Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 345 z 977

marchewka

dzieki Lilla za pocieszenie 😉

pewnie tak jest jak mówisz, operacja była u mnie konieczna, inaczej chyba by mi musieli noge obciąć 😉 ale że zastosowali metodę sprzed wieków to teraz to się mści na mojej biednej kosci, pocieszę Cię, że ja tez poszłam do pracy o dwoch kulach, nawet nogi jescze nie za bardzo stawialam na ziemi, było to z niemal zerowym zrostem po pół roku od złamania.i tak powoli dzień za dniem nastepowala powolna poprawa, poznałam wszystkie plyty chodnikowe i krawężniki i dziury w drodze do pracy, zresztą miałam taki trójkąt szpital-praca-dom, zajmowało mi to wszystko cały dzień, wracałam jak po dobrej dniowce pracy fizycznej 😉 ale z perspektywy wiem, że bylo warto się męczyć, powrót do społeczeństwa przynajmniej hamuje cofanie umyslowe jakie dopada podczas siedzenia w domu, noga oczywiscie na pudle. mi niestety rozwalił się jescze kręgosłup od tych kul więc walkę mam teraz podwójną. ale cóż, i tak mogło byc gorzej, a nie da się cofnąć.

zobaczysz, że powrót do pracy jest ok

pozdrawiam 😉

marchewka

riviolla napisał(a):

marchewka napisał(a):

tym bardziej, że człowiek ma też inne rzeczy do zrobienia w życiu a czas mija bezpowrotnie

Marchewko, czyżby planowane powiększenie rodziny? 😉
czyżby podobny problem? 😉
pewnie, w moim wieku czas najwyższy a tu złom w nodze, perspektywy żadne, nikt nic nie wie, nie mozna obciążyć nogi dodatkowym cięzarem, nie wspominając o rtg...
kiszka na całej dlugości, jak to jedna rzecz w organizmie zawala kolejne...
pozdrawiam 😉
LillaKorn

marchewka napisał(a):

zobaczysz, że powrót do pracy jest ok
pozdrawiam 😉

Nie narzekam, że wracam do pracy! Słowo się rzekło, zresztą była to moja suwerenna decyzja. Trochę sobie nie wyobrażam dojazdu w korkach i przemieszczania się po budynku z moimi "pomocnikami". Ale cóż damy radę a jak nie damy to coś wymyślimy. Narazie jeszcze ponad miesiąc lenistwa i jak by nie patrzył to każdy dzień przybliża mnie do wyzdrowienia.....
ojacie
Hej, dawno się nie odzywałam, ale cały czas uważnie obserwuję ten wątek 😉 No, ale teraz to już muszę napisać, bo zasmucacie. Słuchajcie, nie przejmujcie się aż tak opiniami innych. Tego się nie da porównywać. Dla przypomnienia ja połamałam się nie całe 3 miechy temu. Chodzę już normalnie, bez kul, bez gipsu, za ok miesiąc wyciągną mi ten złom. Na prawdę nie sugerujcie się aż tak tymi wypowiedziami. Jakby ująć cały ten wątek w całość to można by zrobić zestawienie grupy ok 60 osób w różnym wieku, ze złamaniem kości podudzia. Z tego forum można wyciągnąć na prawdę dużo wiedzy, korzystajmy z tego i uczmy się na błędach. Trochę pokory też nie zaszkodzi, ale przede wszystkim dużo optymizmu! Zauważcie, że każdy przypadek jest inny, nawet jak złamanie było niemalże identyczne to metody leczenia różne. Niestety, nie którzy mają trochę większego pecha, coś poszło nie tak i leczą się bardzo długo i opornie. Nie każdy przypadek jest taki tragiczny, uważam, że nie trzeba lecieć od razu do 5 specjalistów. Ja na samym początku zmieniłam szpital, lekarza i wszystko, ale teraz mam 100% zaufanie do tego lekarza który mnie zoperował. Stosuję się do wszystkich zaleceń, wszystko powolutku cierpliwie ale uparcie do celu. Zaczynam też 3 turnus rehabilitacji i to skutkuję, są gorsze i lepsze momenty, ale poprawa jest, więc nie poddawajcie się, bo będzie dobrze 🙂
kwiatek546
a ja wczoraj miałem pecha.jak schodziłem ze schodów,kula mi sie poslizgła i zleciałem tą moja chorą nogą z 4 stopnia w dół prosto na płytki.normalnie az sie mi wszystko zagotowało.ale jutro mam kontrole wiec mam nadzieje ze wszystko bedzie ok.a jestem juz prawie 4 miechy po operacji.
LillaKorn

kwiatek546 napisał(a):

a ja wczoraj miałem pecha.jak schodziłem ze schodów,kula mi sie poslizgła i zleciałem tą moja chorą nogą z 4 stopnia w dół prosto na płytki.normalnie az sie mi wszystko zagotowało.ale jutro mam kontrole wiec mam nadzieje ze wszystko bedzie ok.a jestem juz prawie 4 miechy po operacji.

