Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 684 z 977

witch

mrSmith napisał(a):

jeśli kogoś uraziłem to przepraszam.

Lepiej późno niż wcale. Przeprosiny przyjęte. Nasz życie i tak jest wywrócone do góry nogami więc nie ma co szukać sobie dodatkowych powodów do stresu.

mrSmith

witch napisał(a):

mrSmith napisał(a):

jeśli kogoś uraziłem to przepraszam.

Lepiej późno niż wcale. Przeprosiny przyjęte. Nasz życie i tak jest wywrócone do góry nogami więc nie ma co szukać sobie dodatkowych powodów do stresu.

dla jednych powód do stresu a dla innych okazja na odstresowanie na nowym niepokornym użytkowniku;)

witch
"Nowy użytkownik" powinien język wyparzyć albo dwa razy się zastanowić zanim coś napisze 🙂
kasiek79

witch napisał(a):

"Nowy użytkownik" powinien język wyparzyć albo dwa razy się zastanowić zanim coś napisze 🙂

dokładnie 🙂

kasiek79
🙂
elam85

witch napisał(a):

elam85 napisał(a):

beat(k)a napisał(a):

Moja rehabilitantka dotarła do mojego lekarza operującego i skonsultowała z nim mój przypadek. Był ponoć bardzo zadowolony z tego co zobaczyl na zdjęciu. Polecił jej tak przepowadzić rehabilitacje ze za 2 tyg mam samodzielnie chodzić!!! Bardzo sie ucieszyłam ale jak ja to zrobię to nie mam pojęcia. Od poniedziałku rehabilitacja w szpitalu - 10 zabiegów - też z panią Asią 🙂 Zobaczymy jakie bedą rezultaty

jeśli możesz to napisz jakie cwiczonka wykonywałaś na rozruszanie stawu skokowego. Ja właśnie staram się rozruszać swój staw skokowy.

Beata opisała swoje ćwiczenia 1 lub 2 strony wstecz.

już dotarłam do opisu.Niekiedy jak czytam to odpisuje a potem widze że odpowiedź już jest:)

kasiek79
o już wiem jak buxki wstawiacie
eliska
znacie jakiś bezbolesny sposób na usunięcie nie usuniętego szwu ? odpadł mi strupek, a spod niego wyziera taki zielony wąż...
witch
Pożegnam się już. Jutro ciężki dzień mam, muszę wypocząć dobrze. Kolorowych snów życzę wszystkim połamanym.
kasiek79

eliska napisał(a):

znacie jakiś bezbolesny sposób na usunięcie nie usuniętego szwu ? odpadł mi strupek, a spod niego wyziera taki zielony wąż...

hmmmm a moze on ma być Moze to jakis rozpuszczalny czy jak??? bo kurde co przeoczyli ci?

kasiek79

witch napisał(a):

Pożegnam się już. Jutro ciężki dzień mam, muszę wypocząć dobrze. Kolorowych snów życzę wszystkim połamanym.

dobranoc
aj już zajże we wtorek wieczorem albo jeszcze jutro rano przed wyjazdem
witch

eliska napisał(a):

znacie jakiś bezbolesny sposób na usunięcie nie usuniętego szwu ? odpadł mi strupek, a spod niego wyziera taki zielony wąż...

Również miałam jeden zapomniany szewek - znalazł się po 6 tyg- po którymś moczeniu nogi, zaswędziało to miejsce, podrapałam i wyszła nić. Ale to dopiero jakieś 3-4 tyg od zdjęcia gipsu.

LillaKorn

eliska napisał(a):

znacie jakiś bezbolesny sposób na usunięcie nie usuniętego szwu ? odpadł mi strupek, a spod niego wyziera taki zielony wąż...

Chyba pozostaje Ci tylko osobista pęseta!

aga-ka16

Widzę, że trochę nowych osób dołączyło do forum. A sezon narciarski jeszcze się nie zaczął...🙂

Co niektórzy to okropności przeżyli...Szacunek Remi.

