Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 495 z 977
kochani jak wychodziłam ze szpitala lekarz powiedział mi ze mam bardzo slabe wyniki krwi..
pewnie dlatego czuje sie fatalnie jestem słaba jak dłuzej stoje to juz mi sie kreci w głowie itd.
co moge jesc zeby te wyniki sie poprawiły?? zaczełam wiecej owoców jesc i soczek z marchwi.. znacie cos dobrego i smacznego? co prawda lekarz powiedział ze po dwóch miesiącach powinno sie polepszyc. ale chciałabym sobie jakos pomóc
Tifi12 napisał(a):
a ja po spacerku ...jak to dziwnie używac 2 nóg...😉 sąsiad mi powiedział komplemęt IDzIE LASKA o LASKACH ...😉
a masz jakiś limit kilogramowy tego obciążania?
malgo85 napisał(a):
kochani jak wychodziłam ze szpitala lekarz powiedział mi ze mam bardzo slabe wyniki krwi..
pewnie dlatego czuje sie fatalnie jestem słaba jak dłuzej stoje to juz mi sie kreci w głowie itd.
co moge jesc zeby te wyniki sie poprawiły?? zaczełam wiecej owoców jesc i soczek z marchwi.. znacie cos dobrego i smacznego? co prawda lekarz powiedział ze po dwóch miesiącach powinno sie polepszyc. ale chciałabym sobie jakos pomóc
edziag napisał(a):
jeśli masz anemię to sok z buraków, możesz do tego z marchewki i jabłka też sok wycisnąć. no i jakieś tablety z witaminami-centrum albo coś w tym guście.malgo85 napisał(a):
kochani jak wychodziłam ze szpitala lekarz powiedział mi ze mam bardzo slabe wyniki krwi..
pewnie dlatego czuje sie fatalnie jestem słaba jak dłuzej stoje to juz mi sie kreci w głowie itd.
co moge jesc zeby te wyniki sie poprawiły?? zaczełam wiecej owoców jesc i soczek z marchwi.. znacie cos dobrego i smacznego? co prawda lekarz powiedział ze po dwóch miesiącach powinno sie polepszyc. ale chciałabym sobie jakos pomóc
Polecam wątróbkę - ta bardzo dobrze poprawia "jakość" krwi 🙂
edziag napisał(a):
Tifi12 napisał(a):
a ja po spacerku ...jak to dziwnie używac 2 nóg...😉 sąsiad mi powiedział komplemęt IDzIE LASKA o LASKACH ...😉
a masz jakiś limit kilogramowy tego obciążania?
lekarz mi dzis powiedział ze mogłabym równiez dzis o 1 kuli spróbowac chodzic ale to by mi sie nie udało ze względu ma zanik mięsni wiec mysle ze to juz połową mej masy ciała moige obciązac te noge.. a ile to sie nie przyznam 🙂 😉
Witam wszystkich,
u mnie to już 10 tydzień od operacji...złamanie poprzeczne kości piszczelowej i strzałkowej (na szczęście nie otwarte jak to miało miejsce u Marcina Wasilewskiego, niektórzy wiedzą o kogo chodzi:), a złamanie miało miejsce na boisku piłkarskim). Włożyli mi pręt i 3 śruby, które go trzymają. Odkąd mogłem "stanąć" na kule zacząłem obciążać połamaną nogę (po 3 tyg) z każdym tygodniem coraz większe obciążenia, a w tej chwili chodzę o jednej kuli, a czasami i bez :)nie sądziłem, że tak szybko uda mi się dojść do takiej "sprawności". Rehabilitant w szpitalu straszył mnie 4 miesiącami, ofertą pola magnetycznego (za jedyne 20 zł za dobę). Jedynie co to wapno, jakaś maść była na początku, a teraz ćwiczenia tej nogi, rowerek stacjonarny... miał ktoś z Was podobny przypadek?
Radomiak napisał(a):
Witam wszystkich,
u mnie to już 10 tydzień od operacji...złamanie poprzeczne kości piszczelowej i strzałkowej (na szczęście nie otwarte jak to miało miejsce u Marcina Wasilewskiego, niektórzy wiedzą o kogo chodzi:), a złamanie miało miejsce na boisku piłkarskim). Włożyli mi pręt i 3 śruby, które go trzymają. Odkąd mogłem "stanąć" na kule zacząłem obciążać połamaną nogę (po 3 tyg) z każdym tygodniem coraz większe obciążenia, a w tej chwili chodzę o jednej kuli, a czasami i bez :)nie sądziłem, że tak szybko uda mi się dojść do takiej "sprawności". Rehabilitant w szpitalu straszył mnie 4 miesiącami, ofertą pola magnetycznego (za jedyne 20 zł za dobę). Jedynie co to wapno, jakaś maść była na początku, a teraz ćwiczenia tej nogi, rowerek stacjonarny... miał ktoś z Was podobny przypadek?
