ojacie napisał(a):
tu czarnawa, tu zbyt biała, może po prostu każdy ma jakiś inny kolor 😉
Chińczycy - to jasne, Ruscy - też, Murzyni - oczywiste, homo... - tęczowe.
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 334 z 977
ojacie napisał(a):
tu czarnawa, tu zbyt biała, może po prostu każdy ma jakiś inny kolor 😉
irenakamyk napisał(a):
witam! mam pytanie. 12 X 1974r w wypadku samochodowym zginał mój ojciec.Byłam młodą kobietą , pracowałam, byłam w pracy ubezpieczona.Nawet mi do głowy nie przyszło skladac o odszkodowanie- rodzeństwo również. Czy po tak długim okresie mozna złozyc dokumenty o odszkodowanie za smierć ojca? tylko bez aluzji. dzieki
denoviro napisał(a):
Musze to wyrzucić z siebie bo mi jest bardzo smutno czeka mnie bezrobocie i to po 10 latach pracy w psp przeżyłem najgorsze lata gdzie zarabiałem grosze , a teraz kiedy mam w miare godziwe pieniążki będe musiał odejść bo nie mam szans na powrót noga zbyt mocno rozwalona mineły 4 m-ce już od złamania a tu do rosołu mam jeszcze 5miesięcy ale nic to nie zmieni patrząc na korela i na maczka zdjęcia to z dwa lata potrwa zrośnięcie a komisja lekarska nie da mi zdolności mam wielki żal do losu jaki mnie spotkał ,przez jakiegoś cymbała strace bardzo dużo gdyż w wieku 34 lat będe musiał zaczynać od początku oddałem młodość dla pracy którą bardzo lubiłem i dla której sie poświęcałem.
Przepraszam za składnie ale nie moge się skupić ,wychodze się przejść może coś później napisze.
LillaKorn napisał(a):
Hura, hura! Zrobiłam 3 kroczki z jedną laską!
Gratuluje zobacz link zewnętrzny zablokowany jakie mam szanse ze w 5 m-cy dojde do siebie 20 % a zgwoździem nie mam po co jechać na komisje.
denoviro napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
Hura, hura! Zrobiłam 3 kroczki z jedną laską!
Gratuluje zobacz link zewnętrzny zablokowany jakie mam szanse ze w 5 m-cy dojde do siebie 20 % a zgwoździem nie mam po co jechać na komisje.
Faktycznie szpara jest. Moja jest mniejsza ale za to po całości (spiralne zlamanko). Zresztą nie ma co się licytować bo to i tak od organizmu zależy ile i kiedy wypuści tsunami z kostniną! Z tego co piszesz nie bierzesz pod uwagę możliwości pójścia na świadczenie rehabilitacyjne a może powinieneś to rozważyć? Trzymaj się!
cześć denoviro
też pracuję w psp i mam złamaną nogę napisz do mnie na GG 406887
pzdr
LillaKorn napisał(a):
denoviro napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
Hura, hura! Zrobiłam 3 kroczki z jedną laską!
Gratuluje zobacz link zewnętrzny zablokowany jakie mam szanse ze w 5 m-cy dojde do siebie 20 % a zgwoździem nie mam po co jechać na komisje.
Faktycznie szpara jest. Moja jest mniejsza ale za to po całości (spiralne zlamanko). Zresztą nie ma co się licytować bo to i tak od organizmu zależy ile i kiedy wypuści tsunami z kostniną! Z tego co piszesz nie bierzesz pod uwagę możliwości pójścia na świadczenie rehabilitacyjne a może powinieneś to rozważyć? Trzymaj się!
Unas niema świadczenia rehabilitacyjnego moge chorować 12 m-cy i dada dziękują za współprace.
LillaKorn napisał(a):
Hura, hura! Zrobiłam 3 kroczki z jedną laską!
NO to pięknie!!!!i pewnie jazda autem juz nie żłe idzie?trzymaj tak dalej!
Anika1979 napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
Hura, hura! Zrobiłam 3 kroczki z jedną laską!
NO to pięknie!!!!i pewnie jazda autem juz nie żłe idzie?trzymaj tak dalej!
