Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 296 z 977

riviolla
Jest lepiej. Na początku bolało mnie przy najmniejszym dotyku, typu dotknięcie tą nogą pościeli, a czasem nawet bez dotykania. Teraz tylko uważam dotyk w tym miejscu za nieprzyjemny, muszę uważać żeby np. nie puścić silnego strumienia wody z prysznica na to miejsce. Aha, chodzi o górną część stopy (im bliżej małego palca tym gorzej).
riviolla
Gocha a jak u Ciebie objawia się nadwrażliwość?
imported_Polamaniec

Witajcie 🙂 W ogóle to chciałam Wszystkim podziękować za przemiłe życzenia urodzinowe 🙂 Bardzo Wam dziękuję 🙂 Szkoda że nie mogę przesłać Wam po kawałku tortu urodzinowego i kieliszku szampana 🙂 chociaż na kieliszku pewnie by się nie skończyło 🙂 a toastom nie byłoby końca 🙂)

No cóż .... nie był to beztroski weekend dla mnie bo zamiast oddawać się błogiemu lenistwu cały czas gdzieś tam myślami stresowałam się powrotem do pracy i przerwaniem świadczenia rehabilitacyjnego. A dziś dzwoniłam do Zus-u i sympatyczny pan powiedział że muszę napisać własnoręcznie pismo z prośbą o przerwanie świadczenia rehabilitacyjnego i powrotem do pracy z dniem xy zgodnie z oświadczeniem wydanym przez lekarza prowadzącego. Czyli wszystko zalezy teraz od mojego lekarza - i jak się ładnie uśmiechne i pokaze mu nogę hehehe to jest szansa że wyda mi oświadczenie że moge pracować 🙂 Nie wiem tylko jaką date powrotu do pracy wpisać bo nie wiem co mi lekarz napisze i tak kółko narazie się zamyka i narazie stoje w miejscu. Dopiero ruszę z miejsca jak spotkam się z lekarzem. A narazie jak to u nas bywa ... czekam na wizyte. Jakie to wszystko byłoby prostsze jakby nie trzeba było na nic czekać ... ehhhh a to wszystko wymaga czasu-chociaż z drugiej strony moze to i dobrze 🙂

LillaKorn

Połamaniec napisał(a):

Witajcie 🙂
No cóż .... nie był to beztroski weekend dla mnie bo zamiast oddawać się błogiemu lenistwu cały czas gdzieś tam myślami stresowałam się powrotem do pracy i przerwaniem świadczenia rehabilitacyjnego.

Połamańcu! Po jakim czasie przerywasz swoje świadczenie!
LillaKorn
Dzisiaj minęło 100 dni od mojego złamania! Można powiedzieć, że zima, wiosna, lato a ja ciągle z gipsem u nogi i konca nie widać!. Mój doktor w akcie rozpaczy skierował mnie na zabiegi pola magnetycznego (dzisiaj byłam po raz pierwszy!). Wpadli znajomi i urządzili mi imprezę z okazji 100 dni gipsu u nogi i 100-go zastrzyku o szlachetnej nazwie Fragmin!
Gocha5

riviolla napisał(a):

Gocha a jak u Ciebie objawia się nadwrażliwość?

Podobnie jak u Ciebie, po prostu uraża mnie nawet ubranie. Nie jest to może ból, ale nieprzyjemne uczucie.

Gocha5

LillaKorn napisał(a):

Dzisiaj minęło 100 dni od mojego złamania! Można powiedzieć, że zima, wiosna, lato a ja ciągle z gipsem u nogi i konca nie widać!. Mój doktor w akcie rozpaczy skierował mnie na zabiegi pola magnetycznego (dzisiaj byłam po raz pierwszy!). Wpadli znajomi i urządzili mi imprezę z okazji 100 dni gipsu u nogi i 100-go zastrzyku o szlachetnej nazwie Fragmin!