A ja wczoraj zaliczyłam pierwsze niekontrolowane mocne stąpnięcie na chorej nodze. Kule poślizgnęły mi się na mokrej ziemi. Trochę się przestraszyłam ale nie bolało mnie miejsce złamania tylko nie rozćwiczone jeszcze kolano. Nie przeszkodziło mi to jednak w tym aby pójść dzisiaj do szkoły na pasowanie córci na pierwszaka. Ponieważ do tej samej szkoły chodzi już 6 lat syn to większość nauczycieli mnie zna. Pasowanie się skończyło a jeszcze długo siedziałam w szkole i rozmawiałam z ludźmi. Było miło, tylko dzieci bardzo się oglądały za mną jak kicałam po korytarzu :0. No i mąż musiał mnie asekurować jak wychodziliśmy ze szkoły a akurat była przerwa - mało mnie nie stratowali...

A ... i tak jak Beatka byłam u fryzjera i moje uhodowane przez pół roku włosy wylądowały w koszu... I jest fajnie.

Ala trzymaj się tam w tym szpitalu i wracaj bez gipsu.

A reszta niech się pięknie zrasta.

Kasia a Tobie życzę aby Ci ten gips skrócili bo mówię Ci jaka wygoda jest z krótkim a do tego lekkim gipsem. Przez ten tydzień co mam ten krótki gips to odżyłam i w końcu coś chce mi się robić.

kasiek79

AGA-KA fajnie ze się zalapałaś na pasowanie ja też mam nadzieję ze mi ten gips skrócą i sie załapie na pasowanie córci na przedszkolaka. Co do lekkiego to nie mm co marzyć ale o krókim pod kolano a i owszem

zaarz mój wraca tak wiec zegnam się. Pewnie jutro przed wyjazdem zajze zoabczyć czy ALA wygrała

No i dzielnie bee biegla z pałeczka 🙂

a.

eliska napisał(a):

a., jak tam Twoja nózia ?

Zrzuciła kolejną warswę skóry ale gibka jak węż być nie chce, a jak Twoja cholera?

a.

witch napisał(a):

"łokropnie" to mało powiedziane ale ze względu na to, że to kulturalne forum a ja nie "kwękam" - to niech tak zostanie 🙂

aaahahhahahaha

a.

kasiek79 napisał(a):

witch napisał(a):

"Nowy użytkownik" powinien język wyparzyć albo dwa razy się zastanowić zanim coś napisze 🙂

dokładnie 🙂

paszcze mydłem

eliska

kasiek79 napisał(a):

eliska napisał(a):

znacie jakiś bezbolesny sposób na usunięcie nie usuniętego szwu ? odpadł mi strupek, a spod niego wyziera taki zielony wąż...

hmmmm a moze on ma być Moze to jakis rozpuszczalny czy jak??? bo kurde co przeoczyli ci?

Kasiu chyba przeoczyli...

eliska

LillaKorn napisał(a):

eliska napisał(a):

znacie jakiś bezbolesny sposób na usunięcie nie usuniętego szwu ? odpadł mi strupek, a spod niego wyziera taki zielony wąż...

Chyba pozostaje Ci tylko osobista pęseta!

Liluś, chyba połącze moczenie, o którym pisała Witch, z pęsetą i usunę dzikiego węża...

eliska

a. napisał(a):

eliska napisał(a):

a., jak tam Twoja nózia ?

Zrzuciła kolejną warswę skóry ale gibka jak węż być nie chce, a jak Twoja cholera?
Oporna....ni ruszyć jej nie mogę, a kazali mi kule wyrzucić,hehe chyba za parę miesięcy.
Nie dość, że oporna, to jeszcze krzywi sie na prawo, nie wiem czy po gipsie jej tak zostało ? Uwolniła sie z gipsu to teraz ucieka stopa...
Aurora

mrSmith napisał(a):

Aurora napisał(a):

Aurora napisał(a):

Tylko czekałam aż się gdzieś wyłoży, ale jakoś przeskakał przez ten korytarz, musieli mu drzwi otwierać bo wisiał biedak na tych kulach...

