Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 344 z 977

justeena

LillaKorn napisał(a):

korel napisał(a):

Sam testowałem już gwoździa, dwie skrobanki (... spokojnie: skrobanki tkanek łącznych pomiędzy odłamami kości), wycięcie martwaka (odłupanego kawałka kości), założenie pętli drucianych na odłamy, posypanie pęknięć wiórami kostnymi, ostrzykiwanie czynnikami zrostu i w końcu zagipsowanie. I efektem tego jest staw rzekomy.
Naprawdę nie chciałem Cie wystraszyć :mad:

A tak na poważnie, to na szczęście większość z nas goi się szybciej, a czasem może i wolniej, ale za to bez takich atrakcji 🙂

Korelu nie pożądam Twoich atrakcji! Dzięki, że jesteś i chcesz się podzielić swoimi doświadczeniami!
Tak, tak, mam cały czas w pamieci Twoje skrobanki, petle, staw rzekomy i gips na deser... Stąd postrach 🙂 Mam nadzieję, że już jesteś bliżej niż dalej do lawiny kostniny, czego życzę z całego serca!
justeena

Dobrodziej napisał(a):

Swoją drogą krótka rozpiska na temat CO MOŻNA ROBIC W GIPSIE I O DWÓCH KULACH.
1/ Wymurowałem całkiem fajny murek z kamieni. / trochę oszukiwałem bo zaprawę przywoziłem sobie w wiaderku na wózku inwalidzkim /
2/ Wlazłem pod skałę na Jurze, z której spadłem, parę większych przeszkód pokonując czołganiem. Patrzyli na mnie jak na czuba turyści, ale musiałem zrozumiec dlaczego poleciałem, a przez pierwszy miesiąc śniło mi się to co noc.
3/ Pomalowałem większośc dostępnych mi metalowych elementów, bramę, furtkę, płot.
4/ Naprawiłem dwie małe usterki w samochodzie, wycieraczki i jeden rower.
5/ Wciąż nie umarłem z nudów, co uznaję za swój największy wyczyn.

I tak trzymać! Ja jeszcze na kulach 2, byłam mistrzynią gospodarstwa domowego, przejechanie 60 m2 z mopem zamiast jednej kuli nie sprawiało mi większej trudnosci 🙂
Anika1979
No to okazało sie ze druta wyjmować nie trzeba bo ból to ból-po prostu skomplikowane złamanie i boli,,za to dzis Lilla dołączyłam do kierowców,przejechałam sama z 40 minut po centrum,,,nie jest super stres duzy ale jaka sadysfakcja po,:)pozdrawiam i zycze lawiny zrostów!
justeena

wiolka87 napisał(a):

mój ortopeda powiedział tak,,pić 2 lampki czerwonego wina dziennie albo kieliszek wódki bo wtedy krążenie lepsze , i nawet przyśpiesza zrost,, w małych ilościach nie szkodzi. podobno czerwone wino dobrze wpływa też na serce

Myslę, że w małych ilościach alkohol w żadnej postaci nie szkodzi, ale też nie spodziewałabym się cudów związanych z jego stosowaniem. Na początku złamania, kiedy naczytałam sie o złym urwieniu 1/3 dalszej piszczeli, zakupiłam sobie tabletki poprawające krażenie w nogach, które normalnie stsuje się u ludzi z miażdżycą tetnic kończyn dolnych, kiedy maja tętnice prawie niedrożne. Poza super nudnościami, które były skutkiem ubocznym, nie zauważyłam żadnych efektów. Było też zero zaczątka zrostu przez pierwsze 18 tyg. Chyba jednak jedynym sposobem ukrwienia jest ruch, bo dopiero jak zaczęłam ostro trenować to kość wykiełkowała.

kwiatek546

LillaKorn napisał(a):

aga-ka16 napisał(a):

Ale straszycie......
Ja dopiero 4 tydzień w długim gipsie:( a już mam serdecznie dość......
Jak będzie u mnie 10 tydzień to chyba już wszyscy w domku ześwirujemy;))