Lila wyprzedzam Cię o 4 dni, ja dzisiaj mam 104. 🙂

riviolla
To ja cienka jestem, dopiero 58... 😛
kwiatek546
hej wszystkim,a ja miałem wypadek na motorze na początku kwietnia,a dokładnie 5.i mam całkiem inne zespolenie niz wy wszyscy.pokazałbym zdjecie ale nie wiem gdzie je umiescic.dzis mija dokładnie miesiąc od wypadku,a jutro mam kontrole.mam nadzieje ze bedzie jakis tam mały zroscik.własnie złamanie mam takie jak ma kolega PGB1979.i tak jak on całe zycie gram w piłke.pozdrawiam wszystkich i powrotu do zdrowia
denoviro

anita napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

agula napisał(a):

Lilla dzięki dobrze.puchnie jak często jej nadużywam.ale obcasy już się noszą 😛
jak siedzę w pracy to za podpórkę służy mi nieużywany komputer 🙂

Wysokie obcasy nosisz?
Hej agula, ja nosze 5-6 cm:), noga mi nie puchnie, dalej mam gwoxdxia do usuniecia, ale po slubie:)
Anita mam pytanko widziałem twoje zdjęcie złamanko niezłe coś podobnego ja mam kiedy robiono Ci dynamizacje i kiedy odrzuciłaś kule i jak wygłądało zdjęcie po roku był bym ci wdzięczny jak byś wysłała mi na gg 4154670.
LillaKorn

riviolla napisał(a):

To ja cienka jestem, dopiero 58... 😛

A jesteś na dalszym etapie usprawnienia niż ja, bo ja czekam na nowe tsunami to może się zrośnie bo samo nie chce!

Polamana Kaska

Witajcie wszyscy,

Spędzam w necie masę czasu na szukanie jakiegoś ośrodka rehabilitacyjnego we Wrocławiu, gdzie można zrobić krioterapię. Wydawało mi się, że będzie to banalne, a tu okazuje się, że wcale nie. Jak dotąd znalazłam Centrum Spa na Teatralnej, Kar-Med na Bończyka i Gabinet Ortopedyczny na Świętokrzyskiej. Najbardziej podoba mi się to ostatnie, bo gabinet prowadzi go dwóch ortopedów, nie trzeba mieć skierowania od innego lekarza, ale z kolei są drodzy (jedna sesja 20 zł, u innych 11).

Czy ktoś miał już do czynienia z powyższymi albo może polecić inny ośrodek we Wrocławiu?

W dziale polecam-odradzam blackpanther poleca Studium Czamary z Kościuszki, ale w aspekcie rehabilitacji kolan, więc nie wiem, czy robią też inne zabiegi.

mago69

heja wszystkim.ja z innej beczki.nie wiem czy to na zmaine pogody, czy co, ale noga mnie w nocy zaczela doslownie rabac...myslslam, ze ja rozsadzi,zapomniec musialam o wstawaniu o wlasnych silacj a i kazdy krok o kulach bolesny byl jak nie wiem co.teraz jest juz lepie, ale i tak lece na prochach.mial ktos podobne doswiadczenia,po dlugim czasie bez bolu i poruszania sie juz wlasciwie o wlasnych silach, z mala pomoca jednej kuli?

Tak przy okazji Lilla..nie wiedzialam, ze musisz sie nadal faszerowac...nie zazdroszcze Ci tego klucia.Najlepszego na przyszlosc!

LillaKorn

mago69 napisał(a):

heja wszystkim.ja z innej beczki.nie wiem czy to na zmaine pogody, czy co, ale noga mnie w nocy zaczela doslownie rabac...myslslam, ze ja rozsadzi,zapomniec musialam o wstawaniu o wlasnych silacj a i kazdy krok o kulach bolesny byl jak nie wiem co.teraz jest juz lepie, ale i tak lece na prochach.mial ktos podobne doswiadczenia,po dlugim czasie bez bolu i poruszania sie juz wlasciwie o wlasnych silach, z mala pomoca jednej kuli?
Tak przy okazji Lilla..nie wiedzialam, ze musisz sie nadal faszerowac...nie zazdroszcze Ci tego klucia.Najlepszego na przyszlosc!

