Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 853 z 977
Motocyklista 84 napisał(a):
Tego sie bałem 🙁 myslałem że powiecie aby zaczekać...boje sie operacji 🙁
Nie, tego się nie bój. O wiele gorszy jest brak zrostu.
prazynka napisał(a):
dokładnie tak samo 🙂edziag napisał(a):
witch powiedz jak cię ta pięta bolała?
mam pytanie do kuśtykających, jak chodzę to jest z tą stopą i jej bólem lepiej, ale wystarczy że siądę na minutę i jak próbuję wstać i iść do pierwszych kilka kroków bardzo boli. I jeszcze zauważyłam że w bucie jakoś troszke mniej boli niż na boso, but mi trzyma tą stopę jakoś w kupie. też tak macie/miałyście?
Motocyklista 84 napisał(a):
Tego sie bałem 🙁 myslałem że powiecie aby zaczekać...boje sie operacji 🙁
Taki duży i się boi ? Wstydź się i nie mów głośno bo Cię ze służby wywalą na zbitą.....nogę 🙂
Motocyklista 84 napisał(a):
Tego sie bałem 🙁 myslałem że powiecie aby zaczekać...boje sie operacji 🙁
Niestety chyba nie ma innej opcji. Ta wydaje się naprawiającą sytuację. Mówię Ci poczytaj posty Malgo85 i Marchewki i nie będziesz miał wątpliwości.
Dota napisał(a):
witch napisał(a):
Motocyklista 84 napisał(a):
czyli wdlug ogolnej opinii powinienem szukać szpitala,wyjąc plytkę i założyc gwóźdż?
Tak !
Tak
Tak ale po konsultacji z 1-3 dobrymi ortopedami
Dota napisał(a):
Ty będziesz szukać a kość z nudów zajmie się zrostem.
Jak złośliwa cholera to jeszcze gotowa się zrosnąć i wyjdziesz na "dudka".
Motocyklista 84 napisał(a):
...pwnie bez zadatku sie nie obejdzie...w okolicznych szpitalach pozajmowane mają wszystkie terminy...
Szukaj dalej a zadatek zawsze zdążysz dać tym krwiopijcom!
witch napisał(a):
Motocyklista 84 napisał(a):
Tego sie bałem 🙁 myslałem że powiecie aby zaczekać...boje sie operacji 🙁
Taki duży i się boi ? Wstydź się i nie mów głośno bo Cię ze służby wywalą na zbitą.....nogę 🙂
Nie boi się pędzić na Hondzie a pęka przed jakąś "operacyjką" 😉
Dota napisał(a):
witch napisał(a):
Motocyklista 84 napisał(a):
Tego sie bałem 🙁 myslałem że powiecie aby zaczekać...boje sie operacji 🙁
Taki duży i się boi ? Wstydź się i nie mów głośno bo Cię ze służby wywalą na zbitą.....nogę 🙂
Nie boi się pędzić na Hondzie a pęka przed jakąś "operacyjką" 😉
Pieści się 🙂
edziag napisał(a):
a u ciebie to nadal trwa czy już poszło w niepamięć?prazynka napisał(a):
dokładnie tak samo 🙂edziag napisał(a):
witch powiedz jak cię ta pięta bolała?
mam pytanie do kuśtykających, jak chodzę to jest z tą stopą i jej bólem lepiej, ale wystarczy że siądę na minutę i jak próbuję wstać i iść do pierwszych kilka kroków bardzo boli. I jeszcze zauważyłam że w bucie jakoś troszke mniej boli niż na boso, but mi trzyma tą stopę jakoś w kupie. też tak macie/miałyście?
witch napisał(a):
Dota napisał(a):
Ty będziesz szukać a kość z nudów zajmie się zrostem.
Jak złośliwa cholera to jeszcze gotowa się zrosnąć i wyjdziesz na "dudka".
Jak przekorna to może takiego psikusa zrobić.
