Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 334 z 977

korel

ojacie napisał(a):

tu czarnawa, tu zbyt biała, może po prostu każdy ma jakiś inny kolor 😉

Kosmici, już wiemy - Lilla sprawdzała 😉
Chińczycy - to jasne, Ruscy - też, Murzyni - oczywiste, homo... - tęczowe.
irenakamyk
witam! mam pytanie. 12 X 1974r w wypadku samochodowym zginał mój ojciec.Byłam młodą kobietą , pracowałam, byłam w pracy ubezpieczona.Nawet mi do głowy nie przyszło skladac o odszkodowanie- rodzeństwo również. Czy po tak długim okresie mozna złozyc dokumenty o odszkodowanie za smierć ojca? tylko bez aluzji. dzieki
korel

irenakamyk napisał(a):

witam! mam pytanie. 12 X 1974r w wypadku samochodowym zginał mój ojciec.Byłam młodą kobietą , pracowałam, byłam w pracy ubezpieczona.Nawet mi do głowy nie przyszło skladac o odszkodowanie- rodzeństwo również. Czy po tak długim okresie mozna złozyc dokumenty o odszkodowanie za smierć ojca? tylko bez aluzji. dzieki

Musisz poszukać wątku o odszkodowaniach w tym forum.
My tutaj o całkiem bieżących sprawach. A Ty musisz trafić na jakiegoś prawnika albo kogoś z taką wiedzą.
ojacie
Irena, czytałam tutaj gdzieś taki wątek, że ktoś chciał odszkodowanie po 10 latach od wypadku i uznali sprawę za przedawnioną, ale warto próbować.
mago69
niby z tymi koscmi to fakt, ale moja nie byla cala czerniawa:), tylko w tym miejscu gdzie zgorzel byla.Reszta jest raczej bialawa:)Moze ta zgorzel dawniej jest...nie wiem.Wiem, ze na pewno zapalenie kosci u mnie stwierdzono.
ojacie
mago69, ta infekcja to coś takiego link zewnętrzny zablokowany ?
denoviro
i
LillaKorn

denoviro napisał(a):

Musze to wyrzucić z siebie bo mi jest bardzo smutno czeka mnie bezrobocie i to po 10 latach pracy w psp przeżyłem najgorsze lata gdzie zarabiałem grosze , a teraz kiedy mam w miare godziwe pieniążki będe musiał odejść bo nie mam szans na powrót noga zbyt mocno rozwalona mineły 4 m-ce już od złamania a tu do rosołu mam jeszcze 5miesięcy ale nic to nie zmieni patrząc na korela i na maczka zdjęcia to z dwa lata potrwa zrośnięcie a komisja lekarska nie da mi zdolności mam wielki żal do losu jaki mnie spotkał ,przez jakiegoś cymbała strace bardzo dużo gdyż w wieku 34 lat będe musiał zaczynać od początku oddałem młodość dla pracy którą bardzo lubiłem i dla której sie poświęcałem.
Przepraszam za składnie ale nie moge się skupić ,wychodze się przejść może coś później napisze.

Denoviro nie poddawaj się! Z poprzednich postów wynikało, że masz zgodnie z branżowymi przepisami pewien handicap tzn. masz więcej czasu na dochodzenie do sprawności bo Twoje chorobowe jest dłuższe niż standartowe. To oczywiście nic nie znaczy ale nie znaczy też, że Twoja droga do pełnego wyzdrowienia będzie tak wyboista jak Maczka czy Korela. Bądź dobrej myśli i....ZRASTAJ SIE!!!!!
LillaKorn
Hura, hura! Zrobiłam 3 kroczki z jedną laską!
denoviro

LillaKorn napisał(a):

Hura, hura! Zrobiłam 3 kroczki z jedną laską!

Gratuluje zobacz link zewnętrzny zablokowany jakie mam szanse ze w 5 m-cy dojde do siebie 20 % a zgwoździem nie mam po co jechać na komisje.

LillaKorn

denoviro napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Hura, hura! Zrobiłam 3 kroczki z jedną laską!

Gratuluje zobacz link zewnętrzny zablokowany jakie mam szanse ze w 5 m-cy dojde do siebie 20 % a zgwoździem nie mam po co jechać na komisje.

