Albwik napisał(a):
Witch to super 🙂 Ja też dziś o 1 chodziłem, bo nie miałem jak zanieść do pokoju wody 🙂 No w kieszeń chyba nie schowam.. ;/
Zaczynam widzieć światełko w tunelu beznadziei 🙂
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 596 z 977
Albwik napisał(a):
Witch to super 🙂 Ja też dziś o 1 chodziłem, bo nie miałem jak zanieść do pokoju wody 🙂 No w kieszeń chyba nie schowam.. ;/
Albwik napisał(a):
🙂 To był mój narazie pierwszy raz z 1 kulą i sokiem w ręce, takto na 2 chodze. Zobaczymy co powie na wizycie, bo jak obciążam nawet to 15kg to nic nie czuje.
Nie przesadzaj bo możesz wyrządzić sobie dużą szkodę np. wyhodować staw rzekomy.
Dota napisał(a):
Mam nadzieję, że się nie poparzyłeś.
Naszczęcie tylko dywan i kawałek podłogi umyłem. Ale też już widze, że lepiej i chyba to przeziębienie moje to też przeznaczenie, bo gdyby nie ono to na 1 kuli bym nie chodził. Ale jak narazie do tego 20.10.09 będę na 2 🙂
Dota napisał(a):
Albwik napisał(a):
🙂 To był mój narazie pierwszy raz z 1 kulą i sokiem w ręce, takto na 2 chodze. Zobaczymy co powie na wizycie, bo jak obciążam nawet to 15kg to nic nie czuje.
Nie przesadzaj bo możesz wyrządzić sobie dużą szkodę np. wyhodować staw rzekomy.
Wiem dota, już ala chyba mi poradziła i już tak nie robie. To był jedyny raz kiedy chciałem sprawdzić 🙂
Dota napisał(a):
Witch przerażasz mnie, co ty wyczyniasz. Jesteś 3 miesiące i 4 dni po złamaniu !witch napisał(a):
Muszę Wam coś napisać. Bo nie wiem czy być z siebie dumną czy raczej strzelić się w durny łeb.
Otóż zrobiłam pranie - było go tyle, że wiaderko z czubem się zrobiło. Do tej pory chcąc je wywiesić szłam o kulach i wiadro popychałam jedną z nich albo przesuwałam ręką podpierając się na nich. Dochodząc do meritum sprawy. Dziś z powodu ogromnej zawartości postanowiłam wziąć wiadro w rękę i bez kul iść na balkon.
Jak postanowiłam tak zrobiłam. Szłam !!!! Wyglądało to tak, że zdrowa noga "szła" do przodu a chorą ciągnęłam obok ciała. Ale doszłam, wywiesiłam (bez podpierania się kulami) i wróciłam. A teraz mam problema bo nie wiem czy z moim mózgiem wszystko w porządku, bo z nogą na razie tak.
Przybałby ci się opr od Kaśki ortopedy z Białegostoku, może przemówiłby ci do rozumu !
Ja przez 3 miesiące i 10 dni miałam całkowity zakaz obciążania nogi a ty jakby to powiedzieć - szłaś BEZ kul !!!
Nie narób sobie szkody przypadkiem, to nie są żarty.
witch napisał(a):
No to posypuję głowę popiołem i strzelam skruchę.
Co do obciążenia nogi to lekarz zalecił mi teraz obciążanie do 30 kg. Wiem jak czuję to w chorej nodze i daję Wam słowo, że podczas tego "spaceru" chora noga miała góra 18-20 kg obciążenia. Służyła raczej jako podpórka.
Wiecie co ? Nie będę jeszcze przez kilka dni tak robić (do 19-go ) ale teraz już wiem, że nie będę miała żadnego lęku przed odrzuceniem obu kul precz. Moja psychika jest w porządku, nie uległa złamaniu razem z nogą.
witch napisał(a):
A ja dziś przeniosłam sama z kuchni do pokoju kubek z kawą i nie uroniłam ani kropelki !!!!!!!!!!!!!!!!Albwik napisał(a):
Witch to super 🙂 Ja też dziś o 1 chodziłem, bo nie miałem jak zanieść do pokoju wody 🙂 No w kieszeń chyba nie schowam.. ;/
Zaczynam widzieć światełko w tunelu beznadziei 🙂
ja wlaśnie boje się tych stawów rzekomych
mój an osttaniej wizycie duzomi o nich mówił.
no i kurde to że nie boli to nei zawsze dobry znak bo....... stawy rzekome nie bolą!!!!!!!!!!
