Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 913 z 977

prazynka

kasiek79 napisał(a):

alawpr napisał(a):

riviolla napisał(a):

Można się przyłączyć? 😉 Wawa Ursynów 🙂

Zrobimy ładny zlocik 😉

ja tez często jestem w Wawie

no to koniecznie spotkanko :🙂

kasiek79

prazynka napisał(a):

alawpr napisał(a):

Prazynko ,tobie to naprawdę pod górę.Właśnie przeczytałam ,że auto nie chciało z tobą współpracowac ;-(

Niestety, w trakcie jazdy zapaliła mi się lampka akumulatora i olej zagotował do 120 stopni, ledwo wróciłam do domu, z rehabilitacji nici kolejny raz a tak na nią czekałam czytając wasze radosne opowieści o postępach, jestem bez auta do piątku, a dziś w nocy przeżyłam koszmar z tym skakaniem nogi, teraz też bardzo boli mnie stopa i złapałam mega dół,a właściwie to chyba już prawdziwą depresję, jestem przybita na maksa 🙁 nawet nie mam jak dojechać do lekarza aby mi coś na tą nogę przepisał 🙁

no kurna faktycznie masz przerabane

kasiek79

prazynka napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

alawpr napisał(a):

Zrobimy ładny zlocik 😉

ja tez często jestem w Wawie

no to koniecznie spotkanko :🙂

jak będę sie wybirała do wawy to dam wam znac. Gdybym ne była w gipsie to pewnei juz bym się pakowała

Do**ta

jasmar napisał(a):

Dota napisał(a):

Gdyby mnie obecnie wezwano na kontrolę to jak nic dostałabym "zdolna do pracy". Przynajmniej mi się tak wydaje. A jeszcze jak na komisję przyjechałabym na rowerze. 😉

Dota podziwiam Cię za ten rower, ja bym się bała, ale licze, że na wiosnę też będę zapylać-a jak się wytrenuję na stacjonarnym to ho ho
Łatwiej mi się na rowerze jeździ niż chodzić i dlatego wszędzie gdzie się da jadę rowerem.
Bez kuli trudno mi gdzieś dalej pójść bo kuleję i szybko się męczę a na rowerze nie. 😉
kasiek79

ZOstawiął meza na 3 dni samego w domu i co..... sajgon zastaął po powrocie. Mąz sie tłumaczy ze miało mnie nie być 2 tyg i on miał jescze posprzatac........ ech nawet nie chchę myslęc co by sie działo za dwa tyg.

Tak wieć zabieram sie za sprzatanie a zeby było mało to na ciemnych panelach mam mnóstwo białych sladów od gipsu bo wczoraj jak wrócilismy (szłam mpo mokrym chodzniku oczywiscie i gips się namoczył) to w domu jak chodziłam nie było widac śladów ale jak wyschło................ to jak zeszłą rano na dół to.............. nie wiedziałą czy śmiac sie czy płakać hehe pozostałą mi ściera i jazda...............

tak wieć naarzie znikam

a dziisaj ide jescze na zajęcia otwarte do syna

Do**ta

kasiek79 napisał(a):

Dota napisał(a):

jasmar napisał(a):

Tak ja planuję powrót w styczniu po 12 bo do tego dnia mogę mieć L4 i liczę, że tak lekarz mi da.
A dziś jeździłam-jak było cudnie -wprawdzie z zapasowym kierowcą, ale jak juz będę jeździć sama(od przyszłego tygodnia) to powiem że wróciłam do pełnej normalności.

Mój powrót do pracy wypada na 7 stycznia ale firma z pewnością z miejsca wyśle mnie na zaległy urlop 26 dni.
no to akurat rok po połamaniu. O mój Boze to tyle trwa????????????????
Niestety tyle to u mnie trwa.
marchewka

alawpr napisał(a):

Gdy wychodzilam ze szpitala kazano mi obciążac noge tylko do 20 kg. Ale w trakcie rehabilitacji zapadła decyzja o pełnym.Lekarz powiedział ,żebym robiła to w ramach swych możliwości.Doginam na wadze do 34kg i za groma nie daje rady więcej.Coś mi siedzi we łbie i nie moge sie przemóc.Wydaje mi sie ,że przy pełnym obciążeniu to juz wcale nie dam rady chodzic. Juz mam sraczkę co bedzie jak zdejmą gips ;-(

szok trochę będzie bo prawie zobaczysz swojego gnata, tylko obleczonego skórą, ale potem się wzruszysz, pogłaszczesz może zapłaczesz i ruszysz z ruszaniem, mimo, że było ciezko to wspominam tydzień po gipsie jako jeden z lepszych w karierze połamańca

marchewka

Polamana Kaska napisał(a):

alawpr napisał(a):

Chodzenie o jednej kuli a juz bez dwóch jest dla mnie jakąś fikcją.

