Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 907 z 977

Do**ta

prazynka napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

Dota napisał(a):

Edziag jak minęła kontrola w ZUS ? Za tydzień komisja u tego samego lekarza ? Jak stała bywalczyni.

ciekawa jestem czy mnie będą wzywać?

Dziwna sprawa, tak oczywiste schorzenie a wzywają, nie mają na co kasy tracić 😠

Gdyby mnie obecnie wezwano na kontrolę to jak nic dostałabym "zdolna do pracy". Przynajmniej mi się tak wydaje. A jeszcze jak na komisję przyjechałabym na rowerze. 😉

prazynka

Dota napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

Dota napisał(a):

Edziag jak minęła kontrola w ZUS ? Za tydzień komisja u tego samego lekarza ? Jak stała bywalczyni.

ciekawa jestem czy mnie będą wzywać?

Z tymi wezwaniani na kontrolę to taka loteria więc nie wiadomo.

Myślisz, że loteria a nie celowane wezwanie? Trudno obalić urazy kości

zabka

kasiek79 napisał(a):

żabka napisał(a):

alawpr napisał(a):

No własnie,ja mam to samo,najgorsza rzecz to to cięcie.Juz tak sobie rozmyslam czy samej jakoś go nie rozpilowac hi.hi..

Kochani zagipsowani ,rozcinanie gipsu to jest pikuś (sorry Pan Pikuś) nie boli nic a nic ,myślę ,że to zależy od technika mój najpierw pokazał mi na swoim palcu, skóry nie tnie ta piła,tylko takie podejrzane dzwięki wydaje !! Tak że głowa do góry .
żabka niestety nie zgodze się z Tobą. Moi na swoich nadgarstkach pokazywali że nie tnie ajednak mnie cieła. Owszem jeżeli noga nie ejst mocno spuchnieta i do tego masz gips na wate to nie ma szans zeby Ciebie pocieła. Ale jeżeli noga jest baaaaaaaardzo spuchnieta tak jak ja miała w szpitalu ze mi ją ratowali własnie rozcinąjąc gips to tnie. Do tego jak ma się taki gips jak mój..... czyli tylko na papier toaletowy. Sami gipsiarze mówili ze żadko ale czasami niestety tak się zdarza. bo piła ledwo zdązy przeciąć gips to wpada od razu na spuchniętą nogę. U mnie jak miałą spuchniętą to po rozcięciu gipsu ciało normalnie od razu wyłaziło przez szparę. Obejrzyj sobie zdjęcia moje tam chyba na jednym widać jak mam pociętą nogę. A jak juz zdejmę gipos to wstawię dokąłdne zdjecie ze śladami od piły. W szpitalu jak płakałą i mówiłą ze mnie boli że mnie pocięli to wmawiali mi ze to niemozliwe bo ona nie tenie. Ale jak pierwszy raz zdjęli gips to oczy im wyszły............
Tak wieć to nie prawda ze ona nigdy nie tnie!!!!! Owszem tearz jak mam zmieniamy gips w poradni jak noga nie jest mnocno spuchnięta to nawet jak piła z gipsu spada na nogę to tl;yko mnie "łaskocze" ale jak noga jest spuchnięta to zostawia slad albo przecina skóre.
No tak ,o tym nie pomyslałam bidulko sie nacierpisz ,ja nie mialam spuchnietej tylko kolano 2x grubsze, technik najpierw takie slady porobil pilą po bokach a póżniej ciął po tych rysach i dlatego mnie ,nic a nic. Ale egoistka ze mnie!!
kasiek79
A ja dizisja jestem lekko zdziwniona.... bo kurcze jakoś inaczej mi ten gips załozyli W nieco innym miejscu obcas przyczepili i po pierwsze całkowicie inaczej mi się chodzi apodrugie....... i to mnie martwi bo jesczze wcozraj jeden lekarz sportowy był zmartwiony tym wygadem... noga jest fioletowo-sina. Tzn palce. Po nocy opuchlizna nie ustała i kolor nie wrócił do normalności. Gdzieś coś mnie uciska........ Poczekam jescze dwa dni i zobaczę. Najwyzej będę dzwoniła do lekarza bo coś jest nie teges. Owszem pozyginał mi na chama ta nogę we wszystkei strony poskręcał podociskał wiec ma niby prawo spuchnac no ale w koncu powinno to ustapić A ja po nocy nie czuję ządnej zmiany ( a zawsze czułam) i ten kolor
prazynka

kasiek79 napisał(a):

prazynka napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

oststanio był program w TVN rozmowy w toku o osobach kóre po kilka dni nie mogły spać (albo narazie tlyko zapowiedzie) Od razu sobie o Tobie pomyslalam

