Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 569 z 977

marchewka

Polamana Kaska napisał(a):

marchewka napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

Być może nie, być może się zrośnie. Rozważałaś kontakt ze specjalistą od powikłań pourazowych? Znam jednego, chcesz, dam Ci namiar. Facet wyciąga ludzi z o wiele gorszych sytuacji, może więc warto spróbować.

jasne, będę wdzięczna 😉
gorski-prog47 - 601 702 263, Wrocław. Regularnie pracuje w klinice Akademii Medycznej, ale tą drogą nie dostaniesz się do niego, tylko najpierw trzeba iść na konsultacje prywatnie.
A jak już będziesz we Wrocławiu, zapraszam na kawę. 🙂
Bardzo dziękuję, akurat studiowałam we Wrocławiu to sobie odświeżę widoki 😉 czy ten telefon to jest do niego osobiście i tak się dzwoni bez żadnej sekretarki, rejestracji?
dzięki raz jeszcze 😉
Polamana Kaska

marchewka napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

marchewka napisał(a):

jasne, będę wdzięczna 😉

gorski-prog47 - 601 702 263, Wrocław. Regularnie pracuje w klinice Akademii Medycznej, ale tą drogą nie dostaniesz się do niego, tylko najpierw trzeba iść na konsultacje prywatnie.
A jak już będziesz we Wrocławiu, zapraszam na kawę. 🙂
Bardzo dziękuję, akurat studiowałam we Wrocławiu to sobie odświeżę widoki 😉 czy ten telefon to jest do niego osobiście i tak się dzwoni bez żadnej sekretarki, rejestracji?
dzięki raz jeszcze 😉
Tak, to telefon bezpośredni do niego. Z tego, co wiem, przyjmuje w kilku mejscach, na pewno dokładnie powie Ci, co i jak.
Dziękować póki co, nie ma za co. Życzę Ci, żeby w końcu u Ciebie poszło do przodu. Może akurat ten lekarz coś Ci pomoże. Koniecznie napisz, jak już będziesz coś wiedziała.
Kawusia aktualna, byleby nie w październiku, bo wybieram się na wielce spóźniiony urlop. 🙂
zabka
Pozdrawiam wszystkich połamańców! JA w lipcu złamałam klykieć,boczny w kolanie .10 tygodni gips ,22.09 września na kontroli lekarz dal skierowanie na rehabilitację,zazanczył jednak,że w Krakowie to znajdę rehabilitanta za miesiąc i to ,będzie dobry termin na rozpoczęcie. Na 2 dzień,poszłamna konsultację do ortopedy który się za głowę złapał ,że kolano sztywne zanik mięśni,zero chodzenia. Dostałam natychmiast zestaw ćwiczeń do natychmiastowej rehabilitacji ,polecił mnie P. Rutkowskiemu z Panaceum (niech bóG mu w dzieciach wynagrodzi), po 3 sesjach ja już zginam do połowy kolano,oraz chodzę o kulach ,w miarę sprawnie. Zawsze trzeba się skonsultować z2 lekarzem. wybieram się po zwolnienie 22 pażdziernika i chcę zobaczyć minę lekarza ,który kazał mi czekać jeszcze miesiąc.Pozdrawiam ŻABKA.
Albwik
Newsy z dzisiejszego dnia. Dostałem 4 z tego sprawdzianu z fizyki, za tydzień musze przyszykować się na chemie. A teraz najwazniejsza wiadomość. Lekarz powiedział mojej mamie, że rehabilitacja mi nie będzie potrzebna. 🙂 Powiedział, że musze ćwiczyć tylko w domu. Co wy o tym myślicie ?
Albwik
Ja już jak w pozycij leżącej zginam kolano do 90 stopni bez zadnego problemu. Widze, że wszystko idzie ku dobremu 🙂 W lipcu jade na narty (to przenośnia), bo tak naprawde ja będę sobie spacerował 🙂
sienio

Albwik napisał(a):

Newsy z dzisiejszego dnia. Dostałem 4 z tego sprawdzianu z fizyki, za tydzień musze przyszykować się na chemie. A teraz najwazniejsza wiadomość. Lekarz powiedział mojej mamie, że rehabilitacja mi nie będzie potrzebna. 🙂 Powiedział, że musze ćwiczyć tylko w domu. Co wy o tym myślicie ?

