Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 932 z 977

witch

Motocyklista 84 napisał(a):

Rozumiem dlaczego chcesz stąd odejść...ja sam przestałem pisać bo niby co mam napisać?że noga mi się nie zrasta, że przez ten wypadek najprawdopodobniej strace robote na której mi tak zależy?że zostane bez srodków do życia,że praktycznie wszyscy moi znajomi odwrocili sie po moim wypadku?że musze wynając mieszkanie bo nie mam tak naprawde gdzie sie teraz podziac? to nie pasuje do forum na ktorym wszyscy ida do przodu i i układa sie im coraz lepiej a Tobie świat sie wali....naprawde wszystkim forumowiczom życze jak najlepiej, jak najszybszego powrotu do zdrowia i nie życze nikomu źle broń Boże nie zrozumcie mnie źle...

]Rozumiem Ciebie bardzo dobrze,zresztą nie tylko Ciebie. Wyobraź sobie, że problemy, które spotykają (spotkały) Ciebie nie są odosobnione nawet na tym forum.
Ja też dziś jestem pierwszy dzień jako osoba bezrobotna. Straciłam pracę. Żadnego na razie widoku na następną. Do spłaty mam kredyt hipoteczny zaciągnięty w ubiegłym roku. Zdrowie jakie jest - szkoda pisać. Weryfikacja znajomych nastąpiła u wszystkich. Dochodzą problemy innego sortu ale czy to powód aby siedzieć i wyć po kątach ? Może i tak ale wydaje mi się, że takie miejsca jak forum są odskocznią od szarości dnia codziennego, od kłopotów. To, że komuś się wiedzie, zrasta lepiej - nie dołuje mnie,wręcz przeciwnie - daje siły do walki. Bo dlaczego ONA czy ON a nie ja ? Przecież też mogę powalczyć z własną obecną ułomnością.
Doświadczenia innych są źródłem wiedzy doskonałej na temat złamań. Można wiele z tych doświadczeń wybrać dla siebie. Atmosfera zrozumienia i chęć bezinteresownej pomocy powoduje, że TU jestem a nie ma kozetce u psychoanalityka.
LillaKorn
Motocyklisto połamaleś się wielomiejscowo więc zrastanie idzie powoli. Jesteś młodym zdrowym facetem więc organizm podejmie walkę. Niestety to nie katar, który mija po 7 dniach! Dałeś nam się poznać jako śmiały pełen fantazji osobnik i takiego chcemy Cię widzieć a kości nasze.......kiedyś się zrosną. Na Ciebie czeka motor i wiatr we włosach a ci co się odsunęli to.....na drzewo z nimi. Pozdrawiam i życzę niezmiennie nadejścia tsunami ożywczej kostniny!
kasiek79

witch napisał(a):

Motocyklista 84 napisał(a):

Rozumiem dlaczego chcesz stąd odejść...ja sam przestałem pisać bo niby co mam napisać?że noga mi się nie zrasta, że przez ten wypadek najprawdopodobniej strace robote na której mi tak zależy?że zostane bez srodków do życia,że praktycznie wszyscy moi znajomi odwrocili sie po moim wypadku?że musze wynając mieszkanie bo nie mam tak naprawde gdzie sie teraz podziac? to nie pasuje do forum na ktorym wszyscy ida do przodu i i układa sie im coraz lepiej a Tobie świat sie wali....naprawde wszystkim forumowiczom życze jak najlepiej, jak najszybszego powrotu do zdrowia i nie życze nikomu źle broń Boże nie zrozumcie mnie źle...