To zdumiewające zjawisko z tym spaniem, brakuje mi snu a i tak budzę się, nawet tabletki na spanie nie pomagają, czyżby jakaś depresja? Ale na sudeka dostaję lek na depresję bo podobno to pomaga na naczynia, widać moja "depresja" jest lekooporna 🙂

tam kobiety mówiły że niemogły brać leków na sen bo miałay wtedy straszne sny

to nie mam strasznych snów 🙂 we śnie odprężam się po strasznej jawie 🙂

Do**ta
Na 99% to loteria ale czasem, bardzo rzadko to na życznie pracodawcy.
prazynka

Dota napisał(a):

prazynka napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

ciekawa jestem czy mnie będą wzywać?

Dziwna sprawa, tak oczywiste schorzenie a wzywają, nie mają na co kasy tracić 😠

Gdyby mnie obecnie wezwano na kontrolę to jak nic dostałabym "zdolna do pracy". Przynajmniej mi się tak wydaje. A jeszcze jak na komisję przyjechałabym na rowerze. 😉

Ja to mam schizę po tej kulawej lekarce na komisji, taka to zawsze Cię uzdrowi

Do**ta
Ja sama byłam wzywana na początku mojej połamanej drogi, wtedy jeszcze na wózku jeździłam. Orzecznik niemal mnie przepraszał za ten komputerowy los.
kasiek79

żabka napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

żabka napisał(a):

Kochani zagipsowani ,rozcinanie gipsu to jest pikuś (sorry Pan Pikuś) nie boli nic a nic ,myślę ,że to zależy od technika mój najpierw pokazał mi na swoim palcu, skóry nie tnie ta piła,tylko takie podejrzane dzwięki wydaje !! Tak że głowa do góry .

żabka niestety nie zgodze się z Tobą. Moi na swoich nadgarstkach pokazywali że nie tnie ajednak mnie cieła. Owszem jeżeli noga nie ejst mocno spuchnieta i do tego masz gips na wate to nie ma szans zeby Ciebie pocieła. Ale jeżeli noga jest baaaaaaaardzo spuchnieta tak jak ja miała w szpitalu ze mi ją ratowali własnie rozcinąjąc gips to tnie. Do tego jak ma się taki gips jak mój..... czyli tylko na papier toaletowy. Sami gipsiarze mówili ze żadko ale czasami niestety tak się zdarza. bo piła ledwo zdązy przeciąć gips to wpada od razu na spuchniętą nogę. U mnie jak miałą spuchniętą to po rozcięciu gipsu ciało normalnie od razu wyłaziło przez szparę. Obejrzyj sobie zdjęcia moje tam chyba na jednym widać jak mam pociętą nogę. A jak juz zdejmę gipos to wstawię dokąłdne zdjecie ze śladami od piły. W szpitalu jak płakałą i mówiłą ze mnie boli że mnie pocięli to wmawiali mi ze to niemozliwe bo ona nie tenie. Ale jak pierwszy raz zdjęli gips to oczy im wyszły............
Tak wieć to nie prawda ze ona nigdy nie tnie!!!!! Owszem tearz jak mam zmieniamy gips w poradni jak noga nie jest mnocno spuchnięta to nawet jak piła z gipsu spada na nogę to tl;yko mnie "łaskocze" ale jak noga jest spuchnięta to zostawia slad albo przecina skóre.
No tak ,o tym nie pomyslałam bidulko sie nacierpisz ,ja nie mialam spuchnietej tylko kolano 2x grubsze, technik najpierw takie slady porobil pilą po bokach a póżniej ciął po tych rysach i dlatego mnie ,nic a nic. Ale egoistka ze mnie!!
o widzisz ciął mi raz kawałek cieli jak już piszczałam z bółu U mnie tną do "skóry" tak ze potem żadnych mnozyc nie uzywają tylko od razu szczypce i rozchylają A ty....... samam musisz ciagnąć nogę i jakoś ją wygrzebać z tego pancerza. Po wczorajszym wyciaganiu z gipsu owszem nie zostałą pocięta ale gipsem zdarto mi częśc naskórka. No i miałą czerwony piekący placek.......... ciekawe co z tego będzie za 2 tyg. Ja to chyba mam takie zasrane szczęscie.
Do**ta