też nie miałem rehablilitacji podobne złamanie

Albwik
I szybko doszłeś do sprawności?, W ile miesięcy miałeś pełny zrost? Opowiedz coś 🙂
witch

Albwik napisał(a):

Newsy z dzisiejszego dnia. Dostałem 4 z tego sprawdzianu z fizyki, za tydzień musze przyszykować się na chemie. A teraz najwazniejsza wiadomość. Lekarz powiedział mojej mamie, że rehabilitacja mi nie będzie potrzebna. 🙂 Powiedział, że musze ćwiczyć tylko w domu. Co wy o tym myślicie ?

No młodzieńcze jak nic zostaniesz "prymasem" 🙂
Jesteś młody i to pewnie ma decydujące znaczenie dlaczego lekarz nie zaleca Ci rehabilitacji.
Zrośniesz się piorunem (tak sądzę) ćwicząc sam w domu. Tak jak zdasz do następnej klasy (i to z dobrą cenzurką) ucząc się sam w domu. Jesteś taki męski Zosiek-samosiek 🙂
sienio

Albwik napisał(a):

I szybko doszłeś do sprawności?, W ile miesięcy miałeś pełny zrost? Opowiedz coś 🙂

do sprawności jeszcze dochodzę ale już bez kul śmiało chodzę delikatnie utykam tak więc ok 4 miesięcy z 2 kulami po 6 miesiącach bez kul. Zrost mam praktycznie już pełny ale jeszcze muszę uważać i nie mogę biegać oczywiście, przy takim złamaniu dochodzi się do pełnej sprawności i zrostu do 12 miesięcy

Albwik
Hehe dzięki. A co do wypowiedzi alawpr to ja też w szpitalu jakoś dziwnie się czułem i kładłem się spać o 22 a wstawałem nawet o 5 rano ;/ A wiece jak to jest w naszych szpitalach: tv za kase, a nawet jak ją miałem na to kilka godzin oglądania to nie miał mi kto wrzucić. To forum jest dla mnie zbawieniem, moim azylem wszystkich trudnych dni i przykrych chwil. Bo ten kto nie doznał takiego urazu jak my nie zrozumie co to znaczy zejść cało po schodach, czy innego naszego akrobatycznego wyczynu.
Albwik
Sienio troszke mnie zmartwiłeś, bo postaniowiłem wrócić do szkoły w styczniu, czyli w 6 miesiącu leczenia. Może się uda, ale nigdy nie wiedziałem, że to powiem ale chce do szkołyyyy 🙂
witch

Albwik napisał(a):

nigdy nie wiedziałem, że to powiem ale chce do szkołyyyy 🙂

Ja chcę do pracy, do robienia porządków, mycia okien, prania, prasowania i robienia zakupów !!!!!!!!!!!!!!!! Też nie sądziłam, że kiedyś zatęsknię za tą prozą życia 🙁

sienio

Albwik napisał(a):

Sienio troszke mnie zmartwiłeś, bo postaniowiłem wrócić do szkoły w styczniu, czyli w 6 miesiącu leczenia. Może się uda, ale nigdy nie wiedziałem, że to powiem ale chce do szkołyyyy 🙂

do szkoły wrócisz na pewno po 6 miesiącach ale żeby wrócić na WF to jeszcze nast 6 miesięcy

Albwik
Aha 🙂
witch

alawpr napisał(a):

Tylko wczesnie daj nam znac, bo my to wtedy ocipiejemy tu wszyscy i bedzie ciąg dalszy telenoweli,,poszukiwany ,poszukiwana''

Ok. Wolę być poszukiwaną Marysią niż jedną z bohaterek programu "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie". 🙂

Polamana Kaska

Albwik napisał(a):

Newsy z dzisiejszego dnia. Dostałem 4 z tego sprawdzianu z fizyki, za tydzień musze przyszykować się na chemie. A teraz najwazniejsza wiadomość. Lekarz powiedział mojej mamie, że rehabilitacja mi nie będzie potrzebna. 🙂 Powiedział, że musze ćwiczyć tylko w domu. Co wy o tym myślicie ?