Super, że masz jutro kontrolę. Upewnisz się na ile Twój upadek narobił Ci szkody lub nie. Trzymam kciuki za nie!

aga-ka16

kwiatek546 napisał(a):

a ja wczoraj miałem pecha.jak schodziłem ze schodów,kula mi sie poslizgła i zleciałem tą moja chorą nogą z 4 stopnia w dół prosto na płytki.normalnie az sie mi wszystko zagotowało.ale jutro mam kontrole wiec mam nadzieje ze wszystko bedzie ok.a jestem juz prawie 4 miechy po operacji.

Współczuję bardzo!!!
Mam nadzieję, że na strachu się tylko skończy!!!
Ja odkąd wróciłam ze szpitala do domciu i wspięłam się na wejściowe schody to jeszcze nie odważyłam się z nich zejść. Myślę, że zrobię to dopiero za 8 dni gdy będę ruszać na kontrolę.
Mój ciężki gipsior pozwala mi tylko wyjść swobodnie na taras. A kule.... cały czas uważam jak i gdzie je stawiam bo raz też już się zachwiałam na progu. KOSZMAR!
BĄDŹ DOBREJ MYŚLI - WSZYSTKO JEST OK.😉
Tomek
Mnie z koleji gumowe końcówki na kulach na wylot się przetarły. Chodzże na kulach 13 tygodni, a wieć słabe te gumki są .
LillaKorn

wyspiarz napisał(a):

Mnie z koleji gumowe końcówki na kulach na wylot się przetarły. Chodzże na kulach 13 tygodni, a wieć słabe te gumki są .

Bo bieżnik im się zużył! He, he

korel

Lilla,

chyba pokonałem "nowoczesną technologię" photobloga.

Dla porównania moje zdjęcia z początku kariery połamańca:

link zewnętrzny zablokowany

link zewnętrzny zablokowany

Pierwszy chirurg uznał że szczelina sama się zarośnie. Dla jednych optymista, dla mnie po prostu ślepy nieuk.

Jak zrobie zdjęcia po dociśnięciu odłamu, podam link.

LillaKorn

korel napisał(a):

Lilla,
chyba pokonałem "nowoczesną technologię" photobloga.
Dla porównania moje zdjęcia z początku kariery połamańca:
link zewnętrzny zablokowany
link zewnętrzny zablokowany
Pierwszy chirurg uznał że szczelina sama się zarośnie. Dla jednych optymista, dla mnie po prostu ślepy nieuk.
Jak zrobie zdjęcia po dociśnięciu odłamu, podam link.

Hej dzięki za zdjątka! Nieźle pokiereszowane podudzie! Brrrrrrr! Ktoś na Ciebie wjechał, że masz obie kości trachnięte na tym samymym poziomie? Napewno o tym pisaleś ale przypomnij. Co do zespolenia to wygląda jakby specjalista zrobił tylko połowę roboty!
marchewka

korel napisał(a):

Lilla,
chyba pokonałem "nowoczesną technologię" photobloga.
Dla porównania moje zdjęcia z początku kariery połamańca:
link zewnętrzny zablokowany
link zewnętrzny zablokowany
Pierwszy chirurg uznał że szczelina sama się zarośnie. Dla jednych optymista, dla mnie po prostu ślepy nieuk.
Jak zrobie zdjęcia po dociśnięciu odłamu, podam link.

w porównaniu z Tobą to wszyscy tu to hipochondrycy...jeszcze raz duży szacun za niezwariowanie z powodu tej nogi..
jak będziesz teraz po kontroli to koniecznie pokaż fotki
pozdr.
LillaKorn
kwiatek546 jak wypadla kontrola?
kwiatek546

LillaKorn napisał(a):

kwiatek546 jak wypadla kontrola?