Polamana Kaska napisał(a):
A w która stronę ucieka? Na zewnątrz?Tifi12 napisał(a):
witam ja dzis miałam wizyte u lekarza iiii.... mam obciązac noge i chodzic 2-3 tygodnie o 2 kulach puzniej o jednej no a puzniej to BIEGI PRZEŁAJOWE:)))))))))
TYLKO ZE JAK OBCIĄZAM TA NOGE TO MI UCIEKA..😉 czy wy twez tak mieliscie ..
Z moich doświadczeń - moja uciekała na zewnątrz, a wynikało z tego, że tak było mniej boleśnie i wygodnie. Jednak moi spece wytłumaczyli, że tak nie należy chodzić, bo można sobie zdeformować stawy biodrowe i kręgosłup.
Najlepiej, żeby orto albo rehab pokazali Ci, jak poprawnie chodzić.
Muszę to korygować na bieżąco podczas chodzenia aż stopa w końcu to zapamięta i będzie ok.
Radomiak napisał(a):
Witam wszystkich,
u mnie to już 10 tydzień od operacji...złamanie poprzeczne kości piszczelowej i strzałkowej (na szczęście nie otwarte jak to miało miejsce u Marcina Wasilewskiego, niektórzy wiedzą o kogo chodzi:), a złamanie miało miejsce na boisku piłkarskim). Włożyli mi pręt i 3 śruby, które go trzymają. Odkąd mogłem "stanąć" na kule zacząłem obciążać połamaną nogę (po 3 tyg) z każdym tygodniem coraz większe obciążenia, a w tej chwili chodzę o jednej kuli, a czasami i bez :)nie sądziłem, że tak szybko uda mi się dojść do takiej "sprawności". Rehabilitant w szpitalu straszył mnie 4 miesiącami, ofertą pola magnetycznego (za jedyne 20 zł za dobę). Jedynie co to wapno, jakaś maść była na początku, a teraz ćwiczenia tej nogi, rowerek stacjonarny... miał ktoś z Was podobny przypadek?
Gratuluję i podziwiam 🙂
Tifi12 napisał(a):
a ja po spacerku ...jak to dziwnie używac 2 nóg...😉 sąsiad mi powiedział komplemęt IDzIE LASKA o LASKACH ...😉
Tifi12 strasznie długo lekarze trzymali Twoją nogę w odciążeniu! Myślę, że powodem tego było Twoje 14 śrubek tzn. mocno uszkodzona nóżka!
LillaKorn napisał(a):
Tifi12 napisał(a):
a ja po spacerku ...jak to dziwnie używac 2 nóg...😉 sąsiad mi powiedział komplemęt IDzIE LASKA o LASKACH ...😉
Tifi12 strasznie długo lekarze trzymali Twoją nogę w odciążeniu! Myślę, że powodem tego było Twoje 14 śrubek tzn. mocno uszkodzona nóżka!
ja kostke miałam składaną kawałek po kawałeczku..;( i teraz w tym miejscu niemam czucia bo są tam jeszcze sruby i blacha jakies 20 cm. ale jak mi wyjmą to chyba czucie wróci???
Tifi12 napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
Tifi12 napisał(a):
a ja po spacerku ...jak to dziwnie używac 2 nóg...😉 sąsiad mi powiedział komplemęt IDzIE LASKA o LASKACH ...😉
Tifi12 strasznie długo lekarze trzymali Twoją nogę w odciążeniu! Myślę, że powodem tego było Twoje 14 śrubek tzn. mocno uszkodzona nóżka!
ja kostke miałam składaną kawałek po kawałeczku..;( i teraz w tym miejscu niemam czucia bo są tam jeszcze sruby i blacha jakies 20 cm. ale jak mi wyjmą to chyba czucie wróci???
Wróci, wróci tylko trzeba się uzbroić w cierpliwość. Jak poważna awaria to i naprawa długa!
edziag napisał(a):
Witaj Radomiaku, dobrze trafiłeś, tu dużo osób było w ten sposób zespolonych. sięgnij do początku forum tam opisane są wszystkie etapy dochodzenia do siebie w trakcie i po wyciągnięciu pręta, dowiesz się też masę ciekawych rzeczy o dynamizacji i innych takich.... miłej lektury 🙂
Ok 2 tyg. po operacji strasznie noga zaczęła mnie swędzić i to był ten moment kiedy noga zaczęła się zrastać.
