Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 390 z 977

kasiek79

alawpr napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

alawpr napisał(a):

Ja organizuję babski dzień i koleżanki okna ogarną.Takie jest motto naszego spotkania.Mąż będzie miał wychodne,niech chłop odpocznie.

ja jak w czwartek wróciłam wieczorem to w piatek ja mąz poszedł do roboty a dzieciaki do żłobka i pzredszkola to wpadła na chwile koleżanka Sprzątneła troche w salonie dała jeśc i wyprowadziła do kibelka 🙂
Dzisiaj wpadła koleżanka z pracy. Trochę mnei pocieszyła. Poweidziała ze w każdej chwili moge do niej dzwonic to wpadnie

Ja narazie moge liczyć tlyko na męza bo dziecia za male Tearz mąz ma trójkę a nie dójke dzieci A jak tlyko będe w stanie to od rzu wyslę męża gdzieś do chłopów coby sobbie ode mnie odpoczął bo jak narazie spisuje sie bardzo dobrze
Kasiek 79, to ty kochana łatwo nie miałaś ,jak rodzina się rozeszła do obowiązków tzn.mąż , a ty bidula sama zostałaś.
nie mam łatwo bo............. moja cła rodzina 80km ode mnie tutaj na miejscu niby mam teściów ale na nich nie moge liczyć...... a mąz Nie mogłam na niego narzekac ale......... praktycznie nic nie robił w domu. Ja zawsze rano budzłąm ubierała karmiłam i zawoziłąm dzieciaki do zlobk ai przedszkola potem oczywiście samam do roboty po robocie po dzieciaki i na zakupy w domu gotowanie sprzatanie pranie prasowanie zajmowanie się dziećmi Wieczorem to aj kaldłam dzieci spać. Mąz w domu nie robił nic bo z resztą pracował na 3 zmiany to zcasami jak miał ranki popołudniami cos pomagał. Ateraz .............wszystko an jego głowie. Ja momentami wykańczam sie pschcznie jakpatzrę na jego bezradnść Amyslicie że czemu wczoraj zacisnełma reby zeby prznjamniej ubrania poprasować ........MOja mam z chęcia by do mnie przyjchała na kilka dni al enie może Postara się przyjechac na jeden dzien żeby mi jedzenie pogotować.
Licze bardziej na 2 koleżanki ( bo tlyko dwie tu mam takie które moge o pomoc porposić)
Wczoraj powiedział mężowi ze mu jakiś order po tym wszystkim kupię
kasiek79

LillaKorn napisał(a):

witch napisał(a):

alawpr napisał(a):

Mój mąż rok po roku połamał sobie obie ręce. I doszedł do wniosku ,że ręce to pikuś do nogi złamanej.

Też tak często myślę, że z dwojga złego wolałabym mieć złamaną rękę.

Zdecydowanie złamana noga jest gorsza!. Złamana ręka nie powoduje aresztu domowego!

ja jak w szpitalu tak mowilam bo leżała kobieta z rekąna wyciągu to przekonywano mnie z eja jestem w lepszej sytuacji. No tak tlyko ze p tygodniu jej zdjeli rekę z wyciągu zalozyli gips i poszła do domu o własnych nogach a ja............. i tez isę wydaje że ......... reka a nga to duża róznica 🙂

kasiek79

LillaKorn napisał(a):

alawpr napisał(a):

Areszt ,jest najgorszą rzeczą w tym wszystkim.I uzaleznienie od drugiej osoby.Dramat, ale do przeżycia.Ja do tej pory głowę mam mytą przez męża nie mówiąc o większej toalecie.

