Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 567 z 977
w ogóle nie ma opcji, żeby coś z tym robić, gwóźdź przez pewien czas był na tapecie, ale jednocześnie z nadzieją, że zrośnie się bez, kość jest bardzo zmasakrowana zlamaniem a dodatkowo wywiercili jej 26 dziur, żeby umocować te blachy, jakby jeszcze doszedł gwóźdź to nie wiem co by z niej zostało, w pewnym momencie zrost rokowal na tyle dobrze, że lekarz miał nadzieję, że się uda bez dodatkowego rozwalania kości, no i od pół roku rtg się nie zmienia, była teoria, że to blachy, ale upadła, bo w zasadzie w większości miejsc wszystko się zrosło, z wyjątkiem tej nieszczśnej 3,5cm szczeliny wzdłuż, która nijak nie chce się zmienic, stąd teoria, że fragment kości zdechł, podobno nic się z tym nie robi, ale też nie wiadomo co to dokładnie jest, nie wiem zupełnie, czy to rzeczywiście tak jest, ale widzę, że czekanie na cud u mnie nie dało efektu, nie wiem też czy posypywanie trupa czymkolwiek może coś zdziałać, w ogóle to jest przerażające i mam nadzieję, że już tu nie będę musiała pisać wam takich strasznych rzeczy, no ale dziś jakoś musiałam się pożalić... oczywiście wszystko może będzie dobrze jak powiedział doktor, ale jakoś nie wypadło mu to przekonująco. martwi mnie fakt, że nic nie wiadomo i nie ma jak się dowiedzieć inaczej niż doświadczalnie i że ta wiedza może mnie kosztować kolejne dwa lata albo juz sama nie wiem ile
tak, że zrastajcię się kochani normalnie a nie cudownie 😉
jasmar napisał(a):
alawpr napisał(a):
Ale mnie ubawiłaś małym,że ma takie pomysły, a ile ma lat?
skończył 8 wiec to już stateczny wiek. Ale tyle ile on nawywijał, to można książkę napisać-było nawet wkładanie gwoździ czy końcówek miksera do kontaktów. Ale myślę, że zmierza ku dobremu i po komunii będzie jak aniołek.
Jasmar pozwoliłam sobie przeczytac mężowi a on tylko wstchnął.... Boże....A mnie ogarnął smech . Masz bardzo pomysłową latorośl.
LillaKorn napisał(a):
Kochane u mnie capstrzyk idę spać na te nędzne 5 godzin! Pa, pa
I tak ładnie z nami nierobami wytrzymałaś,ty człowiek pracy. Spij dobrze i zalewaj sie nadal kostniną. Pa,pa
bardzo Wam dziękuję za słowa wsparcia, do rodziny to już mi żal o tym wszystki mówić, tyle czasu słuchać o nodze to już u mnie nikt nie chce,
Lilla, mam chyba niestety nie tylko brak zrostu, ale jakąś tajemniczą barierę nie do przebycia, więc nie wierzę w chodzenie, choć mój lekarz jeszcze tak, tylko chodzenie robi dobrze złamaniom w poprzek a nie wzdłuż jak mi się wydaje z punktu widzenia konstrukcji i mechaniki, ale pewnie ja się nie znam, zresztą i tak nie mam w czym przebierać jesli chodzi o nowe pomysły, więc spróbuję
póki co muszę w spokoju ogarnąć sytuację i pomyśleć, pewnie jutro będzie lepiej 😉
LillaKorn napisał(a):
Kochane u mnie capstrzyk idę spać na te nędzne 5 godzin! Pa, pa
Dobrych snów Liluś i do jutra-właściwie do dzisiaj, bo już jest wtorek. PA
alawpr napisał(a):
jasmar napisał(a):
alawpr napisał(a):
Ale mnie ubawiłaś małym,że ma takie pomysły, a ile ma lat?
skończył 8 wiec to już stateczny wiek. Ale tyle ile on nawywijał, to można książkę napisać-było nawet wkładanie gwoździ czy końcówek miksera do kontaktów. Ale myślę, że zmierza ku dobremu i po komunii będzie jak aniołek.
