witch napisał(a):
Eliska u mnie ten jak go nazywasz "wąż" siedział w skórze ponad 2 m-ce. Inne zostały usunięte duuużo wcześniej. Po tych wyjętych terminowo nie ma śladu a po tym ostatnim wypierdku została pamiątka - na końcu szwa po obu stronach dwa "łebki od zapałek" widoczne bardzo. Taki dodatkowy szczególik dla wzmożenia atrakcyjności złamania 🙂eliska napisał(a):
Liluś, chyba połącze moczenie, o którym pisała Witch, z pęsetą i usunę dzikiego węża...LillaKorn napisał(a):
Chyba pozostaje Ci tylko osobista pęseta!
"....Taki dodatkowy szczególik dla wzmożenia atrakcyjności złamania..."
Witch, bardzo ładnie to określiłaś.