Dota napisał(a):
To się nie dziwię, że co jakiś czas meldujesz się tam na 3 dni albo dłużej.alawpr napisał(a):
Nic złego nie powiem bo nie mogę 😉 Predzej język mi odpadnie. Uwazam ,że mam naprawdę dużo szcęścia ,że trafiłam na takich ludzi. Ale jesli chodzi o pielegniarki to całkiem inna bajka:-(. Ale sa tez wyjątki.Dota napisał(a):
To aż tacy fajni są tamtejsi ortopedzi i rehabilitanci ?????
A jak się rozochocisz to cię stamtąd rodzina na siłę będzie wyciągać. 😉
Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 648 z 977
alawpr napisał(a):
Tym bardziej ,że kadra medyczna bardzo przystojna.....
To chociaż można czymś myśli zająć...
alawpr napisał(a):
Dziewczyny mimo wszystko nie nawidze tam byc!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wszyscy wolimy być z daleka od noszy!
alawpr napisał(a):
Dziewczyny mimo wszystko nie nawidze tam byc!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jasne, że tak ale coś pozytywnego trzeba w tym znaleźć.
Dota napisał(a):
alawpr napisał(a):
Dziewczyny mimo wszystko nie nawidze tam byc!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jasne, że tak ale coś pozytywnego trzeba w tym znaleźć.
No ja już sie postaram to znalezc ;-O
alawpr napisał(a):
No ja już sie postaram to znalezc ;-O
Ala zabierasz książki?
LillaKorn napisał(a):
alawpr napisał(a):
Lilluś ,kozaczki ze sznurówką to hicior tego sezonu.Ale bedziesz modna laska 😉 Jak mi uwolnia nóżkę to będę papuga i zakupię sobie też takowe!!!
A owa sznurówka pomoże dopasować spuchniętą nóżkę do wnętrza bucika!
dajcie jakiegos linka do takich kozaków to moze i ja zakupię
Dota napisał(a):
W jednym roku zakończysz swoją "przygodę" ze złamaniem.DE-MODE napisał(a):
Dzięki wszystkim za dobre słowo....:] pewnie ze bede odwiedzał.....LillaKorn napisał(a):
DE-MODE u Ciebie jak zawsze planowo! Cieszę się razem z Tobą!
..noge sam juz sobie ogolilem:] kule przygotowane i rano pobudka....juz zapomniałem sterylnego zapachu sal szpitalnych..ciekawe co jutro w menu na kolacje w szpitalu:]
pozdrawiam jeszcze raz...
i pojawie sie juz po....szkoda:] wsrod znajomych miałem ksywe terminatora..
Kolano się zrośnie a i pozostałe ranki z pewnością też się zaleczą do końca roku.
LillaKorn napisał(a):
alawpr napisał(a):
No ja już sie postaram to znalezc ;-O
Ala zabierasz książki?
Zawsze, inaczej bym ocipiała. Do tego dokładam krzyżówki. Tak obłożona leżę i oczekuję na propozycje służby zdrowia 😉
DE-MODE napisał(a):
..no cos spac sie nie da..no faktycznie wszystko w jednym roku zamkne nozka bedzie jak nowa, zdazyłem juz sie rozwiesc wiec działam szybko:]...w listopadzie jade jeszcze do sanatorium:] dostałem skierowanie do miejscowości Rymanów Zdrój .. w Bieszczadach..wiec moze jakies narty :]Dota napisał(a):
W jednym roku zakończysz swoją "przygodę" ze złamaniem.DE-MODE napisał(a):
Dzięki wszystkim za dobre słowo....:] pewnie ze bede odwiedzał.....
..noge sam juz sobie ogolilem:] kule przygotowane i rano pobudka....juz zapomniałem sterylnego zapachu sal szpitalnych..ciekawe co jutro w menu na kolacje w szpitalu:]
pozdrawiam jeszcze raz...
i pojawie sie juz po....szkoda:] wsrod znajomych miałem ksywe terminatora..
Kolano się zrośnie a i pozostałe ranki z pewnością też się zaleczą do końca roku.
alawpr napisał(a):
To ty kochanińki Szybki Bil jesteś.DE-MODE napisał(a):
..no cos spac sie nie da..no faktycznie wszystko w jednym roku zamkne nozka bedzie jak nowa, zdazyłem juz sie rozwiesc wiec działam szybko:]...w listopadzie jade jeszcze do sanatorium:] dostałem skierowanie do miejscowości Rymanów Zdrój .. w Bieszczadach..wiec moze jakies narty :]Dota napisał(a):
W jednym roku zakończysz swoją "przygodę" ze złamaniem.
