Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 703 z 977

Aurora

LillaKorn napisał(a):

Auroro! Gratulacje z okazji pomyślnego badania USG! Co tu mowić z każdym dniem jest lepiej!

Dzięki Dobra Kobieto!

Do**ta

edziag napisał(a):

Dota wlazłam sobie na twoje zdjęcia, super masz to w morzu? o kulach, rewelka 🙂

Do morza mam ok. 10 minut spacerem i w tym roku była to główna atrakcja wakacji.
Ale pomogło przetrwać letnie miesiące.
Wchodzić do wody po pas zalecił przypadkowo spotkany pan od rehabilitacji.
jasmar

edziag napisał(a):

Dota wlazłam sobie na twoje zdjęcia, super masz to w morzu? o kulach, rewelka 🙂

Ja też je widziałam i podziwiałam-odwagę, że doczołgałaś się na plażę i figurę!!!!!! Tylko nie narzekać, ze coś jest z nią nie tak -jest rewelacyjna!!!!

Aurora

LillaKorn napisał(a):

Trzeba przyznać, że Ala ma duży komfort leczenia.

Dla mnie to był szok, że w tym szpitalu ją zostawiają, bo przecież tyle się mówi o braku wolnych łóżek w szpitalach, itp.

Aurora

jasmar napisał(a):

edziag napisał(a):

Dota wlazłam sobie na twoje zdjęcia, super masz to w morzu? o kulach, rewelka 🙂

Ja też je widziałam i podziwiałam-odwagę, że doczołgałaś się na plażę i figurę!!!!!! Tylko nie narzekać, ze coś jest z nią nie tak -jest rewelacyjna!!!!

Mnie też się Doty fotki podobały.

LillaKorn

Aurora napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Trzeba przyznać, że Ala ma duży komfort leczenia.

Dla mnie to był szok, że w tym szpitalu ją zostawiają, bo przecież tyle się mówi o braku wolnych łóżek w szpitalach, itp.

U większości wizyty kontrolne lekarze załatwiają w przeciągu 10 min. o potraktowaniu Kasiek79 nie wspomnę.

Do**ta

jasmar napisał(a):

edziag napisał(a):

Dota wlazłam sobie na twoje zdjęcia, super masz to w morzu? o kulach, rewelka 🙂

Ja też je widziałam i podziwiałam-odwagę, że doczołgałaś się na plażę i figurę!!!!!! Tylko nie narzekać, ze coś jest z nią nie tak -jest rewelacyjna!!!!

Nie narzekam na figurę. Codziennie kilka godzin poświęcałam na naukę chodzenia po dreptaku przy plaży. Chodzenie po piasku i w wodzie było kolejnym etapem nauki chodzenia (etap dla zaawansowanych). Potem wzięłam się za opanownie komunikacji miejskiej. Teraz codziennie dojeżdżam do Sopotu na rehabilitację.

edziag

Dota napisał(a):

jasmar napisał(a):

edziag napisał(a):

Dota wlazłam sobie na twoje zdjęcia, super masz to w morzu? o kulach, rewelka 🙂

Ja też je widziałam i podziwiałam-odwagę, że doczołgałaś się na plażę i figurę!!!!!! Tylko nie narzekać, ze coś jest z nią nie tak -jest rewelacyjna!!!!

Nie narzekam na figurę. Codziennie kilka godzin poświęcałam na naukę chodzenia po dreptaku przy plaży. Chodzenie po piasku i w wodzie było kolejnym etapem nauki chodzenia (etap dla zaawansowanych). Potem wzięłam się za opanownie komunikacji miejskiej. Teraz codziennie dojeżdżam do Sopotu na rehabilitację.

a spróbowałabyś tylko narzekać!!!!!! ech zawsze wydawało mi się totalną abstrakcją móc sobie po pracy ot tak iść nad morze, mnie morze kojarzy się tylko i wyłącznie z wakacjami.

Do**ta

edziag napisał(a):

Dota napisał(a):

jasmar napisał(a):

Ja też je widziałam i podziwiałam-odwagę, że doczołgałaś się na plażę i figurę!!!!!! Tylko nie narzekać, ze coś jest z nią nie tak -jest rewelacyjna!!!!