Aga-ko16 nie stresuj się! Weź pod uwagę, że każde złamanie jest inne a długie siedzenie w gipsie jest domeną leczenia zachowawczego (bezoperacyjnego). Oczywiście są odstępstwa od tej reguły.....Czekaj spokojnie na kontrolę lekarską i albo będzie dobrze czego Ci życzę albo jeszcze Cię trochę potrzymają w pancerzyku!
LillaKorn a ja miałem operacje i mam 4 miechy juz gips.wiec nie zawsze jest tak jak piszesz:)ale w czwartek mam nadzieje ze juz go nie bede miał.
justeena

kwiatek546 napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

aga-ka16 napisał(a):

Ale straszycie......
Ja dopiero 4 tydzień w długim gipsie:( a już mam serdecznie dość......
Jak będzie u mnie 10 tydzień to chyba już wszyscy w domku ześwirujemy;))

Aga-ko16 nie stresuj się! Weź pod uwagę, że każde złamanie jest inne a długie siedzenie w gipsie jest domeną leczenia zachowawczego (bezoperacyjnego). Oczywiście są odstępstwa od tej reguły.....Czekaj spokojnie na kontrolę lekarską i albo będzie dobrze czego Ci życzę albo jeszcze Cię trochę potrzymają w pancerzyku!
LillaKorn a ja miałem operacje i mam 4 miechy juz gips.wiec nie zawsze jest tak jak piszesz:)ale w czwartek mam nadzieje ze juz go nie bede miał.
Moi orto powiedzieli, że nawet po operacji najprawdopodobniej wpakują mnie w gips. Na szczeście okazało się, że nie potrzba... Ale Tobie szczerze współczuję... Trzymaj się!
kwiatek546

justeena napisał(a):

kwiatek546 napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Aga-ko16 nie stresuj się! Weź pod uwagę, że każde złamanie jest inne a długie siedzenie w gipsie jest domeną leczenia zachowawczego (bezoperacyjnego). Oczywiście są odstępstwa od tej reguły.....Czekaj spokojnie na kontrolę lekarską i albo będzie dobrze czego Ci życzę albo jeszcze Cię trochę potrzymają w pancerzyku!

LillaKorn a ja miałem operacje i mam 4 miechy juz gips.wiec nie zawsze jest tak jak piszesz:)ale w czwartek mam nadzieje ze juz go nie bede miał.

Moi orto powiedzieli, że nawet po operacji najprawdopodobniej wpakują mnie w gips. Na szczeście okazało się, że nie potrzba... Ale Tobie szczerze współczuję... Trzymaj się!

no dzieki.ale ja juz w nim nawet autem jade.wiec daje rade.a mam blache 15cm i 9 srub ale pod skórą

justeena
a ja blachę jakieś 15 cm i 5 śrub, ale na wierzchu 🙂
kwiatek546

justeena napisał(a):

a ja blachę jakieś 15 cm i 5 śrub, ale na wierzchu 🙂

mnie czeka jescze operacja po zroscie wiec masz pewnie lepiej abym mogł to bym fotke pokazał ale nie mam jak bo mam wszystkie na płytkach cd i nie idzie tego skopiowac na dysk-zabezpieczenia mają

wiolka87
co do bólu podczas chodzenia to na poczatku odczuwałam bol w miejscu zlamania.Teraz staje całym cieżarem i nie boli chyba ze żle stane lub przesadze z chodzeniem ale to chyba normalne po tak długim czasie w gipsie, tym bardziej ze nadal nie jest zrośnięte
wiolka87
a co do alkoholu to czasem skusze sie na lampke wina, ale nie przesadzam, do tego dużo chodze i ćwicze na rowerku stacjonarnym, mam nadzieje ze po tych ćwiczeniach zacznie sie znów zrastać
Tomek

wiolka87 napisał(a):

co do bólu podczas chodzenia to na poczatku odczuwałam bol w miejscu zlamania.Teraz staje całym cieżarem i nie boli chyba ze żle stane lub przesadze z chodzeniem ale to chyba normalne po tak długim czasie w gipsie, tym bardziej ze nadal nie jest zrośnięte

