Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 658 z 977
Dobrodziej napisał(a):
alawpr napisał(a):
Hej Dobrodzieju,co u ciebie?
Chyba dobrze... Czytuję was nieregularnie, ale widzę same dobre wieści. Wszyscy zdrowiejemy. Za chwilę wątek wypełnią nowi połamańcy, bo śnieg spadnie i na narty pojadą, głuptasy, a my będziemy się mądrowac i udzielac porad. Fajnie będzie.
Oj Tak,tak masz racje.Ostatnio o tym myślałam,że zima idzie i może by przepełnienie. Oby nie bo nikomu tego nie życzę.
alawpr napisał(a):
Dobrodzieju ja z nogą w gipsie,a właściwie z palcami mam też takie uczucie.Palce bardzo zimne i wydaje sie że są mokre. A czsami znów bardzo gorące. Troszke mi sie to nie podoba i podpytam sie lekarza czy to normalny objaw,bo wyczytałam ,że uczucie wilgotnej skóry może byc objawem Zespołu Sudecka.
link zewnętrzny zablokowany
alawpr napisał(a):
Aurora napisał(a):
Alawpr, Ty następna w kolejce do kontroli.
Nawet nie wiesz jakie mam DELIRIUM !! Bardzo bym chciała usłyszec ,że komórki zadziałały. Za 5 dni bedę miała dni prawdy.I mam nadzieje ,że nie będę tą która przyniesie złe wieści i fala dobrych wiadaomości na mnie sie rozpierniczy ;-(
Każdy z nas ma chyba takie obawy.
kasiek79 napisał(a):
ja tez mam nadzieję ze nie zgubie pałeczki i jakos ją doniose do 29alawpr napisał(a):
Już siedzę w kącie spocona ,.Dota napisał(a):
Egzamin ze zrostu zaliczyli i przeszli kolejny etap: a., Aga-ka16, Eliska, DE-MODE, Albwik i ja.
Ala nie popsuj nam reputacji.
Aurora to ty masz wizytę jeszcze przed Alą ?
Czy usg jest w trakcie trzydniowego (25-27.10.09r) pobytu Ali w szpitalu ?
LillaKorn napisał(a):
Riviolla od truchtu do biegu już nie daleko. Zazdroszczę! Połamałyśmy się prawie w tym samym czasie......
1,5 miesiąca różnicy! A więc co najmniej za 1,5 miesiąca Ty też będziesz śmigać! 🙂
Dota napisał(a):
Aurora to ty masz wizytę jeszcze przed Alą ?
Czy usg jest w trakcie trzydniowego (25-27.10.09r) pobytu Ali w szpitalu ?
Aurora napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
alawpr napisał(a):
Już siedzę w kącie spocona ,.
ja tez mam nadzieję ze nie zgubie pałeczki i jakos ją doniose do 29
Biada jak nie doniesiesz! Ale przedtem jeszcze ja będę ją musiała Tobie przekazać a Ty mi potem oddasz.
hehe doniode doniode oby tylko jako wygrana anie przegrana
ALBWIK u m nnie zdjecie jest tak duze ze nic nie moge dojrzeć w twojej nodze
DOBRODZIEJU fajnei ze zagladasz i gratuluje kolejnych postepów
DOBRODZIEJU a powiedz mi czy ty jeszcze stosujesz te okłady z żywokostu??????
bo ja cały czas stosuje co prawda nie co dzien ale tak z 4 razy na tydzien.. chyba mi nie zaszkodzi jak cały czas bede stosowac nie?? bo myslałam zeby conajmniej do nastepnej kontroli czyli do stycznia. jesli było dobrze na tej kontroli 2 tyg temu to moze ten żywokost cos tam pomógł.... tak czy inaczej ja cały czas w niego wierze! 🙂
KASIEK a jak tam skorupki?????
bo już chyba z miesiąc je bierzemy... ja cały czas wcinam ale nie co dzien tylko tak co drugi..... chyba do stycznia sie z nimi nie rozstane.. a ty jak tam???
