Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 658 z 977

Albwik
Jak się uda to zaraz wrzuce fotke, tylko słabej jakości, bo z telefonu.
alawpr

Dobrodziej napisał(a):

alawpr napisał(a):

Hej Dobrodzieju,co u ciebie?

Chyba dobrze... Czytuję was nieregularnie, ale widzę same dobre wieści. Wszyscy zdrowiejemy. Za chwilę wątek wypełnią nowi połamańcy, bo śnieg spadnie i na narty pojadą, głuptasy, a my będziemy się mądrowac i udzielac porad. Fajnie będzie.

Oj Tak,tak masz racje.Ostatnio o tym myślałam,że zima idzie i może by przepełnienie. Oby nie bo nikomu tego nie życzę.

Dobrodziej
Poza tym to chyba po jakichś dwóch tygodniach od wyrzucenia ortezy / no właśnie, ciekawe gdzie ona jest ? / mam ochotę zacząc chodzic bez kuli. Czuję, że kula zaczyna przeszkadzac. Samo jakoś przyszło. Po rehabilitacji boli, tam mi ją wyginają we wszystkie strony, a tak na co dzień to już nie. I z takich ciekawostek to mam efekt mokrej skarpetki. Tak to sobie nazwałem. Chodzi o to, że złamana noga jest dużo zimniejsza w dotyku niż zdrowa. Tak, że często mam wrażenie, że wdepnąłem w coś mokrego. Krążenie awaryjne i to chyba dlatego.
Albwik
Ok zamieszczam link do fotki i nie miejcie mi za złe jakości obrazu 🙂 link zewnętrzny zablokowany
Albwik
Jak dałem link to nagle zamarliście 🙂 Co jest? 😠
alawpr
Albwik ,czy to w środku to gwóźdz?
alawpr
Dobrodzieju ja z nogą w gipsie,a właściwie z palcami mam też takie uczucie.Palce bardzo zimne i wydaje sie że są mokre. A czsami znów bardzo gorące. Troszke mi sie to nie podoba i podpytam sie lekarza czy to normalny objaw,bo wyczytałam ,że uczucie wilgotnej skóry może byc objawem Zespołu Sudecka.
Aurora

alawpr napisał(a):

Dobrodzieju ja z nogą w gipsie,a właściwie z palcami mam też takie uczucie.Palce bardzo zimne i wydaje sie że są mokre. A czsami znów bardzo gorące. Troszke mi sie to nie podoba i podpytam sie lekarza czy to normalny objaw,bo wyczytałam ,że uczucie wilgotnej skóry może byc objawem Zespołu Sudecka.

Alawpr, poczytaj tutaj o tej chorobie, jest b.dobrze opisana:
link zewnętrzny zablokowany
Aurora

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

Alawpr, Ty następna w kolejce do kontroli.

Nawet nie wiesz jakie mam DELIRIUM !! Bardzo bym chciała usłyszec ,że komórki zadziałały. Za 5 dni bedę miała dni prawdy.I mam nadzieje ,że nie będę tą która przyniesie złe wieści i fala dobrych wiadaomości na mnie sie rozpierniczy ;-(

Każdy z nas ma chyba takie obawy.

Aurora

kasiek79 napisał(a):

alawpr napisał(a):

Dota napisał(a):

Egzamin ze zrostu zaliczyli i przeszli kolejny etap: a., Aga-ka16, Eliska, DE-MODE, Albwik i ja.
Ala nie popsuj nam reputacji.

Już siedzę w kącie spocona ,.
ja tez mam nadzieję ze nie zgubie pałeczki i jakos ją doniose do 29
Biada jak nie doniesiesz! Ale przedtem jeszcze ja będę ją musiała Tobie przekazać a Ty mi potem oddasz.
Do**ta

Aurora to ty masz wizytę jeszcze przed Alą ?

Czy usg jest w trakcie trzydniowego (25-27.10.09r) pobytu Ali w szpitalu ?

riviolla

LillaKorn napisał(a):

Riviolla od truchtu do biegu już nie daleko. Zazdroszczę! Połamałyśmy się prawie w tym samym czasie......

1,5 miesiąca różnicy! A więc co najmniej za 1,5 miesiąca Ty też będziesz śmigać! 🙂

Aurora

Dota napisał(a):

Aurora to ty masz wizytę jeszcze przed Alą ?
Czy usg jest w trakcie trzydniowego (25-27.10.09r) pobytu Ali w szpitalu ?