dopiero jade na 15 stą napisze co i jak

justeena

korel napisał(a):

Lilla,
chyba pokonałem "nowoczesną technologię" photobloga.
Dla porównania moje zdjęcia z początku kariery połamańca:
link zewnętrzny zablokowany
link zewnętrzny zablokowany
Pierwszy chirurg uznał że szczelina sama się zarośnie. Dla jednych optymista, dla mnie po prostu ślepy nieuk.
Jak zrobie zdjęcia po dociśnięciu odłamu, podam link.

rzeczywiście dużo optymizmu miał w sobie ten pierwszy ortpeda... Za daleko nie dobrze, za blisko też nie... ale tu chyba przesadził, a dziś wiedząc jak potoczyła się historia złamania wiemy, że przesadził na pewno!
Paweł
Witajcie No i juz nie mam od wczoraj złomu w nodze pozegnalem sie z nim.Jakbym wiedzial ze az tak bede cierpial to bym wcale nie wyjmował .Bol nogi niesamowity rozpruli kolano nacieli mi znow nozke .WCzoraj wykonali a dzis juz do domu wyrzucili .Wzielem tabletke przeciwbolowa i dopiero mniej boli.Jak widze kazdy ma inaczej.Ja jeszcze zamiast drenow mialem tak szwy zrobione ze cala noc dwa razy bandarz mi zmieniali .Obecnie czuje sie tak sobie ,tabletki dzialaja przeciwbolowe mnie otepily ale przynajmniej mam nadzieje ze KOniec mojego cierpiena bedzie POzdrawiam.
LillaKorn
Pol27 pozdrawiam i życzę szybkiego i owocnego powrotu do zdrowia!
korel

justeena napisał(a):

korel napisał(a):

Lilla,
chyba pokonałem "nowoczesną technologię" photobloga.
Dla porównania moje zdjęcia z początku kariery połamańca:
link zewnętrzny zablokowany
link zewnętrzny zablokowany
Pierwszy chirurg uznał że szczelina sama się zarośnie. Dla jednych optymista, dla mnie po prostu ślepy nieuk.
Jak zrobie zdjęcia po dociśnięciu odłamu, podam link.

rzeczywiście dużo optymizmu miał w sobie ten pierwszy ortpeda... Za daleko nie dobrze, za blisko też nie... ale tu chyba przesadził, a dziś wiedząc jak potoczyła się historia złamania wiemy, że przesadził na pewno!
No właśnie.
Po poprawce (ale juz u innego chirurga) to wyglądało lepiej:
link zewnętrzny zablokowany
link zewnętrzny zablokowany
Ale zbyt długo zwlekałem z poprawką (żebym chociaż sam to zapieprzył), bo i tak szczelina słabo się zarasta.
Nowe zdjęcia spróbuję jeszcze dziś dodać.
korel

pol27 napisał(a):

Witajcie No i juz nie mam od wczoraj złomu w nodze pozegnalem sie z nim.Jakbym wiedzial ze az tak bede cierpial to bym wcale nie wyjmował .Bol nogi niesamowity rozpruli kolano nacieli mi znow nozke .WCzoraj wykonali a dzis juz do domu wyrzucili .Wzielem tabletke przeciwbolowa i dopiero mniej boli.Jak widze kazdy ma inaczej.Ja jeszcze zamiast drenow mialem tak szwy zrobione ze cala noc dwa razy bandarz mi zmieniali .Obecnie czuje sie tak sobie ,tabletki dzialaja przeciwbolowe mnie otepily ale przynajmniej mam nadzieje ze KOniec mojego cierpiena bedzie POzdrawiam.

Cieszę się Pol że jesteś na ostatniej prostej 🙂

Z drugiej strony cholera mnie bierze bo tu na forum mam chyba najdłuższy staż w niedokonczonym leczeniu 😠 Ale przyjdzie kiedyś taki dzień ... 🙂
vtx

korel napisał(a):

pol27 napisał(a):

Witajcie No i juz nie mam od wczoraj złomu w nodze pozegnalem sie z nim.Jakbym wiedzial ze az tak bede cierpial to bym wcale nie wyjmował .Bol nogi niesamowity rozpruli kolano nacieli mi znow nozke .WCzoraj wykonali a dzis juz do domu wyrzucili .Wzielem tabletke przeciwbolowa i dopiero mniej boli.Jak widze kazdy ma inaczej.Ja jeszcze zamiast drenow mialem tak szwy zrobione ze cala noc dwa razy bandarz mi zmieniali .Obecnie czuje sie tak sobie ,tabletki dzialaja przeciwbolowe mnie otepily ale przynajmniej mam nadzieje ze KOniec mojego cierpiena bedzie POzdrawiam.

