Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 886 z 977

LillaKorn

marchewka napisał(a):

ja też zaraz po śniadanku, precz z lodem na szlakach!!!

Lód jest śliski i podstępny. Za rok znowu się z nim zmierzę!

marchewka

LillaKorn napisał(a):

marchewka napisał(a):

ja też zaraz po śniadanku, precz z lodem na szlakach!!!

Lód jest śliski i podstępny. Za rok znowu się z nim zmierzę!

i nie masz jakiegoś wstretu do łyżew i strachu?

LillaKorn

marchewka napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

marchewka napisał(a):

ja też zaraz po śniadanku, precz z lodem na szlakach!!!

Lód jest śliski i podstępny. Za rok znowu się z nim zmierzę!

i nie masz jakiegoś wstretu do łyżew i strachu?

Wiesz, jeżdżę od dziecka i mam opinię dobrego łyżwiarza. Upadek był skutkiem mojej nieuwagi i zbiegu niekorzystnych okoliczności. Jak się zrosnę i wzmocnię staw skokowy to spróbuję jeszcze raz. Tę zimę mam niestety zdecydowanie z głowy. Natomiast za rok ......jak się zrosnę.......lód nie będzie mi straszny!

marchewka

LillaKorn napisał(a):

marchewka napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Lód jest śliski i podstępny. Za rok znowu się z nim zmierzę!

i nie masz jakiegoś wstretu do łyżew i strachu?

Wiesz, jeżdżę od dziecka i mam opinię dobrego łyżwiarza. Upadek był skutkiem mojej nieuwagi i zbiegu niekorzystnych okoliczności. Jak się zrosnę i wzmocnię staw skokowy to spróbuję jeszcze raz. Tę zimę mam niestety zdecydowanie z głowy. Natomiast za rok ......jak się zrosnę.......lód nie będzie mi straszny!

to trzymam kciuki 😉

ojacie
A mi zamiast na wf kazali iść na lodowisko O_o a jak nie to komisyjne zwolnienie lekarskie którego mi raczej nie przydzielą.
marchewka

ojacie napisał(a):

A mi zamiast na wf kazali iść na lodowisko O_o a jak nie to komisyjne zwolnienie lekarskie którego mi raczej nie przydzielą.

kto, szkoła kazała? połamancowi na wf?

edziag

prazynka napisał(a):

marchewka napisał(a):

prazynka napisał(a):

Miałam w czerwcu artroskopową kosmetykę stawu, nie wiem na ile można to wyrównywać, kość pokryta jest chrząstką stawową, to pewnie ogranicza możliwości. Tam, gdzie kości tworzą staw jest nieco inna sytuacja niż na powierzchni kości długich. W każdym razie lekarze nie chcą więcej manipulować bo kości skokowej grozi martwica, jest specyficznie unaczyniona, jeden tylko miał propozycję operacji ale chciał powtórzyć to, co zrobił poprzedni, tzn, usuwanie konfliktu z kostką boczną, gdyż tam mnie bolało przy zginaniu stopy i boli nadal, więc wymyślił, iż pewnie za mało mam podpiłowane. Ale kolejny ortopeda odradził jakiekolwiek operacje na dzień dzisiejszy.

bardzo współczuję, co za niekończąca się i nierozwikłana historia, ja na Twoim miejscu poszłabym do jekiegoś najlepszego magika od takich zlamań, bo jak dwóch mówi inaczej to trzeba do trzeciego

Marchewko, u kogo to ja już nie byłam 🙁 jeszcze myślę, czy nie skonsultować się z lekarzem Edziag

a ja myślę o wizycie u lekarza prażynki 😉

LillaKorn

ojacie napisał(a):

A mi zamiast na wf kazali iść na lodowisko O_o a jak nie to komisyjne zwolnienie lekarskie którego mi raczej nie przydzielą.

To chyba jakieś nieporozumienie! Jak widać W-F nadal jest "najpoważniejszym" przedmiotem na każdej uczelni! Jazda na łyżwach wymaga w pelni STABILNEGO stawu skokowego!

ojacie
Nie studia, doniosłam zwolnienie, ale żeby zaliczyć trzeba mieć min 8 obecności (ja mam 2), oprócz tradycyjnego wf są również inne formy - basen, rehabilitacja, lodowisko, spacery, AZS. Jeśli ktoś się definitywnie nie nadaje do wf-u musi iść na komisje lekarską która orzeknie ze jestem nie zdolna do ćwiczeń. Wszystko byłoby pięknie gdyby nie to, że miejsca zostały jedynie na spacerach które się już kończą, a byłam tylko na jednym, więc albo wrócę na wf albo będę chodzić na lodowisko, bo już wykorzystałam maks nieobecności.
marchewka

ojacie napisał(a):