Mnie z koleji w miejscu złamania nie boli podczas chodzenia o kulach (złamanie dwukostkowe) Tylko a to pięta bolała, a to podbicie, a to poduszki pod palcami itp

wiolka87
mnie czasem też gdy długo chodze ale to chyba dlatego ze przez gips stopa staje sie wrażliwsza
justeena

wyspiarz napisał(a):

wiolka87 napisał(a):

co do bólu podczas chodzenia to na poczatku odczuwałam bol w miejscu zlamania.Teraz staje całym cieżarem i nie boli chyba ze żle stane lub przesadze z chodzeniem ale to chyba normalne po tak długim czasie w gipsie, tym bardziej ze nadal nie jest zrośnięte

Mnie z koleji w miejscu złamania nie boli podczas chodzenia o kulach (złamanie dwukostkowe) Tylko a to pięta bolała, a to podbicie, a to poduszki pod palcami itp

Jak zaczęłam bardziej obciążac nogę też pobolewały mnie te wszystkie rzeczy, o których piszesz i wręcz wszystkie kości śródstopia. Rozpracowałam to tak: chodziłam po twardym bez buta, starając się żeby wszystkie kosteczki obciążać. Kupiłam też takie wałeczki drewniane z gumowymi kolcami do masażu stopy, pomogło błyskawicznie.

justeena

kwiatek546 napisał(a):

justeena napisał(a):

a ja blachę jakieś 15 cm i 5 śrub, ale na wierzchu 🙂

mnie czeka jescze operacja po zroscie wiec masz pewnie lepiej abym mogł to bym fotke pokazał ale nie mam jak bo mam wszystkie na płytkach cd i nie idzie tego skopiowac na dysk-zabezpieczenia mają
Zgadza się. Ortopeda powiedział, że odkręci mi to wszystko podczas wizyty w poradni, tak wiec nawet w szpialu juz nie będe musiała leżeć ani dnia. Jak wszystko dobrze pójdzie oczywiście... a oto moje fotografie 🙂
link zewnętrzny zablokowany
link zewnętrzny zablokowany
link zewnętrzny zablokowany
korel

wiolka87 napisał(a):

tak korel mam gipsik od palcow pod kolano, więc zginać noge moge, kazali mi na niej dużo chodzić i stawać całym ciężarem, więc ćwiczyć na rowerku też chyba mogę?

Jak kazali stawać pełnym ciężarem, to zrost idzie. Byłem ciekaw czy masz szanse zginać w kostce. Ale w gipsie na rowerku się da.
Próbowałem w tym krótkim gipsie prowadzic auto (gips na lewej nodze), nie idzie - mam manuala.
korel

LillaKorn napisał(a):

korel napisał(a):

U mnie na południu od wielu dni po 30-34 stopni. Dlatego mówiłem o tym rozcinaniu gipsu żeby go czasm móc zdjąć 🙂

Nie boisz się, że jak zdejmujesz swój pancerzyk to Twoje kości za bardzo się gibią?
Po zdjęciu gipsu staram się nimi nie gibać. Układam grzecznie nogę na poduszce, ew. układam na drugim krześle, moge ją umyć, generalnie obchodze się jak z jajkiem. Zakładam, że troche trzyma też to w całości gwóźdź w środku.
Poza tym jak zdjąłem gips okazało sie że z ran po operacji sączyło się jeszcze troche ropy, więc codziennie je muszę przemywać wodą utlenioną i jodyną. I w końcu to doleczyłem 🙂
LillaKorn

Anika1979 napisał(a):

No to okazało sie ze druta wyjmować nie trzeba bo ból to ból-po prostu skomplikowane złamanie i boli,,za to dzis Lilla dołączyłam do kierowców,przejechałam sama z 40 minut po centrum,,,nie jest super stres duzy ale jaka sadysfakcja po,:)pozdrawiam i zycze lawiny zrostów!

