Witam ! Wczoraj z powodu inwazji gości nie mogłam brać udziału w dyskusji o przypadku-wypadku Kasi.
Dziś po lekturze całości, jedyne co mi przychodzi do głowy aby to skomentować to to - TO SIĘ W PALE NIE MIEŚCI !!!!!!!!!
Szok -(
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 529 z 977
Witam ! Wczoraj z powodu inwazji gości nie mogłam brać udziału w dyskusji o przypadku-wypadku Kasi.
Dziś po lekturze całości, jedyne co mi przychodzi do głowy aby to skomentować to to - TO SIĘ W PALE NIE MIEŚCI !!!!!!!!!
Szok -(
elam85 napisał(a):
Kasiek79 może to jedyna metoda poprawy nachylenia kości ale powinni jednak dać jakieś znieczulenie.
Jeśli chodzi o te zdjęcia co wkleiłaś to u mnie na jednym też widać jakby wszystko było ok a z drugiej strony jak dają zdjęcie to nie jest tak kolorowo.
Mnie jeden z lekarzy powiedział że aby rtg coś pokazało to conajmniej pół roku. Drugi to mówi że powinno dawno się zrosnąć. Samemu nie wiadomo co myśleć.
Miejmy nadzieje że u ciebie będzie już dobrze wszystko szło. Mnie lekarz mówi że lekkie dociskanie nogi pobuidza wydzielanie kostniny więc ten twój zabieg możliwuie że przyniesie taki skutek bo to też w zasadzie było dociśnięcie.
Ja dostrzegam u ciebie może mały ale sukces. Gratuluje zrośnięcia strzałki w 6 tygodni. Jak dla mnie to jest duży krok do przodu i wielki wyczyn.
Polamana Kaska napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
Jasne, że drugim! Pytanie jak oni to składali, że siętak rozeszło. A ten slynny patent pana doktora z papierem zamiast waty, że rzekomo taki szczelny. żenada!
normalnie tylozgięcie mi sie zrobilo. A w tym patencie zostałam
A właściwie, czemu zrobiło Ci się to coś do tyłu?
no własnie zrobiło mi się wczoraj starsznie smutno bo pierwszy raz mogłam pwoiedziec coś dobrego na temat swojego lekarza. Już etrqaaz wiem ze to nie jego wina że zrobiło mi się tyłozgiec ie tlyko .................. tylko i wyłącznie moja. Z mężem pzreanalizowaliśmy wszystko i................ mam powody zeby siebie obwiniac. 🙁
edziag napisał(a):
gdzie Cię operowali ? i co masz dokładnie napisane na wypisie ze szpitala. zwolnieniem się nie martw dostaniesz następne i .....nastaw się na dość długi czas dochodzenia do siebie. mnie lekarze(na prywatnej wizycie) powiedzieli optymistycznie pół roku. korzystając z rad mnożę to x2.
Polamana Kaska napisał(a):
Jeśli chcesz rehabilitwać się z NFZ, dopilnuj, żeby na skierowaniu było napisane, że na cito, inaczej zaproponują Ci jakieś kosmiczne terminy.
Aurora napisał(a):
Kasiu, musisz być "egoistką"! Wiem, że przy małych dzieciach to wyjątkowo trudne bo sama je mam i będzie to na pewno poważna próba dla Twojego małżeństwa, ale mąż MUSI Ciebie w 99% czynności na jakiś czas zastąpić. Jak się teraz trochę poświęci, to szybciej wrócisz do zdrowia, a o to przecież chodzi. Ja miałam łuskę gipsową, a nie kąpałam się przez miesiąc, tylko się obmywałam - jak alawpr, bo tak się bałam, że coś wywinę, a włosy, no cóż, też nie były myte tak często jak kiedyś. Urządź się w domciu tak, żebyś nie musiała chodzić, zwłaszcza po tych schodach. A mężowi przypomnij, że Wasze małżeństwo jest na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie i że Ty też byś mu pomagała, gdyby to jego spotkało i nie wiadomo, czy kiedyś nie spotka. Niestety, większość facetów jest wygodna i przy naszej chorobie dopiero wyłazi, ile do tej pory było na naszej głowie, a ile na ich. Trzymaj się, wszystko będzie dobrze,pamiętaj, że musisz o siebie dbać bo zostaniesz kaleką i jeszcze pracę stracisz i co wtedy? Dobrze, że Twój mąż się przejął sytuacją, to bardzo ważne!kasiek79 napisał(a):
to ci zazdroszcze męża 🙁 ja już ostanie razy samam glowe myłam. pezałą do łązienki wstawalam nad wanna i myłam.alawpr napisał(a):
Kupa ręczników na łóżku ,micha z wodą, gąbka i jazda.Mycie głowy -łepetyna za łóżko i mycie w misce a płukanie w drugiej. Po 6 tyg ,przez nastepne 6 tyg mycie w łazience na taboreciku ,łazienka zalana ale co tam.
