Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 305 z 977
korel napisał(a):
Chyba musisz poczekać, aż ktoś ze zrośniętych się tu pokaże, bo my tu teraz jeszcze nie doszliśmy do Twojego stanu (niestety) 🙂
Hehe, ok, poczekam 😉 Zleci wam w każdym razie...
mago69 napisał(a):
Witam ponownie.Juz wiem, skad bol i spuchniecie.Tromboza...a skad, nie wiem.Rajstopka byla, chodzenie bylo.Byl tylko brak cwiczen...ale to raczej nie z tego...
O kurka wodna, to znowu wracasz do zastrzyków? Współczuję, ale w tej sytuacji nie ma co...
riviolla napisał(a):
Kochani sukces! Dziś po raz pierwszy założyłam bucika i pomknęłam na morderczy spacer po Łazienkach z dość znacznym wykorzystaniem złamanej nóżki 🙂 Jak na razie bolą mnie po tym wyczynie tylko ręcę... Ale jestem z siebie całkiem zadowolona, rodzinka też patrzyła z podziwem bo zrobiłam im i sobie prezent na moje urodziny! Jak ktoś może to niech wypije dzisiaj za moje zdrowie i jeszcze lepszą sprawność 🙂 Ja na pewno dzisiaj sobie nie odmówię! Pozdrowionka dla wszystkich połamanych!
Twoje zdrowie i jeszcze raz zdrowie, Rivolla! Z chęcią je wypiję! 🙂
korel napisał(a):
Czy może ktoś z Was natknął się na informacje nt ukrwienia kości, a szczególnie jak poprawić ich ukrwienie ?
Rozmawiałeś z lekarzem? No bo co my tu... mimo dobrych chęci trudno coś doradzić, poza tym, że ukrwienie zawsze pobudza jakiś ruch. Tylko nie wiem, czy Ty możesz coś robić tą nogą w gipsie.
karolg9 napisał(a):
Witam, Jestem po złamaniu kości strzałkowej i piszczelowej z przemieszczeniem, wypadek miałem 14 Sierpnia, niedawno - 24 Kwietnia miałem usuwane druty TEN z nogi.
Kości zrosły się prawidłowo, niedługo mam ściągnięcie szwów.
Teraz pytanie; kiedy nie będę w końcu odczuwał bólu w okolicach z złamania kiedy się np. uderzę lub przewrócę, kiedy będę mógł normalnie uprawiać sport (szczególnie piłkę nożną).
Jak długo to jeszcze potrwa do osiągnięcia 100% sprawności?
Na razie nie mogę jeszcze np. podczas gry w piłkę przyspieszać normalnie itp.
I jeszcze jedno, ostatnio gdy (na razie spokojnie) gram sobie w piłkę to po dłuższym czasie niemiłosiernie bolą mnie stopy. Czy to normalne po dłuższym okresie bez uprawiania żadnych sportów?
Co prawda cuda (albo inaczej sztab najlepszych lekarzy i rehabilitantów oraz walka z własną słabością) zdarzają się, patrząc na przypadek Hermanna Maiera, który po 4 miesiącach założył biegówki, a po ponad roku zdobył medal w supergigancie.
korel napisał(a):
Czy może ktoś z Was natknął się na informacje nt ukrwienia kości, a szczególnie jak poprawić ich ukrwienie ?
życzę zrostu bo sama wiem jak to beznadziejnie 15 miesiecy bez niego...
pozdrawiam
korel napisał(a):
Wiesz Mago, u mnie łatwiej gadać nić się zrastać 😉
hihi:)
Polamana Kaska napisał(a):
mago69 napisał(a):
Witam ponownie.Juz wiem, skad bol i spuchniecie.Tromboza...a skad, nie wiem.Rajstopka byla, chodzenie bylo.Byl tylko brak cwiczen...ale to raczej nie z tego...