]Rozumiem Ciebie bardzo dobrze,zresztą nie tylko Ciebie. Wyobraź sobie, że problemy, które spotykają (spotkały) Ciebie nie są odosobnione nawet na tym forum.
Ja też dziś jestem pierwszy dzień jako osoba bezrobotna. Straciłam pracę. Żadnego na razie widoku na następną. Do spłaty mam kredyt hipoteczny zaciągnięty w ubiegłym roku. Zdrowie jakie jest - szkoda pisać. Weryfikacja znajomych nastąpiła u wszystkich. Dochodzą problemy innego sortu ale czy to powód aby siedzieć i wyć po kątach ? Może i tak ale wydaje mi się, że takie miejsca jak forum są odskocznią od szarości dnia codziennego, od kłopotów. To, że komuś się wiedzie, zrasta lepiej - nie dołuje mnie,wręcz przeciwnie - daje siły do walki. Bo dlaczego ONA czy ON a nie ja ? Przecież też mogę powalczyć z własną obecną ułomnością.
Doświadczenia innych są źródłem wiedzy doskonałej na temat złamań. Można wiele z tych doświadczeń wybrać dla siebie. Atmosfera zrozumienia i chęć bezinteresownej pomocy powoduje, że TU jestem a nie ma kozetce u psychoanalityka.
WITCH święte słowa. Ja mimo iż (chyba tak mi sie wydaje) zrastam się w miarę szybko to też miałą pod górkę. Mi tez było cięzko jak łamali mnie n azywca jak częśc znajomych raptem zapomniała o mnnie jak juz nie byłam na chodzie żeby towarzyszyc im w codziennym zyciu. Zapierdziela mnie ostroga 9 a moze ie ostroga? bo każdy lekazr mówi co innego) nabawiął się zapalenia zył przez zaciasny gips na srajtasme.................... i .................... mogłabym jescze wiele rzeczy tu wypisywac ale nie o to chodzi zeby sobie udowadniac kto ma gorzej. Sądzę ze mimo tego czy się zrastamy szybciej czy wolniej kżdy tutaj jest z jakiegos powodu. A najwazniejsze jest to że dzieki forum nie wylądowalismy jak to Witch napsiała n akozetce u........... Ja osobiście wiele się dowiedziałą z tego forum i tych bardziej waznych i powaznych rzeczy dotyczących forum jak i tych że lepiej chodzi isę z kulą jak z laską. I uważam ze jeszce duzo możemy sobie pomóc. Zobaczyłą że nie liczy sie tu tlyko zrost ale i wzajemna pomoc (Marcheweczko i Żabciu jesczze raz dziekuję). I sama stoje otworem ażeby innym pomagac jak tlyko mogę. Jestem na wszystko gotowa. Moge pomóc pisząc tu moge pomóc słuchając was moge pomóc zadzwonic porozmawiac mogę pomóc szukać lekarzy. Mogę swoimch lekarzy pytac o wasze dolegliwości i pytac o namiary do innych. Mogę nawet szukć znajomości zeby gdziec w media puścić niektóe niewytłumaczalnie przypadki. Ale................. jeste jedno ale ta "druga" osoba musi chciec tej pomocy
witch
Smętnie się jakoś zrobiło aż powtórzę za Julkiem, który wielkim wieszczem był "smutno mi, Boże"
kasiek79

I czuję ze znowu przeze mnie

A ja połozyłą dzieciaki i........................ własnie oglądam Uwage na TVN To to dopeiro sa problemy Przy takich nasze znikają

a.

Hej, coś kurna te supły to żeście słabo powiązały 🙂

W poniedziałek już na wenflonflonie fiknęłam 🙂

Czekałam na głodniaka do 14 żeby mnei wrócili spod drzwi operacyjnej z braku miejsc.

Dziś było jeszcze lepije bo rano wrócili mnie ze stołu z braku badania krwi (nie pytajcie jak to mozliwe), udało się za trzecim podejsciem dzis o 14.

W miejscowym. Dostałam coś, że lampa wirowała, wszystko słyszalam i czułam co robił dr, nic, kompletnie nic nie boalało a lekko szczypało. Nawet chciałam zagladać za zasłonkę 🙂 Najbardziej bolalo pobieranie krwi. Przypomnijcie mi o tym jak będę szła na wyjmowanie reszty.

