Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 443 z 977

kasiek79

alawpr napisał(a):

Widzisz już nawset literówki robię jak ty.a to znaczy że żeś jak siostra połamanka 😉

widac ot zaraxliwe 🙂

alawpr
dzieci masz bardzo małe i one tego nie rozumieją .
kasiek79
no własnie to druga sparwa ze dzieciaki ie rozumieja i dziwią się że np nie idziemy na rowery że nie jedziemy do lasu że nie jedziemy nad jezioro. itp. cały zcas aktywnie spedzaliśmy wolna chwilę Teraz.................. ech. Co ja wam będe pisała same wiecie jak to jest byc połamanym
kasiek79
a i codzinnie rano wstają zdzwione że mam cały zcas białą noge i pokazują na palcach ile jeszce dni bede miała ta inna noge aja ie mam palców zeby im pokazac ile to będzie
wojtex

alawpr napisał(a):

U mnie doszło że wszystko rzestało mnie interesowac tylko ta moja noga i noga...do wyrzygania.

myslenie-noga, czynnosc-zastrzyk, myslenie-co pomorze,czynnosc-leki z babcinej apteki, myslenie-pomogło??? Budze sie-gips na nodze bleeeeeeeeeeeeeeee!!!wszystko do dupy hahaha

alawpr
Życie połamanego jest do dupy.... Rano po przebudzeniu jestem wściekła jak osa że to ścierwo mam jeszcze na nodze.
witch
Nasze połamania to nie tylko złamania fizyczne to przede wszystkim złamanie (załamanie) psychiczne. Jednak nie możemy dopuścić aby w nas samych kształtował się negatywny obraz siebie. Jak Cię widzę tak Cię piszą. Kaśka nie załamuj się bo zaraz wszyscy będziemy razem płakać 🙂
alawpr
Czyli życie połamańca jest kazdego podobne.
witch

alawpr napisał(a):

Czyli życie połamańca jest kazdego podobne.

Złamanie każde inne ale życie po wypadku bardzo podobne. Świat wywraca się każdemy do góry nogami.

alawpr
To zróbmy zbiorowy beeeek i po krzyku.Potem zero negatywnego myslenia.
witch
Idę zjeść. Podniosę poziom cukru to pomaga na poprawę nastroju 🙂
wojtex

alawpr napisał(a):

Czyli życie połamańca jest kazdego podobne.

i nikt tego nie zrozumie dopóki sam sie nie połamie (nie zycze nikomu)

alawpr
To nam sie zrobiło smętnie 🙁 Teraz wszyscy do roboty,pogadac ze swoimi nóziami i poprosic o tsunami kostniny.
alawpr
Aż z nerw pożarłam całe ptasie mleczko i d...pa rośnie.Ale cukry też niezbędne do zrostu ,to niech ma nózia na zdrowie;-))
beatka

alawpr napisał(a):

To zróbmy zbiorowy beeeek i po krzyku.Potem zero negatywnego myslenia.

Ja to moze zrobiłabym jakiś beeeek, ale problem w tym że mi sie nic nie chce. Od kilku dni siedze sobie w moim prwatnym dołku i nic nie moge z soba zrobić. Ani mysleć ani działać... Istna pustka. Tego nawet nie można nazwac negatywnym mysleniem. Ja sie po prostu odlaczyłam od rzeczywistości. Może to juz jakas depresja jest?

witch

beat(k)a napisał(a):

alawpr napisał(a):

To zróbmy zbiorowy beeeek i po krzyku.Potem zero negatywnego myslenia.

Ja to moze zrobiłabym jakiś beeeek, ale problem w tym że mi sie nic nie chce. Od kilku dni siedze sobie w moim prwatnym dołku i nic nie moge z soba zrobić. Ani mysleć ani działać... Istna pustka. Tego nawet nie można nazwac negatywnym mysleniem. Ja sie po prostu odlaczyłam od rzeczywistości. Może to juz jakas depresja jest?

Beata - łap linę, będziemy Cię wspólnymi siłami wyciągać z tego doła. Proponuję na początek abyś mniej myślała. Zajmij myśli czymkolwiek byle nie myśleniem o swojej sytuacji.

alawpr

beat(k)a napisał(a):

alawpr napisał(a):

To zróbmy zbiorowy beeeek i po krzyku.Potem zero negatywnego myslenia.

Ja to moze zrobiłabym jakiś beeeek, ale problem w tym że mi sie nic nie chce. Od kilku dni siedze sobie w moim prwatnym dołku i nic nie moge z soba zrobić. Ani mysleć ani działać... Istna pustka. Tego nawet nie można nazwac negatywnym mysleniem. Ja sie po prostu odlaczyłam od rzeczywistości. Może to juz jakas depresja jest?

Na bank,przechodziłam taki stan na poczatku swego połamania.ale przecież im dalej tym bliżej.Cho trochę zabrało mi to czasu. Nie martwcie się ,przeciez wyzdrowiejemy.Nic wam nie pisałam ale w piątek pochowaliśmy mojego tescia.Nie mogłam uczestniczyc gdyz mąż musiał zając sie tesciowa ,a nie mna połamaną.To jest tragedia tak chorowac ,bez wizji wyzdrowienia.więc moja noga to wielkie g..... w porównaniu co teśc przechodził. My jesteśmy tylko połamani.I wyzdrowiejemy!!! Nie umieramy,Więc nogi do góry!!!!!!!!!!!!

witch

alawpr napisał(a):

Aż z nerw pożarłam całe ptasie mleczko i d...pa rośnie.Ale cukry też niezbędne do zrostu ,to niech ma nózia na zdrowie;-))