Motocyklista 84 napisał(a):
Tego sie bałem 🙁 myslałem że powiecie aby zaczekać...boje sie operacji 🙁
Wiem że wydaje ci się ze nam łatwo mówić ale staw rzekomy jeśli się zrobił to się już nie zrośnie nawet jakbyś ciężary na niej dźwigał, tak czy inaczej będą musieli Ci tam dłubać, po drugie z gwoździem można szybko zacząć chodzić i się rehabilitować
witch napisał(a):
Dota napisał(a):
witch napisał(a):
Taki duży i się boi ? Wstydź się i nie mów głośno bo Cię ze służby wywalą na zbitą.....nogę 🙂
Nie boi się pędzić na Hondzie a pęka przed jakąś "operacyjką" 😉
Pieści się 🙂
Wiadomo-facet. Oni tak lubią 😉
edziag napisał(a):
Motocyklista 84 napisał(a):
Tego sie bałem 🙁 myslałem że powiecie aby zaczekać...boje sie operacji 🙁
Wiem że wydaje ci się ze nam łatwo mówić ale staw rzekomy jeśli się zrobił to się już nie zrośnie nawet jakbyś ciężary na niej dźwigał, tak czy inaczej będą musieli Ci tam dłubać, po drugie z gwoździem można szybko zacząć chodzić i się rehabilitować
Definicja stawu rzekomego brzmi - trwały brak zrostu więc nogę muszą otworzyć, oskrobać i na nowo zespolić pewniejszą metodą. Samo się nie zrośnie amen!
LillaKorn napisał(a):
Motocyklista 84 napisał(a):
...pwnie bez zadatku sie nie obejdzie...w okolicznych szpitalach pozajmowane mają wszystkie terminy...
Szukaj dalej a zadatek zawsze zdążysz dać tym krwiopijcom!
Raczej niezbędny będzie.
Dota napisał(a):
witch napisał(a):
Dota napisał(a):
Nie boi się pędzić na Hondzie a pęka przed jakąś "operacyjką" 😉
Pieści się 🙂
Wiadomo-facet. Oni tak lubią 😉
Wykorzystuje, że nas - kobiet TU więcej i liczy na głaskanie po główce 😉 Nic z tego. Jesteś facetem czy trokami od kaleson ????
witch napisał(a):
Dota napisał(a):
witch napisał(a):
Taki duży i się boi ? Wstydź się i nie mów głośno bo Cię ze służby wywalą na zbitą.....nogę 🙂
Nie boi się pędzić na Hondzie a pęka przed jakąś "operacyjką" 😉
Pieści się 🙂
hihihi ja mam argument który do ciebie trafi - Z GWOXDZIEM BĘDZIESZ MÓGŁ JEŹDZIC NA MOTORZE !!!!!
witch napisał(a):
Dota napisał(a):
Ty będziesz szukać a kość z nudów zajmie się zrostem.
Jak złośliwa cholera to jeszcze gotowa się zrosnąć i wyjdziesz na "dudka".
ta cholera najpierw nie zrastała sie wogole przez 3 miesiące,póxniej okazalo sie na zdjęciu RTG że powyłaziły z kości śruby i trochę sie porozchodziły kości na co lekarze zareagowali tym abym jeździl wozkiem i sie jak najwiecej ruszal aby to sie rozwaliło i mogli mnie zoperować....ale ta cholera po 6 tygoniach zlazla sie do kupy śruby powlazily na miejsce i zalapal zrost i gdy sie juz cieszylem teraz nagle po kolejnych 6 tygodniach wychodzi że zrost się zatrzymal....nie rozumiem wogole co sie dzieje 🙁
LillaKorn napisał(a):
edziag napisał(a):
Motocyklista 84 napisał(a):
Tego sie bałem 🙁 myslałem że powiecie aby zaczekać...boje sie operacji 🙁
Wiem że wydaje ci się ze nam łatwo mówić ale staw rzekomy jeśli się zrobił to się już nie zrośnie nawet jakbyś ciężary na niej dźwigał, tak czy inaczej będą musieli Ci tam dłubać, po drugie z gwoździem można szybko zacząć chodzić i się rehabilitować
Definicja stawu rzekomego brzmi - trwały brak zrostu więc nogę muszą otworzyć, oskrobać i na nowo zespolić pewniejszą metodą. Samo się nie zrośnie amen!