Nie narzekam na figurę. Codziennie kilka godzin poświęcałam na naukę chodzenia po dreptaku przy plaży. Chodzenie po piasku i w wodzie było kolejnym etapem nauki chodzenia (etap dla zaawansowanych). Potem wzięłam się za opanownie komunikacji miejskiej. Teraz codziennie dojeżdżam do Sopotu na rehabilitację.

a spróbowałabyś tylko narzekać!!!!!! ech zawsze wydawało mi się totalną abstrakcją móc sobie po pracy ot tak iść nad morze, mnie morze kojarzy się tylko i wyłącznie z wakacjami.

Ja od zawsze mieszkam w tym miejscu i nie mam skojarzeń z wakacjami. Co innego góry. 🙂

jasmar

edziag napisał(a):

Dota napisał(a):

jasmar napisał(a):

Ja też je widziałam i podziwiałam-odwagę, że doczołgałaś się na plażę i figurę!!!!!! Tylko nie narzekać, ze coś jest z nią nie tak -jest rewelacyjna!!!!

Nie narzekam na figurę. Codziennie kilka godzin poświęcałam na naukę chodzenia po dreptaku przy plaży. Chodzenie po piasku i w wodzie było kolejnym etapem nauki chodzenia (etap dla zaawansowanych). Potem wzięłam się za opanownie komunikacji miejskiej. Teraz codziennie dojeżdżam do Sopotu na rehabilitację.

a spróbowałabyś tylko narzekać!!!!!! ech zawsze wydawało mi się totalną abstrakcją móc sobie po pracy ot tak iść nad morze, mnie morze kojarzy się tylko i wyłącznie z wakacjami.

Bo my Edziag mamy do tego morza daleką drogę!!!!!

LillaKorn

edziag napisał(a):

a spróbowałabyś tylko narzekać!!!!!! ech zawsze wydawało mi się totalną abstrakcją móc sobie po pracy ot tak iść nad morze, mnie morze kojarzy się tylko i wyłącznie z wakacjami.

To niekiedy przyjemna codzienność, żeby nie powiedzieć nuda (żart). Dota mieszkasz na żabiance czy Brzeźnie?

Do**ta

LillaKorn napisał(a):

edziag napisał(a):

a spróbowałabyś tylko narzekać!!!!!! ech zawsze wydawało mi się totalną abstrakcją móc sobie po pracy ot tak iść nad morze, mnie morze kojarzy się tylko i wyłącznie z wakacjami.

To niekiedy przyjemna codzienność, żeby nie powiedzieć nuda (żart). Dota mieszkasz na żabiance czy Brzeźnie?

W Brzeźnie.

LillaKorn

jasmar napisał(a):

Bo my Edziag mamy do tego morza daleką drogę!!!!!

Taką samą jak my z Dotą do gór! Jeżdżę co roku w Karkonosze i męczę się 10 godzin w samochodzie!

Do**ta

LillaKorn napisał(a):

jasmar napisał(a):

Bo my Edziag mamy do tego morza daleką drogę!!!!!

Taką samą jak my z Dotą do gór! Jeżdżę co roku w Karkonosze i męczę się 10 godzin w samochodzie!
Gdy jechałam w Bieszczady to podróż pociągiem zaczęłam ok. 10 rano, następnego dnia o 10 Przesiadałam się w Sanoku na autobus do Wetliny. Cała podróż trwała 27 godzin.
Ale warto było.
jasmar

Dota napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

jasmar napisał(a):

Bo my Edziag mamy do tego morza daleką drogę!!!!!

Taką samą jak my z Dotą do gór! Jeżdżę co roku w Karkonosze i męczę się 10 godzin w samochodzie!
Gdy jechałam w Bieszczady to podróż pociągiem zaczęłam ok. 10 rano, następnego dnia o 10 Przesiadałam się w Sanoku na autobus do Wetliny. Cała podróż trwała 27 godzin.
Ale warto było.
My ze Śląska najbliżej mamy w Beskidy. Ale jakoś nie lubię gór a teraz to już szczególnie.
jasmar
Dota. Czy Ty masz jakiś domek i wynajmujesz pokoje na wakacje????
a.

De mode i dota, fajnie Was zobaczyć, mam swoje wyobrażenia o każdym z Was ale okazuje się, że błędne. Witch "gada" dla mnie jak 24 latka a zaskoczyła dorosłym synem i nie sądziłam, że Kasiek i Dota to takie chudziny.

