Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 293 z 977

Piter

LillaKorn napisał(a):

pgb1979 napisał(a):

Kolejna sprawa to mój ból w stawie skokowym. Generalnie myślałem że poprzez przytycie kilku kg stawy nie wytrzymują obciazenia i zacząłem brać glukozamine. Zrobiliśmy RTG i USG i okazało się że któregoś pięknego razu złamałem sobie staw skokowy myślac ze to zwykłe skręcenie jakich w życiu miałem wiele. I teraz lata sobie w moim organiźmie odpryśnięta kosteczka i robi szkody. Także reasumujac czeka mnie kolejny zabieg 🙂 Ale ma być szybki o krótkotrwałym leczeniu.

Pgb1979! Jak widać samodziela rehabilitacja jest do d.....y! A propos urazu kostki to ciekawym jest, że przy tych wielokrotnych kontrolach RTG nie został on wykryty. Ale teraz podremontujesz się i będzie git. W sumie najważniejsze, że piszczel jest ok!
Lilla, po takich operacjach generalnie zalecane jest stosowanie glukozaminy, poniewaz w kolanie musi sie odbudowac chrząstka która została naruszona. A samodzielna rehabilitacja nigdy nie jest do dupy, gdyby nie ona to nie odrzuciłbym tak szybko kul.Tak naprawde pierwsze kroki bez kul robiłem już po 2 i pół miesiacach, tylko nie chciałem jeszcze tak obciazac mocno nogi. Ale to głównie się działo dzięki domowej rehabilitacji, bo zaparłem się i cwiczyłem w domu.
Natomiast jesli chodzi o RTG to mozna sie troche dziwic ze nie zauwazyli tego wczesniej, aczkolwiek usprawiedliwieniem jest to, że większosc zdjęc była robiona z kolanem a nie ze stawem skokowym, bo mnie bolało od gwoździa kolano. No a lekarze jak to nasi medycy, zawsze zawęzają widzenie do miejsc o których im mówisz...
Mam nadzieje że Twojej problemy też sie niebawem skonczą i tez bedziesz mogła sobie chadzać bez ograniczeń z pełnym zrostem.
LillaKorn

pgb1979 napisał(a):

Lilla, po takich operacjach generalnie zalecane jest stosowanie glukozaminy, poniewaz w kolanie musi sie odbudowac chrząstka która została naruszona. A samodzielna rehabilitacja nigdy nie jest do dupy, gdyby nie ona to nie odrzuciłbym tak szybko kul.

Wiesz miałam na myśli wyłącznie Twoje bieganie! dzięki za slowa otuchy. Wiem, że w moim wypadku to kwestia czasu..... Wkurza mnie to znaczne opóźnienie....i moje uziemienie!

riviolla

andzela88 napisał(a):

riviolla napisał(a):

Czekaj... bo chyba jakieś nieporozumienie się wkradło 😛 To Ty miałaś znieczulenie ogólne w sensie narkozę? Takie z intubacją i w ogóle?

tak tak obie z intubacją, całkowitą narkozą..a jak zrozumiałaś? 🙂

Ja chyba będę mieć bez... tzw. krótkie znieczulenie dożylne - ale to chyba prawie to samo tylko się różni tą intubacją ;P Tak czy siak dzięki za słowa otuchy 🙂

mago69

riviolla napisał(a):

Mago, tylko pogratulować! 🙂

Też bym chciała za miesiąc tak śmigać...

Riviolla...na pewno i Ty bedziesz!!Czasem miewam zalamki..jak np.noga jednak pobolewa po dluuugich spacerkach i zniechecenie, kiedy pomysle, ze juz za miesiac moge isc do pracy, bo moge skakac, tanczyc itd...a ja sie wcale nie czuje do tego zdolna, np.stanac na palcach sie nie osmielam...a moj chirurg sadzi, ze ja zawodowo uprawiam taniec, choc mu juz mowilam, ze dawno nie!On dalej swoje...wiec niby za mieisiac moglabym wg.niego wrocic do zawodu i tanczyc...uwazam, ze za wczenie na to...no, ale moze teraz tak mysle, a za miesiac sie zdziwie.Tak bylo z chodzeniem o jednej kuli.Najpierw sprobowalam i wymieklam, bo stopa mi wpadala w szczeliny kostek brukowych i bolala, a po dwu tygodniach moge chodzic bez pomocy tejze.Zabieram ja ze soba, tak dla lepszego samopoczucia w razie czego, ale szczerze piszac to mi przeszkadza, jak kula u nogi:)

