Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 292 z 977
Anika1979 napisał(a):
Lekarz nie pozwilił nic jeszce na siłe robic a moze to błąd?
Anika1979 napisał(a):
A co to bedzie za zabieg?
Anika1979 napisał(a):
oo dziękuje,podniosłas mnie troche na duchu bo najwazniejsze dla mnie to zejsc ze schodów tak czekam az mnie ktos zniesie bo mam okropne schody w kamiennicy.I jak idzie obciążanie ?boli?
Aniko1979!Przez 2 miesiące nosiłam ciężki gips stopowo udowy (koszmar teraz chodzę w plastikowym). Ponieważ byłam zmuszona do odbywania kontroli lekarskich musiałam wychodzić z domu. Pierwszy raz po 4 dniu od złamania i od razu udało mi się samodzielnie zejść ze schodów. Oczywiście odbyło się to z asystą, bo temu zdarzeniu towarzyszył ból i strach, bo się nie ma wprawy w tym dziwnym chodzeniu! Jęśli mogę Ci podpowiedzieć to lewą ręką wspierałam się na poręczy w prawej trzymałam kulę, potem zeskok o jeden stopień na zdrowej nodze, następnie kula jeden stopień niżej i tak dalej. Pod górę było dużo gorzej, bo poręcz zastępowała szyja męża i jego biodro! Obciążanie nogi boli, ale Ty decydujesz ile możesz wytrzymać. Mnie po obciążaniu boli jeszcze 2 godziny.
dzięki dziewczyny!Do Riviolla -bede trzymac kciki za zabieg,ale racze w znieczuleniu?ja miałam narkoze ogólna przy operacjiale wiem ze robia w kręgosłup tyle ze potem odczuwa sie ból dłuzszy czas...
Do LillaKorn- gratuluje dzielności naprawde to wyczyny:),dobrze ze jest takie forum bo kto kogo lepiej zrozumie niz ten co sam to przechodzi.
Anika1979 napisał(a):
Do Riviolla -bede trzymac kciki za zabieg,ale racze w znieczuleniu?ja miałam narkoze ogólna przy operacjiale wiem ze robia w kręgosłup tyle ze potem odczuwa sie ból dłuzszy czas...
Ja miałam własnie w kręgosłup, a teraz podobno mam mieć tylko takie dożylne (będę spać). Boję się że jednak będę coś czuła, ale i tak chyba to wolę...
Anika1979 napisał(a):
dzięki dziewczyny!Do Riviolla -bede trzymac kciki za zabieg,ale racze w znieczuleniu?ja miałam narkoze ogólna przy operacjiale wiem ze robia w kręgosłup tyle ze potem odczuwa sie ból dłuzszy czas...
Do LillaKorn- gratuluje dzielności naprawde to wyczyny:),dobrze ze jest takie forum bo kto kogo lepiej zrozumie niz ten co sam to przechodzi.
Anika mnie noga przy obciążaniu z kolei wogole nie bolała..a propo schodzenia i wchodzenia po schodach to robiłam tak samo jak to Lilla opisała, bardzo dobry sposób 🙂
Riviolla ja tez miałam dożylne znieczulenie i nic nie bolało, mi takie znieczulenie bardzo pasuje, z kolei w kręgosłup właśnie się bałam..
andzela88 napisał(a):
Riviolla ja tez miałam dożylne znieczulenie i nic nie bolało, mi takie znieczulenie bardzo pasuje, z kolei w kręgosłup właśnie się bałam..
Poprzednia operacja była długa i dość skomplikowana więc chyba nie było wyjścia ale teraz tylko wykręcą szybko śrubeczkę, więc aż żal kłaść się na tyle dni...
