Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 307 z 977

riviolla
Lilla kiedy ma nastąpić ten wspaniały dzień? 🙂
LillaKorn

riviolla napisał(a):

Lilla kiedy ma nastąpić ten wspaniały dzień? 🙂

Tego nikt nie wie. Ok. 28.05 będę na kontroli to zapadnie jakaś decyzja. Na ostatniej jak wiesz też się szykowałam na zdjęcie pancerzyka!

riviolla
Mam przeczucie że tym razem będzie dobrze 🙂 Jak Ci idą zmagania z wagą?
LillaKorn

riviolla napisał(a):

Mam przeczucie że tym razem będzie dobrze 🙂 Jak Ci idą zmagania z wagą?

Osiągnęłam magiczne 29,5 kg (nie za każdym razem). Na szczęście po tym okresie nieróbstwa moje BMI w normie!

Polamana Kaska

riviolla napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

Było zimno... na szczęście śnieg i mróz to moje ulubiony klimaty. 🙂
Doktor bardzo pochwalił moją nóżkę, stwierdził, że jak na ten okres czasu, 3,5 miesiąca, wygląda rewelacyjnie.

Gratulacje 🙂 Kasiu napisz dokładnie proszę jak to wyglądało bo nie wiem czego się spodziewać. Ja jestem raczej ciepłolubna 😉
Zabieg trwa około 3 minut, facet ma taki "odkurzacz" z rurą, z której wydobywa się lodowate, no właśnie nie wiem co, powietrze albo azot. I tę rurę przykłada w pewnej odległości i z pewnym ciśnieniem (to zależy od stopnia obrzęku czy innego urazu) do miejsca, które ma problem.
Pod koniec kolanko zrobiło mi się sine i pokryło się pięknym szronem.
riviolla
A czuje się coś oprócz zimna?
Polamana Kaska

riviolla napisał(a):

A czuje się coś oprócz zimna?

Ciepło! 🙂

riviolla
Haha no widzę że to skomplikowane i niezapomniane przeżycie :lol: Chyba muszę się przekonać na własnej skórze 😉
korel

Polamana Kaska napisał(a):

korel napisał(a):

Czy może ktoś z Was natknął się na informacje nt ukrwienia kości, a szczególnie jak poprawić ich ukrwienie ?

Korel, pozwiliłam porozmawiać o Twoim przypadku z lekarzem (akurat nie moim, z kimś z rodziny). Generalnie albo w czasie urazu doszło do uszkodzenia jakiś większych naczyń, które zresztą można/można było naprawić operacyjnie, albo nastąpiło zachwianie równowagi pomiędzy osteoklastami, które odpowiadają za resorpcję tkanki kostnej i osteocytami, któe odpowiadają za jej tworzenie.
Jeśli tych pierwszych, z jakiś przyczyn (pourazowych?, problemy z metabolizmem?) jest więcej, wtedy tworzy się więcej tkanki, ale nie kostnej, lecz łącznej i zrost jest zahamowany.
Może porozmawiają z lekarzem o przyczynach Twoich problemów.

Ukrwienie na pewno poprawiają te wszystkie ćwiczenia, naprzemienne zimne i ciepłe kąpiele, wirówki i co tam jeszcze mają rehabilitanci do dyspozycji.

Powodzenia!
Dzięki Kaśka, dobrze że sobie pozwoliłaś 🙂

To jest coś ! 🙂
Przepytam swoich lekarzy, co oni na to 🙂
LillaKorn
Cześć Korel! Jak się czujemy w gipsowym pancerzyku?
Gocha5
Witam, czytam forum codziennie i trochę z przerażeniem, zwłaszcza historię Korela i Mago. Jutro idę do kontroli i może się dowiem coś na temat mojego zrastania, o ile pan doktor uzna za zasadnę zrobienie rtg po 3 miesiącach od ostatniego. Za tydzień z kolei mam wizytę w poradni rehabilitacyjnej i chyba jakąś propozycję zabiegów. Napiszcie jakie zabiegi Wam pomogły. Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów.
LillaKorn

Gocha5 napisał(a):

Witam, czytam forum codziennie i trochę z przerażeniem, zwłaszcza historię Korela i Mago. Jutro idę do kontroli i może się dowiem coś na temat mojego zrastania, o ile pan doktor uzna za zasadnę zrobienie rtg po 3 miesiącach od ostatniego. Za tydzień z kolei mam wizytę w poradni rehabilitacyjnej i chyba jakąś propozycję zabiegów. Napiszcie jakie zabiegi Wam pomogły. Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów.