świetne uczucie, prawda? Można coś zrobić od początku do końca samemu!

LillaKorn

kwiatek546 napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

aga-ka16 napisał(a):

Ale straszycie......
Ja dopiero 4 tydzień w długim gipsie:( a już mam serdecznie dość......
Jak będzie u mnie 10 tydzień to chyba już wszyscy w domku ześwirujemy;))

Aga-ko16 nie stresuj się! Weź pod uwagę, że każde złamanie jest inne a długie siedzenie w gipsie jest domeną leczenia zachowawczego (bezoperacyjnego). Oczywiście są odstępstwa od tej reguły.....Czekaj spokojnie na kontrolę lekarską i albo będzie dobrze czego Ci życzę albo jeszcze Cię trochę potrzymają w pancerzyku!
LillaKorn a ja miałem operacje i mam 4 miechy juz gips.wiec nie zawsze jest tak jak piszesz:)ale w czwartek mam nadzieje ze juz go nie bede miał.
Napisałam również, że są odstępstwa od tej reguły! życzę ci jak najszybszego pozbycia się gipsu a przede wszystkim, żeby kość się prawidłowo zrastała!
wiolka87
no niestety kostke mam unieruchomioną, i tak tak ty też mam lewą nóżke złamaną, a u mnie zrastało sie przez 2 m-ce a potem sie zatrzymało ,mam nadzieje ze po ćwiczeniach zacznie sie tam coś dziac
Dobrodziej
auuu... a teraz bolą mnie zęby ... i po co mi to było...
Anika1979

wyspiarz napisał(a):

wiolka87 napisał(a):

co do bólu podczas chodzenia to na poczatku odczuwałam bol w miejscu zlamania.Teraz staje całym cieżarem i nie boli chyba ze żle stane lub przesadze z chodzeniem ale to chyba normalne po tak długim czasie w gipsie, tym bardziej ze nadal nie jest zrośnięte

Mnie z koleji w miejscu złamania nie boli podczas chodzenia o kulach (złamanie dwukostkowe) Tylko a to pięta bolała, a to podbicie, a to poduszki pod palcami itp

Ja tez mam podobne bóle ogólenie stopa,ale juz dosiadłam autka i mam nadzieje ze do przodu,choc ciagle w ortezie i kiwam sie czasem na boki jak ide...

marchewka

korel napisał(a):

marchewka napisał(a):

Korel,
jak tam Twój staw rzekomy? czy on Ci się zrobił w szczelinie? bo mam obawy, że mi sie stało coś podobnego.
pozdrowienia dla wszystkich 😉

Szczelina wzdłuż piszczeli to swoją drogą, nie chce się za bardzo zarastać, więc dlatego miałem tam posypane wióra kostne i wstrzyknięty czynnik zrostu. Może to coś da w końcu.

Natomiast staw rzekomy zrobił się ponoć na dole piszczeli, w jednym ze złamanych miejsc (piszczel miałem połamaną w poprzek w paru miejscach), bliżej kostki. Piszę "ponoć", bo na zdjęciu go nie bardzo widać, przesłania go gwóźdź. Zobaczyli go dopiero po otwarciu nogi 2,5 miesiąca temu (a więc 15 miesięcy od złamania), niestety mimo blokady przez gwoźdź i śruby, jest rotacja na piszczeli.
Oczywiście gdyby szczelina w odłamie wypełniła się kostniną, to pewnie i łatwiej byłoby piszczeli się zrosnąć. Spróbuję gdzieś umieścić w końcu swoje zdjęcia, to dam znać i zobaczysz jak to u mnie wygląda 🙂
dzieki za odpowiedź, swoja droga to szacun za Twoje podejście do całej tej sprawy, zazdroszczę spokoju i opanowania, moje doświadczenia nie siegaja Twoim do pięt a już popadam w lekką schizę, bo zamiast lepiej to czuję się coraz gorzej i mam wrazenie, że mi się piszczel rozłupuje wzdłuż (co chyba jest możliwe bez gwoździa),
a jak jest u Ciebie teraz? czy w ogóle jakoś ten rzekomy jest sprawdzany? czy rtg go pokazuje czy muszą Cie znów rozkroić żeby wiedzieć co jest grane?
pozdrawiam i zyczę wreszcie zrostu i świętego spokoju
LillaKorn
Marchewko jak wygląda Twój charmonogram tzn. kiedy wyciągają Twoje śróbki i cały złom?
marchewka

