Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 528 z 977

Aurora

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

jasmar napisał(a):

Nie mnie nie minie ja już taka miękka jestem. W szpitalu brali sąsiadkę z lóżka na zabieg a ja w płacz bo jej cewnik i rurki do nosa wkładali. Nad wszystkimi tak ryczę. Tylko w pracy jestem twarda inie daję się uczniom. Nie ma zmiłuj się muszą umieć i nic( no prawie nic) mnie nie wzruszy

Bo to dla ich dobra jest! Ale mam nadzieję, że nie cieszą się, że się połamałaś!

Różnie chyba bywa jak to z ludźmi, ale wiem, że spora część już chce żebym wróciła. Jak miałam 21 operację to jedna z mam pracująca na tym oddziale powiedziała, że cała klasa trzyma za mnie kciuki. Wiecie to było cudowne. Bo ja to uczę matematyki, a więc różnie to bywa

Rzeczywiście, niezbyt wdzięczny przedmiot do nauczania, tym bardziej miłe, że klasa Cię wspiera.

LillaKorn

Aurora napisał(a):

Ja już dwa razy na placyku trenowałam jazdy. Ale jest tragedia - gazuję i hamuję gwałtownie bo noga sztywna jak kołek i nie mam wyczucia. Na razie więc nie odważę się wyjechać na ulicę, ale trenować nadal będę.

Spoko ja zaczęłam jechać w 3 miesiącu od zdjecia gipsu. Po miesięcu od zdjecia bylo coś tak jak u Ciebie : noga sztywna, drewniana jakaś. Ponieważ nie byłam jej pewna to odpuściłam jeżdżenie. W sierpniu się przymusiłam, bo zbliżał się powrót do pracy ale nóżka już była dużo lepsza!

Aurora

alawpr napisał(a):

U Lilli Lewa nózia chora ,czyli sprzęgło. U mnie prawa -gaz i hamulec.

Lilka, najgorzej to chyba jest, jak w korku stoisz, jedziesz?

LillaKorn

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

U Lilli Lewa nózia chora ,czyli sprzęgło. U mnie prawa -gaz i hamulec.

Lilka, najgorzej to chyba jest, jak w korku stoisz, jedziesz?

Fakt dzisiaj korek mnie napadl pod samą chałupką. Dosłownie na ostatnim skrzyżowanku.

alawpr

Aurora napisał(a):

Ja już dwa razy na placyku trenowałam jazdy. Ale jest tragedia - gazuję i hamuję gwałtownie bo noga sztywna jak kołek i nie mam wyczucia. Na razie więc nie odważę się wyjechać na ulicę, ale trenować nadal będę.

trening czyni mistrza 😉

LillaKorn

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

Ja już dwa razy na placyku trenowałam jazdy. Ale jest tragedia - gazuję i hamuję gwałtownie bo noga sztywna jak kołek i nie mam wyczucia. Na razie więc nie odważę się wyjechać na ulicę, ale trenować nadal będę.

trening czyni mistrza 😉

świata!

alawpr
to u mnie jeszcze daleka droga jeszcze do jazdy samodzielnej autkiem.Ale nie dam sie i przyjdzie ten dzień.
jasmar

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

Ja już dwa razy na placyku trenowałam jazdy. Ale jest tragedia - gazuję i hamuję gwałtownie bo noga sztywna jak kołek i nie mam wyczucia. Na razie więc nie odważę się wyjechać na ulicę, ale trenować nadal będę.

trening czyni mistrza 😉
Myślę, że spróbuję po tej kontroli pod koniec października. Zobaczę co mi z tego wyjdzie. Jeszcze miesiąc wytrzymam.
Ja już po pluskaniu, Idę dziś wcześniej odpocząć bo jutro będę się męczyć w poradni(chirurgicznej) też niestety czekanie na kilka godzin-chyba, że się jakoś uda lepiej i szybciej. Do jutra. Życzę dobrej nocki, szczególnie alawpr-śpij dobrze z nowym nabytkiem i nie bój się odwracać na boki.
alawpr
Czekałam na krótki gips i mam go nareszcie .to i do autka wrócę tylko jeszcze troszkę. A teraz czekac bedę na zdjęcie gipsu.Jak to nastąpi to będę wiedziała ,że to juz koniec mego chorowania.reszta bedzie Pikusiem!!!
alawpr
Śpij dobrze moja droga!! Abyś nie musiała długo czekac jutro.
raptor

witam

zostałem skierowany do tego tematu z nadzieja ze znajde jakies informacje co do mojej sytuacji 😠

