Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 686 z 977

Aurora

kasiek79 napisał(a):

witch napisał(a):

Pożegnam się już. Jutro ciężki dzień mam, muszę wypocząć dobrze. Kolorowych snów życzę wszystkim połamanym.

dobranoc
aj już zajże we wtorek wieczorem albo jeszcze jutro rano przed wyjazdem
Kasiek, wypocznij i wracaj szybko do nas z dobrymi wiadomościami (swoją drogą - jak Ty tak długo bez nas wytrzymasz;) ?) !!!
Aurora

witch napisał(a):

Kontrole:
25.10.2009r Alawpr
26.10.2009r Aurora
27.10.2009r Kasiek79, beat(k)a, Remi
29.10.2009r Jasmar, Aurora i a.
05.11.2009r Edziag i Raptor
16.11.2009r Witch i Marchewka
19.11.2009r LillaKorn

No widzisz, przegapiłam, że Remi też podał termin wizyty.

Remi, czekamy na relację z Twojej wizyty, Ty dopiero będziesz miał co opisywać (zwłaszcza o tym obitym paluszku 😉 ) !!!!
Aurora

eliska napisał(a):

dziewczyny mam pytanie, takie pozłamaniowekostkowe, proszę powiedzcie jak ćwiczyłyście tą nogę po ściągnięciu gipsu, żeby się rozruszała ? Bo umnie to ciężko idzie ...

Podałam parę ćwiczeń, niektóre można wykonywać w domu, na początku rób tylko te najłatwiejsze - przyciąganie, wyginanie stopy, kręcenie kółek; te na plecach i przyduszanie piłeczki też nie są trudne. Na początku będzie ciężko i ledwo będziesz mogła je wykonywać, ale z czasem to minie w jakimś tam stopniu. I masuj Achillesa, dwoma palcami po nim przesuwaj dość mocno w górę i w dół aż do bólu.
U mnie przełom nastąpił po zastosowaniu pasty (plastrów borowinowych). Teraz już mogę to napisać bo przedtem bałam się zapeszyć (dzisiaj 10-ty raz będzie, jak stosuję), ale stopa zrobiła się bardziej elastyczna, giętka i jakby to powiedzieć, miękka, bo przedtem to miałam wrażenie jakby tam kamienie siedziały. I zaczęłam chodzić bez kul. Tak więc szczerze i z ręką na sercu polecam te plastry bo na mnie podziałały. A tu podaję link:
link zewnętrzny zablokowany)+(biochem)
witch

LillaKorn napisał(a):

witch napisał(a):

No dobra, kawę wypiłam, rozruszałam palce rąk a teraz pora na "rozruch upierdliwej". Ale macie melodię do spania, tylko pozazdrościć 🙂

Cześć! Dzisiaj nie mogę odsypiać, bo kuśtykam na zamknięcie sezonu żeglarskiego.
Udanej soboty wobec tego i masę miłych wrażeń życzę.
Ja zaś po raz pierwszy od złamania ruszam sama na spotkanie klasowe. Mam nadzieję, że dotrę i wrócę o własnych siłach 🙂
LillaKorn

witch napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

witch napisał(a):

No dobra, kawę wypiłam, rozruszałam palce rąk a teraz pora na "rozruch upierdliwej". Ale macie melodię do spania, tylko pozazdrościć 🙂

Cześć! Dzisiaj nie mogę odsypiać, bo kuśtykam na zamknięcie sezonu żeglarskiego.
Udanej soboty wobec tego i masę miłych wrażeń życzę.
Ja zaś po raz pierwszy od złamania ruszam sama na spotkanie klasowe. Mam nadzieję, że dotrę i wrócę o własnych siłach 🙂
Szampańskiej zabawy Ci życzę. Jakja wrócę to Ty dopiero zaczniesz. Napewnodasz radę solo dojechać i wrócić!
kasiek79

witch napisał(a):

packard napisał(a):

a sędzią w tej naszej grze połamańców jest tylko CZAS który nie da się przeskoczyć widocznie tak musi być jestem już 4,5 miecha i jak tu widzę " dół" tez dopada tutaj co poniektórych

