Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 724 z 977

Aurora

jasmar napisał(a):

Przeczytałam tylko ostatnią stronę (już przestałam ryczeć ale to pewnie tylko na chwilę) i nie jestem świnia dam WAM znać bo dzięki Wam już kiedyś wyszłam z dołka. A widzę że czekacie. A nie pisałam bo raz że od czwartku ryczę dwa nie było się czym chwalić( upuściłam pałeczkę szczęścia) i od czwartku nie weszłam do komputera nie miałam na nic ochoty tylko leżałam i gapiłam się w ten głupi telewizor.

Pisz, co się stało.

marchewka

alawpr napisał(a):

Marchewko, mi tez na samym poczatku powiedziano ,ze moge byc w gipsie nawet 6 miesięcy, a wyjdzie 7.Wizja ogólna też nie była wesoła ,ciekawa i przyjemna.Chciałam usłyszec całkiem co innego a dostałam obuchem w łepetynę.Byłam wściekła jak osa i nastawiona na nie. Powiedziano mi na samym poczatku o samych złych rzeczach jakie moga nastapic i jakie mi grożą i co ...... i sie sprawdziło !!!!

własnie, ja to z tych co metoda na kija nie działa, muszę usłyszeć coś dobrego to wtedy się tego uczepię i jest mi lepiej, a jak w glowie lepiej to i w nodze lepiej. takie straszenie pacjenta to nic dobrego, nie żebym chciala być oszukiwana, ale nie można nikogo pozbawiać nadziei, cieszę się, że oprócz straszenia zrobili dla Ciebie dużo dobrego 😉

LillaKorn

Aurora napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Auroro czy to był masaż limfatyczny?

Nie, tylko łydki i dookoła kostek, ale trwał do 40 minut nawet, bolało jak cholera, zwłaszcza na Achillesie.

Chodzilo mi o masaż limfatyczny kończyn!

kasiek79

a. napisał(a):

Aurora napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Kurcze a ja mam opuchliznę niezmiennie w stawie skokowym. Wczoraj zmarzlam na przysłowiową kość i dzisiaj nie dość, że jestem mocniej spuchnięta to mnie boli cały czas!

Czy te nogi nigdy nie dadzą nam spokoju 🙁 ???
a oczywiscie mimo ze spisalam kartke z pytaniami o tym balonie zapomnialam powiedziec...
kasiek! zapytaj koniecznie.. (troche mi to mojego dziadka i jego kolegow przypomina, jeden chodzi do lekarza a pozniej wszyscy sie od niego na prostate lecza)
no na pewno popytam bo pratycznie w tym celu idę
alawpr

jasmar napisał(a):

Przeczytałam tylko ostatnią stronę (już przestałam ryczeć ale to pewnie tylko na chwilę) i nie jestem świnia dam WAM znać bo dzięki Wam już kiedyś wyszłam z dołka. A widzę że czekacie. A nie pisałam bo raz że od czwartku ryczę dwa nie było się czym chwalić( upuściłam pałeczkę szczęścia) i od czwartku nie weszłam do komputera nie miałam na nic ochoty tylko leżałam i gapiłam się w ten głupi telewizor.

Jasmar, telewizor fajny wynalazek 🙂

Aurora

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

U mnie jest tak, jak wstane rano mam spuchnięta stopę. Nie boli nic. w trakcie mojego ,,szalonego''chodzenia noga nie boli.Po rehabilitacji odczuwam lekko kolano.Ale około 17:00 zaczyna napierniczac miejsce zlamania. Rehabilitant dał mi 2 tyg do osiagnięcia pelnego obciążenia nogi przy chodzeniu. jak narazie wyciskam tylko 20 kg i nic wiecej takiego mam stracha a i nózia sie opiera. dzis doszlam do wniosku ,że sztraszne jakies tempo mi narzucili a ja ledwo dycham. Pocę sie jak norka!!