Mnie lekarz powiedział, że jeśli źle idzie chodzenie o 1 kuli, np. za mocno kuśtykasz, przechylasz się, krzywisz kręgosłup, o wiele lepiej chodzić z 2 odwróconymi kulami jak laski. Nie było to łatwe, bo nie dają takiej stabilizacji jak 2 regularne kule, ale przynajmniej chodziłam prosto. Potem zostało już tylko odrzucenie przyjciółek.

ja też polecam ten sposób

marchewka

prazynka napisał(a):

alawpr napisał(a):

Prazynko ,tobie to naprawdę pod górę.Właśnie przeczytałam ,że auto nie chciało z tobą współpracowac ;-(

Niestety, w trakcie jazdy zapaliła mi się lampka akumulatora i olej zagotował do 120 stopni, ledwo wróciłam do domu, z rehabilitacji nici kolejny raz a tak na nią czekałam czytając wasze radosne opowieści o postępach, jestem bez auta do piątku, a dziś w nocy przeżyłam koszmar z tym skakaniem nogi, teraz też bardzo boli mnie stopa i złapałam mega dół,a właściwie to chyba już prawdziwą depresję, jestem przybita na maksa 🙁 nawet nie mam jak dojechać do lekarza aby mi coś na tą nogę przepisał 🙁

Prażynko, nie masz nikogo obok, żeby Ci trochę pomógł? może weź taksówkę do tego lekarza, nie wolno Ci mieć doła, w dole się człowiek nie leczy, wiem, że to gadanie, mi wczoraj wysiadł kręgosłup tak, że nie mogłam nawet sama nogi zabandażować, ale dzis trochę lepiej, głowa do góry 😉

kasiek79

marchewka napisał(a):

alawpr napisał(a):

Gdy wychodzilam ze szpitala kazano mi obciążac noge tylko do 20 kg. Ale w trakcie rehabilitacji zapadła decyzja o pełnym.Lekarz powiedział ,żebym robiła to w ramach swych możliwości.Doginam na wadze do 34kg i za groma nie daje rady więcej.Coś mi siedzi we łbie i nie moge sie przemóc.Wydaje mi sie ,że przy pełnym obciążeniu to juz wcale nie dam rady chodzic. Juz mam sraczkę co bedzie jak zdejmą gips ;-(

szok trochę będzie bo prawie zobaczysz swojego gnata, tylko obleczonego skórą, ale potem się wzruszysz, pogłaszczesz może zapłaczesz i ruszysz z ruszaniem, mimo, że było ciezko to wspominam tydzień po gipsie jako jeden z lepszych w karierze połamańca

ja przezyął szok na osotaniej wizycie jak mi zdjecli gips to zamiast flaka zobaczyma jescze wiekszy kamień niż ostatnio. O włosach naskórkach strupak itp nie mówie. Jak trafiłam do gabinetu to po badaniu ręcznym usłyszałam koniec gipsu Tak wieć czekając na rtg i potem z powrtotem do gabinetu nawet nie zajmowałą się skubaniem drapaniem itp bo juz byłam myslalmi w wannie. A tu nagle..........zoonk znowu gips na 2 tyg hehe jak czekałąm na kozetce na lekarza zanim przyjdzie szybciochem drapałąm to co najbardzioej swedziało (ale tak delikatnie bo kurde im wiecej drapałam tym bardziej swędziało no i częśc skury ze stopy zdejmowałą bo normalnie płatami odchodził. No ale tak jak mówię zawsze myslalam zeto będzie samam skóra i kości............. u mnie tak nie jest

marchewka

kasiek79 napisał(a):

marchewka napisał(a):

alawpr napisał(a):