Za to nasi panowie mają okazję zaopiekować się swoimi słabiutkimi kobietkami! W związku z moim zlamaniem nawiązała ze mną kontakt moja kumpela z podstawówki. Widziała na Naszej-Klasie moje zdjęcie w gipsie wyskim i opowiedziała o swoim złamaniu ok 2 lata temu, które zakończyło się rozwodem, bo mąż nie sprostał zadaniu.

wiesz co mam omentami wrazenie ze u mnie moze coś się zepsuć. Maż nie chce poprosić teściowa o pomoc a widze że nie radzi sobie. Juz wczoraj się pokłóciliśmy bo zgrywa twardziela

kasiek79
Ja wem ze chyba musze wrzucic na luz bo..... mąz isę nieby stara ale mi gul chodzi jak widze dookoła ten burdel. I jak prosze go żebyzaniósł bluzkę np do garderobby a on tego nie robi to mnie szlak trafia bo samam ie mogę ruszyć dupy. Mam wrazenie że on momentami robi mi na złośc bo ma wszystkeigo dośc. No owszem nie mogę narzekać bo jeżeli chodzi o pomoc dla mnie to stara sie mi dogadzać tylko wiecie jak widze że co nie stoi na swoim miejscu onie wytzrymuję Myslę ze miesiac będzie mi to wisiało i sie przyzwyczaję ale narazie........... takei głupie rzeczy mnie denerwują.Mówię sobie Ksia spokjnie to nic jak bedziesz miała bałagan przez jakiś zcas Dodziesz do siebie i wszystko posprzatasz .......... i on chyba czasami słyszy moje mysli Bo wczoraj mimo miedzieli wyciągną odkurzacz i odkurzył salon w którym siedze żebym miała przyjemnośc ze mam porządek wokół siebie
kasiek79
Jeszcze Wam się nie pochwaliłą ze z moją noga jest Twu Twu Twu trochę lepiej. MNiej spuchnięta No ale czy wy też tak miałyście że starsznie wam chudła noga bo ajk mi wczoraj wieczoremw koncu w miare zeszła opuchlizna to czuę nieżły luz w gipsie. NO ale mam nadzieję że za tdzien będzie już lepiej. Teraz odliczma 3 tyg do kontroli
kasiek79
no i sory za literówki ale u mnie t normalne
aga-ka16

kasiek79 napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

witch napisał(a):

Też tak często myślę, że z dwojga złego wolałabym mieć złamaną rękę.

Zdecydowanie złamana noga jest gorsza!. Złamana ręka nie powoduje aresztu domowego!

ja jak w szpitalu tak mowilam bo leżała kobieta z rekąna wyciągu to przekonywano mnie z eja jestem w lepszej sytuacji. No tak tlyko ze p tygodniu jej zdjeli rekę z wyciągu zalozyli gips i poszła do domu o własnych nogach a ja............. i tez isę wydaje że ......... reka a nga to duża róznica 🙂

Jak leżałam w szpitalu to na mojej sali leżały oprócz mnie jeszcze dwie kobietki ze złamanymi nogami. Potem jedna poszła do domu i było wolne miejsce. Jak my się modliłyśmy z sąsiadką, aby dali nam kogoś z chorą ręką. Same unieruchomione nie musiałybyśmy być ciągle zdane na pielęgniarki czy salowe przy takich prozaicznych czynnościach jak uchylenie okna, czy przysłonienie rolet....I dali nam kobietkę ze złamaną ręką. Po 1 dniu stwierdziła, że lepiej mieć rękę w gipsie niż nogę...

aga-ka16

kasiek79 napisał(a):

Ja wem ze chyba musze wrzucic na luz bo..... mąz isę nieby stara ale mi gul chodzi jak widze dookoła ten burdel. I jak prosze go żebyzaniósł bluzkę np do garderobby a on tego nie robi to mnie szlak trafia bo samam ie mogę ruszyć dupy. Mam wrazenie że on momentami robi mi na złośc bo ma wszystkeigo dośc. No owszem nie mogę narzekać bo jeżeli chodzi o pomoc dla mnie to stara sie mi dogadzać tylko wiecie jak widze że co nie stoi na swoim miejscu onie wytzrymuję Myslę ze miesiac będzie mi to wisiało i sie przyzwyczaję ale narazie........... takei głupie rzeczy mnie denerwują.Mówię sobie Ksia spokjnie to nic jak bedziesz miała bałagan przez jakiś zcas Dodziesz do siebie i wszystko posprzatasz .......... i on chyba czasami słyszy moje mysli Bo wczoraj mimo miedzieli wyciągną odkurzacz i odkurzył salon w którym siedze żebym miała przyjemnośc ze mam porządek wokół siebie

