Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 704 z 977

Aurora

jasmar napisał(a):

Dzięki Dota stronka super i warunki wygląda, że też fajne. A wiesz może jakie ceny były w tym roku w wakacje??? Bo nie znalazłam tego na stronce, albo ja klipa nie umiem znaleźć

Najlepiej domek wynająć na 5 osób, to chyba najtaniej wychodzi, ale trzeba trochę poszukać. Ja w przyszłym roku czaję się na Krynicę Morską albo Jastrzębią Górę.

Aurora

Dota napisał(a):

jasmar napisał(a):

Dota napisał(a):

Niestety nie mam, mieszkam w bloku.
Ale po drugiej stronie mojej ulicy znajduje sę dom studencki Politechniki Gdańskiej, w którym w wakacje można wynająć pokój. Mogę podać tam tel. w razie czego.

Ooooo chętnie i jak znasz to jakieś namiary, żeby sobie pooglądać w necie. My to tak raczej co 2-3 lata jedziemy nad morze, bo ceny są zabójcze. To jest aż przykre, że oboje pracujemy i nie bardzo stać nas na wakacje co roku. Ale nas "jest dużo" jak mówi moja mama. Więc opłacenie wakacji dla 5 osób to spory wydatek.
Już mam namiary bo we wrześniu rezerwowałam tam noclegi dla znajomej.
DS nr 11 jest 5-cio kondygnacyjnym budynkiem. Pokoje posiadają węzeł sanitarny (w tym prysznic). Na parterze znajduje się ogólnodostępna stołówka czynna we wszystkie dni tygodnia. Telefony 058 522 01 23 oraz 058 348 68 11
Dom Studencki Politechniki Gdańskiej ul. Chodkiewicza 15 Gdańsk-Brzeźno 80-506
link zewnętrzny zablokowany
W takim domu studenckim raczej nie powinno być drogo.
jasmar

Aurora napisał(a):

jasmar napisał(a):

Dzięki Dota stronka super i warunki wygląda, że też fajne. A wiesz może jakie ceny były w tym roku w wakacje??? Bo nie znalazłam tego na stronce, albo ja klipa nie umiem znaleźć

Najlepiej domek wynająć na 5 osób, to chyba najtaniej wychodzi, ale trzeba trochę poszukać. Ja w przyszłym roku czaję się na Krynicę Morską albo Jastrzębią Górę.

w zeszłym roku mieliśmy właśnie taki domek w Darłówku 100m do plaży albo i bliżej. Ale wcale nie było za tanio i po drugie nagotowałam się obiadów, więc wróciłam trochę zmęczona. Ale dzieciaki były nad morzem. Myślałam, że to pomoże najmłodszemu, ale gdzie tam anginy zaczęły się zaraz we wrześniu. Mam nadzieję, że w przyszłym roku też się wybierzemy nad morze.

Aurora
Kasiek jutro ma spotkanie ze swoim chamskim doktorkiem, ciekawe, co tym razem facet powie?
jasmar

Aurora napisał(a):

Kasiek jutro ma spotkanie ze swoim chamskim doktorkiem, ciekawe, co tym razem facet powie?

Mam nadzieję, ze skrócą jej ten gips albo zupełnie zdejmą. Przydałoby się jej, żeby zaczęła jakąś rehabilitację. Na pewno jak wróci do domu da znać. Oby łańcuszek dobrych wieści nie przerwał się.

Aurora

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

jasmar napisał(a):

Dzięki Dota stronka super i warunki wygląda, że też fajne. A wiesz może jakie ceny były w tym roku w wakacje??? Bo nie znalazłam tego na stronce, albo ja klipa nie umiem znaleźć

Najlepiej domek wynająć na 5 osób, to chyba najtaniej wychodzi, ale trzeba trochę poszukać. Ja w przyszłym roku czaję się na Krynicę Morską albo Jastrzębią Górę.

w zeszłym roku mieliśmy właśnie taki domek w Darłówku 100m do plaży albo i bliżej. Ale wcale nie było za tanio i po drugie nagotowałam się obiadów, więc wróciłam trochę zmęczona. Ale dzieciaki były nad morzem. Myślałam, że to pomoże najmłodszemu, ale gdzie tam anginy zaczęły się zaraz we wrześniu. Mam nadzieję, że w przyszłym roku też się wybierzemy nad morze.

Mówią, że minimum 2 tygodnie trzeba być nad morzem, żeby to coś dało. A jod podobno znajduje się tylko do 10 metrów od linii brzegowej.

Polamana Kaska

Hejka Wszystkim,

Aleście się rozpisali. Chyba muszę wziąć kolejny urlop, żeby nadążyć z nowinami.

Mam nadzieję, że pogoda Was nie zdołowała, zrastacie się i ćwiczyscie jak Pan Bóg przykazał .

