Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 731 z 977
zła jestem jak osa b o nie moge tego dziadostwa zrobić. Mam czas na wysłanie pracy do 30 listopada to narazie sobie odpuszcze
No i jak na złosc mąz na nocke a córa mi płacze kaszle itp.ciekawe czy tylko jej sie coś śni czy coś się zaczyna
ja tez idę już spać
DOBRANOC
alawpr napisał(a):
U mnie podobny objaw.Może nie jak szalone ,ale widoczna róznica.a. napisał(a):
Jak juz jesteśmy w temacie sanitarno-epidemiologicznym chciałabym sie podzielić refleksją na temat znacznie bujniejszego i mocniejszego owłosienia na złamanej nodze...jasmar napisał(a):
Ale jaka będzie przyjemność jak wyczyścisz???? Ja mam teraz na nóziach gładką skórkę-codzienne moczenie i inne zabiegi pielęgnacyjne, a nie zwykłe mycie jak przed złamaniem.
Kasiek pisala, że nie rosły jej paznokcie, też to zauważyłam, pożniej zaczęły mi rosnąc jak szalone.
ojacie napisał(a):
Haha, u mnie odwrotnie, wytarł mi się, nad stawem rosną mi normalne, a pod kolanem gładziutka skóra, zaoszczędzę na golarce. (tak, te miliony rocznie 🙂 ) Tylko ja mam tego buta i w środku ten materiał od prania mi się wytarł i trochę taki frote się zrobił, to pewnie dlatego. Wreszcie znalazłam jakiegoś plusa.. 🙂alawpr napisał(a):
U mnie podobny objaw.Może nie jak szalone ,ale widoczna róznica.a. napisał(a):
Jak juz jesteśmy w temacie sanitarno-epidemiologicznym chciałabym sie podzielić refleksją na temat znacznie bujniejszego i mocniejszego owłosienia na złamanej nodze...
Kasiek pisala, że nie rosły jej paznokcie, też to zauważyłam, pożniej zaczęły mi rosnąc jak szalone.
Aurora napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
Aurora napisał(a):
Jasmar, olej konowałów, teraz musisz zacząć działać na własną rękę, tj. chwycić się sposobów, którymi lekarze zazwyczaj pogardzają; ja bym wcinała te skorupy i żywokost nabyła.
ja żywokost mam już nabyty czekam tlyko kiedy mi gipo zdejmą. A wpierniczłąm skorupki jak stara. Do tego wysokobiałkowa dieta i zmuszałma sie anwet do jedzenia szportek w pomidorach zeby kosci jeśc hehe
A nie lubisz rybek?
Z kręgosłupami, rzecz jasna. 🙂
jasmar napisał(a):
Ryby jem gotowane-ale chude ryby, sera żółtego nie powinnam, ale pozwalam sobie do bułki bez masła( nie można za dużo tłuszczu bo brak woreczka żółciowego da znać)Aurora napisał(a):
No widzisz?! Brzuch też ważny i to bardzo. Jakieś pozytywy są.
A szczelina dziś jest, a za miesiąc może już jej nie być. Tak to jest.
A ser żółty i ryby możesz jeść?
Dziękuje Wam wyspiarz, a. Aurora i Marchewka i KAsiek( to dzieki Tobie Kasiu tu wlazłam-dokulałam się do komputera, no i te Twoje SMSy z pytaniami co u mnie-a ja nawet nie miałam ochoty odpisywać-przepraszam). No i Alawpr dzięki może znów jak mi "dokopiesz" to mi przejdzie. Bo moja mama dziś jak była u mnie to płakała razem ze mną i moja babcia też płacze-dlaczego ja się tak połamałam.
Kurde pisze haotycznie nie wiem czy cos z tego wiecei?
To tyle z mojego "moralizatorstwa". Trzymam mocno kciuki i wierzę, że dasz radę. 🙂
LillaKorn napisał(a):
nie jem galaretki (nie cierpię). Gdybym miała je jeść na siłę i zwracać to też by niewiele co dało, prawda?