Wiesz, ja długo nie mogłam się przyzwyczaić, że coś nie jest na swoim miejscu. Jednak nic się nie odzywałam. Facet nie widzi pewnych rzeczy i nie przeszkadza mu, że bluzka leży na fotelu a nie w szafie....Kiedy już trochę bardziej byłam na chodzie przeżyłam szok zaglądając do szuflad z bielizną moich dzieci. Slipy syna z majtkami córki, aż dziwne,że im się nie pomyliło....Ubrania też kompletnie wymieszane...Ale nic nikomu przez to się nie stało a wszystko poukładałam jak już dałam radę. Także nie przejmuj się takimi drobiazgami. Sama zobaczysz, że szybko zmienią Ci się priorytety i nie porządek będzie najważniejszy...

kasiek79

aga-ka16 napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Zdecydowanie złamana noga jest gorsza!. Złamana ręka nie powoduje aresztu domowego!

ja jak w szpitalu tak mowilam bo leżała kobieta z rekąna wyciągu to przekonywano mnie z eja jestem w lepszej sytuacji. No tak tlyko ze p tygodniu jej zdjeli rekę z wyciągu zalozyli gips i poszła do domu o własnych nogach a ja............. i tez isę wydaje że ......... reka a nga to duża róznica 🙂

Jak leżałam w szpitalu to na mojej sali leżały oprócz mnie jeszcze dwie kobietki ze złamanymi nogami. Potem jedna poszła do domu i było wolne miejsce. Jak my się modliłyśmy z sąsiadką, aby dali nam kogoś z chorą ręką. Same unieruchomione nie musiałybyśmy być ciągle zdane na pielęgniarki czy salowe przy takich prozaicznych czynnościach jak uchylenie okna, czy przysłonienie rolet....I dali nam kobietkę ze złamaną ręką. Po 1 dniu stwierdziła, że lepiej mieć rękę w gipsie niż nogę...

u mnie było dokaldnie tak samo pierwsze dwa dni byla dziewczyna na chodzie to nam pomagała dokąldnie przy oknach roletach świetle potem zstałysmy 5 unieruchomione i masakra dopeiro po półtora tygodniu trafiła kobieta na chodzie i znowu było łatiwe

kasiek79

aga-ka16 napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

Ja wem ze chyba musze wrzucic na luz bo..... mąz isę nieby stara ale mi gul chodzi jak widze dookoła ten burdel. I jak prosze go żebyzaniósł bluzkę np do garderobby a on tego nie robi to mnie szlak trafia bo samam ie mogę ruszyć dupy. Mam wrazenie że on momentami robi mi na złośc bo ma wszystkeigo dośc. No owszem nie mogę narzekać bo jeżeli chodzi o pomoc dla mnie to stara sie mi dogadzać tylko wiecie jak widze że co nie stoi na swoim miejscu onie wytzrymuję Myslę ze miesiac będzie mi to wisiało i sie przyzwyczaję ale narazie........... takei głupie rzeczy mnie denerwują.Mówię sobie Ksia spokjnie to nic jak bedziesz miała bałagan przez jakiś zcas Dodziesz do siebie i wszystko posprzatasz .......... i on chyba czasami słyszy moje mysli Bo wczoraj mimo miedzieli wyciągną odkurzacz i odkurzył salon w którym siedze żebym miała przyjemnośc ze mam porządek wokół siebie

Wiesz, ja długo nie mogłam się przyzwyczaić, że coś nie jest na swoim miejscu. Jednak nic się nie odzywałam. Facet nie widzi pewnych rzeczy i nie przeszkadza mu, że bluzka leży na fotelu a nie w szafie....Kiedy już trochę bardziej byłam na chodzie przeżyłam szok zaglądając do szuflad z bielizną moich dzieci. Slipy syna z majtkami córki, aż dziwne,że im się nie pomyliło....Ubrania też kompletnie wymieszane...Ale nic nikomu przez to się nie stało a wszystko poukładałam jak już dałam radę. Także nie przejmuj się takimi drobiazgami. Sama zobaczysz, że szybko zmienią Ci się priorytety i nie porządek będzie najważniejszy...