Cieszę się Pol że jesteś na ostatniej prostej 🙂

Z drugiej strony cholera mnie bierze bo tu na forum mam chyba najdłuższy staż w niedokonczonym leczeniu 😠 Ale przyjdzie kiedyś taki dzień ... 🙂
Twoja cierpliwość jest godna podziwu ZDRÓWKA.
LillaKorn

korel napisał(a):

Z drugiej strony cholera mnie bierze bo tu na forum mam chyba najdłuższy staż w niedokonczonym leczeniu 😠 Ale przyjdzie kiedyś taki dzień ... 🙂

Zawsze ktoś musi być pierwszy a ktoś ostatni! Pol27 już prawie dobiegł do mety teraz pora na Ciebie! Czego oczywiście gorąco życzę!!!!

justeena

pol27 napisał(a):

Witajcie No i juz nie mam od wczoraj złomu w nodze pozegnalem sie z nim.Jakbym wiedzial ze az tak bede cierpial to bym wcale nie wyjmował .Bol nogi niesamowity rozpruli kolano nacieli mi znow nozke .WCzoraj wykonali a dzis juz do domu wyrzucili .Wzielem tabletke przeciwbolowa i dopiero mniej boli.Jak widze kazdy ma inaczej.Ja jeszcze zamiast drenow mialem tak szwy zrobione ze cala noc dwa razy bandarz mi zmieniali .Obecnie czuje sie tak sobie ,tabletki dzialaja przeciwbolowe mnie otepily ale przynajmniej mam nadzieje ze KOniec mojego cierpiena bedzie POzdrawiam.

Oj Biedaku... nie ma się co załamywać, to kolejny etap do super zdrowia! Z dnia na dzień będzie coraz lepiej czego życzę serdecznie! Mnie może to czeka juz w poniedzialek... Liczę trochę na to a z drugiej strony się boję...

justeena
Korel, te kolejne zdjęcia z pętlą wyglądają już całkiem całkiem. A kiedy Ci te pętle dołożyli? Dawno? I ile od zlamania? Do oceny tych pierwszych, ze szczeliną, nie trzeba być orto, żeby stwierdzić, że fizycznie nie da rady, żeby się zrosło. Tak na moje nie ortopedyczne oko... Dobrze, że wzięłeś sprawy w swoje ręcę i niczego sobie nie wyrzucaj, że za późno, bo tylko dzięki swojemu zdrowemu rozsądkowi masz szansę niedług pobrykać jak normalne dwunożne 🙂 Mam u siebie szczeliny o wiele mniejsze, a sama się zastanawiam jak to z nimi będzie. 2 mce temu jeszcze były, zobaczę 3.08 co tam się porobiło z nimi.
Paweł
Wiecie ja nie chce straszyc ale moze kazdy ma inaczej inny cierpi inny nic tylko lekkie bole wiec spoko dałem tyle rade to dam dalej ale nie ukrywam łza mis ie w oczach pokazywały bo cała noc nei przespalem ,jeszcze zamiast zalozyc dreny to ciekło w kolo szwowo i masakrycznie to wygladało.Ale pozniej nei cieklo juz .OK nie starsze dziekuje za zyczenie zdrowia./
korel

justeena napisał(a):

Korel, te kolejne zdjęcia z pętlą wyglądają już całkiem całkiem. A kiedy Ci te pętle dołożyli? Dawno? I ile od zlamania? Do oceny tych pierwszych, ze szczeliną, nie trzeba być orto, żeby stwierdzić, że fizycznie nie da rady, żeby się zrosło. Tak na moje nie ortopedyczne oko... Dobrze, że wzięłeś sprawy w swoje ręcę i niczego sobie nie wyrzucaj, że za późno, bo tylko dzięki swojemu zdrowemu rozsądkowi masz szansę niedług pobrykać jak normalne dwunożne 🙂 Mam u siebie szczeliny o wiele mniejsze, a sama się zastanawiam jak to z nimi będzie. 2 mce temu jeszcze były, zobaczę 3.08 co tam się porobiło z nimi.