Szczególnie galaretki owocowe są niezbędne w diecie zrostowej, biorac pod uwagę, że zawierają pektyny. 🙂
ojacie napisał(a):
Skręciłam na schodach, za bardzo się pospieszyłam, źle wycyrklowałam i skręciłam, na szczęście nie jest źle, opuchlizna schodzi tylko stopa się nie rusza. Nart bardzo bardzo żałuję, pogadam z lekarzem i może chociaż pod koniec zimy uda się...
Jasmar - uściski dla Ciebie 🙂
jasmar napisał(a):
A ortopeda stwierdził, że nie potrzeba mi żadnych zabiegów bo z metalem nie można( już wam to pisałam, że taką mają śpiewkę), rehabilitacja też na razie nie potrzebna
Przede wszystkim robiłam mnóstwo ćwiczeń wykonywanych wg instrukcji specjalistów. Myślę, że to w dużej mierze przyśpieszyło zrost.
alawpr napisał(a):
Cholera ,kazdy lekarz co innego. Z jakich oni szkól powychodzili? Czy rzeczywiście jest tyle metod leczenie ,rehabilitacji. Jak to jest ? Kto raniej wstanie ten ma rację? Wnerwia mnie to bardzo!
Bo medycyna jest sztuką!
Polamana Kaska napisał(a):
Moich 2 lekarzy i rehabilitant to samo mówili. Z metalem nie ma sensu chodzić na rehabilitację i wydawć $$$. I mieli rację. Zalecili tylko krioterpię, niby na zmniejszenie bólu i obrzęku, w co i tak nie wierzyłam, ale chodziłąm dla przyzwoitości.jasmar napisał(a):
A ortopeda stwierdził, że nie potrzeba mi żadnych zabiegów bo z metalem nie można( już wam to pisałam, że taką mają śpiewkę), rehabilitacja też na razie nie potrzebna
Przede wszystkim robiłam mnóstwo ćwiczeń wykonywanych wg instrukcji specjalistów. Myślę, że to w dużej mierze przyśpieszyło zrost.
W przyszłym tygodniu biorę drugą turę zabiegów. Mnie bardzo pomaga krioterapia, ale to indywidualna rzecz, bo są osoby które nie mogą brać krioterapi.
A co do Diety, to przez 1 miesiąc ładłem jogurt naturalny, jadłem go z czosnkiem, ogórkiem itp... w pewnym momencie już patrzeć na ten jogurt nie mogłem 😉
jasmar napisał(a):
Nie mam zrostu nic się nie posuwa stanęło i nadal mam chodzić o kulach i nie obciążać a ja już nie chcę tak tylko normalnie...............................Aurora napisał(a):
Pisz, co się stało.jasmar napisał(a):
Przeczytałam tylko ostatnią stronę (już przestałam ryczeć ale to pewnie tylko na chwilę) i nie jestem świnia dam WAM znać bo dzięki Wam już kiedyś wyszłam z dołka. A widzę że czekacie. A nie pisałam bo raz że od czwartku ryczę dwa nie było się czym chwalić( upuściłam pałeczkę szczęścia) i od czwartku nie weszłam do komputera nie miałam na nic ochoty tylko leżałam i gapiłam się w ten głupi telewizor.
Zrost przyjdzie i do ciebie co prawda później ale w końcu będzie.
Głowa do góry i nie poddawaj się. Czasem mniej dokucza złamanie a bardziej wysiadająca psychika. Zwłaszcza jak się na coś bardzo czeka. Bądź dobrej myśli.
wyspiarz napisał(a):
MNie również lekarz mówił że ze śrubami nie ma sensu brać rehabilitacji,Polamana Kaska napisał(a):
Moich 2 lekarzy i rehabilitant to samo mówili. Z metalem nie ma sensu chodzić na rehabilitację i wydawć $$$. I mieli rację. Zalecili tylko krioterpię, niby na zmniejszenie bólu i obrzęku, w co i tak nie wierzyłam, ale chodziłąm dla przyzwoitości.jasmar napisał(a):
A ortopeda stwierdził, że nie potrzeba mi żadnych zabiegów bo z metalem nie można( już wam to pisałam, że taką mają śpiewkę), rehabilitacja też na razie nie potrzebna
Przede wszystkim robiłam mnóstwo ćwiczeń wykonywanych wg instrukcji specjalistów. Myślę, że to w dużej mierze przyśpieszyło zrost.
