Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 722 z 977

kasiek79

a. napisał(a):

Aktualizacja:
04.11.2009r Ojacie
05.11.2009r Edziag i Raptor
09.11.2009r Żabka
16.11.2009r Witch,Marchewka i A.
19.11.2009r LillaKorn
24.11.2009r Kasiek79
27.11.2009r Aga-ka16
30.11.2009r Packard
03.12.2009r Aurora
13.12.2009r Alawpr
16.12.2009r Dota

mnie mozesz też dopisać na 4 listopada. bo będę miała wizyte w szpitalu w Augustowie u ortopedy
a.

LillaKorn napisał(a):

a. napisał(a):

Może macie jakieś triki?

A. lekarz zlecił Ci jakieś ćwiczenia czy tylko dał Ci rozkaz rozćwiczenia?
🙂 ruszanie do granicy bólu i też nie za bardzo żeby nie narozrabiać, na stojąco z opieraniem się z dwóch stron przykuce które mają pomóc się jej zginać

trochę kwękam wiem.. liczyłam, że to się cudownie samo zrobi, jak z kolanem
kasiek79

a. napisał(a):

Na wizycie bez przełomów.
Śruba w-z wyjmowana bedzie w ostatnim tygodniu listopada.
Muszę poważnie zabrać się za ruszanie nogą, na pomoc w ruszaniu przez pana dr zareagowałam rykiem (co za mięczak). Przeraża mnie to rozćwiczanie!
Na rehabilitację dr mnie nie wysle bo sie boi że mi zle narobią. Usg nie potrzebne bo łydka miękka wiec bez stanów zapalnych. Za dwa tygodnie pokazać się z rozruszanym stawem... nie wiem jak to zrobię. Jakiś koszmarny koszmar.

wiesz co u mnie jutro tydzien mija od załozenia krótkeigo gipsu a ja maksymalnie do 90stopni zginam i to tylko ranobo wieczorem jak spuchnięte to ani wyprostowac nie dam rady ani nawet te 90stopni zgiac (no nie całe bo jescze do pełnych 90stopni nie dochodze) A opuchlizna jest duża cały czas. Noga cały zcas twarda. W środe ide do orto w Augustowei zobaczmy co on powie
kasiek79

marchewka napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

moi przebuerańcy przed wyjsciem na imprezę
link zewnętrzny zablokowanylink zewnętrzny zablokowany

kasiek, to Ty chora jesteś? 😉 tak super wyglądasz, że jak schowasz kulasy to możesz udawać zdrowego!!!
dzieki dzieki Ja cały zcas mówię ze nie chora tylko połamana hehe
a.

kasiek79 napisał(a):

a. napisał(a):

Na wizycie bez przełomów.
Śruba w-z wyjmowana bedzie w ostatnim tygodniu listopada.
Muszę poważnie zabrać się za ruszanie nogą, na pomoc w ruszaniu przez pana dr zareagowałam rykiem (co za mięczak). Przeraża mnie to rozćwiczanie!
Na rehabilitację dr mnie nie wysle bo sie boi że mi zle narobią. Usg nie potrzebne bo łydka miękka wiec bez stanów zapalnych. Za dwa tygodnie pokazać się z rozruszanym stawem... nie wiem jak to zrobię. Jakiś koszmarny koszmar.

wiesz co u mnie jutro tydzien mija od załozenia krótkeigo gipsu a ja maksymalnie do 90stopni zginam i to tylko ranobo wieczorem jak spuchnięte to ani wyprostowac nie dam rady ani nawet te 90stopni zgiac (no nie całe bo jescze do pełnych 90stopni nie dochodze) A opuchlizna jest duża cały czas. Noga cały zcas twarda. W środe ide do orto w Augustowei zobaczmy co on powie
kasiek o kolanie mówisz? kolano to dwa dni i już mi śmigało.
Ja o tej cholernej połamanej kostce..