no własnie to staram sbie cały czas tłumaczyć, Ja do garderoby boję się zaglądać bo........ ale to nic już sie pogodziłąm z tym ze bedęmusiała tam zrobic generalny porządek jak już bedę na chodzie

kasiek79
Własnie wypozyczyłam sobie wózek. Narazie na miesiąc bo mam nadzieję zę na tyle starczy Będę go miała w środę wieczorem Mam andzieję ze ........................ będę mogła przynajmniej na dile swobodnie się poruszać
Polamana Kaska

kasiek79 napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

Przepraszam ze tak tu smęcę jęczę narzekam itp ale chyba mam zły okres i mam weażenie że go nie przetrwam. Narazie nie wyobrażam soebie że będzie coś lepiej # tydzień od złamania a ja nawet nogi w dół nie moge spuścić.
Nie wiem jak wy ale ja byłą baaaaaaaaaaaaaaaardzo aktywną osobą Wszyscy mówili ze mam ADHD i nagle...... tylko lózko. Byłam zawsze samowystarczalna nie potzrebowałąm niczyjej pomocy nie chciałąm jej Pomagałam innym a teraz............ NIe umiem sobie z tym poradzić Dodam jeszcze ze jestem nauczycielką WF i .............. rozumiecie 🙁

To faktycznie ból... A nie miałaś na studiach zajęć z rehablitacji? 🙂
A miałąm miałam Ni etylko an AWF bo jestem jeszcze po fizjoterapii i gimnastyce korekcyjnej. Ćwicze etraz izometrycznie bo inaczej nie dam rady. jak juz bedę bez gispu to o tyle dobrze ze samma wiem jak mam ćwiczyć i bedę to robiła w domu
No widzisz, zawsze jakiś pozytyw! Ty jesteś self-made woman! 🙂
Polamana Kaska

witch napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

witch napisał(a):

Kasiek79 pisałaś w swoim pierwszym poście, że nie masz co liczyć na odszkodowanie bo wypadek był pod wpływem alkoholu. Mam pytanie, czy fakt spożycia został odnotowany gdzieś przez lekarza? Czy w wypisie ze szpitala jest jakakolwiek wzmianka na ten temat ?

No właśnei mówiłąm wam też że lakazr od początku chyba chciał mnei no nie wiem zrównać z ziemia????? nie wiem jak to nazwac bo nie dosc ze jest dośc nieprzyjemny to mnie traktował jak ajkąs chyba pijaczkę Rozmawiałąm z pielgniarkami i mówiła że kuxwa jesteśmy dorosłymi ludźmi alkohol nie ejst zakazany i nie wierze że on nigdy w życiu nie wypil. Tyle że on miał narazie takie szczęscie ze po pijaku nic mu się nie stało. ja miałą pecha i na wieczorze panieńskim się niestety załtwiłam. No i co najgorsze ten lekarz w wypisie w punkcie rozpoznaie napisał rozpoznanie a na koniec zdanie Stan po spozyciu alkoholu No rmalnie się rozpłakałam jak ten wypis przyniósł mi sanitariusz. Podobno nigdy tak nie pisali nawet jak mieli pijaków po 4 5 promili. AMnie tak załatwił Tak więc o odszkodowaniu mogę zapomniec bo jako nauczyciel mam ubezpiczenie te młodziezowe a tak jest ze nie wypłacaja jeżeli bylo się pod wpływem alkoholu
No to faktycznie ładnie Cię załatwił tą adnotacją. Pupa blada 🙂
Trafiłaś na złośliwca albo 100% abstynenta.
Albo na neofitę! Ci najgorsi...
Polamana Kaska

kasiek79 napisał(a):

witch napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

chyba nie sinieje jak np dzisiaj stałąm przy desce do prasowania i prasowałam a ogemiałą oparta na kanapie nieco niżej topo jakimś czasie zaczeły się robic sine Zawoąłłąm męza i pomógł mi wrócić na kanape ajka skonczyłąm prasowanie. tak to raczej sa spuchnięte i ciepłe

