marchewka napisał(a):
Korel, współczuję gipsu, najwyraźniej dają Ci wszystko co mają w swoim składziku i metale i minerały, trzymam kciuki, żeby pomogło, ale jak ruszyło to chyba już się nie cofnie 😉 pozdrowieniakorel napisał(a):
Kaśka, ja podobnie odbębniłem dziś 7 godzin w poradni w Piekarach. Masakra jakaś ... 🙁Polamana Kaska napisał(a):
Powiem tak: chyba już wolę leżeć połamana na stoku niż przechodzić po raz drugi przez procedurę polskiej rejestracji i czekania w poradni orto- w celu założenia przez lekarza karty, która jest niezbędna, aby za parę miesięcy dostać się do szpitala, gdzie będą mi wyjmowac metal.
Nie powiem, mój ortopeda to świetny fachowiec, ludzie go oblegają. Ponieważ pracuje w klinice AM i przyjmuje prywatnie i jest DOBRY, ma strasznie dużo pacjentów i wszystkich chce przyjąć (zostaje do ostatniego pacjenta, mimo że mógłby wyjść parę godzin wcześniej i zamknąć gabinet).
Efekt mojej wizyty - generalnie sukces, mam założoną kartę, ale siedziałam 6 (słownie sześć) godzin w ogonku. Czuję się, jakby po mnie walec przejechał.
Wszystkim życzę dużo zdrowia i cierpliwości do polskiego systemu medycznego.
Problem w tym, że mój chirurg konsultacje poza oddziałem robi dla takich połamańców po zabiegach tylko jedeń dzien w tygodniu, właśnie w piątek. Tłumy ludzi z całej Polski 😠
RTG u mnie przynajmniej wygląda lepiej, chyba czynniki zrostu i wióra kostne działają - coś tam się tworzy w szczelinach kości 🙂 I to dobra wiadomość. Ale fatalna też jest. Dostałem nowy gips, też udowy 🙁
Po 3 tygodniach skróceniie gipsu pod kolano. Więc znowu wiele tygodni bez ruchu kostki, no i na początku też kolana. Fatalny układ na wakacje 😠 Drugie z rzędu 🙁
Jak tak dalej pójdzie to z tego przypadku zrobią jakis film i będą puszczać na discovery 😠