Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 758 z 977

LillaKorn

Tarpat napisał(a):

A jak długo zajmie doprowadzenie nogi do w miarę normalnego stanu? Chodzi mi o to żebym mógł w miarę normalnie chodzić. Gips miałem 2 i pół miesiąca. Od kilku dni chodzę bez kul no i oczywiście ćwiczę ale nie mogę chodzić tak jak zwykli ludzie. Staw kolanowy zgina mi się prawie do końca chodzi mi o ten staw skokowy. Jak myślicie?

Tarpat sprawa jest indywidualna. Ja chodzę bez kul od ok. 1,5 miesiąca. Idę normalnie jak chodzę tempem żółwia i małymi krokami. Przy wydlużeniu kroku to się nie udaje. Nie ukrywam, że przy postawieniu stopy na podlożu staw skokowy ciągle boli.Może u Ciebie będzie szybciej bo mój staw skokowy był unieruchomiony 4 m-ce!

kasiek79

Tarpat napisał(a):

A jak długo zajmie doprowadzenie nogi do w miarę normalnego stanu? Chodzi mi o to żebym mógł w miarę normalnie chodzić. Gips miałem 2 i pół miesiąca. Od kilku dni chodzę bez kul no i oczywiście ćwiczę ale nie mogę chodzić tak jak zwykli ludzie. Staw kolanowy zgina mi się prawie do końca chodzi mi o ten staw skokowy. Jak myślicie?

a ja nie pomoge ale z chęcia posłucham co mądrzejsci maja do powidzania. ja narazie drugi tydzien z krótkim gipsem tak więc naarzie męczę sie z rozruszaniem kolana o skokowym nawet nie myslę bo nie mm pojęcia kiedy mi go uwolnia

raptor

Tarpat napisał(a):

A jak długo zajmie doprowadzenie nogi do w miarę normalnego stanu? Chodzi mi o to żebym mógł w miarę normalnie chodzić. Gips miałem 2 i pół miesiąca. Od kilku dni chodzę bez kul no i oczywiście ćwiczę ale nie mogę chodzić tak jak zwykli ludzie. Staw kolanowy zgina mi się prawie do końca chodzi mi o ten staw skokowy. Jak myślicie?

Nie wiem jak u Ciebie, ale mi lekarz mowil ze moze to potrwac nawet pol roku. Patrzac na to ze chodzic bez kul zaczolem chodzic dopiero po 3 tygodniach od zdjecia gipsu, troche prawdy moze w tym byc. Poza tym opuchlizna zapewne robi swoje i dopoki nie zniknie, nie bede mial co marzyc o powrocie do normalnego stanu ......

alawpr

LillaKorn napisał(a):

alawpr napisał(a):

Tak sobie mysle ,że nie dogodzi. Po pierwsze - chcialam miec juz krótki gips-mam.
Po drugie - chciałam juz łazic z gipsem-łaże
To czego ja tak jęcze. Niech mi to ktos wytłumaczy ,bo ja jakaś durna jestem.

Bo jesteś mocno znużona i umęczona tym stanem i uciążliwościami wynikającymi z chodzenia o kulach i "obtykania" się z nogą zaopatrzoną w gips. Alu Ty strasznie długo chodzisz w tym ustrojstwie. Lekarze napewno wiedzą co robią i musisz być tego pewna, że wyjdziesz z tego JAK NOWA!
Lilla po prostu to jest już kres mej cierpliwości i,znów zaczynają mnie irytowac pewne sprawy na które wcześniej machałam ręką. Mam nadzieję ,że doktorki wiedzą co robią i że nie dostane w pakiecie na kontroli jakiejś nowej niespodzianki ,bo już nie będę ręczyc za me czyny.
alawpr
Dzis u mnie nastapił przełom z kolanem. Jakiś cudowny stan rzeczy opętał me kolano i zgina sie dzis prawie drugie tyle niz jeszcze wczoraj. I tak nie boli przy cwiczeniach. Ciekawe czy ten stan sie utrzyma? Jak nie to przypierniczę kolanku tak ,że mnie popamięta!! Bo mój czas taraz jest tylko tym cwiczeniom podporzątkowany i będę bardzo wsciekłą, połamaną kobietą jak ten przykurcz powróci do stanu wyjściowego. Ale tak sobie myślę ,że jak mi uwolnią noge z gipsu to będzie tak jak Lilla napisała ,natura swoje zrobi.
alawpr
Tarapat , mi lekarz powiedział ,ze ile noga uwięziona w gipsie tyle trwa rehabilitacja do stanu przed. Ciekawa jestem tego bardzo czy ma racje?
Aurora

