Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 800 z 977

prazynka

kasiek79 napisał(a):

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Ja bym wolała takie ogólne, co mnie uśpi na czas zabiegu i żebym po kilku godzinach mogła iść do domu.

No to ja bym nie była w stanie po narkozie. Ale boję się tego kłucia, bo na starość ten odcinek kręgosłupa będzie napieprzać. Tym bardziej, że ja kilkanaście lat temu jak miałam zapalenie opon mózgowych(wirusowe-nie zostawia żadnych śladów-tak przynajmniej mi wtedy mówili) to miałam 3 punkcje z kręgosłupa, ostatnio 2 znieczulenia. Więc ten odcinek jest już nieźle podziobany

ja miałą 3 znieczulenia w kręgosłup i............. juz odczuwam ren krąg

to później mija, ja odczuwałam pewien czas a potem przeszło

kasiek79

alawpr napisał(a):

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Ja tak miałam kiedyś (zabieg 25 minutowy) i obudzili mnie, a potem już nie zasnęłam w ogóle i po kilku godzinach poszłam do domu. Bardzo dobrze się czułam. A po zewnątrzoponowym trzeba leżeć w szpitalu, nie można wstać i te cewniki i w ogóle. Dla mnie to gorsze.

Po śrubach miałam cewnik. Ale teraz w październiku to nie. I mnie lekarz powiedział, ze po podpajęczynówkowym można wstać po 8 godzinach. Więc rano mnie porządnie spędzali z łóżka, ale ja nie mogłam usiąść-ból brzucha. A zabieg miałam ok 17.
To babkom po tym znieczuleniu pozwolono wstac dopiero po 12 godzinach.
a ja miałam niby leżeć 24 h
a po pierwszym (jak rodziął pierwsze dziecko ) to mogłą juz wstawac po 4 godzinach. To było jakies inne a nie PP bo to miał byc naturalny poród i miała tlyko zastzryk w kręgosłup przeciwbólowy do porodu ale................. tak sie stało z emnie potem na tym przeciwbólowym cieli
a.

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Ale w miejscowym chyba nie wyciągają tych śrub, czy bywają takie przypadki? Bo kiedyś ktoś pisał, że mu na żywca wyciągali - bez znieczulenia, ale to chyba tylko takie zewnętrzne śruby?

Tą z więzozrostu wyciągali w miejscowym. Ale jak więcej to jeszcze nie wiem. Może dopytam na następnej wizycie. Jak lekarz sam zacznie o wyciąganiu.

jasmar. jak było w tym miejscowym? dostalam taka propozycje ale mam cykora

kasiek79

prazynka napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

jasmar napisał(a):

No to ja bym nie była w stanie po narkozie. Ale boję się tego kłucia, bo na starość ten odcinek kręgosłupa będzie napieprzać. Tym bardziej, że ja kilkanaście lat temu jak miałam zapalenie opon mózgowych(wirusowe-nie zostawia żadnych śladów-tak przynajmniej mi wtedy mówili) to miałam 3 punkcje z kręgosłupa, ostatnio 2 znieczulenia. Więc ten odcinek jest już nieźle podziobany

ja miałą 3 znieczulenia w kręgosłup i............. juz odczuwam ren krąg

to później mija, ja odczuwałam pewien czas a potem przeszło

a kiedy ci pzreszło bo ja odczuwam juz 5 lat

a.

alawpr napisał(a):

Dziewczyny ja nawet Tramalu i Zaldiaru nie moge brac bo mam odloty narkotyczne.No narkomanem byc nie moge bo zastrzyki są be i te odloty mi nie pasią. Jakis szał mnie dopada. Ja to jakas ukryta cicho-ciemna wariatka jestem.

witaj w klubie

prazynka
na mnie tramal nie działa
kasiek79

a. napisał(a):

alawpr napisał(a):

Dziewczyny ja nawet Tramalu i Zaldiaru nie moge brac bo mam odloty narkotyczne.No narkomanem byc nie moge bo zastrzyki są be i te odloty mi nie pasią. Jakis szał mnie dopada. Ja to jakas ukryta cicho-ciemna wariatka jestem.

witaj w klubie

ja to samo nie mogłam w szpitalu ani tramalu nie mówiąc o morfinie. A Zaldiar ............ pomaga mi w migrenach i czuje się po im spoko

prazynka

kasiek79 napisał(a):

prazynka napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

ja miałą 3 znieczulenia w kręgosłup i............. juz odczuwam ren krąg

to później mija, ja odczuwałam pewien czas a potem przeszło

a kiedy ci pzreszło bo ja odczuwam juz 5 lat

o kurcze, to ja jednak mniej, po kilku miesiącach

kasiek79

jasmar napisał(a):

alawpr napisał(a):

Jasmar co ma byc to bedzie.Nie masz wpływu na to.Szoda dzieciaków ,ale teraz ty jesteś najważniejsza i już.