Mój wyjazd był fantastyczny, wypoczęłam w pięknej Andaluzji i tym razem... udało mi się wrócić w całości. 🙂

jasmar
Aurora czy Ty temu lekarzowi na USG opowiedziałaś dokładnie swoją historię połamania??? Czy tylko dałaś zdjęcia i czekałaś co on Ci powie o nóżce????
LillaKorn

Aurora napisał(a):

Kasiek jutro ma spotkanie ze swoim chamskim doktorkiem, ciekawe, co tym razem facet powie?

Zawsze to lepiej aby doktor był ludzki i dobry, a nie chamski i niekompetentny.

Aurora

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Kasiek jutro ma spotkanie ze swoim chamskim doktorkiem, ciekawe, co tym razem facet powie?

Mam nadzieję, ze skrócą jej ten gips albo zupełnie zdejmą. Przydałoby się jej, żeby zaczęła jakąś rehabilitację. Na pewno jak wróci do domu da znać. Oby łańcuszek dobrych wieści nie przerwał się.

Oby!

Aurora

jasmar napisał(a):

Aurora czy Ty temu lekarzowi na USG opowiedziałaś dokładnie swoją historię połamania??? Czy tylko dałaś zdjęcia i czekałaś co on Ci powie o nóżce????

W sumie to sam zaczął mówić, co widzi na tych zdjęciach, pytał tylko, jak i gdzie się to stało. Byłam bardzo mile zaskoczona.

LillaKorn

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Kasiek jutro ma spotkanie ze swoim chamskim doktorkiem, ciekawe, co tym razem facet powie?

Mam nadzieję, ze skrócą jej ten gips albo zupełnie zdejmą. Przydałoby się jej, żeby zaczęła jakąś rehabilitację. Na pewno jak wróci do domu da znać. Oby łańcuszek dobrych wieści nie przerwał się.

Zeby zupełnie zdjęli to nierealne. Będzie dobrze jak jej skrócą. A jest duże prawdopodobieństwo, że będzie dalej w długim tyle, że plastikowym. Oczywiście Kasi życzymy krótkiego!

jasmar

Aurora napisał(a):

Mówią, że minimum 2 tygodnie trzeba być nad morzem, żeby to coś dało. A jod podobno znajduje się tylko do 10 metrów od linii brzegowej.

Byliśmy pełne 2 tyg. i spędzaliśmy maksymalnie dużo czasu na plaży- dzieci raz ze mną raz z mężem-różnie bywało. Na tydzień to nie opłaca się ciągnąć nad morze za daleka droga.
Oby tylko pan S.... nie doczytał co piszemy bo zacznie marudzić, ze to nie o tym to Forum.
Aurora

Polamana Kaska napisał(a):

Hejka Wszystkim,

Aleście się rozpisali. Chyba muszę wziąć kolejny urlop, żeby nadążyć z nowinami.
Mam nadzieję, że pogoda Was nie zdołowała, zrastacie się i ćwiczyscie jak Pan Bóg przykazał .
Mój wyjazd był fantastyczny, wypoczęłam w pięknej Andaluzji i tym razem... udało mi się wrócić w całości. 🙂

Super, zazdroszczę Tobie tego wyjazdu.
jasmar

LillaKorn napisał(a):

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Kasiek jutro ma spotkanie ze swoim chamskim doktorkiem, ciekawe, co tym razem facet powie?

Mam nadzieję, ze skrócą jej ten gips albo zupełnie zdejmą. Przydałoby się jej, żeby zaczęła jakąś rehabilitację. Na pewno jak wróci do domu da znać. Oby łańcuszek dobrych wieści nie przerwał się.

Zeby zupełnie zdjęli to nierealne. Będzie dobrze jak jej skrócą. A jest duże prawdopodobieństwo, że będzie dalej w długim tyle, że plastikowym. Oczywiście Kasi życzymy krótkiego!

Ja tak napisałam bo nieznam realiów zagipsowania. A życzę i jej i wszystkim pozostałym jak najlepiej!!!

Aurora

LillaKorn napisał(a):

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Kasiek jutro ma spotkanie ze swoim chamskim doktorkiem, ciekawe, co tym razem facet powie?

Mam nadzieję, ze skrócą jej ten gips albo zupełnie zdejmą. Przydałoby się jej, żeby zaczęła jakąś rehabilitację. Na pewno jak wróci do domu da znać. Oby łańcuszek dobrych wieści nie przerwał się.

Zeby zupełnie zdjęli to nierealne. Będzie dobrze jak jej skrócą. A jest duże prawdopodobieństwo, że będzie dalej w długim tyle, że plastikowym. Oczywiście Kasi życzymy krótkiego!

Tak, zdjąć, nie zdejmą, a już zwłaszcza po tym tyłozgięciu, jedyna nadzieja, że skrócą.

