Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 277 z 977

korel

LillaKorn napisał(a):

korel napisał(a):

Więc liczę że się zwolni się niedługo, bo jakiś połamaniec albo wyjdzie o własnych ... kulach, albo ... inaczej się zwolni 😉

Nie licz na selekcję naturalną, bo połamańcy to zdrowi, którzy się połamali! W Austrii miałbyś większe szanse na zwolnienie czyjegoś łózia!
W Zakopanem też 🙁 Ale w porę im umknąłem 🙂

Niestety teraz czeka mnie poprawka za poprawką 😠
Lucas
ale lepiej do Austrii sie nie wybieraj jestem przykladem ze lepiej nie warto.
korel

Lucas napisał(a):

ale lepiej do Austrii sie nie wybieraj jestem przykladem ze lepiej nie warto.

Wiem że źle trafiłeś. Ale ja parę lat temu miałem tam małą przygodę w Austrii też na nartach. Było trochę za szybko i wypadłem z trasy. Ale złamałem tylko środkowy palec tzw. fuckmana.
Bardzo dobrze i fachowo się mną zajęli, nie mogę narzekać.

Troche śmiesznie było, jak wracałem do domu, bo prowadziłem auto z wyprostowanym środkowym palcem, na dodatek w gipsowym bandażu w oczojebnym kolorze 🙂
korel

marchewka napisał(a):

pgb1979 napisał(a):

Może za tydzien spotkanie forumowe np. we Wrocku? Co wy nato? Mam na myśli osoby, które mają możliwość jako takiego chodzenia...

tylko trzeba znaleźć knajpę ze stojakiem na kule i postojem dla karetek 😉
Taki zlot połamańców.

Będziemy pewnie się poruszać jak zombie z teledyslu Thriller Jacksona.
korel

blondi2021 napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Blondi2021! Zazdroszczę Ci, że idziesz na wesele bez lasek. Ja mam wesele 30.05 i wersja optymistyczna brzmi będę świeżo bo wyjęciu nogi z gipsu i napewno z dwoma "koleżankami".Prawdę mówiąc gdyby nie determinacja kuzynki - panny młodej to chybabyn sobie odpuściła!

Nie martw się napewno bedzie dobrze. Mam stać tuż za panną młodą więc musze iść bez kolezanek ale tańczyć pewnie nie będe (może troszke), buty na obcasie też odpadają 🙁 Pamietaj że w moim przypadku w czerwcu będzie to 16 miesiąc od złamania a pełnego zrostu nadal nie ma i ciało obce nadal tkwi w nodze.
Blondi, a Twoja piszczel też peknięta wzdłuż, czy "tylko" połamana w poprzek ?

Mam podobny do Ciebie czas od wypadku (początek lutego 2008) i też problem ze zrostem - coś go zatrzymało od paru miesięcy 🙁
blondi2021

korel napisał(a):

blondi2021 napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Blondi2021! Zazdroszczę Ci, że idziesz na wesele bez lasek. Ja mam wesele 30.05 i wersja optymistyczna brzmi będę świeżo bo wyjęciu nogi z gipsu i napewno z dwoma "koleżankami".Prawdę mówiąc gdyby nie determinacja kuzynki - panny młodej to chybabyn sobie odpuściła!

Nie martw się napewno bedzie dobrze. Mam stać tuż za panną młodą więc musze iść bez kolezanek ale tańczyć pewnie nie będe (może troszke), buty na obcasie też odpadają 🙁 Pamietaj że w moim przypadku w czerwcu będzie to 16 miesiąc od złamania a pełnego zrostu nadal nie ma i ciało obce nadal tkwi w nodze.
Blondi, a Twoja piszczel też peknięta wzdłuż, czy "tylko" połamana w poprzek ?

