Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 752 z 977

kasiek79

jasmar napisał(a):

To tak jak pani w szpitalu patrząc na moje polakierowane u nóg paznokcie stwierdziła-do szpitala i z pomalowanymi paznokciami się przyjechało. A ja na to- jak bym wiedziała, że upadnę i się połamię to bym ich wczoraj nie lakierowała( bo faktycznie pomalowałam dzień wcześniej)

ja mialam na zcerwono pomalowe w koncu na tańxe psozłąm nie.. i cały weekend tak leżałą i nikt nic nie wpoeidział a wponiedziałek przed obchodem i zabraniem mnie na sale operacyjną rozdarły mordy ze do operacji z pomalowanymi nie mozna. dobrze ze była chodząca dziewczyna na sali to pobiegłą mi po zmywacz i waciki i zmyła mi lewa noge aprawa sama sobie zmyłam

kasiek79

jasmar napisał(a):

A my Ala same na nocnej zmianie. Reszta już śpi.

ja się produkowała z pracami do zaliczenia ale w koncu napsiałą i wysłaąłm. Ale zaraz idę spac tlyko doczytam

kasiek79

alawpr napisał(a):

Kasiek to ty nie spisz??

nie śpię ale juz apdam. Ale dobrze z e w koncu napisał te prace i mam z głowy jescze mi dwie pocztówki do zrobienia w gimpie zostały ale zaliczenie do końca listopada wiec mam zcas

kasiek79

alawpr napisał(a):

Kasia chyba nie wie ,ze my tu jeszcze buszujemy, bo jest na wczesniejszych stronach.

wiem wiem ale cchiałą doczytac
tak wieć juz mówie DOBRANOC
Dobrodziej

LillaKorn napisał(a):

Dobrodziej napisał(a):

Szybka refleksja. Człowiek bardzo szybko zapomina złe chwile. Kompletnie nie mam pojęcia jak ja wytrzymałem tyle w gipsie. Nigdy więcej złamań.

Ty Niewdzięczniku! Zapomniałeś o nas!
Czego i wam serdecznie życzę. To jest takie dziwne forum, na którym nikt z nas nie znalazł się z własnej wolnej i nieprzymuszonej woli.
A tak poważnie to wystrzeliłem jak z armaty i normalnie nie mam czasu. Zbawienny powrót do zdrowia i normalnej aktywności.
Paweł
hejka wlasnie wrociłem z komisji ZUS o ustalenie uszczerbku na zdrowiu spowodowanym wypadkiem przy pracy Dostałem 10% za długotrwały uszczerbek na zdrowiu spowodowanym wypadkiem przy pracy wedlug tabeli pozycja 158 a/ Nawet nie odwoluje sie poniewaz sadze ze i tak jak na dzisjejsze czasy to duzo z moim przypadkiem.Pozdrawiam
riviolla

jasmar napisał(a):

Kurcze Riviola Ty też od nas to może zrobimy mini zjazd w Katowicach???

Bardzo chętnie 🙂 Tylko muszę wiedzieć z lekkim wyprzedzeniem żeby dojechać z Wawy 😉 No i koniecznie w weekend!

riviolla

jasmar napisał(a):

To tak jak pani w szpitalu patrząc na moje polakierowane u nóg paznokcie stwierdziła-do szpitala i z pomalowanymi paznokciami się przyjechało. A ja na to- jak bym wiedziała, że upadnę i się połamię to bym ich wczoraj nie lakierowała( bo faktycznie pomalowałam dzień wcześniej)

A do mnie pielęgniarka przyszła sprawdzić czy nie trzeba przed operacją wydepilować nóżki hehe 😉 Obejrzała zdrową (bo złamana była oczywiście w gipsie udowym) i stwierdziła że jak jedna gładka to i druga taka będzie 😉

Polamana Kaska

Lilith napisał(a):

Hello po dłuższej przerwie! Mam ogromną prosbe- napiszcie proszę jak wygląda wyjęcie całego żelastwa z nogi? Wkrótce mam termin i nie wiem - czy i na jak długo powrócę do kul? Kiedy będę mogła wyjść z domku? I jakie mniej więcej przewidzieć samopoczucie ( ból). Wiem, nieraz tu o tym pisano, ale przekopać się na powrót przez ponad 700 stron?;(( Z góry serdeczne dzięki!
Wszystkim nowym i tym - w trakcie rehabilitacji -połamańcom, życzenia szybkiego zrostu i powrotu do pełni kondycji. Nie taki diabeł straszny;)