Gdy wychodzilam ze szpitala kazano mi obciążac noge tylko do 20 kg. Ale w trakcie rehabilitacji zapadła decyzja o pełnym.Lekarz powiedział ,żebym robiła to w ramach swych możliwości.Doginam na wadze do 34kg i za groma nie daje rady więcej.Coś mi siedzi we łbie i nie moge sie przemóc.Wydaje mi sie ,że przy pełnym obciążeniu to juz wcale nie dam rady chodzic. Juz mam sraczkę co bedzie jak zdejmą gips ;-(

szok trochę będzie bo prawie zobaczysz swojego gnata, tylko obleczonego skórą, ale potem się wzruszysz, pogłaszczesz może zapłaczesz i ruszysz z ruszaniem, mimo, że było ciezko to wspominam tydzień po gipsie jako jeden z lepszych w karierze połamańca

ja przezyął szok na osotaniej wizycie jak mi zdjecli gips to zamiast flaka zobaczyma jescze wiekszy kamień niż ostatnio. O włosach naskórkach strupak itp nie mówie. Jak trafiłam do gabinetu to po badaniu ręcznym usłyszałam koniec gipsu Tak wieć czekając na rtg i potem z powrtotem do gabinetu nawet nie zajmowałą się skubaniem drapaniem itp bo juz byłam myslalmi w wannie. A tu nagle..........zoonk znowu gips na 2 tyg hehe jak czekałąm na kozetce na lekarza zanim przyjdzie szybciochem drapałąm to co najbardzioej swedziało (ale tak delikatnie bo kurde im wiecej drapałam tym bardziej swędziało no i częśc skury ze stopy zdejmowałą bo normalnie płatami odchodził. No ale tak jak mówię zawsze myslalam zeto będzie samam skóra i kości............. u mnie tak nie jest

ja po zdjęciu gipsu myłam nogę parę godzin i to nawet nie dlatego że była jakaś zapuszczona, ale że tak strasznie tego potrzebowałam psychicznie, Kasiu nie dali Ci na tej kozetce nic żebys sobie chociaż przetarła kulasa?

kasiek79

marchewka napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

marchewka napisał(a):

szok trochę będzie bo prawie zobaczysz swojego gnata, tylko obleczonego skórą, ale potem się wzruszysz, pogłaszczesz może zapłaczesz i ruszysz z ruszaniem, mimo, że było ciezko to wspominam tydzień po gipsie jako jeden z lepszych w karierze połamańca

ja przezyął szok na osotaniej wizycie jak mi zdjecli gips to zamiast flaka zobaczyma jescze wiekszy kamień niż ostatnio. O włosach naskórkach strupak itp nie mówie. Jak trafiłam do gabinetu to po badaniu ręcznym usłyszałam koniec gipsu Tak wieć czekając na rtg i potem z powrtotem do gabinetu nawet nie zajmowałą się skubaniem drapaniem itp bo juz byłam myslalmi w wannie. A tu nagle..........zoonk znowu gips na 2 tyg hehe jak czekałąm na kozetce na lekarza zanim przyjdzie szybciochem drapałąm to co najbardzioej swedziało (ale tak delikatnie bo kurde im wiecej drapałam tym bardziej swędziało no i częśc skury ze stopy zdejmowałą bo normalnie płatami odchodził. No ale tak jak mówię zawsze myslalam zeto będzie samam skóra i kości............. u mnie tak nie jest

ja po zdjęciu gipsu myłam nogę parę godzin i to nawet nie dlatego że była jakaś zapuszczona, ale że tak strasznie tego potrzebowałam psychicznie, Kasiu nie dali Ci na tej kozetce nic żebys sobie chociaż przetarła kulasa?

co ty ja tak delikatnie mówiłam ze miałąnadzieję ze ja dizisja umyję i w ogóle ale oni byli nie wzruszeni

kasiek79
A co do kąpilei i mycia nogi to pewnie bee miała tak samo bo narazie to siedze po pół godizny w wannie i nie mam dość. Hehe Moze jedynie to ze mam rany na tej nodze będzie mnie mobilizowało zeby szybciej wyjsc z wody.............. hehe bo inaczej to epwnie zaległabym w wannie na pół dnia
kasiek79

KURNA tak starsznie boli mnie glowa ze aż normalnie mnie mdli........... braął juz leki i nic nie przychodzi. Musze się chyba połozyć bo na 15 musze isc na te zajęcia otwarte............. Boże jak nie urok to............

spadam

zabka

kasiek79 napisał(a):

alawpr napisał(a):

Kasiu.chodze o dwóch kulach i systematycznie mam dochodzic do pelnego obciążania.Jak narazie osiagnełam jakies 30 kg może więcej.Na samym poczatku tylko muskałam nogą podlogę i wydawało mi się,że dalej nie dam rady ale jakos sie przemogłam i staram sie dociskac nogę.Zauważyłam,że chodzenie z wiekszym obciążaniem powoduje ,że chodzę wolniej,ale miejsce zlamania nie boli.Czy dojdę do pelnego obciążenia do czasu kontroli nie wiem,bo na dzien dzisiejszy wydaje mi sie to nie realne ;-( Chodzenie o jednej kuli a juz bez dwóch jest dla mnie jakąś fikcją.

