Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 396 z 977

witch

sasanka napisał(a):

U mnie było tak: 2-gi tydz. od operacji (szyna gipsowa) - wyjście z mężem na zakupy Auchan, oczywiście siedziałam na pasażu, a on biegał pomiędzy regałami. I tak do 10-tego tyg po operacji. W 11-tyg. o 2 kulach chodziłam po stoisku z owocami 🙂, a później ławeczka. 13-ty tydz. wyjście do Auchana z 1 kulą!!! i zakupy pełną gębą!!! Dziś 14-ty tydz. próbuję bez kul!!!🙂 Zakupy 1-raz w tyg. w soboty. Acha po zakupach zawsze 3-4 dni odpoczynek, leżenie, bo nóżka bolała 🙁 ale RTG - spoko)

Sasanka porwałaś się od razu na duży market.🙂 Ja zacznę od osiedlowego sklepiku. Większe sklepy zostawię na "deser" i z lubością oddam się zakupom już w pełni sił.
Chociaż byłam w Polo ale małe odstępy między półkami i ciężko manewrować wózkiem. Do tej pory tego nie zauważałam 🙂
Do**ta

Jak czytam te wasze "gipsowe przejścia", pragnienie aby z długiego przejść na krótki to dopiero w pełni uświadamiam sobie fakt, że spotkało mnie niebywałe szczęście, że w szpitalu, do którego trafiłam, normą jest operacyjne zespolenie wieloodłamowego złamania piszczeli a w dodatku ortopedzie chciało się jeszcze operować w sobotni wieczór.

Niespotykane podejście typu "a co będę siedzieć i się nudzić, lepiej machnę jakąś operację"

Nigdy mu tego nie zapomnę.

alawpr

witch napisał(a):

alawpr napisał(a):

Witch, i tak bedzie. Tak sobie pomyslałam,że wczesniej czy później przecież te nasze ,,kuśtyki''sie pozrastają.Lepiej czy gorzej ,z operacją czy bez niej,ale przecież będzie jeszce normalnośc.

Jeszcze 6 tyg. temu myślałam, że nie sprostam tej nowej sytuacji. Wypadek, operacja, praca a teraz jakoś lekko do tego podchodzę. Tam gdzie inni widzą czerń ja zauważam promyki słońca. Cieszy mnie już wszystko, nawet wysypanie z popielniczki petów. Jestem pewna, że "normalność" w końcu będzie, ale czas do niej trzeba jakoś przejść. I niech inni się martwia opadami deszczu czy korkami w mieście, ja mam to w nosie i gadam do "koleżanki" nogi. Psychiatra chyba miałby co przy mnie robić 🙂

O... ja też ze swoją gadam. Proszę grzecznie zeby współpracowała.Czasem jak mnie zdenerwuje to i ja postraszę,że zamienię na męską ,tylko zdrową.Ale trzeba z nią czule i ostrożnie bo jeszcze jakiś numer wywinie.Więc się podlizuję jak tylko potrafię.

alawpr

Dota napisał(a):

Jak czytam te wasze "gipsowe przejścia", pragnienie aby z długiego przejść na krótki to dopiero w pełni uświadamiam sobie fakt, że spotkało mnie niebywałe szczęście, że w szpitalu, do którego trafiłam, normą jest operacyjne zespolenie wieloodłamowego złamania piszczeli a w dodatku ortopedzie chciało się jeszcze operować w sobotni wieczór.
Nigdy mu tego nie zapomnę.

To jest kochana cud.Ja przeleżałam ,sobotę i niedzielę czekając do poniedziałku. I brak operacji.
Do**ta

alawpr napisał(a):

Dota napisał(a):

Jak czytam te wasze "gipsowe przejścia", pragnienie aby z długiego przejść na krótki to dopiero w pełni uświadamiam sobie fakt, że spotkało mnie niebywałe szczęście, że w szpitalu, do którego trafiłam, normą jest operacyjne zespolenie wieloodłamowego złamania piszczeli a w dodatku ortopedzie chciało się jeszcze operować w sobotni wieczór.
Nigdy mu tego nie zapomnę.

