Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 753 z 977

LillaKorn

Aurora napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Ogólnie nie czepiają się tylko pomalowanych bezbarwnym lakierem.

A ja trochę nie kumam, w czym ten lakier im przeszkadza? Albo makijaż?

Lakier na paznokciach nie pozwala na stwerdzenie oznak powikłań podczas zabiegu. Jak coś się dzieje w organiźmie to sinieją paznokcie i jest to sygnał dla m.in anestezjologa, że coś jest nie tak (np. pacjent schodzi). Dlatego pozwalają na bezbarwny, bo przy kryjącym nic nie widać.

LillaKorn

Aurora napisał(a):

Tylko złamaną. Ale na dwie nogi to ma chyba większy sens. Tak myślę.
Czy Twój masażysta też tak powoli i lekko masuje?

Powoli jak najbardziej ale raczej mocno. Pierwsze masaże były wręcz bolesne. Polega to na wypchaniu zalegającej limfy więc musi ścisnąć i przecisnąć!
Aurora

witch napisał(a):

Dota napisał(a):

Na każdego kiedyś w końcu przyjdzie pora, że nie dostanie następnego terminu kontroli i usłyszy "leczenie zakończone".

W mojej sytuacji wolałabym usłyszeć "zrost jest, wszystko w porządku ale leczymy się dalej " 🙂

Spoko, nerwy zostaw na komisję w ZUS. Sam lekarz prosił (o ile dobrze pamiętam), żebyś na drugi raz zabrała papiery do zasiłu, więc powinno być OK. Ale na wszelki wypadek wkuśtykaj tempem żółwia, o dwóch kulach, ze zbolałą miną...

Aurora

ojacie napisał(a):

Opaskę mam elastyczną, można kupić z usztywnieniami, ale są droższe, a moje fundusze były mocno ograniczone. Tak, lekarz sam zalecił mi kupić taką opaskę.

Ojacie, a w necie natknęłaś się gdzieś na taka samą opaskę, bo chciałabym obejrzeć, jak ona wygląda. Może też nabędę.

Aurora

kasiek79 napisał(a):

juz psiałą ze koleżanak będzie próbowała mnie umówic do sportowego i jeżeli sie uda to przenosze się i tyle. A co temu swojemu nic nie pwoeim tlykonie przyjde na kontrol On nawert nie zauważy ze ma o jedną osobe mniej

Kasiek, pomykaj do tego ortopedy sportowego, jak będziesz miała okazję. A jeszcze większy skarb, że masz znajomych rehabilitantów bo to też bardzo ważne jest. I podpytaj ich, co robić z tą ostrogą (tam gdzie chodzę ludzie mają laser na ostrogę).

Aurora

Kasiek, tam gdzie na początku chodziłam do lekarza też panowała zasada 3 miesięcy. Nieważne, jaki był twój stan, liczył się tylko czas. Przez 3 miesiące nie kazali mi absolutnie obciążać nogi, po tym czasie miałam zacząć stąpać na nogę i nią ruszać oraz moczyć w wodzie. Innym złamasom też tak mówili. Jak się później okazało, był to błąd i gdybym w 6 tygodniu zaczęła chodzić i rehabilitowac nogę, to nie miałabym dziś takich problemów z rozruszaniem jej. Ale niestety, zbyt późno trafiłam do innego lekarza (tyle, że ja mam śruby, oczywiście).

Podstawowy błąd Twojego lekarza - moim zdaniem, to brak otworu w gipsie na ostrodze. Przecież on tym Tobie sprawia dodatkowe cierpienie i wręcz uniemożliwia obciążanie na maksa tej nogi! I jak takiemu ufać?

ojacie
Mam taką link zewnętrzny zablokowany jest super bałam się, że po całym dniu jak mi puchnie noga to będę musiała ją ściągać bo będzie za ciasno, a tu efekt odwrotny, zero opuchlizny!
Aurora

jasmar napisał(a):

ojacie napisał(a):

Tak, tak, ale to było w sensie, że w gips tradycyjny wsadza się praktycznie zawsze ale jak już zapadnie decyzja czy operują czy nie to się chyba nie powinno trzymać tygodniami nogi w gipsie udowym, tylko zastąpić to czymś lepszym.

No mnie i w Piekarach i z Zakopanem powiedzieli, że po to robi się zespolenia żeby nie wkładać w gips. Blaszki, śrubki i inne patenty trzymaja kości. Więc zupełnie nie rozumiem techniki zagipsowania zespolonych. Po moich mięśniach i kolanie widać, że to wyszło mi na plus. Ja zresztą nie miałam wyboru-chcę tak czy siak.