Widzisz Ty masz piszczel w 1/3, ze stawami połamanymi mam wrażenie jest gorzej.
Każde "chrup" przyprawia mnie o dreszcze i omdlenia 🙂
alawpr

kasiek79 napisał(a):

alawpr napisał(a):

Z kolanem idzie ciężko,ale ja miałam długi gips przez 4,5 miesiąca więc nastawiam sie na długi proces nie mówiąc o stawie skokowym. Jak mi go uwolnią to będzie 7 miesięcy ,to- to dopiero masakra. Rehabilitant wręcz żąda abym cwiczyła w domu co dwie godziny, bo inaczej bedzie bardzo ciężko.Zawziełam sie i staram wywiązywac z obietnicy. I tak nasz wyjazd praktycznie spedziłam na rehabilitacji.Ale zrobie wszystko aby ten cholerny sztywniak zrobił się ,,mientki''

ALA u mnie to tylko ponad 2 miesiace a kolano normalnie sztywne. Czyli co u Ciebie cały czas nie zgina się do konca??? A udo jest twarde???? puchnie ci jeszcze noga i kolano?

Kasieńko kolano zginam jak siedzę 90 stopni,ale jak robię cwiczenia zwłaszcza na brzuchu to za chińskiego nie idzie dalej niż 45 topni. Kolano już od dawna nie puchnie ,wróciło prawie do stanu przed, a moje udo to jeden wielki flak ;-(. Ale rehabilitacja kolana pomaga,zwłaszcza urzadzenie na którym cwiczę w szpitalu. To coś takiego jak szyna w która wkładasz nogę i ona sama za ciebie pracuje ,tzn zgina kolano a ty lezysz w pożycji z kekko podniesionymi plecami.

kasiek79

a. napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

a. napisał(a):

A i bez zastrzyków!!! nareszcie...

Droga A. rozćwiczenie Ci pójdzie koncertowo. Na pozątku wszystko wygląda na niemożliwe a każdym dniem jest coraz lepiej.Pomagają ruchy w zwykłych codziennych czynnościach! Fajnie, że pożegnałaś zastrzyki.
Lila ja już dwa tyg bez gipsu a ona ledwie dyga. Stawać nie mogę, więc i czynności ograniczone..

Może macie jakieś triki?
ja teżnie wiem jak to będzie niby od jutra mogłabym chodzić z jedną kula ale........... ja z dwiema ledwo chodze tzn ie tak jakbym chciała. Troche w stawaniu przeszkadza mi ostroga ale imo wszysko nie mam pojęcia jka rozruszać ta nogę Mąz mnie pociesz ze on miął gips tlyko 4 tyg a ze 3 potem kolano i stopa wracały mu do normy.Marwi mnie ta twardosc no ale we srodę bęe juz wiedziała co i jak
kasiek79

LillaKorn napisał(a):

a. napisał(a):

Może macie jakieś triki?

A. lekarz zlecił Ci jakieś ćwiczenia czy tylko dał Ci rozkaz rozćwiczenia?

no mój to tlyko pwoeidział kiedy z iloma kulami mam codzic hehe

kasiek79

a. napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

a. napisał(a):

Na wizycie bez przełomów.
Śruba w-z wyjmowana bedzie w ostatnim tygodniu listopada.
Muszę poważnie zabrać się za ruszanie nogą, na pomoc w ruszaniu przez pana dr zareagowałam rykiem (co za mięczak). Przeraża mnie to rozćwiczanie!
Na rehabilitację dr mnie nie wysle bo sie boi że mi zle narobią. Usg nie potrzebne bo łydka miękka wiec bez stanów zapalnych. Za dwa tygodnie pokazać się z rozruszanym stawem... nie wiem jak to zrobię. Jakiś koszmarny koszmar.

wiesz co u mnie jutro tydzien mija od załozenia krótkeigo gipsu a ja maksymalnie do 90stopni zginam i to tylko ranobo wieczorem jak spuchnięte to ani wyprostowac nie dam rady ani nawet te 90stopni zgiac (no nie całe bo jescze do pełnych 90stopni nie dochodze) A opuchlizna jest duża cały czas. Noga cały zcas twarda. W środe ide do orto w Augustowei zobaczmy co on powie
kasiek o kolanie mówisz? kolano to dwa dni i już mi śmigało.
Ja o tej cholernej połamanej kostce..