Mam podobny do Ciebie czas od wypadku (początek lutego 2008) i też problem ze zrostem - coś go zatrzymało od paru miesięcy 🙁
Ja miałam złamane obie kości w poprzek, strzałkowa juz się zrosła a piszczelowa jeszcze. Ktoś tu pisał o zamieszczaniu zdjęć wieć jeśli chcesz moge je umieśić to sobie zobaczysz tylko nie wiem gdzie 🙂.
Moje były złamane tylko w poprzek ale i tak mam gwoździa od kolana i 4 śruby (teraz już 2). U mnie zrost postępuje ale bardzo powoli:(
Belka

blondi2021 napisał(a):

korel napisał(a):

blondi2021 napisał(a):

Nie martw się napewno bedzie dobrze. Mam stać tuż za panną młodą więc musze iść bez kolezanek ale tańczyć pewnie nie będe (może troszke), buty na obcasie też odpadają 🙁 Pamietaj że w moim przypadku w czerwcu będzie to 16 miesiąc od złamania a pełnego zrostu nadal nie ma i ciało obce nadal tkwi w nodze.

Blondi, a Twoja piszczel też peknięta wzdłuż, czy "tylko" połamana w poprzek ?

Mam podobny do Ciebie czas od wypadku (początek lutego 2008) i też problem ze zrostem - coś go zatrzymało od paru miesięcy 🙁
Ja miałam złamane obie kości w poprzek, strzałkowa juz się zrosła a piszczelowa jeszcze. Ktoś tu pisał o zamieszczaniu zdjęć wieć jeśli chcesz moge je umieśić to sobie zobaczysz tylko nie wiem gdzie 🙂.
Moje były złamane tylko w poprzek ale i tak mam gwoździa od kolana i 4 śruby (teraz już 2). U mnie zrost postępuje ale bardzo powoli:(
blondi2021 Musisz podesłać je do Maczka 🙂 Ja swoje wysłałam jakieś 3 miesiące temu i do tej pory ich nie ma ... ciągle nie ma czasu hihihihi
Polamana Kaska

Lucas napisał(a):

ale lepiej do Austrii sie nie wybieraj jestem przykladem ze lepiej nie warto.

Nie można generalizować - wszędzie są dobrzy i źli lekarze.
Ja miałam operację w Austrii jakieś 2,5 miesiąca temu, lekarze spisali się na medal, więc wszystko bardzo ładnie się goi.
Dren to podstawa, mnie założyli, przecież wiadomo, że przy złamaniu pękają naczynia i nawet litr krwi wylewa się. (BTW, sprawdź swoją morfolgię, ja straciłam około mln RGB).

Mam nadzieję, że jesteś w dobrych rękach, trzymaj się.
korel

blondi2021 napisał(a):

korel napisał(a):

blondi2021 napisał(a):

Nie martw się napewno bedzie dobrze. Mam stać tuż za panną młodą więc musze iść bez kolezanek ale tańczyć pewnie nie będe (może troszke), buty na obcasie też odpadają 🙁 Pamietaj że w moim przypadku w czerwcu będzie to 16 miesiąc od złamania a pełnego zrostu nadal nie ma i ciało obce nadal tkwi w nodze.

Blondi, a Twoja piszczel też peknięta wzdłuż, czy "tylko" połamana w poprzek ?