Niestety auto musialam odstawić, bo coś się dzialo z nogą dziwnego. Po pierwsze była nieprzewidywalna w reakcjach po drugie odczuwałam jakieś kopnięcia w nodze przy wciskaniu sprzęgiełka. Muszę jeszcze poczekać. Po tych próbnych jazdach przynajmniej wiem, że mogę!
LillaKorn napisał(a):
Anika1979 napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
Hura, hura! Zrobiłam 3 kroczki z jedną laską!
NO to pięknie!!!!i pewnie jazda autem juz nie żłe idzie?trzymaj tak dalej!
Niestety auto musialam odstawić, bo coś się dzialo z nogą dziwnego. Po pierwsze była nieprzewidywalna w reakcjach po drugie odczuwałam jakieś kopnięcia w nodze przy wciskaniu sprzęgiełka. Muszę jeszcze poczekać. Po tych próbnych jazdach przynajmniej wiem, że mogę!
Własnie tego sie obawiałam ,ze noga nie jest tak elastyczna i szybka w reakcji,ale kwestia czasu i dojdzie do siebie!!!!!jeszcze na wybrzezu jestem ale dziś chmurki!
LillaKorn napisał(a):
Niestety auto musialam odstawić, bo coś się dzialo z nogą dziwnego. Po pierwsze była nieprzewidywalna w reakcjach po drugie odczuwałam jakieś kopnięcia w nodze przy wciskaniu sprzęgiełka. Muszę jeszcze poczekać. Po tych próbnych jazdach przynajmniej wiem, że mogę!LillaKorn napisał(a):
Hura, hura! Zrobiłam 3 kroczki z jedną laską!
riviolla napisał(a):
Lilla wiesz że jesteś autorką 10000-nego posta?!! :lol: To dobry znak dla Twojej nóżki!
Cieszę się, że tak uważasz, bo niedługo fotka RTG i coś będzie wiadomo! Narazie wiadomym jest, że od września znajdę się w pracy. Do tego czasu za dwa tygodnie muszę przedefilować na jednej lasce przed lekarzem medycyny pracy. Póki co nieudolne3 kroczki.
denoviro napisał(a):
Musze to wyrzucić z siebie bo mi jest bardzo smutno czeka mnie bezrobocie i to po 10 latach pracy w psp przeżyłem najgorsze lata gdzie zarabiałem grosze , a teraz kiedy mam w miare godziwe pieniążki będe musiał odejść bo nie mam szans na powrót noga zbyt mocno rozwalona mineły 4 m-ce już od złamania a tu do rosołu mam jeszcze 5miesięcy ale nic to nie zmieni patrząc na korela i na maczka zdjęcia to z dwa lata potrwa zrośnięcie a komisja lekarska nie da mi zdolności mam wielki żal do losu jaki mnie spotkał ,przez jakiegoś cymbała strace bardzo dużo gdyż w wieku 34 lat będe musiał zaczynać od początku oddałem młodość dla pracy którą bardzo lubiłem i dla której sie poświęcałem.
Przepraszam za składnie ale nie moge się skupić ,wychodze się przejść może coś później napisze.
LillaKorn napisał(a):
Niestety auto musialam odstawić, bo coś się dzialo z nogą dziwnego. Po pierwsze była nieprzewidywalna w reakcjach po drugie odczuwałam jakieś kopnięcia w nodze przy wciskaniu sprzęgiełka. Muszę jeszcze poczekać. Po tych próbnych jazdach przynajmniej wiem, że mogę!Anika1979 napisał(a):
NO to pięknie!!!!i pewnie jazda autem juz nie żłe idzie?trzymaj tak dalej!LillaKorn napisał(a):
Hura, hura! Zrobiłam 3 kroczki z jedną laską!
Mam pytanie do osób z tego forum albo do kogoś, kogo znacie.
Jak pisałam wcześniej, zdecydowałam się na wyjmowanie gwoździa za parę miesięcy w Klinice Ortopedii i Traumatologii w Akademickim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu u dr Morasiewicza.