Witam Koleżankę z Żelazem, 🙂

Ja też czekam na usunięcie gwoździa. Lekarz powiedział mi, że rzadko zdarza się, żeby ktoś potem chodził o kulach, o ile nie ma jakiś komplikacji. Wiadomo, że noga boli, ale raczej jest to związane z cięciami i szwami, nie z samym wyjmowaniem metalu. Orto- powiedział, że mogłabym nawet z gwoździem jeździć na nartach, tylko po wyjęciu nie zaleca.
W każdym razie ja jestem dobrej myśli.
raptor
Ja bylem wczoraj na konsultacjach miesiac po zdjeciu gipsu. I w sumie nic ciekawego sie nie dowiedzialem 😠 Poza tym ze musze cwiczyc i noga moze nie powrocic do zakresu ruchow z przed operacji 😠 Tylko nie wiem jak mam to rozumiec bo jak narazie to zakres ruchu daleki jest od tego co bylo wczesniej. Najgorzej jest ze zginaniem stopu w gore, tutaj nie wiem czy mi przeszkadza na chwile obecna opuchlizna czy moze bede musial na sile jakos zwiekszyc zakres ruchu. W sumie miesiac po zdjeciu gipsu chodze juz bez kul, ale nie w sposob naturalny m.in. przez ten brak odpowiedniego zakresu bo jak mam stope za soba to jednak jest ona zgieta w gore i tu mnie blokuje.
aga-ka16

A ja siedzę i się nudzę. Kolanko już ładnie ze mną współpracuje. Spokojnie mogę schować obie nogi pod krzesło. Mam już pełne zgięcie bez żadnych dodatkowych ćwiczeń. Czytam nieraz co tam u Was słychać i widzę. że wszyscy pięknie idą do przodu. Do Kasi - ja też miałam strasznie twardą i obolałą nogę po zdjęciu gipsu. Normalnie jak kamień. Lekarz jak sprawdzał zrost to dojrzał tę twardość i przepisał mi DETRALEX na obrzęki. Po dwóch dniach noga "mięciuchna", tylko nie wiem czy dalej brać ten lek skoro wszystko przeszło.

Stawać mocno na tej nodze nadal się boję i ciągle używam dwóch kul. Strasznie jestem ciekawa jak wygląda Twój gips Alu.

Lilla a jak tam Twoja nózia? Nie daje za często o sobie znać?

Pozdrawiam wszystkich!

eliska

edziag napisał(a):

eliska tozapraszam na zagórze, kawa czeka 🙂

edziag, z przyjemnością doczłapię na kawkę 🙂

eliska

kasiek79 napisał(a):

edziag napisał(a):

zdaje relację z wizyty. Niby wszystko OK chociaż niedobrze, że noga boli, następna wizyta 3 grudnia więc z jasmar poznamy się naocznie 🙂. zrost widoczny i pojawiła się linia Hawkinsa cokolwiek by to nie było?
mam stopniowo obciążać na maxa i jak poczuje że mogę to mam wywalić kule. na dzień dzisiejszy to dla mnie jakies scence fiction i jakos nie potrafię sobie tego wyobrazić. mam skierowanie na jonoforezę i mogę spróbować prowadzić samochód. byłoby super gdyby nie ten ból stopy. tak czy inaczej, idzie do przodu.

supoer bardzo dobre wieści ale i tak najbardziej zazdroszczę ci spotkania z JASMAR
Edziag, ja niby też mam obciążać maksymalnie stopę, alę nie wychodzi,, bo boli strasznie, czy Ty odczuwasz ból całej stopy, czy tylko w stawie? jak ja próbuję chodzic, to boli chyba wszytsko,a najbardziej mnie boli po stronie kostki boczne tj, od małego palca po piętę
eliska

ojacie napisał(a):

Opaskę mam elastyczną, można kupić z usztywnieniami, ale są droższe, a moje fundusze były mocno ograniczone. Tak, lekarz sam zalecił mi kupić taką opaskę.

Po ściągnięciu gipsu mój lekarz też mi zalecił noszenie opaski, tylko do chodzenia i wskazał konkretną opaskę. W opasce czuję się pewniej przy chodzeniu...nie przypuszczałam, że opaska elastyczna może mieć znaczenie psychologiczne 😉

eliska

jasmar napisał(a):

alawpr napisał(a):

Masz racje Jasmar,powkładają człowiekowi śrubek ,gwoździ ,blaszek a i tak są tacy co łażą w gipsach.