Ja wiem ale jeśli da się dogadać terminy to czemu nie ?? Ja wolę wszystko zaplanować. tylko kurcze tylko tego mojego bęc nie zaplanowałam. A to mi tak pokomplikowało życie. Miałam jechać znów do sanatorium z dzieciakami, do Istebnej-dzieci mają zabiegi, a potem chodzimy na narty-tzn dzieci jeżdżą a ja patrzę. I wakacje miały być inne, a tu prawie całe przesiedziałam na kanapie. Ale trudno. Już nie marudzę, bo znowu jakiś Mr. S.... mnie wyczai . Dobrze, że chociaż Wam to nie przeszkadza

ja co roku latem jestem Tzn byłą w Istebnej Mieszkamy w schornisku i jest to nasz 3 dniowy przestanek zeby pozaliczac biegiem sąsiednie góry

kasiek79

jasmar napisał(a):

alawpr napisał(a):

One naprawde dobrze sie czuły po tym wyciaganiu jak leżałam znimi na POPie. tylko te dwie leżały jak dwa naleśniki,bo wstawac nie mogły. A my dwie po pełnej narkozie mogłyśmy siedzie i gadac i po paru godzinach wywiezli nas na nasze sale.

A mnie po każdej zaraz przywozili na moją salę-ciekawe od czego to zależy????

ja tez zawsze na swojej sali lądowałąm. Z synkiem też tlyko raz lezał na salce obok pielegniarek bo operacja bardzo sie przedłużyła i miał długa narkoze i xle się czuł

kasiek79

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

Dziewczyny ja nawet Tramalu i Zaldiaru nie moge brac bo mam odloty narkotyczne.No narkomanem byc nie moge bo zastrzyki są be i te odloty mi nie pasią. Jakis szał mnie dopada. Ja to jakas ukryta cicho-ciemna wariatka jestem.

Kurde, a jak znosiłaś te loty bo ja za każdym razem sinozielona jestem, a samolotu to każdy najmniejszy ruch w głowie czuję. I ten start i lądowanie... Koszmar....

ja loty też dobrze znosze no raz jak były niesamowite turbulencje to jakos tak dziwnie mi było ale pewnei bardziej ze starchu 🙂

kasiek79

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

Jasmar ty na te kolonie to zapitalaj teraz nad morze.

Ja teraz tylko nad nasze morze, ciekawe, czy na piasku też się można połamać, pewnie tak 🙁

przypominam ze ja na prostej podłodze się połamałą 🙂

kasiek79
Ja tu z wami gadu gadu a moje dziecko czeka na mnie w przedszkolu. lecę bo dizisja mamy kolejna wizyte u logopedy. Narazie papa
witch

prazynka napisał(a):

mam mega doła, noga nie naprawialna, dziś dodatkowo strasznie boli, od zastrzyków dożylnych dostałam zapalenie żyły i boli też nieziemsko, w sobotę mam studia i mój eks odmówił mi pożyczenia auta abym dojechała na zajęcia, które są obowiązkowe, czasem myślę, że nie mam po co żyć 🙁

Prażynko tak nie można !!!!!! Życie to niejebajka a my to nie księżniczki ale ciężko doświadczone, połamane kobiety. Wiem, że głupio zabrzmi "nie poddawaj się" ale proszę Cię nie popadaj w doła ! Tego Ci nie wolno. Płacz nam w mankiety ale nie wchodź w doły. Zapas lin do wyciągania w ostatnim miesiącu, strasznie nam się skurczył.
Co do auta na sobotę. Nie masz jakiś znajomych, rodziny aby od nich pożyczyć ?A na eks wypnij .......nogę. Jeszcze może i on przyjdzie "po prośbie" wtedy odpłacisz mu pięknym za nadobne.
edziag

jasmar napisał(a):

alawpr napisał(a):

One naprawde dobrze sie czuły po tym wyciaganiu jak leżałam znimi na POPie. tylko te dwie leżały jak dwa naleśniki,bo wstawac nie mogły. A my dwie po pełnej narkozie mogłyśmy siedzie i gadac i po paru godzinach wywiezli nas na nasze sale.

A mnie po każdej zaraz przywozili na moją salę-ciekawe od czego to zależy????

od szpitala i zwyczi tam panujących. ja sama wybrałam sobie znieczulenie chociaż alestezjolog był za tym do kręgosłupa ja poprosiłam o narkozę i zgodził się bez problemów a po wybudzeniu jeszcze jak niezbyt wiedziałam cosię dzieje wieźli mnie na RTG a potem od razu na salę. cewników żadnych dzięki bogu nie miałam i babki po podpajęczynówkowym też nie tylko takim babciom co miały o 90 lat zakładali cewniki.

witch

kasiek79 napisał(a):

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Ja bym wolała takie ogólne, co mnie uśpi na czas zabiegu i żebym po kilku godzinach mogła iść do domu.