Rzeczywiście, tempo spore, ale chyba wiedzą, co robią.
Chociaż, jak kiedyś obejrzałam program o chłopcu, któremu rehabilitant połamał nogi bo za mocno go ćwiczył, to miałam niezłego stracha przed pierwszymi ćwiczeniami.
A ja swojemu o tym powiedziałam jak sprawdzał mi mozliwośc zgiecia mego kolana i jak wrzasnełam z bólu to spojrzał sie na mnie wymownie z jadem w oczach.
Szkoda, że nie widziałam jego miny.
jasmar

Aurora napisał(a):

jasmar napisał(a):

Przeczytałam tylko ostatnią stronę (już przestałam ryczeć ale to pewnie tylko na chwilę) i nie jestem świnia dam WAM znać bo dzięki Wam już kiedyś wyszłam z dołka. A widzę że czekacie. A nie pisałam bo raz że od czwartku ryczę dwa nie było się czym chwalić( upuściłam pałeczkę szczęścia) i od czwartku nie weszłam do komputera nie miałam na nic ochoty tylko leżałam i gapiłam się w ten głupi telewizor.

Pisz, co się stało.

Nie mam zrostu nic się nie posuwa stanęło i nadal mam chodzić o kulach i nie obciążać a ja już nie chcę tak tylko normalnie...............................

Aurora

LillaKorn napisał(a):

Aurora napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Auroro czy to był masaż limfatyczny?

Nie, tylko łydki i dookoła kostek, ale trwał do 40 minut nawet, bolało jak cholera, zwłaszcza na Achillesie.

Chodzilo mi o masaż limfatyczny kończyn!

Wiem, o co Tobie chodziło. Napisałam, że nie.

kasiek79

jasmar napisał(a):

Przeczytałam tylko ostatnią stronę (już przestałam ryczeć ale to pewnie tylko na chwilę) i nie jestem świnia dam WAM znać bo dzięki Wam już kiedyś wyszłam z dołka. A widzę że czekacie. A nie pisałam bo raz że od czwartku ryczę dwa nie było się czym chwalić( upuściłam pałeczkę szczęścia) i od czwartku nie weszłam do komputera nie miałam na nic ochoty tylko leżałam i gapiłam się w ten głupi telewizor.

nawet nie wiesz jak sie ciesze że jesteś. Nawet nie mów o tej pałeczce To były "Żarty" i nikt nie ejst winien czy nie winien że ją upuścił.

marchewka

a. napisał(a):

marchewka widze ze idziemy w tym samym czasie na wyjecie zlomu, Ty calosc czy w czesciach czesci

idę na calość a co wyjmą a co dołożą to zobaczę jak się obudzę 😉
głupi żart, nie moga mi nic dolożyć bo mam same dziury i nie ma gdzie wkręcać he he
jasmar
I mam już dość nawet znajomych jak pytają " ty jeszcze z kulami" a co ja niby dla przyjemności z nimi chodzę najchętniej już bym je wyp.............. I za co mnie to spotkało co ja takiego zrobiłam
alawpr

marchewka napisał(a):

alawpr napisał(a):

Marchewko, mi tez na samym poczatku powiedziano ,ze moge byc w gipsie nawet 6 miesięcy, a wyjdzie 7.Wizja ogólna też nie była wesoła ,ciekawa i przyjemna.Chciałam usłyszec całkiem co innego a dostałam obuchem w łepetynę.Byłam wściekła jak osa i nastawiona na nie. Powiedziano mi na samym poczatku o samych złych rzeczach jakie moga nastapic i jakie mi grożą i co ...... i sie sprawdziło !!!!

własnie, ja to z tych co metoda na kija nie działa, muszę usłyszeć coś dobrego to wtedy się tego uczepię i jest mi lepiej, a jak w glowie lepiej to i w nodze lepiej. takie straszenie pacjenta to nic dobrego, nie żebym chciala być oszukiwana, ale nie można nikogo pozbawiać nadziei, cieszę się, że oprócz straszenia zrobili dla Ciebie dużo dobrego 😉

Ja tez za chińskiego nie chciałam tam juz wrócic, ale nie było rady mąż nakrzyczał i polazlam jak koza na uwięzi.

kasiek79

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

jasmar napisał(a):

Przeczytałam tylko ostatnią stronę (już przestałam ryczeć ale to pewnie tylko na chwilę) i nie jestem świnia dam WAM znać bo dzięki Wam już kiedyś wyszłam z dołka. A widzę że czekacie. A nie pisałam bo raz że od czwartku ryczę dwa nie było się czym chwalić( upuściłam pałeczkę szczęścia) i od czwartku nie weszłam do komputera nie miałam na nic ochoty tylko leżałam i gapiłam się w ten głupi telewizor.