Drogi Młodszy Kolego! 🙂

Gratuluję świetnych wyników w szkole! Naprawdę dzielny z Ciebie facet.
Jeśli chodzi o rehablitację, gdy jest się zespolonym, potwierdzam to, co powiedział Ci lekarz. Mój orzekł to samo, pokazał zestaw ćwiczeń, które robiłam kilka razy dziennie, stopniowo dodając nowe i więcej. A potem doszedł basen i siłownia.
Niestety wymaga to dużej odporności psychicznej, bo wiadomo, że samemu trochę nudnawo machać nogam. Ale, że Ty jesteś dzielny facet, na pewno dasz radę. 🙂
LillaKorn

Albwik napisał(a):

Sienio troszke mnie zmartwiłeś, bo postaniowiłem wrócić do szkoły w styczniu, czyli w 6 miesiącu leczenia. Może się uda, ale nigdy nie wiedziałem, że to powiem ale chce do szkołyyyy 🙂

Dasz radę. Tylko środek transportu będzie Ci potrzebny!

witch
Ejże Połamańcy !!! Czyżby wszyscy w tym samym czasie stracili wenę ? Cicho wszędzie, głucho wszędzie..... Przewietrzę i uciekam 🙂
korel

marchewka napisał(a):

w ogóle nie ma opcji, żeby coś z tym robić, gwóźdź przez pewien czas był na tapecie, ale jednocześnie z nadzieją, że zrośnie się bez, kość jest bardzo zmasakrowana zlamaniem a dodatkowo wywiercili jej 26 dziur, żeby umocować te blachy, jakby jeszcze doszedł gwóźdź to nie wiem co by z niej zostało, w pewnym momencie zrost rokowal na tyle dobrze, że lekarz miał nadzieję, że się uda bez dodatkowego rozwalania kości, no i od pół roku rtg się nie zmienia, była teoria, że to blachy, ale upadła, bo w zasadzie w większości miejsc wszystko się zrosło, z wyjątkiem tej nieszczśnej 3,5cm szczeliny wzdłuż, która nijak nie chce się zmienic, stąd teoria, że fragment kości zdechł, podobno nic się z tym nie robi, ale też nie wiadomo co to dokładnie jest, nie wiem zupełnie, czy to rzeczywiście tak jest, ale widzę, że czekanie na cud u mnie nie dało efektu, nie wiem też czy posypywanie trupa czymkolwiek może coś zdziałać, w ogóle to jest przerażające i mam nadzieję, że już tu nie będę musiała pisać wam takich strasznych rzeczy, no ale dziś jakoś musiałam się pożalić... oczywiście wszystko może będzie dobrze jak powiedział doktor, ale jakoś nie wypadło mu to przekonująco. martwi mnie fakt, że nic nie wiadomo i nie ma jak się dowiedzieć inaczej niż doświadczalnie i że ta wiedza może mnie kosztować kolejne dwa lata albo juz sama nie wiem ile
tak, że zrastajcię się kochani normalnie a nie cudownie 😉

Masz gdzieś w internecie zdjęcie złamania ?
jasmar

kasiek79 napisał(a):

jasmar napisał(a):

alawpr napisał(a):

Ale mnie ubawiłaś małym,że ma takie pomysły, a ile ma lat?

skończył 8 wiec to już stateczny wiek. Ale tyle ile on nawywijał, to można książkę napisać-było nawet wkładanie gwoździ czy końcówek miksera do kontaktów. Ale myślę, że zmierza ku dobremu i po komunii będzie jak aniołek.