Moja sytuacja wyglada nastepujaco: Podczas gry w siatkowke spadlem na noge kolegi tak niefortunnie ze mi poszla kosc skokowa. Zlamanie bylo z przemieszczeniem tak ze jak to opisal lekarz bylo "wciagniecie powloki skornej pomiedzy odlamy", naszczescie nie bylo to zlamanie otwarte. Ponoc jest to zlamanie bardzo rzadkie i jedne z najgorszych. Wstawili mi 3 sruby stabilizacyjne do nogi, a cala noge mam w szynie gipsowej. Nie dostalem tylko informacji od lekarza w szpitalu kiedy mi beda wyjmowali te sruby w wypisie ze szpitala tez tego nie napisano. Wie ktos ile moze potrwac takie "trzymanie zelastwa" ??

Drugim moim pytaniem jest czy rehabilitacja jest refundowana z NFZ-u czy trzeba bedzie zalatwiac samemu ?? Nie chcial bym pozostawiac nogi "samej sobie" po zdjeciu gipsu zeby wrocic do sprawnosci w jak najwiekszym stopniu. W czwartek bede staral sie "dostac" do lekarza na kontrole, poniewaz mija termin 4 tygodni po ktorym ma być zdjęta szyna gipsowa. Konczy mi sie rowniez L4, dlatego musze to sprobowac zalatwic w tym tygodniu.

Polamana Kaska

alawpr napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

edziag napisał(a):

Zrośnięta Kasiu a ty dzisiaj sobie wolne od pracy zrobiłaś?

Nie, ale siedząc przy kompie codziennie około 15 godzin muszę czasem oderwać się od roboty.

To tak zwana _bumelka!!

? Chyba nie kąsam.

Polamana Kaska

malgo85 napisał(a):

wiecie co.. dzis wyczułam ze w miejscu złamania mam taka "górke"
nie wiem co to jest???? orientuje sie ktos???

To kostnina najpewniej.
Polamana Kaska

alawpr napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Alawpr melduję, że zapisałam się na poniedziałek do nowego specjalisty.

Matko,nawet nie wiesz jak się cieszę. Bo juz kombinowałam ,żeby sciągnąc cie do mego traumatologa. Acha bo nie powiedziałam jednej chyba istotnej rzeczy nie leczy mnie ortopeda tylko traumatolog.I w szpitalu leżakuję również na traumatologii. JESTEŚ WIELKA LILLA.!!!

Wszystkich nas leczą traumatolodzy. Oddziały mają w nazwie "ortopedia i traumatologia."

alawpr
Witaj Raptor ,to ,że kończy ci sie zwolnienie to nic takiego,dostaniesz nastepne.Na jednym zwolnieniu sie nie skończy. Każda rehabilitacja jest refundowana z NFZ chyba ,że pójdziesz prywatnie ,lub będziesz miał odpornego lekarza na rehabilitację.Bo tacy też bywają. Co do wyjęcia śrub które ci założono to bardzo indywidualna sprawa.Może to potrwac nawet do dwóch lat,.Ale sa tez tacy którym po paru miesiacach usowają . Dopytaj sie o wszystko lekarza u którego bedziesz na kontroli. Trzymaj sie !!!
alawpr

Polamana Kaska napisał(a):

alawpr napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Alawpr melduję, że zapisałam się na poniedziałek do nowego specjalisty.

Matko,nawet nie wiesz jak się cieszę. Bo juz kombinowałam ,żeby sciągnąc cie do mego traumatologa. Acha bo nie powiedziałam jednej chyba istotnej rzeczy nie leczy mnie ortopeda tylko traumatolog.I w szpitalu leżakuję również na traumatologii. JESTEŚ WIELKA LILLA.!!!

Wszystkich nas leczą traumatolodzy. Oddziały mają w nazwie "ortopedia i traumatologia."

U mnie Kasiu są to dwa różne oddziały.

Polamana Kaska

kasiek79 napisał(a):

edziag napisał(a):

a teraz już cię nie boli? wierz teraz w to że pójdzie ekspresowo i krwiak przyspieszy ten zrost.

po 30 min już prktycznie nie bolalo co prawda od razu 2 ketonale wziełam

Dzielna dziewczynka 🙂

edziag

Widzę, że smutno się wam trochę zrobiło.... trzeba teraz na forum trochę słońca wprowadzić bo na dworze będzie go coraz mniej. Dziewczyny opowiem Wam jak się pocieszam jak mam doła.