prazynka napisał(a):

Dota napisał(a):

prazynka napisał(a):

Dziwna sprawa, tak oczywiste schorzenie a wzywają, nie mają na co kasy tracić 😠

Gdyby mnie obecnie wezwano na kontrolę to jak nic dostałabym "zdolna do pracy". Przynajmniej mi się tak wydaje. A jeszcze jak na komisję przyjechałabym na rowerze. 😉

Ja to mam schizę po tej kulawej lekarce na komisji, taka to zawsze Cię uzdrowi

Ona to pewnie wszystkich na kontroli oceniała wg siebie.

prazynka

Dota napisał(a):

Ja sama byłam wzywana na początku mojej połamanej drogi, wtedy jeszcze na wózku jeździłam. Orzecznik niemal mnie przepraszał za ten komputerowy los.

A to nie wiedziałam że to tak się odbywa, to chyba dobra wiadomość, bo co innego los a co innego kwestionowanie L4 i chęć pozbycia penitenta tego luksusu

kasiek79

Ale pocieszyli mnie z deka sportowi ze postaraja się psoatwić mnie na nogi i uruchomić stawy w ciagu 3 miesięcy tak zebym przeszłą komisje za 3 miechy. Więc o tyle dobrze bo juz zaczynałą się martwić co to będzie jak w pół roku sie nie wyrobię. JASMAR miałą mi napisac co potem u nauczycieli ale nawet nie wiem czy pisała czy nie. No tlkyo ze do roku na pewno będa mnie te opuchlizny męczyły bo mam uszkodzone naczynia.

LILLA a ty konsultowałąś sowje zdjecie u innych lekarzy bo na moje oko twoje wyglada bardzo podbnie jak moje (krzywa kosc) i owszem byli tacy co mi powiedzieli że mam 2 stopnie odchyłu od osi i na pewno krótszą kosc ale wczoraj 3 lekarzy mi pwoeidziało ze wszystko jest w osi i prawdopodonbnie nie bee miałą krótszej nogi (tak przynjamniej wyglada na rtg) ale wszystko okaze się po zdjęciu gipsu i zmierzeniu ich

prazynka

Dota napisał(a):

prazynka napisał(a):

Dota napisał(a):

Gdyby mnie obecnie wezwano na kontrolę to jak nic dostałabym "zdolna do pracy". Przynajmniej mi się tak wydaje. A jeszcze jak na komisję przyjechałabym na rowerze. 😉

Ja to mam schizę po tej kulawej lekarce na komisji, taka to zawsze Cię uzdrowi

Ona to pewnie wszystkich na kontroli oceniała wg siebie.

Jędza była wyjątkowa, gdyby nie to, że wtedy była to komisja po moim wniosku o sanatorium prewencyjne to pewnie wysłałaby mnie do pracy

kasiek79
własnie wyłoniła mi się szrama bo cięciu piłą. W domu zrobię zdjęcie i pokaze. hehe na włąsnym przykładzie udowodnię ze mozna nią zranić nogę
Do**ta

prazynka napisał(a):

Dota napisał(a):

Ja sama byłam wzywana na początku mojej połamanej drogi, wtedy jeszcze na wózku jeździłam. Orzecznik niemal mnie przepraszał za ten komputerowy los.

A to nie wiedziałam że to tak się odbywa, to chyba dobra wiadomość, bo co innego los a co innego kwestionowanie L4 i chęć pozbycia penitenta tego luksusu

Przeważnie własnie to się tak odbywa. Komputer losuje z uwzględnieniem dlugości zwolnienia. Chyba muszą być powyżej 10 dni (a może 2 tygodni).