Widzisz Ty masz piszczel w 1/3, ze stawami połamanymi mam wrażenie jest gorzej.
Każde "chrup" przyprawia mnie o dreszcze i omdlenia 🙂
kurde no ja o kolanie hehe
alawpr

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

Z kolanem idzie ciężko,ale ja miałam długi gips przez 4,5 miesiąca więc nastawiam sie na długi proces nie mówiąc o stawie skokowym. Jak mi go uwolnią to będzie 7 miesięcy ,to- to dopiero masakra. Rehabilitant wręcz żąda abym cwiczyła w domu co dwie godziny, bo inaczej bedzie bardzo ciężko.Zawziełam sie i staram wywiązywac z obietnicy. I tak nasz wyjazd praktycznie spedziłam na rehabilitacji.Ale zrobie wszystko aby ten cholerny sztywniak zrobił się ,,mientki''

Podziwiam, że tak często ćwiczysz, ale to dobrze, bo tyle unieruchomienia zrobiło swoje. Kiedyś gdzieś wyczytałam, że 1 dzień unieruchomienia = 10 dni rehabilitacji, więc co się dziwić, że to dochodzenie do pełnej sprawności tyle trwa.

Aurora zaparlam sie i teraz troszkę mniej mam czasu na pogaduchy z wami,bo wracam około 14:30 do domu,obiad a później te cwiczenia. Jedne kończe to drugie zaczynam 🙂

kasiek79

kasiek79 napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

a. napisał(a):

Może macie jakieś triki?

A. lekarz zlecił Ci jakieś ćwiczenia czy tylko dał Ci rozkaz rozćwiczenia?

no mój to tlyko pwoeidział kiedy z iloma kulami mam chodzic hehe

a powiedziął tlyko zeby nie przesadzic coby kolanoko nie puchło Aono puchnie nawet jak nim nie ruszam

alawpr

kasiek79 napisał(a):

Aurora napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

Wiecie co a ja dizisja o 10 pierwszy raz "lecę" na zakupki od momentu wypadku. musze dzieciakom kilak ubran kupic Sobie naarzie nie będę. Ale nie zapomne zajsc do Rossmana na pewno hehe. No i dzisiaj pierwszy raz ide do dzieciaków do przedszkola.
A jutro............. ide tutaj w Augustowie do ortopedy pokazac noge bo jeżeli on powie ze to normalne to ok ale chcę to usłyszeć od specjalisty. Mam nadzieję ze jakos się dostanę Koleżanka ze mna pójdzie i mi pomoże. O spytam od razu o te zastrzyki

Tylko nie świruj za bardzo z tymi zakupami 🙂 bo wieczorem będziesz 😉 kwękać 😉
Jestem............... szok jak fajnie. Zakupów............... 3 rekalmówy!!!!!!!! % godzin sie szwędalam i .............nawet nie ejst tak źle myslalam ze noga bardziej spuchnie. I .............odebrałą dzieciaki z przedszkola. Byłą tam godzinę. każda babka mnie zaczepiała (te któe znam z Ola poprzedniej grupy) z opanią Krysią pół godziny gadałam ma zagadać w Oliwki grupie zeby przeniesli pasowanie bo....... akurat ma być 16 a 16 jedziemy do Białegostoku do szpitala z synem Kurcze a tak chciaąłm być na tym pasowaniu.Teraz wgramoliłam się do siebie na oostanie pietro zeby coś zjesc i zaraz lece do koleżanki dwie klatki obok na kawe. Dobrze ze ona na parterze mieszka hehe.
Jeju jakbym jeszcze mogła jeździć samochodem to w ogóle byłoby super Ale próbbowałą dzisiaj i. kicha Żebym miała z automatyczna skrzynią to bym juz śmigała
Kasiek, kobieto ale szalejesz. Widac że wrócilas do żywych 🙂)
a.

