Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 721 z 977
Aurora napisał(a):
Tylko nie świruj za bardzo z tymi zakupami 🙂 bo wieczorem będziesz 😉 kwękać 😉kasiek79 napisał(a):
Wiecie co a ja dizisja o 10 pierwszy raz "lecę" na zakupki od momentu wypadku. musze dzieciakom kilak ubran kupic Sobie naarzie nie będę. Ale nie zapomne zajsc do Rossmana na pewno hehe. No i dzisiaj pierwszy raz ide do dzieciaków do przedszkola.
A jutro............. ide tutaj w Augustowie do ortopedy pokazac noge bo jeżeli on powie ze to normalne to ok ale chcę to usłyszeć od specjalisty. Mam nadzieję ze jakos się dostanę Koleżanka ze mna pójdzie i mi pomoże. O spytam od razu o te zastrzyki
Jeju jakbym jeszcze mogła jeździć samochodem to w ogóle byłoby super Ale próbbowałą dzisiaj i. kicha Żebym miała z automatyczna skrzynią to bym juz śmigała
LillaKorn napisał(a):
Brrrr! Jaka zimnica na dworku!
to fakt zimno jak..........dobrze ze wyszłąm samam to zobaczyła ze najwyzsza pora synowi rajstopy zakładać
kasiek79 napisał(a):
Jeju jakbym jeszcze mogła jeździć samochodem to w ogóle byłoby super Ale próbbowałą dzisiaj i. kicha Żebym miała z automatyczna skrzynią to bym juz śmigała
Powoli przyjdzie na to czas!
kasiek79 napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
Brrrr! Jaka zimnica na dworku!
to fakt zimno jak..........dobrze ze wyszłąm samam to zobaczyła ze najwyzsza pora synowi rajstopy zakładać
no wiem wiem ale ja to w gorącej wodzie............... i jak dizisaj poczuąłm ta normalność to....... zachciałao mi się No ale narazie taksówki mi zopstaly do dyspozycji hehe
dobra rozwieszam pranie i lecę na kawkę
papa
kasiek79 napisał(a):
no wiem wiem ale ja to w gorącej wodzie............... i jak dizisaj poczuąłm ta normalność to....... zachciałao mi się No ale narazie taksówki mi zopstaly do dyspozycji hehe
Chyba każdy przez to przechodził ale jak nie można to nie można!
DE-MODE napisał(a):
Rany piękne suche i strupki wiec pieknie to poszło opuchlizny nie ma jedynie co to mam zasiniaczoną noge w okolicach złamania....ale to powód ze juz 2-3 dni po zabiegu chodziłem i obciazałem nogę....potem tak bolało ze musiałe polezec...Dwa dni lezenia i pomogło zero bólu troszke musze rozruszac staw bo lekko kuśtykam ale to kwestia 100 metrow i wejde w rytm.Kolanko - brak opuchlizny wiec jest dobrze.Wniosek- poczekac te pare dni po zabiegu i nie obciazac nogi to bedzie rewelacyjnie....pzdrDota napisał(a):
I jak czuje się noga ? Kolanko nie spuchnięte i nie boli ? Rany suche ?DE-MODE napisał(a):
.....Witam .. i mamy juz listopad ja lece dzis na wyjecie szwów i wrescie rehabilitacje lewego kolana........zimno ....no i faktycznie jak tu sie przełamac gdy bedzie zima snieg....chyba raczej z daleka bede obserwował wyczyny innych......trauma??!1:] miłego dnia
Czeka mnie to za ok. 2,5 m-ca i się dopytuję.
A najbliższa zima to faktycznie chyba nie dla nas, świeżych zroślaków.
Do sanatorium kiedy jedziesz ?
Ja jestem teraz w połowie turnusu sanatoryjnego i wyraźnie widzę poprawę sprawności, kondycji, nawet mięsień obok kolana nieśmiało się pojawia. pozdr.