Faktycznie szpara jest. Moja jest mniejsza ale za to po całości (spiralne zlamanko). Zresztą nie ma co się licytować bo to i tak od organizmu zależy ile i kiedy wypuści tsunami z kostniną! Z tego co piszesz nie bierzesz pod uwagę możliwości pójścia na świadczenie rehabilitacyjne a może powinieneś to rozważyć? Trzymaj się!

sienio

cześć denoviro

też pracuję w psp i mam złamaną nogę napisz do mnie na GG 406887

pzdr

denoviro

LillaKorn napisał(a):

denoviro napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Hura, hura! Zrobiłam 3 kroczki z jedną laską!

Gratuluje zobacz link zewnętrzny zablokowany jakie mam szanse ze w 5 m-cy dojde do siebie 20 % a zgwoździem nie mam po co jechać na komisje.

Faktycznie szpara jest. Moja jest mniejsza ale za to po całości (spiralne zlamanko). Zresztą nie ma co się licytować bo to i tak od organizmu zależy ile i kiedy wypuści tsunami z kostniną! Z tego co piszesz nie bierzesz pod uwagę możliwości pójścia na świadczenie rehabilitacyjne a może powinieneś to rozważyć? Trzymaj się!

Unas niema świadczenia rehabilitacyjnego moge chorować 12 m-cy i dada dziękują za współprace.

Anika1979

LillaKorn napisał(a):

Hura, hura! Zrobiłam 3 kroczki z jedną laską!

NO to pięknie!!!!i pewnie jazda autem juz nie żłe idzie?trzymaj tak dalej!

LillaKorn

Anika1979 napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Hura, hura! Zrobiłam 3 kroczki z jedną laską!

NO to pięknie!!!!i pewnie jazda autem juz nie żłe idzie?trzymaj tak dalej!

Niestety auto musialam odstawić, bo coś się dzialo z nogą dziwnego. Po pierwsze była nieprzewidywalna w reakcjach po drugie odczuwałam jakieś kopnięcia w nodze przy wciskaniu sprzęgiełka. Muszę jeszcze poczekać. Po tych próbnych jazdach przynajmniej wiem, że mogę!

Anika1979

LillaKorn napisał(a):

Anika1979 napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Hura, hura! Zrobiłam 3 kroczki z jedną laską!

NO to pięknie!!!!i pewnie jazda autem juz nie żłe idzie?trzymaj tak dalej!

Niestety auto musialam odstawić, bo coś się dzialo z nogą dziwnego. Po pierwsze była nieprzewidywalna w reakcjach po drugie odczuwałam jakieś kopnięcia w nodze przy wciskaniu sprzęgiełka. Muszę jeszcze poczekać. Po tych próbnych jazdach przynajmniej wiem, że mogę!

Własnie tego sie obawiałam ,ze noga nie jest tak elastyczna i szybka w reakcji,ale kwestia czasu i dojdzie do siebie!!!!!jeszcze na wybrzezu jestem ale dziś chmurki!

riviolla

LillaKorn napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Hura, hura! Zrobiłam 3 kroczki z jedną laską!

Niestety auto musialam odstawić, bo coś się dzialo z nogą dziwnego. Po pierwsze była nieprzewidywalna w reakcjach po drugie odczuwałam jakieś kopnięcia w nodze przy wciskaniu sprzęgiełka. Muszę jeszcze poczekać. Po tych próbnych jazdach przynajmniej wiem, że mogę!
Lilla gratuluję!!! Pamiętam jaka to radość 🙂

Ja w sobotę też próbowałam jazdy samochodem - z tą różnicą że ja nie jeździłam od czasu zrobienia prawka (8 lat temu) więc zaczynam praktycznie od początku... póki co idzie całkiem nieźle 😉 złamana noga hamuje kiedy trzeba 😛
riviolla
Lilla wiesz że jesteś autorką 10000-nego posta?!! :lol: To dobry znak dla Twojej nóżki!
LillaKorn

riviolla napisał(a):

Lilla wiesz że jesteś autorką 10000-nego posta?!! :lol: To dobry znak dla Twojej nóżki!