Jasmar pozwoliłam sobie przeczytac mężowi a on tylko wstchnął.... Boże....A mnie ogarnął smech . Masz bardzo pomysłową latorośl.
No cóż pisałam-sprawiedliwość w naturze być musi!!! A mały nie tylko na swoje życie nastawał. Raz tak dobrze mi podciągnął dowód rejestracyjny z torebki, że przez tydzień szukaliśmy i nic. Wreszcie wyrobiliśmy duplikat i w dniu odbioru małemu przypomniało się gdzie schował tę tatusia małą książeczkę-przywiązał ją z tyłu do komputera drucikami!!!!
alawpr napisał(a):
Jezu Jasmar po kim on to ma ? może po tesciowej??
tego to nie wiem tak do końca, ale może po mnie.Wyssał to z mlekiem matki(ssał prawie do 3 lat, a że mami synuś to spał ze mną do wyjazdu na te nieszczęsne kolonie-tam miał się usamodzielnić-no i mu to załatwiłam-wylądowałam w szpitalu). Bo ja za dziecka też miałam niezłe pomysły-podlałam kwiatki mamy perfumami, żeby ładniej pachniały(takie w doniczkach). Ale przy takich dzieciakach to nigdy się nie nudzi. Teraz już jest spoko, kilka lat temu to był sajgon.
alawpr napisał(a):
Memu mężowi lekarz powiedział,gdy okazało sie że odszczepy pozamieniały sie miejscami,że i tak to sie obleje o potem będzie mocniejsze niż kośc. Więc u ciebie tez tak będzie Lilla.
ALAWPR a czy ty nam pokazywałas ostatnie zdjecia???????
alawpr napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
alawpr napisał(a):
Lilla, to co sie stało ,to już sie nie wróci.Najważniejsze że będzie dobrze,bo przeciez o to chodzi,że sie obleje do końca.Krzywizna ,czy krótsza noga -olej to! Oblewaj sie dalej kostninką, nózia niech sie przedudowuje.Uważaj na nią jak na największy skarb. Do łyżw wrócisz tylko troszkę później. Ja wieżę w Ciebie i twoją nogę!!!! Dobrze ,że nie usłyszałaś -łamac bo inaczej to... Dla mnie to sa bardzo dobre wieści.
Alawpr! Priorytetem jest zdrowie i pełny powrót do niego. Pomimo tego nastawienia decyzja o łamaniu nie była by łatwą do zaakceptowania......
W pełni cie rozumiem. Na tym etapie też bym nie chciała takiej opcji.
mnie połamali bardzo szybko na nowo i ie pozstawili wyboru ( no i bardzo dobrze) ale w twojej sytuacji.................... szczerze musiałabym być w twojej skórze zeby podjac decyzję sama jeszcze nei wiem jak to z moja noga będzie i czy..................... u mnie podobnie ise nie skończy I............... teraz nie podjełabym żadnej decyzji dlategonie chce udawać mądrej i cokolwiek ci radzić
jasmar napisał(a):
Jutro mój mąż jedzie do Piekar(do szpitala) wykupić moje zdjęcia RTG-bo mam tylko jedno co robiłam prywatnie w lipcu. Postaram się je jutro wrzucić.
ja wypełniął wniosek szpitalny z prośba o wydanie papierów i zdjęc zobaczym co z tego będzie
witch napisał(a):
Aurora napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
Na pewno przy chorej a nie przy zdrowej?
Witch, przy zdrowej raczej.