Dota napisał(a):
Mam nadzieję, że się nie poparzyłeś.
Nie, najpierw upiłam nieco w kuchni a następnie powoli przy ścianie o jednej kuli "śmigałam" do pokoju. W newralgicznych punktach stawiałam kubek na szafkach lub na podłodze i przenosiłam, sama przysiadając na różnych elementach umeblowania. Potrzeba Matką Wynalazków a ja strzeliłam dziś focha synusiowi i nie chciałam jego pomocy !
Kasiek
dużo ludzi stara sie o 1gr inw.
moja ciocia tez ma córke która nie słyszy na jedno ucho miała juz kilka operacji i nic starali sie o gr. i równiez dostała 1!! to zawsze na jakis czas okreslaja ja nie wiem na ile mam bo jeszcze pismo nie przyszło ale przypuszczam ze na rok.
na 1gr. moge złożyc wniosek o zasiłek pielegnacyjny wynosi chyba 170 czy 180 zł.
ale zawsze cos nie wiem dokładnie co jeszcze daje ale ponoc dużo! musze o tym poczytac w necie bo tez nie jestem w tym temacie kumata!
mój lekarz powiedział ze bardzo dobrze ze ma 1gr!
'wiec chyba dobrze nie?? zaraz o tym sobie poczytam..
malgo85 napisał(a):
Kasiek
dużo ludzi stara sie o 1gr inw.
moja ciocia tez ma córke która nie słyszy na jedno ucho miała juz kilka operacji i nic starali sie o gr. i równiez dostała 1!! to zawsze na jakis czas okreslaja ja nie wiem na ile mam bo jeszcze pismo nie przyszło ale przypuszczam ze na rok.
na 1gr. moge złożyc wniosek o zasiłek pielegnacyjny wynosi chyba 170 czy 180 zł.
ale zawsze cos nie wiem dokładnie co jeszcze daje ale ponoc dużo! musze o tym poczytac w necie bo tez nie jestem w tym temacie kumata!
mój lekarz powiedział ze bardzo dobrze ze ma 1gr!
'wiec chyba dobrze nie?? zaraz o tym sobie poczytam..
kasiek teraz w sumie nie ma grup tylko sa stopnie niepełnosprawnosci znaczny,umiarkowany i lekki..ale ja i to tak samo jak grupa 1,2 i 3..
moze cos ciekawego wyczytasz tutaj dla twojego dziecka..
wydaje mi sie ze warto sie starac bo cos tam zawsze grosza przybędzie..
link zewnętrzny zablokowany
malgo85 napisał(a):
kasiek teraz w sumie nie ma grup tylko sa stopnie niepełnosprawnosci znaczny,umiarkowany i lekki..ale ja i to tak samo jak grupa 1,2 i 3..
moze cos ciekawego wyczytasz tutaj dla twojego dziecka..
wydaje mi sie ze warto sie starac bo cos tam zawsze grosza przybędzie..
link zewnętrzny zablokowany
malgo85 napisał(a):
heheh weszłysmy w tą samą strone teraz zobaczyłam 🙂
hehe eno
raptor napisał(a):
Kto wie czy mi by dal skierowanie 🙂 Bo juz zaczol mi mowic jakie cwiczenia robic, ale spytalem czy mozna skierowanie na rehabilitacje i dal bez problemow i to z dopiskiem pilne. Wiec widac ze wszystko zalezy od tego jakie spojrzenie ma lekarz na dana sprawe. U mnie mowil tylko ze najwazniejsze zeby chrzastka stawowa sie dobrze zrosla, ale moje pekniecie chyba jej nie objelo ....edziag napisał(a):
hej. wich i malgo współczuje sytuacji związanej z utratą pracy.
jestem po kontroli. rewelacji nie ma ale tragedii na razie też. niestety nie dostałam skierowania na rehabilitację bo: cytuję"robi się takie same ruchy jak przy chodzeniu więc mi nie potrzebne - samo się zrobi" 🙁 . na to jestem wściekła ale we wtorek idę prywatnie od innego ortopedy i zobacze co powie.
mam stopniowo obciążać 5,10,15kg do 1/3 masy ciała, kolejna kontrola 5.11.09
przyznałam się do tego podpierania.....ale tylko się roześmiał i powiedział że woli być asekuracyjny bo pacjentki i tak robią więcej niż mogą.