Pozdrawiam !!
LillaKorn
Mago69!Pomyśleć, że połamałyśmy się w podobnym czasie! Strasznie się cieszę, że tak koncertowo Ci poszło!
mago69
i jeszce jedno Riviolla...no, wlasnie, ze sie zdarzaja te wyciagania srub na zywca..kilka postow temu o tym pisano.Lekarz nawet mial stwierdzic, ze to nie pierwszy i nie ostatni zabieg wyciagania srub na zywca... dla mnie nie do przyjecia!!Mam nadzieje, ze przy wyjmowaniu bede spala slodko jak przy pierwszej operacji skladania nogi:)Wtedy mialam miec tylko czesciowe, takie do kregoslupa, czyli miejscowe, ale Bogu dzieki, nie podzialalo i musieli mnie uspic na cacy:)jak bym miala slyszec te wiercenia itp.itd.,to bym tam zeszla chyba!!!
riviolla

mago69 napisał(a):

wlasnie, ze sie zdarzaja te wyciagania srub na zywca..kilka postow temu o tym pisano.

Wiem, czytałam, ale z tego co zrozumiałam to dotyczyło śrub, które wystają na zewnątrz.

mago69
dzieki Ci Lilla...nie wiem czy nie za szybko?Tym bardziej, ze nie chce mi sie chodzic na rehabilitacje, o ktorej tu czytam, ze jest istotna, no i moja mama mowi, ze to waznejednak...ale nie chce mi sie chodzic, kiedy tam macham noga tylko pol godziny, a reszte mam robic domu...a mnie sie nie chce!!!Zebym widziala jakies efekty natychmiastowe, ale nie widze!Wiem, wiem - len jestem...moze bede machac nozyce - to przynajmniej ciekawsze niz tylko podnoszenie jednej nogi po skosie i do gory...ble...ale Ty bys pewnie tak chciala, prawda?Bo to zawsze juz cos do przodu...zycze Ci szybkiego zrostu!
mago69
tak riviolla?a ja to zrozumialam , ze to chodzi o wszystko, nawet prosilam o wyjasnienie, jak to mozliwe, bo nie moge tego pojac...a nawet jak o te na zewnatrz...to czy to nrmalne??a na zewnatrz tez sie ma srubki?nie wiedzialam...
LillaKorn

mago69 napisał(a):

dzieki Ci Lilla...nie wiem czy nie za szybko?Tym bardziej, ze nie chce mi sie chodzic na rehabilitacje, o ktorej tu czytam, ze jest istotna, no i moja mama mowi, ze to waznejednak...ale nie chce mi sie chodzic, kiedy tam macham noga tylko pol godziny, a reszte mam robic domu...a mnie sie nie chce!!!Zebym widziala jakies efekty natychmiastowe, ale nie widze!Wiem, wiem - len jestem...moze bede machac nozyce - to przynajmniej ciekawsze niz tylko podnoszenie jednej nogi po skosie i do gory...ble...ale Ty bys pewnie tak chciala, prawda?Bo to zawsze juz cos do przodu...zycze Ci szybkiego zrostu!

No ba! Po pierwsze konca nie widać (co kontrola to zrost znikomy), po drugie im dłużej trzymają mi nogę w gipsie tym dłuższa będzie odbudowa mięśni, po trzecie slonko, majówka a człowiek uziemiony!

LillaKorn

mago69 napisał(a):

tak riviolla?a ja to zrozumialam , ze to chodzi o wszystko, nawet prosilam o wyjasnienie, jak to mozliwe, bo nie moge tego pojac...a nawet jak o te na zewnatrz...to czy to nrmalne??a na zewnatrz tez sie ma srubki?nie wiedzialam...

Mago69! Sportowiec zamieścił zdjątko takiego ustrojstwa za pośrednictwem linku CIACHO (kliknij na ten napis), pa

pawel_84

mago69 napisał(a):

tak riviolla?a ja to zrozumialam , ze to chodzi o wszystko, nawet prosilam o wyjasnienie, jak to mozliwe, bo nie moge tego pojac...a nawet jak o te na zewnatrz...to czy to nrmalne??a na zewnatrz tez sie ma srubki?nie wiedzialam...

tak na zewnatrz też można mieć śrubki ja tak miałem zespolone płytą "ZESPOL" ale nie wiem czy pręt nie jest lepszy bo tak wnioskuje z wypowiedzi forumowiczy ja już jestem 7 miesięcy po złamaniu i zrost jest jeszcze słaby ;/

riviolla

sportowiec17 napisał(a):

Co do zespolenia mojego to nosiło to chyba nazwę POLFIX.