Na 10000%. Tak mi powiedział, że przy chorej aby jej nie obciążać. Jeszcze to sprawdziłam teraz u mojego "ochroniarza" czy dobrze słyszałam. Potwierdził moje pierwotne zeznania złożone po powrocie.
ja się nie chce wypowiadać bo jeszcze nie na tym etapie ale........... mnie uczono na fizjo że kula idzie ze zdrowa noga ale............ moze cos się zmienilo tym bardziej ze twój ochroniarz potwierdza
jasmar napisał(a):
O jakim przysiadzie piszesz?? ja nie umiem po ludzku stanąć tylko jakaś pokrzywiona-tyłek wypięty do tyłu, kręgosłup poskręcany. Jak paralityk.ojacie napisał(a):
[
U mnie wszystko ok, noga boli, ale rozpoczął się rok akademicki, więc jestem mocno zabiegana i nie mam czasu specjalnie ....Dalej nie umiem zrobić pełnego przysiadu i mam wątpliwości czy kiedykolwiek uda mi się go zrobić....
A jeśli chodzi o kilka godzin siedzenia, to już się boję weekendu-idę tzn jestem zawożona na uczelnię. Szkoda mi odpuścić, bo został mi ostatni semestr.Myślę, że dam nogę na krzesełko obok i guzik mnie to obchodzi co inni powiedzą. Jednocześnie się cieszę, że wreszcie do ludzi, w szeroki świat. Trzeba się jakoś lepiej ubrać-a nie w te domowe ciuchy, może jakiś delikatny makijaż??? Zobaczę.
Wiesz od mojego złamania już trochę minęło jedyne co mi zostało to śruby i opuchlizna, robię wszystko normalnie, więc też wymagam od siebie. Byłam prawie pewna w trakcie leczenia, że wszystko wróci do 100% formy sprzed, ale teraz zaczynam wątpić... no, ale tak jak jest, jest naprawdę dobrze, więc nie ma co narzekać. 😉 Teraz tylko muszę do odszkodowanie załatwić, a nie wiem jak się za to zabrać.
Dota napisał(a):
Aurora napisał(a):
Dota napisał(a):
Moja rodzinna dziś wypisała mi wniosek do sanatorium, wyjazd za ok. 10 - 11 miesięcy.
O, fajnie, a gdzie byś chciała najbardziej pojechać?
Gdzieś, gdzie nie byłoby strasznie daleko, na południową granicę Polski mam strasznie daleko. Może gdzieś na wschód - zielone płuca Polski. Ale ostatecznie i tak decyduje lekarz balneolog z NFZ.
jak na wschód to zapraszam do MNie do Augustowa!!!!!!!!
Aurora napisał(a):
Bo Ty chyba nad morzem mieszkasz, prawda? Choroby narządów ruchu i reumatyczne to leczą: Augustów, Busko Zdrój, Ciechocinek, Cieplice Śląskie, Horyniec, Jedlina Zdrój, Goczałkowice, Inowrocław, Iwonicz Zdrój, Kamień Pomorski, Kołobrzeg, Konstancin, Lądek Zdrój, Polańczyk, Połczyn Zdrój, Przerzeczyn, Solec Zdrój, Sopot, Supraśl, Swoszowice, Świeradów Zdrój, Ustka, Ustroń, Wapienne, Wieniec Zdrój.Dota napisał(a):
Gdzieś, gdzie nie byłoby strasznie daleko, na południową granicę Polski mam strasznie daleko. Może gdzieś na wschód - zielone płuca Polski. Ale ostatecznie i tak decyduje lekarz balneolog z NFZ.Aurora napisał(a):
O, fajnie, a gdzie byś chciała najbardziej pojechać?
Ale nie mam pojęcia, czy lekarze tym się kierują.
