żabka napisał(a):
ojacie napisał(a):
No ja po 9 tygodniach miałam nóżkę jak patyk, ale chodzić dało rade i właśnie mówiłam coś w stylu chyba mi mięśnie zanikły, bo nie mogę zrobić ćwiczeń, a rehabilitanci zawsze powtarzali, że mięśnie tak szybko nie zanikają i w rzeczywistości jest to dużo bardziej skomplikowany sposób. Dalej twierdze, że były mocno osłabione, ale na pewno nie zanikły.
Tak.tak mocno-osłabione ale ciężko ustać na nóżce.
Chyba największe znaczenie ma lęk, obawa przed kolejnym urazem. Sądzę, że nie samo złamanie i zanik mięśni są powodem odwlekania w czasie stanięcia na chorej nodze. To jakaś blokada w głowie (w psychice) nie pozwala na ten krok. Ale jak się już człowiek przełamie, odważy to pomimo bólu próbuje do skutku.