alawpr napisał(a):

Tarapat , mi lekarz powiedział ,ze ile noga uwięziona w gipsie tyle trwa rehabilitacja do stanu przed. Ciekawa jestem tego bardzo czy ma racje?

Oby miał rację!!! Ale przeważnie jest tak, że trwa to dwa, trzy razy dłużej niż unieruchomienie. Taka jest podobno reguła. Potem należy zacząć się niepokoić.

cynamon

alawpr napisał(a):

Tarapat , mi lekarz powiedział ,ze ile noga uwięziona w gipsie tyle trwa rehabilitacja do stanu przed. Ciekawa jestem tego bardzo czy ma racje?

Mi lekarz powiedział inaczej "gips x2" czyli jak 3 miesiące w gipsie to 6 rehabilitacji do stanu "sprzed".

Aurora

alawpr napisał(a):

Dzis u mnie nastapił przełom z kolanem. Jakiś cudowny stan rzeczy opętał me kolano i zgina sie dzis prawie drugie tyle niz jeszcze wczoraj. I tak nie boli przy cwiczeniach. Ciekawe czy ten stan sie utrzyma? Jak nie to przypierniczę kolanku tak ,że mnie popamięta!! Bo mój czas taraz jest tylko tym cwiczeniom podporzątkowany i będę bardzo wsciekłą, połamaną kobietą jak ten przykurcz powróci do stanu wyjściowego. Ale tak sobie myślę ,że jak mi uwolnią noge z gipsu to będzie tak jak Lilla napisała ,natura swoje zrobi.

To świetnie!!! I biada kolanu jak zechce się zbuntować!!!

Aurora

cynamon napisał(a):

alawpr napisał(a):

Tarapat , mi lekarz powiedział ,ze ile noga uwięziona w gipsie tyle trwa rehabilitacja do stanu przed. Ciekawa jestem tego bardzo czy ma racje?

Mi lekarz powiedział inaczej "gips x2" czyli jak 3 miesiące w gipsie to 6 rehabilitacji do stanu "sprzed".

Tak, zgadzam się. A jak ktoś szybciej wróci do pełnej sprawności, to naprawdę, tylko mu zazdrościć!!!!

Aurora

alawpr napisał(a):

eliska napisał(a):

jasmar napisał(a):

No właśnie wtedy zostałam (jakoś tak głupia chciałam zajrzeć do pralki czy coś nie zastało) i darłam się po męża żeby szybko przyszedł i mnie z tych kucków pozbierał. Bo sama nie dałam rady się dźwignąć. No właśnie kolano nie wytrzymało

Jasmar, a jak Ty to zrobiłaś, tzn jak Ci się udało przykucnąć ? ja to chyba za rok jeszcze nie będe kucać...

Ja ze dwa jak mi uwolnia noge zgipsu to będzie jakiś dramat. Powiem lekarzowi ,zeby mi dał medal za cięzkie zycie w gipsie przez 7 miesięcy.

7 miesięcy to naprawdę przegięcie, jeszcze się chyba z takim przypadkiem nie spotkałam. Oni chyba trooochę z tym przesadzili. Naprawdę nie dało się inaczej - jakaś łuska, orteza, czy coś?

Aurora
Ojacie, fajna ta opaska, też sobie nabędę taką, ale nie wiem, czy należy ją stale nosić, czy raczej tylko przy jakimś dłuższym walkingu?
Aurora

eliska napisał(a):

jasmar napisał(a):

alawpr napisał(a):

To ty lepiej nie kucaj bo jeszcze w tej pozycji zostaniesz hi.hi..