To jest kochana cud.Ja przeleżałam ,sobotę i niedzielę czekając do poniedziałku. I brak operacji.
Fakt, chyba cud. O przeprowadzeniu operacji powiedział przez telefon dyżurnemu lekarzowi na izbie przyjęć. A już miałam mieć instalowany drut w pięcie.
witch

Dota napisał(a):

Jak czytam te wasze "gipsowe przejścia", pragnienie aby z długiego przejść na krótki to dopiero w pełni uświadamiam sobie fakt, że spotkało mnie niebywałe szczęście, że w szpitalu, do którego trafiłam, normą jest operacyjne zespolenie wieloodłamowego złamania piszczeli a w dodatku ortopedzie chciało się jeszcze operować w sobotni wieczór.
Nigdy mu tego nie zapomnę.

Z moich obserwacji wynika, że większość z nas połamała się w weekend a konkretnie w sobotę. To ciekawe. Może powinni ogłosić sobotę dniem podatności na złamania.
Ja również połamałam się w sobotnie popołudnie (18.30) a operacja zaczęła się przed 23.00.
Na dyżurze był jeden ortopeda i ściągali drugiego, dlatego to trochę trwało.
sasanka
Dobre!!!! 🙂 sobota dniem podatności na złamania!! Ja też "Sobotnia" 🙂 Godz. 9,30 rano
Do**ta

sasanka napisał(a):

Dobre!!!! 🙂 sobota dniem podatności na złamania!! Ja też "Sobotnia" 🙂

Jest coś takiego jak "CZARNY PUNKT" to może być też "CZARNY DZIEŃ"

alawpr
Ja też zwróciłam na to uwagę ,więc trzeba ogłosic ,że te dni sa dniami extremalnymi.
alawpr
a ja sobota 09:10
sasanka

Może powinni przysyłać w piątek smsy o treści: "UWAGA! Jutro DZIEŃ Połamańca" 🙂

tyle innych głupich przesyłają, może któryś operator to kupi??? hihihi

alawpr
No i ja maj.
sasanka
Ja czerwiec
alawpr
Pierniczę i w sobotę trzymam się fotela.Zero łażenia po włościach.Sikac będę w gatki.Zdecydowane nie -sobocie!
sasanka
Hihihihi SOBOCIE stanowcze NIE!!! 🙂
Do**ta
Ja i LillaKorn w soboty styczniowe.
kasiek79

kwiatek546 napisał(a):

alawpr napisał(a):

kwiatek546 napisał(a):

a ja dzis od rano poszedłem pracowac na budowie .a mineło równe 5 miesiecy od złamania i chodze juz bez kul.nawet wczoraj pokopałem w piłke nozną.wiadomo noga troche puchnie ale mysle ze za jakis czas bedzie juz wszystko w normie.za tydzien mam rtg wiec zobaczymy jak tam zroscik.ciekawe co by lekarz powiedział jakby to zobaczył bo nie kazał obciązac nogi.nawet dzwigałem pustaki 30 kg,troche jeszcze kuleje ale z dnia na dzien juz jest coraz lepiej

Kwiatek546,a przypomnij co sobie zrobiłes w nózie i jak byłes leczony??

pekniecie piszczeli w pół 1/3 dalsze.zespolenie operacyjne blacha i 9 srub takie samo jak wasilewskiego tylko nie otwarte i bez strzałki.na nodze moge juz stawac .moze temu ze jestem wysportowany i temu to wszystko tak przebiega całe zycie gram w piłke nozna.a miałem wypadek na scigaczu przywaliłem nogą w słupek betonowy

ja tez jestem wysporowana bo cały żecie trenowałąm potem błam trenerką teraz ucze wf i ssama codziennie się ruszałam basen biegi aerobic itp. A jednam nie wiem czy to ma wplyw na szybkośc zrastania sie kości ...

kasiek79

alawpr napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

alawpr napisał(a):

Mam rabnietą piszczel wieloodłamowo,spiralnie w 1/3 dalszej i jestem juz prawie 4 miesiąc w długim gipsie.Nie miałam operacji. Są forumowicze mający o wiele krócej gips długi LillaKorn I Dobrodziej niż ja.więc nastaw się psychicznie Kasiu ,że ten długi gips moze zostac na nodze 12 tyg. a pózniej krótki.Nie ma reguły.Ale co nas nie zabije to wzmocni.Przypadłoscią osób niezespolonych jest noszenie długo gipsu na nózi.

Alawpr 4 miesiące to też długo!