Tak zwany "dół" dopada wszystkich. Nawet największych twardzieli i wesołków. Nie wszyscy jednak mają odwagę się do niego przyznać.
Ten kto twierdzi, że tego nie przeszedł to najnormalniej kłamie albo wszystko dopiero przed nim.
dokłądnie ja też była mega twardzielka i dół niestety mnie dopadł. Ale wiesz to też tzeeba miec odwage przyzanć się do chwil zwątpienia A niektózy........... mimo że udaja twardzieli to nawet nie maja odwagi przyznac sie do dolów a takowe na 100% mają!!!!
kasiek79

Aurora napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

witch napisał(a):

Pożegnam się już. Jutro ciężki dzień mam, muszę wypocząć dobrze. Kolorowych snów życzę wszystkim połamanym.

dobranoc
aj już zajże we wtorek wieczorem albo jeszcze jutro rano przed wyjazdem
Kasiek, wypocznij i wracaj szybko do nas z dobrymi wiadomościami (swoją drogą - jak Ty tak długo bez nas wytrzymasz;) ?) !!!
hehe no chyab nie wytzrymam hehe...................... Wiecie u rodziców też jest komp i net ale w takim pokoiku że cięzko będzie mi się tam dostac i jakos z ta noga usadowić. Aczkowliek już snuje plany że może jednak uda mi się do was zajzeć Hehe
jaczekam az mąz bez dzieci się wyspi i jak tlyko wstanie to od razu jedziemy do dzieciaków
kasiek79

LillaKorn napisał(a):

witch napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Cześć! Dzisiaj nie mogę odsypiać, bo kuśtykam na zamknięcie sezonu żeglarskiego.

Udanej soboty wobec tego i masę miłych wrażeń życzę.
Ja zaś po raz pierwszy od złamania ruszam sama na spotkanie klasowe. Mam nadzieję, że dotrę i wrócę o własnych siłach 🙂
Szampańskiej zabawy Ci życzę. Jakja wrócę to Ty dopiero zaczniesz. Napewnodasz radę solo dojechać i wrócić!
no to fajnie wam. Ja się zastanawiam jak to będzie jak bee miała krótki gips. Bo kurde nie dam rady trzymac nogi w dół (dwa miechy na poduszce) i nawet jak już bee mogła chodzić to boje się ze ona będzie mi cały zcas puchla i bolała
kasiek79

Aurora napisał(a):

eliska napisał(a):

dziewczyny mam pytanie, takie pozłamaniowekostkowe, proszę powiedzcie jak ćwiczyłyście tą nogę po ściągnięciu gipsu, żeby się rozruszała ? Bo umnie to ciężko idzie ...

Podałam parę ćwiczeń, niektóre można wykonywać w domu, na początku rób tylko te najłatwiejsze - przyciąganie, wyginanie stopy, kręcenie kółek; te na plecach i przyduszanie piłeczki też nie są trudne. Na początku będzie ciężko i ledwo będziesz mogła je wykonywać, ale z czasem to minie w jakimś tam stopniu. I masuj Achillesa, dwoma palcami po nim przesuwaj dość mocno w górę i w dół aż do bólu.
U mnie przełom nastąpił po zastosowaniu pasty (plastrów borowinowych). Teraz już mogę to napisać bo przedtem bałam się zapeszyć (dzisiaj 10-ty raz będzie, jak stosuję), ale stopa zrobiła się bardziej elastyczna, giętka i jakby to powiedzieć, miękka, bo przedtem to miałam wrażenie jakby tam kamienie siedziały. I zaczęłam chodzić bez kul. Tak więc szczerze i z ręką na sercu polecam te plastry bo na mnie podziałały. A tu podaję link:
link zewnętrzny zablokowany)+(biochem)
mi to daleko do rehabilitacji ale wezme sobie do serca twoje rady. Pewnie jak juz bee na chodzie bez pancerza będe pytala o to o czym wy teraz piszecie
kasiek79

Własnie.

