Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 775 z 977
Prażynka cisną mi się na klawisze same niecenzuralne słowa po lekturze Twoich wpisów. Zachowam je dla siebie. Nawet nie jestem w stanie odgadnąc co przeżyłaś i przeżywasz nadal.
Edziag dobrze zrobiłaś, że dałaś Jej namiary na nas. Nie wyleczymy ale pomożemy przetrwać jakoś te podłe chwile.
Prażynka nie załamuj się Kobieto 🙂
edziag napisał(a):
a wiesz czym się różni podwichnięcie od zwichnięcia?
Kontynuuj !Miałam podwinięcie.
edziag napisał(a):
Witaj prażynko mam nadzieję że zadomowisz się tutaj. jam to uczyniła i kolejnego połamańca sprowadziłam do nas celem pokrzepienia serca i duszy 😉 a tak na serio to prażynka wydłubała jakimś cudem moje RTG w necie i napisała że jesteśmy podobnie połamane. Niestety na jej przypadku potwierdzają się te strachy które słyszę od lekarzy.
grunt to nie dać się zwariować jak mawiają a ja dorzucę, że podstawą jest szeroka wiedza, a lekarzom często jej brak. Co tu dużo mówić, w pewnej renomowanej klinice nie tak dawno lekarz zakwalifikował mnie do zabiegu za 15 tysięcy, tego samego, jaki przeszłam 5 miesięcy temu u innego lekarza. I co to znaczy? Czy ten pierwszy czegoś nie zrobił jak trzeba czy ten drugi źle rozpoznał przyczynę bólu i błędnie mnie zakwalifikował do dalszego leczenia operacyjnego? No wiec pojechałam do trzeciego i trzeci w ogóle odradził operację.Powiedział, że gdyby coś można było zrobić i coś by pomogło, to by zaproponował.Mam się rehabilitować, dostałam lek na zespół algodystroficzny ( tylko jeden, a podobno leczenie obejmuje więcej leków różnych grup) No więc mam sobie trzy różne opinie, nie wiem co robić ,dosłownie bajka
prazynka napisał(a):
Chodzę bez kul ale krótkie dystanse, bywają dni, że jest nie najgorzej a czasem nie mogę wręcz stanąć na nodze, niestety, staw skokowy jest specyficzny a problemów w nim sporo. Zespół ten potwierdza u mnie badanie rezonansu magnetycznego i rtg (plamisty zanik kości). Próbowałam rehabilitacji, trwała ona około półtorej miesiąca ale noga reagowała ogromnym bólem, stanem zapalnym, obrzękami, wysiękami stawowymi. Artodeza jest w planie ze względu na skutki podwichnięta w stawie skokowo-piętowym, tworzy się tam stan zwyrodnieniowy. Do rehabilitacji wracam po przerwie pełna obaw.
Prazynko to kop ,gryź i szczyp jak będą ci robili kuku. Nawet rąbnij kulą! A tak na serio, to myślę że teraz może byc lepiej. Koniecznie do nas zaglądaj i pisz jak było na tej rehabilitacji Kiedy masz pierwsza rehabilitację?
edziag napisał(a):
właśnie rozpoczęłam kolejną sesję leczniczą. na bolącą kończynę nałożyłam i przywiązałam bandażem elastycznym uszka głęboko mrożone z mięsem. dam znać czy to przyspieszyło zrost 😉 jak nie pomoże juto zastosuje uszka z kapustą i grzybami.
A jak "uszka" się ugotują to zawołaj -zjemy późną kolację 🙂
witch napisał(a):
edziag napisał(a):
właśnie rozpoczęłam kolejną sesję leczniczą. na bolącą kończynę nałożyłam i przywiązałam bandażem elastycznym uszka głęboko mrożone z mięsem. dam znać czy to przyspieszyło zrost 😉 jak nie pomoże juto zastosuje uszka z kapustą i grzybami.
A jak "uszka" się ugotują to zawołaj -zjemy późną kolację 🙂
jutro na bank wylądują w czerwonym barszczu. kurcze napierdziela mnie ta noga dzisiaj bardzo, też tak miałyście po rehabilitacji? nie mogę na niej stanąć bo franca boli 🙁
edziag napisał(a):
właśnie rozpoczęłam kolejną sesję leczniczą. na bolącą kończynę nałożyłam i przywiązałam bandażem elastycznym uszka głęboko mrożone z mięsem. dam znać czy to przyspieszyło zrost 😉 jak nie pomoże juto zastosuje uszka z kapustą i grzybami.