Albwik napisał(a):
ala tak to w środku to ten pręt 🙂 Ja zaraz mam muzyke i informatyke. Już coraz lepiej chodze o tej 1 kuli i czuje, że obciążam prawie na maxa, a nic nie boli. Potem jeszcze zajrze. Papap
ja jak byłam na kontroli 2 tyg temu to u lekarza chodziłam bez kul i absolutnie nic nie bolało!!!! byłam w szoku ale mimo tego lekarz kazał mi obciążac tylko do 15 kg!!!! wiec stosuj sie do zalecen lekarza mimo ze nie boli!!!!!
malgo85 napisał(a):
KASIEK a jak tam skorupki?????
bo już chyba z miesiąc je bierzemy... ja cały czas wcinam ale nie co dzien tylko tak co drugi..... chyba do stycznia sie z nimi nie rozstane.. a ty jak tam???
Witajcie!!!! Jestem już w domu, trochę odpoczęłam i zaglądam do Was. Jakoś przeżyłam ten zabieg, ale nie powiem żeby było łatwo. Najpierw wyczekałam się nim po mnie przyjadą-zjawili się z wózkiem ok16 30. Później na sali operacyjnej anestezjolog dopiero za 4 razem wkłuł się mi ze znieczuleniem-dostałam znów podpajęczynówkowe. Twierdził, że mam zbyt dużo ciałka, myślę że to było jego tłumaczenie, bo w Zakopanem poszło za pierwszym razem i bez problemów. Ale tego już mu nie powiedziałam, tylko zagryzłam zęby i psioczyłam, żeby szybko skończył. Operacja przeszło szybko i bez komplikacji, piątek jakoś przeżyłam-leki przeciwbólowe były w kroplówkach. A w sobotę stwierdzili, że kroplówek nie trzeba, że mam już wstać. Ale łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. Mąż jakoś dotargał mnie do południa do toalety. Później nie byłam w stanie sama wstać, bałam się pić i jakoś coraz gorzej się czułam a wieczorem okazało się, że jestem już trochę odwodniona więc znów dostałam kroplówki. Ale potem było już faktycznie coraz lepiej.
I dopadła mnie taka refleksja. Przy tego typu operacjach( czy nawet jeszcze poważniejszych, jaką miała moja sąsiadka z łóżka) postępy w powrocie do zdrowia widać z dnia na dzięń. A przy złamaniach efekty widać dopiero po miesiącach-czy coś drgnęło. I to mnie trochę przytłoczyło. Ale teraz jest już OK-z moją psyche oczywiście. Najbardziej ryczałam w sobotę i niedzielę.
Zaraz Was poczytam, a jest tego sporo mam nadzieję, że choć czasem o mnie pomyśleliście.
kasiek79 napisał(a):
JASMAR witaj z powrotem. Jak dobrze że jestes z namia, no i biedula się przemęczyłaś. Ale teraz juz tlyko z górki
Dzięki Kasiu za SMSy i pamięć. Z brzuchem faktycznie z górki- przy zmianie opatrunku zajrzałam i stwierdziłam ze zdziwieniem, że mam pępek- dziurkę!!!! a nie górkę w tym miejscu-bo to tego byłam przyzwyczajona. No ale to forum połamańców a ja o moim brzuchu..................... ale o nodze też mam dobre wieści. Ponieważ większość leżałam więc znów zachwycali się moją nogą, że bez obrzęku i jasna!!!!! No i jak nie było opuchlizny do stwierdziłam, że rusza mi się nią lepiej i dużo nią ćwiczyłam. No i wydaje mi się, że już mam większy zakres ruchu. A może tylko mi się wydaję????? Muszę jeszcze tydzień wytrzymać do wizyty u orto
wiesz jak mniejsza opuchlizna to na pewno mozna lepiej ruszać
A co z etgo ze ty o brzuchu............ pisz o czym chcesz 🙂
witaj Jasmar 🙂
dobrze ze jestes już z nami 🙂
kurcze ale jaja z tym kotem... jak ja to powiem komus ze znajomych to nie uwierzą i pomyslą ze zgupiałam i całkiem na głowe dostałam.. ja jednak kotka nie mam tylko piesek ze mna spedza całe dnie hmmm.. szkoda ze on mruczeć nie umie hihi
malgo85 napisał(a):
witaj Jasmar 🙂
dobrze ze jestes już z nami 🙂
kurcze ale jaja z tym kotem... jak ja to powiem komus ze znajomych to nie uwierzą i pomyslą ze zgupiałam i całkiem na głowe dostałam.. ja jednak kotka nie mam tylko piesek ze mna spedza całe dnie hmmm.. szkoda ze on mruczeć nie umie hihi