Coś podobnego jak na tym zdjęciu (CIACHO z polamancy.pl): link zewnętrzny zablokowany

Mago to są śruby "zewnętrzne" ;P
mago69

dzieki za oswiecenie...ja to mam wszystko w srodku:)

takie ladne i proste, jak prosto z pieca:)

no chyba ten pret lepszy,Pawle_84, bo ja jestem niecale 3 miesiace po zlamaniu i operacji i juz chodze bez kul...a zrastam sie superowo!!az sie tu zale, ze za szybko...a Inni to by tak chcieli...grzesze wiec mysla!!!

mago69
okropne to zdjecie!!!!Ja bym w to nie weszla...czy mozna odmowic?
Paweł
Witajcie wróciłem od lekarza .Okazuje sie ze prawdopodobnie srubka ktora trzyma gwozdz w podudziu ociera o sciegna lub je podraznia i przez glowke srubki tworzy mi sie stan zapalny i dlateg mam spuchnieta noge i chodzic nie moge.Opcja wyciagniecia srubki a jak to nie pomoze to wyciagniecie gwozdzia ze piszczela i wsadzenie plytki.Taka opcja i opinia lekarza prywatnego.Zanim zadziałam to po majowce ide do szpitala gdzie mnie operowali i powiem ze mam problem z noga i zobacze jaka Oni decyzje podejma az plakac mi sie chce ze cierpie i cierpie i nie mam juz dosyc>
sportowiec17

paweł_84 napisał(a):

mago69 napisał(a):

tak riviolla?a ja to zrozumialam , ze to chodzi o wszystko, nawet prosilam o wyjasnienie, jak to mozliwe, bo nie moge tego pojac...a nawet jak o te na zewnatrz...to czy to nrmalne??a na zewnatrz tez sie ma srubki?nie wiedzialam...

tak na zewnatrz też można mieć śrubki ja tak miałem zespolone płytą "ZESPOL" ale nie wiem czy pręt nie jest lepszy bo tak wnioskuje z wypowiedzi forumowiczy ja już jestem 7 miesięcy po złamaniu i zrost jest jeszcze słaby ;/
Oj długo to u niektórych leci.. ;/

Ja miałem śruby od 07.11.2008 do 29.04.2009 więc poniżej 6 miesięcy. Lekarze nie mogli wyjść z podziwu, że mimo tak młodego wieku piszczel zrósł się w tak szybkim tempie.

Natomiast jeśli chodzi o rodzaj leczenia to nie żałuję, że wybrałem zespolenie zewnętrzne zamiast gipsu.
qzdee

riviolla napisał(a):

Hej wszystkim! Dobra wiadomość: ZRASTAM SIĘ!!! 🙂

Lekarz powiedział że "jest ładnie" i nawet ja dostrzegłam na rtg jakieś obłoczki 😉 Za tydzień idę na usunięcie śruby, a może nawet dwóch! Mam trochę stresa, ale cieszę się bardzo że jest widoczny postęp 🙂

Mago a jak tam u Ciebie po kontroli?

hm??
qzdee

qzdee napisał(a):

byłem na kontroli ... w pon stwierdzono duzy zrost ponad 3 miesiace od zlamania moge obciazac wkocncu tzn chodzic o niej o kulach ... mam takie pytanko do fachury w tym dziale czyli do starych połamancow ... to normalne ze stopa mnie strasznie boli podczas chodzenia ? ? ... to dopiero drugi dzien od kad moge tak chodzic ? .... dzieki z gory za odpowiedz
( złamanie piszczela z koscia strzałkowa , z przemieszczeniem ) ( gwozdz Sródszpikowy )

hmm? nie to wyżej ;p
imported_Polamaniec
Witajcie - jestem już po komisji ZUS-owskiej- dostałam na dwa miesięca 😠 ... no ale to nie jest największy moj problem... troche kompikuje mi się sytuacja w mojej firmie że jak wróce za dwa miesiące do pracy to nie wiadomo czy będą mieli dla mnie etat... a na teraz poszukują kogoś pilnie do pracy i chciałam zapytać czy jeśli dostałam świadczenie z zusu na dwa miesiące to czy moge je przerwać i wrócić do pracy ? Jak to od strony formalnej wygląda ? Muszę mieć jakieś zaświadczenie od lekarza ? Czy do ZUS-u muszę coś zgłosić coś wypełnić jakieś druki ? Bo zupełnie nie wiem co w takiej sytuacji robić a nie chce zostać za dwa miesiące z ręką w nocniku i bez pracy 🙁
LillaKorn

pol27 napisał(a):