moi namiętnie parkują resoraki w wideo a nie wspomne o tym że siedzieli juz w pralce ( u rodziców) sami powaczali piecyki cóa zepsuła lampki od zmywarki pomalowali pieknie ściany 9 ae zawsze gdzies za kanąpa za zasłona tak zeby niebyło widać i wiele innych.......... a i po meblach się wspinają normalne z tym walczę Syn wszędzie chche łązić jak spiderman. Na placu zabaw z domku (jakieś 2 metry) wypuścił z ręki niby sieć i krzyczy do koleżanek dzeiwczyny patrzcie......... i w ostatniej chwili go łapałam. I tłumacze że mogo sie coś stac a on............ ale ja przecież wypuścięłm sieć. No masakra. A i mimo z enie ma jescze 5 lat staje na głwoei na rekach i to bez oparcie na ziemi,,,,,,,,,,, ja mimo ze wfistka to normalnie mam strach w oczach. A najlepza zabawa z siostra to rozpędzają sie samochodzikami i kto mocniej w drzwi stuknie. Albo na podwórku ścigają sie rowerami w kierunku murku i kto blizej murku sie zatrzyma. No szok......... wszyscy mówią ze oni maja ADHD po mnie ale............... ja nie miaął takich wspaniałych pomysłów

No to też masz nieźle. I Ty chciałaś sama zostać z takimi dzieciakami po południu. Pomoc jest KONIECZNA. Bo Ty Kasiu masz dwójkę takich małych- u mnie starszyzna już sama sobie radzi. Mam nadzieję, że nas nie wypiszą z tego Forum-bo my o dzieciach a nie o rehabilitacji.

jasmar

jeszcze mam pytanie do wszystkich leczących się w Piekarach, czy ciężko tam się dostać i czy długo trzeba czekać?

Moim zdaniem czekanie na termin do długa droga- z tym jest problem-nawet jak ja byłam po szpitalu(składali mnie w innym rejonie Polski), miałam skierowanie do nich-to nie chcieli przyjąć, bo brak terminów-takich dla mnie!!! Więc poszłam prywatnie do ordynatora(polecono mi go) i on napisał karteczkę z terminem wizyty w Poradni i już nic nie musiałam rezerwować. W wyznaczonym przez niego dniu zarejestrowałam się bez żadnych problemów. Jak leżałam w szpitalu top dwie osoby z mojej sali też tak zrobiły. Jedna Babka była gdzieś z okolic Zielonej Góry.Jak będziesz potrzebowała namiary daj znać-bo do prywatnego gabinetu też są zapisy!!!!!

jasmar

witch napisał(a):

To pierwszą wycieczkę rowerową mam za sobą. Balkon na oścież, wiatr we włosach i....
najpierw powoli jak żółw ociężale, ruszyła kaleka po zrost ospale 🙂
Boli pupa 🙁

Pierwsze koty za płoty-co dzień to będzie lepiej. A porównanie do lokomotywy rewelacyjne. Tak się zastanawiam-może byś mogła pisać teksty dla kabaretów, A może już to robisz.???
jasmar

witch napisał(a):

Zauważyłam jedną zależność po i w trakcie "wycieczki" - tam gdzie są mięśnie (zdrowa noga) to bolały, chora zachowywała się jakby nie brała udziału w tej wyprawie crossowej. A przecież do dla niej cholernicy wylałam wiaderko potu !!!

Kurcze to aż tak męczące-i piszesz, że tyłek boli???I zdrowa noga??? Coś mam obawy jak ja dam sobie radę-bo ze sportów to lubię tylko szachy. he he i co ja biedna pocznę????

jasmar
Moja paskudna noga dziś porządnie spuchła-więcej chodziłam bo mąż pojechał do Piekar do lekarza(nie do orto). Zdjęcia kupił-ale zdzierstwo jedno kosztuje 20 zł. Więc wziął tylko 2-jedno ze wszystkimi śrubami. Drugie bez śruby więzozrostowej. Dziś już ciemno, a wyczytałam, że robi się zdjęcie pod światło i dopiero tu wrzuca. Czy ktoś wie kiedy noga przestaje puchnąć po chodzeniu-chyba nie zostanie mi to już do końca życia????
Do**ta

Dziś, w drodze do przychodni tak się wyłożyłam na chodniku, że moją pierwszą myślą było "super, teraz do kompletu połamałam łokieć". Gdy opanowałam ból, sprawdziłam czy mogę ruszać przedramieniem, pozbierałam się i wstałam i ruszyłam dalej.

Hardcorowe przeżycie i śmierć w oczach.

