Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 568 z 977

Polamana Kaska

Aurora napisał(a):

To ja, dotarłam, wszyscy przeżyli, ale Matko, co za stres! Noga ciężka i bolała bo nie mogłam jej na gazie oprzeć do końca, wszystkie mięśnie miałam napięte, nawet musiałam raz przystanąć na boczku żeby odsapnąć trochę, a potem przez cały czas zabiegów i ćwiczeń myślałam o tym, że jeszcze będę musiała wrócić. No i zaparkować nie było za bardzo gdzie, musiałam się bujać w takim wąskim miejscu, ale się udało. Dzięki za trzymanie kciuków i troskę!!!

Pierwsze koty za płoty. Każdy następny raz będzie coraz lżejszy. Jesteś bardzo dzielna!

kasiek79

marchewka napisał(a):

bardzo Wam dziękuję za słowa wsparcia, do rodziny to już mi żal o tym wszystki mówić, tyle czasu słuchać o nodze to już u mnie nikt nie chce,
Lilla, mam chyba niestety nie tylko brak zrostu, ale jakąś tajemniczą barierę nie do przebycia, więc nie wierzę w chodzenie, choć mój lekarz jeszcze tak, tylko chodzenie robi dobrze złamaniom w poprzek a nie wzdłuż jak mi się wydaje z punktu widzenia konstrukcji i mechaniki, ale pewnie ja się nie znam, zresztą i tak nie mam w czym przebierać jesli chodzi o nowe pomysły, więc spróbuję
póki co muszę w spokoju ogarnąć sytuację i pomyśleć, pewnie jutro będzie lepiej 😉

z tymz zmłamanie w poprzek i wzdłuż masz trochę rację 9 bo te wdłuż oga powstać w skutek chodu tak zwane marszkowe) a nie wiem czy to u ciebie mozna porównac. Moze ttzeba wierzyc że jak zdejma blachy to bedzie lepiej bo juz psiałą ze słyszałam ze własnei blachy powodują zenie ma zrostu albo jest słaby. A co do dziur to kurde musieli az tly e zrobić. no wlasnei mój lekarz bał sie mi zrobic chociażby jedną ze wszystko się sypnie itp. MARCHEWA musi byc dobrze Nie mozesz zostać z atką noga nie pozwól na to. na pewno ie jest tak ze to sie zostawia A ajkeiś przeszceoy cokolwiek................ ja nie moge sobei tego wyobrazić
kasiek79

jasmar napisał(a):

Marchewko napiszę Ci tylko, że w Piekarach była dziewczyna-trzy lata blachy, ale w ręce. Dostała jakiejś martwicy kości czy coś podobnego-tzn kość trup(jak u Ciebie) i brali ją na operację coś jej wszczepiać czy posypywać albo jedno i drugie. Ja nie całkiem byłam w temacie, ale lekarze próbowali ją naprawiać. Nie daj się szukaj jeszcze jakiś konsultacji

no własnie
pisałąm juz o tym zawodniku u któegobyło podobnie przy blachach Ale robili mu cokolwiek
Polamana Kaska

LillaKorn napisał(a):

alawpr napisał(a):

Lilluś ,bardzo cię proszę, wręcz nakazuję, przynieś dobre wieści 🙂)

