Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 911 z 977

kasiek79

a. napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

a. napisał(a):

Dziewczyny, miałam to w gipsie i dzis wrócilo. Uczucie jakby ktoś polał mi nogę wrzątkiem, taki strumien goraca od kolana w doł. Macie coś takiego? A może to normalny objaw krążenia. Dodam że przyjemne to to nei jest.

no raczej to nie jeste normalne ja mam pdobne uczucia i na pewno u mnie to wina krążenia. A noga jaki ma kolor??? normlany???

Tak, calkeim normalny. A jak Ty biedna? Narobił Ci nadzieji i zastrzelił. Kiedy miajają te dwa tygodnie? odliczasz? E w sumie możesz chodzić... ja nadal nie mogę, chociaż już tyle bez gipsu.. i tu znowu zaczynam rozmyslac czy lepeij z operacja czy bez.

wiesz to jak masz normlany kolor i nie jest spuchnieta to moze to jakiś normlany objaw????? j mam tak jak noga jest sina albo spuchnieta

a.
Kasiek pokazuja augustow a wlasciwie emerytów na przejsciu w sprawie obwodnicy.
kasiek79

a. napisał(a):

Kasiek pokazuja augustow a wlasciwie emerytów na przejsciu w sprawie obwodnicy.

a ma którym???

kasiek79
kuźwa przy tej głównej ulicy mieszkam MASAKRA
jasmar

Dota napisał(a):

Jasmar Ty też wkrótce szykujesz się do powrotu do pracy (chyba nie pomyliłam osób) ?

Tak ja planuję powrót w styczniu po 12 bo do tego dnia mogę mieć L4 i liczę, że tak lekarz mi da.
A dziś jeździłam-jak było cudnie -wprawdzie z zapasowym kierowcą, ale jak juz będę jeździć sama(od przyszłego tygodnia) to powiem że wróciłam do pełnej normalności.
kasiek79

jasmar napisał(a):

Dota napisał(a):

Jasmar Ty też wkrótce szykujesz się do powrotu do pracy (chyba nie pomyliłam osób) ?

Tak ja planuję powrót w styczniu po 12 bo do tego dnia mogę mieć L4 i liczę, że tak lekarz mi da.
A dziś jeździłam-jak było cudnie -wprawdzie z zapasowym kierowcą, ale jak juz będę jeździć sama(od przyszłego tygodnia) to powiem że wróciłam do pełnej normalności.
ja musze sobie wyliczy do keidy ja mogę.A jak u ciebie ferie???
słuchja powiedz mi tak na wszelki wypadek co ak nie woce po 6 miesiacach??
jasmar
U nas ferie są dopiero w drugiej połowie lutego, więc przed feriami wrócę na 4 tygodnie. No i jeszcze muszę wywalczyć urlop uzupełniający, żeby podzielili mi go tak jak mi pasuje-chcę po feriach tak jak wyciągną mi śruby bo nie minie jeszcze te 60 dni pracy i nie będę mogła pójść na L4. Policz sobie do kiedy masz te 182 dni L4 i daj znać. To policzymy ewentualnie co dalej
kasiek79
JASMAR czy my mozemy być 26 tyg na zwonieniu?????A jak w tym czasie sa ferie??? to to sie chyba nam dolicza i mamy 2 tyg wiecej zeby wrócic do sparwności???
kasiek79

jasmar napisał(a):

U nas ferie są dopiero w drugiej połowie lutego, więc przed feriami wrócę na 4 tygodnie. No i jeszcze muszę wywalczyć urlop uzupełniający, żeby podzielili mi go tak jak mi pasuje-chcę po feriach tak jak wyciągną mi śruby bo nie minie jeszcze te 60 dni pracy i nie będę mogła pójść na L4. Policz sobie do kiedy masz te 182 dni L4 i daj znać. To policzymy ewentualnie co dalej

a te 182 to równo 26 tyg tak???? To mi wypada do 20 lutego a ferie mam ostatni tydzien stycznia i pierwszy lutego

jasmar

Dota napisał(a):

Gdyby mnie obecnie wezwano na kontrolę to jak nic dostałabym "zdolna do pracy". Przynajmniej mi się tak wydaje. A jeszcze jak na komisję przyjechałabym na rowerze. 😉

Dota podziwiam Cię za ten rower, ja bym się bała, ale licze, że na wiosnę też będę zapylać-a jak się wytrenuję na stacjonarnym to ho ho

jasmar

kasiek79 napisał(a):

JASMAR czy my mozemy być 26 tyg na zwonieniu?????A jak w tym czasie sa ferie??? to to sie chyba nam dolicza i mamy 2 tyg wiecej zeby wrócic do sparwności???