No właśnie wtedy zostałam (jakoś tak głupia chciałam zajrzeć do pralki czy coś nie zastało) i darłam się po męża żeby szybko przyszedł i mnie z tych kucków pozbierał. Bo sama nie dałam rady się dźwignąć. No właśnie kolano nie wytrzymało

Jasmar, a jak Ty to zrobiłaś, tzn jak Ci się udało przykucnąć ? ja to chyba za rok jeszcze nie będe kucać...

No właśnie, jak Ty to zrobiłaś, bo ja przysiadu nie potrafię zrobić normalnego?!

alawpr

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

eliska napisał(a):

Jasmar, a jak Ty to zrobiłaś, tzn jak Ci się udało przykucnąć ? ja to chyba za rok jeszcze nie będe kucać...

Ja ze dwa jak mi uwolnia noge zgipsu to będzie jakiś dramat. Powiem lekarzowi ,zeby mi dał medal za cięzkie zycie w gipsie przez 7 miesięcy.

7 miesięcy to naprawdę przegięcie, jeszcze się chyba z takim przypadkiem nie spotkałam. Oni chyba trooochę z tym przesadzili. Naprawdę nie dało się inaczej - jakaś łuska, orteza, czy coś?

Jak sie teraz zapytałam na obchodzie czy nie można łuski, to myślałam ,że mnie lekarz zabije wzrokiem ;-(

alawpr
Nie mówiąc już o ortezie. Dziwne to troszkę bo stosują nowinki madyczne na nogę a ortezy nie chcą dac? Ale może przy mym złamaniu tak trzeba? Orteza nie ma po bokach stabilizatorów kolana a mi na gipsie to zrobili. Jak sie pytałam po co to powiedziano mi żeby zapobiec rotacji kolana.
alawpr

Aurora napisał(a):

cynamon napisał(a):

alawpr napisał(a):

Tarapat , mi lekarz powiedział ,ze ile noga uwięziona w gipsie tyle trwa rehabilitacja do stanu przed. Ciekawa jestem tego bardzo czy ma racje?

Mi lekarz powiedział inaczej "gips x2" czyli jak 3 miesiące w gipsie to 6 rehabilitacji do stanu "sprzed".

Tak, zgadzam się. A jak ktoś szybciej wróci do pełnej sprawności, to naprawdę, tylko mu zazdrościć!!!!

Mamuniu, to jakas masakra ,tyle czasu dochodzic do sprawności!! To ten mój orto to jakis optymista. Albo nie chciał mnie straszyc?

Tarpat
No zobaczymy w praktyce ile zajmie mi przywrócenie nogi do stanu takiego żebym mógł iść normalnie. Ja po tygodniu czuję dużą różnice. Lekarz mówił że jeśli noga nie będzie puchła to możesz chodzić bez kul. Jak spuchnie chodź o 2 kulach. Na razie nic nie puchnie ani nic więc cały czas bez kul się poruszam. Tylko trochę dziwnym krokiem chodzę🙂 Tak jak mówiłem stan kolanowy zginam praktycznie do końca, gorzej trochę ze stawem skokowym. Nie sądzę żebym musiał po 3,5 miesica w gipsie nogę doprowadzać aż 7 miesięcy!. Trzeba co dzień ją ćwiczyć a noga szybko się rozrusza !
alawpr
Właśnie Tarapat na to liczę i cwicze jak opętana! Zobaczymy jakie to da efekty??
Aurora
Szczerze Wam tego życzę. Ja dwa miesiące po unieruchomieniu kuleję, chodzę tempem żółwia, nie mam pełnego zgięcia w stawie i nie potrafię zrobić zwykłego przysiadu. Ćwiczę codziennie 🙁
Aurora
Nie należy uogólniać, każdy przypadek jest inny. Ale pamiętajmy, że mając na myśli x2, mówimy o dochodzeniu do PEŁNEJ (całkowitej) sprawności (zero bólu, biegi, skoki, sporty i co tylko). Jak się ziści x2, to JA naprawdę nie będę narzekać !!!
alawpr
Dla mnie może byc i x3, aby tylko ta sprawnośc wróciła do stanu przed 😉
Aurora

alawpr napisał(a):