Pisz, co się stało.

Nie mam zrostu nic się nie posuwa stanęło i nadal mam chodzić o kulach i nie obciążać a ja już nie chcę tak tylko normalnie...............................

A jadłas skorupki. Nie wiem czy ja bez nich miałąm się zrosnąc czy nie no ale jadłam i wierze ze to one mi pomogły

LillaKorn

marchewka napisał(a):

przykro czytac takie historie, widzę, że też masz żal, rozumiem jak to jest, najgorsze, że czlowiek jest taki bezradny, przecież nie sposób latać od lekarza do lekarza, operować kilka razy i jeszcze być zadowolonym. czy Ty juz całkiem porzuciłaś mysl o operacji? mam wrażenie, że nie pogodziłaś się do końca z Twoim obecnym stanem, więc może warto? ja też chciałabym nie mieć operacji, ale wiem,że bez tego jestem bez szans, oby to była jedna. może też powinnaś się jakoś zebrać na odwagę i wyprostować swoją nogę?

Po wczorajszej ekapadzie, kiedy po zmarznięciu noga się zrobiła "drewniana" i podatna na wykręcenia przy całokształcie zdarzeń mam totalnego wk....wa!

kasiek79

jasmar napisał(a):

I mam już dość nawet znajomych jak pytają " ty jeszcze z kulami" a co ja niby dla przyjemności z nimi chodzę najchętniej już bym je wyp.............. I za co mnie to spotkało co ja takiego zrobiłam

Powiedz im ............... hmmmmmmm albo lepiej nie ja tlyko ejstem taka wredna i bym im powiedziała Ale ty mozesz się odrócić i zakończyć rozmowę A jezeli ci znajomi przychodza od ciebie i tak gadaja to powiedz ze jak zamierzaja tak gadac to niech do ciebie nie przychodza i tyle

LillaKorn

Aurora napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Aurora napisał(a):

Nie, tylko łydki i dookoła kostek, ale trwał do 40 minut nawet, bolało jak cholera, zwłaszcza na Achillesie.

Chodzilo mi o masaż limfatyczny kończyn!

Wiem, o co Tobie chodziło. Napisałam, że nie.

Ok. chciałam się upewnić, bo fundnęłam sobie 6 sztuk masażu a opuchlizna nadal mnie lubi!

Aurora

kasiek79 napisał(a):

jasmar napisał(a):

Przeczytałam tylko ostatnią stronę (już przestałam ryczeć ale to pewnie tylko na chwilę) i nie jestem świnia dam WAM znać bo dzięki Wam już kiedyś wyszłam z dołka. A widzę że czekacie. A nie pisałam bo raz że od czwartku ryczę dwa nie było się czym chwalić( upuściłam pałeczkę szczęścia) i od czwartku nie weszłam do komputera nie miałam na nic ochoty tylko leżałam i gapiłam się w ten głupi telewizor.

nawet nie wiesz jak sie ciesze że jesteś. Nawet nie mów o tej pałeczce To były "Żarty" i nikt nie ejst winien czy nie winien że ją upuścił.

Pewnie, że nie. Wiadomo, że to nie ma żadnego wpływu na naszą sytuację.

marchewka

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

jasmar napisał(a):

Przeczytałam tylko ostatnią stronę (już przestałam ryczeć ale to pewnie tylko na chwilę) i nie jestem świnia dam WAM znać bo dzięki Wam już kiedyś wyszłam z dołka. A widzę że czekacie. A nie pisałam bo raz że od czwartku ryczę dwa nie było się czym chwalić( upuściłam pałeczkę szczęścia) i od czwartku nie weszłam do komputera nie miałam na nic ochoty tylko leżałam i gapiłam się w ten głupi telewizor.