Witajcie wróciłem od lekarza .Okazuje sie ze prawdopodobnie srubka ktora trzyma gwozdz w podudziu ociera o sciegna lub je podraznia i przez glowke srubki tworzy mi sie stan zapalny i dlateg mam spuchnieta noge i chodzic nie moge.Opcja wyciagniecia srubki a jak to nie pomoze to wyciagniecie gwozdzia ze piszczela i wsadzenie plytki.Taka opcja i opinia lekarza prywatnego.Zanim zadziałam to po majowce ide do szpitala gdzie mnie operowali i powiem ze mam problem z noga i zobacze jaka Oni decyzje podejma az plakac mi sie chce ze cierpie i cierpie i nie mam juz dosyc>

To rzeczywiście mało optymistyczna wizja zamienić zespolenie gwoździem śródszpikowym i zespolić złamanie płytką! Wyjąć włożyć "prosta sprawa"!

Paweł

Połamaniec napisał(a):

Witajcie - jestem już po komisji ZUS-owskiej- dostałam na dwa miesięca 😠 ... no ale to nie jest największy moj problem... troche kompikuje mi się sytuacja w mojej firmie że jak wróce za dwa miesiące do pracy to nie wiadomo czy będą mieli dla mnie etat... a na teraz poszukują kogoś pilnie do pracy i chciałam zapytać czy jeśli dostałam świadczenie z zusu na dwa miesiące to czy moge je przerwać i wrócić do pracy ? Jak to od strony formalnej wygląda ? Muszę mieć jakieś zaświadczenie od lekarza ? Czy do ZUS-u muszę coś zgłosić coś wypełnić jakieś druki ? Bo zupełnie nie wiem co w takiej sytuacji robić a nie chce zostać za dwa miesiące z ręką w nocniku i bez pracy 🙁

Powinnas lekarzowi powiedziec ze chcesz wrocic do pracy On wydaje zaswidczenie jakies i powinien wiedziec jak sie przerywa te swidczenie .Bo jak ja chodizlem to cos moj wspominal ze napisze pismo ze moge wrocic d o prtacy iprzerwac swodczenie/

korel

pgb1979 napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

pgb1979 napisał(a):

Kolejna sprawa to mój ból w stawie skokowym. Generalnie myślałem że poprzez przytycie kilku kg stawy nie wytrzymują obciazenia i zacząłem brać glukozamine. Zrobiliśmy RTG i USG i okazało się że któregoś pięknego razu złamałem sobie staw skokowy myślac ze to zwykłe skręcenie jakich w życiu miałem wiele. I teraz lata sobie w moim organiźmie odpryśnięta kosteczka i robi szkody. Także reasumujac czeka mnie kolejny zabieg 🙂 Ale ma być szybki o krótkotrwałym leczeniu.

Pgb1979! Jak widać samodziela rehabilitacja jest do d.....y! A propos urazu kostki to ciekawym jest, że przy tych wielokrotnych kontrolach RTG nie został on wykryty. Ale teraz podremontujesz się i będzie git. W sumie najważniejsze, że piszczel jest ok!
Lilla, po takich operacjach generalnie zalecane jest stosowanie glukozaminy, poniewaz w kolanie musi sie odbudowac chrząstka która została naruszona. A samodzielna rehabilitacja nigdy nie jest do dupy, gdyby nie ona to nie odrzuciłbym tak szybko kul.Tak naprawde pierwsze kroki bez kul robiłem już po 2 i pół miesiacach, tylko nie chciałem jeszcze tak obciazac mocno nogi. Ale to głównie się działo dzięki domowej rehabilitacji, bo zaparłem się i cwiczyłem w domu.
Natomiast jesli chodzi o RTG to mozna sie troche dziwic ze nie zauwazyli tego wczesniej, aczkolwiek usprawiedliwieniem jest to, że większosc zdjęc była robiona z kolanem a nie ze stawem skokowym, bo mnie bolało od gwoździa kolano. No a lekarze jak to nasi medycy, zawsze zawęzają widzenie do miejsc o których im mówisz...
Mam nadzieje że Twojej problemy też sie niebawem skonczą i tez bedziesz mogła sobie chadzać bez ograniczeń z pełnym zrostem.
Piotrek, najważniejsze że masz już przyczynę, reszta to pikuś 🙂 Dobrze że w końcu ktoś to wypatrzył. Teraz już przynajmniej wiadomo co zrobić 🙂 W szpitalu pewnie spędzisz tylko 2-3 dni 🙂 No ale pewnie zamiast piłki czy joggingu będziesz musiał przerzucić się na golfa 😉 (masz u siebie dobre pole w Woli Błędowej), albo na szachy 😉
LillaKorn