Mnie też tak mówili, po to są śruby żeby nie musiał być gips i po to śruby, żeby wcześniej obciążać i rehabilitować nogę. Łuskę nosiłam miesiąc, a potem - tylko jak gdzieś wychodziłam. Po trzech miesiącach wylądowała na dnie szafy.

Aurora

ojacie napisał(a):

Mam taką link zewnętrzny zablokowany jest super bałam się, że po całym dniu jak mi puchnie noga to będę musiała ją ściągać bo będzie za ciasno, a tu efekt odwrotny, zero opuchlizny!

Kurczę, nie mogę tego otworzyć, a nazywa się ona jakoś, to może znajdę?
Ja też myślałam, że od takich opasek puchną nogi (coś jak od ciasnej skarpety), fajnie, że tak nie jest.
kasiek79

aga-ka16 napisał(a):

A ja siedzę i się nudzę. Kolanko już ładnie ze mną współpracuje. Spokojnie mogę schować obie nogi pod krzesło. Mam już pełne zgięcie bez żadnych dodatkowych ćwiczeń. Czytam nieraz co tam u Was słychać i widzę. że wszyscy pięknie idą do przodu. Do Kasi - ja też miałam strasznie twardą i obolałą nogę po zdjęciu gipsu. Normalnie jak kamień. Lekarz jak sprawdzał zrost to dojrzał tę twardość i przepisał mi DETRALEX na obrzęki. Po dwóch dniach noga "mięciuchna", tylko nie wiem czy dalej brać ten lek skoro wszystko przeszło.
Stawać mocno na tej nodze nadal się boję i ciągle używam dwóch kul. Strasznie jestem ciekawa jak wygląda Twój gips Alu.
Lilla a jak tam Twoja nózia? Nie daje za często o sobie znać?
Pozdrawiam wszystkich!

dzieki Jak mniej ćwicze to noga wygląda lepiej i tak nie puchnie i nie jest taka starsznie twarda
kasiek79

Aurora napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

juz psiałą ze koleżanak będzie próbowała mnie umówic do sportowego i jeżeli sie uda to przenosze się i tyle. A co temu swojemu nic nie pwoeim tlykonie przyjde na kontrol On nawert nie zauważy ze ma o jedną osobe mniej

Kasiek, pomykaj do tego ortopedy sportowego, jak będziesz miała okazję. A jeszcze większy skarb, że masz znajomych rehabilitantów bo to też bardzo ważne jest. I podpytaj ich, co robić z tą ostrogą (tam gdzie chodzę ludzie mają laser na ostrogę).

tak tak teraz bardzo na nich licze i jestem gotowa na wszystko oby jak najszybciej stanąc na ngo. Co doostrogi to oni potwierdzili moje przypuszczenia ze lekarz powinien mi zostawicokienko zeby to sie goiło

kasiek79

Aurora napisał(a):

Kasiek, tam gdzie na początku chodziłam do lekarza też panowała zasada 3 miesięcy. Nieważne, jaki był twój stan, liczył się tylko czas. Przez 3 miesiące nie kazali mi absolutnie obciążać nogi, po tym czasie miałam zacząć stąpać na nogę i nią ruszać oraz moczyć w wodzie. Innym złamasom też tak mówili. Jak się później okazało, był to błąd i gdybym w 6 tygodniu zaczęła chodzić i rehabilitowac nogę, to nie miałabym dziś takich problemów z rozruszaniem jej. Ale niestety, zbyt późno trafiłam do innego lekarza (tyle, że ja mam śruby, oczywiście).
Podstawowy błąd Twojego lekarza - moim zdaniem, to brak otworu w gipsie na ostrodze. Przecież on tym Tobie sprawia dodatkowe cierpienie i wręcz uniemożliwia obciążanie na maksa tej nogi! I jak takiemu ufać?

własnie przed chwilao tej ostrodze pisaął te zuwazam z epowienien mi otwór zostawic. No ale nic juz nie poradzę. Ja licze na to ze jak mój pozwolił mi po 2 miesiacach chodzic to pozwolimi to na szybszy powrót do zdrowia
kasiek79
A ja dziisja jak wyszłam o 7.30 to około 19 dopiero wróciłam Oj jak ja uwielbiam takie dnie pełne zajęc. Rano pojechaam do roboty Nawet dwie lekcje poprowadziął bo wuefista pojechał na zawody aja bardzo chciała i dzieciaki się stęskniły. Potem pojechaął do koleżanki na herbatke od niej po dzieciaki od przedszkola i do tesciowej an chwile poczekac do zajec sportowo-akrobatycznych bo było obok teściów Poszłą na te zajęcia i po zajęciach jeszce do spozywczego i do domu. MIODZIO uwielbiam takie dnie w końcu waraca normalność No gdybym jeszcze mogła jeździc samochodem to byłoby super. Zaczeła normalnie żyć.
kasiek79
wiecie co jak ogladam jakis film albo program to momentami sie męczę........ mam takie głupie wrażenie że oni się wywala tzn jak ktoś rysza z miejsca w filmie to aż drygam............. mam taki odruhch ze kurde kul nie wzial i upadnie. nie wiem jak wam to opisac ale normlanie mam uczucie ze wszystcy musza chodzic o kulach boinaczej upadna
ojacie
wpisz w google opaska na staw skokowy , Oppo
kasiek79
oglądaliscie dziisaj na celowniku o 17.20 na TVP1
jasmar