Gosiu!Pprzez pierwsze 2 miesiące byłam co dwa tygodnie na wizycie kontrolnej ostatnio co miesiąc i w każdym wypadku miałam robiony RTG w podczas wizyty. Trzymam kciuki za Twoje jutro. Pozdrawiam!

korel

LillaKorn napisał(a):

Cześć Korel! Jak się czujemy w gipsowym pancerzyku?

Fatalnie ! Potworne utrudnienie życia 🙁
Chociaż od złożenia gipsu minęło zaledwie 6 dni. A jeszcze co najmniej (...?) 5 tygodni 🙂

Ale dzisiaj odwiedziłem już firmę 🙂 Miałem parę spotkań i spraw do załatwienia, z nogą na drugim fotelu 🙂
korel

Gocha5 napisał(a):

Witam, czytam forum codziennie i trochę z przerażeniem, zwłaszcza historię Korela i Mago. Jutro idę do kontroli i może się dowiem coś na temat mojego zrastania, o ile pan doktor uzna za zasadnę zrobienie rtg po 3 miesiącach od ostatniego. Za tydzień z kolei mam wizytę w poradni rehabilitacyjnej i chyba jakąś propozycję zabiegów. Napiszcie jakie zabiegi Wam pomogły. Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów.

Nic się nie martw. Nie każdy się tak fatalnie zrasta jak ja. U mnie pojawił sie staw rzekomy w 1/3 dalszej piszczeli, reszta jakoś trzyma się kupy, albo się już zalała. Lekko nie ma ale walczymy dalej 🙂

LillaKorn

korel napisał(a):

U mnie pojawił sie staw rzekomy w 1/3 dalszej piszczeli, reszta jakoś trzyma się kupy, albo się już zalała. Lekko nie ma ale walczymy dalej 🙂

Jak widać u Ciebie pełne spectrum! Stawy rzekome bezwzględnie się operuje!

LillaKorn

korel napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Cześć Korel! Jak się czujemy w gipsowym pancerzyku?

Fatalnie ! Potworne utrudnienie życia 🙁
Chociaż od złożenia gipsu minęło zaledwie 6 dni. A jeszcze co najmniej (...?) 5 tygodni 🙂

Ale dzisiaj odwiedziłem już firmę 🙂 Miałem parę spotkań i spraw do załatwienia, z nogą na drugim fotelu 🙂
Korel Atlasie! noga w gipsie po operacji i w pracy no, no!
W tej symbiozie z firmą te 5 tygodni szybko Ci zleci! Ja z moim gipsowym stażem chodzę coraz gorzej. Tracę równowagę w dziwnych miejscach np. na schodach!
LillaKorn
Mago69! Co z Tobą Lasko?
Lucas

witam wszystkich polamancow... bardzo dlugo mnie tutaj nie bylo... ale bylem naprawde zawalony wszystkimi sprawami... od mojego wypadku minelo juz prawie dwa miesiace... caly czas chodze o kulach w ogole nie moge obciazac nogi - lekarz kategorycznie zabronil.. o rehabilitacji tez nie ma na razie mowy... przez miesiac po wszystkich zabiegach bylo obciazeniem dla calej rodziny, ktorzy musieli caly czas kolo mnie doslownie skakac... potem bylo juz troche lepiej bo zaczalem chodzic po domu i wogole z pomoca wychodzic na dwor. Teraz juz jest znacznie lepiej.. na rodzince wymusilem powrot do Irlandii ze wzgledu na studia i dalszy rozwoj kariery zawodowej... na szczescie moja ciocia przyjechala ze mna i przez ok trzy tygodnie pomagala mi we wszystkim.. ale juz musiala wrocic i zostalem tylko zdany na pomoc wspollokatorow, ktorzy pomagaja mi jak tylko sie da... gotuja za mne, sprzataja robia zakupy... ogolnie jestem zwolniony ze wszystkich obowiazkow w domu... i moge sie skupic tylko na karierze naukowo zawodowej... i na razie ucze sie do egzaminow i chodze w poszukiwaniu pracy... oczywiscie podpierajac sie na dwoch kulach...