Mam jedno pytanie. Najbardziej do tych co miały dłuuugi gips i zakaz chodzenia. I pewnie ALA to przechodziła Ale może ktoś jeszcze????

Jak wiecie nie chodze o kulach bo nie dałą rady i nie mogłam Lekarz kazał jak najwięcej leżec i tlyko do kibelka. Ale do kibelka poruszał się inaczej tak więc noga nie była spuszczana wdół. Spuszczałą ją kilak razy dziennie na chwilę. No i............. po jakims zcasie jak spuszczałąm na chwile bylo spoko Pzrestała puchnąc i bolec ale etraz jak pomyslalam sobie ze jak by mi skrócili gips to bee mogła ją cały zcas trzymac w dół to.......... załamaął się bo jak dłuzej ją trzymam w doł to.............. zarabiscie mnie boli rozpiera i kuje i czuje jak momentalnie puchnie. Kurde czy to tak bedzie. Czy moge coś z robić zeby przywrócic normalne krązenie bo pewnei z tym to jest związane skoro dwa miesiace noga nie była w dół. Ale najgorsze jest to niesamowite kucie. Tak sie zastanawiam ze po co mi krótki gips jak i tak nie bee mogła chodzić 🙁 Dodam ze jak mam noge w dół gips ciązy mi tzn nie podtrzymuje go rekoma tlyko ide o kulach to szybciej mi noga puchnie i boli. A jak mam noge w dół ale podtrzymuje gips żeby mi nie ciągnąc do ziemi to dłuzej noga jest normalna

aga-ka16

kasiek79 napisał(a):

Własnie.
Mam jedno pytanie. Najbardziej do tych co miały dłuuugi gips i zakaz chodzenia. I pewnie ALA to przechodziła Ale może ktoś jeszcze????
Jak wiecie nie chodze o kulach bo nie dałą rady i nie mogłam Lekarz kazał jak najwięcej leżec i tlyko do kibelka. Ale do kibelka poruszał się inaczej tak więc noga nie była spuszczana wdół. Spuszczałą ją kilak razy dziennie na chwilę. No i............. po jakims zcasie jak spuszczałąm na chwile bylo spoko Pzrestała puchnąc i bolec ale etraz jak pomyslalam sobie ze jak by mi skrócili gips to bee mogła ją cały zcas trzymac w dół to.......... załamaął się bo jak dłuzej ją trzymam w doł to.............. zarabiscie mnie boli rozpiera i kuje i czuje jak momentalnie puchnie. Kurde czy to tak bedzie. Czy moge coś z robić zeby przywrócic normalne krązenie bo pewnei z tym to jest związane skoro dwa miesiace noga nie była w dół. Ale najgorsze jest to niesamowite kucie. Tak sie zastanawiam ze po co mi krótki gips jak i tak nie bee mogła chodzić 🙁 Dodam ze jak mam noge w dół gips ciązy mi tzn nie podtrzymuje go rekoma tlyko ide o kulach to szybciej mi noga puchnie i boli. A jak mam noge w dół ale podtrzymuje gips żeby mi nie ciągnąc do ziemi to dłuzej noga jest normalna

Na początku jak tylko zaczęłam chodzić z tym ciężkim gipsem to też okropnie mnie ciągnęło i bolało. Wydawało mi się, że cały gips wisi mi na złamaniu. Palce zaraz robiły się grube i fioletowe. Po jakimś czasie noga się przyzwyczaiła i już nie kłuło, ale puchnięcie jest do tej pory. Jak już będziesz mogła chodzić to na pewno to przejdzie. teraz noga dużo odpoczywa i jak wstajesz to odczuwa to opuszczenie w dół.
Aurora

witch napisał(a):