LillaKorn napisał(a):
Serdecznie Ci gratuluję! Widzę, że tryskasz energią i bije od Ciebie dolce vitae! Ja jak wiesz jestem zagipsowana na kolejny miesiąc! Doktor powiedział "słabo" i... końca nie widać. Wychodzi na to, że dwie super imprezy przypadające na maj zaliczę w gipsie! Chyba poszukam kreacji kompatibilnej z kolorkiem na nodze! Strasznie się cieszę, że Tobie Rivioli i Sportowcowi poszło dobrze! Jeszcze tylko PGB1979 powinien zameldować co u niego!mago69 napisał(a):
Zadna sruba nie jest wykrzywiona, ulamana czy przemieszczona, pret tez prosty, a ja ludziska wcale nie oszczedzalam siebie!!!
Nie ma wiec co sie bac, tylko sluchac siebie i dzialac, a kazdemu wyjdzie to na zdrowie...no, nie mam na mysli zagipsowanych, bo cos innego...
Jak Ty sie Masz dzis Lilla?
Pozdrawiam wszystkich !!!
Kolejna sprawa to mój ból w stawie skokowym. Generalnie myślałem że poprzez przytycie kilku kg stawy nie wytrzymują obciazenia i zacząłem brać glukozamine. Zrobiliśmy RTG i USG i okazało się że któregoś pięknego razu złamałem sobie staw skokowy myślac ze to zwykłe skręcenie jakich w życiu miałem wiele. I teraz lata sobie w moim organiźmie odpryśnięta kosteczka i robi szkody. Także reasumujac czeka mnie kolejny zabieg 🙂 Ale ma być szybki o krótkotrwałym leczeniu.
korel napisał(a):
Pol, idź do dermatologa, da Ci jakąś maść i przejdzie za parę dni. Też to miałem.anita napisał(a):
tez tak miałam w lecie, rok temu, przeszło:)bedziesz żył🙂pol27 napisał(a):
Nie chce swirowac ale dostałem jakąś dziwną wysypke na nodze koloru czerwonego .Co to moze byc? Mam to tylko na chorej nodze reszta normlna jest.
To nie jest ani świnka, ani świńska grypa ! 🙂
riviolla napisał(a):
Lilla nie boli Cię kręgosłup?
Jeszcze nie!
pgb1979 napisał(a):
Kolejna sprawa to mój ból w stawie skokowym. Generalnie myślałem że poprzez przytycie kilku kg stawy nie wytrzymują obciazenia i zacząłem brać glukozamine. Zrobiliśmy RTG i USG i okazało się że któregoś pięknego razu złamałem sobie staw skokowy myślac ze to zwykłe skręcenie jakich w życiu miałem wiele. I teraz lata sobie w moim organiźmie odpryśnięta kosteczka i robi szkody. Także reasumujac czeka mnie kolejny zabieg 🙂 Ale ma być szybki o krótkotrwałym leczeniu.
Pgb1979! Jak widać samodziela rehabilitacja jest do d.....y! A propos urazu kostki to ciekawym jest, że przy tych wielokrotnych kontrolach RTG nie został on wykryty. Ale teraz podremontujesz się i będzie git. W sumie najważniejsze, że piszczel jest ok!
riviolla napisał(a):
Naprawdę jest ok? Po prostu się zasypia i już?andzela88 napisał(a):
Riviolla ja tez miałam dożylne znieczulenie i nic nie bolało, mi takie znieczulenie bardzo pasuje, z kolei w kręgosłup właśnie się bałam..
Poprzednia operacja była długa i dość skomplikowana więc chyba nie było wyjścia ale teraz tylko wykręcą szybko śrubeczkę, więc aż żal kłaść się na tyle dni...
andzela88 napisał(a):
Ja zabieg miałam we wtorek, a w środe rano już mnie wypisali. Przez wenflon podadzą Ci znieczulenie, troszczke zapiecze i odpływasz, budzisz sie już w sali przebudzeń 🙂 a jeżeli nie chcesz takiego znieczulenia to możesz poprosić anestezjolga o inne, napewno coś doradzi 🙂
Jaki miałaś zabieg? Też wyciąganie złomu?
riviolla napisał(a):
Ale ja chcę! Nawet już się z tym oswoiłam, oby tylko anestezjolog nie zmienił zdania.