Mąz chyab tez wział sobie do serca ze 'pozwolił" a raczej cieszył sie ze cos robie i on nie musi al eetraz powiedział ze niektórych rzeczy nie moge
alawpr napisał(a):
Wracajac do naszej Kasi to tak sie wnerwiłam na tego lekarza ,że musiałam odejśc od laptopa. szkoda mi jej bardzo ,że tak sie nacierpiała.
a ja pierwszy raz nie 🙁 nie wiem czy mógł to zrobic w znieczuleniu czy nie?????? moze kogospoznam kto miał robioną gipsotomie i sie dowiem czy robią w znieczuleniu. On każde przegipsowanie robil mi w znieczulenu - usypiał mnie. Zawsze o nim mówiłą źle no i owszem jak mi te kości ruszył to byłą na niego wkur.................. ale wiem ze to moja wina. A on powiedział ze mnei rozumie bo sam przezywal to samo keidyś też miał gipsotomię i nawet na mnei nei krzycał że pąłcze tylko dociskał i pocieszął ze zaraz pzrestanie i jak chce moze mi tabletki przeciwbólowe dac ale ja miaął swoje
alawpr napisał(a):
Kasia tylko nie placz.!!Kochamy cie bardzo wszystkie!!.Martwimy się o ciebie!! I chyba za bardzo na ciebie nakrzyczałysmy.
jasmar napisał(a):
Ale miałam dziś urodzaj gości.
Dopiero co przeczytałam przeżycia Kasi. Boże co Ona przeżyła. Mam jeszcze gęsią skórkę.
Kasiu dobrze wszystkie dziewczyny pisały-tylko Ty i Twoja noga jesteście teraz najważniejsze. Dom się nie zawali, z brudu się nie umrze, a mąż MUSI sobie poradzić. Żadne tam sprzątanie czy prasowanie. U mnie chodzą w pogniecionych i też żyją- jak już któreś bardzo potrzebuję to niech se samo wyprasuje. Mam to W d... moja noga jest ważniejsza. Spróbuj też tak postępować. Jutro spojrzysz na to świeżym okiem. Wypoczywaj Kochana po cięzkim dniu.
LillaKorn napisał(a):
alawpr napisał(a):
Jasmar ,kochana to tak jak u mnie. okazało sie ,że rodzinka swietnie prasuje ,a jak nie uprasuje to im wcale nie przeszkadza. I po co stałam po nocach po pracy i prassowałam?? Kasia ma małe dzieciaczki ,chodza do żłoba ale jak mąż upierze i dobrze rozwiesi to i prasowac nie będzie musiał.
Dziewczyny naprawdę nie ma ludzi niezastąpionych! Niestety panie są tak skonstruowane, iż uważają, że bez ich ciężkiej pracy świat się zawali a najbliższa rodzina umrze z głodu!
tak jest ale pod warunkiem ze jest ktos kto moze ciebie zastapić!!!!!!!!!!!!
Bęe etraz owszem robiła mniej w domu i unikay tych błędów kttóre robiłam (i myslę ze mogły spowodowac tylowygięcie) Mąż zabronił mi robić niektóe rzeczy. No i nie bede. Sam wie ze dwa razy spokojnie mógł się przyczynic do etgo co sie stalo.
Ja natomiast powiem wam że ............................... wiem powinnam leżeć ale.............. jak raz przeczytałą że jedna z was zarzuciła mi że się rozleniwiłam n atym kocyku i pwonnach chodzić to doszłam do wniosku ze pewnie tak i................. starałą sie robić wszystko zebyście nie myślałay że jestem leniem i skoro moge to bee to robiła.
Do tego pisałą wam ze miałam wrazenie jakby mi się coś poprzestawiało i dwa dni starsznie bolała mne noga i nie wiem czy to prawda ale myslę ze wtedy to mi się stało. Docisnełą zajebiscie nogę az mi coś zgrzytneło i...................... bół niesamowity ból. od tamtej pory czułą kucie po zewnętrzenej stornie (tez wam pisałą ze jakby mnie stzrałka bolała i czułą docisk od dołu od łydki I to było to bo po tym nastawieniu nie czuje juz tego. jest nawet epiej Mniej nogra drętwieje (stopa)
A co do usztywnienia i moje gipsu na srajtasmę. To noga mi zajebiscie shcudłą bo ta zdrowa w 4 tyg schudła 4 cm wiec ta chora............... Ja miałą umięśnione bardzo łydki(trenowanie łyżwiarstwa) i teraz te mięsnie w momencie mi znikneły.