Każdy z nas coś musi. Takich jak TY co to cierpią bo ktoś kiedyś spieprzył jest TU więcej, są i tacy co cierpią nie tylko z powodu złamań (bo kilka chorób się nałożyło) są i tacy, którzy żyją już tylko nadzieją na cud.
Polecam dokładniejsze poczytanie forum (kwękanie omiń dla zdrowotności).
Wolisz piwo - masz prawo do takiego wyboru ale nikt nie powie że jesteś alkoholikiem (sorry). Żyj i daj żyć innym. Człowiek ma prawo wyboru, jeden będzie "kwękał" (nadal nie rozumiem tego słowa) drugi będzie pił zimne piwo 🙂
Kibicować będę Adamkowi. Zdrowia również życzę i tym razem większego szczęścia w szpitalu:)

Boże, gdybym wiedziała co z tego wyniknie, to nigdy nie użyłabym tego słowa bo serio - nic złego nie miałam na myśli. Osobiście lubię czasami pokwękać 😉
link zewnętrzny zablokowany 😉 😉 😉
Aurora

kasiek79 napisał(a):

Aurora napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

dobranoc
aj już zajże we wtorek wieczorem albo jeszcze jutro rano przed wyjazdem

Kasiek, wypocznij i wracaj szybko do nas z dobrymi wiadomościami (swoją drogą - jak Ty tak długo bez nas wytrzymasz;) ?) !!!
hehe no chyab nie wytzrymam hehe...................... Wiecie u rodziców też jest komp i net ale w takim pokoiku że cięzko będzie mi się tam dostac i jakos z ta noga usadowić. Aczkowliek już snuje plany że może jednak uda mi się do was zajzeć Hehe
jaczekam az mąz bez dzieci się wyspi i jak tlyko wstanie to od razu jedziemy do dzieciaków
Zajrzyj do nas koniecznie bo Twoja nieobecność zaniża nam średnią we wpisach!
Aurora

witch napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

witch napisał(a):

No dobra, kawę wypiłam, rozruszałam palce rąk a teraz pora na "rozruch upierdliwej". Ale macie melodię do spania, tylko pozazdrościć 🙂

Cześć! Dzisiaj nie mogę odsypiać, bo kuśtykam na zamknięcie sezonu żeglarskiego.
Udanej soboty wobec tego i masę miłych wrażeń życzę.
Ja zaś po raz pierwszy od złamania ruszam sama na spotkanie klasowe. Mam nadzieję, że dotrę i wrócę o własnych siłach 🙂
Spoko, dasz radę, ale lepiej zamów taksówkę i baw się dobrze !!!!!!!!!!!!!!
Do**ta

Dopisałam Packarda ale bez dokładnej daty bo nie znam.

Ala a ty jeszcze jesteś w domu? Spakowana?

Pamiętaj przestawić zegarek bo dziś w nocy zmiana czasu.

witch

Aurora napisał(a):

witch napisał(a):

Każdy z nas coś musi. Takich jak TY co to cierpią bo ktoś kiedyś spieprzył jest TU więcej, są i tacy co cierpią nie tylko z powodu złamań (bo kilka chorób się nałożyło) są i tacy, którzy żyją już tylko nadzieją na cud.
Polecam dokładniejsze poczytanie forum (kwękanie omiń dla zdrowotności).
Wolisz piwo - masz prawo do takiego wyboru ale nikt nie powie że jesteś alkoholikiem (sorry). Żyj i daj żyć innym. Człowiek ma prawo wyboru, jeden będzie "kwękał" (nadal nie rozumiem tego słowa) drugi będzie pił zimne piwo 🙂
Kibicować będę Adamkowi. Zdrowia również życzę i tym razem większego szczęścia w szpitalu:)