O kurka wodna, to znowu wracasz do zastrzyków? Współczuję, ale w tej sytuacji nie ma co...
poki co,lekarz nie zalecil...ale sadze, ze zapisze:)
riviolla napisał(a):
Kochani sukces! Dziś po raz pierwszy założyłam bucika i pomknęłam na morderczy spacer po Łazienkach z dość znacznym wykorzystaniem złamanej nóżki 🙂 Jak na razie bolą mnie po tym wyczynie tylko ręcę... Ale jestem z siebie całkiem zadowolona, rodzinka też patrzyła z podziwem bo zrobiłam im i sobie prezent na moje urodziny! Jak ktoś może to niech wypije dzisiaj za moje zdrowie i jeszcze lepszą sprawność 🙂 Ja na pewno dzisiaj sobie nie odmówię! Pozdrowionka dla wszystkich połamanych!
Najlepszego 🙂)) widzę że jesteśmy spod tego samego byczego znaku 🙂)) Byki górą 🙂 czasami łamią się ale szybko się podnoszą i to o włsnych siłach 🙂 Dużo zdrówka życzę 🙂
riviolla napisał(a):
Kochani sukces! Dziś po raz pierwszy założyłam bucika i pomknęłam na morderczy spacer po Łazienkach z dość znacznym wykorzystaniem złamanej nóżki 🙂 Jak na razie bolą mnie po tym wyczynie tylko ręcę... Ale jestem z siebie całkiem zadowolona, rodzinka też patrzyła z podziwem bo zrobiłam im i sobie prezent na moje urodziny! Jak ktoś może to niech wypije dzisiaj za moje zdrowie i jeszcze lepszą sprawność 🙂 Ja na pewno dzisiaj sobie nie odmówię! Pozdrowionka dla wszystkich połamanych!
Wielkiego szybkiego zrostu!! Sto lat!!
korel napisał(a):
Chyba musisz poczekać, aż ktoś ze zrośniętych się tu pokaże, bo my tu teraz jeszcze nie doszliśmy do Twojego stanu (niestety) 🙂karolg9 napisał(a):
Przepraszam za nachalność ale pomoże mi ktoś? 😛 😛karolg9 napisał(a):
Witam, Jestem po złamaniu kości strzałkowej i piszczelowej z przemieszczeniem, wypadek miałem 14 Sierpnia, niedawno - 24 Kwietnia miałem usuwane druty TEN z nogi.
Kości zrosły się prawidłowo, niedługo mam ściągnięcie szwów.
Teraz pytanie; kiedy nie będę w końcu odczuwał bólu w okolicach z złamania kiedy się np. uderzę lub przewrócę, kiedy będę mógł normalnie uprawiać sport (szczególnie piłkę nożną).
Jak długo to jeszcze potrwa do osiągnięcia 100% sprawności?
Na razie nie mogę jeszcze np. podczas gry w piłkę przyspieszać normalnie itp.
I jeszcze jedno, ostatnio gdy (na razie spokojnie) gram sobie w piłkę to po dłuższym czasie niemiłosiernie bolą mnie stopy. Czy to normalne po dłuższym okresie bez uprawiania żadnych sportów?
Z góry dziękuję 😉
Edit: I jeszcze z ciekawości; ile mogę dostać odszkodowania za tą nogę?
Riviollo!
Nie było mnie wczoraj prawie cały dzień przy necie, więc dzisiaj przyjmij życzenia zdrowia i sprawego dochodzenia do formy takiej jak przed wypadkiem!!
mago69 napisał(a):
korel napisał(a):
Wiesz Mago, u mnie łatwiej gadać nić się zrastać 😉
hihi:)
No ale kiedyś musi nastąpić ten przełom czego Tobie i sobie życzę!
Polamana Kaska napisał(a):
Co prawda cuda (albo inaczej sztab najlepszych lekarzy i rehabilitantów oraz walka z własną słabością) zdarzają się, patrząc na przypadek Hermanna Maiera, który po 4 miesiącach założył biegówki, a po ponad roku zdobył medal w supergigancie.