Wieści są pół na pół jak dwa końce połamanej kości. Lekarz ręce załamał, bo mówi kiedy to złamanie w styczniu? i tak wygląda? Pierwszy upadek i jest pani połamana taki jest slaby ten zrost! I dalej mu opowiadam całą historię od Adama i Ewy. Patrzy na pierwsze zdjątko z dnia zlamania to jest bezwzględne do operacji! Gdzie to pani składali tu i tu mówię na twarzy gościa wielkie zdziwienie. Zna szpital i ludzi tam pracujących....I gada dalej proszę pani na to co pani zrobili a raczej czego nie zrobili to jeszcze tak źle nie wygląda. Teraz też nie wygląda dobrze ale moglo być znacznie znacznie gorzej . To wręcz niewiarygodne, że tylko taką szkodę pani poniosla. Kwestia naprawy tego gipsu to hmmmm ponowne łamanie bez gwarancji na powrót do stanu sprzed złamania bo tego się nigdy nie wie. Tak więc kochane koleżanki muszę zaakceptować swoją krótszą nóżkę i seksowną krzywiznę i to że będę się parę miesięcy będę przebudowywać. Mam zakaz robienia rzeczy, które mogą spowodować upadek czyli będę przez te miesiące jak pilot bojowego samolotu latać nisko i powoli. Na silowni wolno mi tylko ujeżdżać rowerek zero ćwiczeń w obciążeniu.
Kolejny dowód na to, że jak ktoś zepsuje coś na samym początku, to potem się ślimaczy. Płacisz za błąd w sztuce lekarskiej, niestety.
No, ale noga dlo góry, ten 1 cm różnicy nia ma znaczenia, człowiek nie jet znowu równiutki, a jak będzies ćwiczyć, na pewno to pozytywnie poskutkuje.
A propos naprawy takich powikłań, bardzo dobrą i skuteczną metodą jest aparat Illizarowa. Tylko, że to znowu operacja i kupa żelastwa.
kasiek79

jasmar napisał(a):

alawpr napisał(a):

Jezu Jasmar po kim on to ma ? może po tesciowej??

tego to nie wiem tak do końca, ale może po mnie.Wyssał to z mlekiem matki(ssał prawie do 3 lat, a że mami synuś to spał ze mną do wyjazdu na te nieszczęsne kolonie-tam miał się usamodzielnić-no i mu to załatwiłam-wylądowałam w szpitalu). Bo ja za dziecka też miałam niezłe pomysły-podlałam kwiatki mamy perfumami, żeby ładniej pachniały(takie w doniczkach). Ale przy takich dzieciakach to nigdy się nie nudzi. Teraz już jest spoko, kilka lat temu to był sajgon.
hehe to ja wiem co ty sie miaąłs a ty iwesz co ja teraz mam z ta swoja dwójką między któymi jest rok i 8 meisiecy róznicy i tak to siekłócą ale do łobuzowania zawsze razem i to sie jeszcze dogaduja. Mój kiedys z torebki podciagnał mi portfel............. ile ja się go naszukałam już byłaa pewna ze zgubiłam. A mały tak wyciagał i liczył pieniązki i wrzucal do pudła z zabawkami.
Ale najlesze to były znimi zakupy. Samam nie chodziłą bo bym sfiksowała z dwójką. Dlatego jak byłą w Białym to prosiął tate I ................. dzieciaki niby w koszu siedziały aja szybko po półkach buszowałąm A że od arzu i tata robił zakupy to ............ razem płaciliśmy za zakupy tzn tata płącił ja potem zawsze z rachunku odznaczaął swoje i mu oddawałam. No i tak pewnego razu po ega zakupach w domu zabieram sowje rzeczy i ....... tata mówi a jescze to to to i to i tamto ja wieie oczy. ale ja tego nie brałam a tata że on etż nie ........... no i co widze dwa łobuzy smiejące sie.................... te szatany to wszystko w półek zciągały i do kosza wrzucały A ze robiliśmy akupy razem to przy kasie mnei nei zdziwiły nie moje rzeczy bo myslalam ze ot tata wrzucił a tata z kolei myslal że to ja. I takim cudem czasami wracam ze sklepu nie do konca ze swoimi tlyko zakupami.
takich sytuacji miałą baardzo wiele ale toniemiejsce zeby o tym pisac hehe. moze stworzymy nowy watek hehe wybryki dzieci
kasiek79

Polamana Kaska napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

alawpr napisał(a):

Lilluś ,bardzo cię proszę, wręcz nakazuję, przynieś dobre wieści 🙂)