Justeena, pętle zostały założone w Piekarach ponad rok temu, w czerwcu, 4,5 m-ca po pierwszej operacji (no po i wypadku) w Zakopanem.
Przy okazji założenia pętli, na końcu szczeliny zostały posypane wióra kostne z banku tkanek, ale praktycznie niewiele dały.
Było to jednak już trochę późno na poprawkę która załatwi błędy pierwszej operacji, bo coś tam już gdzieś się zrosło, coś zarosło - blizny między odłamami, które utrudniają zrost i trzeba je wyciąć, co znowu przedłuża gojenie.
Kolejną operację miałem w tym roku w maju. Też postaram sią dołączyć zdjęcia, zobaczysz że trudno o szybki zrost ;/
wiolka87
z chęcią pokazalabym swoje fotki ale nie wiem jak, jak tak oglądam wasze to mam wątpliwości do tego jak nastawili mi kości , strzałki wogule nie składali a piszczel też nie jest idealnie złożony a mi powiedzieli ze tak musi być choć teraz widze ze to nie prawda a mój staż od złamania to 14 miesiecy
aga-ka16

justeena napisał(a):

pol27 napisał(a):

Witajcie No i juz nie mam od wczoraj złomu w nodze pozegnalem sie z nim.Jakbym wiedzial ze az tak bede cierpial to bym wcale nie wyjmował .Bol nogi niesamowity rozpruli kolano nacieli mi znow nozke .WCzoraj wykonali a dzis juz do domu wyrzucili .Wzielem tabletke przeciwbolowa i dopiero mniej boli.Jak widze kazdy ma inaczej.Ja jeszcze zamiast drenow mialem tak szwy zrobione ze cala noc dwa razy bandarz mi zmieniali .Obecnie czuje sie tak sobie ,tabletki dzialaja przeciwbolowe mnie otepily ale przynajmniej mam nadzieje ze KOniec mojego cierpiena bedzie POzdrawiam.

Oj Biedaku... nie ma się co załamywać, to kolejny etap do super zdrowia! Z dnia na dzień będzie coraz lepiej czego życzę serdecznie! Mnie może to czeka juz w poniedzialek... Liczę trochę na to a z drugiej strony się boję...
Oj POL27 trzeba się cieszyć, że już po....
No i dobrze, że nie wiedziałeś, że to tak boli, bo byś dalej śmigał ze złomem 😉

justeena - ty w poniedziałek...a ja liczę, że w piątek wyjmą mi te cholerne druty z pięty i z kolana... Ale mnie jeszcze czeka parę ładnych tyg. gipsu! Mam nadzieję, że zezwolą już na ten lżejszy i będę szybciej przemieszczać się...
aga-ka16

Aha....

Poczytałam dzisiaj Wasze posty. Te jeszcze z tamtego roku. Przyznaję, że momentami nie mogłam opanować śmiechu...(np. pralka wirnikowa na rehabilitację i krajalnica do obcinania paznokci u nóg... he he) Co niektórzy się całkiem poważnie zaprzyjaźnili. To bardzo fajne i miłe. Trzymajcie tak dalej!

POZDRÓWKI

marchewka

korel napisał(a):

pol27 napisał(a):

Witajcie No i juz nie mam od wczoraj złomu w nodze pozegnalem sie z nim.Jakbym wiedzial ze az tak bede cierpial to bym wcale nie wyjmował .Bol nogi niesamowity rozpruli kolano nacieli mi znow nozke .WCzoraj wykonali a dzis juz do domu wyrzucili .Wzielem tabletke przeciwbolowa i dopiero mniej boli.Jak widze kazdy ma inaczej.Ja jeszcze zamiast drenow mialem tak szwy zrobione ze cala noc dwa razy bandarz mi zmieniali .Obecnie czuje sie tak sobie ,tabletki dzialaja przeciwbolowe mnie otepily ale przynajmniej mam nadzieje ze KOniec mojego cierpiena bedzie POzdrawiam.

Cieszę się Pol że jesteś na ostatniej prostej 🙂

Z drugiej strony cholera mnie bierze bo tu na forum mam chyba najdłuższy staż w niedokonczonym leczeniu 😠 Ale przyjdzie kiedyś taki dzień ... 🙂
nie przejmuj się, ja w szpitalu bałam się, że przy jakiejś inwentaryzacji sprzętu tez i mnie spiszą...
Dobrodziej
Wygląda na to, że Kwiatek zdrów, bo się nie odmeldował