Pisz, co się stało.

Nie mam zrostu nic się nie posuwa stanęło i nadal mam chodzić o kulach i nie obciążać a ja już nie chcę tak tylko normalnie...............................

może ja to nie jestem najlepszą osobą do pocieszania, ale po 4 miesiącach od złamania nie miałam nawet jednej chmurki na szczelinach, a dwa miechy potem sie zaczęło, fakt, że ja już w 20 i nie jest najlepiej, ale nie słyszałam, żeby się ktoś w ogóle nie zrósł, po prostu się wyrycz, wyzłość i walcz dalej!!! zalożymy jakies alternatywne forum opóźnionych...😉

alawpr

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

jasmar napisał(a):

Przeczytałam tylko ostatnią stronę (już przestałam ryczeć ale to pewnie tylko na chwilę) i nie jestem świnia dam WAM znać bo dzięki Wam już kiedyś wyszłam z dołka. A widzę że czekacie. A nie pisałam bo raz że od czwartku ryczę dwa nie było się czym chwalić( upuściłam pałeczkę szczęścia) i od czwartku nie weszłam do komputera nie miałam na nic ochoty tylko leżałam i gapiłam się w ten głupi telewizor.

Pisz, co się stało.

Nie mam zrostu nic się nie posuwa stanęło i nadal mam chodzić o kulach i nie obciążać a ja już nie chcę tak tylko normalnie...............................

O nie ...... możesz mnie ubic,to ja tu myślałam że jakaś tragedia sie stała w rodzinie , a ty tu mi mówisz ze zrost sie zatrzymał. Normalnie dokopie ci do pupy. Staneło ale ruszy, tak czy siak ruszy tylko troszke później. Do końca swych dni nie bedziesz chodzic o tych zasranych kulach.

Aurora

LillaKorn napisał(a):

Aurora napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Chodzilo mi o masaż limfatyczny kończyn!

Wiem, o co Tobie chodziło. Napisałam, że nie.

Ok. chciałam się upewnić, bo fundnęłam sobie 6 sztuk masażu a opuchlizna nadal mnie lubi!

Naprawdę szkoda, bo powiem Tobie, że byłam przekonana i nawet o tym pisałam, że po tym masażu przestaniesz odczuwać dolegliwości. A bierzesz jakieś tabletki na krążenie?

Tomek

jasmar napisał(a):

I mam już dość nawet znajomych jak pytają " ty jeszcze z kulami" a co ja niby dla przyjemności z nimi chodzę najchętniej już bym je wyp.............. I za co mnie to spotkało co ja takiego zrobiłam

Jasmar, dobrze to znam, o kulach we wrześniu jeszcze chodziłem i też słyszałem pytania Ty jeszcze o kulach? Fakt to trochę wkurzajacę.
No i u mnie staw jeszcze nie ma pełnej ruchomości, ale dojdzie powoli do siebie
Mówiłem, że to poważne złamanie itp...
jasmar

kasiek79 napisał(a):

jasmar napisał(a):

Przeczytałam tylko ostatnią stronę (już przestałam ryczeć ale to pewnie tylko na chwilę) i nie jestem świnia dam WAM znać bo dzięki Wam już kiedyś wyszłam z dołka. A widzę że czekacie. A nie pisałam bo raz że od czwartku ryczę dwa nie było się czym chwalić( upuściłam pałeczkę szczęścia) i od czwartku nie weszłam do komputera nie miałam na nic ochoty tylko leżałam i gapiłam się w ten głupi telewizor.

nawet nie wiesz jak sie ciesze że jesteś. Nawet nie mów o tej pałeczce To były "Żarty" i nikt nie ejst winien czy nie winien że ją upuścił.