Wieści są pół na pół jak dwa końce połamanej kości. Lekarz ręce załamał, bo mówi kiedy to złamanie w styczniu? i tak wygląda? Pierwszy upadek i jest pani połamana taki jest slaby ten zrost! I dalej mu opowiadam całą historię od Adama i Ewy. Patrzy na pierwsze zdjątko z dnia zlamania to jest bezwzględne do operacji! Gdzie to pani składali tu i tu mówię na twarzy gościa wielkie zdziwienie. Zna szpital i ludzi tam pracujących....I gada dalej proszę pani na to co pani zrobili a raczej czego nie zrobili to jeszcze tak źle nie wygląda. Teraz też nie wygląda dobrze ale moglo być znacznie znacznie gorzej . To wręcz niewiarygodne, że tylko taką szkodę pani poniosla. Kwestia naprawy tego gipsu to hmmmm ponowne łamanie bez gwarancji na powrót do stanu sprzed złamania bo tego się nigdy nie wie. Tak więc kochane koleżanki muszę zaakceptować swoją krótszą nóżkę i seksowną krzywiznę i to że będę się parę miesięcy będę przebudowywać. Mam zakaz robienia rzeczy, które mogą spowodować upadek czyli będę przez te miesiące jak pilot bojowego samolotu latać nisko i powoli. Na silowni wolno mi tylko ujeżdżać rowerek zero ćwiczeń w obciążeniu.
Kolejny dowód na to, że jak ktoś zepsuje coś na samym początku, to potem się ślimaczy. Płacisz za błąd w sztuce lekarskiej, niestety.
No, ale noga dlo góry, ten 1 cm różnicy nia ma znaczenia, człowiek nie jet znowu równiutki, a jak będzies ćwiczyć, na pewno to pozytywnie poskutkuje.
A propos naprawy takich powikłań, bardzo dobrą i skuteczną metodą jest aparat Illizarowa. Tylko, że to znowu operacja i kupa żelastwa.
mi powiedziano że 1 cm to normalnie standard przy takich paskudnych złamaniach
Polamana Kaska

Dobrodziej napisał(a):

alawpr napisał(a):

Dobrodzieju, co u ciebie? Jak postepy? Walczysz?

Ehhh. Niekiedy jest tak, że życie rozwiązuje za nas problemy, z którymi sami sobie nie radzimy. Synek lat dwa pod opieką tatusia dziś był. Po południu miał drzemkę to tatuś sobie zdjął ortezę, żeby mu nóżka odpoczęła. Druga kula została na podwórku. I fajnie było, aż tu nagle okrzyk TATA SIKU!!! No i co było robic? Musiałem biec. Trochę po ścianie, trochę po meblach, ale poszło.

Taa, dzieci są słodkie. 🙂

Polamana Kaska

marchewka napisał(a):

witam wszystkich znowu,
ostatnio się nie odzywam,śledzę biernie Wasze zmagania i trzymam kciuki, nic nie mówię bo czuję się jakims straszydłem na tym forum, tu wszyscy tacy pełni nadziei i walczący więc nie chcę zabijać ducha swoją niemal dwuletnią historią
ale dzis widzę dzień wizyt,
Lilla bardzo Ci współczuję, że tak Ci to idzie, mam nadzieję, że nie zostaniemy tu we dwie jak te dinozaury, choć Ty jesteś młodszym polamańcem,
ja dziś doznałam mega doła, bo się okazało, że moje dobre samopoczucie i dobre mniemanie o nodze to jakieś mrzonki, poznałam nowy termin martwiak kości i usłyszałam,że moja noga być może juz się nie zrośnie. będę miała wyciągnięte blachy i na tym medycyna ma zamiar poprzestać, wprawdzie kość nie jest zrośnięta, ale dwa lata na blachy to za dużo, nikt nie potrafi powiedzieć co się po tym wyjęciu stanie. być może się złamie. nie wiem zupelnie co o tym mysleć, jakaś masakra.
Lilla, czy Ty odpuszczasz tę krzywiznę? nie decydujesz się na poprawki?
pozdrawiam wszystkich i życzę Wam zrostów takich najprawdziwszych 😉

Być może nie, być może się zrośnie. Rozważałaś kontakt ze specjalistą od powikłań pourazowych? Znam jednego, chcesz, dam Ci namiar. Facet wyciąga ludzi z o wiele gorszych sytuacji, może więc warto spróbować.
marchewka