Bożka napisał(a):
jasmar napisał(a):
Bożka napisał(a):
Witam wszystkie osoby POŁAMANE. Od 14. 06.09 należę do Klubu Połamanych. W tym dniu moje córunie zaprosiły mnie do gry w paletki. W moich młodzieńczych latach nazywało się to babington.Oczywiście chciałam im udowodnić kto tu jest mistrzem ?????????. Udowodniłam to otwartym, trójkostkowym złamaniem podudzia lewego. Doznałam szoku. Nagle moja pięta znalazła się w mojej ręce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!, zobaczyłam też dziwne kości ?????????????????? Co to ???????????? Poprosiłam męża, aby mnie zawiózł to szpitala, bo oczywiście dodzwonienie się na nr alarmowy graniczył z cudem. Najwięcej do powiedzenia miały Panie salowe!!!!!!!!! Po co Pani tu przyjechała?????????? Trzeba było czekać!!!!!!!!!!Operacja. Minęły 4 miesiące i uparłam się. 14.09. byłam na kontroli. Powiedziałam, że zaczynam jeździć samochodem i jeżdżę. Jest super. Poprosiłam o skierowanie na rehabilitację. Pan ortopeda był zdziwiony,ale dał. Załatwiłam sobie skierowanie na zabiegi, mimo, że w Krakowie terminy na styczeń 2010. Cztytam wszystkie posty od czerwca!!!!!!!!!!!!!! Dodajecie mi otuchy 😉 Pozdrawiam Wszystkich POŁAMAŃCÓW: Maczka, Agulę, Anitę, Aurorę, Jasmar, Kasię,.......,przepraszam tych, których tu nie wymieniłam, ale jesteście w moim serduszku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Podtrzymujecie MNIE na duchu. Jestem z WAMI
No witam nową połamaną duszyczkę. To już wiem czemu mi tu kogoś brakowało-właśnie Ciebie. I czemuż to nie odzywałaś się wcześniej, żeby nam pokazać jak można szybko i sprawnie!!! się zrosnąć??? Mam nadzieję, że teraz od czasu do czasu dasz znać co u Ciebie. Napisz proszę czy jesteś na zwolnieniu czy już wróciłaś do pracy-ale chyba jeszcze za wcześnie???
Wiesz, ja mam chyba pecha, ponieważ kiedy pracowałam (ponad 20 lat) - nie bywałam na L4, natomiast kiedy zdecydowałam się, że odchodzę (zwolnienia grupowe) - złamałam nogę. Super - nie??????????? Pytasz, dlaczego wcześniej nie pisałam? Nie wiem, ale mam dalej strasznego doła psychicznego, mimo, że uparłam się i od dwóch tygodni jeżdżę samochodem na przekór wszystkiemu i wszystkim. Moja naga jest opuchnięta. Kolejne zabiegi rehabilitacyjne mam od 08.10.tj. laser, pole magnetyczne i gimnastykę
to musisz częsciej zaglądac do nas ja też łapie doły ale forum mi pomaga
Dota napisał(a):
NFZ ma umowy z poszczególnymi placówkami sanatoryjnymi w calym kraju i spośród nich balneolog dokonuje wyboru.Aurora napisał(a):
Bo Ty chyba nad morzem mieszkasz, prawda? Choroby narządów ruchu i reumatyczne to leczą: Augustów, Busko Zdrój, Ciechocinek, Cieplice Śląskie, Horyniec, Jedlina Zdrój, Goczałkowice, Inowrocław, Iwonicz Zdrój, Kamień Pomorski, Kołobrzeg, Konstancin, Lądek Zdrój, Polańczyk, Połczyn Zdrój, Przerzeczyn, Solec Zdrój, Sopot, Supraśl, Swoszowice, Świeradów Zdrój, Ustka, Ustroń, Wapienne, Wieniec Zdrój.Dota napisał(a):
Gdzieś, gdzie nie byłoby strasznie daleko, na południową granicę Polski mam strasznie daleko. Może gdzieś na wschód - zielone płuca Polski. Ale ostatecznie i tak decyduje lekarz balneolog z NFZ.
Ale nie mam pojęcia, czy lekarze tym się kierują.
Do Sopotu nie chcę, w listopadzie mam tam dzienną rehabilitację na oddziale w sanatorium i będę dojeżdżać autobusem miejskim.
Ale Augustów, Supraśl, Kołobrzeg, Inowrocław czy Wieniec Zdrój - czemu nie.
Dobrodziej napisał(a):
alawpr napisał(a):
Dobrodzieju, co u ciebie? Jak postepy? Walczysz?