W bądź razie jak się widzi coś takiego to aż wstyd kwękać i narzekać na swój przypadek...
niestety widzę że wszyscy nic tutaj nie robią tylko kwękają ...

trzeba się wziąć w garść żeby było lepiej, jak ktoś zawinił to z ciągnąc za z niego kasę, polecić lekarza rehabilitanta etc niestety ciężko znaleźć tu konkretne informacje bo wiekszość postów to narzekanie , ehh
Narzekanie? Przeważnie jest tu bardzo wesoło. Czasami ktoś ma doła i musi się wyżalić. No i bardzo dobrze. A ja pisałam tylko i wyłącznie o sobie - że cieszę się, że nie mam dwóch nóg złamanych, bo co ten człowiek może powiedzieć?
A wiedza kosztuje więc może niech ktoś od Pana, Panie Smith "ciągnie kasę" za porady a nie udziela ich za darmo. Zwłaszcza komuś, kto już podobno tyle złamań przeszedł... I niczego go to nie nauczyło...
remi
niestety nie byłem w zmowie z właścicielem punktu złomu 🙂 Miałem szczęscie, ale miałbym większe gdyby jednak ten pociąg mnie nie potrącił 🙂 Ale mniejsza już z tym pociągiem, pojechał, nie ma go. Teraz trzeba się doprowadzić do porządku. Miał ktoś z was wyjmowane śruby te poziome?Mnie chcą to wyjmować z reki we wtorek, bo sieje straszne zamieszanie i opoznia wszystko. Przy okazji chciałem zeby wyjeli mi jedną z nogi, bo strasznie mi przeszkadza (jest za długa) tylko czy potem bede mógł obciążac noge tak jak przed wyjęciem? Inaczej odpada bo człowiek znowu bedzie przykuty do łóżka, a nie widzi mi się to.
Aurora

remi napisał(a):

Tak, złamały się jednocześnie. malgo85 też własnie słyszałem że te gwoździe to super rzecz i w sumie to się potwierdza,ale wolałbym w ogole nie wiedziec ze coś takiego istnieje 🙂 alawpr nie zazdroszcze, ja bym tak długo nie wytrzymał:)Dziwne że nie obciązasz nogi, podobno to bardzo przyspiesza zrost, ale są złamania i złamania, nie ma co porównywać, tzn. ja sie nie znam:) Aurora wstyd się przyznać, ale.. potrącił mnie pociąg, wiem że to dziwnie brzmi, ja w sumie dłuuugo w to nie wierzyłem:)

Jak przeczytałam Twój opis w sygnaturze to byłam w szoku...
Ja raczej nie wierzę, że uszedłeś z życiem z tego spotkania...
remi
Aurora nie strasz mnie, takie filmy już kręcili 🙂
malgo85

eliska napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

eliska napisał(a):

znacie jakiś bezbolesny sposób na usunięcie nie usuniętego szwu ? odpadł mi strupek, a spod niego wyziera taki zielony wąż...

Chyba pozostaje Ci tylko osobista pęseta!
Liluś, chyba połącze moczenie, o którym pisała Witch, z pęsetą i usunę dzikiego węża...
eliska wiec jak ja byłam na usuniecie szwów to pani pielęgniarka mi powiedziała ze akurat u mnie jest bardz ciezko je usunąc bo jakoś inaczej miałam szyte i powiedziała ze jest duże prawdopodobieństwo ze cos mi tam jeszcze zostało no i powiedziała ze jesli cos tam zobacze po paru dniach to mam do nich przyjechac i ona mi usunie ze sama nie mam tam grzebac......
ale na szczescie wszystko mi usuneła..
malgo85

wiecie co tan basen to super sprawa!!!

byłam tam tylko dwa razy a czuje ze noga zrobiła sie taka leciutka i jak ją podnosze to juz tak nie boli jak wczesniej do tego rowerek i jest git!

polecam naprawde jak bede mogła to nózia na basenie bedzie co dzien 🙂

Aurora

beat(k)a napisał(a):