Kolano się zrośnie a i pozostałe ranki z pewnością też się zaleczą do końca roku.
a. napisał(a):
eliska napisał(a):
A samo połamanie to..... zupełnie prozaiczna sytuacja... A wyglądało to mniej więcej tak: miejsce zdarzenia to - klatka schodowa, ponieważ trochę mi się śpieszyło to pierwsze sześc schodów pokonałam dośc szybkim krokiem, ostre wejście na podest i na pierwszym stopniu następnej partii schodów ( 9 sztuk) nastąpił niekontrolowany ślizg.....potem próba ratowania się - trzy mocne podparcia prawą nogą i zatrzymanie się, ale już na kolankach na następnym podeście.
Witaj w gronie wybitnie uzdolnionych 🙂
Witaj! Ja też się załatwiłam przez schodek.
witch napisał(a):
Witajcie ! Kobiety wczoraj na 2 nogach i jedna kulą poszłam na kolacje urodzinową do lokalu.
Alawpr kiedyś pisałam, że podejrzewam tą moją zołzę, że będzie lepiej się czuła w bucie na obcasie. I tak było. Juz w domu po założeniu kozaczków na obcasiku ok 1,5 cm poczułam (a raczej nic nie czułam) że mam normalną nogę. Normalnie było prawie jak przed wypadkiem. Idąc chodnikiem momentami wcale się nie podpierałam kulą i szłam. Dziewczyny szłam !!!! Dostawszy jednak opierdziel od towarzystwa wróciłam do "pomocnicy kuli".
Jestem po raz pierwszy od wypadku happy !!! Do wózka już nie wrócę 🙂
Witam nową towarzyszkę niedoli Eliskę.
LillaKorn napisał(a):
alawpr napisał(a):
Lilluś ,kozaczki ze sznurówką to hicior tego sezonu.Ale bedziesz modna laska 😉 Jak mi uwolnia nóżkę to będę papuga i zakupię sobie też takowe!!!
A owa sznurówka pomoże dopasować spuchniętą nóżkę do wnętrza bucika!
Tak, tak, to dobry patent.
Dota napisał(a):
alawpr napisał(a):
Tym bardziej ,że kadra medyczna bardzo przystojna.....
To chociaż można czymś myśli zająć...
I oczy nacieszyć. Dobre i to.
kasiek79 napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
witch napisał(a):
Lilla do tej pory wózek był koniecznością abym mogła korzystać ze słonka i powietrza. Teraz jednak idzie do lamusa. Będę pokonywać mniejsze dystanse ale juz w pionie. To jest trudne do opisania jak człowiek może się cieszyć niby z takiej pierdoły. Tylko ten kto sam to przeszedł jest w stanie zrozumieć co mogę czuć 🙂
Czułam się podobnie po uwolnieniu się z ciężkiego długiego gipsu. Praktycznie od pierwszego dnia po założeniu lekkiego gipsu wychodziłam z asystą na dworek. Mąż mnie dowoził w pobliże nadmorskiej ławeczki i łykałam witaminkę D. Moglam nawet się wczłapać do Centrum Handlowego wszakże i tam bywały ławeczki. Radocha była oczywista. Nie przeszkadzał mi fakt, że poruszałam się w gipsie i o kulach, bo cieszyłam się faktem,że przebywam w normalnym świecie!
ja jak tlyko zaczneporuszac sie o kulach zaczne "normalne" zycie.
Tak będzie, byle już pozwolili stąpać na tą chorą nogę. Bo to skakanie niebezpieczne jest, zwłaszcza na śliskich płytkach.
Dota napisał(a):
Najważniejsze to dobrze rozpocząć nowy tydzień, Eliska zaczyna w poniedziałek !a. napisał(a):
19.10.2009r Eliska - zdjęcie gipsu
20.10.2009r Albwik i ja
25.10.2009r Alawpr
26.10.2009r Marchewka i Aurora
27.10.2009r Kasiek79
29.10.2009r Jasmar, Aurora i a.