Miałabym czym zaskoczyć mojego orto na zbliżającej się wizycie kontrolnej.

Do**ta

jasmar napisał(a):

Moja paskudna noga dziś porządnie spuchła-więcej chodziłam bo mąż pojechał do Piekar do lekarza(nie do orto). Zdjęcia kupił-ale zdzierstwo jedno kosztuje 20 zł. Więc wziął tylko 2-jedno ze wszystkimi śrubami. Drugie bez śruby więzozrostowej. Dziś już ciemno, a wyczytałam, że robi się zdjęcie pod światło i dopiero tu wrzuca. Czy ktoś wie kiedy noga przestaje puchnąć po chodzeniu-chyba nie zostanie mi to już do końca życia????

Nie, nie zostanie ci to do końca życia. Cierpliwości. 😉
Moja "już" nie puchnie.
jasmar

Dota napisał(a):

Dziś, w drodze do przychodni tak się wyłożyłam na chodniku, że moją pierwszą myślą było "super, teraz do kompletu połamałam łokieć". Gdy opanowałam ból, sprawdziłam czy mogę ruszać przedraminiem, pozbierałam się i wstałam i ruszyłam dalej.
Hardcorowe przeżycie i śmierć w oczach.
Miałabym czym zaskoczyć mojego orto na zbliżającej się wizycie kontrolnej.

Rety jak to przeżyłaś???? dobrze, że nic w nogę się nie stało. To byłby horror i myslę, że to lęk przed upadkiem powoduje największe opory psychiczne przed chodzeniem.
Do**ta

jasmar napisał(a):

Dota napisał(a):

Dziś, w drodze do przychodni tak się wyłożyłam na chodniku, że moją pierwszą myślą było "super, teraz do kompletu połamałam łokieć". Gdy opanowałam ból, sprawdziłam czy mogę ruszać przedraminiem, pozbierałam się i wstałam i ruszyłam dalej.
Hardcorowe przeżycie i śmierć w oczach.
Miałabym czym zaskoczyć mojego orto na zbliżającej się wizycie kontrolnej.

Rety jak to przeżyłaś???? dobrze, że nic w nogę się nie stało. To byłby horror i myslę, że to lęk przed upadkiem powoduje największe opory psychiczne przed chodzeniem.
Podświadomie upadając wystawiłam rękę albo łokieć i asekurowałam nogę i kolano.
W sumie oprócz zdartego naskórka na łokciu oraz potężnej dawki strachu to nic się nie stało. Trochę boli, pewnie jutro wyjdzie siniak.
LillaKorn

Dota napisał(a):

Dziś, w drodze do przychodni tak się wyłożyłam na chodniku, że moją pierwszą myślą było "super, teraz do kompletu połamałam łokieć". Gdy opanowałam ból, sprawdziłam czy mogę ruszać przedramieniem, pozbierałam się i wstałam i ruszyłam dalej.
Hardcorowe przeżycie i śmierć w oczach.
Miałabym czym zaskoczyć mojego orto na zbliżającej się wizycie kontrolnej.

Raczej było by to niemiłe zaskoczenie!
LillaKorn

Dota napisał(a):

jasmar napisał(a):

Moja paskudna noga dziś porządnie spuchła-więcej chodziłam bo mąż pojechał do Piekar do lekarza(nie do orto). Zdjęcia kupił-ale zdzierstwo jedno kosztuje 20 zł. Więc wziął tylko 2-jedno ze wszystkimi śrubami. Drugie bez śruby więzozrostowej. Dziś już ciemno, a wyczytałam, że robi się zdjęcie pod światło i dopiero tu wrzuca. Czy ktoś wie kiedy noga przestaje puchnąć po chodzeniu-chyba nie zostanie mi to już do końca życia????

Nie, nie zostanie ci to do końca życia. Cierpliwości. 😉
Moja "już" nie puchnie.
Dota stosowałaś coś extra na opuchliznę? Lekarz (ten wczorajszy) mówił, że moja opuchlizna jest wynikiem paromiesięcznego unieruchomienia i wskazywał na tzw. masaż limfatyczny jako pomagający tej przypadłości. Może Kasiek wie co to jest.