Niestety nie. Urlop rozlicza się w rozrachunku rocznym czyli po wakacjach. A te 182 dni policz sobie nie tygodniami tylko ręcznie na kalendarzu. Albo napisz od kiedy masz L4 to Ci wszystko wyliczę

kasiek79

jasmar napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

JASMAR czy my mozemy być 26 tyg na zwonieniu?????A jak w tym czasie sa ferie??? to to sie chyba nam dolicza i mamy 2 tyg wiecej zeby wrócic do sparwności???

Niestety nie. Urlop rozlicza się w rozrachunku rocznym czyli po wakacjach. A te 182 dni policz sobie nie tygodniami tylko ręcznie na kalendarzu. Albo napisz od kiedy masz L4 to Ci wszystko wyliczę

od 22 sierpnia

jasmar

Czyli 22 na pewno już byłaś na L4? czy dopiero 23 bo pisałaś że stało Ci się to wieczorem czy w nocy na balandze.

Możesz być na L4 do 19 lutego(jak od 22 sierpnia). Urlop uzupełniający Ci się nie należy- wykorzystałaś swoje 42 dni w wakacje. Więc później albo do pracy albo na urlop dla poratowania zdrowia-pod warunkiem, że masz przynajmniej 7 lat pracy w nauczycielstwie

kasiek79

jasmar napisał(a):

Czyli 22 na pewno już byłaś na L4? czy dopiero 23 bo pisałaś że stało Ci się to wieczorem czy w nocy na balandze.
Możesz być na L4 do 19 lutego(jak od 22 sierpnia). Urlop uzupełniający Ci się nie należy- wykorzystałaś swoje 42 dni w wakacje. Więc później albo do pracy albo na urlop dla poratowania zdrowia-pod warunkiem, że masz przynajmniej 7 lat pracy w nauczycielstwie

tak od 22 bo trafiłą tam o 2 w nocy. Mam 7 lat pracy ale nie wszystkie w pełnym etacie???? czy to nie jest wazne bo coś mi sie kiedys obilo o uszy ze trzeba mieć w etacie???? dzieki za wyliczenia no to ja tak samo wyliczyłam na tygodnie do 20lutego
jasmar
No o pełnym etacie to nic nie wiem, ale macierzyński wlicza się w te 7 lat. Możesz popytać sekretarki w szkole jak już będzie tak daleko. Albo lepiej teraz bo jak nie przysługuje Ci urlop dla poratowania zdrowia to pozostanie Ci świadczenie rehabilitacyjne-może wtedy na to się załapiesz a to trzeba załatwiać dużo szybciej. A urlop w załatwianiu to pryszcz
kasiek79
wiesz co u mnie nie ma sekretarki bo to mała szkółka, hehe Czyli co jakbym sie nie wyleczyla (aczkowliek mam zamiar się wyleczyc i mocno w to wierzę) to przysługuje mi to śwaidczenie rehabilitacyjne????? Jak to jest w końcu???
jasmar

edziag napisał(a):

Lekarz był inny niż ostatnio i nawet nogi nie zobaczył, a miałam pietra bo dzisiaj rano po raz pierwszy od czasu kiedy zaczęłam ją obciążać była prawie jak normalna.

To super Edziag, że Ci nie puchnie. Ja obciążam juz porządnie jak kuśtykam po mieszkaniu-często próbuję bez kul. Ale małpa wieczorem puchnie i buntuje się, ale nie boli-co uważam za sukces.

jasmar

kasiek79 napisał(a):

wiesz co u mnie nie ma sekretarki bo to mała szkółka, hehe Czyli co jakbym sie nie wyleczyla (aczkowliek mam zamiar się wyleczyc i mocno w to wierzę) to przysługuje mi to śwaidczenie rehabilitacyjne????? Jak to jest w końcu???

No tak obeznana w przepisach to nie jestem. Ale jeśli nie przysługuje urlop to myślę powinno przysługiwać świadczenie.
A szkolę macie faktycznie małą jak nie ma sekretarki-my mamy aż 3 i 2 wicedyrektorki. A może zapytaj swoją dyrekcję powinna wiedzieć i znać przepisy.
jasmar

marchewka napisał(a):

jasmar napisał(a):