05.11.2009r Edziag i Raptor
16.11.2009r Witch
19.11.2009r LillaKorn
Aurora napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
Czułam się podobnie po uwolnieniu się z ciężkiego długiego gipsu. Praktycznie od pierwszego dnia po założeniu lekkiego gipsu wychodziłam z asystą na dworek. Mąż mnie dowoził w pobliże nadmorskiej ławeczki i łykałam witaminkę D. Moglam nawet się wczłapać do Centrum Handlowego wszakże i tam bywały ławeczki. Radocha była oczywista. Nie przeszkadzał mi fakt, że poruszałam się w gipsie i o kulach, bo cieszyłam się faktem,że przebywam w normalnym świecie!
ja jak tlyko zaczneporuszac sie o kulach zaczne "normalne" zycie.
Tak będzie, byle już pozwolili stąpać na tą chorą nogę. Bo to skakanie niebezpieczne jest, zwłaszcza na śliskich płytkach.
ja normalnie już nie wytrzymuję Nawet bez tego stapania na noge ale w nieco krótszym gipsie będę happy. Obym mogła poruszać sięo kulach
Aurora napisał(a):
Eliska! Ani mi się waż przerwać ciąg dobrych wiadomości! Czekamy na relację!Dota napisał(a):
Najważniejsze to dobrze rozpocząć nowy tydzień, Eliska zaczyna w poniedziałek !a. napisał(a):
19.10.2009r Eliska - zdjęcie gipsu
20.10.2009r Albwik i ja
25.10.2009r Alawpr
26.10.2009r Marchewka i Aurora
27.10.2009r Kasiek79
29.10.2009r Jasmar, Aurora i a.
05.11.2009r Edziag i Raptor
16.11.2009r Witch
19.11.2009r LillaKorn
wiecie co ja nawet nie wiedziałą ze jakies odlezyny moga sięrobić pod gipsem ale przeczytawszy o tym na naszym wspaniałym forum mam podejrzenia ze cos takeigo robi mi się na mojej kochanej nodze.
Po nocy jest masakra jak pewnei dłuzej leże w jednej popzycji i rano zmieniam ja. Mam w gipsie lewa noge i własnie od lewej strony na zewnątrz kolana w dół kilka centymetrów niesamowicie mnie piecze. Pieczenie to lekko zachodzi pod kolano. Kurde jak wcześniej męczyłą się ze stopa to teraz kurde z tym kolanem od kilku dni.
kasiek79 napisał(a):
a nie ma nawet innej opcjiAurora napisał(a):
Eliska! Ani mi się waż przerwać ciąg dobrych wiadomości! Czekamy na relację!Dota napisał(a):
Najważniejsze to dobrze rozpocząć nowy tydzień, Eliska zaczyna w poniedziałek !
20.10.2009r Albwik i ja
25.10.2009r Alawpr
26.10.2009r Marchewka i Aurora
27.10.2009r Kasiek79
29.10.2009r Jasmar, Aurora i a.
05.11.2009r Edziag i Raptor
16.11.2009r Witch
19.11.2009r LillaKorn
Dopisałam DE-MODE, on dziś rozstaje się z zespoleniem.
kasiek79 napisał(a):
wiecie co ja nawet nie wiedziałą ze jakies odlezyny moga sięrobić pod gipsem ale przeczytawszy o tym na naszym wspaniałym forum mam podejrzenia ze cos takeigo robi mi się na mojej kochanej nodze.
Po nocy jest masakra jak pewnei dłuzej leże w jednej popzycji i rano zmieniam ja. Mam w gipsie lewa noge i własnie od lewej strony na zewnątrz kolana w dół kilka centymetrów niesamowicie mnie piecze. Pieczenie to lekko zachodzi pod kolano. Kurde jak wcześniej męczyłą się ze stopa to teraz kurde z tym kolanem od kilku dni.
Aurora napisał(a):
Witch to jakaś telepatia chyba, bo ja też wczoraj wyszłam w butach na słupku i też mi się super szło i schodziło po schodach - jakbym była zdrowa. Mój obcas miał 6 cm. Szłam normalnie, nie naprężałam nogi, jak przy płaskim obuwiu, no i nie podpierałam się kulami, szok!witch napisał(a):
Witajcie ! Kobiety wczoraj na 2 nogach i jedna kulą poszłam na kolacje urodzinową do lokalu.