kiedy byłam w szpitalu poznałam babeczkę którą potrącił samochód jak wracała z kościoła. miała coś z czaszką, rękę do amputacji(na szczęście udało się ją uratowac tulko jej się ta ręka nie prostuje) no i do tego jeszcze obie nogi - piszczele pomiażdzone. na domiar złego leżała sama w sali gdzie nawet telewizora nie było. kiedy jechałam wózkiem do kibelka zawsze do niej zaglądałam i wiecie co, ona mimo tego całego nieszczęścia była bardzo pogodna, super babka taka no.... dobroć i ciepło od niej aż biły, i kiedy jest mi źle i chce mi się ryczeć myśle sobie o niej, że skoro ona daje radę to ja też dam i to wstyd żeby nad takim jednym złamaniem się rozczulać. poza tym tłumacze sobie że nawet jeśli musiałabym o kulach chodzić albo utykać do końca życia to przecież chodzić będę i moje życie się nie skończy. Nie wylądowałam na wózku, i ten obecny stan jest przejściowy. może którejś z Was to co napisałam pomoże chociaż trochę....

Polamana Kaska

kasiek79 napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Aurora napisał(a):

na tym drugim

Jasne, że drugim! Pytanie jak oni to składali, że siętak rozeszło. A ten slynny patent pana doktora z papierem zamiast waty, że rzekomo taki szczelny. żenada!

normalnie tylozgięcie mi sie zrobilo. A w tym patencie zostałam

A właściwie, czemu zrobiło Ci się to coś do tyłu?

edziag

raptor napisał(a):

witam
zostałem skierowany do tego tematu z nadzieja ze znajde jakies informacje co do mojej sytuacji 😠
Moja sytuacja wyglada nastepujaco: Podczas gry w siatkowke spadlem na noge kolegi tak niefortunnie ze mi poszla kosc skokowa. Zlamanie bylo z przemieszczeniem tak ze jak to opisal lekarz bylo "wciagniecie powloki skornej pomiedzy odlamy", naszczescie nie bylo to zlamanie otwarte. Ponoc jest to zlamanie bardzo rzadkie i jedne z najgorszych. Wstawili mi 3 sruby stabilizacyjne do nogi, a cala noge mam w szynie gipsowej. Nie dostalem tylko informacji od lekarza w szpitalu kiedy mi beda wyjmowali te sruby w wypisie ze szpitala tez tego nie napisano. Wie ktos ile moze potrwac takie "trzymanie zelastwa" ??
Drugim moim pytaniem jest czy rehabilitacja jest refundowana z NFZ-u czy trzeba bedzie zalatwiac samemu ?? Nie chcial bym pozostawiac nogi "samej sobie" po zdjeciu gipsu zeby wrocic do sprawnosci w jak najwiekszym stopniu. W czwartek bede staral sie "dostac" do lekarza na kontrole, poniewaz mija termin 4 tygodni po ktorym ma być zdjęta szyna gipsowa. Konczy mi sie rowniez L4, dlatego musze to sprobowac zalatwic w tym tygodniu.

hej 🙂 toja Cię tutaj ściągnęłam. jejku wreszcie ktoś ze złamaną kością skokową. nie martw się mnie też bardzo straszą, ale się nie daję. nie wiem czy wogóle ci to wyjmą. ja też byłam przekonana że śruby będą wykręcać, lekarz jednak stwierdził, że zostaną ze mną do grobowej deski.
alawpr
Ja to samo powtarzam,że sa inni którzy maja gorzej miż my. Nam to minie wcześniej czy później.
edziag
gdzie Cię operowali ? i co masz dokładnie napisane na wypisie ze szpitala. zwolnieniem się nie martw dostaniesz następne i .....nastaw się na dość długi czas dochodzenia do siebie. mnie lekarze(na prywatnej wizycie) powiedzieli optymistycznie pół roku. korzystając z rad mnożę to x2.
alawpr
Bardzo jestem ciekawa co u Dobrodzieja.?Jeśli masz chwilkę to napisz co u ciebie. Jak sprawdził się żywokost? Jak noga ,nadal chodzisz w ortezie?
edziag

alawpr napisał(a):

Ja to samo powtarzam,że sa inni którzy maja gorzej miż my. Nam to minie wcześniej czy później.

a może dzięki temu doświadczeniu staniemy się lepszymi ludzmi?? bardziej wrażliwymi? może bardziej zaczniemy doceniać to co nas otacza? i bardziej cieszyć się dniem dzisiejszym zamiast gnać ciągle do przodu....przynajmniej mam taką nadzieję.