W przyszłym tygodniu biorę drugą turę zabiegów. Mnie bardzo pomaga krioterapia, ale to indywidualna rzecz, bo są osoby które nie mogą brać krioterapi.
A co do Diety, to przez 1 miesiąc ładłem jogurt naturalny, jadłem go z czosnkiem, ogórkiem itp... w pewnym momencie już patrzeć na ten jogurt nie mogłem 😉
Reasumując, ilu lekarzy, tyle opinii. Ja się cieszę, że chodzę na rehabilitację (w tym ćwiczenia).
Polamana Kaska napisał(a):
Jasmar, nie ma co płakać, szkoda marnować energię, przyda się na wygojenie ran. Wiem, że łatwo mądrować się komuś, kto zrósł sie w tempie wręcz nieprzyzwoitym (choć teraz mnie straszą, że u szybkozrastających trudniej wyciąga się gwoździe, ale chyba to olewam), ale jeśli mogę coś doradzić, to przede wszystkim postaraj się nie popadać w doła. Znasz na pewno przypadki, gdzie ludzi tracących optymizm i wiarę w wyleczenie, choroba przewalczyła. Złamanie to nie jest choroba, której nie da się przewalczyć, więc myśl pozytywnie, masz rodzinę przyjaciół, znajdź sobie jakieś zajęcie, masz teraz więcej czasu na to, co lubisz robić, tak, żeby nie myśleć w fatalnych kategoriach.
To tyle z mojego "moralizatorstwa". Trzymam mocno kciuki i wierzę, że dasz radę. 🙂
riviolla napisał(a):
Kurcze, ojacie, nieźle mnie nastraszyłaś tym skręceniem! Muszę bardziej na siebie uważać bo trochę się rozbrykałam... Dobrze że masz jeszcze śruby to może uchroniły Cię przed czymś gorszym. Serdecznie współczuję i 3mam kciuki żebyś szybko zapomniała o tym nieszczęśliwym wypadku 🙂ojacie napisał(a):
Skręciłam na schodach, za bardzo się pospieszyłam, źle wycyrklowałam i skręciłam, na szczęście nie jest źle, opuchlizna schodzi tylko stopa się nie rusza. Nart bardzo bardzo żałuję, pogadam z lekarzem i może chociaż pod koniec zimy uda się...
Jasmar - uściski dla Ciebie 🙂
ojacie napisał(a):
raptor napisał(a):
Ja mam jeszcze 3-cia kontrole 26.11.2009 🙂
Tak czytam Twój podpis i nie mogę rozkminić, tzn., że trzymali Cię w szpitalu miesiąc?
Trzymali mnie 2 tygodnie prawie, od 25.08 ( oficjalnie, bo tak naprawde w szpitalu zjawilem sie od 18:00 24.08 ) do 04.09.
Aurora napisał(a):
Tobie też tak szybko to żelazo wyjęli?! Kurde, chyba tylko ja mam tyle czekać na pozbycie się tego złomu!
Aurora a kiedy masz mieć wyjmowane?
kasiek79 napisał(a):
A ja dizisja zrobiła ostatni zastrzyk Ciekawe co jutro powie inny orto z Augustowa na moją noge nie moge sie doczekac kontroli. NOga z dnia na dzien jest coraz bardziej twardsza i tkliwa na dotyk a opuchlizna nie schodzi
nie chce Ci martwic ale dostaniesz kolejną serie zastrzyków
oooo
co za zmiana!
Ananke napisał(a):
oj tam oj tam... mi się podoba 😉
kto Cie nasłał? mów szybko 🙂
alawpr napisał(a):
A. co oni nam zrobili?
syn na to wszystko wali kupę
i jeśli ktoś mnie słyszy...dajcie większe avatary wsawiać cooo?
ananke powiedz tym na górze
a. napisał(a):
już się przyzywczajam, ino te literki jakieśalawpr napisał(a):
A. co oni nam zrobili?
syn na to wszystko wali kupę