Chciałam zapisać się tylko na USG, ale okazało się, że to badanie jest połączone z poradą ortopedyczną i mam zabrać zdjęcia Rtg i co tam jeszcze mam. Tak więc traktuję to jak prywatną wizytę. Badanie odbędzie się 26.10., a już 29.10. idę do swojego lekarza (u którego niestety nie wykonuje się usg bo bym się tam zapisała, a tak to idę zupełnie gdzie indziej i mam nadzieję, że nie zostanę zaskoczona jakąś rewolucyjną diagnozą po której będę kompletnie skołowana). I stąd taki krótki odstęp czasu mam pomiędzy tymi dwiema wizytami.
kasiek79

Aurora napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

alawpr napisał(a):

Już siedzę w kącie spocona ,.

ja tez mam nadzieję ze nie zgubie pałeczki i jakos ją doniose do 29

Biada jak nie doniesiesz! Ale przedtem jeszcze ja będę ją musiała Tobie przekazać a Ty mi potem oddasz.

hehe doniode doniode oby tylko jako wygrana anie przegrana

kasiek79

ALBWIK u m nnie zdjecie jest tak duze ze nic nie moge dojrzeć w twojej nodze

DOBRODZIEJU fajnei ze zagladasz i gratuluje kolejnych postepów

malgo85

DOBRODZIEJU a powiedz mi czy ty jeszcze stosujesz te okłady z żywokostu??????

bo ja cały czas stosuje co prawda nie co dzien ale tak z 4 razy na tydzien.. chyba mi nie zaszkodzi jak cały czas bede stosowac nie?? bo myslałam zeby conajmniej do nastepnej kontroli czyli do stycznia. jesli było dobrze na tej kontroli 2 tyg temu to moze ten żywokost cos tam pomógł.... tak czy inaczej ja cały czas w niego wierze! 🙂

malgo85

KASIEK a jak tam skorupki?????

bo już chyba z miesiąc je bierzemy... ja cały czas wcinam ale nie co dzien tylko tak co drugi..... chyba do stycznia sie z nimi nie rozstane.. a ty jak tam???

Albwik
ala tak to w środku to ten pręt 🙂 Ja zaraz mam muzyke i informatyke. Już coraz lepiej chodze o tej 1 kuli i czuje, że obciążam prawie na maxa, a nic nie boli. Potem jeszcze zajrze. Papap
malgo85
ALBWIK kurcze faktycznie kiepsko widac.. dałes chyba max zbliżenie?!
malgo85

Albwik napisał(a):

ala tak to w środku to ten pręt 🙂 Ja zaraz mam muzyke i informatyke. Już coraz lepiej chodze o tej 1 kuli i czuje, że obciążam prawie na maxa, a nic nie boli. Potem jeszcze zajrze. Papap

jak lekarz kazał ci obciążac do 25 to tak obciążaj!!
ja jak byłam na kontroli 2 tyg temu to u lekarza chodziłam bez kul i absolutnie nic nie bolało!!!! byłam w szoku ale mimo tego lekarz kazał mi obciążac tylko do 15 kg!!!! wiec stosuj sie do zalecen lekarza mimo ze nie boli!!!!!
kasiek79

malgo85 napisał(a):

KASIEK a jak tam skorupki?????
bo już chyba z miesiąc je bierzemy... ja cały czas wcinam ale nie co dzien tylko tak co drugi..... chyba do stycznia sie z nimi nie rozstane.. a ty jak tam???

ja sobie postanowiłą ze jeszcze 2 razy i koniec. Wiesz tam pisało zeby jeśc tlyko dwa razy po miesiacu nie dłucej bo moga cos tam obciązać. tak wieć ja zrobie przerwe na pewno
jasmar

Witajcie!!!! Jestem już w domu, trochę odpoczęłam i zaglądam do Was. Jakoś przeżyłam ten zabieg, ale nie powiem żeby było łatwo. Najpierw wyczekałam się nim po mnie przyjadą-zjawili się z wózkiem ok16 30. Później na sali operacyjnej anestezjolog dopiero za 4 razem wkłuł się mi ze znieczuleniem-dostałam znów podpajęczynówkowe. Twierdził, że mam zbyt dużo ciałka, myślę że to było jego tłumaczenie, bo w Zakopanem poszło za pierwszym razem i bez problemów. Ale tego już mu nie powiedziałam, tylko zagryzłam zęby i psioczyłam, żeby szybko skończył. Operacja przeszło szybko i bez komplikacji, piątek jakoś przeżyłam-leki przeciwbólowe były w kroplówkach. A w sobotę stwierdzili, że kroplówek nie trzeba, że mam już wstać. Ale łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. Mąż jakoś dotargał mnie do południa do toalety. Później nie byłam w stanie sama wstać, bałam się pić i jakoś coraz gorzej się czułam a wieczorem okazało się, że jestem już trochę odwodniona więc znów dostałam kroplówki. Ale potem było już faktycznie coraz lepiej.

I dopadła mnie taka refleksja. Przy tego typu operacjach( czy nawet jeszcze poważniejszych, jaką miała moja sąsiadka z łóżka) postępy w powrocie do zdrowia widać z dnia na dzięń. A przy złamaniach efekty widać dopiero po miesiącach-czy coś drgnęło. I to mnie trochę przytłoczyło. Ale teraz jest już OK-z moją psyche oczywiście. Najbardziej ryczałam w sobotę i niedzielę.