Połamaniec napisał(a):

Witajcie - jestem już po komisji ZUS-owskiej- dostałam na dwa miesięca 😠 ... no ale to nie jest największy moj problem... troche kompikuje mi się sytuacja w mojej firmie że jak wróce za dwa miesiące do pracy to nie wiadomo czy będą mieli dla mnie etat... a na teraz poszukują kogoś pilnie do pracy i chciałam zapytać czy jeśli dostałam świadczenie z zusu na dwa miesiące to czy moge je przerwać i wrócić do pracy ? Jak to od strony formalnej wygląda ? Muszę mieć jakieś zaświadczenie od lekarza ? Czy do ZUS-u muszę coś zgłosić coś wypełnić jakieś druki ? Bo zupełnie nie wiem co w takiej sytuacji robić a nie chce zostać za dwa miesiące z ręką w nocniku i bez pracy 🙁

Motyw "ludzkiego pana pracodawcy", który czeka powraca!

korel

pol27 napisał(a):

Połamaniec napisał(a):

Witajcie - jestem już po komisji ZUS-owskiej- dostałam na dwa miesięca 😠 ... no ale to nie jest największy moj problem... troche kompikuje mi się sytuacja w mojej firmie że jak wróce za dwa miesiące do pracy to nie wiadomo czy będą mieli dla mnie etat... a na teraz poszukują kogoś pilnie do pracy i chciałam zapytać czy jeśli dostałam świadczenie z zusu na dwa miesiące to czy moge je przerwać i wrócić do pracy ? Jak to od strony formalnej wygląda ? Muszę mieć jakieś zaświadczenie od lekarza ? Czy do ZUS-u muszę coś zgłosić coś wypełnić jakieś druki ? Bo zupełnie nie wiem co w takiej sytuacji robić a nie chce zostać za dwa miesiące z ręką w nocniku i bez pracy 🙁

Powinnas lekarzowi powiedziec ze chcesz wrocic do pracy On wydaje zaswidczenie jakies i powinien wiedziec jak sie przerywa te swidczenie .Bo jak ja chodizlem to cos moj wspominal ze napisze pismo ze moge wrocic d o prtacy iprzerwac swodczenie/
Można powalczyć u lekarza w przychodni o odpowiednie zaświadczenie. Ja dostałem że "może chodzić z czasowym ograniczeniem obciążania kończyny". Idziesz potem do lekarza od zdolności do pracy. Wtedy ten lekarz-referent od zaświadczeń do pracy nie ma wyjścia i da Ci zaświadczenie zdolny/zdolna do pracy na stanowisku ....., oczywiście pod warunkiem że nie jestes górnikiem przodowym albo solistką w balecie Teratru Wielkiego 🙂
Powodzenia, po prostu powiedz mu o co Ci chodzi, ale jeśli będzie zbyt tępy, idź do innego. Czasem to trochę kosztuje 😠 To są ważne sprawy życiowe i musisz wywalczyć o kwit do pracy 🙂
korel

LillaKorn napisał(a):

Połamaniec napisał(a):

Witajcie - jestem już po komisji ZUS-owskiej- dostałam na dwa miesięca 😠 ... no ale to nie jest największy moj problem... troche kompikuje mi się sytuacja w mojej firmie że jak wróce za dwa miesiące do pracy to nie wiadomo czy będą mieli dla mnie etat... a na teraz poszukują kogoś pilnie do pracy i chciałam zapytać czy jeśli dostałam świadczenie z zusu na dwa miesiące to czy moge je przerwać i wrócić do pracy ? Jak to od strony formalnej wygląda ? Muszę mieć jakieś zaświadczenie od lekarza ? Czy do ZUS-u muszę coś zgłosić coś wypełnić jakieś druki ? Bo zupełnie nie wiem co w takiej sytuacji robić a nie chce zostać za dwa miesiące z ręką w nocniku i bez pracy 🙁

Motyw "ludzkiego pana pracodawcy", który czeka powraca!