Tak wiec mam pretensje do siebie. Teraz jak bede sie oszczędzała i unikłay tych swoich błędów a okaże sie że coś jest nie tak to......................... wtedy bede zła na lekarza
kasiek79 napisał(a):
mój tez powiedział że ZROST na rtg widac po pół rokuelam85 napisał(a):
Kasiek79 może to jedyna metoda poprawy nachylenia kości ale powinni jednak dać jakieś znieczulenie.
Jeśli chodzi o te zdjęcia co wkleiłaś to u mnie na jednym też widać jakby wszystko było ok a z drugiej strony jak dają zdjęcie to nie jest tak kolorowo.
Mnie jeden z lekarzy powiedział że aby rtg coś pokazało to conajmniej pół roku. Drugi to mówi że powinno dawno się zrosnąć. Samemu nie wiadomo co myśleć.
Miejmy nadzieje że u ciebie będzie już dobrze wszystko szło. Mnie lekarz mówi że lekkie dociskanie nogi pobuidza wydzielanie kostniny więc ten twój zabieg możliwuie że przyniesie taki skutek bo to też w zasadzie było dociśnięcie.
Ja dostrzegam u ciebie może mały ale sukces. Gratuluje zrośnięcia strzałki w 6 tygodni. Jak dla mnie to jest duży krok do przodu i wielki wyczyn.
No i wierze w to co powiedziął o krwiaku i dociskaniu bo włąnsie mi dociskał i jak docisnał to dopeiro zaczelo mnej boleć
Kasiu kochana wiem, że jesteś rozżaloena na siebie i cały świat dookoła ale:
córka przeżyje jak pochodzi chwilę z glutami, w końcu może podejść do ciebie z chusteczką i jej nosa wytrzesz. za przeproszeniem z brudnym tyłkiem też noże ona przyjść do ciebie w końcu od czego są mokre chusteczki. pomyśl o tym że to córka w wielu rzeczach może ci teraz pomóc coś podać przynieść itd, jak zamienisz to w zabawę to córka jeszcze będzie miała frajdę że chorej mamie pomaga, baw się z nią stacjonarnie, rysowanie ,gry w łapki no i niezawodne bajki.
MUSISZ WRZUCIC NA LUZ!!!!!! bo córka to ciebie zdrowej potrzebuje a nie kaleki!!!!
z tego co pamiętam dziewczyny pisały że masz plackiem leżeć i za prasowanie dostałaś opiernicz, a gadanie o rozleniwieniu to żarty były. ty teraz masz być słodka wiotka idiotka co to nic nie potrafi i z niczym sobie sama nie potrafi poradzić.
KURCZE opamiętaj się kobieto wreszcie, miesiąc wyrzeczeń i przy twoim tepie zrostu bedziesz kicać jako pierwsza z nas.
raptor napisał(a):
Operacje mialem w swoim szpitalu rejonowym w Chrzanowie.edziag napisał(a):
gdzie Cię operowali ? i co masz dokładnie napisane na wypisie ze szpitala. zwolnieniem się nie martw dostaniesz następne i .....nastaw się na dość długi czas dochodzenia do siebie. mnie lekarze(na prywatnej wizycie) powiedzieli optymistycznie pół roku. korzystając z rad mnożę to x2.
Na wypisie mialem "Złamanie trzonu kości skokowej z przemieszczeniem odłamów"
No i tam wyniki badan z TK ze sa drobne odlamy w szczelinie stawu dolnego od strony przysrodkowej i na zewnatrz. Kość piętowa i kosc stepu bez urazow.
Zostala wykonana repozycja operacyjna ze srubami stabilizacyjnymi.
To w takim skrocie. Szyne mam nosic 4 tygodnie a szwy zdjac po 7-10 dniach, ale trzymalem dluzej bo tam nie do konca to sie dobrze goilo na poczatku. Lekarz mowil ze moze byc to spowodowane bliskoscia sruby. Teraz juz nic mi z rany nie cieknie, ale opatrunki zmieniam dalej.A co to takiego jezeli mozna wiedziec ?? 🙂Polamana Kaska napisał(a):
Jeśli chcesz rehabilitwać się z NFZ, dopilnuj, żeby na skierowaniu było napisane, że na cito, inaczej zaproponują Ci jakieś kosmiczne terminy.