Redomix napisał(a):
Witam Mam pytanie, dostałem pismo po komisji że mam wyjazd 24 dniowy na rehabilitacje, czy jest szansa abym nie jechał i rehabilitował się na miejscu czyli nie stacjonarnie??
I nie lekceważ tego skierowania bo mogą cię obciążyć kosztami turnusu.
kasiek79 napisał(a):
ja tez chyba będe musiała zrezygnować z nart........... ale na ferie zimowe znowu na ewno ze znajomymi jedziemy w góry na narty Tylko ze ja tym razem nie pojeżdżę a bede z dzieciakami na oslej łące. Wynajmniemy im instruktora tata będzie smigal na nartach a ja z gorącą herbatkąPolamana Kaska napisał(a):
Jak skręciłaś nogę? Na pewno już pisałaś, ale nie czytam wszystkiego ciurkiem plus przerwa na urlop.ojacie napisał(a):
No dokładnie ja sobie myślałam, że już do zimy to się na pewno zagoi i pojadę na narty i w ogóle, a tu dupa skręciłam i od nowa gips. Nie wiem, boje się robić z tą nogą cokolwiek w tym momencie.
O nartach chyba jednak musimy zapomnić tej zimy, rozumiem Cię doskonale, bo to też jedn z moich ulubionych sportów. Ale na pewno wrócisz i do tego i do wszystkich normalnych rzeczy, tylko cierpliwości, no i uważaj, żeby jednak nie wykręcać nogi. Dobrze byłoby, żebyś pogadała z lekarzem albo rehabilitantem, co zrobić w Twojej sytuacji.
Pozdrawiam ciepło.
kasiek79 napisał(a):
A ja dziisja uswiadomiłą sobie ze do ortopedy trzeba skierowanie i ze mnie jutro na pewno nie przyjmie orto bo go nie mam. I dzisiaj koleżanka a dokąłdneij mówiąc przyjaciółka bo ona jest przy mnie jako jedyna od momentu połamania podejchała do szpitala ( w międzyczasie robienia zakupów) ja zostałą w samochodzie a ona podeszla do poradni spytac czy mnei przyjmą No i powiedzieli ze nie. Więc pobiegła n aoddział do ordynatora ze ejst taka sparawa.......................... a on powiedział aże jutro ma dyzur w poradni ale nie przyjmnie mnie ebz skeirowania bo nie będzie miał jak sie z funduszem rozliczyć ale........... żeby ona przywiozła mnie w środę po 15 na oddział to on mnie i moje zdjecia obejży. Bo powiedział ze opuchlizna i stwardnienia moga być być ale trzeba zobaczyć czy się zapalenie zył czy jakos tak nie zrobiło
Pozazdrościć przyjaciółki 🙂
żabka napisał(a):
Leczysz się w Krakowie?
Tak 🙂
ojacie napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
A ja dziisja uswiadomiłą sobie ze do ortopedy trzeba skierowanie i ze mnie jutro na pewno nie przyjmie orto bo go nie mam. I dzisiaj koleżanka a dokąłdneij mówiąc przyjaciółka bo ona jest przy mnie jako jedyna od momentu połamania podejchała do szpitala ( w międzyczasie robienia zakupów) ja zostałą w samochodzie a ona podeszla do poradni spytac czy mnei przyjmą No i powiedzieli ze nie. Więc pobiegła n aoddział do ordynatora ze ejst taka sparawa.......................... a on powiedział aże jutro ma dyzur w poradni ale nie przyjmnie mnie ebz skeirowania bo nie będzie miał jak sie z funduszem rozliczyć ale........... żeby ona przywiozła mnie w środę po 15 na oddział to on mnie i moje zdjecia obejży. Bo powiedział ze opuchlizna i stwardnienia moga być być ale trzeba zobaczyć czy się zapalenie zył czy jakos tak nie zrobiło
Pozazdrościć przyjaciółki 🙂
wiesz naprawdę Znamy się zaledwie dwa lata a moge nazwac ja przyjaciółką bo srasznie mi pomaga i wiem ze robi to z sera anie z obowiazku
Aktualizacja:
04.11.2009r Ojacie
05.11.2009r Edziag i Raptor
09.11.2009r Żabka
16.11.2009r Witch,Marchewka i A.