LillaKorn

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Mówią, że minimum 2 tygodnie trzeba być nad morzem, żeby to coś dało. A jod podobno znajduje się tylko do 10 metrów od linii brzegowej.

Byliśmy pełne 2 tyg. i spędzaliśmy maksymalnie dużo czasu na plaży- dzieci raz ze mną raz z mężem-różnie bywało. Na tydzień to nie opłaca się ciągnąć nad morze za daleka droga.
Oby tylko pan S.... nie doczytał co piszemy bo zacznie marudzić, ze to nie o tym to Forum.
Apage nie wypowiadaj tego imienia, bo się przebudzi i będzie doprowadzał nas do pionu!
jasmar

Aurora napisał(a):

jasmar napisał(a):

Aurora czy Ty temu lekarzowi na USG opowiedziałaś dokładnie swoją historię połamania??? Czy tylko dałaś zdjęcia i czekałaś co on Ci powie o nóżce????

W sumie to sam zaczął mówić, co widzi na tych zdjęciach, pytał tylko, jak i gdzie się to stało. Byłam bardzo mile zaskoczona.

No to fajny lekarz i już wiesz co w nodze piszczy i na czym stoisz-dosłownie!!!!

ojacie

jasmar napisał(a):

ojacie to szybko zaczęłaś chodzić bez kul. Ale patrząc na datę złamania, to późno wyciągali Ci tę śrubę. I może dlatego są rozbieżności w moich wyliczeniach, kiedy ja stanę-a właściwie przejdę -na własnych nogach.

Jasmar z tego co widzę mamy podobne złamania. Może opowiem jak to było ze mną dokładnie. Na początku miałam gips udowy- tydzień, potem operacja i but ortopedyczny 9 tyg. Właściwie już po miesiącu od operacji zaczęłam intensywną rehabilitację i odrzuciłam kule. Chodziłam na zabiegi 3 turnusy czyli 1,5 miesiąca. Oprócz tego chodziłam na basen i ćwiczyłam dużo w domu. To wszystko bardzo mi pomogło. Z początkiem lipca odrzuciłam całkowicie buta, a pod koniec miesiąca, zabierałam ze sobą tylko jedną kulę. W sierpniu właściwie wróciłam do normalności. Do tego stopnia, że dzień przed zabiegiem jeździłam na rolkach, później poszłam na imprezę, którą przetańczyłam do 3 w nocy, a o 7 wstawiłam się w szpitalu 🙂 To tak w skrócie, bo po drodze oczywiście były jakieś gorsze momenty. Generalnie muszę przyznać, że cały czas byłam pod okiem prawdziwych fachowców, którzy wykonali kawał niezłej roboty przy moim zespoleniu oraz w późniejszych właściwym instruktarzu. Wszyscy odradzali mi ten szpital ze względu na niezbyt komfortowe warunki i stary sprzęt , ogólny nieestetyczny wygląd. Okazało się, że może z zewnątrz nie wygląda to najlepiej, ale w środku pracują prawdziwi fachowcy którzy te wszystkie zaległości nadrabiają nowoczesnymi metodami leczenia. Przynajmniej ja mam takie odczucia, lekko subiektywnie ze względu na ilość przeczytanych i zasłyszanych historii złamań przy których mój przypadek to zwykłe przeziębienie.

jasmar
Na życzenie LIlla już nie przywołam tego pana.
Aurora

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Mówią, że minimum 2 tygodnie trzeba być nad morzem, żeby to coś dało. A jod podobno znajduje się tylko do 10 metrów od linii brzegowej.

Byliśmy pełne 2 tyg. i spędzaliśmy maksymalnie dużo czasu na plaży- dzieci raz ze mną raz z mężem-różnie bywało. Na tydzień to nie opłaca się ciągnąć nad morze za daleka droga.
Oby tylko pan S.... nie doczytał co piszemy bo zacznie marudzić, ze to nie o tym to Forum.
Nikt mu nie każe czytać.
Ja mam fajnie - w góry i nad morze ta sama droga, tylko na Mazury daleko...
A taki wyjazd nad morze to w sezonie naprawdę spory wydatek 🙁
a.

LillaKorn napisał(a):

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Kasiek jutro ma spotkanie ze swoim chamskim doktorkiem, ciekawe, co tym razem facet powie?

Mam nadzieję, ze skrócą jej ten gips albo zupełnie zdejmą. Przydałoby się jej, żeby zaczęła jakąś rehabilitację. Na pewno jak wróci do domu da znać. Oby łańcuszek dobrych wieści nie przerwał się.
Zeby zupełnie zdjęli to nierealne. Będzie dobrze jak jej skrócą. A jest duże prawdopodobieństwo, że będzie dalej w długim tyle, że plastikowym. Oczywiście Kasi życzymy krótkiego!
Też coś się boję, że nie skrócą. Ona połamana tydzień po mnie, a mnie dopeiro co rozpakowali chociaż jestem ześrubowana. Do tego jej lekarz to "twardziel".