Aurora napisał(a):
A skąd masz, od tego lekarza? Na NFZ, czy jak?edziag napisał(a):
malgo ja tylko na początku stosowałam żel żywokostowy na zmianę z maścią propolisową. teraz smaruje ją lotonem 1000. acha i nie mam już clexane- umnie koniec z kuciem w brzuch dziś było ostatnie kuj.
Ze zrostem nie mam pojęcia bo ja miałam wieloodłamowe i jak mi powiedział lekarz na rtg te złamania nachodzą na siebie (a było ich dużo w różnych kierunkach) więc on nie wie, ale pytał czy stawałam na tej nodze, wymownie patrząc w sufit powiedziałam przeciągle i z wahaniem nieeeeeee, zaśmiał się i zapytał czy bolało. a jak powiedziałam że nie to po raz pierwszy usłyszałam od niego że "JEST DOBRZE"
a i mam skierowanie do sanatorium w ustroniu ktoś coś słyszał?
kasiek79 napisał(a):
Ja keidys co roku jeździłam do Ustraonia n aobozy wedrowne apotem cima do Szczyrku na narty ale to rzut beretem od Ustronia. Jak bęziesz na Rónicy to pozdrów ją ode mnie i wykrzycz tam ze jeszcze na cholere wbiegnę. I polecam knajpę na Równicy. Jakbyś dotarła na Czantorię to tez powiedz ze zalicze ją pod kolejną bo to moja najlepsza trasa do wbiegania. I na górze przejade się samochodzikami. Jak dla mnie super miasteczko do pobiegania sobie po górach blisko do Wisły Szczyrkuedziag napisał(a):
malgo ja tylko na początku stosowałam żel żywokostowy na zmianę z maścią propolisową. teraz smaruje ją lotonem 1000. acha i nie mam już clexane- umnie koniec z kuciem w brzuch dziś było ostatnie kuj.
Ze zrostem nie mam pojęcia bo ja miałam wieloodłamowe i jak mi powiedział lekarz na rtg te złamania nachodzą na siebie (a było ich dużo w różnych kierunkach) więc on nie wie, ale pytał czy stawałam na tej nodze, wymownie patrząc w sufit powiedziałam przeciągle i z wahaniem nieeeeeee, zaśmiał się i zapytał czy bolało. a jak powiedziałam że nie to po raz pierwszy usłyszałam od niego że "JEST DOBRZE"
a i mam skierowanie do sanatorium w ustroniu ktoś coś słyszał?
edziag napisał(a):
kasiek nie ma sprawy pozdrowie ale pewnie za rok bo znając życie to takie są terminy z NFZ tu. o bieganu nawet nie marzę ale długiiiiiiii spacer. hmmmmm zawsze lubiłam chodzić, od czasu wsadzenia dupska mojedo szanownego w samochód zaniehałam wszelkich dalekich wędrówek ale teraz zamierzam powrócić i cieszyć się każdym krokiem....kasiek79 napisał(a):
Ja keidys co roku jeździłam do Ustraonia n aobozy wedrowne apotem cima do Szczyrku na narty ale to rzut beretem od Ustronia. Jak bęziesz na Rónicy to pozdrów ją ode mnie i wykrzycz tam ze jeszcze na cholere wbiegnę. I polecam knajpę na Równicy. Jakbyś dotarła na Czantorię to tez powiedz ze zalicze ją pod kolejną bo to moja najlepsza trasa do wbiegania. I na górze przejade się samochodzikami. Jak dla mnie super miasteczko do pobiegania sobie po górach blisko do Wisły Szczyrkuedziag napisał(a):
malgo ja tylko na początku stosowałam żel żywokostowy na zmianę z maścią propolisową. teraz smaruje ją lotonem 1000. acha i nie mam już clexane- umnie koniec z kuciem w brzuch dziś było ostatnie kuj.