Aurora

Hello Kasiek, fajnie, że jesteś. Wszystko przeczytałam i szkoda, że dałaś sobie wpakować znowu gips i niech on się tak nie mądruje, ten Twój lekarz bo jest "daleko za murzynami", jak widać... Ktoś mu to powinien uświadomić... Ale niestety musisz do niego chodzić - choćby po zwolnienie...

A ci sportowi mają rację, jak już kiedyś pisałam, ja też miałam rozdrobnioną kość i jakoś się ją dało złożyć, więc chyba o to tu chodzi, że albo ktoś to umie zrobić, albo nie, a nie, że się nie da...

Aurora
Edziag i co w ZUS-ie? A ten ARTRYL w saszetkach to się w aptece bez recepty kupuje?
Do**ta

Aurora napisał(a):

Edziag i co w ZUS-ie? A ten ARTRYL w saszetkach to się w aptece bez recepty kupuje?

No chyba jeszcze nie wróciła bo się nie odzywa.

prazynka

Aurora napisał(a):

Edziag i co w ZUS-ie? A ten ARTRYL w saszetkach to się w aptece bez recepty kupuje?

Z tego, co o nim piszą to służy do odbudowy chrząstek stawowych a tu jak zawsze każda opinia inna, pytałam dwóch i usłyszałam, że przy takich dużych uszkodzeniach to nie pomoże, można próbować przeszczepiać chrząstkę ale raczej w kolanie niż w skokowym, i bądź tu mądry i pisz wiersze

kasiek79

Aurora napisał(a):

Hello Kasiek, fajnie, że jesteś. Wszystko przeczytałam i szkoda, że dałaś sobie wpakować znowu gips i niech on się tak nie mądruje, ten Twój lekarz bo jest "daleko za murzynami", jak widać... Ktoś mu to powinien uświadomić... Ale niestety musisz do niego chodzić - choćby po zwolnienie...
A ci sportowi mają rację, jak już kiedyś pisałam, ja też miałam rozdrobnioną kość i jakoś się ją dało złożyć, więc chyba o to tu chodzi, że albo ktoś to umie zrobić, albo nie, a nie, że się nie da...

hej
wiesz co każdy mu o tym mówi ale on ma to gdzieś W tamtym roku on własnie był sportowym lekarzem kadry siatkarek i współpracował z moim kolega (rehabilitantem do któego będe chodziła0 i cały zcas się kłócili. Teraz ten co wcozraj u niego byłam jest lekarzem tych siatkarek i w końcu normlanie pracuja. Stosują nowinki medyczne. A mi owszem wewnetrzne śruby mogły zaszkodzić ale te zewnetrzne (gdzieś tu na forum widziałą kogoś w takim metalowym pancerzuku) jak najbardziej mogły pomóc iszybciej wyleczyć i z nimi od razu mogłabym chodzic. No ale za póxno od nich trafiłam. Tak to juz jest
kasiek79

Aurora napisał(a):

Edziag i co w ZUS-ie? A ten ARTRYL w saszetkach to się w aptece bez recepty kupuje?

tak tlyko ze zastrzyki sa lepsze i syzbciej działaja to chyba nawet jest jescze w tabletkach

kasiek79
w te saszetki nie bedziemy się bawić tlyko od razu zastrzyki żeby szybciej zadziałać. Ja tym sportowym wierze bo wiem jakie kontuzje wyprowadzali w 2 tygodnie któe rok temu ten mój jak był lekarzem kadry w gipsy pakował i po kilka tydgodni zawodnicy byli wyłaczeni z treningów. Oni praktytcznie nie stosują gipsów tlkyo te unieruchomienia metalowe zewnetrzne albo ortezy zwykłe i te dmuchane. Żadko kiedy musza załozyc gips a i to na króko
edziag

Dota napisał(a):

Edziag jak minęła kontrola w ZUS ? Za tydzień komisja u tego samego lekarza ? Jak stała bywalczyni.