Ehhh. Niekiedy jest tak, że życie rozwiązuje za nas problemy, z którymi sami sobie nie radzimy. Synek lat dwa pod opieką tatusia dziś był. Po południu miał drzemkę to tatuś sobie zdjął ortezę, żeby mu nóżka odpoczęła. Druga kula została na podwórku. I fajnie było, aż tu nagle okrzyk TATA SIKU!!! No i co było robic? Musiałem biec. Trochę po ścianie, trochę po meblach, ale poszło.
rozumiem co prawda ja nie musz ejuż leciec na siku bo sami robią a jak pójdzie cos wiekszego to już się nauczyli ze biora mokre chusteczki i podchodza do mnei ale............... my się rozumiemy jak to jest zostac z małym dzieckiem samemu Zawsze coś........... i człowiek musi być na CHODZIE
jasmar napisał(a):
Kurcze w takich sytuacjach to nie wiem co powiedzieć.marchewka napisał(a):
witam wszystkich znowu,
ostatnio się nie odzywam,śledzę biernie Wasze zmagania i trzymam kciuki, nic nie mówię bo czuję się jakims straszydłem na tym forum, tu wszyscy tacy pełni nadziei i walczący więc nie chcę zabijać ducha swoją niemal dwuletnią historią
ale dzis widzę dzień wizyt,
Lilla bardzo Ci współczuję, że tak Ci to idzie, mam nadzieję, że nie zostaniemy tu we dwie jak te dinozaury, choć Ty jesteś młodszym polamańcem,
ja dziś doznałam mega doła, bo się okazało, że moje dobre samopoczucie i dobre mniemanie o nodze to jakieś mrzonki, poznałam nowy termin martwiak kości i usłyszałam,że moja noga być może juz się nie zrośnie. będę miała wyciągnięte blachy i na tym medycyna ma zamiar poprzestać, wprawdzie kość nie jest zrośnięta, ale dwa lata na blachy to za dużo, nikt nie potrafi powiedzieć co się po tym wyjęciu stanie. być może się złamie. nie wiem zupelnie co o tym mysleć, jakaś masakra.
Lilla, czy Ty odpuszczasz tę krzywiznę? nie decydujesz się na poprawki?
pozdrawiam wszystkich i życzę Wam zrostów takich najprawdziwszych 😉
Marchewka musisz mieć cały czas nadzieję-ona umiera ostatnia. Niech się stanie jakiś cud i zrośnie się do końca.
alawpr napisał(a):
Marchewka a nie próbowali ci pomóc komórkami macierzystymi albo wiórkami z taleza biodrowego?
no własnie nie wstrzykiwali ci czegoś???? słuhja jeżei oni nie zrobili wszystkeigo żeby ci pomóc to ty możesz walczyć...............
jasmar napisał(a):
To się ciesz, Bo nasz najmłodszy jeszcze nieźle potrafi nas zaskoczyć swoimi pomysłąmi-a właściwie tym, że je realizuje nic nam o tym wcześniej nie mówiąc. Mamy tylko nadzieję, że wyrośnie-patrząc na starszego.alawpr napisał(a):
Teraz to dwa anioły. Ale poczatki młodszego na to nie wskazywały.jasmar napisał(a):
Ale średnia w rodzinie jest dobra- musi być sprawiedliwość w przyrodzie. Nie można mieć dwójki grzecznych dzieci lub odwrotnie. I mój mąż zawsze powtarzał-ciekawe jakie będzie to trzecie. I okazało się, że przebił pierwszego diabełka.