19.11.2009r LillaKorn
24.11.2009r Kasiek79
27.11.2009r Aga-ka16
30.11.2009r Packard
03.12.2009r Aurora
13.12.2009r Alawpr
16.12.2009r Dota
ojacie napisał(a):
Hej, ale ze mnie ciapa, skręciłam nogę na schodach i zostaje unieruchomiona na kolejny tydzień ;(;( I wracają zastrzyki, wrrrrrrrrrrrrrr
skręciłaś nogę..brr co za pech..oby się szybko zgoiło
Na wizycie bez przełomów.
Śruba w-z wyjmowana bedzie w ostatnim tygodniu listopada.
Muszę poważnie zabrać się za ruszanie nogą, na pomoc w ruszaniu przez pana dr zareagowałam rykiem (co za mięczak). Przeraża mnie to rozćwiczanie!
Na rehabilitację dr mnie nie wysle bo sie boi że mi zle narobią. Usg nie potrzebne bo łydka miękka wiec bez stanów zapalnych. Za dwa tygodnie pokazać się z rozruszanym stawem... nie wiem jak to zrobię. Jakiś koszmarny koszmar.
a. napisał(a):
marchewko, co Ci niegodziwiec powiedział i jak to wszystko było?marchewka napisał(a):
dzięki, ale news. już raz przebrnęłam przez prof.Kwiatkowskiego i po tym cztery dni nie jadłam z nerwów, miałam takiego doła, że w ogóle nie widzialam nadziei żadnej na powrót do zdrowia. nie wiem czy nie wolę się dłużej zrastać niż iść do niego jeszcze raz ;-(alawpr napisał(a):
Marchewko. aby byc prowadzona przez lekarzy którzy mnie prowadzą musisz przebrnąc przez profesora Kwiatkowskiego. Z tym że on jest osoba decydującą o sposobie leczenia. Ja leżę na sali którą prowadzi dwóch lekarzy pod nadzorem w/w profesora. Każda z sal jest pod opieka innej ekipy ale decydyjący głos ma profesor. Jedni specjalizuja sie w biodrach inni w kolanach jeszcze inni w stawach skokowych i tak dalej. Daj cynk czy ci to odpowiada to podam ci wiecej info na pocztę. Ja w tym szpitalu leczę sie z racji wykonywanego zawodu więc nie miałam zadnych problemow. Ściskam.
ale przynajmniej wiem co i jak, bardzo dziękuję.
szczerze mówiąc przeraża mnie to, że każdy doktor mówi co innego i tak naprawdę człowiek sam decyduje co robic, gdybym to wiedziała poszłabym na medycynę, żeby móc się dziś spokojnie leczyć...
marchewka napisał(a):
w gruncie rzeczy powiedział mi prawdę, duzo się sprawdziło, z tym, że dla kogoś 2 miesiące po złamaniu informacja że do gipsu i za 8 miesięcy na kontrolę i to nie pomoże byla szokiem, w dodatku okraszonym innymi milymi uwagami i na dodatek skierowanymi do męża a nie do mnie,jakbym nie była godna rozmowy. no ale niewazne teraz, rzeczywiście poszłam do gipsu ale tylko na 1,5 miesiąca, zupelnie nie wiem co by bylo po tych 8, czy nie straciłabym na zawsze nadziei na sprawność mięśni i stawów i ścięgien, nie wiem, fakt faktem, że rzeczywiscie nadal mam problem, choć chodzę normalnie.a. napisał(a):
marchewko, co Ci niegodziwiec powiedział i jak to wszystko było?marchewka napisał(a):
dzięki, ale news. już raz przebrnęłam przez prof.Kwiatkowskiego i po tym cztery dni nie jadłam z nerwów, miałam takiego doła, że w ogóle nie widzialam nadziei żadnej na powrót do zdrowia. nie wiem czy nie wolę się dłużej zrastać niż iść do niego jeszcze raz ;-(
ale przynajmniej wiem co i jak, bardzo dziękuję.