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

Z kolanem idzie ciężko,ale ja miałam długi gips przez 4,5 miesiąca więc nastawiam sie na długi proces nie mówiąc o stawie skokowym. Jak mi go uwolnią to będzie 7 miesięcy ,to- to dopiero masakra. Rehabilitant wręcz żąda abym cwiczyła w domu co dwie godziny, bo inaczej bedzie bardzo ciężko.Zawziełam sie i staram wywiązywac z obietnicy. I tak nasz wyjazd praktycznie spedziłam na rehabilitacji.Ale zrobie wszystko aby ten cholerny sztywniak zrobił się ,,mientki''

Podziwiam, że tak często ćwiczysz, ale to dobrze, bo tyle unieruchomienia zrobiło swoje. Kiedyś gdzieś wyczytałam, że 1 dzień unieruchomienia = 10 dni rehabilitacji, więc co się dziwić, że to dochodzenie do pełnej sprawności tyle trwa.
Aurora zaparlam sie i teraz troszkę mniej mam czasu na pogaduchy z wami,bo wracam około 14:30 do domu,obiad a później te cwiczenia. Jedne kończe to drugie zaczynam 🙂
Ala, jakie masz cwiczenia, przeciez masz gips. Czy on zdejmowany, czy to na kolano wszystko?

ok ok już doczytałam...
kasiek79

alawpr napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

alawpr napisał(a):

Z kolanem idzie ciężko,ale ja miałam długi gips przez 4,5 miesiąca więc nastawiam sie na długi proces nie mówiąc o stawie skokowym. Jak mi go uwolnią to będzie 7 miesięcy ,to- to dopiero masakra. Rehabilitant wręcz żąda abym cwiczyła w domu co dwie godziny, bo inaczej bedzie bardzo ciężko.Zawziełam sie i staram wywiązywac z obietnicy. I tak nasz wyjazd praktycznie spedziłam na rehabilitacji.Ale zrobie wszystko aby ten cholerny sztywniak zrobił się ,,mientki''

ALA u mnie to tylko ponad 2 miesiace a kolano normalnie sztywne. Czyli co u Ciebie cały czas nie zgina się do konca??? A udo jest twarde???? puchnie ci jeszcze noga i kolano?

Kasieńko kolano zginam jak siedzę 90 stopni,ale jak robię cwiczenia zwłaszcza na brzuchu to za chińskiego nie idzie dalej niż 45 topni. Kolano już od dawna nie puchnie ,wróciło prawie do stanu przed, a moje udo to jeden wielki flak ;-(. Ale rehabilitacja kolana pomaga,zwłaszcza urzadzenie na którym cwiczę w szpitalu. To coś takiego jak szyna w która wkładasz nogę i ona sama za ciebie pracuje ,tzn zgina kolano a ty lezysz w pożycji z kekko podniesionymi plecami.

choroba ja myslalam ze moje udo też będzie flak a jest twarde jak kamień i jak siadam np n akibel to jak opre o udo to masakra. U mnie tez jak siedzę to prawie 90 stopni mam albo jak stoje i podciagam klanodo klatki piersiowej to prawie 90 się robi. Opuchnięte jest cały czas A jak jest na maksa spuchnięte od spodu to nie ma szans żeby nawet 45 zgiełą. Mam takie wybrzuszyny twarde

Aurora

a. napisał(a):

Na wizycie bez przełomów.
Śruba w-z wyjmowana bedzie w ostatnim tygodniu listopada.
Muszę poważnie zabrać się za ruszanie nogą, na pomoc w ruszaniu przez pana dr zareagowałam rykiem (co za mięczak). Przeraża mnie to rozćwiczanie!
Na rehabilitację dr mnie nie wysle bo sie boi że mi zle narobią. Usg nie potrzebne bo łydka miękka wiec bez stanów zapalnych. Za dwa tygodnie pokazać się z rozruszanym stawem... nie wiem jak to zrobię. Jakiś koszmarny koszmar.

