witch napisał(a):
edziag napisał(a):
Aurora napisał(a):
Edziag, super, że możesz już obciążać nogę! Z autem popróbuj najpierw na placyku, podejrzewam, że szybciej zaczniesz dobrze jeździć niż chodzić na tę nogę. Powodzenia! A kto zacz, ten Hawkins i jaką wymyślił, czy też miał linię - nie wiem.
dzisiaj wieczorem wsiadam do samochodu i ..... zobaczymy, zdam wam jutro relację... czy samochód i ja przetrwaliśmy cało tę próbę.
Ja właśnie wróciłam z pierwszej jazdy od ponad 4 miesięcy. Samochód cały, mąż przeżył a mój staw okazał się miłośnikiem motoryzacji. Faktycznie lepiej wychodzi mi obsługa pedałów niż chodzenie. W związku z zaliczonym egzaminem od jutra kończy się etap uzależnienia od rodziny. Jeden mankament to dojście na parking, które póki co zajmuje mi sporo czasu ale przecież nigdzie mi się nie spieszy 🙂
witch to widzę, że dzisiaj obie miałyśmy debiut motoryzacyjny 🙂 melduje że u mnie też pozytywnie HURRRRRAAAAA, gaz bez problemu a hamulec całą nogą bo staw skokowy nie zgina się tak bardzo ale DAM RADĘ i mogę powoli turlać się samochodem, jeszcze tylko małż musi przegląd zrobić bo badania u ubezpieczenie już "wyszły" i mogę śmigać przynajmniej na krótkich dystansach i dopóki lody i śniegi nie skują drogowców i dróg bo odśnieżać tej zimy nie będę!