Polamana Kaska napisał(a):

marchewka napisał(a):

witam wszystkich znowu,
ostatnio się nie odzywam,śledzę biernie Wasze zmagania i trzymam kciuki, nic nie mówię bo czuję się jakims straszydłem na tym forum, tu wszyscy tacy pełni nadziei i walczący więc nie chcę zabijać ducha swoją niemal dwuletnią historią
ale dzis widzę dzień wizyt,
Lilla bardzo Ci współczuję, że tak Ci to idzie, mam nadzieję, że nie zostaniemy tu we dwie jak te dinozaury, choć Ty jesteś młodszym polamańcem,
ja dziś doznałam mega doła, bo się okazało, że moje dobre samopoczucie i dobre mniemanie o nodze to jakieś mrzonki, poznałam nowy termin martwiak kości i usłyszałam,że moja noga być może juz się nie zrośnie. będę miała wyciągnięte blachy i na tym medycyna ma zamiar poprzestać, wprawdzie kość nie jest zrośnięta, ale dwa lata na blachy to za dużo, nikt nie potrafi powiedzieć co się po tym wyjęciu stanie. być może się złamie. nie wiem zupelnie co o tym mysleć, jakaś masakra.
Lilla, czy Ty odpuszczasz tę krzywiznę? nie decydujesz się na poprawki?
pozdrawiam wszystkich i życzę Wam zrostów takich najprawdziwszych 😉

Być może nie, być może się zrośnie. Rozważałaś kontakt ze specjalistą od powikłań pourazowych? Znam jednego, chcesz, dam Ci namiar. Facet wyciąga ludzi z o wiele gorszych sytuacji, może więc warto spróbować.
jasne, będę wdzięczna 😉
marchewka

kasiek79 napisał(a):

marchewka napisał(a):

bardzo Wam dziękuję za słowa wsparcia, do rodziny to już mi żal o tym wszystki mówić, tyle czasu słuchać o nodze to już u mnie nikt nie chce,
Lilla, mam chyba niestety nie tylko brak zrostu, ale jakąś tajemniczą barierę nie do przebycia, więc nie wierzę w chodzenie, choć mój lekarz jeszcze tak, tylko chodzenie robi dobrze złamaniom w poprzek a nie wzdłuż jak mi się wydaje z punktu widzenia konstrukcji i mechaniki, ale pewnie ja się nie znam, zresztą i tak nie mam w czym przebierać jesli chodzi o nowe pomysły, więc spróbuję
póki co muszę w spokoju ogarnąć sytuację i pomyśleć, pewnie jutro będzie lepiej 😉

z tymz zmłamanie w poprzek i wzdłuż masz trochę rację 9 bo te wdłuż oga powstać w skutek chodu tak zwane marszkowe) a nie wiem czy to u ciebie mozna porównac. Moze ttzeba wierzyc że jak zdejma blachy to bedzie lepiej bo juz psiałą ze słyszałam ze własnei blachy powodują zenie ma zrostu albo jest słaby. A co do dziur to kurde musieli az tly e zrobić. no wlasnei mój lekarz bał sie mi zrobic chociażby jedną ze wszystko się sypnie itp. MARCHEWA musi byc dobrze Nie mozesz zostać z atką noga nie pozwól na to. na pewno ie jest tak ze to sie zostawia A ajkeiś przeszceoy cokolwiek................ ja nie moge sobei tego wyobrazić
dzięki wszystkim za pocieszenie 😉
ale wierzyć to mi się chwilowo nie chce, jechałam na wierze 18 miesięcy i nic z tego dobrego nie ma, przykro mi, że człowiek jest trochę sam z tym wszystkim a i sam lekarz błądzi po omacku, nie wiem,może mam takiego pecha a może to tak jest, u Lilli też metoda na wiarę, więc może takowa oficjalnie istnieje w ortopedii,
póki co doktor chyba nie umie podjąć decyzji o posypywaniu czy czymkolwiek innym bo nie wie co ja dokładnie mam w tej nodze i dowie się jak ją rozkroi, podobno żadne badanie nie jest w stanie nic teraz powiedzieć. i bądź tu człowieku mądry, decyduj sam.
jeszcze mam pytanie do wszystkich leczących się w Piekarach, czy ciężko tam się dostać i czy długo trzeba czekać?
kasiek79