Prasowanie ???????????? Czy Ty czasami nie przesadzasz ? Odpuść sobie takie zajęcia bo inaczej o bólu jeszcze długo nie zapomnisz 🙁
Jż sobie odpuszczam Skoro nie mozna to nie. Ale chciałm chociaz trochę nogę przyzwyczajać w niższej pozycji żebym w końcu mogla ja opuścić na dół.
Nie przyzwyczaisz nogi do pozycji w dół. Musi minąć dużo czasu, żeby pouszkadzane naczynia krwionośne wróciły do prawidłowego stanu, a tym samym krążenie.
Jak już musisz prasować (rozumiem Cię, bo sama się rwałam do wszystkiego, tylko że ja mam gwóźdź śródszpikowy), to już lepiej na siedząco, noga obok wyłożona i jak najwyżej.
kasiek79

Polamana Kaska napisał(a):

witch napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

No właśnei mówiłąm wam też że lakazr od początku chyba chciał mnei no nie wiem zrównać z ziemia????? nie wiem jak to nazwac bo nie dosc ze jest dośc nieprzyjemny to mnie traktował jak ajkąs chyba pijaczkę Rozmawiałąm z pielgniarkami i mówiła że kuxwa jesteśmy dorosłymi ludźmi alkohol nie ejst zakazany i nie wierze że on nigdy w życiu nie wypil. Tyle że on miał narazie takie szczęscie ze po pijaku nic mu się nie stało. ja miałą pecha i na wieczorze panieńskim się niestety załtwiłam. No i co najgorsze ten lekarz w wypisie w punkcie rozpoznaie napisał rozpoznanie a na koniec zdanie Stan po spozyciu alkoholu No rmalnie się rozpłakałam jak ten wypis przyniósł mi sanitariusz. Podobno nigdy tak nie pisali nawet jak mieli pijaków po 4 5 promili. AMnie tak załatwił Tak więc o odszkodowaniu mogę zapomniec bo jako nauczyciel mam ubezpiczenie te młodziezowe a tak jest ze nie wypłacaja jeżeli bylo się pod wpływem alkoholu

No to faktycznie ładnie Cię załatwił tą adnotacją. Pupa blada 🙂
Trafiłaś na złośliwca albo 100% abstynenta.
Albo na neofitę! Ci najgorsi...
ja to zawsze mam szczęscie
kasiek79

kasiek79 napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

witch napisał(a):

No to faktycznie ładnie Cię załatwił tą adnotacją. Pupa blada 🙂
Trafiłaś na złośliwca albo 100% abstynenta.

Albo na neofitę! Ci najgorsi...
ja to zawsze mam szczęscie
trafiłąmna najwiekszego buraka na jakiego mogła a etraz musze się u niego leczyć
kasiek79

Polamana Kaska napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

witch napisał(a):

Prasowanie ???????????? Czy Ty czasami nie przesadzasz ? Odpuść sobie takie zajęcia bo inaczej o bólu jeszcze długo nie zapomnisz 🙁

Jż sobie odpuszczam Skoro nie mozna to nie. Ale chciałm chociaz trochę nogę przyzwyczajać w niższej pozycji żebym w końcu mogla ja opuścić na dół.
Nie przyzwyczaisz nogi do pozycji w dół. Musi minąć dużo czasu, żeby pouszkadzane naczynia krwionośne wróciły do prawidłowego stanu, a tym samym krążenie.
Jak już musisz prasować (rozumiem Cię, bo sama się rwałam do wszystkiego, tylko że jak ma gwóźdź śródszpikowy), to już lepiej na siedząco, nnoga obok wyłożona i jak najwyżej.
dlatego wypozyczyłą sobei wózek Bee mogła więcej rzeczy robić. Bo naarzie nie wyobrazam soebie spuszczenia nogi w dół nawet jak sikam i mam ją na podnóżku z ikei tym wyższym to ledwo wytrzymuję
Polamana Kaska

LillaKorn napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

Mój lekarz miał w nosie czy mam kule czy nie.

Oczywiście, że nie dostałam kul w szpitalu.

Nie wiem, jak to w Polsce ogólnie wygląda, ale w Austrii przyniesiono mi kule (zresztą wszelki sprzęt orto- dają pacjentom, w końcu za coś się płaci). Ponieważ nie byłam mimo wszystko pewna, czy te kule będę mogła wziąć do Polski czy nie, poprosiłam rodzinę, żeby nabyli. I tym sposobem jestem "szcześliwą" posiadaczką dwóch par moich przyjaciółek.

kasiek79

Polamana Kaska napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

Mój lekarz miał w nosie czy mam kule czy nie.