jesli chodzi o moja nieszczesna noge no to moze i jest odrobine lepiej, ale ja caly czas nie czuje zadnej poprawy... przedwczoraj bylem na kontroli u lekarza irlandzkiego aby zrobic przeswietlenie i upewnic sie czy jest wogole jechac na kontrole do lekarza do Polski... i musze powiedziec, ze jest beznadziejnie.. lekarz mowi, ze nie widac zadnego postepu nawet kostnina sie nie pojawia... stwierdzil, ze nie jest moim lekarzem prowadzacym, ale widzac po wszystkich wynikach nie bedzie mi latwo wrocic do zdrowia... on sam stwierdzil, ze o rehabilitacji nie mozna wogole mowic przez najblizsze pol roku do roku... mowi ze do poki kosci sie nie zaczna zrastac do wtedy nie mozna nic robic.. i tu zaczyna sie bledne kolo, bo piszczel potrzebuje ruchu, aby sie zrastac a to blokuje roztrzaskane kolano, ktore i niby jest tytanowe, ale nie wspolgra z reszta kosci i tez pojawia sie problem.. takie bledne kolo... co polecacie co robic... bo ja juz trace wiare w prawdziwy zrost... na szczesci ostatnimi czasy mialem troche czasu i bardzo sie ciesze, ze u was jest coraz lepiej.. i ze pogoda wam oprawia humoru. tak dla informacji w irlandi od tygodnia leje dzien w dzien co nie nastraja pozytywnie do tego utrudnienia z chodzeniem po mokrych powierzchniach. Ok to na razie tyle wylewania zalow.... Pozdrawiam polamancow....

riviolla

Lucas a Ty masz tę nogę w gipsie?

PS. Jak Twoja obrona? 😉

LillaKorn
Cześć Lukas! Miło, że się odezwałeś! Z Twojego opisu wynika, że musisz być bardzo cierpliwy bo powstanie kostniny nie jest oczywistym zjawiskiem. Ja na swoją czekam 4-ty miesiąc ciągle w gipsie i o kulach a złamanie mam mniej skomplikowane (tylko piszczel i strzałka).Myślę, że nie powinieneś tracić kontaktu z lekarzami w Polsce i......nie załamywać się. Ważnym jest, że kontuzja nie wykluczyła Twoich planów. Twoje zniechęcenie do chodzenia o kulach doskonale rozumiem. Pozdrawiam!
mago69

Czesc Lilla, czesc wszystkim!Gocha...ja rozumiem, ze mozna sie zalamac historia Korela, ale moja???nie wiem czemu n mnie padla za zaszczytna rola:)hehe...

ano u mnie nic nowego.Bylam wczoraj na kontroli,lepiej nie jest, opuchlizna nie znika, a nawet jakby troche sie powiekszyla, ale lekarz stwierdzil, ze nic nie pomoga leki, zastrzyki, itp.bo to tylko powierzchowna zakrzepica i inaczej sie tego nie leczy jak tym co mi zapisal.smaruje sie wiec nadal, lykam prochy i cierpie, bo to boli!!!dobrze, ze srodki troche ten bol usmierzaja...dozyje do kolejnej srody..hehe..nadal cwiczyc nie moge...mozecie sobie wyobrazic moja noge...totalny flak!!!Zycze zdrowka i szybkiego powrotu do jako takiej sprawnosci, albo jak to fajnie kiedys Polamana Kaska napisala, do poczucia sie istota dwunozna!🙂

riviolla
A słyszeliście że brakuje Clexane w aptekach w całym kraju? 😛
Lucas
na szczescie nie mam zalozonego gipsu wiec moge doslownie latac po ulicach z wielka lekkoscia... oczywiscie z tym latanie troche przesadzam... lekarz w Polsce stwierdzil ze nie ma sensu na gips ale mam bardzo uwazac na ta noge aby nic nie wywinac... no to pokrzyzowalo moje plany w bardzo duzym stopniu.. ale nie mam wyjscia i musze jakos dzialac... jesli mozna to nazwac dzialaniem... z lekarzami w Polsce nie zerwe kontaktu ale chyba nie ma sensu aby latal tak czesto... skoro zadnej roznicy nie ma.... Pozdr
LillaKorn

mago69 napisał(a):

Zycze zdrowka i szybkiego powrotu do jako takiej sprawnosci, albo jak to fajnie kiedys Polamana Kaska napisala, do poczucia sie istota dwunozna!🙂

Współczuję Mago Twojej dodatkowej komplikacji. Rzeczywiście fajnie byłoby poczuć się istotą dwunożną! Narazie czuję się jak istota jednonożna, bo tak mnie te kule wnerwiają, że zaczęłam skakać po domu na jednej nodze jak to mój mąż mówi do pierwszej gleby!Pa

LillaKorn

riviolla napisał(a):

A słyszeliście że brakuje Clexane w aptekach w całym kraju? 😛

U nas jest! Wczoraj nabyłam i zaraz wstrzykuję brrrrrr!

riviolla

LillaKorn napisał(a):

U nas jest! Wczoraj nabyłam i zaraz wstrzykuję brrrrrr!