Marchewa to powiem ci że chyba bym sie zdecydowała zeby mnie pociał i dowiedzial sie co tam siedzi skoro tak nie jest w stanie pwoeidziec. ALbo skonsultowac to z innym. A robili ci badania kości????????

ja jak trafiłą do szpitala i lekarze dowiedzieli się ze sie tak starsznei połamałą po prostu tańcząc to od razu zbadali mnie pod dwoma kontaki (nowotwór i osteoporoza) i wszystko wyszło dobrze dzieki Bogu

Do**ta

kasiek79 napisał(a):

Dota napisał(a):

Aurora napisał(a):

O, fajnie, a gdzie byś chciała najbardziej pojechać?

Gdzieś, gdzie nie byłoby strasznie daleko, na południową granicę Polski mam strasznie daleko. Może gdzieś na wschód - zielone płuca Polski. Ale ostatecznie i tak decyduje lekarz balneolog z NFZ.

jak na wschód to zapraszam do MNie do Augustowa!!!!!!!!

Dziękuję bardzo, chętnie poznam Twoje miasto, Augustowa nie znam choć mam rodzinę w Białymstoku i bywam u nich czasem.

Do**ta

kasiek79 napisał(a):

Dota napisał(a):

Aurora napisał(a):

Bo Ty chyba nad morzem mieszkasz, prawda? Choroby narządów ruchu i reumatyczne to leczą: Augustów, Busko Zdrój, Ciechocinek, Cieplice Śląskie, Horyniec, Jedlina Zdrój, Goczałkowice, Inowrocław, Iwonicz Zdrój, Kamień Pomorski, Kołobrzeg, Konstancin, Lądek Zdrój, Polańczyk, Połczyn Zdrój, Przerzeczyn, Solec Zdrój, Sopot, Supraśl, Swoszowice, Świeradów Zdrój, Ustka, Ustroń, Wapienne, Wieniec Zdrój.
Ale nie mam pojęcia, czy lekarze tym się kierują.

NFZ ma umowy z poszczególnymi placówkami sanatoryjnymi w calym kraju i spośród nich balneolog dokonuje wyboru.
Do Sopotu nie chcę, w listopadzie mam tam dzienną rehabilitację na oddziale w sanatorium i będę dojeżdżać autobusem miejskim.
Ale Augustów, Supraśl, Kołobrzeg, Inowrocław czy Wieniec Zdrój - czemu nie.
jak masz wybiera Augustów Supraśl to zdecydowanie polecam Augustów No chyba ze lubisz male baaaaaardzo małe miejscowości to Suprasl Ale tam jest jedna ulica Takie małe meistaczko żeby wsią nie nazwać
Małe ale za to jaki klimat tam jest, w lipcu zawieziono mnie w ramach rozrywki. Zwiedzałam muzeum ikon w monastyrze. Komary pogryzły mnie straszliwie nad rzeką Supraśl.
Ale szczerze mówiąc wolę troszkę większą miejscowość.
kasiek79

Dota napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

Dota napisał(a):

Gdzieś, gdzie nie byłoby strasznie daleko, na południową granicę Polski mam strasznie daleko. Może gdzieś na wschód - zielone płuca Polski. Ale ostatecznie i tak decyduje lekarz balneolog z NFZ.

jak na wschód to zapraszam do MNie do Augustowa!!!!!!!!

Dziękuję bardzo, chętnie poznam Twoje miasto, Augustowa nie znam choć mam rodzinę w Białymstoku i bywam u nich czasem.

Ja pochodze z Białegostoku ale za mężem przeniosłą się do Augustowa hehe

Do**ta

kasiek79 napisał(a):

Dota napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

jak na wschód to zapraszam do MNie do Augustowa!!!!!!!!