Boże, gdybym wiedziała co z tego wyniknie, to nigdy nie użyłabym tego słowa bo serio - nic złego nie miałam na myśli. Osobiście lubię czasami pokwękać 😉
link zewnętrzny zablokowany 😉 😉 😉
Daj spokój - przecież nie będziemy analizować każdego słowo, które chcemy TU napisać.
To była by gehenna a nie spontaniczna wymiana myśli. Nie myśl już o tym, jest ok 🙂
witch

Korzystając z chwili przerwy między sprzątaniem a obiadem, wpadłam powiedzieć Alawpr, że kciuki oczywiście będę trzymać. Jako prezes, którym mnie sama mianowałaś - muszę wywiązać się solidnie z obowiązków.

Ala nie bój nic, wrócisz do nas za parę dni i wiem, że z uśmiechem na gębuli i samymi dobrymi wiadomościami. A spróbuj tylko odstawić jakiegoś babola z pałeczką to Cię znajdziemy i sprawimy paternoster 🙂

Trzymaj się i odezwij jak tylko będzie to możliwe. Złe niech będzie mierzone -dobre niech płynie bez miar.

Koniec kazania 😉

kasiek79

hejka

A ja jestem juz u rodziców w Białymstoku i musiałą sie jakos mdostać do kompa zeby wam napsiac ze jestem starsznie z siebie dumna. Pierwszy raz ale to pirwszy od wypadku pomaszerowałą sama o kulach z tym zasranym długim cięzkim gipsem. Mąz zniósł mnie z domu na dół ( 4pietra) a od kaltki sama poszłam do samochodu U rodziców tez samam doszłą od samochodu do mieszkania Na schodach tlyko maz pomagał. jestem starsznie dumna i zadowolona.

Jak tylko prosto będe zrośnieta to czuje ze pomału wszystko zaczyna sie ukłądać.

Postaram się wieczorkeim zajzeć

papa

kasiek79

Aurora napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

Aurora napisał(a):

Kasiek, wypocznij i wracaj szybko do nas z dobrymi wiadomościami (swoją drogą - jak Ty tak długo bez nas wytrzymasz;) ?) !!!

hehe no chyab nie wytzrymam hehe...................... Wiecie u rodziców też jest komp i net ale w takim pokoiku że cięzko będzie mi się tam dostac i jakos z ta noga usadowić. Aczkowliek już snuje plany że może jednak uda mi się do was zajzeć Hehe
jaczekam az mąz bez dzieci się wyspi i jak tlyko wstanie to od razu jedziemy do dzieciaków
Zajrzyj do nas koniecznie bo Twoja nieobecność zaniża nam średnią we wpisach!
będę się starała
kasiek79

Aurora napisał(a):

witch napisał(a):

Każdy z nas coś musi. Takich jak TY co to cierpią bo ktoś kiedyś spieprzył jest TU więcej, są i tacy co cierpią nie tylko z powodu złamań (bo kilka chorób się nałożyło) są i tacy, którzy żyją już tylko nadzieją na cud.
Polecam dokładniejsze poczytanie forum (kwękanie omiń dla zdrowotności).
Wolisz piwo - masz prawo do takiego wyboru ale nikt nie powie że jesteś alkoholikiem (sorry). Żyj i daj żyć innym. Człowiek ma prawo wyboru, jeden będzie "kwękał" (nadal nie rozumiem tego słowa) drugi będzie pił zimne piwo 🙂
Kibicować będę Adamkowi. Zdrowia również życzę i tym razem większego szczęścia w szpitalu:)