Nie przeczę < bo to wiecznośc dla połamanego.Tylko ja bym chciała tak jak ty ,juz bez albo z krótkim.a tal to jestem cholerną rekordzistką długiego gipsu.Mam chociaz nadzieję ,ze wyjdzie mi to naprawdę na zdrowie,bo inaczej to rąbnę mojego lekarza tym gipsem w łepetynę,żeby mnie popamietal.

a jak lekarz tłumaczy ci koniecznosc długiego gipsu???

sasanka
a mnie też lekarz jeszcze kazał chodzić o 2 kulach 🙂
kasiek79

sasanka napisał(a):

zegarek jest w pięknym opakowaniu od jubilera, a ja włożyłam tam jeszcze liścik z napisem "KOCHAM CIĘ" - i muszę podejść z prezentem bez kul!!! 🙂 Trzymajcie kciuki, żebym z rana dała radę 🙂

będę trzymała kciuki J amma za miesiac niecały rocznice ślubu i tez musze coś wymyślec bo pewnei z domu sie nie ruszę

kasiek79

alawpr napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

alawpr napisał(a):

LillaKorn,witam po pracy. Następny dzień normalny za tobą😉

Bez mała atrakcyjny!

Jak ja ci zazdroszczę! Już nigdy nie powiem złego słowa na swoją,,Fabrykę''!!!

ja nigdy złego slowa nie pwoeidziałą na sowją robotę jeszcze zdązyłą z koleznka ułozyc plan miałą ostatni tydzien przed radą zrelaksowac się u rodziców i trach... połamana ! wrezsnia ryczałąm w szpitalu że nie mgę iśc od roboty a strasznie nie mogłam się doczekac kiedy zobacze te swoje dzieciaki

Tifi12

kasiek79 napisał(a):

ojacie napisał(a):

Tifi, pisałam, złamał piszczel, ale nie wiem jak dokładnie bo to kiedyś było 🙂

Kasiu te rady z kapuchą to rzeczywiście nie na gips, ja miałam zdejmowalny dlatego mogłam tam zaglądać ile chciałam, nawet wskazane było.

hmmm to jaki ty gips miałaś Jeju nie ejstem w stanie zrozumiec ze jest tyle rodzajów leczenia usztywniania podobnych przypadków
witam ja tez miałam gips sciągany;) tak zwaną trumne 😉 ale sama go nie sciągzałam tylko otwierałam i wietrzyłam jak swedziała noga 😉
kasiek79

witch napisał(a):

aga-ka16 napisał(a):

sasanka napisał(a):

Kochani!
Muszę się Wam pochwalić, że dziś pierwszy raz od 14-stu tyg. przeszłam pół pokoju bez kul!!! 🙂 Huraaaa!!!!!

Gratulacje!!!
To teraz już z górki...🙂
Szapo ba 🙂 To ja zaczynam odliczać - jestem 9 tyg. po operacji to jeszcze 5 i powinnam pomykać bez kul 🙂 Gratuluję wyczynu !
a ja narazie czekam na dzien kiedy opuszcze noge wgipsie w dół i ssama o kulach z taka noga w dól dojde do kibla chociażby
kasiek79

witch napisał(a):

alawpr napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Przyjadę i Ci pomogę go walnąć!

Dobra!!Pomoc będzie wskazana bo to duzy chłop,jak kazdy chyba rzeźnik.ale tak sobie pomyślałam,że gips jest za lekki to go łupne jeszcze kulami! Tak na deser!!

Wózkiem jak walcem po nim. Piszę się na taką jazdę 🙂

wózekim to ja moge bo dzosiaj weiczorem bede go jz miała w domu

kasiek79

witch napisał(a):

alawpr napisał(a):

a mojego doktorka ubijemy!!

Zaczniemy od Twojego a później już samo poleci 🙂 Żaden nie będzie bezpieczny ! Albo my albo oni ?

jak mój mnie juz wyleczy to mmojego obowiązkowo

sasanka

kasiek79 napisał(a):

alawpr napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Bez mała atrakcyjny!