szczerze mówiąc przeraża mnie to, że każdy doktor mówi co innego i tak naprawdę człowiek sam decyduje co robic, gdybym to wiedziała poszłabym na medycynę, żeby móc się dziś spokojnie leczyć...
Też nie wiem dlaczego nie poszlaś na tą medycynę i Nas nie leczysz.
a. napisał(a):
Aktualizacja:
04.11.2009r Ojacie
05.11.2009r Edziag i Raptor
09.11.2009r Żabka
16.11.2009r Witch,Marchewka i A.
19.11.2009r LillaKorn
24.11.2009r Kasiek79
27.11.2009r Aga-ka16
30.11.2009r Packard
03.12.2009r Aurora
13.12.2009r Alawpr
16.12.2009r Dota
kasiek79 napisał(a):
moi przebuerańcy przed wyjsciem na imprezę
link zewnętrzny zablokowanylink zewnętrzny zablokowany
a. napisał(a):
A i bez zastrzyków!!! nareszcie...
Droga A. rozćwiczenie Ci pójdzie koncertowo. Na pozątku wszystko wygląda na niemożliwe a każdym dniem jest coraz lepiej.Pomagają ruchy w zwykłych codziennych czynnościach! Fajnie, że pożegnałaś zastrzyki.
DE-MODE napisał(a):
No rehabilitacja tam gdzie chodzilem zaraz po złamaniu mam przepisane rozne zabiegi : Rotor, magnetronik ,laseroterapia jakies DD i ćwiczenia w odciązeniu..zobaczymy co to bedzie ..ale mam nadzieje ze kolanko wróci do formy:]
Ja sie wkoncu doczekalem na rehabilitacje to mam: wirowke - wsadzanie nogi do "wanny" z woda. A pod wodza strumienie wodu, siłownie i masaze. Szkoda tylko ze to jest po 3 tygodniach od zdjecia szyny, kiedy juz prawie chodze bez kul. Poza tym chodze sobie na basen zeby odbudowac inne miesnie nog.
raptor napisał(a):
Ja mam jeszcze 3-cia kontrole 26.11.2009 🙂
Tak czytam Twój podpis i nie mogę rozkminić, tzn., że trzymali Cię w szpitalu miesiąc?
a. napisał(a):
No tak..marchewka napisał(a):
w gruncie rzeczy powiedział mi prawdę, duzo się sprawdziło, z tym, że dla kogoś 2 miesiące po złamaniu informacja że do gipsu i za 8 miesięcy na kontrolę i to nie pomoże byla szokiem, w dodatku okraszonym innymi milymi uwagami i na dodatek skierowanymi do męża a nie do mnie,jakbym nie była godna rozmowy. no ale niewazne teraz, rzeczywiście poszłam do gipsu ale tylko na 1,5 miesiąca, zupelnie nie wiem co by bylo po tych 8, czy nie straciłabym na zawsze nadziei na sprawność mięśni i stawów i ścięgien, nie wiem, fakt faktem, że rzeczywiscie nadal mam problem, choć chodzę normalnie.a. napisał(a):
marchewko, co Ci niegodziwiec powiedział i jak to wszystko było?
szczerze mówiąc przeraża mnie to, że każdy doktor mówi co innego i tak naprawdę człowiek sam decyduje co robic, gdybym to wiedziała poszłabym na medycynę, żeby móc się dziś spokojnie leczyć...