edziag
no dobra chyba czas legnąć się do łóżeczka. kolorowych snów....może przyśni mi się że biegam....
alawpr
szkoda tylko ,że okupione to jest takim cierpieniem kazdego z nas.
Polamana Kaska

raptor napisał(a):

witam
zostałem skierowany do tego tematu z nadzieja ze znajde jakies informacje co do mojej sytuacji 😠
Moja sytuacja wyglada nastepujaco: Podczas gry w siatkowke spadlem na noge kolegi tak niefortunnie ze mi poszla kosc skokowa. Zlamanie bylo z przemieszczeniem tak ze jak to opisal lekarz bylo "wciagniecie powloki skornej pomiedzy odlamy", naszczescie nie bylo to zlamanie otwarte. Ponoc jest to zlamanie bardzo rzadkie i jedne z najgorszych. Wstawili mi 3 sruby stabilizacyjne do nogi, a cala noge mam w szynie gipsowej. Nie dostalem tylko informacji od lekarza w szpitalu kiedy mi beda wyjmowali te sruby w wypisie ze szpitala tez tego nie napisano. Wie ktos ile moze potrwac takie "trzymanie zelastwa" ??
Drugim moim pytaniem jest czy rehabilitacja jest refundowana z NFZ-u czy trzeba bedzie zalatwiac samemu ?? Nie chcial bym pozostawiac nogi "samej sobie" po zdjeciu gipsu zeby wrocic do sprawnosci w jak najwiekszym stopniu. W czwartek bede staral sie "dostac" do lekarza na kontrole, poniewaz mija termin 4 tygodni po ktorym ma być zdjęta szyna gipsowa. Konczy mi sie rowniez L4, dlatego musze to sprobowac zalatwic w tym tygodniu.

Na pewno nie jest dobre to, jeśli pomiędzy odłamy dostają się tkanki, np. mięśniowa, wtedy te kawałki mogą mieć problem z dociśnięciem do kości. Ale nie musi być fatalnie. 🙂 To, że masz stabilizację to dobrze. Metal zazwyczaj usuwa się po roku, ale lepiej nie trzymać dłużej niż dwa lata, bo wrasta i może być problem z usunięciem. Jeśli zrośniesz się szybko, być może pozbędziesz się tego szybciej, na pewno lekarz będzie Cię informować o postępach.
Jeśli chcesz rehabilitwać się z NFZ, dopilnuj, żeby na skierowaniu było napisane, że na cito, inaczej zaproponują Ci jakieś kosmiczne terminy.
edziag

alawpr napisał(a):

szkoda tylko ,że okupione to jest takim cierpieniem kazdego z nas.

ano szkoda. tak naprawdę to myślę że boleć do dopiero mnie zacznie jak zacznę tą nogę obciążać. w przychodni rozmawiałam z babką która dwa lata po operacji mówiła, że wieczorami wyje z bólu.

raptor ty nawet teraz nie myśl o opuszczeniu tego forum, masz się tu codziennie meldować i wspierać i być wspieranym. myślałam że na całym tym świecie tylko ja męcze się z tą kością skokową. też mam szynę gipsową niedługo minie 3 miesiące....
Polamana Kaska

alawpr napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

alawpr napisał(a):

Matko,nawet nie wiesz jak się cieszę. Bo juz kombinowałam ,żeby sciągnąc cie do mego traumatologa. Acha bo nie powiedziałam jednej chyba istotnej rzeczy nie leczy mnie ortopeda tylko traumatolog.I w szpitalu leżakuję również na traumatologii. JESTEŚ WIELKA LILLA.!!!

Wszystkich nas leczą traumatolodzy. Oddziały mają w nazwie "ortopedia i traumatologia."

U mnie Kasiu są to dwa różne oddziały.

Dwa oddziały, dwóch szefów...? Why not?

elam85

Kasiek79 może to jedyna metoda poprawy nachylenia kości ale powinni jednak dać jakieś znieczulenie.

Jeśli chodzi o te zdjęcia co wkleiłaś to u mnie na jednym też widać jakby wszystko było ok a z drugiej strony jak dają zdjęcie to nie jest tak kolorowo.

Mnie jeden z lekarzy powiedział że aby rtg coś pokazało to conajmniej pół roku. Drugi to mówi że powinno dawno się zrosnąć. Samemu nie wiadomo co myśleć.

Miejmy nadzieje że u ciebie będzie już dobrze wszystko szło. Mnie lekarz mówi że lekkie dociskanie nogi pobuidza wydzielanie kostniny więc ten twój zabieg możliwuie że przyniesie taki skutek bo to też w zasadzie było dociśnięcie.

Ja dostrzegam u ciebie może mały ale sukces. Gratuluje zrośnięcia strzałki w 6 tygodni. Jak dla mnie to jest duży krok do przodu i wielki wyczyn.