A córa............................ tu moge opisywać dwa dni. Charakter nie do pokonania. Moja mama mowi ze ja wtym okresie byłąm podobna. Jest tak uparta ze szok Indywidualistka. Nie zorib tego o co ją prosze jak nie ma ochoty postawi na swoim i prędzej dupsko podstawi do lania a nie zrobi. A jak dostanie kare to nawet po jakiś dwóch godzinach jak troche foch jej przejdzie nie przeprosi no normalnie nei przejdzie jej słowo przepraszam przez gardło i jeszce potrafi być na ciebie dwa dni pbrazona. no szok. Mąż się śmieje że jak skonczy 18 lat to pogoni ja z domu bo juz etraz nie wyrabia. Wiecie na synka znalałz sbosób na babe nie moze i nie moze się z tym pogodzic. A ja myslę że ona ten uparty charakterek to nei tlyo po mnie ma ale i po nim Wiec mamy niezlą bombe wdomu. Panie w złobku ja znały i wiedziały co to za charakter i juz trochę ja roszyfrowały Ciekawe jak bedzie w przedszkolu wczoraj niby dobrze ale wiecie ona pierwszy dzien to jeszce ztremowana
jasmar napisał(a):
alawpr napisał(a):
Ale mnie ubawiłaś małym,że ma takie pomysły, a ile ma lat?
skończył 8 wiec to już stateczny wiek. Ale tyle ile on nawywijał, to można książkę napisać-było nawet wkładanie gwoździ czy końcówek miksera do kontaktów. Ale myślę, że zmierza ku dobremu i po komunii będzie jak aniołek.
moi namiętnie parkują resoraki w wideo a nie wspomne o tym że siedzieli juz w pralce ( u rodziców) sami powaczali piecyki cóa zepsuła lampki od zmywarki pomalowali pieknie ściany 9 ae zawsze gdzies za kanąpa za zasłona tak zeby niebyło widać i wiele innych.......... a i po meblach się wspinają normalne z tym walczę Syn wszędzie chche łązić jak spiderman. Na placu zabaw z domku (jakieś 2 metry) wypuścił z ręki niby sieć i krzyczy do koleżanek dzeiwczyny patrzcie......... i w ostatniej chwili go łapałam. I tłumacze że mogo sie coś stac a on............ ale ja przecież wypuścięłm sieć. No masakra. A i mimo z enie ma jescze 5 lat staje na głwoei na rekach i to bez oparcie na ziemi,,,,,,,,,,, ja mimo ze wfistka to normalnie mam strach w oczach. A najlepza zabawa z siostra to rozpędzają sie samochodzikami i kto mocniej w drzwi stuknie. Albo na podwórku ścigają sie rowerami w kierunku murku i kto blizej murku sie zatrzyma. No szok......... wszyscy mówią ze oni maja ADHD po mnie ale............... ja nie miaął takich wspaniałych pomysłów
witch napisał(a):
No to wróciłam z bliskiego spotkania z moim oprawcą.
Sprawa ma się następująco:
- zrost nie jest imponujący, ale mam się tym nie martwić gdyż strzałka nie jest kością "nośną". Kostka wygląda lepiej. I to go cieszy więc musi i mnie.
- mam obciążać nogę do 30 kg
- za dwa tygodnie mam odrzucić jedną kulę i zacząć chodzić z kulą przy chorej nodze
- na razie żadnej rehabilitacji nie mam. Mam jeździć na rowerku stacjonarnym i dalej ćwiczyć jak do tej pory.
-od dziś chodząc z kulami mam stawać na tej stopie ale na całej a nie na samych palcach (ciekawe jak to mam zrobić jak cholernica się nie zgina, mam ją ciągnąć za sobą czy cóś?)
- dolegliwości kolana nie są groźne i raczej wskazują na jakiś zespół neurologiczny (strach przed kolejnym urazem) mam mniej zwracać uwagę na tą nogę a najlepiej zapomnieć o niej.
Podejście na 4 piętro wyglądało już dziś inaczej niż zawsze. Stawałam na tej nodze i szłam w górę stawiając nogi na przemian na schodach (oczywiście z jedną kulą) a nie tak jak dotychczas chodem kangura.
Zwolnienie mam do 16 listopada, wtedy kolejne zdjęcie i wizyta. Mam przynieść druki z ZUS-u o zasiłek rehabilitacyjny.
To tyle. Nie jest źle wg mnie. Głowa tylko nadal napiernicza a niby nie jest z Torunia 🙂