Nie studia, doniosłam zwolnienie, ale żeby zaliczyć trzeba mieć min 8 obecności (ja mam 2), oprócz tradycyjnego wf są również inne formy - basen, rehabilitacja, lodowisko, spacery, AZS. Jeśli ktoś się definitywnie nie nadaje do wf-u musi iść na komisje lekarską która orzeknie ze jestem nie zdolna do ćwiczeń. Wszystko byłoby pięknie gdyby nie to, że miejsca zostały jedynie na spacerach które się już kończą, a byłam tylko na jednym, więc albo wrócę na wf albo będę chodzić na lodowisko, bo już wykorzystałam maks nieobecności.

chyba nie masz wyjścia, nie mozesz iść na lodowisko, zresztą najważniejsze jest Twoje zdrowie

ojacie
Właśnie mi się wydaje, że już lepsze lodowisko niż wf gdzie gramy w kosza, a na rozgrzewce biegamy skaczemy itd. , w tym robimy przysiady co mnie najbardziej rozbawiło.
prazynka
Hej, wróciłam, po tej kalcytoninie ledwo żyję, taką mam delirkę
edziag

widzę, że jeszcze nikt się nie obudził? albo wszyscy szaleją i cieszą się normalnym życiem. Ja weekend spedziłam z synem na zjeździe capoeira. Nie wiem po koim to ma ale i w sobotę i w niedzielę trenował po 4 godziny, na koniec dostał od mistrza swój pierwszy sznur. A mnie szlag trafiał jak patrzyłam jak ci wszyscy ludzie robią te wszystkie wygibasy.

Wkleje Wam zdjęcie mojej latorośli.

Do**ta

edziag napisał(a):

widzę, że jeszcze nikt się nie obudził? albo wszyscy szaleją i cieszą się normalnym życiem....

Ja nie śpię ale zaraz wychodzę i jadę na pole magnetyczne. Potem spacer.
Połamana Kaska przesłała trochę ładnej pogody nad Zat. Gdańską więc trzeba korzystać bo od jutra deszcze. ;(
edziag
link zewnętrzny zablokowany zobaczcie sobie 🙂
edziag
brrr u mnie mokro i ponuro, też zaraz wychodzę na masaż, a stopa zamiast mniej to mam wrażenie że coraz bardziej boli 🙁 przez nią budze się po 1000000 razy w nocy i szlag mnie trafia!!!!!
marchewka

edziag napisał(a):

widzę, że jeszcze nikt się nie obudził? albo wszyscy szaleją i cieszą się normalnym życiem. Ja weekend spedziłam z synem na zjeździe capoeira. Nie wiem po koim to ma ale i w sobotę i w niedzielę trenował po 4 godziny, na koniec dostał od mistrza swój pierwszy sznur. A mnie szlag trafiał jak patrzyłam jak ci wszyscy ludzie robią te wszystkie wygibasy.
Wkleje Wam zdjęcie mojej latorośli.

cały weekend taki pusty, wszyscy gdzieś poszli żyć 😉
marchewka

edziag napisał(a):

link zewnętrzny zablokowany zobaczcie sobie 🙂

to przynajmniej dzieciak w twoim imieniu się porusza 😉

marchewka

edziag napisał(a):

brrr u mnie mokro i ponuro, też zaraz wychodzę na masaż, a stopa zamiast mniej to mam wrażenie że coraz bardziej boli 🙁 przez nią budze się po 1000000 razy w nocy i szlag mnie trafia!!!!!

te wasze stawowe złamania to dla mnie jakiś kosmos, tyle tam tego wszystkiego jest,że trudno nawet zgadywać co boli....

marchewka
kurczę co z wami? wszyscy ozdrowieli czy to jakiś spisek, ja wrócilam a wszyscy przeniesli się na jakieś inne forum?
witch

edziag napisał(a):

widzę, że jeszcze nikt się nie obudził? albo wszyscy szaleją i cieszą się normalnym życiem. Ja weekend spedziłam z synem na zjeździe capoeira. Nie wiem po koim to ma ale i w sobotę i w niedzielę trenował po 4 godziny, na koniec dostał od mistrza swój pierwszy sznur. A mnie szlag trafiał jak patrzyłam jak ci wszyscy ludzie robią te wszystkie wygibasy.
Wkleje Wam zdjęcie mojej latorośli.