Cieszę się, że tak uważasz, bo niedługo fotka RTG i coś będzie wiadomo! Narazie wiadomym jest, że od września znajdę się w pracy. Do tego czasu za dwa tygodnie muszę przedefilować na jednej lasce przed lekarzem medycyny pracy. Póki co nieudolne3 kroczki.

Polamana Kaska

denoviro napisał(a):

Musze to wyrzucić z siebie bo mi jest bardzo smutno czeka mnie bezrobocie i to po 10 latach pracy w psp przeżyłem najgorsze lata gdzie zarabiałem grosze , a teraz kiedy mam w miare godziwe pieniążki będe musiał odejść bo nie mam szans na powrót noga zbyt mocno rozwalona mineły 4 m-ce już od złamania a tu do rosołu mam jeszcze 5miesięcy ale nic to nie zmieni patrząc na korela i na maczka zdjęcia to z dwa lata potrwa zrośnięcie a komisja lekarska nie da mi zdolności mam wielki żal do losu jaki mnie spotkał ,przez jakiegoś cymbała strace bardzo dużo gdyż w wieku 34 lat będe musiał zaczynać od początku oddałem młodość dla pracy którą bardzo lubiłem i dla której sie poświęcałem.
Przepraszam za składnie ale nie moge się skupić ,wychodze się przejść może coś później napisze.

Denoviro, niestety nie znam się na tych wszystkich przepisach, ale może warto skonsultować się z kimś oblatanym.
W wieku 34 lat myślę, że można znaleźć pracę, nawet jeśli związana byłaby z innym trybem, więcej na siedząco.
Teraz dla Ciebie najważniesze, żeby się zrosło.
Polamana Kaska

LillaKorn napisał(a):

Anika1979 napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Hura, hura! Zrobiłam 3 kroczki z jedną laską!

NO to pięknie!!!!i pewnie jazda autem juz nie żłe idzie?trzymaj tak dalej!
Niestety auto musialam odstawić, bo coś się dzialo z nogą dziwnego. Po pierwsze była nieprzewidywalna w reakcjach po drugie odczuwałam jakieś kopnięcia w nodze przy wciskaniu sprzęgiełka. Muszę jeszcze poczekać. Po tych próbnych jazdach przynajmniej wiem, że mogę!
Trzy kroczki, a potem pójdzie jak po maśle. Jeśli się próbuje, zmiany widać dzień po dniu.
A z tym sprzęgłem, też pamiętam, na początku przy odskakiwaniu ból był okropny, ale potem coraz lepiej i lepiej. Mięśnie w końcu wyćwiczysz i nie będzie takiego oporu.
Polamana Kaska

Mam pytanie do osób z tego forum albo do kogoś, kogo znacie.

Jak pisałam wcześniej, zdecydowałam się na wyjmowanie gwoździa za parę miesięcy w Klinice Ortopedii i Traumatologii w Akademickim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu u dr Morasiewicza.

Do doktora nie mam zastrzeżeń, mimo że takie "rubaszne" poczucie humoru 🙂. Ale przy bliższym poznaniu wydaje się, że ma serce do pacjentów. Udaje niedźwiedzia, a chyba jest misiem. 😉 A przede wszystkim jest bardzo dobrym lekarzem.

Natomiast nie miałam do tej pory do czynienia z ASK na Borowskiej (poza poradnią orto-, pod którą musiałam wysiedzieć 6 godzin). Nie wiem, jaka tam obsługa, układy (sic!). Może ktoś ma jakieś doświadczenia? Czy np. trzeba się szczepić przeciw żółtaczce?

Wszelkie informacje mile widziane. 🙂

Dzięki.

LillaKorn

Polamana Kaska napisał(a):

Mam pytanie do osób z tego forum albo do kogoś, kogo znacie.

Jak pisałam wcześniej, zdecydowałam się na wyjmowanie gwoździa za parę miesięcy w Klinice Ortopedii i Traumatologii w Akademickim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu u dr Morasiewicza.
Do doktora nie mam zastrzeżeń, mimo że takie "rubaszne" poczucie humoru 🙂. Ale przy bliższym poznaniu wydaje się, że ma serce do pacjentów. Udaje niedźwiedzia, a chyba jest misiem. 😉 A przede wszystkim jest bardzo dobrym lekarzem.