Mam tylko nadzieje ze rehabilitacja nie bedzie mi to kolidowalo z praca i doktoratem. Moja praca polega na siedzeniu przy komputerze, wiec nogi nie obciazam, a jedyna trudnoscia bylo by tutaj dotarcie do pracy. Miesiac jeszcze moge posiedziec w domu, ale wiecej to nie, bo chyba bym zwariowal 😉
kasiek79 napisał(a):
Polamana Kaska napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
normalnie tylozgięcie mi sie zrobilo. A w tym patencie zostałam
A właściwie, czemu zrobiło Ci się to coś do tyłu?
no własnie zrobiło mi się wczoraj starsznie smutno bo pierwszy raz mogłam pwoiedziec coś dobrego na temat swojego lekarza. Już etrqaaz wiem ze to nie jego wina że zrobiło mi się tyłozgiec ie tlyko .................. tylko i wyłącznie moja. Z mężem pzreanalizowaliśmy wszystko i................ mam powody zeby siebie obwiniac. 🙁
Coś Ty, nie żartuj. Obwiniać się? O CO?
edziag napisał(a):
Kasiu kochana wiem, że jesteś rozżaloena na siebie i cały świat dookoła ale:
córka przeżyje jak pochodzi chwilę z glutami, w końcu może podejść do ciebie z chusteczką i jej nosa wytrzesz. za przeproszeniem z brudnym tyłkiem też noże ona przyjść do ciebie w końcu od czego są mokre chusteczki. pomyśl o tym że to córka w wielu rzeczach może ci teraz pomóc coś podać przynieść itd, jak zamienisz to w zabawę to córka jeszcze będzie miała frajdę że chorej mamie pomaga, baw się z nią stacjonarnie, rysowanie ,gry w łapki no i niezawodne bajki.
MUSISZ WRZUCIC NA LUZ!!!!!! bo córka to ciebie zdrowej potrzebuje a nie kaleki!!!!
z tego co pamiętam dziewczyny pisały że masz plackiem leżeć i za prasowanie dostałaś opiernicz, a gadanie o rozleniwieniu to żarty były. ty teraz masz być słodka wiotka idiotka co to nic nie potrafi i z niczym sobie sama nie potrafi poradzić.
KURCZE opamiętaj się kobieto wreszcie, miesiąc wyrzeczeń i przy twoim tepie zrostu bedziesz kicać jako pierwsza z nas.
Polamana Kaska napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
Polamana Kaska napisał(a):
A właściwie, czemu zrobiło Ci się to coś do tyłu?
no własnie zrobiło mi się wczoraj starsznie smutno bo pierwszy raz mogłam pwoiedziec coś dobrego na temat swojego lekarza. Już etrqaaz wiem ze to nie jego wina że zrobiło mi się tyłozgiec ie tlyko .................. tylko i wyłącznie moja. Z mężem pzreanalizowaliśmy wszystko i................ mam powody zeby siebie obwiniac. 🙁
Coś Ty, nie żartuj. Obwiniać się? O CO?
o to że wiem ze mogłam się do tego przyczynic kilkoma sytuacjami i absolutnie nie tym ze prasowałą bo robilam to na wózku albo tym że gotowaąłm bo gotowałąm tlyko to co mogłąm z wózka itp ale bylo kilka sytuacji kiedy mogło to się stać. I najgorsze że ja to czułam a myslalm ze tak moze byc. teraz już wiem że jak poczuje to co wtedy to od razu polece do niego na rtg. narazie jest spoko. Stopa nie drętwieje nic nie uciska i nie kuje
edziag napisał(a):
na cito to znaczy na już i pilnie 🙂 a jakie ćwiczenia wykonujesz? no cóż niestety ja mam gorzej 🙁. nastaw się na dłuższe siedzenie w domu....to uratuje cię przed rozczarowaniem.
może pozwolą ci się szybciej rehabilitować niż mnie, ale tak czy inaczej to trochę potrwa. Tym bardziej, że naprawdę operacje miałeś niedawno? czy lekarzmówił ci coś o ryzyku powstania martwicy? no i od siedzenia w domu nikt tu jeszcze nie zwariował, no może trochę świrujemy czasami....ale tylko trochę.
z rehabilitacją jest ten problem ze w zasadzie tylko dopołudnia i z tego co czytałam to .....cholernie boli i człowiek potem ledwo żyje...
edziag napisał(a):
Kasiu i jeszcze jedno jest taki sposób na męża: jak dobrze zgłodnieje to i ugotuje a jak nie będzie miał co na dupę włożyć to i upierze i nawet uprasuje albo w pomiętym pójdzie, w końcu to on będzie w tym latał a nie ty więc nie masz się czyym przejmować.... a po wszystkim jest szansa że doceni ile pracy wymaga prowadzenie domu i wychowywanie dzieci.