pamietam jak wrociłam do domu z krókim gipsem i próbowaął chodzic o dwóch kulach................ pomyślalam a nawet i pisaął zę to nierealne zebym chodziła z jedną albo bez. Ale jakos się udało. Z jedną nie mam żadnego problemu śmigam normalnie (co prawda jak wychodze gdzies dalej to bire dwie ale to dlatego e ida o dwóch moge sobie odpocząc czyli nie zawsze isc na tej chorej nodze a czasami na tej tlyko zdrowej) bez kul chodze po odmu ale...................... dosc mocno kuśtykam i np bez kul nie dam rady donieś kawy żeby nie wylać a z jedna kula normlanie mogę nawet i kawe po cały mieszkaniu nosić. Mogę stanąc na jednej nodze tej chorej oczywiscie i nie boli mnie miejsce złamania i tak wlasnie mam ta noge obciazac. No i zawzięął się i obciazam ją jak najmocniej no bo dostałą lekki opier.... ze za mało tzn za słabo obciazałam No fakt moze tak bo ostatnie dwa tygodnie spędziłą praktyczni poza domem i chodziłąm o dwóch kulach nie obciązają nogi maksymalnie.
Teaz tylko mam jakos inaczej załozony gips i mam wrazenie że wciska mi się w piszczel. No ale cóż.
A i noga dziisaj o wiele lepiej wyglada tzn po nocy była w koncu normalna Nie wiem czy to leki zadziałały czy po prostu mineło trochę zcasu od tego jak on mi ją wyginał na chama tak jakby chcial złamać
O tmat kul. hihihi JA też miałam zakaz chodzenia bez kul, ale psychika robiła swoje ,na szczęście mo rehabilitant wspaniały wyleczył mnie szybciutko złapał moje ręce wyciągnięte i mówi idziemy!! i POSZłAM!! Wróciwszy do domu,zamknęłam oczy ręce do przodu (jak na test alkoholowy) ,wyobraziłam sobie ,że on mnie trzyma za ręce i poszłam. Kule zaraz na 2 dzień odstawiłam. Tak wyglądała moja nauka chodzenia (kuśtykania ,ale sama)Co do 1 kuli zgadzam się z wszystkimi opiniamii Niedobrze ,przyzwyczajać się do 1 kuli bo się krzywimy niemiłosiernie .Możecie spróbować z otwartymi oczami:)
witch

Dota napisał(a):

Łatwiej mi się na rowerze jeździ niż chodzić i dlatego wszędzie gdzie się da jadę rowerem.
Bez kuli trudno mi gdzieś dalej pójść bo kuleję i szybko się męczę a na rowerze nie. 😉

Na rowerze nie śmigam po ulicach, natomiast stwierdziłam w poniedziałek, że jazdę autem kocham 🙂
Tak więc na dłuższe trasy jadę samochodem a na krótsze dystanse idę (dumnie to brzmi !) z jedną kulą.
Równie dobrze mogłabym bez żadnej ale asekuruję się na wypadek mokrego liścia czy skórki od banana 😉 Po domu już od dłuższego czasu popitalam bez pomocników. Z odrzuceniem obu kul nie miałam najmniejszego problemu. Stwierdziłam, że nadeszła pora, że czuję się pewnie i ruszyłam. Widocznie moja psychika nie była jeszcze bardzo spaczona( 2 kule służyły mi tylko albo aż 3 m-ce) bo nie "zabrała głosu" i chwała jej za to. Czas odrzucenia jednej a później dwóch kul to bardzo indywidualna sprawa. Jak jest blokada w głowie to żeby psami szczuli to nie zostawi się ich. Do wszystkiego trzeba dojrzeć samemu i samego siebie przekonać, że czas na zmiany.
Do**ta

Połamana Kaska pisała, że "na dniach"

Dziś wizyty mają A. oraz Raptor

marchewka napisał(a):

27.11.2009r Aga-ka16

30.11.2009r Packard, ojacie

03.12.2009r Aurora, Jasmar + Edziag = kawka

08.12.2009r Kasiek79

13.12.2009r Alawpr

16.12.2009r Dota

21.12.2009r Żabka

28.12.2009r Witch

04.01.2010r Marchewka

16.02.2010r LillaKorn

Jeśli coś się nie zgadza to proszę poprawić. 🙂
witch

kasiek79 napisał(a):