U mnie cieszyła sie powodzeniem ,marchewka i duza paczka frytek,tylko cholernica troszke za ciężka była i rodzina postanowiła sie na niej zemścic i ją ze smakiem zjadła.
kasiek79 napisał(a):
a moje mrozonki leża spokojne bo ja mam ten okład zelowy który moge albo chlodzic albo nagrzewac 🙂
"Galaretka" w foliowym woreczku ?
witch napisał(a):
Nie mam rehabilitacji więc i bólu po niej nie znam 🙂
ja tak samo 🙂
kasiek79 napisał(a):
a moje mrozonki leża spokojne bo ja mam ten okład zelowy który moge albo chlodzic albo nagrzewac 🙂
Kaska trochę fantazji. Coś taka przykładna 😉) Napisz że pierdyknęłaś fasolke na nózie i juz jakoś weselej nam sie zrobi ...hi...hi
witch napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
a moje mrozonki leża spokojne bo ja mam ten okład zelowy który moge albo chlodzic albo nagrzewac 🙂
"Galaretka" w foliowym woreczku ?
jes jes jes
kasiek79 napisał(a):
a moje mrozonki leża spokojne bo ja mam ten okład zelowy który moge albo chlodzic albo nagrzewac 🙂
muszę sobie takowy zakupić, a jakie tenworeczek ma wymiary? da rde tym kostkę owinąć naokoło?
edziag napisał(a):
te ćwiczenia to proste były i raptem pół godziny, nic aż takiego obciążającego więc trochę się martwię czy to nie przesada z tym bólem. w końcu zamierzam niedługo normalnie zacząć chodzić i dziękuję za takie atrakcje dodatkowe.
I znowu rózne sposoby leczenia. Połamane w tym samym czasie a jakże inaczej przebiega leczenie. Ty masz rehabilitację - ja nie. Ja mam już od dawna pozwolenie na obciążanie nogi - Ty nie. I bądź tu człowieku mądry i pisz wiersze 🙂
edziag napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
a moje mrozonki leża spokojne bo ja mam ten okład zelowy który moge albo chlodzic albo nagrzewac 🙂
muszę sobie takowy zakupić, a jakie tenworeczek ma wymiary? da rde tym kostkę owinąć naokoło?
Z tego co wiem tą są rózne rozmiary w zależności co chcesz okładać.
alawpr napisał(a):
Edziag,boli jak pierun 🙁
proszę o opis tego co uskuteczniasz co dwie godziny z takim poświęceniem bo ja tylko 2 ćwiczenia dostałam 3 razy dziennie po 20 powtórzeń.
edziag napisał(a):
te ćwiczenia to proste były i raptem pół godziny, nic aż takiego obciążającego więc trochę się martwię czy to nie przesada z tym bólem. w końcu zamierzam niedługo normalnie zacząć chodzić i dziękuję za takie atrakcje dodatkowe.
Tak bedzie na poczatku, pózniej jest lepiej.Ja u siebie widze dużą poprawę,choc czasem lezki polecą jak nikt nie widzi. Bo zasmarkana pętac sie nie będę.
Podwichnięcie to niezupełne zwichnięcie. U mnie było podwichnięcie, czasem mylę jednak te nazwy. Co do leczenia sudeka, no właśnie jestem w kropce. Dwóch ortopedów powiedziało mi, że stosuje się leki przeciwdepresyjne i one wywierają wpływ pozytywny na sudeka,taką informację znalazłam również w necie, natomiast na pewnym forum ludzie zaprzeczyli jakoby mogło mi to coś pomóc i sami stosują zupełnie inne leki. Czuję, że w związku z tą rozbieżnością metod i poglądów zaraz eksploduję 🙂
ps. miło poznać takich pozytywnie zakręconych ludzi 🙂
alawpr napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
a moje mrozonki leża spokojne bo ja mam ten okład zelowy który moge albo chlodzic albo nagrzewac 🙂
Kaska trochę fantazji. Coś taka przykładna 😉) Napisz że pierdyknęłaś fasolke na nózie i juz jakoś weselej nam sie zrobi ...hi...hi
tak szczerze móiąc to ja chyba zadnych mrozonek w lodówce nie mam wiec nawet nie musza leżec spokojnie hehe No jedynie kuraki i ostatnio pyzy coby mieć szybki obiad jak mąz zglodnieje 🙂
witch napisał(a):
edziag napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
a moje mrozonki leża spokojne bo ja mam ten okład zelowy który moge albo chlodzic albo nagrzewac 🙂
muszę sobie takowy zakupić, a jakie tenworeczek ma wymiary? da rde tym kostkę owinąć naokoło?
Z tego co wiem tą są rózne rozmiary w zależności co chcesz okładać.
Czasem i na głowe taki okład sie przyda jak sie wraca od lekarza.