Ciekawość mnie zżera jak wyglądacie.

ojacie

jasmar napisał(a):

ojacie. Po ilu tygodniach od wyjęcia śruby z więzozrostu zasuwałaś bez kul. No bo chyba nie skakałaś z tych schodków z kulami??? a tak w ogóle to odważna jesteś, żeby skakać. Tylko szkoda, że nóżka znów się uszkodziła. Dobrze, że tylko tak mało. Trzymaj się i nie szalej(za bardzo!!!)

Ja po wyjęciu śruby jeszcze tego samego dnia łaziłam normalnie, bez żadnych pomocy. No właściwie na drugi dzień, bo miałam w kręgosłup znieczulenie. Oszczędzałam się w miarę, do momentu wyciągnięcia szwów. Po tym pan doktor powiedział, że mogę już żyć normalnie, więc żyłam. Chodziłam dużo na spacery itd, nawet na wf-ie ćwiczyłam, biegałam, wszystko, trochę mi noga puchła pod wieczór i wiadomo bolała, ale nie działo się nic złego, dlatego to zbieganie ze schodów było już takie naturalne bardziej. Śpieszyło mi się i przez nie uwagę źle stanęłam. Jestem pewna, że gdyby nie wcześniejszy uraz nic by się nie stało, ale wszystkie ścięgna, stawy są osłabione dlatego też tak łatwo uległy kolejnej kontuzji. Trudno, wiem, że trzeba na siebie uważać, ale też nie można żyć w bezruchu, jeśli lekarz już pozwolił mi na to tzn, że mogę mu zaufać. Najważniejsza jest jednak solidna rozgrzewka każdego dnia, my-połamani szczególnie powinniśmy o tym pamiętać. Trochę mi przykro, bo czuję się trochę jak taka zdeptana roślinka która już zaczęła rosnąć i teraz musi zacząć wszystko od nowa.

Do**ta

jasmar napisał(a):

Dota. Czy Ty masz jakiś domek i wynajmujesz pokoje na wakacje????

Niestety nie mam, mieszkam w bloku.
Ale po drugiej stronie mojej ulicy znajduje sę dom studencki Politechniki Gdańskiej, w którym w wakacje można wynająć pokój. Mogę podać tam tel. w razie czego.
jasmar

a. napisał(a):

De mode i dota, fajnie Was zobaczyć, mam swoje wyobrażenia o każdym z Was ale okazuje się, że błędne. Witch "gada" dla mnie jak 24 latka a zaskoczyła dorosłym synem i nie sądziłam, że Kasiek i Dota to takie chudziny.
Ciekawość mnie zżera jak wyglądacie.

Może jak się spotkamy to zaczniemy zgadywać kto jest kto?????
Do**ta

jasmar napisał(a):

a. napisał(a):

De mode i dota, fajnie Was zobaczyć, mam swoje wyobrażenia o każdym z Was ale okazuje się, że błędne. Witch "gada" dla mnie jak 24 latka a zaskoczyła dorosłym synem i nie sądziłam, że Kasiek i Dota to takie chudziny.
Ciekawość mnie zżera jak wyglądacie.

Może jak się spotkamy to zaczniemy zgadywać kto jest kto?????
Trzy osoby ujawniły swój wizerunek na foto-łatwo będzie zgadnąć.
jasmar

Dota napisał(a):

jasmar napisał(a):

Dota. Czy Ty masz jakiś domek i wynajmujesz pokoje na wakacje????

Niestety nie mam, mieszkam w bloku.
Ale po drugiej stronie mojej ulicy znajduje sę dom studencki Politechniki Gdańskiej, w którym w wakacje można wynająć pokój. Mogę podać tam tel. w razie czego.
Ooooo chętnie i jak znasz to jakieś namiary, żeby sobie pooglądać w necie. My to tak raczej co 2-3 lata jedziemy nad morze, bo ceny są zabójcze. To jest aż przykre, że oboje pracujemy i nie bardzo stać nas na wakacje co roku. Ale nas "jest dużo" jak mówi moja mama. Więc opłacenie wakacji dla 5 osób to spory wydatek.
jasmar

Dota napisał(a):

jasmar napisał(a):

a. napisał(a):

De mode i dota, fajnie Was zobaczyć, mam swoje wyobrażenia o każdym z Was ale okazuje się, że błędne. Witch "gada" dla mnie jak 24 latka a zaskoczyła dorosłym synem i nie sądziłam, że Kasiek i Dota to takie chudziny.
Ciekawość mnie zżera jak wyglądacie.