Też nie wiem dlaczego nie poszlaś na tą medycynę i Nas nie leczysz.
marchewka napisał(a):
szczerze mówiąc przeraża mnie to, że każdy doktor mówi co innego i tak naprawdę człowiek sam decyduje co robic, gdybym to wiedziała poszłabym na medycynę, żeby móc się dziś spokojnie leczyć...
Droga Marchewko! Najwięcej żalu mają pacjenci powiklani i ci, którzy stali się ofiarami błędów lekarskich.Jeśli obie złożymy nasze historie to wydzie niezły ortopedyczny horror. Wczoraj spotkałam znajomą połamaną 3 lata temu i zaopatrywaną przez ten sam szpital co mój. Miała połamane 2 nogi (jedną trójkostkowo w stawie skokowym a w drugiej kość śródstopia). Założyli jej gips udowy na jednej drugą pominęlii uznali za zdrową i wypuścili bez operacji!. Na kontroli po 3 tygodniach połapali się, że nie zdiagnozowali tej drugiej nogi i coby koleżanka nie robiła rabanu o tą pominiętą nogę to pędem położyli na oddział i zoperowali ten staw skokowy na który położyli laskę wcześniej. Tym sposobem dziewczyna się wyleczyła, bo tak bujałaby się jak coniektórzy. Opisuję tę historię, bo moja była podobna z tą różnicą, że zaczęło się żle i skończyło się źle. U kumpeli zaczęło się źle i skończyło dobrze. Potwierdza się moja opinia, że ów szpital to PRYWATNY FOLWARK!
LillaKorn napisał(a):
Droga A. rozćwiczenie Ci pójdzie koncertowo. Na pozątku wszystko wygląda na niemożliwe a każdym dniem jest coraz lepiej.Pomagają ruchy w zwykłych codziennych czynnościach! Fajnie, że pożegnałaś zastrzyki.a. napisał(a):
A i bez zastrzyków!!! nareszcie...
Może macie jakieś triki?
LillaKorn napisał(a):
Droga Marchewko! Najwięcej żalu mają pacjenci powiklani i ci, którzy stali się ofiarami błędów lekarskich.Jeśli obie złożymy nasze historie to wydzie niezły ortopedyczny horror. Wczoraj spotkałam znajomą połamaną 3 lata temu i zaopatrywaną przez ten sam szpital co mój. Miała połamane 2 nogi (jedną trójkostkowo w stawie skokowym a w drugiej kość śródstopia). Założyli jej gips udowy na jednej drugą pominęlii uznali za zdrową i wypuścili bez operacji!. Na kontroli po 3 tygodniach połapali się, że nie zdiagnozowali tej drugiej nogi i coby koleżanka nie robiła rabanu o tą pominiętą nogę to pędem położyli na oddział i zoperowali ten staw skokowy na który położyli laskę wcześniej. Tym sposobem dziewczyna się wyleczyła, bo tak bujałaby się jak coniektórzy. Opisuję tę historię, bo moja była podobna z tą różnicą, że zaczęło się żle i skończyło się źle. U kumpeli zaczęło się źle i skończyło dobrze. Potwierdza się moja opinia, że ów szpital to PRYWATNY FOLWARK!marchewka napisał(a):
szczerze mówiąc przeraża mnie to, że każdy doktor mówi co innego i tak naprawdę człowiek sam decyduje co robic, gdybym to wiedziała poszłabym na medycynę, żeby móc się dziś spokojnie leczyć...
biorąc pod uwagę co się może wydarzyć w szpitalu (od zaszywania nożyczek do amputowania zdrowych narzadow zamiast chorych) to nie tak zle z nami, chociaż Lila Twój przypadek to skandal.
a. napisał(a):
Może macie jakieś triki?
A. lekarz zlecił Ci jakieś ćwiczenia czy tylko dał Ci rozkaz rozćwiczenia?