Mam podobny do Ciebie czas od wypadku (początek lutego 2008) i też problem ze zrostem - coś go zatrzymało od paru miesięcy 🙁
Ja miałam złamane obie kości w poprzek, strzałkowa juz się zrosła a piszczelowa jeszcze. Ktoś tu pisał o zamieszczaniu zdjęć wieć jeśli chcesz moge je umieśić to sobie zobaczysz tylko nie wiem gdzie 🙂.
Moje były złamane tylko w poprzek ale i tak mam gwoździa od kolana i 4 śruby (teraz już 2). U mnie zrost postępuje ale bardzo powoli:(
Więc nie powinno być tak źle. Jeśli masz zrobioną dynamizajcę, to powinna byc tylko kwestia czasu 😠
Ja mam jeszczę pęknięcie ok. 2/3 piszczeli wzdłuż i to jest problem. W poprzek mi się zrosło, strzałka praktycznie też. Niestety wzdłuż nie chce się "dolkeić" 🙁 Zapewne pomiędzy odłamem a piszczelą narosły blizny i ta tkanka nie pozwala żeby poszła tam kostnina. Muszą mi to otworzyć i wyskrobać 😠
Zdjęcia moje i paru innych połamanców i połamańczyń możesz zobaczyć na link zewnętrzny zablokowany
korel
Blondi, a lekarze proponowali Ci wstrzyknięcie tam czynnika zrostu. Preparuje się go z banku tkanek (oczywiście obcych) albo zeskrobuje się kawałek - wióra Twojej kości (np. z innego miejsca Twojej piszczeli, koło kolana, albo z biodra) i wtrzykuje w miejsce zrostu, a raczej braku tegoązrostu. Prywatne kliniki to robia bez problemu, niestety trzeba zapłacić. Np. Sport Klinika w Żarach bierze za to ok. 2000 zł. Pewnie że lekarz napierw musi określić że ma to szanse pomóc, bo w końcu to jakaś kolejna operacja 🙁 W szpitalach państwowych rzeczywiście musi być wyraźne wskazanie, ale podpowiedzieć można 🙂 Popytaj może to jest patent dla Ciebie, jeśli zrost nie idzie dalej 🙂
Ralf

Znalazłem statystyczne opracowanie dotyczące trudności w zroście:

link zewnętrzny zablokowany

ciekawy artykuł może komuś się przyda.

LillaKorn

chaber napisał(a):

Znalazłem statystyczne opracowanie dotyczące trudności w zroście:

link zewnętrzny zablokowany

ciekawy artykuł może komuś się przyda.

Już czytam!
blondi2021

chaber napisał(a):

Znalazłem statystyczne opracowanie dotyczące trudności w zroście:

link zewnętrzny zablokowany

ciekawy artykuł może komuś się przyda.

A moze ktoś to streści? hehe
blondi2021
Korel nic mi nie proponowali, jedyne co to usunęli 2 śrubki i kazali czekać. Nawet żadnych tabletek na odbudowe kości nie dostałam 🙁
LillaKorn

LillaKorn napisał(a):

chaber napisał(a):

Znalazłem statystyczne opracowanie dotyczące trudności w zroście:

link zewnętrzny zablokowany

ciekawy artykuł może komuś się przyda.

Już czytam!
Brrr już lepiej się zrosnąć samemu! Na dokładkę miałam dzisiaj poślizg na śliskiej posadzce w domu i konkretne podparcie zagipsowaną nogą (ktoś czyścił woskiem w spray'u buty i pozostawił śliską nawoskowaną nawierzchnię). Zabolało mocno. Kolejny powód na samodzielne zrośnięcie coby się po drodze nie zabić!
korel

blondi2021 napisał(a):

Korel nic mi nie proponowali, jedyne co to usunęli 2 śrubki i kazali czekać. Nawet żadnych tabletek na odbudowe kości nie dostałam 🙁

To może idź do innego lekarza i przepytaj go czy rzeczywiście masz czekać. Bo może tak jak u mnie bez interwencji możesz się nie doczekać tak łatwo 😠

korel

LillaKorn napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

chaber napisał(a):

Znalazłem statystyczne opracowanie dotyczące trudności w zroście:

link zewnętrzny zablokowany

ciekawy artykuł może komuś się przyda.