A co u Was ciekawego?

kasiek79

a. napisał(a):

Hej, coś kurna te supły to żeście słabo powiązały 🙂

W poniedziałek już na wenflonflonie fiknęłam 🙂
Czekałam na głodniaka do 14 żeby mnei wrócili spod drzwi operacyjnej z braku miejsc.
Dziś było jeszcze lepije bo rano wrócili mnie ze stołu z braku badania krwi (nie pytajcie jak to mozliwe), udało się za trzecim podejsciem dzis o 14.
W miejscowym. Dostałam coś, że lampa wirowała, wszystko słyszalam i czułam co robił dr, nic, kompletnie nic nie boalało a lekko szczypało. Nawet chciałam zagladać za zasłonkę 🙂 Najbardziej bolalo pobieranie krwi. Przypomnijcie mi o tym jak będę szła na wyjmowanie reszty.
A co u Was ciekawego?

"A" no to miałas atrakcje A u nas???????????? stare biedy. jedni się zrastają inni też ale wolniej jedni maja humory drugzy łapią doły, jednym ejst dobrez inym źle. Samo życie
a.

Dota napisał(a):

witch napisał(a):

Dota napisał(a):

A. się nie odezwała więc pewnie "siedzi" w szpitalu.

Wieczorem na pewno napisze z domu, że nie warto było się tak bać.

Jak każdy, który wcześniej to przeszedł.

Się zgadza mądrale.

a.
Kasiek biega po schodach, ojacie pomyka na łyżwach a żabka... z hulajnogą... żabka... coś Ty zrobila z tą hulającą nogą?
kasiek79

a. napisał(a):

Kasiek biega po schodach, ojacie pomyka na łyżwach a żabka... z hulajnogą... żabka... coś Ty zrobila z tą hulającą nogą?

hehe ano biegam Od 3 dni jakoś dziwnie pobolewa mi ta noga dzwoniła dziisaj znajoma (ta co ze mna byla u sportowych) i pocieszyła mnie ze ten dziwny bół moze yc spowodowany lekami któe zaczeła brac Tzn krązenie mi "ruszylo" i dlatego tak się dzieje. No mam nadzieję

marchewka

LillaKorn napisał(a):

Motocyklisto połamaleś się wielomiejscowo więc zrastanie idzie powoli. Jesteś młodym zdrowym facetem więc organizm podejmie walkę. Niestety to nie katar, który mija po 7 dniach! Dałeś nam się poznać jako śmiały pełen fantazji osobnik i takiego chcemy Cię widzieć a kości nasze.......kiedyś się zrosną. Na Ciebie czeka motor i wiatr we włosach a ci co się odsunęli to.....na drzewo z nimi. Pozdrawiam i życzę niezmiennie nadejścia tsunami ożywczej kostniny!

no no....aby nie na drzewo!

kasiek79
hej Marchewka pogadamy na gg?
marchewka

a. napisał(a):

Hej, coś kurna te supły to żeście słabo powiązały 🙂

W poniedziałek już na wenflonflonie fiknęłam 🙂
Czekałam na głodniaka do 14 żeby mnei wrócili spod drzwi operacyjnej z braku miejsc.
Dziś było jeszcze lepije bo rano wrócili mnie ze stołu z braku badania krwi (nie pytajcie jak to mozliwe), udało się za trzecim podejsciem dzis o 14.
W miejscowym. Dostałam coś, że lampa wirowała, wszystko słyszalam i czułam co robił dr, nic, kompletnie nic nie boalało a lekko szczypało. Nawet chciałam zagladać za zasłonkę 🙂 Najbardziej bolalo pobieranie krwi. Przypomnijcie mi o tym jak będę szła na wyjmowanie reszty.
A co u Was ciekawego?

z przygodami, ale dobrze, że już po, takie nasze zycie pacjenta, że ciągle trzeba czekać i być cierpliwym, dali śrubkę?
sienio
Motocyklisto trzymaj się ja też mam złamane udo i pracuję w MSWiA będzie dobrze zobaczysz !!!! zrosłem się w 10 miechów ale druty wyjmą dopiero po 20 miesiącach
a.

marchewka napisał(a):

a. napisał(a):