Nawrzucaj nam jutro że to czarnowidztwo na marne!
Aurora

a. napisał(a):

Też coś się boję, że nie skrócą. Ona połamana tydzień po mnie, a mnie dopeiro co rozpakowali chociaż jestem ześrubowana. Do tego jej lekarz to "twardziel".

Tak, prawdziwy macho ;(

jasmar
ojacie to trochę inaczej niż u mnie. Mnie powiedzieli, że jak jest śruba stabilizująca więzozrost nie wolno -absolutnie -obciążyć nogi bo ta śruba może rozwalić kostki-dokładnie tak powiedzieli-rozwalić. Więc prawie dwa miesiące mało co kicałam tylko do toalety i na kontrole. A gips miałam przed operacją udowy prawie po tyłek(więc wiem tak tyci co czują inni w szczególności Kasia), a po operacji szynę gipsową, którą po 13 dniach lekarz z Piekar chciał wyrzucić. Ale nas siłe ją zostawiłam, bo bałam się wychodzić na ulicę bez osłony kostek. Powiedział,. że taka szyna jest przy zespoleniu niepotrzebna, no chyba że tylko do osłony szwów. Tak więc ja nie miałam, można powiedzieć w ogóle, gipsu.A po wyjęciu śruby kazali obciążać stopniowo do granicy bólu i tak robię i mam nadzieję, że w czwartek usłyszę jeszcze lepsze wieści-że mogę stanąć i iść o własnych nogach, bez kul. I tylko będę musiała się przemóc i to zrobić.
jasmar

Aurora napisał(a):

Nikt mu nie każe czytać.
Ja mam fajnie - w góry i nad morze ta sama droga, tylko na Mazury daleko...
A taki wyjazd nad morze to w sezonie naprawdę spory wydatek 🙁

A mnie pozostaje zawsze tylko środek sezonu i czas gdzie wszędzie jest najdrożej. I dlatego często mnie drzaźni jak mówią, że nauczyciele mają tak fajnie bo całe wakacje. Ale nikt nie wie, że ja jeszcze tydzień po rozdaniu świadectw spędzam w pracy-więc czerwiec odpada(nawet ten jeden tańszy tydzień) a po 20 sierpnia też już muszę się stawić bo są m. in. egzaminy poprawkowe. I nie mam najmniejszej szansy jechać np za granicę wtedy kiedy jest taniej np we wrześniu.
LillaKorn
Gips po tyłek to MASAKRA! Miałam taki 2 miesiące a potem kolejne dwa plastikowy! I nadal będę głosić, że leczenie operacyjne jest dobrodziejstwem dla połamanego, bo szybciej stawia na nogi i człowiek nie musi gnić na kanapie.
jasmar

Aurora napisał(a):

a. napisał(a):

Też coś się boję, że nie skrócą. Ona połamana tydzień po mnie, a mnie dopeiro co rozpakowali chociaż jestem ześrubowana. Do tego jej lekarz to "twardziel".

Tak, prawdziwy macho ;(

Nie chciałabym spotkać tego jej macho

LillaKorn

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

a. napisał(a):

Też coś się boję, że nie skrócą. Ona połamana tydzień po mnie, a mnie dopeiro co rozpakowali chociaż jestem ześrubowana. Do tego jej lekarz to "twardziel".

Tak, prawdziwy macho ;(

Nie chciałabym spotkać tego jej macho

Bo to jakiś sado maso chyba, że zabraklo w szpitalu środkow znieczulających!

jasmar

LillaKorn napisał(a):

Gips po tyłek to MASAKRA! Miałam taki 2 miesiące a potem kolejne dwa plastikowy! I nadal będę głosić, że leczenie operacyjne jest dobrodziejstwem dla połamanego, bo szybciej stawia na nogi i człowiek nie musi gnić na kanapie.

Też tak myślę, tylko................................ ten strach przed operacjami i jest to zawsze ingerencja w moje kości. A jak się zrastają naturalnie to może i dłużej ale chyba dla kości lepiej. Już sama nie wiem co lepsze. Tylko pewnie jest tak, że niektóre złamania nie zrosną się same i dlatego potrzebne są te złomy.

Aurora

LillaKorn napisał(a):

Gips po tyłek to MASAKRA! Miałam taki 2 miesiące a potem kolejne dwa plastikowy! I nadal będę głosić, że leczenie operacyjne jest dobrodziejstwem dla połamanego, bo szybciej stawia na nogi i człowiek nie musi gnić na kanapie.

Ja nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić, to musiała być męka. Mnie ta moja łuska drażniła, nie mogłam spać, cała się gotowałam, a co dopiero gips po tyłek!