Dla mnie może byc i x3, aby tylko ta sprawnośc wróciła do stanu przed 😉

Popieram!!!

alawpr
No i wybiła moja godzina cwiczeń ,więc idę walczyc.
ojacie

Aurora napisał(a):

Ojacie, fajna ta opaska, też sobie nabędę taką, ale nie wiem, czy należy ją stale nosić, czy raczej tylko przy jakimś dłuższym walkingu?

Mi lekarz kazał chodzić jeszcze kilka tyg w niej cały czas, ale dlatego, że jestem świeżo po skręceniu. Pani w sklepie powiedziała, że akurat ten mój typ mogę nosić jeszcze spokojnie rok po urazie dla świętego spokoju. Słyszałam, że opaska noszona przez dłuższy czas może trochę osłabić mięśnie. Wyszłam z założenia, że jak nosiłam cały dzień opaskę to wieczorkiem robię sobie serie jakiś ćwiczonek. Generalnie, wiadomo, ta opaska służy głównie do tego, żeby Cię chroniła w potencjalnych sytuacjach zagrożenia, a jak np siedzisz przed komputerem to musiałabyś się bardzo postarać żeby sobie coś zrobić. Ja swoją przymierzyłam w sklepie, więc mnie nie uciska ani nic, to też bardzo ważne.

alawpr
Przed złamaniem,kupowałam opaskę stabilizującą kolano dla młodszego i okazało sie ,że one mają rozmiary,więc tak jak Ojacie napisała trzeba ja wcześniej przymierzyc.
witch

cynamon napisał(a):

alawpr napisał(a):

Tarapat , mi lekarz powiedział ,ze ile noga uwięziona w gipsie tyle trwa rehabilitacja do stanu przed. Ciekawa jestem tego bardzo czy ma racje?

Mi lekarz powiedział inaczej "gips x2" czyli jak 3 miesiące w gipsie to 6 rehabilitacji do stanu "sprzed".
Dochodzenie do zupełnej sprawności to indywidualna sprawa i uzależniona od wielu czynników. Nogę w gipsie miałam 6 tyg, w poniedziałek będzie 12 tyg od zdjęcia. Czyli wersja "x2" u mnie się nie sprawdziła. Wątpię nawet czy wrócę do sprawności "sprzed" w terminie "x3". Ale póki co lekarz nie zaleca żadnej rehabilitacji. Tyle mojego co sama w domu poćwiczę.
Osobiście będę happy jeżeli uda mi się powrót do stanu przed wypadkiem w wersji x4 🙂
kasiek79

witch napisał(a):

cynamon napisał(a):

alawpr napisał(a):

Tarapat , mi lekarz powiedział ,ze ile noga uwięziona w gipsie tyle trwa rehabilitacja do stanu przed. Ciekawa jestem tego bardzo czy ma racje?