Było szybko i bez bólu. spóźniłam się 10 min i w progu zostało mi to wypomniane. lekarz poklikał w komputerze, zobaczył ostatnie zdjęcie, zapytał czy poza nogą nic mi nie dolega i koniec kontroli.
udało mi się też przesunąć termin komisji na świadczenie rehabilitacyjne, miałam mieć 2 grudnia a 3 wizytę u orto, chciałam przesunąć na piątek tak żebym już coś więcej wiedziała i udało się 🙂
marchewka

alawpr napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

alawpr napisał(a):

Kasia ,buziaki 😉 U mnie tez nie było widac zrostu na RTG,w badaniu pod narkoza okazało sie że noga trzyma ,w trakcie zabiegu pod RTG dokładniejszum okazało sie że rtg pierwsze oszukiwało troszkę. Więc na bank 8 grudnia zdejma ci tego buta z nózi.

tak tak żebym wczesniej pomyślala i dizisja ta orteze wzięła ze sobą to juz bym ja miała. A tak. musze jescze 2 tyg poczekać ale za to moge n amaksa obciazać nogę. Sportowi pocieszyli ze jest baaardzo dobrze jak na ten etap takeigo leczenia

Dobrze ,że do nich trafiłaś. A ta orteza pompowana to jakas fajna sprawa 😉

ja miałam taką i szczerze mówiąc nie podzielam zachwytu, ale to może dlatego, że nosiłam ją we wczesnym etapie złamania, który kojarzę z bólem i łzami, to pompowanie to jest tak naprawdę coś,co usztywnia a nie masuje, bo but jest ogólnie luzny i dopasowuje się go do nogi wlaśnie pompowaniem. ale trzeba z tym uważać, mi było super w napompowanym bo usztywniał nogę przez co mniej bolała, ale za to porobiły mi się pęchcerze, bo wiadomo coś co mozna napompować nie puszcza powietrza, tak jakby się nogę trzymalo w worku plastikowym. więc Kasiek bądź czujna z tą ortezą, nawiasem mówiąc jesli ktoś na forum by takowej potrzebował chętnie oddam 😉

prazynka

kasiek79 napisał(a):

A ja dizisja jestem lekko zdziwniona.... bo kurcze jakoś inaczej mi ten gips załozyli W nieco innym miejscu obcas przyczepili i po pierwsze całkowicie inaczej mi się chodzi apodrugie....... i to mnie martwi bo jesczze wcozraj jeden lekarz sportowy był zmartwiony tym wygadem... noga jest fioletowo-sina. Tzn palce. Po nocy opuchlizna nie ustała i kolor nie wrócił do normalności. Gdzieś coś mnie uciska........ Poczekam jescze dwa dni i zobaczę. Najwyzej będę dzwoniła do lekarza bo coś jest nie teges. Owszem pozyginał mi na chama ta nogę we wszystkei strony poskręcał podociskał wiec ma niby prawo spuchnac no ale w koncu powinno to ustapić A ja po nocy nie czuję ządnej zmiany ( a zawsze czułam) i ten kolor

jak czytam takie wiadomości to aż mi dzwoni w głowie na alarm, bierzesz przeciwzakrzepowe i detralex oraz rutinoscorbin?

edziag

Aurora napisał(a):

Edziag i co w ZUS-ie? A ten ARTRYL w saszetkach to się w aptece bez recepty kupuje?

Ja miałam na to receptę. 35 zł /20 szaszetek

marchewka

kasiek79 napisał(a):

eliska napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

nie nie nie to nie ma być na zrost tlyko na sztywność stawu

jak byłam w szpitalu, to gościówce z sali obok własnie cos takiego aplikowali w kolano,

no to pewnie to co mi podbno będą bo juz podejrzewają co się dzieje ze stawem.Wiecie co sportowi tez sa za jesce unieruchomieniem tej nogi i są za pełnym obciazaniem w zabezpieczeniu ale... na litośc boska nie w gipsie. Medycyna idzie do przodu Apodobno jak mam twardą jak kamień łydkę to powinien ten mój juz dawno zareagowac ze cos jest nie tak. W ortezie i to tej dmuchanej podczas chodzenia robiłą bym dobrze i na zrost (bo faktucznie pełne obciaznie go przyspiesza) jak i na twardosc i krążenie masując ta nogę.