Głowa do góry połamańce, czasem nic, nic nie widać, a tu nagle nie wiedząc skąd okaże się że zrost jest...
Damira 48 napisał(a):
Aurora, odpowiem Ci po kolei. Złom wyjęli mi w styczniu i po zdjęciu szwów poszłam na rehabilitację, to były ćwiczenia,laser i krioterapia po 10 zabiegów. Cały czas cwiczę w domu to, co pokazał mi rehabilitant: kręcę stopą po 10 razy w prawo i w lewo, opieram naprzemiennie na palcach i pięcie, później na siedząco, wyprostowana noga, na stopę zakładam pasek od spodu i trzymam maksymalnie przyciągniętą do nogi - przez 5 sek. I najważniejsze ćwiczenie, nie wiem czy potrafię opisać ale jest najbardziej pomocne: staję przed ścianą, ręce wyprostowane na wysokości barków oparte o ścianę, nogi ustawione równolegle jedna za drugą i noga z przodu zgięta w kolanie, z tyłu maksymalnie wyprostowana i wytrzymać na granicy bólu przez 5 sek, zmiana po 20 powtórzeniach ( tzn zmina nogi, ta co była z tyłu idzie do przodu) Z początku myślałam, że zwariuję z bólu mięśni łydki, wykrok potrafifiłam zrobić bardzo mizerny, teraz łydki mam już jednakowe i wykrok wychodzi mi już imponujący 🙂 no i rower stacjonarny. Niestety, rano bez ćwiczeń ni rusz, bo stopę mam sztywną, po 15 minutach nogę biegać 🙂 Jeśli coś niejasno napisałam, pytaj, jak tylko będę mogła pomóc, to pomogę.
Straszne dla mnie na początku było zasinienie stopy, nawet po paru minutach trzymania w dół, na to jest taki sposób: noga na ścianę na 1 min, swobodnie zwiesić w dół na 1 min ( ja to ćwiczyłam na wersalce) i na 1 min. poziomo; przynajmniej 3 powtórzenia. Pomaga, sprawdziłam.
edziag napisał(a):
mnie też stopa trochę swędziała, może to był ten ZROST??? oby oby bo teraz już nic nie swędzi....
u mnie to było ponad tydzień, ciężko było wytrzymać, a smarowałem się spirytusem...pomagało na jakiś czas:).
Radomiak napisał(a):
ok, zacznę wieczorami przeglądać to forum, wpisów masa, a dziś po kontroli lekarz "wyznaczył" mi dzień powrotu do pracy po 9 listopada... mam nadzieję, że się nie pomylił w swoich wyliczeniach.
Za szybko czy za późno?
Auroro, ja o kulach łaziłam - teoretycznie 😉 - dość długo, od sierpnia do grudnia, bo moja ortopedka należy do tych asekuracyjnych. Po mieszkaniu zaczęłam chodzić najpierw z jedną kulą po 3 miesiącach a później gwizdnęłam kulami aż jęknęło...nie mogłam na nie patrzeć. Jak wychodziłam z domu - ponieważ to była już zima i ślisko - podpierałam się kulami ale tylko ze strachu, coby znowu sobie czegoś nie złamać 🙂 Od stycznia, czyli 5 miesięcy po operacji, chodziłam już zupełnie bez kul.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zrastajcie się pręciutko 🙂
Damira 48 napisał(a):
Auroro, ja o kulach łaziłam - teoretycznie 😉 - dość długo, od sierpnia do grudnia, bo moja ortopedka należy do tych asekuracyjnych. Po mieszkaniu zaczęłam chodzić najpierw z jedną kulą po 3 miesiącach a później gwizdnęłam kulami aż jęknęło...nie mogłam na nie patrzeć. Jak wychodziłam z domu - ponieważ to była już zima i ślisko - podpierałam się kulami ale tylko ze strachu, coby znowu sobie czegoś nie złamać 🙂 Od stycznia, czyli 5 miesięcy po operacji, chodziłam już zupełnie bez kul.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zrastajcie się pręciutko 🙂
24 września jadę na zdjęcie szwów i ciekawe co lekarz powie...