Mi lekarz powiedział inaczej "gips x2" czyli jak 3 miesiące w gipsie to 6 rehabilitacji do stanu "sprzed".
Dochodzenie do zupełnej sprawności to indywidualna sprawa i uzależniona od wielu czynników. Nogę w gipsie miałam 6 tyg, w poniedziałek będzie 12 tyg od zdjęcia. Czyli wersja "x2" u mnie się nie sprawdziła. Wątpię nawet czy wrócę do sprawności "sprzed" w terminie "x3". Ale póki co lekarz nie zaleca żadnej rehabilitacji. Tyle mojego co sama w domu poćwiczę.
Osobiście będę happy jeżeli uda mi się powrót do stanu przed wypadkiem w wersji x4 🙂
moje kolano jak na drugi dzin uzuskało 90 Stopni to i tak zostało. Nie wiem jak je rozćwiczyc poniewaz jak wykonuję ćwiczenia momentalnie puchnie. Czekam że natura zrobi swoje. Duzo sie ruszam chodze to o tyle dobrez ze rano nie ma juz przykyrczów i jest taki ruch jaki uzyskaął wieczorem
kasiek79
U mnie normalność wraca wielimi krokami. wczoraj odzyło moje zycie towarzyskie hehe. Dzisiaj rano wyszykowałą się z dzieciakami i smama z nimi pomaszerowałam na zajęcia gimnastyczne. Dobrze że w niedziele sa blizej mojego domu. Niedawno wróciliśmy wiec obiadek i znowu goście. Jutro przyjeżdża moja znajoma obejrzec kollano i wziaśc zdjecia rtg potem musze pozałatwiać sparwy w urzędzie i ........... kolejny tydzień keidy maz na popołudnia Więc sama po dzieciaki i cale popołudnie Radx sobie kulawa sama. Niejednokrotnie noga była brana na przetrzymanie (puchnięcie0 Bo nie miaam gdzie usiaśc itp. Widze efekty że ejst coraz lepiej ale................. zadaje sobie pyatnie keidy??????? Hehe aj to juz moge etraz do parcy wrócic i lekcje prowadzić Ale ciekawe keidy medycyna prcy mnie dopuści
alawpr
U mnie sprawa z kolanem wyglada nastepująco. Jest poprawa jak wczoraj nic sie nie cofneło. ale do 90 stopni jeszcze długa droga.Jak zginam kolano leżąc na plecach kąt zgięcia jest daleki do 90 stopni.Leżąc na brzuchu i zginając brakuje około 20 stopni. Najlepiej jest jak siedzę na stole , noga wisi luźno i kąt jest prawie idealny ale siedząc na krześle gdy noga jest oparta na podłodze juz tak nie jest. Co za diabeł z tym kolanem. Każda pozycja w cwiczeniach to inny kąt zgięcia kolana . Jutro musze tą zagadkę wyjaśnic z rehabilitantem.
edziag

eliska napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

edziag napisał(a):

zdaje relację z wizyty. Niby wszystko OK chociaż niedobrze, że noga boli, następna wizyta 3 grudnia więc z jasmar poznamy się naocznie 🙂. zrost widoczny i pojawiła się linia Hawkinsa cokolwiek by to nie było?
mam stopniowo obciążać na maxa i jak poczuje że mogę to mam wywalić kule. na dzień dzisiejszy to dla mnie jakies scence fiction i jakos nie potrafię sobie tego wyobrazić. mam skierowanie na jonoforezę i mogę spróbować prowadzić samochód. byłoby super gdyby nie ten ból stopy. tak czy inaczej, idzie do przodu.

supoer bardzo dobre wieści ale i tak najbardziej zazdroszczę ci spotkania z JASMAR
Edziag, ja niby też mam obciążać maksymalnie stopę, alę nie wychodzi,, bo boli strasznie, czy Ty odczuwasz ból całej stopy, czy tylko w stawie? jak ja próbuję chodzic, to boli chyba wszytsko,a najbardziej mnie boli po stronie kostki boczne tj, od małego palca po piętę
mam stopniowo obciążać na maxa ale nie mogę bo boli mnie wszystko 🙁(((( a dokładniej to najbardziej w tej kości skokowej to jest tam gdzie stopa zgina się w gorze i właśnie zewnętrzna krawędż stopy więc chyba dokładnie tak jak ciebie, no i okresowo dziabnie czasem w innych częściach stopy 🙁 dzisiaj się oważyłam i przeszłam kawałek czytaj wzdłuż łóżka bez kul, rano kiedy noga jeszcze nie zrobiła się baniasta. kuśtykałam bardzo nieporadnie ale zrobiłam to żeby sprawdzić czy będę się bała czy nie. dało radę ale po tych kilu krokach noga znowu zaczęła mnie cholernie boleć. od wczoraj postanowiłam moczyć w wodzie z szrym mydłem i zobaczymy czy pomoże.