Zaraz Was poczytam, a jest tego sporo mam nadzieję, że choć czasem o mnie pomyśleliście.

kasiek79
JASMAR witaj z powrotem. Jak dobrze że jestes z namia, no i biedula się przemęczyłaś. Ale teraz juz tlyko z górki
jasmar
I jeszcze jedna fajna rzecz. Od sąsiadki z łóżka pożyczyłam gazetę i znalazłam tam-i tu rewelacja. Kot pomaga w zroście kości i ludziom mającym nadciśnienie. Jak mruczy to te wibracje dobrze działają na zrost kości. Kto nie wierzy niech kupi "kobietę i życie" najnowszy 11 numer, bodajże listopadowy i tam to było. A więc drodzy połamańcy wyślijcie swoich domowników na poszukiwania jakiegoś biednego kotka, którego przygarniecie aby mruczał przy waszych połamanych kończynach. Mój mąż stwierdził-jak mu pokazałam ten artykuł-że od dziś pozwala naszemu Mruczkowi spać w naszym łóżku. I tym sposobem kot też zyskał!!!! Ciekawe co powie mi lekarz 29- jeśli okaże się, że mi się zrosło to kot będzie rozpieszczany w domu nie tylko przez dzieci. Ha ha. Zobaczymy.
jasmar

kasiek79 napisał(a):

JASMAR witaj z powrotem. Jak dobrze że jestes z namia, no i biedula się przemęczyłaś. Ale teraz juz tlyko z górki

Dzięki Kasiu za SMSy i pamięć. Z brzuchem faktycznie z górki- przy zmianie opatrunku zajrzałam i stwierdziłam ze zdziwieniem, że mam pępek- dziurkę!!!! a nie górkę w tym miejscu-bo to tego byłam przyzwyczajona. No ale to forum połamańców a ja o moim brzuchu..................... ale o nodze też mam dobre wieści. Ponieważ większość leżałam więc znów zachwycali się moją nogą, że bez obrzęku i jasna!!!!! No i jak nie było opuchlizny do stwierdziłam, że rusza mi się nią lepiej i dużo nią ćwiczyłam. No i wydaje mi się, że już mam większy zakres ruchu. A może tylko mi się wydaję????? Muszę jeszcze tydzień wytrzymać do wizyty u orto

Albwik
Kurcze, chciałbym wam pokazać zdięcie, ale nie mam jak, bo tamto robiłem telefonem ;/ Ale tak jak mówie, jedna strona już zrośnięta z naddatkiem nawet, a druga to średnio, ale widać już zrost też. Jak porównuje fotki z poprzednich miesięcy to ten zrost nadszedł szybko. Teraz już wszystko moge robić, ze schodów też juz sam umiem schodzić więc pozytywnie. Zaraz cośik zjem i zajrze na nasze forum.
kasiek79

wiesz jak mniejsza opuchlizna to na pewno mozna lepiej ruszać

A co z etgo ze ty o brzuchu............ pisz o czym chcesz 🙂

malgo85

witaj Jasmar 🙂

dobrze ze jestes już z nami 🙂

kurcze ale jaja z tym kotem... jak ja to powiem komus ze znajomych to nie uwierzą i pomyslą ze zgupiałam i całkiem na głowe dostałam.. ja jednak kotka nie mam tylko piesek ze mna spedza całe dnie hmmm.. szkoda ze on mruczeć nie umie hihi

jasmar

malgo85 napisał(a):

witaj Jasmar 🙂
dobrze ze jestes już z nami 🙂
kurcze ale jaja z tym kotem... jak ja to powiem komus ze znajomych to nie uwierzą i pomyslą ze zgupiałam i całkiem na głowe dostałam.. ja jednak kotka nie mam tylko piesek ze mna spedza całe dnie hmmm.. szkoda ze on mruczeć nie umie hihi

Z tym kotem to teraz (w szpitalu) wyczytałam w gazecie. Szkoda, że nie zrobiłam zdjęcia-może nakuszę męża, żeby pstryknął zdjęcie w jakimś kiosku!. Ja też byłam bardzo zdziwiona.
jasmar
Riviola. Mam prośbę-napisz trochę( jeśli już pisałaś to niedoczytałam i przepraszam) jak to jest przy wyciąganiu żelastwa i po. Jakie znieczulenie, czy boli, ile się leży, co potem L4 czy można od razu obciążać i jakie masz zabiegi. A kiedy będziesz składać do PZU czy innej firmy o odszkodowanie???? Ciekawa jestem ile procent przyznają Ja wiem, że każdy przypadek jest inny ale jakiś ogólny zarys chcę mieć. JUż z góry dzięki!!! I życzę jak najszybciej pełnej sprawności-takiej jak przed złamaniem