Ale ja tak bardzo już chciałam chodzić normalnie i na to się nastawiłam. a przede mną do gabinetu weszła babeczka co ze mną miała wyciąganą śrubę z więzozrostu a połamała się po 20 lipca( a propos też na tańcach-obchodziła 25 lat po ślubie) i weszła do lekarza o kulach a wyszła z kulami pod pachą-lekko utykając. A ma w nodze jeszcze 9 śrub a żłamanie też poważne jakieś skośno skrętne czy coś podobnego. A ja co dalej mam czekać na zrost bo powiedział, że jest duża szczelina i mam kontrol 3 grudnia. jedynie co to kazał odstawić zastrzyki i nie wiem czy to od tego ale noga bardziej mi puchnie i już do południa jest bania. I ta wszystko jest do D.... Noga jest do niczego

marchewka

LillaKorn napisał(a):

marchewka napisał(a):

przykro czytac takie historie, widzę, że też masz żal, rozumiem jak to jest, najgorsze, że czlowiek jest taki bezradny, przecież nie sposób latać od lekarza do lekarza, operować kilka razy i jeszcze być zadowolonym. czy Ty juz całkiem porzuciłaś mysl o operacji? mam wrażenie, że nie pogodziłaś się do końca z Twoim obecnym stanem, więc może warto? ja też chciałabym nie mieć operacji, ale wiem,że bez tego jestem bez szans, oby to była jedna. może też powinnaś się jakoś zebrać na odwagę i wyprostować swoją nogę?

Po wczorajszej ekapadzie, kiedy po zmarznięciu noga się zrobiła "drewniana" i podatna na wykręcenia przy całokształcie zdarzeń mam totalnego wk....wa!

to widzę, że akurat mamy podobny stan, ja też nie mogę pojąć dlaczego to sie tak pierniczy, dlaczego jestem leczona i to się nie kończy, czy to moja wina czy medycyny? czy niczyja? staram się nie myśleć, że idzie zima, że można biegać i tak życ w stanie przetrwalnika, ale czasem szlag trafia że hej

Aurora

kasiek79 napisał(a):

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Pisz, co się stało.

Nie mam zrostu nic się nie posuwa stanęło i nadal mam chodzić o kulach i nie obciążać a ja już nie chcę tak tylko normalnie...............................

A jadłas skorupki. Nie wiem czy ja bez nich miałąm się zrosnąc czy nie no ale jadłam i wierze ze to one mi pomogły

Jasmar, olej konowałów, teraz musisz zacząć działać na własną rękę, tj. chwycić się sposobów, którymi lekarze zazwyczaj pogardzają; ja bym wcinała te skorupy i żywokost nabyła.

LillaKorn

alawpr napisał(a):

O nie ...... możesz mnie ubic,to ja tu myślałam że jakaś tragedia sie stała w rodzinie , a ty tu mi mówisz ze zrost sie zatrzymał. Normalnie dokopie ci do pupy. Staneło ale ruszy, tak czy siak ruszy tylko troszke później. Do końca swych dni nie bedziesz chodzic o tych zasranych kulach.

Ruszy się ruszy tylko trochę później! Musisz polubić swoich pomocników ale za to jak już Ci nie będą potrzebni to rzucisz je za horyzont! To nie będzie pocieszenie dla Ciebie ale ja chodziłam prawie 8 miechów!

Aurora

wyspiarz napisał(a):

jasmar napisał(a):

I mam już dość nawet znajomych jak pytają " ty jeszcze z kulami" a co ja niby dla przyjemności z nimi chodzę najchętniej już bym je wyp.............. I za co mnie to spotkało co ja takiego zrobiłam

Jasmar, dobrze to znam, o kulach we wrześniu jeszcze chodziłem i też słyszałem pytania Ty jeszcze o kulach? Fakt to trochę wkurzajacę.
No i u mnie staw jeszcze nie ma pełnej ruchomości, ale dojdzie powoli do siebie
Mówiłem, że to poważne złamanie itp...
Mnie też wkurzają te uwagi o kulach, ale co oni wszyscy mogą o tym wiedzieć?
Może i oni też się kiedyś połamią i zobaczymy wtedy, jacy będą mądrzy!
marchewka

jasmar napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

jasmar napisał(a):