NO właśnie to jak podwójne zabezpieczenie. I śrubki i gips mają to samo zadanie utrzymać kości w tej samej pozycji. Więc po co gips zaśrubkowanym. No może czasem na krótko jest to konieczne, ale na pewno nie w takim stopniu i tak długo jak tym bez zespolenie

no właśnie, mnie nawkładali żelastwa i tak załozyli gips, który miałam dwa miesiące (mial byc dłużej) i na dodatek miałam całkowity zakaz obciążania nogi w gipsie

eliska

jasmar napisał(a):

alawpr napisał(a):

jedno zdjecie Rtg wiecej lub mniej to juz pikuś. a bedę spokojniejsza. mam nadzieje...

Mnie przy robieniu zdjęć nikt nie pyta czy np. nie jestem w ciąży, choć to podobno obowiązek !!! Widocznie uznają, że już nie jestem w wieku rozrodczym. Ale to świństwo, bo to ich obowiązek tych co robią RTG. Ciekawe jak jest u innych?

hehehe, ja do tej pory miałam cztery sesje zdjęciowe ( w poniedziałek piąta będzie) i mnie też nikt nie pytał

witch

riviolla napisał(a):

jasmar napisał(a):

To tak jak pani w szpitalu patrząc na moje polakierowane u nóg paznokcie stwierdziła-do szpitala i z pomalowanymi paznokciami się przyjechało. A ja na to- jak bym wiedziała, że upadnę i się połamię to bym ich wczoraj nie lakierowała( bo faktycznie pomalowałam dzień wcześniej)

A do mnie pielęgniarka przyszła sprawdzić czy nie trzeba przed operacją wydepilować nóżki hehe 😉 Obejrzała zdrową (bo złamana była oczywiście w gipsie udowym) i stwierdziła że jak jedna gładka to i druga taka będzie 😉
Miłe wspomnienia 🙂 Ja również trafiłam do szpitala z pomalowanymi paznokciami u rąk i nóg. Na zaje... czerwony kolor. Pielęgniarka stwierdziwszy ten fakt dała mężowi zmywacz i kazała zmyć lakier ale tylko u nóg. Ten "sierotka" jako, że nigdy tego nie robił, dodatkowo w stresie powypadkowym (bardziej się trząsł niż ja z prawie uciętą nogą) zrobił to artystycznie, tzn rozmazał lakier po całych palcach. Czerwień od tego momentu była nieodłącznym atrybutem pobytu w szpitalu. Palce a nawet miejscami fragmenty stopy wyglądały jakby piła po nich przejechała a one krwawiły nieustannie. I tak rozmazana trafiłam na stół operacyjny.
Fakt pozostawienia pomalowanych paznokci u rąk (nie wiedziałam nawet, że trzeba to zmywać) wzbudził zainteresowanie moich współlokatorek z sali szpitalnej. Zdziwione były a zarazem wzburzone, że ta część "makijażu" pozostała u mnie nie tknięta. Nie wiem co kierowało pielęgniarką, że nie wspomniała i o nich. Zaś przed zabiegiem wyjęcia śruby-zostałam pouczona o nie robieniu makijażu i zmyciu lakieru z paznokci rąk i nóg w dniu stawienia się do szpitala. I wszystko było jasne.
To niniejszym listę podpisałam bo po południu "idę się odchamić". Będę "kurturarna" jak cholercia 🙂
riviolla

witch napisał(a):

Zaś przed zabiegiem wyjęcia śruby-zostałam pouczona o nie robieniu makijażu

No coś Ty?? To już przesada...

alawpr
Jestem po rehabilitacji, i ide odsapnąc 😉
Aurora

Jestem już - po parodniowej nieobecności.

Przyznam szczerze, że i mnie dopadł mały kryzys, czułam, że jeszcze chwila, a dostanę na łeb przez to złamanie, miałam wrażenie jakbym tylko tą nogą żyła. Poza tym mam już dość tempa żółwia, kuśtykania, ćwiczenia sto razy dziennie (no może trzy), żeby być jako tako sprawną i w ogóle. Kiedy to się skończy? Ja chcę już normalnie chodzić !!!! Czy to kiedykolwiek nastąpi?

