Kochani czytam i czytam i jestem szczęśliwa, że mnie wspominaliście. Wielkie dzięki WAM wszystkim-nie będę wymieniać, żeby kogoś przypadkiem nie pominąć-aż łza mi się w oku zakręciła.
No a Kasia nie napisała, że ma mój numer. Więc ja wyjaśnię-jak Ona była niedostępna (przed 13.10) to ja przypomniałam sobie, że podała kiedyś na forum swój numer. Potem go zlikwidowała, ale on został w odpowiedzi, bodajże Alawpr. Więc poszukałam i napisałam SMSa, bo miałam wyrzuty sumienia, że Kasia się nie odzywa, że ją opieprzyłyśmy-ja też się wymądrzałam, że ma zlecać mężowi wykonywanie prac domowych. Kasia odpisała i tak się ten SMSowy kontakt utrzymał. A jak byłam w szpitalu to pisała, że o mnie pytacie. I było mi lżej-Wasze myśli dodają sił!!!!!!!
No ale wesoło też było na forum- parę razy wybuchnęła bym śmiechem, ale nie mogę. Brzucg jeszcze boli jak diabli. Jesteście odlotowe laski!!!!!! Tylko tak dalej trzymajcie.
Alawpr dzięki za życzenia z okazji 14.10 dopiero teraz to doczytałam-tyle dni bez netu-jak ja to przeżyłam???? Ale teraz już będę i Ala trzymaj się i nie daj się tej Twojej Gł..........o przepraszam fajnej nóżce. Niech myśl o niej i szpitalu nie doprowadza Cię do strachu!
Przeczytałam, że wszyscy mięli od lekarzy dobre wieści- to takie budujące. I żeby nikt nie próbował przerwać dobrej passy!!!!!