Herman Maier i wszelkie dostępne mu procedury medyczne o których możemy pomarzyć!
LillaKorn napisał(a):
Polamana Kaska napisał(a):
Co prawda cuda (albo inaczej sztab najlepszych lekarzy i rehabilitantów oraz walka z własną słabością) zdarzają się, patrząc na przypadek Hermanna Maiera, który po 4 miesiącach założył biegówki, a po ponad roku zdobył medal w supergigancie.
Herman Maier i wszelkie dostępne mu procedury medyczne o których możemy pomarzyć!
Pewnie, że możemy pomarzyć, chociaż poza dostępem do wszystkiego co w urazówce z gónej półki, facet (mimo złych rokowań lekarzy właśnie) okazał się niesamowity walcząc z własną słabością. Ćwiczył narty mimo koszmarnegio bólu albo wręcz w ogóle nie czując nogi. Nie na darmo ma ksywkę Herminator.
pgb1979 napisał(a):
Dosyć szybko Ci usunęli gwóźdź. Ale widocznie masz młody organizm i się szybciej zrosłeś. Przede wszystkim pamietaj, że po takiej kontuzji i tak długim rozbracie ze sportem trzeba wchodzic w trening bardzo stopniowo. Dużo rozciagania na początek i biegania, a jesli chodzi o piłke to tylko zabawa. Narazie mecze odpusc. Kosci w miejscu zrostu powinny być mocniejsze więc o to tak bardzo sie nie martw. Pamiętaj, że cokolwiek zacznie Cie boleć, będzie oznaczało brak dobrego przygotowania mięśni do wysiłku. Izometryczne i rozciaganie to dla Ciebie dzis podstawa. Nie wiem jak szybko regeneruje sie Twoj organizm, ale myśle że za jakis miesiac przy dozie szczescia bez kontuzji, mozesz zaczac grać kontaktowo, ale tez nie na 100 %. Pzdr
A jeszcze co z bólem? Kiedy przestanę go w ogóle odczuwać w okolicy złamania? (o ile kiedyś przestanę)
Właściwie zauważyłem że na obu nogach jestem jakby 'wyczulony' na ból (uderzenia) ale to pewnie przez dłuższy brak aktywnego uprawiania sportów... 😉
Jeszcze raz dzięki wielki.
Pzdr
karolg9 napisał(a):
Dzięki Pgb, tak więc na razie powinienem głównie 'wprowadzać mięśnie i ścięgna do gry' a dopiero później brać się za resztę... Ok, postaram się tak robić.pgb1979 napisał(a):
Dosyć szybko Ci usunęli gwóźdź. Ale widocznie masz młody organizm i się szybciej zrosłeś. Przede wszystkim pamietaj, że po takiej kontuzji i tak długim rozbracie ze sportem trzeba wchodzic w trening bardzo stopniowo. Dużo rozciagania na początek i biegania, a jesli chodzi o piłke to tylko zabawa. Narazie mecze odpusc. Kosci w miejscu zrostu powinny być mocniejsze więc o to tak bardzo sie nie martw. Pamiętaj, że cokolwiek zacznie Cie boleć, będzie oznaczało brak dobrego przygotowania mięśni do wysiłku. Izometryczne i rozciaganie to dla Ciebie dzis podstawa. Nie wiem jak szybko regeneruje sie Twoj organizm, ale myśle że za jakis miesiac przy dozie szczescia bez kontuzji, mozesz zaczac grać kontaktowo, ale tez nie na 100 %. Pzdr
A jeszcze co z bólem? Kiedy przestanę go w ogóle odczuwać w okolicy złamania? (o ile kiedyś przestanę)
Właściwie zauważyłem że na obu nogach jestem jakby 'wyczulony' na ból (uderzenia) ale to pewnie przez dłuższy brak aktywnego uprawiania sportów... 😉
Jeszcze raz dzięki wielki.