Może jak się spotkamy to zaczniemy zgadywać kto jest kto?????
Trzy osoby ujawniły swój wizerunek na foto-łatwo będzie zgadnąć.
Pokażemy nogi i będziemy zgadywać-kto ma cięcia to był zespolony, jak przy kostce to jakiś .....kostkowiec i tak dalej. Tych ze zdjęć wyłączymy- niech tylko zgadują. A poza tym, mogą się jeszcze trochę zmienić, więc też nie wiadomo ...........
jasmar
ojacie to szybko zaczęłaś chodzić bez kul. Ale patrząc na datę złamania, to późno wyciągali Ci tę śrubę. I może dlatego są rozbieżności w moich wyliczeniach, kiedy ja stanę-a właściwie przejdę -na własnych nogach.
Do**ta

jasmar napisał(a):

Dota napisał(a):

jasmar napisał(a):

Dota. Czy Ty masz jakiś domek i wynajmujesz pokoje na wakacje????

Niestety nie mam, mieszkam w bloku.
Ale po drugiej stronie mojej ulicy znajduje sę dom studencki Politechniki Gdańskiej, w którym w wakacje można wynająć pokój. Mogę podać tam tel. w razie czego.
Ooooo chętnie i jak znasz to jakieś namiary, żeby sobie pooglądać w necie. My to tak raczej co 2-3 lata jedziemy nad morze, bo ceny są zabójcze. To jest aż przykre, że oboje pracujemy i nie bardzo stać nas na wakacje co roku. Ale nas "jest dużo" jak mówi moja mama. Więc opłacenie wakacji dla 5 osób to spory wydatek.
Już mam namiary bo we wrześniu rezerwowałam tam noclegi dla znajomej.
DS nr 11 jest 5-cio kondygnacyjnym budynkiem. Pokoje posiadają węzeł sanitarny (w tym prysznic). Na parterze znajduje się ogólnodostępna stołówka czynna we wszystkie dni tygodnia. Telefony 058 522 01 23 oraz 058 348 68 11
Dom Studencki Politechniki Gdańskiej ul. Chodkiewicza 15 Gdańsk-Brzeźno 80-506
link zewnętrzny zablokowany
jasmar
Dzięki Dota stronka super i warunki wygląda, że też fajne. A wiesz może jakie ceny były w tym roku w wakacje??? Bo nie znalazłam tego na stronce, albo ja klipa nie umiem znaleźć
marchewka

aga-ka16 napisał(a):

DE-MODE napisał(a):

Aurora napisał(a):

Mój rocznik też.

..no to witam rowiesniczki':]
..ja mialem byc na rehabilitacji ,ale od rana nozka boli i podniosła swoja temperature..wiec dzis łóżeczko..
To i ja dołączam ... Też ten sam rocznik... Czyżby jakieś fatum poszło na 75?
ja 76, to też blisko...
a.

marchewka napisał(a):

aga-ka16 napisał(a):

DE-MODE napisał(a):

..no to witam rowiesniczki':]
..ja mialem byc na rehabilitacji ,ale od rana nozka boli i podniosła swoja temperature..wiec dzis łóżeczko..

To i ja dołączam ... Też ten sam rocznik... Czyżby jakieś fatum poszło na 75?
ja 76, to też blisko...
Wy to już ze starosci hihi (82)
jasmar

a. napisał(a):

marchewka napisał(a):

aga-ka16 napisał(a):

To i ja dołączam ... Też ten sam rocznik... Czyżby jakieś fatum poszło na 75?

ja 76, to też blisko...

Wy to już ze starosci hihi (82)

A może im młodsi to bardziej się sypią

Aurora

a. napisał(a):

marchewka napisał(a):

aga-ka16 napisał(a):

To i ja dołączam ... Też ten sam rocznik... Czyżby jakieś fatum poszło na 75?

ja 76, to też blisko...

Wy to już ze starosci hihi (82)

Patrzcie, jaka dowcipnisia z Niej!