mago69 napisał(a):
wiem, Lilka...ale i tak sie ciesze, ze juz jest z Toba lepiej!!Tzn.ze juz zaczynasz cos robic w tym kierunku i jestes na drodze do lepszego!!Oby tak dalej!!Powodzenia!
I czekam na tsunami swojej kostniny!
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 314 z 977
mago69 napisał(a):
wiem, Lilka...ale i tak sie ciesze, ze juz jest z Toba lepiej!!Tzn.ze juz zaczynasz cos robic w tym kierunku i jestes na drodze do lepszego!!Oby tak dalej!!Powodzenia!
I czekam na tsunami swojej kostniny!
LillaKorn napisał(a):
Anika1979 napisał(a):
Lekarz z Kopernika,również pozdrawiam ze Śródmieścia:).A dzis zamierzam znow popływac.Dobrego dnia!
Aniko chyba coś przeoczyłam, bo wydaje mi się, że pisałaś że jesteś w szynie. Oświeć mnie
Witaj Lilla 🙂 ja mam szyne która odwijam do ćwiczeń i do basenu tak kazał lekarz..bo ruchomosc w stawie trzeba zwiększyc ,jest ogroman róznica miedzy połamana noga a zdrową.Pozdrawiam!!!
Połamaniec napisał(a):
Anika1979 napisał(a):
pgb1979 napisał(a):
No proszę, moja krajanka. To co to za lekarz Cie operował i w jakim szpitalu? Pozdrowionka z Chojen 😉
Lekarz z Kopernika,również pozdrawiam ze Śródmieścia:).A dzis zamierzam znow popływac.Dobrego dnia!
Anika 🙂 widzę że jesteśmy leczone w tym samym szpitalu 🙂 ja już niemal cały szpital zwiedziłam łącznie z oddziałem urazówki - 3 pietro 🙂))
Ja lerzałam na tym ratunkowym SOR i na chiurgii urazowej,,,super ze juz pomykasz autkiem eh kiedy ja,,,,pozdrowionka
Anika1979 napisał(a):
Połamaniec napisał(a):
Anika1979 napisał(a):
Lekarz z Kopernika,również pozdrawiam ze Śródmieścia:).A dzis zamierzam znow popływac.Dobrego dnia!
Anika 🙂 widzę że jesteśmy leczone w tym samym szpitalu 🙂 ja już niemal cały szpital zwiedziłam łącznie z oddziałem urazówki - 3 pietro 🙂))
Ja lerzałam na tym ratunkowym SOR i na chiurgii urazowej,,,super ze juz pomykasz autkiem eh kiedy ja,,,,pozdrowionka
Matko sorki za byki jakie lerzałam....oczywiscie leżałam,,tak to jest laptop na kolanach i po ciemku dzicko śpi;)
Lucas napisał(a):
zgadza sie ta goraczka byla zabojcza kolo 3 tygodni, choc nie moge powiedziec ze ona teraz zniknela calkowicie. czasami sie pojawia jakos wieczorem.. po jakims wiekszym przemeczeniu.. obrazenia byly i wciaz sa ogromne i za rok moze cos sie zacznie stabilizowac.. to sa zdania lekarzy.. wiec czeka mnie jeszcze bardzo dluga droga.. poszukiwanie pracy tez jakos nie idzie na razie... skrzywienie kosci to juz powazna sprawa.. a lekarze nie chca nic robic np nastawic na nowo operacyjnie... mna sie nie przejmowali kroili naokraglo az jest prosto i mam nadzieje bedzie jedyne co to ze mam pieke blizny na nodze... pozdrawiam. pije twoje zdrowie.. bo wlasnie opijamy z kumplem glupote i szalenstwo...