Przyjęcie postawy dwunożnej powoduje zwiększenie obowiązków a jednocześnie brak czasu na przyjemności 🙂
Długo czekaliśmy na powrót do normalności i teraz pomału i sukcesywnie wdrażamy się w świat ludzi "na chodzie". Sądzę jednak, że nie zaniedbamy forum. W końcu to nasz jakby nie patrzył "drugi dom".
Ja osobiście jestem teraz na etapie załatwiania różnych spraw po urzędach (trochę mi się tego nazbierało) a jutro jadę do firmy, zrobić porządki w biurku i komputerach. Czas zamknąć kolejny etap w życiu 🙂
prazynka

marchewka napisał(a):

edziag napisał(a):

brrr u mnie mokro i ponuro, też zaraz wychodzę na masaż, a stopa zamiast mniej to mam wrażenie że coraz bardziej boli 🙁 przez nią budze się po 1000000 razy w nocy i szlag mnie trafia!!!!!

te wasze stawowe złamania to dla mnie jakiś kosmos, tyle tam tego wszystkiego jest,że trudno nawet zgadywać co boli....
bo i za każdym razem boli co innego
😠 hej 🙂 wróciłam z wycieczki po zoologicznych, moja kochana już ze mną 🙂
edziag

prazynka napisał(a):

marchewka napisał(a):

edziag napisał(a):

brrr u mnie mokro i ponuro, też zaraz wychodzę na masaż, a stopa zamiast mniej to mam wrażenie że coraz bardziej boli 🙁 przez nią budze się po 1000000 razy w nocy i szlag mnie trafia!!!!!

te wasze stawowe złamania to dla mnie jakiś kosmos, tyle tam tego wszystkiego jest,że trudno nawet zgadywać co boli....
bo i za każdym razem boli co innego
😠 hej 🙂 wróciłam z wycieczki po zoologicznych, moja kochana już ze mną 🙂
czyli co? zakupiłaś zwierzaka?
edziag

ja też nie wiem co boli, raz koło pięty raz piszczel, raz góra stopy albo bok i to wszystko w ciągu jednego dnia, oszaleć można, odczucia bólowe też różnorakie od ćmienia przez kłucie, szarpanie, dziwne ciągnięcie do takiego pulsowania i jednostajnego bólu całego obszaru kostek (tak mam w nocy)

nawet nie potrafię tego opisać lekarzowi 🙁

z dobrych wiadomości przez przypadek dowiedziałam się gdzie przyjmuje dr Prażynki, umówiona jestem na 7 grudnia - zobaczymy co kolejny magik wypatrzy i wymyśli.....

Do**ta

edziag napisał(a):

...dowiedziałam się gdzie przyjmuje dr Prażynki, umówiona jestem na 7 grudnia - zobaczymy co kolejny magik wypatrzy i wymyśli.....

To już za dwa tygodnie. Szybko działasz. 🙂

Polamana Kaska

WIdzę, że po weekendzie wszyscy wypoczęci i każdy wraca do swoich codziennych zajęć.

U nas we Wrocławiu jest tak ciepło, że aż dziwnie, że to listopad.

Może ktoś ma ochotę wygrzać kości we wrocławskim jesiennym słońcu? 🙂

prazynka

edziag napisał(a):

ja też nie wiem co boli, raz koło pięty raz piszczel, raz góra stopy albo bok i to wszystko w ciągu jednego dnia, oszaleć można, odczucia bólowe też różnorakie od ćmienia przez kłucie, szarpanie, dziwne ciągnięcie do takiego pulsowania i jednostajnego bólu całego obszaru kostek (tak mam w nocy)
nawet nie potrafię tego opisać lekarzowi 🙁
z dobrych wiadomości przez przypadek dowiedziałam się gdzie przyjmuje dr Prażynki, umówiona jestem na 7 grudnia - zobaczymy co kolejny magik wypatrzy i wymyśli.....

Jestem też bardzo ciekawa, co do Twojego pytania- wróciła do mnie moja suczka goldenka po półtorej roku i nareszcie znów jest wesoły dom 🙂
prazynka

Polamana Kaska napisał(a):

WIdzę, że po weekendzie wszyscy wypoczęci i każdy wraca do swoich codziennych zajęć.
U nas we Wrocławiu jest tak ciepło, że aż dziwnie, że to listopad.
Może ktoś ma ochotę wygrzać kości we wrocławskim jesiennym słońcu? 🙂

Ja miałabym ochotę 🙂 u mnie mroczno, chłodno. Jutro wielki dzień- pierwsza rehabilitacja po przerwie i wielka niewiadoma
witch

prazynka napisał(a):

Jutro wielki dzień- pierwsza rehabilitacja po przerwie i wielka niewiadoma

Ja też załatwiłam sobie rehabilitację od lekarza pierwszego kontaktu (nie będę płaciła) i zaczynam od jutra 🙂

marchewka

prazynka napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

WIdzę, że po weekendzie wszyscy wypoczęci i każdy wraca do swoich codziennych zajęć.
U nas we Wrocławiu jest tak ciepło, że aż dziwnie, że to listopad.
Może ktoś ma ochotę wygrzać kości we wrocławskim jesiennym słońcu? 🙂

Ja miałabym ochotę 🙂 u mnie mroczno, chłodno. Jutro wielki dzień- pierwsza rehabilitacja po przerwie i wielka niewiadoma
dobrze, że masz psa, zawsze to przyjdzie i pocieszy, czy podjęlaś jakies działania w związku z kolejnym lekarzem czy odpuszczasz?