Dziękuję bardzo, chętnie poznam Twoje miasto, Augustowa nie znam choć mam rodzinę w Białymstoku i bywam u nich czasem.

Ja pochodze z Białegostoku ale za mężem przeniosłą się do Augustowa hehe

Bywałam na Dziesięcinach.

kasiek79

Dota napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

Dota napisał(a):

NFZ ma umowy z poszczególnymi placówkami sanatoryjnymi w calym kraju i spośród nich balneolog dokonuje wyboru.
Do Sopotu nie chcę, w listopadzie mam tam dzienną rehabilitację na oddziale w sanatorium i będę dojeżdżać autobusem miejskim.
Ale Augustów, Supraśl, Kołobrzeg, Inowrocław czy Wieniec Zdrój - czemu nie.

jak masz wybiera Augustów Supraśl to zdecydowanie polecam Augustów No chyba ze lubisz male baaaaaardzo małe miejscowości to Suprasl Ale tam jest jedna ulica Takie małe meistaczko żeby wsią nie nazwać
Małe ale za to jaki klimat tam jest, w lipcu zawieziono mnie w ramach rozrywki. Zwiedzałam muzeum ikon w monastyrze. Komary pogryzły mnie straszliwie nad rzeką Supraśl.
Ale szczerze mówiąc wolę troszkę większą miejscowość.
no własnei Suprasl koło Białegostoku Moze i piekne ale jak dla mnie nieco za małe i na jedn dzien owszem ale na tydzien... nie chciałabym tam jechac. Studiowałą tam AWF i zwiedział go wszerz i wzdłuż hehe
kasiek79

Dota napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

Dota napisał(a):

Dziękuję bardzo, chętnie poznam Twoje miasto, Augustowa nie znam choć mam rodzinę w Białymstoku i bywam u nich czasem.

Ja pochodze z Białegostoku ale za mężem przeniosłą się do Augustowa hehe

Bywałam na Dziesięcinach.

ja troche w innym rejonie aczkolwiek niedaleko

witch

To pierwszą wycieczkę rowerową mam za sobą. Balkon na oścież, wiatr we włosach i....

najpierw powoli jak żółw ociężale, ruszyła kaleka po zrost ospale 🙂

Boli pupa 🙁

kasiek79

witch napisał(a):

To pierwszą wycieczkę rowerową mam za sobą. Balkon na oścież, wiatr we włosach i....
najpierw powoli jak żółw ociężale, ruszyła kaleka po zrost ospale 🙂
Boli pupa 🙁

nie no kochan no super!!!!!ja dizisja miała okna nie otwierac bo coś mnie gardło boli a ja w bezruchu prawie al ewidze że słoneczko wyszło ot zaarz przewietrze swoja komnate
kasiek79
własnie zrobiął sobie podwójną porcję ptasiego mleczka kolor szafirowy mniam wieloowocowe. Któa chce salaterkę???
witch
Zauważyłam jedną zależność po i w trakcie "wycieczki" - tam gdzie są mięśnie (zdrowa noga) to bolały, chora zachowywała się jakby nie brała udziału w tej wyprawie crossowej. A przecież do dla niej cholernicy wylałam wiaderko potu !!!
witch

kasiek79 napisał(a):

własnie zrobiął sobie podwójną porcję ptasiego mleczka kolor szafirowy mniam wieloowocowe. Któa chce salaterkę???