ZOstawiął meza na 3 dni samego w domu i co..... sajgon zastaął po powrocie. Mąz sie tłumaczy ze miało mnie nie być 2 tyg i on miał jescze posprzatac

Ty się Kobieto ciesz, że po wcześniejszym powrocie zastałaś męża tylko z bałaganem a nie z......... Wtedy kule poszłyby w ruch jak nic a ślady na podłodze wcale nie od gipsu byś dziś sprzątała 😉

witch

Dota napisał(a):

Połamana Kaska pisała, że "na dniach"
Dziś wizyty mają A. oraz Raptor

marchewka napisał(a):

27.11.2009r Aga-ka16
30.11.2009r Packard, ojacie
03.12.2009r Aurora, Jasmar + Edziag = kawka
08.12.2009r Kasiek79
13.12.2009r Alawpr
16.12.2009r Dota
21.12.2009r Żabka
28.12.2009r Witch
04.01.2010r Marchewka
16.02.2010r LillaKorn

Jeśli coś się nie zgadza to proszę poprawić. 🙂

Według mnie jest dobrze ! Jeszcze 3 czy 5 grudnia Edziag ma komisję ale to już poza programem kontroli lekarskich.
Do**ta
No tak, Edziag ma komisję w/s świadczenia rehabilitacyjnego ale pisała, że udało jej się ją przesunąć tak aby odbyła się po wizycie u jej orto. Chyba nie podała dokładnej daty ja zresztą i tak wizyta w ZUS nie kwalifikuje się na naszą listę (chyba).
Polamana Kaska

kasiek79 napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

a. napisał(a):

Też jestem bez dodatków bo "one nic nie dają".

Jak ktoś już tu pisał, być może (też niekoniecznie) pomagają na łupież.
Bez niczego mój pierwszy zrost pojawił się w 6 tygodni.
Ja np. nie mam zielonego pojęcia czemu łydke mam jak kamien. Normalnie jak kamień twardą. awsze mi się wydawało ze jak ktoś ma cos w gipsie to pod gipsem ta częśc chudnie i.. po wyjęciu z gipsu jest chuda i jak flak. Moja łydka to normlany kamien do któego nawet nie moge dotknąc bo boli. Amój lekarz w szpitalu twerdzi ze tak moze być. No jakis absurd
Konsultowałaś to z naczyniowcem?
Polamana Kaska

marchewka napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

alawpr napisał(a):

Chodzenie o jednej kuli a juz bez dwóch jest dla mnie jakąś fikcją.

Mnie lekarz powiedział, że jeśli źle idzie chodzenie o 1 kuli, np. za mocno kuśtykasz, przechylasz się, krzywisz kręgosłup, o wiele lepiej chodzić z 2 odwróconymi kulami jak laski. Nie było to łatwe, bo nie dają takiej stabilizacji jak 2 regularne kule, ale przynajmniej chodziłam prosto. Potem zostało już tylko odrzucenie przyjciółek.

ja też polecam ten sposób

Ten sposób polecił mi pewien doktór z Wrocka. 🙂

Polamana Kaska

witch napisał(a):

Czas odrzucenia jednej a później dwóch kul to bardzo indywidualna sprawa. Jak jest blokada w głowie to żeby psami szczuli to nie zostawi się ich. Do wszystkiego trzeba dojrzeć samemu i samego siebie przekonać, że czas na zmiany.

Rehabilitantka powiedziała tak (cytuję): jeśli pewnego wstaniesz z klopika i pójdziesz bez kul, to znaczy że już ich nie potrzebujesz.
No i tak właśnie było, panie dziejku. 😉
Polamana Kaska

Dota napisał(a):

Połamana Kaska pisała, że "na dniach"
Dziś wizyty mają A. oraz Raptor

marchewka napisał(a):

27.11.2009r Aga-ka16
30.11.2009r Packard, ojacie
03.12.2009r Aurora, Jasmar + Edziag = kawka
08.12.2009r Kasiek79
13.12.2009r Alawpr
16.12.2009r Dota
21.12.2009r Żabka
28.12.2009r Witch
04.01.2010r Marchewka
16.02.2010r LillaKorn

Jeśli coś się nie zgadza to proszę poprawić. 🙂

No właśnie usiłuję się zmobilizować, żeby zadzwonić na oddział i zapytać o termin przyjęcia. Jak pomyśle sobie o "sympatycznej" sekretarce czy innej urzędasce, to już mi się wszystkiego odechciewa.
Polamana Kaska

kasiek79 napisał(a):