Oczywiście, że nie dostałam kul w szpitalu.

Nie wiem, jak to w Polsce ogólnie wygląda, ale w Austrii przyniesiono mi kule (zresztą wszelki sprzęt orto- dają pacjentom, w końcu za coś się płaci). Ponieważ nie byłam mimo wszystko pewna, czy te kule będę mogła wziąć do Polski czy nie, poprosiłam rodzinę, żeby nabyli. I tym sposobem jestem "szcześliwą" posiadaczką dwóch par moich przyjaciółek.

no w Polsce jest trochę inaczej Cos mi kobieta mowiła ze mogłabym wziąść ze szpitala jakeiś zaświadczenie i wtedy fundusz zwrócilby mi 30zł.

kasiek79
SŁUCHAJCIE!!!!!NIKT Z WAS NIE MIAŁ TAK JAK JA WYPADKU PO ALKOHOLU?????
Polamana Kaska

kasiek79 napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

A powiedzcie czy wąłsnie jak próbowaliście sami chodzić o kulach to ta chora was starsznie bolała????

Tak bolała jakby się miała urwać!
no widzicie dużo sie od was dowiaduję Ciekawa jestem jescze czy jak ja spuszczaliscie to był taki bół jakby się noga czela gotowac i ktoś was kół szpilami???
Pewnie, że bolała, Kaśku. Ty masz gips i nie widzisz całości, ale przy gwoździach i bez gipsu można podziwiać swoją kończynę - moja była calusieńka z tyłu i po bokach w kolorze granatowym.
Mimo że ja już dawno zrośnięta i ponad pół roku po, wciąż mam bóle, nie jakieś bardzo mocne i ciągle nie mogę długo nogasa trzymać w dole.
kasiek79

wiecie co rozmawiałąm z kumplem z gipsowni. Chciaąłm sie dowiedziec czy maja na stanie ten lekki gips czy musze go samam kupić jak bede jechała na kpntrol

On mi ten gips odradził i powedizał ze kiedys mieli go ale od jakiego czasu nie mieli Z resztą nie wiem czy słyszeliscie ta afere o lekarzu z Białegostoku co lekkie gipsy zakładał. SParwa ciagnie się w sądzie. No i etraz nie wiem co robić Co prawda mam dużo czasu ale nie wiem. Chyba pojade normalnie i najwyżejsz jakbeda mnie chcieli w ten długi znowu gipsować to wtedy lekarza spytam co radzi

kasiek79

Polamana Kaska napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Tak bolała jakby się miała urwać!

no widzicie dużo sie od was dowiaduję Ciekawa jestem jescze czy jak ja spuszczaliscie to był taki bół jakby się noga czela gotowac i ktoś was kół szpilami???
Pewnie, że bolała, Kaśku. Ty masz gips i nie widzisz całości, ale przy gwoździach i bez gipsu można podziwiać swoją kończynę - moja była calusieńka z tyłu i po bokach w kolorze granatowym.
Mimo że ja już dawno zrośnięta i ponad pół roku po, wciąż mam bóle, nie jakieś bardzo mocne i ciągle nie mogę długo nogasa trzymać w dole.
a ile sie leczyłaś tzn od początkunie miałas gipsu????
kasiek79
kurcze lać się chce a ja samam w domu. Ide na wyprawe do kibelka. Ja to tylko dam arde na kocyku sie poruszać tak wiec za jakieś 10 min powinnam byc z powrotem 🙂
Polamana Kaska

kasiek79 napisał(a):

A czy moge WAS spytac jak sie połamaliście???????? Nie wiem moz ejuż o tym pisaliście??? Ja zacznę!!!