Lilla,

mi nic nie chcą wyciągnąć i ogólnie nie wiedzą co ze mną zrobić. miałam dwa złamania w piszczeli jedno się zrosło (niższe co przeczy złym prognozom na temat 1/3) drugie pod kolanem zrosło się w części poprzecznej ale mam szczelinę podłużną tak ze 6cm, która nic ze sobą nie robi już 16miesięcy. raz mi chcą dać gwóźdź, raz każą czekać i tak w kólko. ja niby normalnie funkcjonuję ale ile można czekać na pełne zdrowie? tym bardziej, że człowiek ma też inne rzeczy do zrobienia w życiu a czas mija bezpowrotnie. przeraża mnie co będzie dalej, jak obserwuję historię Korela to ciarki mnie przechodzą. tak, że z tymi zbawiennymi operacjami nie jest do końca tak różowo 😉 może jednak masz szczęście, że Ci tego nie zaserwowali.

wszystkim nowym powodzenia w zrostach!! starym też!!

LillaKorn

marchewka napisał(a):

Lilla,
mi nic nie chcą wyciągnąć i ogólnie nie wiedzą co ze mną zrobić. miałam dwa złamania w piszczeli jedno się zrosło (niższe co przeczy złym prognozom na temat 1/3) drugie pod kolanem zrosło się w części poprzecznej ale mam szczelinę podłużną tak ze 6cm, która nic ze sobą nie robi już 16miesięcy. raz mi chcą dać gwóźdź, raz każą czekać i tak w kólko. ja niby normalnie funkcjonuję ale ile można czekać na pełne zdrowie? tym bardziej, że człowiek ma też inne rzeczy do zrobienia w życiu a czas mija bezpowrotnie. przeraża mnie co będzie dalej, jak obserwuję historię Korela to ciarki mnie przechodzą. tak, że z tymi zbawiennymi operacjami nie jest do końca tak różowo 😉 może jednak masz szczęście, że Ci tego nie zaserwowali.

wszystkim nowym powodzenia w zrostach!! starym też!!

Marchewko!
Tego nikt nie wie jakie leczenie jest właściwe! Póki co moje złamanie jeszcze się nie zrosło a długotrwałe leczenie spowodowało pewne zawirowania w mojej pracy i w efekcie jeszcze nie wyleczona będę musiała wystartować 2 września do arbaitu. Chwalić Boga pracę mam przy biureczku, co było argumentem kluczowym w rozmowie z ortopedą i lekarzem medycyny pracy. Przy innym charakterze pracy i sprawności jakią posiadam (2 kule i tempo żółwia na wybiegu) to marnie by to wyglądało. Wydaje mi się, że przy Twoim wielofragmentowym złamaniu nie było innej alternatywy jak zespalanie operacyjne! Przy tak długim czekaniu na na zrost jak Twoje lekarze przypuszczalnie powinni zareagować w jakiś sposób. Najgorsze zapewne jest w tym to, że ta zbawienna kostnina może ruszyć w każdej chwili i to powstrzymuje potencjalnych decydentów. A tu lato w pełni, wszyscy łażą na dwóch nogach w przyśpieszonym tempie a my kuśtykamy. Pozdrawiam, wytrwałości życzę oraz....tsunami Twojej leniwej kostniny!
riviolla

marchewka napisał(a):

tym bardziej, że człowiek ma też inne rzeczy do zrobienia w życiu a czas mija bezpowrotnie

Marchewko, czyżby planowane powiększenie rodziny? 😉

korel

marchewka napisał(a):

korel napisał(a):

marchewka napisał(a):

Korel,
jak tam Twój staw rzekomy? czy on Ci się zrobił w szczelinie? bo mam obawy, że mi sie stało coś podobnego.
pozdrowienia dla wszystkich 😉

Szczelina wzdłuż piszczeli to swoją drogą, nie chce się za bardzo zarastać, więc dlatego miałem tam posypane wióra kostne i wstrzyknięty czynnik zrostu. Może to coś da w końcu.