Już czytam!
Brrr już lepiej się zrosnąć samemu! Na dokładkę miałam dzisiaj poślizg na śliskiej posadzce w domu i konkretne podparcie zagipsowaną nogą (ktoś czyścił woskiem w spray'u buty i pozostawił śliską nawoskowaną nawierzchnię). Zabolało mocno. Kolejny powód na samodzielne zrośnięcie coby się po drodze nie zabić!
Jakiś czyścioszek 🙂 Każ mu następnym razem splunąć na buty i wyglansować o nogawkę 😉
LillaKorn

korel napisał(a):

Jakiś czyścioszek 🙂 Każ mu następnym razem splunąć na buty i wyglansować o nogawkę 😉

Buty to przykrywka to poprostu był zamach na mnie!

cynamon
Słuchajcie jak się już wykorzystało rehabilitacje z NFZ (przysługujące 6 tygodni) to można jeszcze dalej się rehabilitować w ramach NFZ w innej placówce, oni to jakoś sprawdzają?
Piter

korel napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Już czytam!

Brrr już lepiej się zrosnąć samemu! Na dokładkę miałam dzisiaj poślizg na śliskiej posadzce w domu i konkretne podparcie zagipsowaną nogą (ktoś czyścił woskiem w spray'u buty i pozostawił śliską nawoskowaną nawierzchnię). Zabolało mocno. Kolejny powód na samodzielne zrośnięcie coby się po drodze nie zabić!

Jakiś czyścioszek 🙂 Każ mu następnym razem splunąć na buty i wyglansować o nogawkę 😉

Korelku, apropo glukozaminy, bo pytałes cos w którymś z postów, to ja to biorę teraz po operacji. Głównie to bierze się w celu odbudowy chrząstki stawowej i wszystkich ścięgien i więzadeł. Zalecane po takich operacjach jak mielismy(bedziecie mieli) oraz w przypadku zmniejszenia wystepowania urazów podczas uprawiania sportów. No i jeszcze bierze się to wówczas, gdy ktoś był unieruchomiony przez jakis czas, przytyło się i zaczyna chodzić - wówczas też organizm nie jest przystosowany do takiego obciazenia i występuję duża możliwosc kontuzji stawów skokowego i kolanowego, a przede wszystkim więzadeł i ścięgien które tam są. Kolegen natomiast ma działac na odbudowe kości i równiez stawów.

cynamon

pgb1979 napisał(a):

korel napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Brrr już lepiej się zrosnąć samemu! Na dokładkę miałam dzisiaj poślizg na śliskiej posadzce w domu i konkretne podparcie zagipsowaną nogą (ktoś czyścił woskiem w spray'u buty i pozostawił śliską nawoskowaną nawierzchnię). Zabolało mocno. Kolejny powód na samodzielne zrośnięcie coby się po drodze nie zabić!

Jakiś czyścioszek 🙂 Każ mu następnym razem splunąć na buty i wyglansować o nogawkę 😉

Korelku, apropo glukozaminy, bo pytałes cos w którymś z postów, to ja to biorę teraz po operacji. Głównie to bierze się w celu odbudowy chrząstki stawowej i wszystkich ścięgien i więzadeł. Zalecane po takich operacjach jak mielismy(bedziecie mieli) oraz w przypadku zmniejszenia wystepowania urazów podczas uprawiania sportów. No i jeszcze bierze się to wówczas, gdy ktoś był unieruchomiony przez jakis czas, przytyło się i zaczyna chodzić - wówczas też organizm nie jest przystosowany do takiego obciazenia i występuję duża możliwosc kontuzji stawów skokowego i kolanowego, a przede wszystkim więzadeł i ścięgien które tam są. Kolegen natomiast ma działac na odbudowe kości i równiez stawów.

Też biorę glukozaminę i chondroitynę, no i jestem już po 3 zastrzykach z kwasem hialuronowym w kolano, oprócz tego kolagen z Olimpu. Wszystko to ma niby pomóc na staw kolanowy: chrząstki, więzadła itd Lekarz mówi mi jednak, że efekty tego co dzisiaj robię zobaczę dopiero za 7-8 miesięcy, bo chrząstka stawowa odbudowuje się 220 dni.

korel

pgb1979 napisał(a):

korel napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Brrr już lepiej się zrosnąć samemu! Na dokładkę miałam dzisiaj poślizg na śliskiej posadzce w domu i konkretne podparcie zagipsowaną nogą (ktoś czyścił woskiem w spray'u buty i pozostawił śliską nawoskowaną nawierzchnię). Zabolało mocno. Kolejny powód na samodzielne zrośnięcie coby się po drodze nie zabić!