No to nasze zdrówko! A propos krzywizny to poza opóźnionym zrostem lekarze nie sygnalizowali dotychczas innego problemu. a przedwczoraj masz ową szpotawość!
denoviro napisał(a):
Dziś mija 97 dni od złamania piszczeli zespolenie prętem i popylam już o jednej kuli mam pytanie kiedy odłożyliście drugą kule wiem że to zależy od zrostu ale mnie nic nie boli i zastanawiam sie kiedy będe mógł 2 odłożyć a może dlatego nie boli że jest gwóźdź i tak myśle co by nie przesadzić a wizyte mam 16 dopiero a zdjęcia nie chce jeszcze robić bo mam już 7 no i w końcu mi zgnije od tych promieni kość sie zrośnie a ciało odpadnie 🙂
Może jakieś waze spostrzeżenia co do odrzucania kul.
Polamana Kaska napisał(a):
Mnie kazali po dwóch miesiącach, ale nie dawałam rady, więc chodziłam z jedną. Dwie odstawiłam w jakimś 3,5 miesiącu, ale też nie zawsze. Gdy łaziłam po skałach i górach, brałam jedną kulę, żeby głowy sobie nie skasować.denoviro napisał(a):
Dziś mija 97 dni od złamania piszczeli zespolenie prętem i popylam już o jednej kuli mam pytanie kiedy odłożyliście drugą kule wiem że to zależy od zrostu ale mnie nic nie boli i zastanawiam sie kiedy będe mógł 2 odłożyć a może dlatego nie boli że jest gwóźdź i tak myśle co by nie przesadzić a wizyte mam 16 dopiero a zdjęcia nie chce jeszcze robić bo mam już 7 no i w końcu mi zgnije od tych promieni kość sie zrośnie a ciało odpadnie 🙂
Może jakieś waze spostrzeżenia co do odrzucania kul.
Moi lekarze mówią, że bardzo ważne jest, aby nie kuśtykać, bo sobie niszczysz kręgosłup, co zresztą mogę potwierdzić, gdyż przy pierwszych próbach chodzenia bez kul plecy mnie bolały jakbym miała z 200 lat.
Możesz też, to bardzo dobry sposób, próbować chodzić o jednej kuli, ale odwracając ją tak, żeby była laską. Pochodź tak, sam zobaczysz, jak Ci idzie. To taki bufor między etapem jedna kula - bez kul.
Jeśli dobrze się zrastasz, nie masz się czego obawiać, im więcej będziesz męczył nogę, tym lepiej dla Twoich mięśni, więzadeł, ścięgien i czego tam jeszcze. 🙂
Połamaniec napisał(a):
Anika1979 napisał(a):
pgb1979 napisał(a):
No proszę, moja krajanka. To co to za lekarz Cie operował i w jakim szpitalu? Pozdrowionka z Chojen 😉
Lekarz z Kopernika,również pozdrawiam ze Śródmieścia:).A dzis zamierzam znow popływac.Dobrego dnia!
Anika 🙂 widzę że jesteśmy leczone w tym samym szpitalu 🙂 ja już niemal cały szpital zwiedziłam łącznie z oddziałem urazówki - 3 pietro 🙂))
dziewczyny, dajcie spokój z tym szpitalem, masakra. Może i dobrze operują, ale to wszystko, na dalsze leczenie bym sie nie pisał tam po tym co zobaczyłem leżąc na odziale po operacji 😠
pgb1979 napisał(a):
dziewczyny, dajcie spokój z tym szpitalem, masakra. Może i dobrze operują, ale to wszystko, na dalsze leczenie bym sie nie pisał tam po tym co zobaczyłem leżąc na odziale po operacji 😠
Lepiej być pięknym, zdrowym, bogatym i składać składkę zdrowotną na własne i leczyć się z niej niż leczyć się z łaski NFZ!