Ja dziękuję. Od dziś odstawiam słodycze. Ograniczę się do schabowych i bigosu 🙂

witch
Kasia jak gardło Cie pobolewa to polecam dwie cytryny wtrącić (bez cukru). Mi zawsze pomaga.
Polamana Kaska

marchewka napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

marchewka napisał(a):

witam wszystkich znowu,
ostatnio się nie odzywam,śledzę biernie Wasze zmagania i trzymam kciuki, nic nie mówię bo czuję się jakims straszydłem na tym forum, tu wszyscy tacy pełni nadziei i walczący więc nie chcę zabijać ducha swoją niemal dwuletnią historią
ale dzis widzę dzień wizyt,
Lilla bardzo Ci współczuję, że tak Ci to idzie, mam nadzieję, że nie zostaniemy tu we dwie jak te dinozaury, choć Ty jesteś młodszym polamańcem,
ja dziś doznałam mega doła, bo się okazało, że moje dobre samopoczucie i dobre mniemanie o nodze to jakieś mrzonki, poznałam nowy termin martwiak kości i usłyszałam,że moja noga być może juz się nie zrośnie. będę miała wyciągnięte blachy i na tym medycyna ma zamiar poprzestać, wprawdzie kość nie jest zrośnięta, ale dwa lata na blachy to za dużo, nikt nie potrafi powiedzieć co się po tym wyjęciu stanie. być może się złamie. nie wiem zupelnie co o tym mysleć, jakaś masakra.
Lilla, czy Ty odpuszczasz tę krzywiznę? nie decydujesz się na poprawki?
pozdrawiam wszystkich i życzę Wam zrostów takich najprawdziwszych 😉

Być może nie, być może się zrośnie. Rozważałaś kontakt ze specjalistą od powikłań pourazowych? Znam jednego, chcesz, dam Ci namiar. Facet wyciąga ludzi z o wiele gorszych sytuacji, może więc warto spróbować.
jasne, będę wdzięczna 😉
gorski-prog47 - 601 702 263, Wrocław. Regularnie pracuje w klinice Akademii Medycznej, ale tą drogą nie dostaniesz się do niego, tylko najpierw trzeba iść na konsultacje prywatnie.
A jak już będziesz we Wrocławiu, zapraszam na kawę. 🙂
kasiek79

witch napisał(a):

Zauważyłam jedną zależność po i w trakcie "wycieczki" - tam gdzie są mięśnie (zdrowa noga) to bolały, chora zachowywała się jakby nie brała udziału w tej wyprawie crossowej. A przecież do dla niej cholernicy wylałam wiaderko potu !!!

to daltego że zdrowa jest silniejsza iprzejeła pewnie wiekszosc wysiłku. NIe pamieta, ile mozesz obciążać nogę???? Jak już normalnie to.......... zaczynaj tuch chora nogą będzie zmuszona do wiekszej pracy

piszczel 88

kasiek79 napisał(a):

własnie zrobiął sobie podwójną porcję ptasiego mleczka kolor szafirowy mniam wieloowocowe. Któa chce salaterkę???

ptacie mleczko z domieszkom skorupek bardzo dobre na zrost mniam mniam

kasiek79

witch napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

własnie zrobiął sobie podwójną porcję ptasiego mleczka kolor szafirowy mniam wieloowocowe. Któa chce salaterkę???

Ja dziękuję. Od dziś odstawiam słodycze. Ograniczę się do schabowych i bigosu 🙂

kochana ale to................. całkowicie bezpieczn edietetyczne plasie mleczko. Ja na diecie i normalnych słodyczy nie jadam

kasiek79

witch napisał(a):

Kasia jak gardło Cie pobolewa to polecam dwie cytryny wtrącić (bez cukru). Mi zawsze pomaga.

hm najpierw musze chłopa do sklepu wygonic po nie. Ja tez jadam cytryny wiec narobiłas mi smaka

kasiek79

piszczel 88 napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

własnie zrobiął sobie podwójną porcję ptasiego mleczka kolor szafirowy mniam wieloowocowe. Któa chce salaterkę???

ptacie mleczko z domieszkom skorupek bardzo dobre na zrost mniam mniam

ja ptasie mleczko (mojego wydania0 jem w ramah rozkoszy jak mam ochote na słodycze. A skorupki to juz podstawowy składnik mojej kolacji hehe

kasiek79
kurde znowu robie mniej w domu po tej mojej ostatniej wizycie i............. jestem częsciej na forum. Powiem wam ze................. chciałabym już nie mieć dla was tyle zcasu wolnego 🙁