Boże, gdybym wiedziała co z tego wyniknie, to nigdy nie użyłabym tego słowa bo serio - nic złego nie miałam na myśli. Osobiście lubię czasami pokwękać 😉
link zewnętrzny zablokowany 😉 😉 😉
daj spokój Gościu szukał szybkiej odpowiedzi a że jej nie dostał to musiał się na nas wyrzyć i tyle.
remi
Takie małe sprostowanie 🙂 we wtorek mam operacje ramienia- wyciągnięcie śruby i usunięcie nacieku w jej okolicy. Niestety już od poniedziałku w szpitalu i nie wiadomo na jak długo:( A z tą śrubą w nodze to jest tak że ona przeszkadza mi jak prostuje noge, czuje tak jakby szarpała mi tam wszystko w środku pod skórą, lekarz powiedział że czasem się tak zdarza i moga mi ją wyjąć wczesniej jeśli zrost na to pozwoli, 3 tyg temu było 70% zrośnięte więc myślę że może uda się przy okazji pozbyć tego problemu 🙂
LillaKorn
Brrr Remi! Mam dreszcze jak czytam Twój niebieski opis!
alawpr

witch napisał(a):

mrSmith napisał(a):

niestety widzę że wszyscy nic tutaj nie robią tylko kwękają ...

trzeba się wziąć w garść żeby było lepiej, jak ktoś zawinił to z ciągnąc za z niego kasę, polecić lekarza rehabilitanta etc niestety ciężko znaleźć tu konkretne informacje bo wiekszość postów to narzekanie , ehh

No trochę przegiąłeś teraz. Nie chcę Cię osądzać ale myślę, że albo nie czytasz dokładnie tego forum skoro twierdzisz, że trudno tu znaleźć konkretne informacje albo jesteś ignorantem, który nie wie czemu służy forum.
To nie jest forum lekarzy ortopedów ale ludzi połamanych, każdy z nas pisze o swoim przypadku i swoich przejściach. Być może nie znalazłeś TU osoby z podobnym urazem i dlatego narzekasz, że brak informacji. Dochodzenie do zupełnej sprawności to nie tylko zmaganie się z złamaniem ale również z własną psychiką. Dlatego są tu i posty innego kalibru (nie dotyczące wyłacznie rehabilitacji) ale i boleści "duszy". Myślę, że i Ty coś takiego przeżywałeś skoro w innym wątku piszesz "ręce mi opadają szczerze mówiąc bo tyle miesięcy straciłem".
Więc nie osądzaj abyś i sam nie był sądzony.
Nie podoba mi się Twoje podejście do naszego "kwękania". To nie forum hodowców drobiu ale ludzi doświadczonych przez los.
Nikt nikogo nie zmusza do czytania tego "kwękania".
Brawo WITCH!!!!
alawpr

jasmar napisał(a):

alawpr napisał(a):

Wiesz co Jasmar tak myślałam sobie ,że jakaś zaraza cie dopadła jak nie odzywałas się. Współczuję. I jeszcze pociecha do tego kompletu. Ale pomyśl jak później bedziesz to wspominac to nawet będziesz z tego żartowała. trzymaj sie kochana ciepło.

Dzięki Ala Ty to niedość, że psychoterapeuta to jeszcze prorok jaki czy co. Przewidziałaś, że dopadło mnie paskudztwo???
I nie martw się już niedługo nózia będzie swobodna. Ciekawi mnie co z nią najpierw zrobisz jak wrócisz do domu-kąpiel czy coś innego?????Jeszcze tylko 2 dni-spróbuj przeżyć je spokojnie!!!!!!!
Dziś to mam istne delirium tremens. Nawet z łóżka dziś mi się nie chciało wypełznąc.Może to ta pogoda.
LillaKorn

Aurora napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

witch napisał(a):

No dobra, kawę wypiłam, rozruszałam palce rąk a teraz pora na "rozruch upierdliwej". Ale macie melodię do spania, tylko pozazdrościć 🙂

Cześć! Dzisiaj nie mogę odsypiać, bo kuśtykam na zamknięcie sezonu żeglarskiego.

Dobrej zabawy!!!!