ciacho napisał(a):
usuneli mi je po szejsciu miesiacach a po pieciu chodziłem bez kul jeszcze z zespoleniem
Witam Ciacho! Z tego co piszesz miałeś tak samo zaspolone jak ja i inaczej niz większość ludzi tutaj. Powiedz mi proszę, jak u Ciebie wyglądał postęp zrostu? Ja jestem 4,5 mca od złamania, kontrole co 6 tyg. nie wykazują żadnego postępu, ale ostatnio zaczęłam chodzić z jedną kulą, czasem ledwie tylko sie nia podpieram i czuje, że na tej chorej nodze mogłabym już stanąć zupełnie normalnie. Kontrolę mam w najbliższy poniedziałek, ale nie spodziewam się cudów, skoro ostatnio było tak marnie... Piszesz, że chodziłeś bez kul jeszcze ze stabilizatorem, ale czy miałeś już wtedy zrost? Czy dopiero jak tak solidnie się poobciążałeś to się cos ruszyło? Pozdrawaim!
LillaKorn napisał(a):
Lepiej być pięknym, zdrowym, bogatym i składać składkę zdrowotną na własne i leczyć się z niej niż leczyć się z łaski NFZ!pgb1979 napisał(a):
dziewczyny, dajcie spokój z tym szpitalem, masakra. Może i dobrze operują, ale to wszystko, na dalsze leczenie bym sie nie pisał tam po tym co zobaczyłem leżąc na odziale po operacji 😠
justeena napisał(a):
ciacho napisał(a):
usuneli mi je po szejsciu miesiacach a po pieciu chodziłem bez kul jeszcze z zespoleniem
Witam Ciacho! Z tego co piszesz miałeś tak samo zaspolone jak ja i inaczej niz większość ludzi tutaj. Powiedz mi proszę, jak u Ciebie wyglądał postęp zrostu? Ja jestem 4,5 mca od złamania, kontrole co 6 tyg. nie wykazują żadnego postępu, ale ostatnio zaczęłam chodzić z jedną kulą, czasem ledwie tylko sie nia podpieram i czuje, że na tej chorej nodze mogłabym już stanąć zupełnie normalnie. Kontrolę mam w najbliższy poniedziałek, ale nie spodziewam się cudów, skoro ostatnio było tak marnie... Piszesz, że chodziłeś bez kul jeszcze ze stabilizatorem, ale czy miałeś już wtedy zrost? Czy dopiero jak tak solidnie się poobciążałeś to się cos ruszyło? Pozdrawaim!
Witam ja miałem podobnie tez chodzilem z jedna kula ole czulem ze kula jest nie potrzebna umnie po czterech miesiacach nie było widac zrosyu ale lekarz twierdzil ze on jest tylko rtg go nie widzi tak zwany zrost radiologiczny i mial racje chodziłem z zespoleniem bez kul i ja zrostu nie widziałem ale przed sciagnieciem zespolenia na rtg ukazał sie zrost powiem ci jedno ja nie mialem zrostu a juz kombinowałem zeby chodzic z jedną albo bez kul miałem dobrego lekarze ale niebył on polakiem bo polscy lekarze chcieli mi noge uciac ale udało mi sie uciec pozdrawiam
pgb1979 napisał(a):
dziewczyny, dajcie spokój z tym szpitalem, masakra. Może i dobrze operują, ale to wszystko, na dalsze leczenie bym sie nie pisał tam po tym co zobaczyłem leżąc na odziale po operacji 😠Połamaniec napisał(a):
Anika 🙂 widzę że jesteśmy leczone w tym samym szpitalu 🙂 ja już niemal cały szpital zwiedziłam łącznie z oddziałem urazówki - 3 pietro 🙂))Anika1979 napisał(a):
Lekarz z Kopernika,również pozdrawiam ze Śródmieścia:).A dzis zamierzam znow popływac.Dobrego dnia!
denoviro napisał(a):
Jeżdże dużo na rowerku stacjonarnym i najciekawsze jest to że zdrowa noga się męczy dużo szybciej niż złamana ciekawe czyż nie?