Jaki miałaś zabieg? Też wyciąganie złomu?
riviolla napisał(a):
Ale ja chcę! Nawet już się z tym oswoiłam, oby tylko anestezjolog nie zmienił zdania.andzela88 napisał(a):
Ja zabieg miałam we wtorek, a w środe rano już mnie wypisali. Przez wenflon podadzą Ci znieczulenie, troszczke zapiecze i odpływasz, budzisz sie już w sali przebudzeń 🙂 a jeżeli nie chcesz takiego znieczulenia to możesz poprosić anestezjolga o inne, napewno coś doradzi 🙂
Jaki miałaś zabieg? Też wyciąganie złomu?
riviolla napisał(a):
Lilla ale co innego 2-3 godzinna operacja z wierceniem kości a trochę co innego wykręcenie 1 śrubki. Zresztą każdy może chyba sobie wybrać co woli. Jak już będę po to będę mogła porównać 😉 (już bym chciała żeby było po... i żeby było wszystko ok)
Rozumiem, że Twoje obawy polegają na tym, aby nie zastosowano na Tobie metod wykonanych na koledze Sportowcu?
LillaKorn napisał(a):
Rozumiem, że Twoje obawy polegają na tym, aby nie zastosowano na Tobie metod wykonanych na koledze Sportowcu?
Za to nie będzie nieprzyjemnego ukłucia w kręgosłup, leżenia nieruchomo przez wiele godzin i wszystkich innych możliwych niepożądanych skutków (choć po takim znieczuleniu też pewnie jakieś mogą być)
Po znieczuleniu ogólnym to głównie organizm jest osłabiony i cały dzien po zabiegu przespałam, a obok mnie leżała pacjentka, która miała znieczulenie właśnie w kręgosłup i musiała lezeć po zabiegu 12h bez podnoszenia głowy.
Pamiętam, że był jakiś czas temu film w kinach grany, że facet miał przeszczep serca w znieczuleniu ogólnym, a on niestetety przebudził się, miał wszytskiego świadomość i czuł ból, masakra! Ale to naszczęście był tylko film 🙂 więc bez obaw Riviolla 🙂
andzela88 napisał(a):
Po znieczuleniu ogólnym to głównie organizm jest osłabiony i cały dzien po zabiegu przespałam
Mówisz teraz o pierwszej operacji? A jak się czułaś po drugiej?
Wczoraj byłam na kontroli u dr Morasiewicza - u mnie wszystko bardzo dobrze się goi, co zresztą sama odczuwam, bo noga coraz mocniejsza.
Teraz tylko zwiększać ilość ćwiczen, od jutra więc zaczynam rowerek i chodnik na siłowni.
Kolanko i kostka niestety muszą być spuchnięte (nie wolno klękać), podobno tak będzie do wyjęcia wszystkiego. Dr powiedział, że może krioterapia pomoże, więc spróbuje.
Te wszystkie odłamy tak śmiesznie odstające będę miała do końca życia - tak ma być i tyle.
Acha, no i oboje pośmialiśmy się z mojego "oszczędnego" zdjęcia RTG, znaczy się połowy podudzia.
Trzymajcie się wszyscy, lecę po roślinki, jutro u mnie wielkie sadzenie. 🙂
Polamana Kaska napisał(a):
Wczoraj byłam na kontroli u dr Morasiewicza - u mnie wszystko bardzo dobrze się goi, co zresztą sama odczuwam, bo noga coraz mocniejsza.
Teraz tylko zwiększać ilość ćwiczen,
riviolla napisał(a):
Czekaj... bo chyba jakieś nieporozumienie się wkradło 😛 To Ty miałaś znieczulenie ogólne w sensie narkozę? Takie z intubacją i w ogóle?
tak tak obie z intubacją, całkowitą narkozą..a jak zrozumiałaś? 🙂