Hej, coś kurna te supły to żeście słabo powiązały 🙂

W poniedziałek już na wenflonflonie fiknęłam 🙂
Czekałam na głodniaka do 14 żeby mnei wrócili spod drzwi operacyjnej z braku miejsc.
Dziś było jeszcze lepije bo rano wrócili mnie ze stołu z braku badania krwi (nie pytajcie jak to mozliwe), udało się za trzecim podejsciem dzis o 14.
W miejscowym. Dostałam coś, że lampa wirowała, wszystko słyszalam i czułam co robił dr, nic, kompletnie nic nie boalało a lekko szczypało. Nawet chciałam zagladać za zasłonkę 🙂 Najbardziej bolalo pobieranie krwi. Przypomnijcie mi o tym jak będę szła na wyjmowanie reszty.
A co u Was ciekawego?

z przygodami, ale dobrze, że już po, takie nasze zycie pacjenta, że ciągle trzeba czekać i być cierpliwym, dali śrubkę?
Prosiłam i nawet lekarz w trakcie prosił o jej umycie, pozniej sie z nim nei widzialam, wiec jest szansa ze ja jeszcze dostane, chociaz jak teraz mysle nei sadze zeby ja trzymal przez dwa tygodnie...
marchewka

sienio napisał(a):

Motocyklisto trzymaj się ja też mam złamane udo i pracuję w MSWiA będzie dobrze zobaczysz !!!! zrosłem się w 10 miechów ale druty wyjmą dopiero po 20 miesiącach

własnie Motocyklisto i Prazynko, ja już 21 miesiąc i jeszcze się nie do końca zrosłam i nie tracę nadziei, tu się powyżalajcie bo to naprawdę pomaga i do przodu, bo jakie wyjście

marchewka

a. napisał(a):

marchewka napisał(a):

a. napisał(a):

Hej, coś kurna te supły to żeście słabo powiązały 🙂

W poniedziałek już na wenflonflonie fiknęłam 🙂
Czekałam na głodniaka do 14 żeby mnei wrócili spod drzwi operacyjnej z braku miejsc.
Dziś było jeszcze lepije bo rano wrócili mnie ze stołu z braku badania krwi (nie pytajcie jak to mozliwe), udało się za trzecim podejsciem dzis o 14.
W miejscowym. Dostałam coś, że lampa wirowała, wszystko słyszalam i czułam co robił dr, nic, kompletnie nic nie boalało a lekko szczypało. Nawet chciałam zagladać za zasłonkę 🙂 Najbardziej bolalo pobieranie krwi. Przypomnijcie mi o tym jak będę szła na wyjmowanie reszty.
A co u Was ciekawego?

z przygodami, ale dobrze, że już po, takie nasze zycie pacjenta, że ciągle trzeba czekać i być cierpliwym, dali śrubkę?
Prosiłam i nawet lekarz w trakcie prosił o jej umycie, pozniej sie z nim nei widzialam, wiec jest szansa ze ja jeszcze dostane, chociaz jak teraz mysle nei sadze zeby ja trzymal przez dwa tygodnie...
bądź czujna, bo komuś wkręcą...
kasiek79
aLE jazda cos mi sie forum partaczy
edziag

prazynka napisał(a):

edziag napisał(a):

jasmar nic mnie nie wystraszy jeśli chodzi o nasze spotkanie, widok terminarza kontroli przyprawił mnie o skurcze żołądka bo nasza 4 na przedzie brrrrrrr
Wczoraj babka trzymała mnie na ćwiczeniach 2,5 h

Tak długo? Prywatnie? Opisz, co robiłaś
chodzę prywatnie, dzisiaj 3 godziny głównie wyginanie tej nieszczęsnej stopy, powinnam mieć godzinę ale chyba babce pomysłów już brakuje 🙁 na razie oprócz większgo bólu efektów brak czyli dalej sztywny nieboszczyk a nie stopa zdatna do chodzenia, z zazdrością czytam o łyżwach i innych wyczynach połamańców. moim marzeniem jest normalne zejście ze schodów....
ojacie
Prażynko, wróóóóóóóć do mnie 🙂
alawpr
Właśnie weszłam na forum i zobaczyłam ,że jest Prazynka.Ucieszyłam sie bardzo ale widze ,że d..pa,nic nie napisała.Była dostepna i znikneła.Szkoda wielka!!!
alawpr

marchewka napisał(a):

sienio napisał(a):