Ze zrostem nie mam pojęcia bo ja miałam wieloodłamowe i jak mi powiedział lekarz na rtg te złamania nachodzą na siebie (a było ich dużo w różnych kierunkach) więc on nie wie, ale pytał czy stawałam na tej nodze, wymownie patrząc w sufit powiedziałam przeciągle i z wahaniem nieeeeeee, zaśmiał się i zapytał czy bolało. a jak powiedziałam że nie to po raz pierwszy usłyszałam od niego że "JEST DOBRZE"
a i mam skierowanie do sanatorium w ustroniu ktoś coś słyszał?
no to jak jesteśmy w temacie zasiłków pielęgnacyjnych i niepełnosprawności to mogę pomóc bo to dla mnie tematy "zawodowe"
orzeczenie o niepełnosprawności można mieć z dwóch źródeł:
1. z ZUSU i wtedy jest jest tam napisane czy to jest częściowa niezdolność do pracy(stopień lekki czyli dawna III grupa inwalidzka), całkowita niezdolność do pracy (stopień umiarkowany czyli dawniej II grupa inwalidzka) i niezdolność do pracy i samodzielnej egzystencji(znaczny stopień i I grupa inwalidzka) i starać się o św z zusu ale tu szczegółów nie znam, zazwyczaj jest to figa z makiem.
2. z miejskich lub powiatowych zespołów do spraw orzekania o niepełnosprawności - tutaj nie przysługują nam żadne świadczenia z zuzu ale możemy mieć zniżki w autobusach, karty parkingowe, na sprzęt rehabilitacyjny, turnus rehabilitacyjny i inne)
a jak coś chcecie o zasiłkach pielęgnacyjnych to pytajcie.
jacki64 napisał(a):
Witajcie. Dwa dni temu po długich i ciężkich 7 miesiącach wykręcili mi żelastwo z nogi. Wcześniej pisałem że były problemy w szpitalu z powodu braku pieniędzy (limitów) na zabiegi planowane na ten rok i lekarz kazał mi sie zgłosić w styczniu. "Jakoś" udało mi się przekonać ordynatora i łaskczaawie wyraził zgodę na usunięcie zespolenia z powodu ryzyka infekcji okołowszczepowej. Teraz pozostał mi tylko ból głowy po blokadzie w krękosłup i zalecenie lekarza aby przez 6 tygodni odciążyć kończynę ( chodzić o kuli) z powodu dziur które zostały po wkrętach.😉 Oczywiście nie mam zamiaru szczegółowo wykonywać zaleceń lekarskich, aczkolwiek na nóżkę będę jakiś czas uważał. Pozdrawiam wszystkich towarzyszy/szki niedoli.
Witch ja ciebie rozumiem też mam ochotę bez kul poczłapać, na razie się za bardzo boję ale już teraz wiem, że przekroczę te wyznaczone 1/3 masy ciała.
mamy trochę inaczej bo nas poskręcali i trzymają nas w kupie te śrubki. nie mniej jednak uważaj i nie zrób sobie sama kuku.
witch napisał(a):
Muszę Wam coś napisać. Bo nie wiem czy być z siebie dumną czy raczej strzelić się w durny łeb.
Otóż zrobiłam pranie - było go tyle, że wiaderko z czubem się zrobiło. Do tej pory chcąc je wywiesić szłam o kulach i wiadro popychałam jedną z nich albo przesuwałam ręką podpierając się na nich. Dochodząc do meritum sprawy. Dziś z powodu ogromnej zawartości postanowiłam wziąć wiadro w rękę i bez kul iść na balkon.
Jak postanowiłam tak zrobiłam. Szłam !!!! Wyglądało to tak, że zdrowa noga "szła" do przodu a chorą ciągnęłam obok ciała. Ale doszłam, wywiesiłam (bez podpierania się kulami) i wróciłam. A teraz mam problema bo nie wiem czy z moim mózgiem wszystko w porządku, bo z nogą na razie tak.