Lilla przeleć teraz z tacą - zbierzemy za poradę 🙂 Ja poleję "mszalnego"
prazynka napisał(a):
edziag napisał(a):
prazynka napisał(a):
dokładnie tak samo 🙂
a u ciebie to nadal trwa czy już poszło w niepamięć?
Trwa, skubana jedna rano jest sztywna, muszę ją rozruszać, potem chodzi mi się w miarę ok ale jak pochodzę dłużej to nie daj Boże usiądę- jak chcę znów wstać to ból nieziemski.
no to chyba pójde się wiuchnąć, ja byłam przekonan że tak miesiąć góra dwa i nie będzie bolało 🙁(
alawpr napisał(a):
Lilla,Marchewko ,pamietajcie ,że jutro trzymamy mocno,mocno kciuki.Supły powiązane 😉 Ale wy je rozwiazujecie...nie ma lekko...
dzięki 😉 mam nadzieje, że w piątek do was wrócę 😉
Motocyklista 84 napisał(a):
witch napisał(a):
Dota napisał(a):
Ty będziesz szukać a kość z nudów zajmie się zrostem.
Jak złośliwa cholera to jeszcze gotowa się zrosnąć i wyjdziesz na "dudka".
ta cholera najpierw nie zrastała sie wogole przez 3 miesiące,póxniej okazalo sie na zdjęciu RTG że powyłaziły z kości śruby i trochę sie porozchodziły kości na co lekarze zareagowali tym abym jeździl wozkiem i sie jak najwiecej ruszal aby to sie rozwaliło i mogli mnie zoperować....ale ta cholera po 6 tygoniach zlazla sie do kupy śruby powlazily na miejsce i zalapal zrost i gdy sie juz cieszylem teraz nagle po kolejnych 6 tygodniach wychodzi że zrost się zatrzymal....nie rozumiem wogole co sie dzieje 🙁
Dopadły Cię powikłania zrostu kości.
Motocyklista 84 napisał(a):
...i nie czekac na pojawienie sie zrostu przy stopniowym obciazaniu?
jeżeli masz zrost opóźniony i masz możliwość zmiany na gwóźdź to sie nie zastanawiaj ja mam również kość udową zlamaną tzn miałem zlamaną kość już mi się zrosła dzięki dobremu zespoleniu gwoździem. w przypadku kości udowej wbijają gwóźdź od strony biodra
Dota napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
Motocyklista 84 napisał(a):
...pwnie bez zadatku sie nie obejdzie...w okolicznych szpitalach pozajmowane mają wszystkie terminy...
Szukaj dalej a zadatek zawsze zdążysz dać tym krwiopijcom!
Raczej niezbędny będzie.
a ile sie daje ? nigdy nie byłem w takiej sytauacji?
Motocyklista 84 napisał(a):
witch napisał(a):
Dota napisał(a):
Ty będziesz szukać a kość z nudów zajmie się zrostem.
Jak złośliwa cholera to jeszcze gotowa się zrosnąć i wyjdziesz na "dudka".
ta cholera najpierw nie zrastała sie wogole przez 3 miesiące,póxniej okazalo sie na zdjęciu RTG że powyłaziły z kości śruby i trochę sie porozchodziły kości na co lekarze zareagowali tym abym jeździl wozkiem i sie jak najwiecej ruszal aby to sie rozwaliło i mogli mnie zoperować....ale ta cholera po 6 tygoniach zlazla sie do kupy śruby powlazily na miejsce i zalapal zrost i gdy sie juz cieszylem teraz nagle po kolejnych 6 tygodniach wychodzi że zrost się zatrzymal....nie rozumiem wogole co sie dzieje 🙁
No to trafiła Ci się wyjatkowo harda sztuka. Ale jako właściciel takiej złośnicy, musisz ją nauczyć kto kogo ma słuchać. Bierz się za nią zanim ona nie weźmie się za Ciebie.
marchewka napisał(a):
alawpr napisał(a):
Lilla,Marchewko ,pamietajcie ,że jutro trzymamy mocno,mocno kciuki.Supły powiązane 😉 Ale wy je rozwiazujecie...nie ma lekko...
dzięki 😉 mam nadzieje, że w piątek do was wrócę 😉
Nie waż się nie dotrzymać słowa!