Takie czasy ... 😠 "hospodin pomiłuj, pany wiernuły"

LillaKorn

Kochani!

Coprawda co niektórzy z nas i tak mają wolne i leżą sobie martwym bykiem mozolnie się zrastając ale za chwilę i tak nastanie czas wielkiej majówki ! W związku, życzę wszystkim samych miłych chwil przy grillu, pieczystym, piweczku i komu tam jeszcze inna fantazja przyjdzie do głowy. Bawmy przez te trzy dni choćby o kulach, gipsie i złomie w swoich tkankach miękkich!

korel

pol27 napisał(a):

Witajcie wróciłem od lekarza .Okazuje sie ze prawdopodobnie srubka ktora trzyma gwozdz w podudziu ociera o sciegna lub je podraznia i przez glowke srubki tworzy mi sie stan zapalny i dlateg mam spuchnieta noge i chodzic nie moge.Opcja wyciagniecia srubki a jak to nie pomoze to wyciagniecie gwozdzia ze piszczela i wsadzenie plytki.Taka opcja i opinia lekarza prywatnego.Zanim zadziałam to po majowce ide do szpitala gdzie mnie operowali i powiem ze mam problem z noga i zobacze jaka Oni decyzje podejma az plakac mi sie chce ze cierpie i cierpie i nie mam juz dosyc>

Pol, a nie mogą tej śrubki po prostu trochę wykręcić, albo całkiem usunąć ?

Ja za ok. tydzień będę miał usuwaną śrubkę z piszczeli, która przeszkadza strzałce. 🙂 Może wtedy łatwiej mi będzie zginać nogę w kostce. Poza tym chcą mi oworzyć miejsce złamania gdzie brakuje zrostu i popatrzyć czemu sią nie zrasta i pogrzebać sobie tam trochę (sadyści ?). Ale jak dziś zapytałem czy będę musiał po zabiegu wrócić na jakiś czas do kul i lekarz powiedział zobaczymy, to wiem co to znaczy 🙁
Pol, cierpienie to nasza specjalność, ale nie martw się ... kobiety kochają takich ... 😉
🙁
korel

LillaKorn napisał(a):

Kochani!
Coprawda co niektórzy z nas i tak mają wolne i leżą sobie martwym bykiem mozolnie się zrastając ale za chwilę i tak nastanie czas wielkiej majówki ! W związku, życzę wszystkim samych miłych chwil przy grillu, pieczystym, piweczku i komu tam jeszcze inna fantazja przyjdzie do głowy. Bawmy przez te trzy dni choćby o kulach, gipsie i złomie w swoich tkankach miękkich!

U mnie (w Krakowie) ma ponoć lać 🙁 Już teraz późnym wieczorem jest mokro. Zostaje piweczko 🙂
Gocha5

mago69 napisał(a):

i jeszce jedno Riviolla...no, wlasnie, ze sie zdarzaja te wyciagania srub na zywca..kilka postow temu o tym pisano.Lekarz nawet mial stwierdzic, ze to nie pierwszy i nie ostatni zabieg wyciagania srub na zywca... dla mnie nie do przyjecia!!Mam nadzieje, ze przy wyjmowaniu bede spala slodko jak przy pierwszej operacji skladania nogi:)Wtedy mialam miec tylko czesciowe, takie do kregoslupa, czyli miejscowe, ale Bogu dzieki, nie podzialalo i musieli mnie uspic na cacy:)jak bym miala slyszec te wiercenia itp.itd.,to bym tam zeszla chyba!!!

Ja właśnie słyszałam te wiercenia, wbijanie gwoździa przy znieczuleniu w kregosłup, więc podali mi coś dożylnie, ale zaraz się obudziłam ku zdziwieniu pani anestozjolog. No a teraz przy wyciąganiu śrubki miałam tylko znieczulenie miejscowe- nikomu nie polecam. Jeszcze do tego, to co czułam zaraz po zabiegu jakby znieczulone, teraz zrobiło się nadwrażliwe( ktoś pisał , że też tak ma). Ale ja z kolei boję się usypiania, bo wydaje mi się, że się nie obudzę. 🙂 I co zrobić z takim pacjentem?