Jak ja ci zazdroszczę! Już nigdy nie powiem złego słowa na swoją,,Fabrykę''!!!

ja nigdy złego slowa nie pwoeidziałą na sowją robotę jeszcze zdązyłą z koleznka ułozyc plan miałą ostatni tydzien przed radą zrelaksowac się u rodziców i trach... połamana ! wrezsnia ryczałąm w szpitalu że nie mgę iśc od roboty a strasznie nie mogłam się doczekac kiedy zobacze te swoje dzieciaki

Kasiek 79 proszę przypomnij jakie masz złamanie???

sasanka

kasiek79 napisał(a):

witch napisał(a):

aga-ka16 napisał(a):

Gratulacje!!!
To teraz już z górki...🙂

Szapo ba 🙂 To ja zaczynam odliczać - jestem 9 tyg. po operacji to jeszcze 5 i powinnam pomykać bez kul 🙂 Gratuluję wyczynu !
a ja narazie czekam na dzien kiedy opuszcze noge wgipsie w dół i ssama o kulach z taka noga w dól dojde do kibla chociażby
Możesz dać foto?? 🙂
malgo85

witch napisał(a):

malgo85 napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

czekamy na wieści.

No ja wasnei tez musze 6 tyg leżeć a te 2 co leżałąm w szpitalu to lekarz nawet do kibla nie pozwolił mi wstać. Dlatego byłam w szoku jak niektórzy pisali ze na drugi tzreci dzien wstali i sami pomaszerowali

ja odrazu po wypadku (miałam otwarte złamanie kości udowej) miałam operacje miesiąc leżałam w szpitalu i tez w ogole nie chodziłam w 30 dniu wstałam i ledwo poruszałam sie o kulach do domu jak przyjechałam to mogłam tylko do wc chodzic tiptopkami o dwóch kulach dopiero po dwóch miesiącach juz wiecej chodziłam o dwóch kulach.
a teraz jak miałam operacje w innym szpitalu (poniewaz pekła mi płytka która po wypadku mi wkładali) to odrazu po dwóch dniach zaczełam chodzic oczywiscie o dwóch kulach. w szpitalu tylko 10 dni a teraz w domku tyle ze porządnie zginac jeszcze nogi nie umiem ale chodze!!
Co było powodem pęknięcia płytki ?
no własnie do konca nie wiem co było powodem i chyba juz sie nie dowiem.. lekarze mówią ze albo w czasie operacji zle mi włozyli, albo płytka miała jakis defekt no albo za duzo rehabilitacji miałam.. przypomne ze rehabilitacje zaczełam dopiero po 9miesiącach od operacji.. z tąd tez pojawił mi sie po 6 miesiącach staw rzekomy no i w ogole zrostu nie miałam..
kasiek79

Dota napisał(a):

Jak czytam te wasze "gipsowe przejścia", pragnienie aby z długiego przejść na krótki to dopiero w pełni uświadamiam sobie fakt, że spotkało mnie niebywałe szczęście, że w szpitalu, do którego trafiłam, normą jest operacyjne zespolenie wieloodłamowego złamania piszczeli a w dodatku ortopedzie chciało się jeszcze operować w sobotni wieczór.
Niespotykane podejście typu "a co będę siedzieć i się nudzić, lepiej machnę jakąś operację"
Nigdy mu tego nie zapomnę.

u mnie miałoby operacyjne zespolenie ale okazalo się że poniżej złamania mój piszczel jest cały popekany na dodatek. No i nie było szans na żadne zespolenia bo by sie do końca rozwalił i piździawa
alawpr

kasiek79 napisał(a):

alawpr napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Alawpr 4 miesiące to też długo!

Nie przeczę < bo to wiecznośc dla połamanego.Tylko ja bym chciała tak jak ty ,juz bez albo z krótkim.a tal to jestem cholerną rekordzistką długiego gipsu.Mam chociaz nadzieję ,ze wyjdzie mi to naprawdę na zdrowie,bo inaczej to rąbnę mojego lekarza tym gipsem w łepetynę,żeby mnie popamietal.

a jak lekarz tłumaczy ci koniecznosc długiego gipsu???

Lekarz twierdzi ,że moim zespoleniem jest gips.I że przy złamaniu jakie mam nieodpowiedzialnym jest szybko skracanie długości tegoż, gdyż nie będzie usztywniony staw kolanowy a ,ze piszczel mam w trzech miejscach walniętą i więc musza one sie załapac wszystkie choc trochę żeby się nie przemiesciły.Mówił ze ruszajac stawem kolanowym spowoduje rozejscie sie odłamów i noga będzie gumowa.Więc co mam robic, gada logicznie ale co z tego będzie nie wiem.