Kasiu, prosze bądź ostrozna z ta ortezą, to nie jest lek na całe zło Twojego leczenia, jak wiesz w złamaniach zabezpiecza się dwa stawy, orteza zabezpiecza jeden i przy niewlaściwym ustawieniu nogi może spowodować dźwignię i złamać piszczel, ja broń Boże nie straszę, ale jesli Twój zrost nie jest jeszcze super to uważaj bardzo! mi spec z Ali szpitala powiedział, że ta orteza zalatwi mi nogę i cud, że nie załatwiła do momentu, kiedy on ją zobaczyl czyli 2 miesiące od złamania. wprawdzie u mnie krawędź ortezy wypadała dokładnie na zlamaniu, ale uważaj prosze zwłaszcza jak jesteś żądna ruchu. ja w takiej sytuacji dalam się zakuć w gips udowy lekki i w nim uczyłam się obciążać. z perspektywy czasu sobie chwalę tę decyzję, choć trwało to u mnie 1,5miesiąca więc nieporównywalnie z Tobą, jesli moge cos poradzić to ściągaj ją jak leżysz jak najczęściej i nie pompuj cały czas.

edziag
Lekarz był inny niż ostatnio i nawet nogi nie zobaczył, a miałam pietra bo dzisiaj rano po raz pierwszy od czasu kiedy zaczęłam ją obciążać była prawie jak normalna.
marchewka

jasmar napisał(a):

Witaj Marcheweczko. Jak Twoja nózia-stąpasz już na niej? I napisz mi jak to zrobiłaś, że dali Ci śrubki-może dlatego, że one nie polskie? Mnie powiedzieli, że szpital się z nich rozlicza i nie dają

po prostu zapytali czy chcę i powiedzialam, że chcę 😉 umyli ladnie i dali w woreczku, tylko jeszcze zapytali czy jestem pewna, że chcę, bo nie bedą mieli co innemu pacjentowi wkręcić 😉
stapam lekko na kulawca, ale boli z każdym dniem bardziej więc mniej stapam i tak powrót do starych bolaczek, brak nacisku, sztywnienie stawu, strach, nie wiem kiedy to się skończy...
kasiek79

marchewka napisał(a):

alawpr napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

tak tak żebym wczesniej pomyślala i dizisja ta orteze wzięła ze sobą to juz bym ja miała. A tak. musze jescze 2 tyg poczekać ale za to moge n amaksa obciazać nogę. Sportowi pocieszyli ze jest baaardzo dobrze jak na ten etap takeigo leczenia

Dobrze ,że do nich trafiłaś. A ta orteza pompowana to jakas fajna sprawa 😉
ja miałam taką i szczerze mówiąc nie podzielam zachwytu, ale to może dlatego, że nosiłam ją we wczesnym etapie złamania, który kojarzę z bólem i łzami, to pompowanie to jest tak naprawdę coś,co usztywnia a nie masuje, bo but jest ogólnie luzny i dopasowuje się go do nogi wlaśnie pompowaniem. ale trzeba z tym uważać, mi było super w napompowanym bo usztywniał nogę przez co mniej bolała, ale za to porobiły mi się pęchcerze, bo wiadomo coś co mozna napompować nie puszcza powietrza, tak jakby się nogę trzymalo w worku plastikowym. więc Kasiek bądź czujna z tą ortezą, nawiasem mówiąc jesli ktoś na forum by takowej potrzebował chętnie oddam 😉
wiesz co ale ta co ja niby będe miała (bo wiesz cały zcas nie wiem czy o tej samej mwóimy) to ją się mnosi tlkyo przez jakis czas w ciagu doby i nie na początku po złamaniu. Ona ma służyć to chodzenia jak jeszcze zrost nie ejst całkowity ale trzeba już wkroczyć z rehabilitacją. Tak zeby ja po domu nie nosić tlyko jak się np na ulice wychodzi. Dla bezpieczeństwa i przede wszystkim dla osób z zaburzonym krązeniem bo własnie masuje wtedy od razu tkanki.
A ja miałam takie pompowane usztywnienie jak mnie do szpital przywiźli hehe
A jak to mozesz oddać??? Ty ja dostałas czy musiałaś kupować????