No to ja bym nie była w stanie po narkozie. Ale boję się tego kłucia, bo na starość ten odcinek kręgosłupa będzie napieprzać. Tym bardziej, że ja kilkanaście lat temu jak miałam zapalenie opon mózgowych(wirusowe-nie zostawia żadnych śladów-tak przynajmniej mi wtedy mówili) to miałam 3 punkcje z kręgosłupa, ostatnio 2 znieczulenia. Więc ten odcinek jest już nieźle podziobany

ja miałą 3 znieczulenia w kręgosłup i............. juz odczuwam ren krąg

Pierwszą operację na nogę miałam w narkozie. Wtedy chciano zrobić mi blokadę, ale siostra (pielęgniarka) "załatwiła" mi na bloku ogólne. Wytłumaczyła mi jakie skutki uboczne moga wystapić po blokadzie. Pomna tego stanowczo odmówiłam tym razem zrobienia mi blokady. Lekarz i pielęgniarki przekonywali, namawiali - nie dałam się im namówić. W końcu podsunęli mi pod nos "papier" do podpisu, że rezygnuje z blokady i wyrażam zgodę na znieczulenie ogólne. I wiem, że zrobiłam dobrze. Operacja trwała nieco ponad 5 godzin. Jakbym miała przez cały czas słyszeć co mi robią to pewnie wylądowałbym na OIOM-ie z cięzkim zawałem serca. A tak przeżyłam bez dodatkowych "sensacji".

edziag

prazynka napisał(a):

mam mega doła, noga nie naprawialna, dziś dodatkowo strasznie boli, od zastrzyków dożylnych dostałam zapalenie żyły i boli też nieziemsko, w sobotę mam studia i mój eks odmówił mi pożyczenia auta abym dojechała na zajęcia, które są obowiązkowe, czasem myślę, że nie mam po co żyć 🙁

prażynka masz przecież syna!!!! uspokuj się, wsiadaj w pociąg jak będzie trzeba to Cię na te studia z mężem zawieziemy spod dworca a po zajęciach do nas na kawę 🙂

edziag
wich ja też bałam się komplikacji ale bardziej tego, że będę słyszała co mi robią i jak psioczą na tego mojego kulasa, hihihi stwierdziłam że jak będę nieprzytomna to i lekarze mniej się bedą stresować bo znając mnie to gęba by mi się nie zamykała i o wszystko bym pytała.
Polamana Kaska

marchewka napisał(a):

dzień dobry wszystkim,
trochę mnie nie było, tyle napisaliście, że zanim przeczytam to tak na szybko napiszę co nowego u mnie, byłam u polecanego przez Polamaną Kaśkę dr we Wrocławiu i jestem super szczęśliwa po tej wizycie, okazało się że mój zrost jest całkiem dobry, a blachy powinnam mieć wyjęte conajmniej pół roku temu i że noga się zrosła rok temu, niewiarygodne, sama nie wiem jeszcze czy jutro się nie obudzę z tego snu dobrych wieści, tak, że za tydzień śmigam na odzłmowanie, a moja szczelina może jeszcze być widoczna na rtg ze 3 lata, ale powinnam normalnie z tym żyć. niezłe ma skoki, z doła na wyzyny, pewnie muszę trochę mysleć że prawda posrodku, pozdrawiam wszystkich serdecznie i Połamanej Kaśce bardzo dziękuję za super kontakt do doktora 😉

WItaj Marchewko,

Aż mnie zatkało - ale z radości! To niewiarygodne, ale prawdziwe!
Jestem przekonana, że to, co on Ci powiedział jest prawdą, bo mimo że mnie trochę zrobił w bambuko (ale to zupełnie inna para kaloszy, po prostu mimo wcześniejszych obietnic wyznaczył swojego kolegę z kliniki do wyjęcia mojego złomu bez uprzedzenia mnie, co moim zdaniem było fair), to uważam go za bardzo dobrego fachowca w ortopedii i powikłań.
Poza super zrobioną operacją przez kolegów orto- z Austrii, to właśnie Morasiewicz kopał mnie i sugerował jak najszybsze odrzucenie kul i zadał masę ćwiczeń, które niewątpliwie pomogły w zroście. Nie mówiąc o tym, jak mnie zabił śmiechem, gdy usłyszał, że inny lekarz nie pozwalał obciążać nogi przez 6 tygodni - on kazał jak najszybciej, bo to właśnie obiciążanie przyspiesza zrost.