Bo ja powiedziałą ze juz śpie normlanie tzrymając noge nałózku. Powiedzieli zebym teraz przez te dwa tygodnie przynajmniej ukąłdała nogę na poduszce i w dzien nie ltyko zarzucała n apufe ale nieco wyzej. NO i ja tak zaczema robić

Jeszcze długo będziesz trzymać nogaska wyżej, wyżej serducha!
Wiesz, że ja dopiero niedawno odrzuciłam poduszkę na noc? I ciągle mam odruch rzucania nogi na krzesło?
Do**ta

Polamana Kaska napisał(a):

Połamana Kaska pisała, że "na dniach"
No właśnie usiłuję się zmobilizować, żeby zadzwonić na oddział i zapytać o termin przyjęcia. Jak pomyśle sobie o "sympatycznej" sekretarce czy innej urzędasce, to już mi się wszystkiego odechciewa.

Dzwoń dziewczyno, dwoń i nie ociągaj się. Mnie wkrótce też to czeka więc jestem ciekawa relacji.
zabka

kasiek79 napisał(a):

jasmar napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

JASMAR a ty już opetałas sie od gości????
Ja z racji tego ze wróciął do domu (bo miałąm byc na rehabilitacji w Białymstoku) robię w weekend imreze andrzejkowa . Będziemy ze znajomymi sobie wrózyc. O łasnei kto ma jakies fajne wrózby???? tzn ja znam ich sporo bo co roku prowadziłą Andrzejki w szkole 9jutro własnie sa u nas w szkole) no ale wy może znacie jakies smieszne???

Chętnie posłucham jakiś wróżb bo mojej córci zachciało się koleżanek na urodzinki i w sobotę będzie istny babiniec i chcą wróżyć. Ale na lanie wosku się nie piszę bo 2 lata temu polały się i dywan. Więc jestem otwarta na inne zabawy dla dwunastoletnich panienek
wiesz to standardowo serca z imonami serca z zawodami, buty, losowanie liczby, znak zodiaku, co nas czeka w przyszłości............. i wiele innych dla takich 'małolat" hehe 🙂

A ja jeszce chwil epsoiedze szukam tanich ksiażek dla przyjaciólki która przyaltuje do mnie na sylwestra. Moze któas ma przeczytane ksiazki cobena, gretkowskiej, kapuscinskiego ............. i chce spredac????
powinnam ,mieć coś gretkowskiej w domu,wrócę z pracy to sprawdzę jutro się odezwę.
marchewka

Polamana Kaska napisał(a):

Dota napisał(a):

Połamana Kaska pisała, że "na dniach"
Dziś wizyty mają A. oraz Raptor

marchewka napisał(a):

27.11.2009r Aga-ka16
30.11.2009r Packard, ojacie
03.12.2009r Aurora, Jasmar + Edziag = kawka
08.12.2009r Kasiek79
13.12.2009r Alawpr
16.12.2009r Dota
21.12.2009r Żabka
28.12.2009r Witch
04.01.2010r Marchewka
16.02.2010r LillaKorn

Jeśli coś się nie zgadza to proszę poprawić. 🙂

No właśnie usiłuję się zmobilizować, żeby zadzwonić na oddział i zapytać o termin przyjęcia. Jak pomyśle sobie o "sympatycznej" sekretarce czy innej urzędasce, to już mi się wszystkiego odechciewa.
dzwoń dzwon, widok śruby wyjmowanej na bieżąco z nogi należy do najlepszych jakie widziałam, więc pewnie gwoździa to dopiero...!
Polamana Kaska

marchewka napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

Dota napisał(a):

Połamana Kaska pisała, że "na dniach"
Dziś wizyty mają A. oraz Raptor

Jeśli coś się nie zgadza to proszę poprawić. 🙂

No właśnie usiłuję się zmobilizować, żeby zadzwonić na oddział i zapytać o termin przyjęcia. Jak pomyśle sobie o "sympatycznej" sekretarce czy innej urzędasce, to już mi się wszystkiego odechciewa.
dzwoń dzwon, widok śruby wyjmowanej na bieżąco z nogi należy do najlepszych jakie widziałam, więc pewnie gwoździa to dopiero...!
Muszę się sprężyć, wiadomo, ale ja się boję sekretarki, nie wyjmowania gwoździa.. 🙂
Do**ta
Uzbrojonym w gwoździa żadna sekretarka nie straszna. Dzwoń!