Witaj Marcheweczko. Jak Twoja nózia-stąpasz już na niej? I napisz mi jak to zrobiłaś, że dali Ci śrubki-może dlatego, że one nie polskie? Mnie powiedzieli, że szpital się z nich rozlicza i nie dają

po prostu zapytali czy chcę i powiedzialam, że chcę 😉 umyli ladnie i dali w woreczku, tylko jeszcze zapytali czy jestem pewna, że chcę, bo nie bedą mieli co innemu pacjentowi wkręcić 😉
stapam lekko na kulawca, ale boli z każdym dniem bardziej więc mniej stapam i tak powrót do starych bolaczek, brak nacisku, sztywnienie stawu, strach, nie wiem kiedy to się skończy...
Bądź dobrej myśli-przecież u Ciebie to już naprawdę końcówka. wiem że jakieś tam objawy pewnie będą się jeszcze ciągnąć, ale jak się wróci do chodzenia(byle nie bolało) to już można powiedzieć-jestem PO. Życzę Ci pełneej sprawności jak najszybciej.
kasiek79

jasmar napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

wiesz co u mnie nie ma sekretarki bo to mała szkółka, hehe Czyli co jakbym sie nie wyleczyla (aczkowliek mam zamiar się wyleczyc i mocno w to wierzę) to przysługuje mi to śwaidczenie rehabilitacyjne????? Jak to jest w końcu???

No tak obeznana w przepisach to nie jestem. Ale jeśli nie przysługuje urlop to myślę powinno przysługiwać świadczenie.
A szkolę macie faktycznie małą jak nie ma sekretarki-my mamy aż 3 i 2 wicedyrektorki. A może zapytaj swoją dyrekcję powinna wiedzieć i znać przepisy.
tak tak kiedys pracowała w zespole szkół i jak przeprowadziłam się i trafiłam do obecnej to czułam się jak w domu Super atmosfera 10 nauczycieli hehe fajnie
kasiek79

jasmar napisał(a):

edziag napisał(a):

Lekarz był inny niż ostatnio i nawet nogi nie zobaczył, a miałam pietra bo dzisiaj rano po raz pierwszy od czasu kiedy zaczęłam ją obciążać była prawie jak normalna.

To super Edziag, że Ci nie puchnie. Ja obciążam juz porządnie jak kuśtykam po mieszkaniu-często próbuję bez kul. Ale małpa wieczorem puchnie i buntuje się, ale nie boli-co uważam za sukces.

ja teraz to juz tlyko z jedna kula wszędzie a po domu to bez żadnej ale wtdy wszystko jescze wolniej robie i sie wku.. tak wiec będę chodziła o jednej kuli tak jak kazała a co jakiś czas ćwiczyla i stawała na chorej n oge i obciazała ją

kasiek79

będę pomału się zbierała do spania. mąz w robocie ja sama...................... ech co za życie hehe 🙂

A MARCHEWECZCE to będe dozgonnie wdzięczna

jasmar

witch napisał(a):

Czytam o tym jakie to specyfiki miałyście (macie) przepisane przez lekarzy czyt to na przyspieszenie zrostu czy na poprawę krążenie czy też obrzęki i dochodzę do wniosku, że mój lekarz chyba jest przeciwnikiem farmakologii a ja jedyną lub jedną z nielicznych, które nie korzystają z dobrodziejstw tej dziedziny medycyny.
Jedyna recepta jaką od niego dostałam była na zastrzyki przeciwzakrzepowe. Wrrrrrrrrróć - zapomniałam o ketanolu !
I tak myślę - czy ja się tak fenomenalnie zrastam (rtg wskazuje co innego), że nie potrzebne mi środki wspomagające czy on nie dostaje profitów ze sprzedaży medykamentów.
Jak by nie patrzył nie zażywam żadnej chemii przepisanej przez lekarza. To co biorę to same witaminy i minerały, które sama sobie zaordynowałam. Ciekawe jaki będzie efekt końcowy takiej kuracji bez "wspomagaczy"?
Zresztą u swojego lekarza musiałam sama prosić i o rehabilitację. Wg niego samo się popsuło to i samo się naprawi. Czas pokaże czy naturalne sposoby leczenia dają zadowalające efekty.

Witch to tak jak ten mój lekarz, ale ja biorę diosminex-jest bez recepty. Bo w szpitalu w Zakopanem kazali brać daflon(na receptę) a jak mi się skończył i poprosiłam orto w Piekarach o receptę to stwierdził- to nic nie daje. Więc sama dopytałam w aptece(ustami męża) i diosminex ma ten sam składnik czynny tylko w mniejszej dawce. Na razie nie nażekam-tylko zastanawiam się jaak z niego "wyjść" przestać tak po prostu brać czy co??? Jeszcze nie wiem musze to przemyśleć.
kasiek79
ALAWPR czy ty możesz chodzić bez kul???? tzn czy kazali ci na maksa obciazać nogę????Pytam bo mi wlansie tak kazali że to ma jescze bardziej przyspieszyc zrost.i nie to że mam chodzić se z jedna kulą i lekko ja odciąząć tylko bez kul i normlanie ją non stop obciazać.Kurde zeby ten gips marszowy był wygodniejszy to bym bez tej kuli chodziła a tak............. wkurza mnie on ze się tak starsznie slimacze jak ide bez kul
kasiek79

JASMAR a ty już opetałas sie od gości????

