marchewka napisał(a):
to widzę, że akurat mamy podobny stan, ja też nie mogę pojąć dlaczego to sie tak pierniczy, dlaczego jestem leczona i to się nie kończy, czy to moja wina czy medycyny? czy niczyja? staram się nie myśleć, że idzie zima, że można biegać i tak życ w stanie przetrwalnika, ale czasem szlag trafia że hej
Wiesz, jak się rozwaliłam i leżałam na SOR-e to sobie pomyślałam miesiąc gipsu plus miesiąc na rozruch i będzie git a tu przychodzi doktor i mówi "proszę pani przy piszczelu minie 6 m-cy zanim pani samodzielnie stanie na tej nodze" I tak się pomylił bo minęło 8 m-cy jak na niej stanęłam a pewnie jeszcze rok jak na niej pobiegnę!