no ja mam takiego męża że ma ot w dupie i moze chodzic w brudnym i nie uprasowanym ale wiecie............. to i o mnie świadczy
edziag napisał(a):
Kasiek mam nadzieje że nie za ostro Ci napisałam, ale mam nadzieję że do Ciebie dotarło. teraz to rodzina jest dla ciebie a nie ty dla rodziny!!!! możesz tu nam płakać że mąż niedobry, że dziecko niegrzeczne i że cały świat uwziął się na Ciebie. proszę pardzo, wysłuchamy, pochlipiemy z tobą, po główce Cię pogłaszczemy ale ty masz z tego łóżka nawet nie drgnąć!!!!!!
no co ty. Nie za ostro. Wszystko do mnie dociera tlyko ze ja taka głupia jestem że ................ lubię robić na przekór apotem żalowac 🙁
kasiek79 napisał(a):
nie kochane nie nakrzyczałyście.alawpr napisał(a):
Kasia tylko nie placz.!!Kochamy cie bardzo wszystkie!!.Martwimy się o ciebie!! I chyba za bardzo na ciebie nakrzyczałysmy.
Ja po prostu wam zadroszczę ze macie takich ężów Byc może kogos bliskeigo kto do was zajdzie i pomoze a ja................ jestem samam i musze sobie jakoś radzić. I nie zawsze to radzenie wyjdzie mi na zdrowie
a. napisał(a):
Kasiu, dzielna kobieto, zrastasz się ekspresowo!!! Jutro moja chwila prawdy. Pamiętasz jak wyczekiwałyśmy tej wizyty? A to już.
czekam z niecierpliwością!!!!!!!!!! Też mam andzieję że to dobry znak zrostu że stzrałka zalana i że po gipsotomii powiedział ze za tydzien już by się nie dało więc tez musiało cos tam łapac. O tyle przynajmniej dobrze
raptor napisał(a):
Moja praca polega na siedzeniu przy komputerze, wiec nogi nie obciazam, a jedyna trudnoscia bylo by tutaj dotarcie do pracy. Miesiac jeszcze moge posiedziec w domu, ale wiecej to nie, bo chyba bym zwariowal 😉
A nie masz możliwości pracować w chałupce przy kompie?
Polamana Kaska napisał(a):
Kasiu, będę brutalna - mężów trzeba sobie wychować, nie robić za nich wszystkiego. Do takiego komfortu bardzo łatwo można się przyzwyczaić i po latach trudno dziwić się, że nagle facet odkrywa, że nie wie, gdzie jest w domu pralka czy mop. Niestety większość kobiet nie dopuszcza swoich facetów do obowiązków domowych, a potem narzeka, że im nie pomagają.kasiek79 napisał(a):
nie kochane nie nakrzyczałyście.alawpr napisał(a):
Kasia tylko nie placz.!!Kochamy cie bardzo wszystkie!!.Martwimy się o ciebie!! I chyba za bardzo na ciebie nakrzyczałysmy.
Ja po prostu wam zadroszczę ze macie takich ężów Byc może kogos bliskeigo kto do was zajdzie i pomoze a ja................ jestem samam i musze sobie jakoś radzić. I nie zawsze to radzenie wyjdzie mi na zdrowie
Gdybym ja miała pracować zawodowo, a pracuję kilkanaście godzin dziennie, wychowywać dziecko, sprzątać dom, zasuwać w ogrodzie, prać, prasować, gotować i co tam jeszcze, doby by nie starczyło. Ponieważ oboje zarządzamy tą samą firmą, mój facet wie doskonale, ile wysiłku i zaangżowania trzeba włożyć w pracę zawodową. Do sprzątania mamy na szczęście gosposię, ale wszystkie pozostałe obowiązki domowe i rodzinne fifty-fifty. Nie ma to tamto.
mam pytanie!!!!!!!!!!!
Czy to potem ma jakiekolwiek znaczenie od kogo jest zwolnienie czy od specjalisty czy od rodzinnego???? i jak rodzinny przedłuży na miesiac zwolnienie to potem specjalista znowu może wypisać. Czy to od kogo jest zwolnione ma potem wpływ na jakeis świadczenia rechabilitacyjne bo kolezanka chce mi wmówić ze tak że lepiej jest jak jest od specjalisty to wtedy ąłtwiej starac się o jakieś sanatorium itp..... wiecie coś o tym??????????????