wyspiarz napisał(a):
A Ja po operacji 4 miesiące i non stop o kulach, ale mam nadzieję że już niedługo je zostawię.Damira 48 napisał(a):
Auroro, ja o kulach łaziłam - teoretycznie 😉 - dość długo, od sierpnia do grudnia, bo moja ortopedka należy do tych asekuracyjnych. Po mieszkaniu zaczęłam chodzić najpierw z jedną kulą po 3 miesiącach a później gwizdnęłam kulami aż jęknęło...nie mogłam na nie patrzeć. Jak wychodziłam z domu - ponieważ to była już zima i ślisko - podpierałam się kulami ale tylko ze strachu, coby znowu sobie czegoś nie złamać 🙂 Od stycznia, czyli 5 miesięcy po operacji, chodziłam już zupełnie bez kul.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zrastajcie się pręciutko 🙂
24 września jadę na zdjęcie szwów i ciekawe co lekarz powie...
LillaKorn napisał(a):
Za szybko czy za późno?Radomiak napisał(a):
ok, zacznę wieczorami przeglądać to forum, wpisów masa, a dziś po kontroli lekarz "wyznaczył" mi dzień powrotu do pracy po 9 listopada... mam nadzieję, że się nie pomylił w swoich wyliczeniach.
Podobno lekarze znają się na chorobach, a nie na leczeniu, ten mój miał dziś problem z liczeniem też i gdyby nie ten duży kalendarz...
Damira 48 napisał(a):
Auroro, ja o kulach łaziłam - teoretycznie 😉 - dość długo, od sierpnia do grudnia, bo moja ortopedka należy do tych asekuracyjnych. Po mieszkaniu zaczęłam chodzić najpierw z jedną kulą po 3 miesiącach a później gwizdnęłam kulami aż jęknęło...nie mogłam na nie patrzeć. Jak wychodziłam z domu - ponieważ to była już zima i ślisko - podpierałam się kulami ale tylko ze strachu, coby znowu sobie czegoś nie złamać 🙂 Od stycznia, czyli 5 miesięcy po operacji, chodziłam już zupełnie bez kul.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zrastajcie się pręciutko 🙂
tak czytam sobie o tym jak wy smiagecie o kulach albo o jednej albo nez, o waszych ćwiczeniach i termianach powrotu do pracy................. a ja.................... z długim gipsem udowym.................... i tlyko czekam do 29 IX bo normalnei nie wiem co mi w tej nodze siedzi.
U mnie jutro mija miesiąc. 🙁
Aurora napisał(a):
A jak z Twoim zrostem i rehabilitacją?wyspiarz napisał(a):
A Ja po operacji 4 miesiące i non stop o kulach, ale mam nadzieję że już niedługo je zostawię.Damira 48 napisał(a):
Auroro, ja o kulach łaziłam - teoretycznie 😉 - dość długo, od sierpnia do grudnia, bo moja ortopedka należy do tych asekuracyjnych. Po mieszkaniu zaczęłam chodzić najpierw z jedną kulą po 3 miesiącach a później gwizdnęłam kulami aż jęknęło...nie mogłam na nie patrzeć. Jak wychodziłam z domu - ponieważ to była już zima i ślisko - podpierałam się kulami ale tylko ze strachu, coby znowu sobie czegoś nie złamać 🙂 Od stycznia, czyli 5 miesięcy po operacji, chodziłam już zupełnie bez kul.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zrastajcie się pręciutko 🙂
24 września jadę na zdjęcie szwów i ciekawe co lekarz powie...
kasiek79 napisał(a):
tak czytam sobie o tym jak wy smiagecie o kulach albo o jednej albo nez, o waszych ćwiczeniach i termianach powrotu do pracy................. a ja.................... z długim gipsem udowym.................... i tlyko czekam do 29 IX bo normalnei nie wiem co mi w tej nodze siedzi.
U mnie jutro mija miesiąc. 🙁
wyspiarz napisał(a):
Miałem prześwietlenie RTG 12 lipca, lekarz powiedział że dobrze sie zrasta, kolejna wizyta w sierpniu była, i lekarz wyznaczył na 10 września termin wyjęcia śrub. Jak na razie żadnej rehabilitacji nie miałem, bo lekarz powiedział że ze srubami które blokuja staw , rehabilitacja nie ma sensu.Ale stopą i palcami ruszam, nawet kółeczka sobie robieAurora napisał(a):
A jak z Twoim zrostem i rehabilitacją?wyspiarz napisał(a):
A Ja po operacji 4 miesiące i non stop o kulach, ale mam nadzieję że już niedługo je zostawię.
24 września jadę na zdjęcie szwów i ciekawe co lekarz powie...