A niech rośnie, na zdrowie. Ja zjadłam podwójną porcję flaków i poprawiałam kawałkiem ciasta. Teraz mogę odpocząć 🙂

witch

alawpr napisał(a):

Na bank,przechodziłam taki stan na poczatku swego połamania.ale przecież im dalej tym bliżej.Cho trochę zabrało mi to czasu. Nie martwcie się ,przeciez wyzdrowiejemy.Nic wam nie pisałam ale w piątek pochowaliśmy mojego tescia.Nie mogłam uczestniczyc gdyz mąż musiał zając sie tesciowa ,a nie mna połamaną.To jest tragedia tak chorowac ,bez wizji wyzdrowienia.więc moja noga to wielkie g..... w porównaniu co teśc przechodził. My jesteśmy tylko połamani.I wyzdrowiejemy!!! Nie umieramy,Więc nogi do góry!!!!!!!!!!!!

Wyrazy współczucia.

witch
Złamanie zwłaszcza nogi jest bardzo uciążliwe ale to nie koniec świata jeszcze. Wystarczy popatrzyć ilu ludzi (dzieci) męczy się z nowotworami czy innymi nieuleczalnymi chorobami. To jest dramat. Oni chetnie by się zamienili z każdym z nas !
alawpr
Złote słowa Witch.Mamy żal do całego świata czemu my a nie jakieś łachudry.A dlaczego nie my??? My się wyleczymy jest wiele sposobów na nasze dolegliwości a inni nie mają tego szczęścia. więc czekoladkę trzeba pobrac na poprawę nastroju.
witch
Mam z orzechami - sie pani częstuje 🙂 Pupą będziemy się martwić jak ruszymy w "teren". Teraz niech się powiększa, przynajmniej nie będziemy odczuwały bólu siedząc.
alawpr
O kochana ,chętnie.A pupą rzeczywiście się nie przejmuję,bo to nic takiego najwyżej będę miała okazję kupi sobie nowe ciuchy ,ze rozmiar większe to pikuś...pan pikuś....
witch
A propos - jutro wybieram się po raz pierwszy na "ciuchowe" zakupy. Ciekawe na ile starczy mi sił ? Będę czas odmierzać .....ilością wydanych złotówek 🙂
beatka
Jak juz moge sobie pomarudzić tak publicznie to Wam powiem że ze mna to jakos dziwnie jest. W zasadzie to nie narzekam na noge bo mnie nic nie dolega. Pogodziłam sie ze zlamaniem juz w chwili gdy usłyszałam od lekarza ze musze byc operowana. To ze sie uszkodziłam bylo konsekwencją mojego hobby. Za kazdym razem gdy wsiadalam na motocykl liczyłam sie z tym ze moze nastapić dzień w którym samodzielnie z niego nie zejdę. Wyobrażcie sobie ze jeszcze od momentu wypadku sie nie poryczalam...no bo po co? ale jakoś tak mi teraz dziwnie. Czuje ze zamykam sie w sobie. Moze z Wami lżej bedzie
alawpr
Oj zazdroszczę ale i to też mnie czeka ,tylko później.Chyba będę musiała zabrac ze sobą żandarma bo inaczej może rodzina wbic zęby w tynk jak matka poszaleje.Choc mój mąż uwielbia zakupy więc nie wiem jak to będzie ,czy honorowo oboje nie wpedzimy rodziny w ubóstwo....hi,hi.Ale za to ile zaoszczedzilismy siedząc w domu..........
witch

Z nami na pewno lżej. Przynajmniej zajmiesz się czymś, przekonasz że takich jak Ty jest dużo więcej, że można ze złamaniem jakoś prosperować.

A popłakać powinnaś. Wiem z autopsji, że robi się wtedy lżej na duszy. Płacz oczyszcza i daje ujście złym emocjom. Nie wolno Ci się zamykać, to najgorsze w tej chwili. Pisz co Ci ślina na palce przyniesie !

witch

alawpr napisał(a):

Ale za to ile zaoszczedzilismy siedząc w domu..........

Właśnie dlatego ruszam. Czas przewietrzyć kartę bankomatową 🙂 Na Ciebie też przyjdzie pora, jak na Telesfora 🙂 Dwudziestego którego masz kontrolę ?

LillaKorn

alawpr napisał(a):

Oj zazdroszczę ale i to też mnie czeka ,tylko później.Chyba będę musiała zabrac ze sobą żandarma bo inaczej może rodzina wbic zęby w tynk jak matka poszaleje.Choc mój mąż uwielbia zakupy więc nie wiem jak to będzie ,czy honorowo oboje nie wpedzimy rodziny w ubóstwo....hi,hi.Ale za to ile zaoszczedzilismy siedząc w domu..........

To trzeba zniszczyć te oszczędości zrobione na Twojej nózi!

alawpr
beatka,kazdego podły nastrój dopada w innym momencie.Może tylko dlatego że na początku nie dałaś sie ponieśc żalowi ,to własnie teraz cię to dopadło.Z psychika tak już jest,i teraz złe chwile własnie cie dorwały w swoje szpony.Już sie połamałaś i to za tobą ,teraz usisz się zrastac a tu potrzebny jest czas.Na to nie ma rady.Zobacz ja siedzę 4 miesiąc w długim gipsie i nie wiem ile jeszcze.Ale jak juz tyle wytrzymałam to tak myślę,że teraz to już tylko z górki.I u ciebie też tak będzie.Trzymaj sie kochana , bo czy chcesz czy nie to i tak wyzdrowiejesz. A to już jest toast. Czekoladkę????