Chyba go pogięło jeżeli uważa, że po złamaniu trójkostkowym w dwa tygodnie rozruszasz staw skokowy. Ja się bujam od 3 września i nadal nie jest idealnie. Dlaczego dr nie dał Tobie skierowania na rehabilitację, przepraszam, ale co tam mogą zepsuć?
A., mocz nogę codziennie w ciepłej wodzie i wtedy staraj się wykonywać ćwiczenia: palce zawijaj pod stopę a potem max w górę i staraj się nie odrywać stopy. To na początek.
Nie rozruszasz stawu przez dwa tygodnie i on dobrze o tym wie. Nie przejmuj się. Na to potrzeba dużo czasu i ćwiczeń. Inaczej się nie da.
Trzymam kciuki.
kasiek79

alawpr napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

Aurora napisał(a):

Tylko nie świruj za bardzo z tymi zakupami 🙂 bo wieczorem będziesz 😉 kwękać 😉

Jestem............... szok jak fajnie. Zakupów............... 3 rekalmówy!!!!!!!! % godzin sie szwędalam i .............nawet nie ejst tak źle myslalam ze noga bardziej spuchnie. I .............odebrałą dzieciaki z przedszkola. Byłą tam godzinę. każda babka mnie zaczepiała (te któe znam z Ola poprzedniej grupy) z opanią Krysią pół godziny gadałam ma zagadać w Oliwki grupie zeby przeniesli pasowanie bo....... akurat ma być 16 a 16 jedziemy do Białegostoku do szpitala z synem Kurcze a tak chciaąłm być na tym pasowaniu.Teraz wgramoliłam się do siebie na oostanie pietro zeby coś zjesc i zaraz lece do koleżanki dwie klatki obok na kawe. Dobrze ze ona na parterze mieszka hehe.
Jeju jakbym jeszcze mogła jeździć samochodem to w ogóle byłoby super Ale próbbowałą dzisiaj i. kicha Żebym miała z automatyczna skrzynią to bym juz śmigała
Kasiek, kobieto ale szalejesz. Widac że wrócilas do żywych 🙂)
o wrcóciłą wróciłam czuje się przynajmniej psychicznei lepiej. Noga bo tych 5 godzinnych wyczynach wcale mocniej nie spuchnieta. utro też idę po dzieciaki potem na zajęcia akrobatyczno-gimastyczne a w dzien z męzem w koncu na zakupy spozywcze. W środe jadę na kilka godzin do pracy w potem na wizyte na oddziła do orto
alawpr

a. napisał(a):

Na wizycie bez przełomów.
Śruba w-z wyjmowana bedzie w ostatnim tygodniu listopada.
Muszę poważnie zabrać się za ruszanie nogą, na pomoc w ruszaniu przez pana dr zareagowałam rykiem (co za mięczak). Przeraża mnie to rozćwiczanie!
Na rehabilitację dr mnie nie wysle bo sie boi że mi zle narobią. Usg nie potrzebne bo łydka miękka wiec bez stanów zapalnych. Za dwa tygodnie pokazać się z rozruszanym stawem... nie wiem jak to zrobię. Jakiś koszmarny koszmar.

Ja tez ryknełam jak pan rehabilitant doginał mi kolanko. myślałam że mu przyfasolę zdrowa nogą.
a.

Aurora napisał(a):

a. napisał(a):

Na wizycie bez przełomów.
Śruba w-z wyjmowana bedzie w ostatnim tygodniu listopada.
Muszę poważnie zabrać się za ruszanie nogą, na pomoc w ruszaniu przez pana dr zareagowałam rykiem (co za mięczak). Przeraża mnie to rozćwiczanie!
Na rehabilitację dr mnie nie wysle bo sie boi że mi zle narobią. Usg nie potrzebne bo łydka miękka wiec bez stanów zapalnych. Za dwa tygodnie pokazać się z rozruszanym stawem... nie wiem jak to zrobię. Jakiś koszmarny koszmar.