Z tymi ćwiczeniami na rozruszanie stopy to jest tak: wydaja sie banalnie proste ale praktycznie nie sa do wykonania w domu samodzielnie. problem polega na tym ze związane sie one z dociskaniem a tylko rehabilitant wie ile można i gdzie dokładnie przylożyć reke czy palec. Podstawowe cwiczenie u mnie na początku to było zginanie góra dół. Po jakims czasie doszło do tego obciażenie. rehabilitantka mi trzymała palce lub naciskała na kostki a ja mialam sie "bronić". Oprócz stopy wzmacniała mi tez mieśnie łydki i tego mięśnia na kolanie. Chyba sie nazywa czworgłowy czy jakoś tak. Tutaj mam wiele cwiczen na dużej piłce. Dociskam stope do piłki, albo ciągnę noge do siebie gdy mam opór na nodze.
U mnie dużym problemem jest kiepski miesień - ten który odpowiada za zgiecie sopy jak sie chce stanąć na palcach. Wiec dużo cwicze na siedzaco - palce pieta dociskając noge do podłogi. Sa tez ćwiczenia na stojąco przy drabince. Stojąc na małym obciążeniu daję noge do tyłu i musze dotknać piętą podłogi - naciaga sie achilles a potem kolano do przodu.
Sorki za chaotyczność ale brakuje mi fachowego słownictwa. Acha i cwieczenie na krażenie: noga w góre 10 s i max w dół 40 s

Ja ćwiczę tak:
1) kładę się na plecach, ręce z boku, pupa w górę i tak wytrzymuję licząc do 15, na dół, oddech, znowu w górę - i tak 20x (stopy całe dotykają podłoża) - czasami rehabilitantka popycha mi nogi a ja mam utrzymać równowagę,
2) leżę na plecach, ręce z boku - chora noga w górę na max wyprostowana i staram się naciągać palce do siebie i puszczam - 20x
3) podobne do poprzedniego, tylko noga lekko zgięta - 20x,
4) siedzę na wielkiej piłce, stopy całe dotykają podłoża i staram się utrzymać równowagę a rehabilitantka popycha tą piłką w różne strony,
5) kawałek prostokątnej szmatki i palcami składam ją w kopertę - 15x,
6) przysiady przy drabince - 15 x,
7) przysiady prz drabince ale nogi jak żaba - 15x,

smileys/bigeyes.gif

stawanie na palcach i powrót na pięty - 30x,
9) tak jak beatka - zdrowa noga do przodu lekko ugięta, chora do tyłu (stopa musi całkowicie opierać się na podłożu) i tak chwilę wytrzymać i na odwrót - 10x,
10) chora noga do przodu (cała oparta), zdrowa do tyłu na palcach i tak wytrzymuję trochę i przerzucam cieżar do tyłu na zdrową (to na prawidłowe obciążanie) - 15x,
11) ze zwykłą piłką - pod stopą i ruchy do przodu do tyłu (kulanie) ale trzeba tę piłkę na maksa przyciskać do podłogi,
12) jeszcze przy drabinkach - chodzenie wzdłuż po takiej macie gumowej, 2m z kolcami (masakra) - 4x i mam dosyć,
13) takie ruchome klapeczki drewniane z paskami na linie na kołowrotku, przypinam do tego stopy i wykonuję naprzemienne ruchy góra, dół (lina się przesuwa) - 10 minut,
14) taki przyrząd jak na siłowniach (nie wiem, jak się zwie) - siadam, stopy z przodu opieram na takich dwóch, jakby to nazwać, podeszwach i wypycham do przodu (to jest na takiej gumie), 3x ruszam tymi podeszwami (w przód, w tył) i przyciągam nogi do siebie i znów wypycham itd. - 10 minut,
15) rowerek - 15 minut,
16) stepper - 150 x.

Zajmuje mi to jakieś 1,5 - 2 godzin (różnie bywa, czasem z czegoś zrezygnuję, ale 1,5 h to minimum), jestem wykończona ale nawet zaczynam to lubić (najtrudniejszy dla mnie jest stepper i jak rehabilitantka zaburza mi równowagę).
A w domu mam za zadanie chodzić jak bocian.
Aurora

remi napisał(a):

Aurora nie strasz mnie, takie filmy już kręcili 🙂

🙂

packard
Witam wszystkich 🙂