Pzdr
pgb1979 napisał(a):
Jesli chodzi o ból w okolicy złamania to są generalnie 2 wyjścia, choć ja słyszałem o jeszcze jednym, a nie wiem czy to prawda. Po 1. jesli boli Cie kość i czujesz że to jest własnie ona, to narazie jest jeszcze nieskonczony proces zalewania się kostniny, i w tym przypadku odpusciłbym jeszcze bardziej intensywny sport. Natomiast ja pisałem kilka stron wczesniej co spotkało mnie. Otóż to jest ta 2. sprawa, czyli ból mięśnia piszczelowego. Mnie akurat przykleił się on do kosci, ale tak czy siak, napewno podczas złamania został on naruszony i trzeba go doprowadzić do używalności. Pare stron wczesniej napisałem jakie ćwiczenia się robi aby doprowadzić mięsień do stanu w którym mozna zaczac go odbudowywać na powaznie. W kazdym razie nieuzywany miesien z pewnoscią boli w okolicach złamania i ma sie odczucie jakby to bolała kość.
A i jeszcze jedno, ostatnio jak biegam czuję jakby ból w kolanie w wewnętrznej części.
Tylko nie do końca nazwałbym to bólem, bardziej 'uwieraniem'. Czy to również może być objaw dłuższego nie uprawiania sportów czy coś innego? Mocno ogranicza to moje bieganie :]
pzdr. i jeszcze raz dzięki 😛
pgb1979 napisał(a):
Ćwiczenia izometryczne polegają na napinaniu mięśni chorej nogi.
1. Lezenie na plecach, palce u nogi ściągamy do siebie, kolano ściagamy do podłogi, napinamy czwórkę i tak 10 sekund, odpoczynek 8 sekund i od nowa
2. Leżymy na plecach, wałek (grubą poduszkę) między nogi, ściagamy palce do siebie, ściskamy kolanami wałek 10 sekund, odpoczynek 8 sekund i od nowa
3. Leżymy na jednym boku, unosimy nogę na wysokość 20 cm, ściągamy stopę do siebie, napinamy czwórkę, kolano maxymalnie prostujemy, stopa ułożona równolegle do podłoża, 10 sekund, odpoczynek 8 sekund i od nowa
4. Kładziemy sie na drugi bok i to samo co w pkt. 3
5. Leżymy na brzuchu, ściagamy palce u nogi do siebie, unosimy nogę na 20 cm, prostujemy w kolanie, napinamy czwórke, 10 sekund, odpoczynek 8 sekund i od nowa
6. Leżymy na brzuchu, zginamy nogę w kolanie na 90 stopni, unosimy udo do góry na 20 cm, ściagamy palce u stopy do siebie, 10 sekund, odpoczynek 8 sekund i od nowa
Kolejne ćwiczenia są ze sprzętem, nalepsza jest poduszeczka podobna do tej co na polamancy.pl ja pokazałem, tyle że grubsza i bez kolców. Na niej swietnie rozpracowywuje sie mięsnie brzuchate łydki i piszczelowe, naciskając na nią i nie odrywając palców i pięty. Najlepiej przyłożyć ja do ściany, 90 stopni w kolanie, 90 stopni miedzy udem i korpusem, i naciskamy na poduszke wypełnioną powietrzem. Moze podobny egzamin zdałby termofor napełniony wodą, ale nie wiem, tak sobie teraz tylko pomyślałem. Mam jeszcze zajęcia na pochylni, na trampolinie i z podwieszoną nogą. Ale tego w domu raczej nie macie. Dla tych stabilniejszych proponuje stawać na jednej chorej nodze, ugiąć nogę w kolanie troche i stać jak najdłużej. To robi sie głównie na tej poduszcze z powietrzem oraz na trampolinie - wtedy jest trudniej i bardziej pracują mięsnie. No i obowiązkowo masażyk nogi, ale to tez wówczas kiedy juz raczej jest większy zrost.
