kasiek79 napisał(a):
Aurora napisał(a):
alawpr napisał(a):
O mamuniu ,wróciłam! 2 godziny pod kropłówką,bo to,,ścierwo" kalcytynina musi leciec tak jak ja teraz chodzę,czyli jak slimak .Na zakończenie zastrzyk w pupę.Odleżec 15 min i jazda na rehabilitacje. jestem wypluta jak ściera. Nie mam pojęcia jak zbiorę siły na cwiczonka w domu??? Pobyczę sie troszke w domku ,odczynie cwiczonka i wyjezdzam 🙂
Alawpr, po co oni Tobie jeszcze te różne rzeczy zapodają, jak jest taki dobry zrost? A tę szynę to cały czas nosisz, czy ściągasz?
no ja tez jestem ciekawa
Dziewczyny, u mnie w rozpoznaniu jest opóźniony zrost i doszedł przykurcz kolana.Kalcytonina ma za zadanie resorpcje kości czyli odnowe tkanki kostnej jak również ma działanie przeciwbólowe. Lekarze boją sie że znów moja noga wywinie jakis numer bo bez wspomagania jakoś nie chce sie zrastac o czym swiadczy ten kawałek który został do zrosniecia, więc zapodają mi to cudo w tyłek i w żyłę. Welfron mam zostawiony w dłoni. Komórki macierzyste które teraz dostałam były pobrane z mostka ze szpiku i podane tylko w ta szczelinę przez jedno nacięcie. Wszystko razem ma zakończyc proces gojenia a wlasciwie zrastania. a jak bedzie to sie okaże dopiero 13 grudnia,bo dopiero wtedy ide do szpitala na zdjecie buta Rtg i inne.Tak więc czeka mnie 6 tyg, ale juz ostatnich, bo tak mi powiedział lekarz. Tak więc dam radę bo i tak nie mam innnego wyjścia.