Tak Mago69 pewna moja część ciała przypomina durszlak! Współczuję Twoich bólowych sensacji. Jak nie odpuści musisz "pobiec" do człowieka w białym fartuchu, bo nie daj Bóg coś się naruszyło (oby nie)!
Gocha5

mago69 napisał(a):

heja wszystkim.ja z innej beczki.nie wiem czy to na zmaine pogody, czy co, ale noga mnie w nocy zaczela doslownie rabac...myslslam, ze ja rozsadzi,zapomniec musialam o wstawaniu o wlasnych silacj a i kazdy krok o kulach bolesny byl jak nie wiem co.teraz jest juz lepie, ale i tak lece na prochach.mial ktos podobne doswiadczenia,po dlugim czasie bez bolu i poruszania sie juz wlasciwie o wlasnych silach, z mala pomoca jednej kuli?
Tak przy okazji Lilla..nie wiedzialam, ze musisz sie nadal faszerowac...nie zazdroszcze Ci tego klucia.Najlepszego na przyszlosc!

Mago też tak sobie właśnie tłumaczę, że to zmiana pogody. W sobotę czułam się superowo, nawet odstawiłam chwilowo kule. Od wczoraj noga boli, puchnie, a najbardziej w kostce i kolanie. Staram się na razie wytrzymać bez prochów, ale znów dostaję doła. 🙁
Polamana Kaska

mago69 napisał(a):

heja wszystkim.ja z innej beczki.nie wiem czy to na zmaine pogody, czy co, ale noga mnie w nocy zaczela doslownie rabac...

A może przeciążyłaś się na wycieczce?
Jak wiesz, ja też szybko i ładnie się zrastam i chodzę często bez kul, a ponieważ trudno mi w życiu zwolnić, więc jak tylko poczułam jakiś zaczątek powrotu do postawy dwunożnej, zaraz rzuciałam się na różne niezdrowe zajęcia - efekt ból i opuchnięcie, ale nie bardzo mocne, do wytrzymania (choć każdy z nas ma inny próg bólu...).
mago69
dzieki Wam kobiety.Pocieszylyscie mnie.Dzis jest juz lepiej i nawet bez prochow..hehe...jest sie czym chwalic....Wiecie co...tak w sumie...to moze to faktycznie zmiany pogody tak daja popalic??Moja cora ma 11 lat i jak sie zmienia pogoda, tak miala wczoraj, dzisiaj lepiej...to tez nie mogla chodzic, noga ja bolala, szczegolnie w kolanie...i ona tak ma - na zmiany pogody..lekarka mowila, ze ma prowadzic dzienniczek, bo cos tam nie tak jest z wynikami...a Wiecie, ja tez, tak jak Ty Polamana Kaska, sie nie oszczedzam, a potem mam sensacje, ale i jak Gocha 5 do soboty, niedzielibylo super, a potem bum...bol jakiego dawno juz nie mialam i dolek...Lilla..mam nadzieje, ze bialy fartuch do dopiero na wizycie 29go maja:)Naprawde Jestescie superowe, ze Pocieszylsyscie mnie...a jak Wy sie dzis macie??Gocha..dalej boli, czy juz mniej?Mniej mniej, ale sie slimacze w chodzeniu strasznie...a Ty Kaska w ogole nie czujesz innych boli gdy np.pogoda sie zmienia?Lillla...jak zastrzyczki?Jak dlugo musisz sie kluc?
Gocha5
Witam wszystkich. Mago 69 dzisiaj lepiej, ale to tak zawsze z rana, okaże się wieczorem. Wczoraj napuchło mi w okolicy dolnej śrubki. Ale najbardziej denerwuje mnie ta nadwrażliwa skóra.

smileys/neutral.gif

riviolla
Gocha może spróbuj ją trochę nawilżyć jakimś delikatnym kremem?
imported_Polamaniec

LillaKorn napisał(a):

Połamaniec napisał(a):

Witajcie 🙂
No cóż .... nie był to beztroski weekend dla mnie bo zamiast oddawać się błogiemu lenistwu cały czas gdzieś tam myślami stresowałam się powrotem do pracy i przerwaniem świadczenia rehabilitacyjnego.

