alawpr napisał(a):
witch napisał(a):
alawpr napisał(a):
Witch, i tak bedzie. Tak sobie pomyslałam,że wczesniej czy później przecież te nasze ,,kuśtyki''sie pozrastają.Lepiej czy gorzej ,z operacją czy bez niej,ale przecież będzie jeszce normalnośc.
Jeszcze 6 tyg. temu myślałam, że nie sprostam tej nowej sytuacji. Wypadek, operacja, praca a teraz jakoś lekko do tego podchodzę. Tam gdzie inni widzą czerń ja zauważam promyki słońca. Cieszy mnie już wszystko, nawet wysypanie z popielniczki petów. Jestem pewna, że "normalność" w końcu będzie, ale czas do niej trzeba jakoś przejść. I niech inni się martwia opadami deszczu czy korkami w mieście, ja mam to w nosie i gadam do "koleżanki" nogi. Psychiatra chyba miałby co przy mnie robić 🙂
O... ja też ze swoją gadam. Proszę grzecznie zeby współpracowała.Czasem jak mnie zdenerwuje to i ja postraszę,że zamienię na męską ,tylko zdrową.Ale trzeba z nią czule i ostrożnie bo jeszcze jakiś numer wywinie.Więc się podlizuję jak tylko potrafię.
myślałma ze tylko aj psychotropy musze brac bo z własna noga gadm 🙂 a jest nas więcej