Miałaś "szczęście" 😛 Widocznie Twoja apteka ma dobre układy z hurtownią.
A ja za parę dni się wreszcie od tego uwolnię! HURRA! 🙂 🙂 🙂
Polamana Kaska

Lucas napisał(a):

witam wszystkich polamancow... bardzo dlugo mnie tutaj nie bylo... ale bylem naprawde zawalony wszystkimi sprawami... od mojego wypadku minelo juz prawie dwa miesiace... caly czas chodze o kulach w ogole nie moge obciazac nogi - lekarz kategorycznie zabronil.. o rehabilitacji tez nie ma na razie mowy... przez miesiac po wszystkich zabiegach bylo obciazeniem dla calej rodziny, ktorzy musieli caly czas kolo mnie doslownie skakac... potem bylo juz troche lepiej bo zaczalem chodzic po domu i wogole z pomoca wychodzic na dwor. Teraz juz jest znacznie lepiej.. na rodzince wymusilem powrot do Irlandii ze wzgledu na studia i dalszy rozwoj kariery zawodowej... na szczescie moja ciocia przyjechala ze mna i przez ok trzy tygodnie pomagala mi we wszystkim.. ale juz musiala wrocic i zostalem tylko zdany na pomoc wspollokatorow, ktorzy pomagaja mi jak tylko sie da... gotuja za mne, sprzataja robia zakupy... ogolnie jestem zwolniony ze wszystkich obowiazkow w domu... i moge sie skupic tylko na karierze naukowo zawodowej... i na razie ucze sie do egzaminow i chodze w poszukiwaniu pracy... oczywiscie podpierajac sie na dwoch kulach...
jesli chodzi o moja nieszczesna noge no to moze i jest odrobine lepiej, ale ja caly czas nie czuje zadnej poprawy... przedwczoraj bylem na kontroli u lekarza irlandzkiego aby zrobic przeswietlenie i upewnic sie czy jest wogole jechac na kontrole do lekarza do Polski... i musze powiedziec, ze jest beznadziejnie.. lekarz mowi, ze nie widac zadnego postepu nawet kostnina sie nie pojawia... stwierdzil, ze nie jest moim lekarzem prowadzacym, ale widzac po wszystkich wynikach nie bedzie mi latwo wrocic do zdrowia... on sam stwierdzil, ze o rehabilitacji nie mozna wogole mowic przez najblizsze pol roku do roku... mowi ze do poki kosci sie nie zaczna zrastac do wtedy nie mozna nic robic.. i tu zaczyna sie bledne kolo, bo piszczel potrzebuje ruchu, aby sie zrastac a to blokuje roztrzaskane kolano, ktore i niby jest tytanowe, ale nie wspolgra z reszta kosci i tez pojawia sie problem.. takie bledne kolo... co polecacie co robic... bo ja juz trace wiare w prawdziwy zrost... na szczesci ostatnimi czasy mialem troche czasu i bardzo sie ciesze, ze u was jest coraz lepiej.. i ze pogoda wam oprawia humoru. tak dla informacji w irlandi od tygodnia leje dzien w dzien co nie nastraja pozytywnie do tego utrudnienia z chodzeniem po mokrych powierzchniach. Ok to na razie tyle wylewania zalow.... Pozdrawiam polamancow....

Witaj Lukasie,

Nie możesz się załamywać - leczenie u Ciebie potrwa dłużej, w końcu połamałeś się bardzo paskudnie (sport to zdrowie, rzekłoby sie 🙂 ), ale jesteś młody i na pewno będzie dobrze. Na pewno musisz mieć stały kontakt z dobrym lekarzem, może i z rehabilitantem. Jakoś trzeba to kolano rozruszać, przecież to teraz Twoje kolano.

Bardzo dobrze, że wróciłeś do normalnego życia. Zajęcie się czymś na pewno przyspieszy dojście do siebie, psychiczne, a to bardzo ważne.
Nie miałam naturalnie takich problemów jak Ty, ale nawet przez minutę nie nudziłam się i nie nudzę przez cały okres dochodzenia do normy, pracuję intensywnie, od początku, co tylko mogłam, robiłam.
Pozdrawiam z dusznego Wrocławia 🙂
justeena

LillaKorn napisał(a):

korel napisał(a):

U mnie pojawił sie staw rzekomy w 1/3 dalszej piszczeli, reszta jakoś trzyma się kupy, albo się już zalała. Lekko nie ma ale walczymy dalej 🙂

Jak widać u Ciebie pełne spectrum! Stawy rzekome bezwzględnie się operuje!