Do doktora nie mam zastrzeżeń, mimo że takie "rubaszne" poczucie humoru 🙂. Ale przy bliższym poznaniu wydaje się, że ma serce do pacjentów. Udaje niedźwiedzia, a chyba jest misiem. 😉 A przede wszystkim jest bardzo dobrym lekarzem.
Natomiast nie miałam do tej pory do czynienia z ASK na Borowskiej (poza poradnią orto-, pod którą musiałam wysiedzieć 6 godzin). Nie wiem, jaka tam obsługa, układy (sic!). Może ktoś ma jakieś doświadczenia? Czy np. trzeba się szczepić przeciw żółtaczce?
Wszelkie informacje mile widziane. 🙂
Dzięki.
Polamana Kaska napisał(a):
Mam pytanie do osób z tego forum albo do kogoś, kogo znacie.
Jak pisałam wcześniej, zdecydowałam się na wyjmowanie gwoździa za parę miesięcy w Klinice Ortopedii i Traumatologii w Akademickim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu u dr Morasiewicza.
Do doktora nie mam zastrzeżeń, mimo że takie "rubaszne" poczucie humoru 🙂. Ale przy bliższym poznaniu wydaje się, że ma serce do pacjentów. Udaje niedźwiedzia, a chyba jest misiem. 😉 A przede wszystkim jest bardzo dobrym lekarzem.
Natomiast nie miałam do tej pory do czynienia z ASK na Borowskiej (poza poradnią orto-, pod którą musiałam wysiedzieć 6 godzin). Nie wiem, jaka tam obsługa, układy (sic!). Może ktoś ma jakieś doświadczenia? Czy np. trzeba się szczepić przeciw żółtaczce?
Wszelkie informacje mile widziane. 🙂
Dzięki.
LillaKorn napisał(a):
Kasiu nie wypowiadam się apropos placówki medycznej bo nie ten region Polski niemniej szczepienie przeciwko żółtaczce napewno mile widziane. Niekiedy jest to powód do przesunięcia zabiegu. Poza tym dla zdrowia bezpieczniej!Polamana Kaska napisał(a):
Mam pytanie do osób z tego forum albo do kogoś, kogo znacie.
Jak pisałam wcześniej, zdecydowałam się na wyjmowanie gwoździa za parę miesięcy w Klinice Ortopedii i Traumatologii w Akademickim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu u dr Morasiewicza.
Do doktora nie mam zastrzeżeń, mimo że takie "rubaszne" poczucie humoru 🙂. Ale przy bliższym poznaniu wydaje się, że ma serce do pacjentów. Udaje niedźwiedzia, a chyba jest misiem. 😉 A przede wszystkim jest bardzo dobrym lekarzem.
Natomiast nie miałam do tej pory do czynienia z ASK na Borowskiej (poza poradnią orto-, pod którą musiałam wysiedzieć 6 godzin). Nie wiem, jaka tam obsługa, układy (sic!). Może ktoś ma jakieś doświadczenia? Czy np. trzeba się szczepić przeciw żółtaczce?
Wszelkie informacje mile widziane. 🙂
Dzięki.
piter napisał(a):
Połamana Kaśka nie tylko u Ciebie sa takie kolejki do specjalistów byłem dwa razy w poradni orto i 7 godzin za kazdym razem
Ha ha, widze, że 6 godzin to luzik!
A w tym wszystkim (jeśli chodzi o przyjęcie do szpitala) najgorsze jest to, że wiadomo, że nic nie wiadomo.
Dziś rozmawiałam ze znajomym lekarzem innej specalizacji, bardzo uczciwy i oddany pracy człowiek, też wkurzają te wszystkie układy, układziki. Wszystko na granicy prawa i bezprawia (wizyty prywatne, wciskanie na siłę swoich pacjentów).
W każdym razie w Polsce najlepiej, żeby pacjenci mieli tylko zaawansowane schorzenia, bo taki bzdet jak wyjęcie gwoździa nikogo nie interesuje (operacja i pacjent niższej kategorii, znaczy się mniej $$$ dostają za nas z NFZ).
Gdy pomyślę, jaka przeprawa mnie jeszcze czeka, odechciewa się wszystkiego. Operacja będzie rozkoszą. 😉