Połamańcu! Po jakim czasie przerywasz swoje świadczenie!
Lilla ... a więc - wykorzystałam 182 dni zwolnienia lekarskiego a potem miałam swiadczenia rehabilitacyjne- w sumie swiadczenia rehabilitacyjne mam od 20 października 2008 do 19 czerwca 2009 z tym że chyba od 1 czerwca wracam do pracy- firma dopomina się już o mnie - tak jakby nie mogli poczekać jeszcze 3 tygodni do konca mojego świadczenia a ja wtedy nie musialabym kombinować jak kon pod góre i martwić się jak przerwać swiadczenie 🙁 ale jak tak sobie pomyślę to chyba celowe to działanie jest aby ściągnąć mnie ze swiadczenia do pracy bo ... urlopy idą, ludzie którzy są na zastępstwie też chcą iść na urlop a ktoś robić musi- a jak wróce do pracy to bankowo przez lipiec i sierpień urlopu nie dostanę no bo jak to tak 🙁
LillaKorn

mago69 napisał(a):

..Lilla..mam nadzieje, ze bialy fartuch do dopiero na wizycie 29go maja:)Naprawde Jestescie superowe, ze Pocieszylsyscie mnie...a jak Wy sie dzis macie??Gocha..dalej boli, czy juz mniej?Mniej mniej, ale sie slimacze w chodzeniu strasznie...a Ty Kaska w ogole nie czujesz innych boli gdy np.pogoda sie zmienia?Lillla...jak zastrzyczki?Jak dlugo musisz sie kluc?

Cześć dziewczyny! Maguś ty dzielna istoto trzeba zawsze zobaczyć słoneczko za najczarniejszą chmurką chociaż dołki, w które wpadamy bywają głębokie czarne i smutne oraz trzeba czasami jakiejś pomocnej rączki aby się z niego wydostać! A porpos ulubionych zastrzyków to muszę je brac do czasu kiedy zdejmią mi gipsik! A to nastąpi najwcześniej na koniec maja, bo wtedy mam spotkanie z białym fartuchem, który w geście rozpaczy kazał mi chodzić na zabiegi pola magnetycznego. Mago, Gocha, Kaśka trzymajcie się i nie dajcie! Uważajcie na głupie upadki!

LillaKorn

Połamaniec napisał(a):

Lilla ... a więc - wykorzystałam 182 dni zwolnienia lekarskiego a potem miałam swiadczenia rehabilitacyjne- w sumie swiadczenia rehabilitacyjne mam od 20 października 2008 do 19 czerwca 2009 z tym że chyba od 1 czerwca wracam do pracy- firma dopomina się już o mnie - tak jakby nie mogli poczekać jeszcze 3 tygodni do konca mojego świadczenia a ja wtedy nie musialabym kombinować jak kon pod góre i martwić się jak przerwać swiadczenie 🙁 ale jak tak sobie pomyślę to chyba celowe to działanie jest aby ściągnąć mnie ze swiadczenia do pracy bo ... urlopy idą, ludzie którzy są na zastępstwie też chcą iść na urlop a ktoś robić musi- a jak wróce do pracy to bankowo przez lipiec i sierpień urlopu nie dostanę no bo jak to tak 🙁

Istotnie to zwykłe chamstwo ściągać Cię 3 tygodnie przed zakończeniem tym samym wprzęgać Cię niepotrzebnie w tryby machiny ZUS! Na moje pytanie czy się wyrobię z chorowaniem w 182 dniach mój doktor bąknął pod nosem, że jest jeszcze świadczenie rehabilitacyjne (o czym wiem lecz nie planuję tej tej opcji!).

riviolla
Dziewczyny (i nie tylko) 3majcie za mnie mocno kciuki bo jutro będą mnie kroić! 🙁
LillaKorn

riviolla napisał(a):

Dziewczyny (i nie tylko) 3majcie za mnie mocno kciuki bo jutro będą mnie kroić! 🙁

Załatwione!