Dobrze, że już chociaż zmotoryzowana jestem, bo inaczej Wariatkowo wita na 100%.

Do**ta

Aurora napisał(a):

Jestem już - po parodniowej nieobecności.
Przyznam szczerze, że i mnie dopadł mały kryzys, czułam, że jeszcze chwila, a dostanę na łeb przez to złamanie, miałam wrażenie jakbym tylko tą nogą żyła. Poza tym mam już dość tempa żółwia, kuśtykania, ćwiczenia sto razy dziennie (no może trzy), żeby być jako tako sprawną i w ogóle. Kiedy to się skończy? Ja chcę już normalnie chodzić !!!! Czy to kiedykolwiek nastąpi?
Dobrze, że już chociaż zmotoryzowana jestem, bo inaczej Wariatkowo wita na 100%.

W tych kryzysach pewnie ma swój udział smętny listopad.
Rekonwalescencja po złamaniach to długa lekcja cierpliwości.
Aurora
Lilla, przez ostatnie dwa dni miałam robiony masaż limfatyczny. Zupełnie przypadkiem; po prostu od poniedziałku chodzę znowu na rehabilitację i tam jest teraz pełno studentów, a wiadomo - praktykantom trzeba dać jakąś robotę, więc załapujemy się na różne gratisy, no i ja miałam właśnie te masaże. Wzięli mnie znienacka - dobrze, że ładne majtki miałam, a nie jakieś barchanowe reformy, bo bym się ze wstydu spaliła. W bądź razie uczucia mieszane - zarówno za pierwszym, jak i drugim razem. Masaż bardzo delikatny, nie powiem - czasami przyjemny, ale tak mi po tym noga cierpła, że jak schodziłam z tej kozetki, to ledwo mogłam kroki zrobić, oczywiście kulałam na maksa i ledwo dokuśtykałam do sali ćwiczeń. Szybko na rowerek i dopiero po tym rowerku było ok. Nawet bardzo ok, ale nie wiem, czy to zasługa tego masażu (to w końcu tylko dwa dni). Ale chyba jednak znacznie lepiej wpływa na mnie masaż manualny - ugniatanie, ściskanie i masowanie mi stopy i łydki bo zdecydowanie poprawia mi ruchomość. Ale co tam, jak dają - to biorę, może dzięki temu pozbędę się tych przebarwień na łydce i pod kostką, których nie mogę pozbyć się od złamania (to coś w stylu siniaków, ale nie takich fioletowych, tylko jasnobrązowych - lekarz mówił, że czasami takie kolorowe pamiątki po złamaniach zostają na skórze). Być może te masaże okażą się pomocne. Opuchlizna na kostce po masażach taka sama (niewielka).
Aurora

jasmar napisał(a):

alawpr napisał(a):

To ty Jasmar sobie tą stope prawie urwałaś jak ci ja zespawali z dwóch stron.

Chyba wszyscy trójkostkowcy tak mają-trzeba podpytać Aurorę
Ja też tak mam - z jednej strony (wewnętrznej) - bardzo cieniutka blizna, kreseczka dosłownie, w kształcie uśmiechu, długa na 6 cm, a z drugiej (zewnętrznej) - pionowa kreska, długa na 12,5 cm. Trochę grubsza, ale też jest dobrze, najgorzej wygląda miejsce gdzie chyba zostawiono mi szew (coś tam mam cieńkiego i ciemnego pod skórą, próbowałam to wyskubać i teraz mam tam większy ślad - a szew i tak pozostał 🙁 ).
Generalnie, naprawdę bardzo ładnie mnie pozszywali, nie mogę narzekać. Oby nasi nie spaprali, jak potem będą śruby wyciągać.
LillaKorn
Auroro miałaś obie nogi masowane czy tylko tą złamaną?. U mnie zaczął jedną i ledwo doszłam do domu, bo drgała mi ta druga zdrowa noga. Następnym razem pan stwierdził, że należy masować obie podczas jednego zabiegu i tak zrobił. Była znaczna poprawa w odbiorze. Jednak za każdym razem kuśtykam po zejściu z tej leżanki. Noga na początku mniej spuchnięta ale od tygodnia pierwotna opuchlizna wróciła. Ogólnie jestem zadowolona. Zdrowa noga korzysta, bo też dostała w kość dźwigając ciężary.
LillaKorn

kasiek79 napisał(a):

jasmar napisał(a):