Alawpr kiedyś pisałam, że podejrzewam tą moją zołzę, że będzie lepiej się czuła w bucie na obcasie. I tak było. Juz w domu po założeniu kozaczków na obcasiku ok 1,5 cm poczułam (a raczej nic nie czułam) że mam normalną nogę. Normalnie było prawie jak przed wypadkiem. Idąc chodnikiem momentami wcale się nie podpierałam kulą i szłam. Dziewczyny szłam !!!! Dostawszy jednak opierdziel od towarzystwa wróciłam do "pomocnicy kuli".
Jestem po raz pierwszy od wypadku happy !!! Do wózka już nie wrócę 🙂
Witam nową towarzyszkę niedoli Eliskę.
Tak sądziłam, że ta moja cholernica będzie wolała podwyższenie. Nauczona doświadczeniem ze złamania lewej nogi wiem że to możliwe. Ta wcześniej ześrubowana noga bardziej dawała się we znaki po długim spacerze w adidasach niż po całonocnych baletach na obcasie.
Ot i takie wybryki natury też się zdarzają 🙂
alawpr napisał(a):
Dota w szpitalu do którego lecę ,3 dni to minimum.
Jak gips krótszy, to może i pobyt skrócą?
Aurora napisał(a):
a. napisał(a):
eliska napisał(a):
A samo połamanie to..... zupełnie prozaiczna sytuacja... A wyglądało to mniej więcej tak: miejsce zdarzenia to - klatka schodowa, ponieważ trochę mi się śpieszyło to pierwsze sześc schodów pokonałam dośc szybkim krokiem, ostre wejście na podest i na pierwszym stopniu następnej partii schodów ( 9 sztuk) nastąpił niekontrolowany ślizg.....potem próba ratowania się - trzy mocne podparcia prawą nogą i zatrzymanie się, ale już na kolankach na następnym podeście.
Witaj w gronie wybitnie uzdolnionych 🙂
Witaj! Ja też się załatwiłam przez schodek.
Schodkowych połamańców chyba jest tu najwięcej. Na drugim miejscu - uprawiający sporty zimowe. Reszta to marginalni pechowcy.
witch napisał(a):
No to wiesz co czułam 🙂 Sądzę, że dobre "samopoczucie" naszych uszkodzonych kopytek w butach na obcasiku bierze się stąd, że ciężar spoczywa na palcach a nie na całości. Dziś wyciągnęłam z szafy klapki na ok. 3 cm koturnie i śmigam w nich po domu. Jest dużo lepiej niż na boso. Noga nie boli i nie ciągam jej za sobą albo obok tylko "idzie" do przodu jak onegdaj.Aurora napisał(a):
Witch to jakaś telepatia chyba, bo ja też wczoraj wyszłam w butach na słupku i też mi się super szło i schodziło po schodach - jakbym była zdrowa. Mój obcas miał 6 cm. Szłam normalnie, nie naprężałam nogi, jak przy płaskim obuwiu, no i nie podpierałam się kulami, szok!witch napisał(a):
Witajcie ! Kobiety wczoraj na 2 nogach i jedna kulą poszłam na kolacje urodzinową do lokalu.
Alawpr kiedyś pisałam, że podejrzewam tą moją zołzę, że będzie lepiej się czuła w bucie na obcasie. I tak było. Juz w domu po założeniu kozaczków na obcasiku ok 1,5 cm poczułam (a raczej nic nie czułam) że mam normalną nogę. Normalnie było prawie jak przed wypadkiem. Idąc chodnikiem momentami wcale się nie podpierałam kulą i szłam. Dziewczyny szłam !!!! Dostawszy jednak opierdziel od towarzystwa wróciłam do "pomocnicy kuli".
Jestem po raz pierwszy od wypadku happy !!! Do wózka już nie wrócę 🙂
Witam nową towarzyszkę niedoli Eliskę.
Tak sądziłam, że ta moja cholernica będzie wolała podwyższenie. Nauczona doświadczeniem ze złamania lewej nogi wiem że to możliwe. Ta wcześniej ześrubowana noga bardziej dawała się we znaki po długim spacerze w adidasach niż po całonocnych baletach na obcasie.
Ot i takie wybryki natury też się zdarzają 🙂