Natomiast staw rzekomy zrobił się ponoć na dole piszczeli, w jednym ze złamanych miejsc (piszczel miałem połamaną w poprzek w paru miejscach), bliżej kostki. Piszę "ponoć", bo na zdjęciu go nie bardzo widać, przesłania go gwóźdź. Zobaczyli go dopiero po otwarciu nogi 2,5 miesiąca temu (a więc 15 miesięcy od złamania), niestety mimo blokady przez gwoźdź i śruby, jest rotacja na piszczeli.
Oczywiście gdyby szczelina w odłamie wypełniła się kostniną, to pewnie i łatwiej byłoby piszczeli się zrosnąć. Spróbuję gdzieś umieścić w końcu swoje zdjęcia, to dam znać i zobaczysz jak to u mnie wygląda 🙂
dzieki za odpowiedź, swoja droga to szacun za Twoje podejście do całej tej sprawy, zazdroszczę spokoju i opanowania, moje doświadczenia nie siegaja Twoim do pięt a już popadam w lekką schizę, bo zamiast lepiej to czuję się coraz gorzej i mam wrazenie, że mi się piszczel rozłupuje wzdłuż (co chyba jest możliwe bez gwoździa),
a jak jest u Ciebie teraz? czy w ogóle jakoś ten rzekomy jest sprawdzany? czy rtg go pokazuje czy muszą Cie znów rozkroić żeby wiedzieć co jest grane?
pozdrawiam i zyczę wreszcie zrostu i świętego spokoju
Teraz jak wiedzą gdzie ten rzekomy się objawił, to będą baczniej przyglądac się w tym miejscu zdjęciom, albo zrobią pod innym kątem i wtedy dojrzą co jest grane. Zdjęcia i wizytę mam zaplanowane na 14 sierpnia, wtedy zobaczymy.

Ja w czasie wypadku miałem też pęknięcie piszczeli wzdłuż, jest możliwe że rozwiercanie i wbijanie gwoździa mogło tez powiększyć szczelinę i odłam się jeszcze bardziej odsunął. Dlatego mam pretensje że w czasie tego zabiegu, po wsadzeniu gwoździa, nie docisnęli mi albo nie dokręcili mi tego odłamu od razu.
LillaKorn

korel napisał(a):

Teraz jak wiedzą gdzie ten rzekomy się objawił, to będą baczniej przyglądac się w tym miejscu zdjęciom, albo zrobią pod innym kątem i wtedy dojrzą co jest grane. Zdjęcia i wizytę mam zaplanowane na 14 sierpnia, wtedy zobaczymy.

Ja w czasie wypadku miałem też pęknięcie piszczeli wzdłuż, jest możliwe że rozwiercanie i wbijanie gwoździa mogło tez powiększyć szczelinę i odłam się jeszcze bardziej odsunął. Dlatego mam pretensje że w czasie tego zabiegu, po wsadzeniu gwoździa, nie docisnęli mi albo nie dokręcili mi tego odłamu od razu.

Tak mniemam, że być może powinieneś mieć założoną blachę ze śrubami wówczas by ci ten odłam od razu docisnęli a tak wychodowałeś wbrew swojej woli szczególnej urody staw rzekomy!
JACEK
.. z innej bajki - byłem dziś na komisji ZUS - Lekarz dał mi skierowanie na rehabilitacje stacjonarną- czy ktos korzystał, ile się czeka na wyjazd i miejsce w ośrodku??