To tak jak pani w szpitalu patrząc na moje polakierowane u nóg paznokcie stwierdziła-do szpitala i z pomalowanymi paznokciami się przyjechało. A ja na to- jak bym wiedziała, że upadnę i się połamię to bym ich wczoraj nie lakierowała( bo faktycznie pomalowałam dzień wcześniej)

ja mialam na zcerwono pomalowe w koncu na tańxe psozłąm nie.. i cały weekend tak leżałą i nikt nic nie wpoeidział a wponiedziałek przed obchodem i zabraniem mnie na sale operacyjną rozdarły mordy ze do operacji z pomalowanymi nie mozna. dobrze ze była chodząca dziewczyna na sali to pobiegłą mi po zmywacz i waciki i zmyła mi lewa noge aprawa sama sobie zmyłam

Ogólnie nie czepiają się tylko pomalowanych bezbarwnym lakierem.

Aurora
Edziag, super, że możesz już obciążać nogę! Z autem popróbuj najpierw na placyku, podejrzewam, że szybciej zaczniesz dobrze jeździć niż chodzić na tę nogę. Powodzenia! A kto zacz, ten Hawkins i jaką wymyślił, czy też miał linię - nie wiem.
Aurora

LillaKorn napisał(a):

Auroro miałaś obie nogi masowane czy tylko tą złamaną?. U mnie zaczął jedną i ledwo doszłam do domu, bo drgała mi ta druga zdrowa noga. Następnym razem pan stwierdził, że należy masować obie podczas jednego zabiegu i tak zrobił. Była znaczna poprawa w odbiorze. Jednak za każdym razem kuśtykam po zejściu z tej leżanki. Noga na początku mniej spuchnięta ale od tygodnia pierwotna opuchlizna wróciła. Ogólnie jestem zadowolona. Zdrowa noga korzysta, bo też dostała w kość dźwigając ciężary.

Tylko złamaną. Ale na dwie nogi to ma chyba większy sens. Tak myślę.
Czy Twój masażysta też tak powoli i lekko masuje?
Aurora

LillaKorn napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

jasmar napisał(a):

To tak jak pani w szpitalu patrząc na moje polakierowane u nóg paznokcie stwierdziła-do szpitala i z pomalowanymi paznokciami się przyjechało. A ja na to- jak bym wiedziała, że upadnę i się połamię to bym ich wczoraj nie lakierowała( bo faktycznie pomalowałam dzień wcześniej)

ja mialam na zcerwono pomalowe w koncu na tańxe psozłąm nie.. i cały weekend tak leżałą i nikt nic nie wpoeidział a wponiedziałek przed obchodem i zabraniem mnie na sale operacyjną rozdarły mordy ze do operacji z pomalowanymi nie mozna. dobrze ze była chodząca dziewczyna na sali to pobiegłą mi po zmywacz i waciki i zmyła mi lewa noge aprawa sama sobie zmyłam

Ogólnie nie czepiają się tylko pomalowanych bezbarwnym lakierem.

A ja trochę nie kumam, w czym ten lakier im przeszkadza? Albo makijaż?

LillaKorn

aga-ka16 napisał(a):

A ja siedzę i się nudzę. Kolanko już ładnie ze mną współpracuje.
Lilla a jak tam Twoja nózia? Nie daje za często o sobie znać?
Pozdrawiam wszystkich!

Cześć Aga-ko16! Fajnie, że jesteś mobilna. Napewno dogadzasz swoim dzieciaczkom! U mnie średnio na jeża. Chodzę do pracy (tzn. dojeżdżam swoim autkiem), noga zrasta się (chyba) i boli przy każdym kroku. Aktualnie łażę na masaż limfatyczny i ujeżdżam rowerek stacjonarny. Niedługo mam kontrolę u ortopedy to się dowiem czy nadpłynęło tsunami ożywczej kostniny! Pozdrawiam gorąco!
LillaKorn

Aurora napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

[
Ogólnie nie czepiają się tylko pomalowanych bezbarwnym lakierem.

A ja trochę nie kumam, w czym ten lakier im przeszkadza? Albo makijaż?
Lakier na paznokciach nie pozwala na stwerdzenie oznak powikłań podczas zabiegu. Jak coś się dzieje w organiźmie to sinieją paznokcie i jest to sygnał dla m.in anestezjologa, że coś jest nie tak.