Ja z racji tego ze wróciął do domu (bo miałąm byc na rehabilitacji w Białymstoku) robię w weekend imreze andrzejkowa . Będziemy ze znajomymi sobie wrózyc. O łasnei kto ma jakies fajne wrózby???? tzn ja znam ich sporo bo co roku prowadziłą Andrzejki w szkole 9jutro własnie sa u nas w szkole) no ale wy może znacie jakies smieszne???

jasmar
To miłej nocki Kasiu-fajnie że piszesz od razu się inaczej czyta forum-przez literówki jesteś rozpoznawalna momentalnie. Ja jeszcze doczytam zaległości. I też się walnę w łóżko bo jutro mam ok 8 spotkanie z promotorką mojej pracy dyplomowej. Potem zabiegi i znów cały dzień w ruchu. Ale nie narzekam o nie już nigdy nie będę. Po takim długim siedzeniu ten ruch "w interesie" jest zbawienny-dla psychiki-przynajmniej mojej.
jasmar

kasiek79 napisał(a):

JASMAR a ty już opetałas sie od gości????
Ja z racji tego ze wróciął do domu (bo miałąm byc na rehabilitacji w Białymstoku) robię w weekend imreze andrzejkowa . Będziemy ze znajomymi sobie wrózyc. O łasnei kto ma jakies fajne wrózby???? tzn ja znam ich sporo bo co roku prowadziłą Andrzejki w szkole 9jutro własnie sa u nas w szkole) no ale wy może znacie jakies smieszne???

Chętnie posłucham jakiś wróżb bo mojej córci zachciało się koleżanek na urodzinki i w sobotę będzie istny babiniec i chcą wróżyć. Ale na lanie wosku się nie piszę bo 2 lata temu polały się i dywan. Więc jestem otwarta na inne zabawy dla dwunastoletnich panienek
jasmar

kasiek79 napisał(a):

tak tak kiedys pracowała w zespole szkół i jak przeprowadziłam się i trafiłam do obecnej to czułam się jak w domu Super atmosfera 10 nauczycieli hehe fajnie

U nas jest około 50 pełnoetatowych dzieci mamy ok800. Ale to ii tak spada - niż demograficzny nas dopadł, bo w "najlepszym" roku miałyśmy prawie 1300 dzieciaków i uczyło się na dwie zmiany od zerówki do dziesiątej lekcyjnej(czyli do 17 10). Teraz jest spoko tylko kilku nauczycieli straciło pracę.

kasiek79

jasmar napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

JASMAR a ty już opetałas sie od gości????
Ja z racji tego ze wróciął do domu (bo miałąm byc na rehabilitacji w Białymstoku) robię w weekend imreze andrzejkowa . Będziemy ze znajomymi sobie wrózyc. O łasnei kto ma jakies fajne wrózby???? tzn ja znam ich sporo bo co roku prowadziłą Andrzejki w szkole 9jutro własnie sa u nas w szkole) no ale wy może znacie jakies smieszne???

Chętnie posłucham jakiś wróżb bo mojej córci zachciało się koleżanek na urodzinki i w sobotę będzie istny babiniec i chcą wróżyć. Ale na lanie wosku się nie piszę bo 2 lata temu polały się i dywan. Więc jestem otwarta na inne zabawy dla dwunastoletnich panienek
wiesz to standardowo serca z imonami serca z zawodami, buty, losowanie liczby, znak zodiaku, co nas czeka w przyszłości............. i wiele innych dla takich 'małolat" hehe 🙂

A ja jeszce chwil epsoiedze szukam tanich ksiażek dla przyjaciólki która przyaltuje do mnie na sylwestra. Moze któas ma przeczytane ksiazki cobena, gretkowskiej, kapuscinskiego ............. i chce spredac????
kasiek79

jasmar napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

tak tak kiedys pracowała w zespole szkół i jak przeprowadziłam się i trafiłam do obecnej to czułam się jak w domu Super atmosfera 10 nauczycieli hehe fajnie

U nas jest około 50 pełnoetatowych dzieci mamy ok800. Ale to ii tak spada - niż demograficzny nas dopadł, bo w "najlepszym" roku miałyśmy prawie 1300 dzieciaków i uczyło się na dwie zmiany od zerówki do dziesiątej lekcyjnej(czyli do 17 10). Teraz jest spoko tylko kilku nauczycieli straciło pracę.

u nas z tego rocznika (2009) mamy tlyko trójk edzieci i jest załamka Będa nam kalsy łączyc i kurna będę musiaął kolejna podyplomówkę robić zeby miec znowu etat