LillaKorn napisał(a):

witch napisał(a):

Jasmar ostatnio przychodzi na nocne zmiany 🙂

Dzieciaki wykolegowały ją z kompa!

No jakbyś zgadła. Ale wieczorkiem melduję się-teraz też. Zbliża się 22 pora na nocną zmianę

jasmar

riviolla napisał(a):

jasmar napisał(a):

Kurcze Riviola Ty też od nas to może zrobimy mini zjazd w Katowicach???

Bardzo chętnie 🙂 Tylko muszę wiedzieć z lekkim wyprzedzeniem żeby dojechać z Wawy 😉 No i koniecznie w weekend!
Aaaa to TY pewnie studiujesz w stolicy?
Może jak dogadamy się z edziag 3 grudnia to coś się wykluje z tego spotkanka.
jasmar

eliska napisał(a):

edziag napisał(a):

eliska tozapraszam na zagórze, kawa czeka 🙂

edziag, z przyjemnością doczłapię na kawkę 🙂

Czemu beze mnie ja tez się dopisuję!!!

jasmar

Aurora napisał(a):

Jestem już - po parodniowej nieobecności.
Przyznam szczerze, że i mnie dopadł mały kryzys, czułam, że jeszcze chwila, a dostanę na łeb przez to złamanie, miałam wrażenie jakbym tylko tą nogą żyła. Poza tym mam już dość tempa żółwia, kuśtykania, ćwiczenia sto razy dziennie (no może trzy), żeby być jako tako sprawną i w ogóle. Kiedy to się skończy? Ja chcę już normalnie chodzić !!!! Czy to kiedykolwiek nastąpi?
Dobrze, że już chociaż zmotoryzowana jestem, bo inaczej Wariatkowo wita na 100%.

Aurora niech już Cię więcej nie dopada to coś a feeee. Ja wiem, że łatwo powiedzieć-przecież też to miałam. A myśli i pragnienia(normalnie chodzić być sprawnym jak przedtem) mamy wszyscy. Bądź z nami, to dodaje wytrwałości innym-a przynajmniej mi tak i to bardzo.
kasiek79

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Jestem już - po parodniowej nieobecności.
Przyznam szczerze, że i mnie dopadł mały kryzys, czułam, że jeszcze chwila, a dostanę na łeb przez to złamanie, miałam wrażenie jakbym tylko tą nogą żyła. Poza tym mam już dość tempa żółwia, kuśtykania, ćwiczenia sto razy dziennie (no może trzy), żeby być jako tako sprawną i w ogóle. Kiedy to się skończy? Ja chcę już normalnie chodzić !!!! Czy to kiedykolwiek nastąpi?
Dobrze, że już chociaż zmotoryzowana jestem, bo inaczej Wariatkowo wita na 100%.

Aurora niech już Cię więcej nie dopada to coś a feeee. Ja wiem, że łatwo powiedzieć-przecież też to miałam. A myśli i pragnienia(normalnie chodzić być sprawnym jak przedtem) mamy wszyscy. Bądź z nami, to dodaje wytrwałości innym-a przynajmniej mi tak i to bardzo.
a kyszszszsz kryzysy. Mnie jakos od dłuższego zcasu nie łapia le to wszystko przez to że wyszął do ludzi wracam do normalności i do szczęścia potrzeba mi tylko jazdy samochodem
jasmar

Aurora napisał(a):

Lilla, przez ostatnie dwa dni miałam robiony masaż limfatyczny. Zupełnie przypadkiem; po prostu od poniedziałku chodzę znowu na rehabilitację ..............może dzięki temu pozbędę się tych przebarwień na łydce i pod kostką, których nie mogę pozbyć się od złamania (to coś w stylu siniaków, ale nie takich fioletowych, tylko jasnobrązowych - lekarz mówił, że czasami takie kolorowe pamiątki po złamaniach zostają na skórze). Być może te masaże okażą się pomocne. Opuchlizna na kostce po masażach taka sama (niewielka).