Hej! Nie wiedziłam, Korel, że masz rozpoznany staw rzekomy. Myslalam, że po prostu zrost opóźniony. Oba sa powikłaniami złamania, ale rzeczywiście z tego co czytałam ztaw rzekomy leczy się raczej operacyjnie. Czytałm o udrożnieniu jam szpikowych czy o jakimś "odmłodzeniu" złamania...

riviolla

Wygooglowane:

"Przyczyny doprowadzające do zrostu opóźnionego i stawu rzekomego są takie same. Można je podzielić na ogólne i miejscowe.

Do przyczyn ogólnych zalicza się: zaburzenia wydzielania wewnętrznego, nieprawidłowe odżywianie i związane z tym awitaminozy, choroby powodujące wyniszczenie organizmu oraz urazy wielonarządowe, w tym wielomiejscowe złamania. Przyczynom ogólnym przypisuje się raczej przedłużenie niż opóźnienie i brak zrostu. Zarówno zrost opóźniony, jak i stawy rzekome są częstsze u mężczyzn niż u kobiet i dotyczą zwykle ludzi młodych, cieszących się dobrym zdrowiem.

Rozpoznanie zaburzeń zrostu kostnego powinno być postawione możliwie jak najwcześniej, z uwagi na szkodliwość nieefektywnego leczenia, które szybko prowadzi do powstania trudno odwracalnych zmian wtórnych.

Pomimo stałego postępu w diagnostyce, rozpoznanie zaburzeń zrostu nadal opiera się, przede wszystkim, na badaniu przedmiotowym i radiologicznym. W większości przypadków cennych informacji mogą udzielić również badania ultradźwiękowe i izotopowe.

...Reasumując należy stwierdzić, że jedynie łączne wykorzystanie uzyskanych danych z opisanych badań, wzbogaconych niekiedy o badania: naczyniowe, rezonans magnetyczny, makroradiografię, tomografię komputerową i pomiary elektroniczne, pozwala na dość dokładne ustalenie rodzaju i fazy zaburzeń zrostu kostnego, co ma niezwykle ważne znaczenie w powodzeniu planowanego leczenia"

imported_Polamaniec

mago69 napisał(a):

hej...wiecie co mnie najbardziej wkurza?tak sobie przypomnialam...kazdy kogo spotkam sie dziwi, ze jeszcze nie biegam, ze jeszcze utykam, ze jeszcze z kula...i ze tak dlugo to trwa...a 8goczerwca minie 4 miesiac od zlamania...jak czytam Wasze niektore przypadki, to nie rozumiem, jak ludzie tak moga mowic...i opowiadaja historyjki o tym, ze oni to juz po miesiacu normalnie chodzili...ale, ze sie lamali jako dzieci...uff....

Dokładnie ... ale nikt nie weźmie pod uwage że każdy przypadek jest inny-jedni mają mniejszy uraz i szybciej dochodzą do sprawności a inni nie 😠 ... mi lekarz osobiscie powiedział że utykać będę jeszcze nawet do 2 lat ... a sąsiad ktorego niedawno spotkałam zapytał ... to jeszcze pani utyka ? jeszcze z kulą ? ... Zastanawiam się czasami czy aby ze sobą nie nosić jakiejś kartki na plecach z napisem "będę utykać jeszcze przez 2 lata" wtedy może nie zadawali takich głupich pytań 🙁 Ale to jest jeszcze nic... Jadąc autobusem już nie liczę na to że ktoś mi ustąpi miejsca-bo chyba mojej kuli nie widać i nikt nie widzi że utykam chodząc nawet o kuli- MASAKRA . Ostatnio przy szpitalu do autobusu wsiadł młody chłopak o dwóch kulach i widać było że ma gips na nodze bo miał dość krótkie spodnie. Myślicie że ktoś mu ustąpił miejsca ? Sama wstałam gdzie też o kuli chodze i powiedziałam aby sobie usiadł bo sama wiem co to znaczy mając potrzaskaną nogę ... INNI jakoś nawet tego chłopaka nie "widzieli" ... to jest dopiero żenujące zachowanie . A potem mówią że młodzież nie chce starszym ustąpić miejsca. Szkoda gadać nawet 😠