Bo ją instynktownie oszczędzasz!
ciacho napisał(a):
usuneli mi je po szejsciu miesiacach a po pieciu chodziłem bez kul jeszcze z zespoleniem
LillaKorn napisał(a):
denoviro napisał(a):
Jeżdże dużo na rowerku stacjonarnym i najciekawsze jest to że zdrowa noga się męczy dużo szybciej niż złamana ciekawe czyż nie?
Bo ją instynktownie oszczędzasz!
Ja tez tak robie jak krece bez obciazenia na rowerku i jak pływam,,,cała energie na ta zdrowa noge przenosze...dopiero jak sie zapomne to poczuje w basenie jak zaboli
ciacho napisał(a):
justeena napisał(a):
ciacho napisał(a):
usuneli mi je po szejsciu miesiacach a po pieciu chodziłem bez kul jeszcze z zespoleniem
Witam Ciacho! Z tego co piszesz miałeś tak samo zaspolone jak ja i inaczej niz większość ludzi tutaj. Powiedz mi proszę, jak u Ciebie wyglądał postęp zrostu? Ja jestem 4,5 mca od złamania, kontrole co 6 tyg. nie wykazują żadnego postępu, ale ostatnio zaczęłam chodzić z jedną kulą, czasem ledwie tylko sie nia podpieram i czuje, że na tej chorej nodze mogłabym już stanąć zupełnie normalnie. Kontrolę mam w najbliższy poniedziałek, ale nie spodziewam się cudów, skoro ostatnio było tak marnie... Piszesz, że chodziłeś bez kul jeszcze ze stabilizatorem, ale czy miałeś już wtedy zrost? Czy dopiero jak tak solidnie się poobciążałeś to się cos ruszyło? Pozdrawaim!
Witam ja miałem podobnie tez chodzilem z jedna kula ole czulem ze kula jest nie potrzebna umnie po czterech miesiacach nie było widac zrosyu ale lekarz twierdzil ze on jest tylko rtg go nie widzi tak zwany zrost radiologiczny i mial racje chodziłem z zespoleniem bez kul i ja zrostu nie widziałem ale przed sciagnieciem zespolenia na rtg ukazał sie zrost powiem ci jedno ja nie mialem zrostu a juz kombinowałem zeby chodzic z jedną albo bez kul miałem dobrego lekarze ale niebył on polakiem bo polscy lekarze chcieli mi noge uciac ale udało mi sie uciec pozdrawiam
Dziękuje bardzo za odpowiedz, powiało troszkę optymizmem, że może i mi sie taki zrost radiologiczny przydarzy... 🙂
jacki64 napisał(a):
Witaj ciacho. Noszę stabilizator taki jak Ty i justeena, już 3 i pół miesiąca. Za dwa tygodnie druga wizyta u doktora. Ciekawi mnie czy z tym stabilizatorem można pływać ( w basenie, morzu, itp) czy te miejsca gdzie śruby "wkręcaja" się przez skórę do kości nie są szczególnie narażone na wszelkiego rodzaju zakażenia, a wiadomo że w wodzie różnego "dziadostwa" jest mnóstwo.ciacho napisał(a):
usuneli mi je po szejsciu miesiacach a po pieciu chodziłem bez kul jeszcze z zespoleniem
Brakuje mi już basenu, roweru i prawdziwego ruchu, choć chodzę jako tako o jednej kuli i jeżdżę samochodem bez większego wysiłku.