Polamana Kaska

U nas we Wrocławiu pogoda paskudna, pada, więc nastrój trochę senny, ale do załapania doła mi daleko, bo od początku złamania mogę oddawać się mojej pracy (a jak wiadomo, na kaca najlepsza praca 🙂 ). Żadnych bóli pogodopochodnych nie mam, chociaż na stare lata pewnie nie raz stare złamanie się odezwie. Teraz jak się zrypię w domu, trochę nogas boli i puchnie, wtedy ćwiczę i to pomaga.

A w ogóle za parę dni zmieniam klimacik na śródziemnomorski, naładuję baterie i będzie cacy. Potem zaczynam tę krioterapię jak Pan doktor kazali.

Wszystkim dużo słońca życzę!

Polamana Kaska

riviolla napisał(a):

Dziewczyny (i nie tylko) 3majcie za mnie mocno kciuki bo jutro będą mnie kroić! 🙁

Trzymamy, trzymamy! Daj znać, jak poszło.

Polamana Kaska

Słuchajcie, tak trochę filozoficznie - złamanie rzecz jasna paskudne doświadczenie, ale, ale... z każdego doświadczenia jakaś nauka wynika.

W moim przypadku już widzę zmiany (na lepsze) - jak tylko zaczynam pędzić i stresować się, bo ktoś mnie pogania, że wszystko ma byc na już-natychmiast, a najlepiej na wczoraj, myślę, sobie, ok, tylko bez nerwów - moje zdrowie ważniejsze. W końcu nNie muszę pracować po 15 godzin, 10 też wystarczy, świat się nie zawali, nie muszę zbiegać po 3 schody, teraz idę po jednym w swoim tempie i też dobrze.

Rodzina też skorzystała - mąż wreszcie wie, gdzie co leży w kuchni, jak robi się zakupy, a córka myśli o tym, żeby być fizjoterapeutką. 🙂

Widzicie jakieś pozytywy, mimo wiadomych problemów?

Gocha5

riviolla napisał(a):

Gocha może spróbuj ją trochę nawilżyć jakimś delikatnym kremem?

Dzięki za poradę, spróbuję. I trzymam kciuki, będzie ok.

LillaKorn

Polamana Kaska napisał(a):

Widzicie jakieś pozytywy, mimo wiadomych problemów?

Odświeżanie kontaktów z przyjaciółmi. Obserwacja zachowania znajomych - jedni dzwonili w dym i byli na każde zawołanie inni wykonali grzecznościowy telefon albo wcale (ale i tak ich kocham!)
Rodzinka dalsza na medal (mogliby mnie częściej odwiedzać, ale jak się uruchomiłam w plastikowym gipsie to idę gdzie chcę!).
Domownicy - brak skali (w górę oczywiście)

No i możliwość wirtualnych znajomości z WAMI!
mago69

Gocha...mam te same objawy co Ty.Boli najbardziej nad srubka przy kostce.Tez mnie najbardziej wkurza ta nadwrazliwosc..no i watpie,aby kremik na to pomogl, ale na pewno nie zaszkodzi:)

Niektorym to dobrze...tez bym chciala zmienic klimat na srodziemnomorski:)!!!

To dopiero bezdie power dla Ciebie Polamana Kasko:)

Rivolla...kciuki trzymamy!A Ty nam zeznaj co i jak juz po!

a co do pozytywow...no, ja nie wiem...nie dostrzegam poki co.Dzieci mi sie bardziej nie usamodzielnily, zycia nie zwolnilam, bo nie musialam...coz nadto...raczej wiekszego lenia niz dotad mialam dostalam...a i tak ze mnie len najwiekszy ze znanych mi leni!!!🙂