Chyba go pogięło jeżeli uważa, że po złamaniu trójkostkowym w dwa tygodnie rozruszasz staw skokowy. Ja się bujam od 3 września i nadal nie jest idealnie. Dlaczego dr nie dał Tobie skierowania na rehabilitację, przepraszam, ale co tam mogą zepsuć?
A., mocz nogę codziennie w ciepłej wodzie i wtedy staraj się wykonywać ćwiczenia: palce zawijaj pod stopę a potem max w górę i staraj się nie odrywać stopy. To na początek.
Nie rozruszasz stawu przez dwa tygodnie i on dobrze o tym wie. Nie przejmuj się. Na to potrzeba dużo czasu i ćwiczeń. Inaczej się nie da.
Trzymam kciuki.
aha, no przynajmniej bez złudzeń.
Nie dał bo mam dwie sruby którym ciasno a jedna wylazła z kości, może tego się boi, nie ma przeciwskazań typu brak miejsc czy pieniedzy(nadzieja matka głupich), wiec tylko to przychodzi mi do głowy.
kasiek79

alawpr napisał(a):

a. napisał(a):

Na wizycie bez przełomów.
Śruba w-z wyjmowana bedzie w ostatnim tygodniu listopada.
Muszę poważnie zabrać się za ruszanie nogą, na pomoc w ruszaniu przez pana dr zareagowałam rykiem (co za mięczak). Przeraża mnie to rozćwiczanie!
Na rehabilitację dr mnie nie wysle bo sie boi że mi zle narobią. Usg nie potrzebne bo łydka miękka wiec bez stanów zapalnych. Za dwa tygodnie pokazać się z rozruszanym stawem... nie wiem jak to zrobię. Jakiś koszmarny koszmar.

Ja tez ryknełam jak pan rehabilitant doginał mi kolanko. myślałam że mu przyfasolę zdrowa nogą.
no własnei to jest najgorsze że kurd enie wiadomo jak mocno mozna dociskac czy mozn aprzekroczyc tą granice bólu i nic sobie nie zrobic????
Aurora

kasiek79 napisał(a):

a. napisał(a):

Na wizycie bez przełomów.
Śruba w-z wyjmowana bedzie w ostatnim tygodniu listopada.
Muszę poważnie zabrać się za ruszanie nogą, na pomoc w ruszaniu przez pana dr zareagowałam rykiem (co za mięczak). Przeraża mnie to rozćwiczanie!
Na rehabilitację dr mnie nie wysle bo sie boi że mi zle narobią. Usg nie potrzebne bo łydka miękka wiec bez stanów zapalnych. Za dwa tygodnie pokazać się z rozruszanym stawem... nie wiem jak to zrobię. Jakiś koszmarny koszmar.

wiesz co u mnie jutro tydzien mija od załozenia krótkeigo gipsu a ja maksymalnie do 90stopni zginam i to tylko ranobo wieczorem jak spuchnięte to ani wyprostowac nie dam rady ani nawet te 90stopni zgiac (no nie całe bo jescze do pełnych 90stopni nie dochodze) A opuchlizna jest duża cały czas. Noga cały zcas twarda. W środe ide do orto w Augustowei zobaczmy co on powie
Kasiek masuj sobie jeszcze to kolano. To też pomaga.
kasiek79

Aurora napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

a. napisał(a):

Na wizycie bez przełomów.
Śruba w-z wyjmowana bedzie w ostatnim tygodniu listopada.
Muszę poważnie zabrać się za ruszanie nogą, na pomoc w ruszaniu przez pana dr zareagowałam rykiem (co za mięczak). Przeraża mnie to rozćwiczanie!
Na rehabilitację dr mnie nie wysle bo sie boi że mi zle narobią. Usg nie potrzebne bo łydka miękka wiec bez stanów zapalnych. Za dwa tygodnie pokazać się z rozruszanym stawem... nie wiem jak to zrobię. Jakiś koszmarny koszmar.

wiesz co u mnie jutro tydzien mija od załozenia krótkeigo gipsu a ja maksymalnie do 90stopni zginam i to tylko ranobo wieczorem jak spuchnięte to ani wyprostowac nie dam rady ani nawet te 90stopni zgiac (no nie całe bo jescze do pełnych 90stopni nie dochodze) A opuchlizna jest duża cały czas. Noga cały zcas twarda. W środe ide do orto w Augustowei zobaczmy co on powie
Kasiek masuj sobie jeszcze to kolano. To też pomaga.
próbuje i kolano i noge ale mnie drazni 9boli pieze) kazdy dotyk nawet jak mam spodnie
a.