justeena napisał(a):
Ja mam świra na punkcie bakterii, jak zmoczę moje śruby pod prysznicem to zaraz biegnę wylać na nie pół butelki Octeciseptu!!! 🙂 Poza tym myję całe żelastwo octeniseptem 2 razy dziennie, tak jak po operacji, robię tak cały czas przez te 4,5 mca. W życiu bym sie nie odważyła na basen, o morzu nie wspomnę... Jak czasem lekko zaczerwieni mi się skóra dookoła wkrętu, od razu mam gorączkę, niewielką ale zawsze... Może moje przewrażliwienie jest na wyrost... NAposzcie jak u Was się mają sprawy bakterii 🙂jacki64 napisał(a):
Witaj ciacho. Noszę stabilizator taki jak Ty i justeena, już 3 i pół miesiąca. Za dwa tygodnie druga wizyta u doktora. Ciekawi mnie czy z tym stabilizatorem można pływać ( w basenie, morzu, itp) czy te miejsca gdzie śruby "wkręcaja" się przez skórę do kości nie są szczególnie narażone na wszelkiego rodzaju zakażenia, a wiadomo że w wodzie różnego "dziadostwa" jest mnóstwo.ciacho napisał(a):
usuneli mi je po szejsciu miesiacach a po pieciu chodziłem bez kul jeszcze z zespoleniem
Brakuje mi już basenu, roweru i prawdziwego ruchu, choć chodzę jako tako o jednej kuli i jeżdżę samochodem bez większego wysiłku.
justeena napisał(a):
Ja mam świra na punkcie bakterii, jak zmoczę moje śruby pod prysznicem to zaraz biegnę wylać na nie pół butelki Octeciseptu!!! 🙂 Poza tym myję całe żelastwo octeniseptem 2 razy dziennie, tak jak po operacji, robię tak cały czas przez te 4,5 mca. W życiu bym sie nie odważyła na basen, o morzu nie wspomnę... Jak czasem lekko zaczerwieni mi się skóra dookoła wkrętu, od razu mam gorączkę, niewielką ale zawsze... Może moje przewrażliwienie jest na wyrost... NAposzcie jak u Was się mają sprawy bakterii 🙂
Gdybym miała takie ustrojstwo to kąpiel domowa byłaby jedyną mi dostępną. Licho nie śpi!
:lol:
Wczoraj nastąpił przełom w moim powrocie do sprawności:
1) nauczyłam się prawidłowo obciążać nogę
2) pierwszy raz przeszłam się o 1 kuli (!!) i nie bolała mnie noga - od tej pory nie mogę się powstrzymać żeby nie skorzystać czasem z tego przywileju 😉
3) zaopatrzyłam się w dwie pary butków mieszczących się na moją Wielką Stopę
I to wszystko już w 4 dniu rehabilitacji! Generalnie jestem przeszczęśliwa 🙂 🙂 🙂
Pozdrawiam wszystkich gorąco!
Gratuluję sukcesów, Riviolla!! Tak trzymać!
A ja napotkałam przeszkodę z rodzaju tych zwykłych rzeczy, nad którymi się człowiek nie zastanawia nawet sekundy w normalnym życiu: mianowicie: kula i parasol?? Rozpadało nam się w tej Polsce...eh!
Uważajcie, żeby nie zardzewieć! 🙂
riviolla napisał(a):
:lol:
Wczoraj nastąpił przełom w moim powrocie do sprawności:
1) nauczyłam się prawidłowo obciążać nogę
2) pierwszy raz przeszłam się o 1 kuli (!!) i nie bolała mnie noga - od tej pory nie mogę się powstrzymać żeby nie skorzystać czasem z tego przywileju 😉
3) zaopatrzyłam się w dwie pary butków mieszczących się na moją Wielką Stopę
I to wszystko już w 4 dniu rehabilitacji! Generalnie jestem przeszczęśliwa 🙂 🙂 🙂
Pozdrawiam wszystkich gorąco!
justeena napisał(a):
mianowicie: kula i parasol?? Rozpadało nam się w tej Polsce...eh!
Uważajcie, żeby nie zardzewieć! 🙂
LillaKorn napisał(a):
Cieszę sę razem z Tobą! Jakie butki sobie kupiłaś?
LillaKorn napisał(a):
Kaptur, kaptur! Dobrze że mi przypomniałaś bo jutro teoretycznie jadę na wesele!
Kaptur na weselną fryzurkę?? Nie... Może Ty nie będziesz miała wolnej ręki ale pamietaj że Twój mężczyzna będzie miał dwie 😉