Jakiś czyścioszek 🙂 Każ mu następnym razem splunąć na buty i wyglansować o nogawkę 😉
Korelku, apropo glukozaminy, bo pytałes cos w którymś z postów, to ja to biorę teraz po operacji. Głównie to bierze się w celu odbudowy chrząstki stawowej i wszystkich ścięgien i więzadeł. Zalecane po takich operacjach jak mielismy(bedziecie mieli) oraz w przypadku zmniejszenia wystepowania urazów podczas uprawiania sportów. No i jeszcze bierze się to wówczas, gdy ktoś był unieruchomiony przez jakis czas, przytyło się i zaczyna chodzić - wówczas też organizm nie jest przystosowany do takiego obciazenia i występuję duża możliwosc kontuzji stawów skokowego i kolanowego, a przede wszystkim więzadeł i ścięgien które tam są. Kolegen natomiast ma działac na odbudowe kości i równiez stawów.
OK Piotrek, zatem dla mnie potrzeba głównie kolagenu 🙂

Jak mnie wyskrobią i zeskrobią, no i mam nadzieję, że zaszyją z powrotem, to wtedy i zacznę z glukozaminą. Wtedy zacznę ostro pakować na zrosta. Bo zaczyna mnie to juz wqrwi..ć, nie lubię tracić czasu 😠
korel

cynamon napisał(a):

pgb1979 napisał(a):

korel napisał(a):

Jakiś czyścioszek 🙂 Każ mu następnym razem splunąć na buty i wyglansować o nogawkę 😉

Korelku, apropo glukozaminy, bo pytałes cos w którymś z postów, to ja to biorę teraz po operacji. Głównie to bierze się w celu odbudowy chrząstki stawowej i wszystkich ścięgien i więzadeł. Zalecane po takich operacjach jak mielismy(bedziecie mieli) oraz w przypadku zmniejszenia wystepowania urazów podczas uprawiania sportów. No i jeszcze bierze się to wówczas, gdy ktoś był unieruchomiony przez jakis czas, przytyło się i zaczyna chodzić - wówczas też organizm nie jest przystosowany do takiego obciazenia i występuję duża możliwosc kontuzji stawów skokowego i kolanowego, a przede wszystkim więzadeł i ścięgien które tam są. Kolegen natomiast ma działac na odbudowe kości i równiez stawów.

Też biorę glukozaminę i chondroitynę, no i jestem już po 3 zastrzykach z kwasem hialuronowym w kolano, oprócz tego kolagen z Olimpu. Wszystko to ma niby pomóc na staw kolanowy: chrząstki, więzadła itd Lekarz mówi mi jednak, że efekty tego co dzisiaj robię zobaczę dopiero za 7-8 miesięcy, bo chrząstka stawowa odbudowuje się 220 dni.

To sobie wyliczył ... aptekarz jakiś ? 220 dni ?

korel

cynamon napisał(a):

pgb1979 napisał(a):

korel napisał(a):

Jakiś czyścioszek 🙂 Każ mu następnym razem splunąć na buty i wyglansować o nogawkę 😉

Korelku, apropo glukozaminy, bo pytałes cos w którymś z postów, to ja to biorę teraz po operacji. Głównie to bierze się w celu odbudowy chrząstki stawowej i wszystkich ścięgien i więzadeł. Zalecane po takich operacjach jak mielismy(bedziecie mieli) oraz w przypadku zmniejszenia wystepowania urazów podczas uprawiania sportów. No i jeszcze bierze się to wówczas, gdy ktoś był unieruchomiony przez jakis czas, przytyło się i zaczyna chodzić - wówczas też organizm nie jest przystosowany do takiego obciazenia i występuję duża możliwosc kontuzji stawów skokowego i kolanowego, a przede wszystkim więzadeł i ścięgien które tam są. Kolegen natomiast ma działac na odbudowe kości i równiez stawów.