Przeczytałam tylko ostatnią stronę (już przestałam ryczeć ale to pewnie tylko na chwilę) i nie jestem świnia dam WAM znać bo dzięki Wam już kiedyś wyszłam z dołka. A widzę że czekacie. A nie pisałam bo raz że od czwartku ryczę dwa nie było się czym chwalić( upuściłam pałeczkę szczęścia) i od czwartku nie weszłam do komputera nie miałam na nic ochoty tylko leżałam i gapiłam się w ten głupi telewizor.

nawet nie wiesz jak sie ciesze że jesteś. Nawet nie mów o tej pałeczce To były "Żarty" i nikt nie ejst winien czy nie winien że ją upuścił.
Ale ja tak bardzo już chciałam chodzić normalnie i na to się nastawiłam. a przede mną do gabinetu weszła babeczka co ze mną miała wyciąganą śrubę z więzozrostu a połamała się po 20 lipca( a propos też na tańcach-obchodziła 25 lat po ślubie) i weszła do lekarza o kulach a wyszła z kulami pod pachą-lekko utykając. A ma w nodze jeszcze 9 śrub a żłamanie też poważne jakieś skośno skrętne czy coś podobnego. A ja co dalej mam czekać na zrost bo powiedział, że jest duża szczelina i mam kontrol 3 grudnia. jedynie co to kazał odstawić zastrzyki i nie wiem czy to od tego ale noga bardziej mi puchnie i już do południa jest bania. I ta wszystko jest do D.... Noga jest do niczego
a wiesz, z całym szacunkiem wszyscy tu połamani, jak to jest jak na forum już nikogo wcześniej połamanego nie ma? jak co chwila wskakują i znikają świeżaki a ty się nadal bujasz? to dopiero czlowieka cholera bierze, a Ty tu dopiero kochana od lipca! bierz się w garść, lepiej się zrosnąć powoli a dokładnie! powtarzam sobie to codziennie od 20 miesięcy wprawdzie, ale jednak się zrastam, czego nawzajem życzę, głowa do góry!!!
zrastania, nie 20...
kasiek79

Aurora napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

jasmar napisał(a):

Nie mam zrostu nic się nie posuwa stanęło i nadal mam chodzić o kulach i nie obciążać a ja już nie chcę tak tylko normalnie...............................

A jadłas skorupki. Nie wiem czy ja bez nich miałąm się zrosnąc czy nie no ale jadłam i wierze ze to one mi pomogły

Jasmar, olej konowałów, teraz musisz zacząć działać na własną rękę, tj. chwycić się sposobów, którymi lekarze zazwyczaj pogardzają; ja bym wcinała te skorupy i żywokost nabyła.

ja żywokost mam już nabyty czekam tlyko kiedy mi gipo zdejmą. A wpierniczłąm skorupki jak stara. Do tego wysokobiałkowa dieta i zmuszałma sie anwet do jedzenia szportek w pomidorach zeby kosci jeśc hehe

jasmar

kasiek79 napisał(a):

A jadłas skorupki. Nie wiem czy ja bez nich miałąm się zrosnąc czy nie no ale jadłam i wierze ze to one mi pomogły

Skorupek nie mogę tzn. wolę nie ryzykować ale jadam serki i piję mleko i już mi rzygać się chce od tej diety. Od paru dni jem obrane jabłko i słoiczki z owocami dla dzieci. i nic mi nie ma więc spróbuję bananów i może coś jeszcze. Dobrze chociaż, że wszczep w brzuchu się przyjął-jak na razie przynajmniej.

a.

Jasmar w kupie siła, nie możesz Nas tak zostawiać, nie przedstawilaś szanownej grupie zwolnienia i jesli myslisz ze nie musisz nadrabiac zaległości to się grubo mylisz.

I co tam pałeczka...prawdziwa pała w dzienniczku Ci sie należy.