Udałam się w piatek wieczorem na wieczór panieński ze znajomymi Troche wypiliśmy toche tańczyliśmy i nagle............ sama nie wiem w jaki sposób nawet podejrzewany ze na moment starciłąm przytomność, obsunęłam sie pod siebie na podłogę. Oczywiscie zrobiło mi sie słabo koleżanka chciała mnie podnieśc pod pachy ale ja nie miaąłm kopletnie sił Zobaczyłam ze nie dam rady ruszyć nogą. Dotknelam goleni i co szok........... noga przełamana na pół Całe tylko szczęscie ze od razu golen trzymałam w dłoni a znajomi wyniesli mnie na podwórko i zadzwonili po pogotowie bo lekarze powiedzieli że gdybym noge puściła swobodnie to na pewno doszłoby do złamnia otwartego . W szpitalu potraktowali mnie jak jakąs pijaczkę lekko noge ustawili bez żadnego znieczulenia bo miaął bardo niski potas i tak zostawili do poniedziałku W poniedziałek dopwieo miałąm w znieczulenieu ustawiana nogę. Ot i takie małe wyjscie ze znajomymo zakonczyło się katastrofą 🙁

Słońce, błękitne niebo, ośnieżone szczyty Alp i pozornie błahy upadek na plaskatym stoku. 🙂
Tym samym na drugi dzień mój urlop zakończył się w szpitalu. Pomoc natychmiastowa, chociaż wydawało się, że to wieczność, dostałam trzęsionki, dobrze, że mieliśmy folię. Pamiętam, że przez całą drogę najpierw bananem, potem kolejką, zastanawiałam się, jak mi zdejmą tego cholernego buta przy takim bólu. Na szczęście na stacji dolnej lekarz dał mi w żyłę i zaczęłąm "pływać". Potem godzinka w szpitalu w kolejce na operację. Wszyscy bardzo mili i profesjonalni. Anestezjolog Polak. 🙂
Polamana Kaska

witch napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

aga-ka16 napisał(a):

Jeszcze miesiąc temu i ja kierowałam, teraz to przy dobrej organizacji robię obiad z dwóch dań i jeszcze ciasto czasami 🙂

Muszę przyznać, że moj mąż poza sprzątaniem (wg niego są rzeczy ważne i ważniejsze) ogarnął w całości tematy gastronomiczne. Praktycznie do ostatniego dnia mojej obecności w domu po obudzeniu się czekało na mnie śniadanko na stoliczku......
Śniadanko i kolacja i na mnie czekały. Jednak brak zdolności kulinarnych mojego męża spowodował, że obiad w pierwszych tygodniach pitrasiła rodzina. Później robił ona sam ale pod ścisłym moim nadzorem. Obecnie gotuję sama przy pomocy domowników (obranie ziemniaków itp) Ciasto też już piekłam. Czyli idzie na lepsze. Ciekawe kiedy umyję okna ? 🙂
Moja gorsza połowa na szczęście została wychowana przez mamę pracoholiczkę, więc z gotowaniem nigdy nie miała problemów. Zresztą przy naszym trybie życia zawsze pomagaliśmy sobie we wszystkim i nie dzieliliśmy obowiązków na męskie i niemęskie.
Jednak ze względu na to, że nie chciaąłm mu dokładać, bo i tak miał masę rzeczy na głowie, ja cały czas przygotowywałam posiłki, skakanie po kuchni nie stanowiło problemu.
Szybko zaczęłam pomagać mu w zakupach, jeździliśmy razem, co było dla mnie STRASZNIE ekscytujące. 🙂
kasiek79
jestem 9 min tym razem rekord naarzie 11 miaął najmniej hehe 🙂
kasiek79

Polamana Kaska napisał(a):

witch napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Muszę przyznać, że moj mąż poza sprzątaniem (wg niego są rzeczy ważne i ważniejsze) ogarnął w całości tematy gastronomiczne. Praktycznie do ostatniego dnia mojej obecności w domu po obudzeniu się czekało na mnie śniadanko na stoliczku......