Motocyklisto trzymaj się ja też mam złamane udo i pracuję w MSWiA będzie dobrze zobaczysz !!!! zrosłem się w 10 miechów ale druty wyjmą dopiero po 20 miesiącach

własnie Motocyklisto i Prazynko, ja już 21 miesiąc i jeszcze się nie do końca zrosłam i nie tracę nadziei, tu się powyżalajcie bo to naprawdę pomaga i do przodu, bo jakie wyjście

Marchewka jest namacalnym przykladem,że wszystko złe kiedyś sie skończy.I tego musimy sie wszyscy trzymac.Inaczej powariujemy i bedziemy nosic jednakowe kaftaniki.

alawpr
Motocyklisto ,czemu nic nie napisałeś co u ciebie??
alawpr

kasiek79 napisał(a):

ŻABKO wydaje mi sie ze gdzies ze Ślaska chyba pisała ze byla skałdana w ŻOrach I pisała o Ustroniu. ALe nie jestem pewna

Prazynka jest z Warszawy,na Śląsk jeździ na studia.Chyba nic nie pokreciłam...

alawpr
Na forum obok jst dziewczyna Verona,gdy czytało sie jej posty też sytuacja była beznadziejna.Długotrwałe leczenie ,brak zrostu ,sudek i w zwiazku z nim 6 tygodniowy pobyt w szpitalu. I co??? I ta historia zakończyła się szczęsliwie.A wydawała sie beznadziejna. Kazdy ma swoją drogę i czas leczenia.Ale na jej końcu jest meta,czasem ciężka ,bolesna okupiona łzami ,złością ,ale jest i czeka 😉)
alawpr

kasiek79 napisał(a):

I czuję ze znowu przeze mnie
A ja połozyłą dzieciaki i........................ własnie oglądam Uwage na TVN To to dopeiro sa problemy Przy takich nasze znikają

a ty co????Co sobie poukładałas w główce??? Chcesz kopa w tyłek?? Dam radę jak nic dowalic Ci prawym kulasem.!!!
alawpr

a. napisał(a):

Hej, coś kurna te supły to żeście słabo powiązały 🙂

W poniedziałek już na wenflonflonie fiknęłam 🙂
Czekałam na głodniaka do 14 żeby mnei wrócili spod drzwi operacyjnej z braku miejsc.
Dziś było jeszcze lepije bo rano wrócili mnie ze stołu z braku badania krwi (nie pytajcie jak to mozliwe), udało się za trzecim podejsciem dzis o 14.
W miejscowym. Dostałam coś, że lampa wirowała, wszystko słyszalam i czułam co robił dr, nic, kompletnie nic nie boalało a lekko szczypało. Nawet chciałam zagladać za zasłonkę 🙂 Najbardziej bolalo pobieranie krwi. Przypomnijcie mi o tym jak będę szła na wyjmowanie reszty.
A co u Was ciekawego?

To zafundowali ci artakcję nie ma co!!
alawpr
Prazynko ,prosze cię bardzo napisz coś 😉
witch
Zapraszam na kawę ! Czas na rozruch i kolejny dzień brania się za bary z rzeczywistością.
jasmar

prazynka napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

chodziło mi tlyko o to że na pierwszym zdjęciu kość nawet nie wystawala poza goleń a na osttanim wyglada duzo lepiej co tam jest dodatkowo to sie nie wypowiadam bo się nie znam

To chyba była przesunięta kość piętowa, bo skokowa była w drobny mak roztrzaskana i jak tak patrzę to wydaje mi się, że właśnie piętowa przez to wsunęła się do przodu na miejsce skokowej

Prażynko stwierdzam, że Ty jak Fachowiec-orto wypowiadasz się o zdjęciach. Ja oglądałam Twoje wczoraj wieczorem tak ze 20 min( jak miałam problemy z forum-coś nie chodziło) i niewiele potrafię tam wypatrzeć, a już na pewno nie żadne przesunięcia. I gdybym nie wiedziała, która noga była złamana to nie ma szans ja nie rozpoznam. Postaram się wstawić jutro moje zdjęcie( nie mogę zapomnieć zabrać aparatu-bo nie dają a nie uśmiecha mi się znowu kupować po 20 zł. za sztukę), To może coś na moich też wypatrzysz.