Zobacz Aurora- o ile jesteś do przodu w porównaniu ze mną. Masz rehabilitację-ja tylko masaż private!!!! Opuchlizna mała, bólu nie czujesz. Ja patrząc na Twój przypadek zastanawiam się czy ja za miesiąc też będę na takim etapie.
Bądź tu z nami i pisz koniecznie co u Ciebie, bo to ragy bezcenne dla tych późniejszych-jak ja.
Acha te brązowe siniaki ja też mam-ale nikt mi o nich nic nie mówił, a ja też o to nie pytałam
jasmar

kasiek79 napisał(a):

a kyszszszsz kryzysy. Mnie jakos od dłuższego zcasu nie łapia le to wszystko przez to że wyszął do ludzi wracam do normalności i do szczęścia potrzeba mi tylko jazdy samochodem

I tu widać, że każdy z nas jest inny. Mnie do normalności potrzeba NORMALNEGO chodzenia-bez kul. Ja mało co wychodzę z domu, a w domu kule już mnie tak drażnią że szok-szczególnie jak potrzebuję dwie ręce( w kuchni) utawię kule a one buch i leżą. To mam ochotę je wypieprzyć-tylko jak ja bym wtedy chodziła????

kasiek79

jasmar napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

a kyszszszsz kryzysy. Mnie jakos od dłuższego zcasu nie łapia le to wszystko przez to że wyszął do ludzi wracam do normalności i do szczęścia potrzeba mi tylko jazdy samochodem

I tu widać, że każdy z nas jest inny. Mnie do normalności potrzeba NORMALNEGO chodzenia-bez kul. Ja mało co wychodzę z domu, a w domu kule już mnie tak drażnią że szok-szczególnie jak potrzebuję dwie ręce( w kuchni) utawię kule a one buch i leżą. To mam ochotę je wypieprzyć-tylko jak ja bym wtedy chodziła????

ja nie powiem ze kule mnie nie wkurzaja ale............ w chwili obecnej mi nie przeskadzaja Poruszam sie znimi bardzo sparwnie na poidwórku jak mam mam wieskza przestrzeń ot juz w ogóle luks. A kuchni mam taki kącik gdzie je opieram i wszystko robie skacząc na jednej nodze albo tańcząc ługi bugi hehe przesuwając się na stopei

jasmar
Kasiek to jest chyba tak że jak się osiągnie pewien stopień(etap) w poruszaniu i się do niego przywyknie to za jakis czas chce się więcej czuli przejść do kolejnego etapu. Stąd pewnie ten mój wstręt do kul, bo na początku to też się cieszyłam że się przemieszczam, później że już nie skaczę na jednej nodze tylko sunę ją po podłożu a teraz chcę już przejść dalej-wreszcie!!! A tu muszę jeszcze poczekać do grudnia.
kasiek79

jasmar napisał(a):

Kasiek to jest chyba tak że jak się osiągnie pewien stopień(etap) w poruszaniu i się do niego przywyknie to za jakis czas chce się więcej czuli przejść do kolejnego etapu. Stąd pewnie ten mój wstręt do kul, bo na początku to też się cieszyłam że się przemieszczam, później że już nie skaczę na jednej nodze tylko sunę ją po podłożu a teraz chcę już przejść dalej-wreszcie!!! A tu muszę jeszcze poczekać do grudnia.

wiesz pewnie tak Oczywiscie ze nie chce tak funkcjonowac do konca zycia ale.............. nie przeszkadza mi to na tyle że mogę kilak misięcy jescze tak pochodzic tlkyo że mi brakuje jazdy samochodem. Żebym dodatkowo mogła jeździć czy wystarczy żebym miała automata to w ogóle spokojnie dochodziłąbym do siebie.
A ze kule mnkie momentami wkurzja to inna sprawa.
jak schodze sama po schodach to duzoszybciej mi iedzie jak mam jedna kulę a druga reką opieram się o poręcz. Zeskakuję co dwa trzy schodki Wchodzic nauczyłma sie z dwiema i nie mam już takeigo problemu. więc jak schodze samam i nikt nie moze mi pomóc hehe to zrzucam kula po schodach schodz ejdno piętro i zrzucam znowu hehe. tak, mi szybciej
kasiek79
A gdzie nocna zmiana??????????????
eliska

kasiek79 napisał(a):

A gdzie nocna zmiana??????????????

Kasia, wszyscy poszli w ślad Pani prezes Witch i wolne dzisiaj wzięli 😉

kasiek79

eliska napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

A gdzie nocna zmiana??????????????

Kasia, wszyscy poszli w ślad Pani prezes Witch i wolne dzisiaj wzięli 😉
no chyba tak
ja z resztą pewnie niedługo padne wczoraj do 2 w nocy siedziałą dizisaj baaaaaaaaaaaardzo wyczerpujący dzień więc oczy pomału zaczybają mi się kleić
kasiek79
pewnie tak