kasiek79 napisał(a):

alawpr napisał(a):

a. napisał(a):

Na wizycie bez przełomów.
Śruba w-z wyjmowana bedzie w ostatnim tygodniu listopada.
Muszę poważnie zabrać się za ruszanie nogą, na pomoc w ruszaniu przez pana dr zareagowałam rykiem (co za mięczak). Przeraża mnie to rozćwiczanie!
Na rehabilitację dr mnie nie wysle bo sie boi że mi zle narobią. Usg nie potrzebne bo łydka miękka wiec bez stanów zapalnych. Za dwa tygodnie pokazać się z rozruszanym stawem... nie wiem jak to zrobię. Jakiś koszmarny koszmar.

Ja tez ryknełam jak pan rehabilitant doginał mi kolanko. myślałam że mu przyfasolę zdrowa nogą.
no własnei to jest najgorsze że kurd enie wiadomo jak mocno mozna dociskac czy mozn aprzekroczyc tą granice bólu i nic sobie nie zrobic????
właśnie, kolano dociskałam bo bez żelastwa a tu strach

dobra już nie kwękam, trzeba nogę we wiadro i działać
Aurora

a. napisał(a):

Aurora napisał(a):

a. napisał(a):

Na wizycie bez przełomów.
Śruba w-z wyjmowana bedzie w ostatnim tygodniu listopada.
Muszę poważnie zabrać się za ruszanie nogą, na pomoc w ruszaniu przez pana dr zareagowałam rykiem (co za mięczak). Przeraża mnie to rozćwiczanie!
Na rehabilitację dr mnie nie wysle bo sie boi że mi zle narobią. Usg nie potrzebne bo łydka miękka wiec bez stanów zapalnych. Za dwa tygodnie pokazać się z rozruszanym stawem... nie wiem jak to zrobię. Jakiś koszmarny koszmar.

Chyba go pogięło jeżeli uważa, że po złamaniu trójkostkowym w dwa tygodnie rozruszasz staw skokowy. Ja się bujam od 3 września i nadal nie jest idealnie. Dlaczego dr nie dał Tobie skierowania na rehabilitację, przepraszam, ale co tam mogą zepsuć?
A., mocz nogę codziennie w ciepłej wodzie i wtedy staraj się wykonywać ćwiczenia: palce zawijaj pod stopę a potem max w górę i staraj się nie odrywać stopy. To na początek.
Nie rozruszasz stawu przez dwa tygodnie i on dobrze o tym wie. Nie przejmuj się. Na to potrzeba dużo czasu i ćwiczeń. Inaczej się nie da.
Trzymam kciuki.
aha, no przynajmniej bez złudzeń.
Nie dał bo mam dwie sruby którym ciasno a jedna wylazła z kości, może tego się boi, nie ma przeciwskazań typu brak miejsc czy pieniedzy(nadzieja matka głupich), wiec tylko to przychodzi mi do głowy.
Może jak wyjmą śrubę w-z to będzie lepiej.
Jeżeli on Ciebie operował, to jak na razie jest jedyną osobąa, która tu coś popsuła, skoro śruba wyłazi, choć Ty nawet na tę nogę nie stawałaś.
Aurora

alawpr napisał(a):

a. napisał(a):

Na wizycie bez przełomów.
Śruba w-z wyjmowana bedzie w ostatnim tygodniu listopada.
Muszę poważnie zabrać się za ruszanie nogą, na pomoc w ruszaniu przez pana dr zareagowałam rykiem (co za mięczak). Przeraża mnie to rozćwiczanie!
Na rehabilitację dr mnie nie wysle bo sie boi że mi zle narobią. Usg nie potrzebne bo łydka miękka wiec bez stanów zapalnych. Za dwa tygodnie pokazać się z rozruszanym stawem... nie wiem jak to zrobię. Jakiś koszmarny koszmar.