Wróciłam z imprezy łódeczki na brzegu, zimno deszcz, brr, nadchodzi zima.......Na takie zimno najlepszy zeglarski trunek czyli rum. Alkochol na zrost nie bardzo pomocny ale wytworzony przez niego dobry nastrój jak najbardziej!

LillaKorn

kasiek79 napisał(a):

Aurora napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

dobranoc
aj już zajże we wtorek wieczorem albo jeszcze jutro rano przed wyjazdem

Kasiek, wypocznij i wracaj szybko do nas z dobrymi wiadomościami (swoją drogą - jak Ty tak długo bez nas wytrzymasz;) ?) !!!
hehe no chyab nie wytzrymam hehe...................... Wiecie u rodziców też jest komp i net ale w takim pokoiku że cięzko będzie mi się tam dostac i jakos z ta noga usadowić. Aczkowliek już snuje plany że może jednak uda mi się do was zajzeć Hehe
jaczekam az mąz bez dzieci się wyspi i jak tlyko wstanie to od razu jedziemy do dzieciaków
Kasia weź swojego laptopa i kabel na przedłużkę!
LillaKorn

kasiek79 napisał(a):

Aurora napisał(a):

witch napisał(a):

Każdy z nas coś musi. Takich jak TY co to cierpią bo ktoś kiedyś spieprzył jest TU więcej, są i tacy co cierpią nie tylko z powodu złamań (bo kilka chorób się nałożyło) są i tacy, którzy żyją już tylko nadzieją na cud.
Polecam dokładniejsze poczytanie forum (kwękanie omiń dla zdrowotności).
Wolisz piwo - masz prawo do takiego wyboru ale nikt nie powie że jesteś alkoholikiem (sorry). Żyj i daj żyć innym. Człowiek ma prawo wyboru, jeden będzie "kwękał" (nadal nie rozumiem tego słowa) drugi będzie pił zimne piwo 🙂
Kibicować będę Adamkowi. Zdrowia również życzę i tym razem większego szczęścia w szpitalu:)

Boże, gdybym wiedziała co z tego wyniknie, to nigdy nie użyłabym tego słowa bo serio - nic złego nie miałam na myśli. Osobiście lubię czasami pokwękać 😉
link zewnętrzny zablokowany 😉 😉 😉
daj spokój Gościu szukał szybkiej odpowiedzi a że jej nie dostał to musiał się na nas wyrzyć i tyle.
Nie bardzo rozumiem kajanie się Aurory w powyższym temacie. Uważam, że Mr Smith i tak został ulgowo potraktowany!
alawpr
Kochani na bilardzie było komicznie. Opatentowaliśmy nowy sposób gry. Odrzuciłam kule i podtrzymywana przez dwie męskie istoty starałam sie nie wylądowac na stole ani pod nim. Istna sztuka cyrkowa. Ubaw po pachy.
alawpr
Poczytam co tam od wczoraj się sie działo.
LillaKorn

kasiek79 napisał(a):

hejka
A ja jestem juz u rodziców w Białymstoku i musiałą sie jakos mdostać do kompa zeby wam napsiac ze jestem starsznie z siebie dumna. Pierwszy raz ale to pirwszy od wypadku pomaszerowałą sama o kulach z tym zasranym długim cięzkim gipsem. Mąz zniósł mnie z domu na dół ( 4pietra) a od kaltki sama poszłam do samochodu U rodziców tez samam doszłą od samochodu do mieszkania Na schodach tlyko maz pomagał. jestem starsznie dumna i zadowolona.
Jak tylko prosto będe zrośnieta to czuje ze pomału wszystko zaczyna sie ukłądać.

Postaram się wieczorkeim zajzeć

papa

Kasia widzisz, pomału zaczyna się układać. Odłamy łapią kontakt ze sobą i chodzenie z gipsem na dół staje się znośne. Też spędziłam dwa miechy w długim ciężkim gipsie a razem z syntetycznym cztery miesiące!