Gdzie będziesz wyciągać żelastwo?
prazynka

edziag napisał(a):

wsiadaj w pociąg jak będzie trzeba to Cię na te studia z mężem zawieziemy spod dworca a po zajęciach do nas na kawę 🙂

ech, próbuję coś załatwić

Polamana Kaska

Tarpat napisał(a):

Ja za ubezpieczenie szkolne płaciłem 35 zł rocznie. Mówicie po zakończeniu leczenia. Co to znaczy? Jak pisałem już 2 tygodnie jestem bez gipsu a wizytę kontrolną mam za tydzień 18 Listopada i mam nadzieję że to już ostatnia. Czy mogę poprosić lekarza prowadzącego o opis choroby czy coś w tym stylu? Słyszałem że jeśli jest to dobrze opisane to można liczyć na dużo więcej.

O zakończeniu leczenia decyduje Twój lekarz. Wtey musi napisać, że leczenie zakończone i dołączasz to do pozostałych dokumentów. A papierologii wcale tak dużo nie ma, trzeba stawić się na komisji i tyle.

Polamana Kaska

marchewka napisał(a):

alawpr napisał(a):

Niestety te nasze zastrzyki w brzuszek maja wpływ negatywny na zrost. Ale ja nie mam wyjścia bo noga nadal w gipsie.

to może dlatego ja się tak długo zrastam?

Skąd, ja miałam ponad 100 i zrosłam się ekspresowo. Te zastrzyki obniżają tylko krzepliwośc krwi, nic więcej.

prazynka
Jest preparat Mumio, który podobno przyspiesza zrost, długo go brałam
Polamana Kaska

alawpr napisał(a):

One naprawde dobrze sie czuły po tym wyciaganiu jak leżałam znimi na POPie. tylko te dwie leżały jak dwa naleśniki,bo wstawac nie mogły. A my dwie po pełnej narkozie mogłyśmy siedzie i gadac i po paru godzinach wywiezli nas na nasze sale.

Niestety nie można uogólniać. Miała kilka razy narkozę i czułam się przez następną dobę jak zbity pies, wymioty, nic jeść nie mogłam, basen itp. Teraz po złamaniu zrobili podpajęczynówkowe i było o niebo lepiej, żadnychb skutków ubocznych.

Polamana Kaska

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

Jasmar ty na te kolonie to zapitalaj teraz nad morze.

Ja teraz tylko nad nasze morze, ciekawe, czy na piasku też się można połamać, pewnie tak 🙁

No, Auroro, nie chcę Cię straszyć, broń Boże, ale mój znajomy szedł po plaży, nie zauważył dziury w piachu, noga weszła w tę dziurę i...

prazynka
Miałam różne znieczulenia i nie mogę powiedzieć aby jeden typ powodował lepsze lub gorsze samopoczucie, bywało różnie za każdym razem
prazynka

Polamana Kaska napisał(a):

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

Jasmar ty na te kolonie to zapitalaj teraz nad morze.

Ja teraz tylko nad nasze morze, ciekawe, czy na piasku też się można połamać, pewnie tak 🙁

No, Auroro, nie chcę Cię straszyć, broń Boże, ale mój znajomy szedł po plaży, nie zauważył dziury w piachu, noga weszła w tę dziurę i...

ja z moją nogą wybrałam się głupia bez kul na trzy dni nad morze i idąc po twardym mokrym piasku źle stanęłam no i resztę urlopu skakałam na jednej

Roman
c
edziag

prazynka napisał(a):

edziag napisał(a):

prazynka napisał(a):

mam mega doła, noga nie naprawialna, dziś dodatkowo strasznie boli, od zastrzyków dożylnych dostałam zapalenie żyły i boli też nieziemsko, w sobotę mam studia i mój eks odmówił mi pożyczenia auta abym dojechała na zajęcia, które są obowiązkowe, czasem myślę, że nie mam po co żyć 🙁

prażynka masz przecież syna!!!! uspokuj się, wsiadaj w pociąg jak będzie trzeba to Cię na te studia z mężem zawieziemy spod dworca a po zajęciach do nas na kawę 🙂

ech, próbuję coś załatwić, ale załatwić to w końcu muszę eksa drania jednego, dziś jestem na dnie i kurcze tak boli, idę łyknąć coś przeciwbólowego, dobrze, że jesteście

ale jak ci się nic nie uda wymyślić to z dworca deklaruję pomoc w dostarczeniu pod uczelnię. daj znać czy udało ci się dorwać do jakiegoś samochodu.

edziag
Witaj motocyklisto, miałeś przejścia nie lada bo połamałeś się x 3, słyszalam tylko o kalcutoninie o reszcie nic nie wiem. pozdrawiam Cię i witaj i nas.