Natomiast nie miałam do tej pory do czynienia z ASK na Borowskiej (poza poradnią orto-, pod którą musiałam wysiedzieć 6 godzin). Nie wiem, jaka tam obsługa, układy (sic!). Może ktoś ma jakieś doświadczenia? Czy np. trzeba się szczepić przeciw żółtaczce?

Wszelkie informacje mile widziane. 🙂
Dzięki.

Kasiu nie wypowiadam się apropos placówki medycznej bo nie ten region Polski niemniej szczepienie przeciwko żółtaczce napewno mile widziane. Niekiedy jest to powód do przesunięcia zabiegu. Poza tym dla zdrowia bezpieczniej!
Polamana Kaska

LillaKorn napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

Mam pytanie do osób z tego forum albo do kogoś, kogo znacie.

Jak pisałam wcześniej, zdecydowałam się na wyjmowanie gwoździa za parę miesięcy w Klinice Ortopedii i Traumatologii w Akademickim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu u dr Morasiewicza.
Do doktora nie mam zastrzeżeń, mimo że takie "rubaszne" poczucie humoru 🙂. Ale przy bliższym poznaniu wydaje się, że ma serce do pacjentów. Udaje niedźwiedzia, a chyba jest misiem. 😉 A przede wszystkim jest bardzo dobrym lekarzem.

Natomiast nie miałam do tej pory do czynienia z ASK na Borowskiej (poza poradnią orto-, pod którą musiałam wysiedzieć 6 godzin). Nie wiem, jaka tam obsługa, układy (sic!). Może ktoś ma jakieś doświadczenia? Czy np. trzeba się szczepić przeciw żółtaczce?

Wszelkie informacje mile widziane. 🙂
Dzięki.

Kasiu nie wypowiadam się apropos placówki medycznej bo nie ten region Polski niemniej szczepienie przeciwko żółtaczce napewno mile widziane. Niekiedy jest to powód do przesunięcia zabiegu. Poza tym dla zdrowia bezpieczniej!
Powiedzieli, że nie trzeba, ale zaszczepię się. Licho nie śpi...
ojacie
I bardzo rozsądnie Połamana. Nawet w najczystszym i najbardziej sterylnym szpitalu istnieje jakieś ryzyko. Szpital to szpital, a przezorny zawsze ubezpieczony. W końcu każdy z nas ma chyba już dość problemów na głowie żeby jeszcze sobie dokładać...
piter
Połamana Kaśka nie tylko u Ciebie sa takie kolejki do specjalistów byłem dwa razy w poradni orto i 7 godzin za kazdym razem
Polamana Kaska

piter napisał(a):

Połamana Kaśka nie tylko u Ciebie sa takie kolejki do specjalistów byłem dwa razy w poradni orto i 7 godzin za kazdym razem

Ha ha, widze, że 6 godzin to luzik!

ojacie
Ja czekam 3 i dla mnie to wieczność.
Polamana Kaska

A w tym wszystkim (jeśli chodzi o przyjęcie do szpitala) najgorsze jest to, że wiadomo, że nic nie wiadomo.

Dziś rozmawiałam ze znajomym lekarzem innej specalizacji, bardzo uczciwy i oddany pracy człowiek, też wkurzają te wszystkie układy, układziki. Wszystko na granicy prawa i bezprawia (wizyty prywatne, wciskanie na siłę swoich pacjentów).

W każdym razie w Polsce najlepiej, żeby pacjenci mieli tylko zaawansowane schorzenia, bo taki bzdet jak wyjęcie gwoździa nikogo nie interesuje (operacja i pacjent niższej kategorii, znaczy się mniej $$$ dostają za nas z NFZ).

Gdy pomyślę, jaka przeprawa mnie jeszcze czeka, odechciewa się wszystkiego. Operacja będzie rozkoszą. 😉

LillaKorn
Hej! jutro idę strzelić fotkę RTG i będe wiedziała na ile będę sobie mogła pozwolić na wakacyjnym wyjeździe!