karolg9 napisał(a):
pgb1979 napisał(a):
Jesli chodzi o ból w okolicy złamania to są generalnie 2 wyjścia, choć ja słyszałem o jeszcze jednym, a nie wiem czy to prawda. Po 1. jesli boli Cie kość i czujesz że to jest własnie ona, to narazie jest jeszcze nieskonczony proces zalewania się kostniny, i w tym przypadku odpusciłbym jeszcze bardziej intensywny sport. Natomiast ja pisałem kilka stron wczesniej co spotkało mnie. Otóż to jest ta 2. sprawa, czyli ból mięśnia piszczelowego. Mnie akurat przykleił się on do kosci, ale tak czy siak, napewno podczas złamania został on naruszony i trzeba go doprowadzić do używalności. Pare stron wczesniej napisałem jakie ćwiczenia się robi aby doprowadzić mięsień do stanu w którym mozna zaczac go odbudowywać na powaznie. W kazdym razie nieuzywany miesien z pewnoscią boli w okolicach złamania i ma sie odczucie jakby to bolała kość.
Hmm, nie sądzę, aby to kość mnie bolała. To bardziej ból mięśniowy. Tym bardziej, że zrośnięta jest całkowicie... Być może tak jak powiedziałem to przez dłuższe "nie używanie" mięśnia 😉
Kość nie może boleć, raczej okostna albo mięśnie.
mago69 napisał(a):
hej...wiecie co mnie najbardziej wkurza?tak sobie przypomnialam...kazdy kogo spotkam sie dziwi, ze jeszcze nie biegam, ze jeszcze utykam, ze jeszcze z kula...i ze tak dlugo to trwa...a 8goczerwca minie 4 miesiac od zlamania...jak czytam Wasze niektore przypadki, to nie rozumiem, jak ludzie tak moga mowic...i opowiadaja historyjki o tym, ze oni to juz po miesiacu normalnie chodzili...ale, ze sie lamali jako dzieci...uff....
Moago69! Po ponad 3 miesiącach czytania różnych rzeczy wiem, że człowiek ma podobno 206 kości i wszystko zależy co się złamie i w jaki sposób się złamie. Mi też koleś mówił bezpośrednio po zlamaniu "łeeeee 6 tygodni i będzie po..." A ty 16 tygodni i człowiek dalej w gipsie i niewiadomo co pod pancerzem drzemie! Pozdrawiam!
Polamana Kaska napisał(a):
karolg9 napisał(a):
pgb1979 napisał(a):
Jesli chodzi o ból w okolicy złamania to są generalnie 2 wyjścia, choć ja słyszałem o jeszcze jednym, a nie wiem czy to prawda. Po 1. jesli boli Cie kość i czujesz że to jest własnie ona, to narazie jest jeszcze nieskonczony proces zalewania się kostniny, i w tym przypadku odpusciłbym jeszcze bardziej intensywny sport. Natomiast ja pisałem kilka stron wczesniej co spotkało mnie. Otóż to jest ta 2. sprawa, czyli ból mięśnia piszczelowego. Mnie akurat przykleił się on do kosci, ale tak czy siak, napewno podczas złamania został on naruszony i trzeba go doprowadzić do używalności. Pare stron wczesniej napisałem jakie ćwiczenia się robi aby doprowadzić mięsień do stanu w którym mozna zaczac go odbudowywać na powaznie. W kazdym razie nieuzywany miesien z pewnoscią boli w okolicach złamania i ma sie odczucie jakby to bolała kość.
Hmm, nie sądzę, aby to kość mnie bolała. To bardziej ból mięśniowy. Tym bardziej, że zrośnięta jest całkowicie... Być może tak jak powiedziałem to przez dłuższe "nie używanie" mięśnia 😉
Kość nie może boleć, raczej okostna albo mięśnie.
Jak zwał tak zwał 😉