Śniadanko i kolacja i na mnie czekały. Jednak brak zdolności kulinarnych mojego męża spowodował, że obiad w pierwszych tygodniach pitrasiła rodzina. Później robił ona sam ale pod ścisłym moim nadzorem. Obecnie gotuję sama przy pomocy domowników (obranie ziemniaków itp) Ciasto też już piekłam. Czyli idzie na lepsze. Ciekawe kiedy umyję okna ? 🙂
Moja gorsza połowa na szczęście została wychowana przez mamę pracoholiczkę, więc z gotowaniem nigdy nie miała problemów. Zresztą przy naszym trybie życia zawsze pomagaliśmy sobie we wszystkim i nie dzieliliśmy obowiązków na męskie i niemęskie.
Jednak ze względu na to, że nie chciaąłm mu dokładać, bo i tak miał masę rzeczy na głowie, ja cały czas przygotowywałam posiłki, skakanie po kuchni nie stanowiło problemu.
Szybko zaczęłam pomagać mu w zakupach, jeździliśmy razem, co było dla mnie STRASZNIE ekscytujące. 🙂
ja w szpitalu byłam pewne że jak wyde do domu to będe se skakała przy kuchni na jednej nodze ateraz nogi nawet do pionu nie dam rady dac
Polamana Kaska

witch napisał(a):

Tak sobie myślę, że dla nas te nasze złamania są dobrą szkołą pokory a dla naszych współmałżonków - szkołą życia. Jestem więcej niż pewna, że lepiej dają sobie radę jako gosposie niż jakby mieli przejąć od nas nasz ból i dolegliwości. Nie wiem jak Wasi mężowie, ale mój na pewno nie przeszyłby takiego bólu o zdrowych zmysłach. I jakoś trudno mi go sobie wyobrazić "uziemionego", obolałego. Wtedy groziłaby mi paranoja 🙂

Jak nie ma wyjścia, to musisz jakoś przejść przez to wszysztko.
Mnie nauczył pokory wielomiesięczny pobyt w szpitalu w ciąży. Na początku bunt, ale moja mądra lekarka powiedziała, że czas leczy rany. Święte słowa.
kasiek79

Polamana Kaska napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

A czy moge WAS spytac jak sie połamaliście???????? Nie wiem moz ejuż o tym pisaliście??? Ja zacznę!!!

Udałam się w piatek wieczorem na wieczór panieński ze znajomymi Troche wypiliśmy toche tańczyliśmy i nagle............ sama nie wiem w jaki sposób nawet podejrzewany ze na moment starciłąm przytomność, obsunęłam sie pod siebie na podłogę. Oczywiscie zrobiło mi sie słabo koleżanka chciała mnie podnieśc pod pachy ale ja nie miaąłm kopletnie sił Zobaczyłam ze nie dam rady ruszyć nogą. Dotknelam goleni i co szok........... noga przełamana na pół Całe tylko szczęscie ze od razu golen trzymałam w dłoni a znajomi wyniesli mnie na podwórko i zadzwonili po pogotowie bo lekarze powiedzieli że gdybym noge puściła swobodnie to na pewno doszłoby do złamnia otwartego . W szpitalu potraktowali mnie jak jakąs pijaczkę lekko noge ustawili bez żadnego znieczulenia bo miaął bardo niski potas i tak zostawili do poniedziałku W poniedziałek dopwieo miałąm w znieczulenieu ustawiana nogę. Ot i takie małe wyjscie ze znajomymo zakonczyło się katastrofą 🙁

Słońce, błękitne niebo, ośnieżone szczyty Alp i pozornie błahy upadek na plaskatym stoku. 🙂
Tym samym na drugi dzień mój urlop zakończył się w szpitalu. Pomoc natychmiastowa, chociaż wydawało się, że to wieczność, dostałam trzęsionki, dobrze, że mieliśmy folię. Pamiętam, że przez całą drogę najpierw bananem, potem kolejką, zastanawiałam się, jak mi zdejmą tego cholernego buta przy takim bólu. Na szczęście na stacji dolnej lekarz dał mi w żyłę i zaczęłąm "pływać". Potem godzinka w szpitalu w kolejce na operację. Wszyscy bardzo mili i profesjonalni. Anestezjolog Polak. 🙂
czasami i połamaniec może trafić na dobrych ludzi Ja niestety nie trafiłam. Myslę ze tak mnie źle potraktowali bo byłam po alkogolu Ale kurde jestem dorosła i miałąm prawo. Niestety mimo iz malo pije a jak już to male ilości to w szpitalu czułą się jak najgorsza pijaczka przynjmanije lekarz cały czas mnie uświadamiał tak. Oj żeby jemu przypadkeim nic sie nie stało po pijaku bo wtedy moze ............ może właśnei niech mu się stanie to zacznie inaczej podchodzić do pacjentów