Też biorę glukozaminę i chondroitynę, no i jestem już po 3 zastrzykach z kwasem hialuronowym w kolano, oprócz tego kolagen z Olimpu. Wszystko to ma niby pomóc na staw kolanowy: chrząstki, więzadła itd Lekarz mówi mi jednak, że efekty tego co dzisiaj robię zobaczę dopiero za 7-8 miesięcy, bo chrząstka stawowa odbudowuje się 220 dni.

To znaczy, że ten kolagen trzeba brać przez 7-8 miesięcy ?

korel

blondi2021 napisał(a):

chaber napisał(a):

Znalazłem statystyczne opracowanie dotyczące trudności w zroście:

link zewnętrzny zablokowany

ciekawy artykuł może komuś się przyda.

A moze ktoś to streści? hehe
Generalnie i po pierwsze primo trzeba na pewno obciążać ile się da, bo będzie przesrane 🙂
Po drugie primo ... 😉 trzeba się zrastać, bo również będzie przesrane 🙂
korel
Na razie, spadam, bo muszę korespondować sam ze sobą 🙂
LillaKorn

korel napisał(a):

Na razie, spadam, bo muszę korespondować sam ze sobą 🙂

Nie mogę korespondować bo.... się zrastam! Dobranoc

Piter

korel napisał(a):

cynamon napisał(a):

pgb1979 napisał(a):

Korelku, apropo glukozaminy, bo pytałes cos w którymś z postów, to ja to biorę teraz po operacji. Głównie to bierze się w celu odbudowy chrząstki stawowej i wszystkich ścięgien i więzadeł. Zalecane po takich operacjach jak mielismy(bedziecie mieli) oraz w przypadku zmniejszenia wystepowania urazów podczas uprawiania sportów. No i jeszcze bierze się to wówczas, gdy ktoś był unieruchomiony przez jakis czas, przytyło się i zaczyna chodzić - wówczas też organizm nie jest przystosowany do takiego obciazenia i występuję duża możliwosc kontuzji stawów skokowego i kolanowego, a przede wszystkim więzadeł i ścięgien które tam są. Kolegen natomiast ma działac na odbudowe kości i równiez stawów.

Też biorę glukozaminę i chondroitynę, no i jestem już po 3 zastrzykach z kwasem hialuronowym w kolano, oprócz tego kolagen z Olimpu. Wszystko to ma niby pomóc na staw kolanowy: chrząstki, więzadła itd Lekarz mówi mi jednak, że efekty tego co dzisiaj robię zobaczę dopiero za 7-8 miesięcy, bo chrząstka stawowa odbudowuje się 220 dni.

To znaczy, że ten kolagen trzeba brać przez 7-8 miesięcy ?

Ja czytałem, że po 6-8 tygodniach są juz efekty. Ale wiadomo, co kraj to obyczaj...

riviolla

Lucas napisał(a):

chyba na moje cwiercwiecze nie bede mogl wypic ani jednego...

Lucas kiedy to Wielkie Święto? 😉 musimy wiedzieć, to każdy wypije symbolicznego kielonka za Twoje zdrowie!

riviolla

LillaKorn napisał(a):

Schody ruchome to już nie to samo. Ostatnio je zaatakowałam (nie mija wina, że sklep był na piętrze!) a one mnie! gdyby nie podpora życiowa, która mocno chwyciła mnie za łokieć to byłoby ała.

Dobrze że mnie ostrzegłaś! Nie będę się porywać... 😉