Ja tez ryknełam jak pan rehabilitant doginał mi kolanko. myślałam że mu przyfasolę zdrowa nogą.
A tak w ogóle alawpr, to czy boli Ciebie ta noga?
alawpr
Kasiek to tobie puchnie kolano - pod kolanem?. kurcze bo nie wiem czy dobrze zrozumiałam.
alawpr

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

a. napisał(a):

Na wizycie bez przełomów.
Śruba w-z wyjmowana bedzie w ostatnim tygodniu listopada.
Muszę poważnie zabrać się za ruszanie nogą, na pomoc w ruszaniu przez pana dr zareagowałam rykiem (co za mięczak). Przeraża mnie to rozćwiczanie!
Na rehabilitację dr mnie nie wysle bo sie boi że mi zle narobią. Usg nie potrzebne bo łydka miękka wiec bez stanów zapalnych. Za dwa tygodnie pokazać się z rozruszanym stawem... nie wiem jak to zrobię. Jakiś koszmarny koszmar.

Ja tez ryknełam jak pan rehabilitant doginał mi kolanko. myślałam że mu przyfasolę zdrowa nogą.
A tak w ogóle alawpr, to czy boli Ciebie ta noga?
Jak cholera. I doszłam do wniosku ,że gips to pikuś przy rehabilitacji. Nawet nie chce myślec co bedzie jak mi uwolnia staw skokowy. juz mam dreszcze.
Aurora

ojacie napisał(a):

raptor napisał(a):

Ja mam jeszcze 3-cia kontrole 26.11.2009 🙂

Tak czytam Twój podpis i nie mogę rozkminić, tzn., że trzymali Cię w szpitalu miesiąc?

Mnie wychodzi 10 dni?

kasiek79

alawpr napisał(a):

Kasiek to tobie puchnie kolano - pod kolanem?. kurcze bo nie wiem czy dobrze zrozumiałam.

tak dokałdnie I mnie to strasznie dziwi ale normalnie puchnie mi pod kolanem i nie dam rady zgiąc wtey ta opuchlizna idzie do połowy uda
I ja dotykam pod kolanem to niesamowicie boli ta opuchlizna. Poniewaz jak dla mnie jest to bardzo dziwne to dlatego ide w środę na oddział bo trzy tygodnei do wizyty nie wytrzymam
kasiek79
JASMAR CZEKAMY!!!!!!!!!!!!!!!!!płacz ile chcesz narzekaj ile chcesz My jesteśmy po to żeby ciebie wysłuchac i pomóc przynajmniej duchowo. Zobaczysz ze z nami bedzie lepiej. ja juz z Toba razem płaczę
a.

Aurora napisał(a):

a. napisał(a):

Aurora napisał(a):

Chyba go pogięło jeżeli uważa, że po złamaniu trójkostkowym w dwa tygodnie rozruszasz staw skokowy. Ja się bujam od 3 września i nadal nie jest idealnie. Dlaczego dr nie dał Tobie skierowania na rehabilitację, przepraszam, ale co tam mogą zepsuć?
A., mocz nogę codziennie w ciepłej wodzie i wtedy staraj się wykonywać ćwiczenia: palce zawijaj pod stopę a potem max w górę i staraj się nie odrywać stopy. To na początek.
Nie rozruszasz stawu przez dwa tygodnie i on dobrze o tym wie. Nie przejmuj się. Na to potrzeba dużo czasu i ćwiczeń. Inaczej się nie da.
Trzymam kciuki.

aha, no przynajmniej bez złudzeń.
Nie dał bo mam dwie sruby którym ciasno a jedna wylazła z kości, może tego się boi, nie ma przeciwskazań typu brak miejsc czy pieniedzy(nadzieja matka głupich), wiec tylko to przychodzi mi do głowy.
Może jak wyjmą śrubę w-z to będzie lepiej.
Jeżeli on Ciebie operował, to jak na razie jest jedyną osobąa, która tu coś popsuła, skoro śruba wyłazi, choć Ty nawet na tę nogę nie stawałaś.
Nie, nie on mnie operował, a wylazła przy wkładaniu, bo jest taka na zdjeciu z operacji, przecież nawet jeśli to niespodziewam się przeprosin i zadośćuczynienia w postaci wakacji na gorącej wyspie. Chociaz idac tym tropem nasz zlot odbylby sie na arubie jamajce a nie w łodzi.