Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 946 z 977
witch napisał(a):
alawpr napisał(a):
No tak ,dzis temat przewodni jajka,zobaczymy co nam jutrzejszy dzień przyniesie ,jakie atrakcje?
Kogel-mogel ! Jak zwykle.
I znów te jaja-nudy..........
malgo85 napisał(a):
Oooo jak miło ze ktos tu o mnie mysli 😉 wiec ja o skorupkach czasowo zapomniałam.. tak jakos nie miałam ochoty sobie ich przyżądzac ale musze znów zacząc chociaz co drugi dzien.. o żywokoscie tez zapomniałam juz nie pamietam kiedy ostatnio go stosowałam ale mysle ze od pon. znowu zaczne!!kasiek79 napisał(a):
a ja dizisaj własnie o tobie myslalam Jka tam skorupki?malgo85 napisał(a):
hej kochani co u was??????
boze ile tu do czytania!!!! MASAKRA!!
a ty frygasz jeszcze skorupki?? chyba nie.. bo mówiłas ze tylko miesiąc bedziesz je jedła nie?
alawpr napisał(a):
witch napisał(a):
żabka napisał(a):
Jak czytam o tej srajtaśmie,to mi się fryz burzy. Nie miałam pojęcia że jeszczs gipsiarze ją używają,to jest zbrodnia przeciiw-ludzkości ,i powinna być ścigana bez przedawnienia!!
Ja jak pierwszy raz o tym czytałam to kołtun się na głowie zrobił. Nie było innego wyjścia (nic na to nie pomogło) i wczoraj ściełam na króciutko. Już teraz mogę ze spokojem czytać takie "rewelacje".
a ja chciałam byc troszkę madrzejsza i powróciłam do swego koloru ciemnego.I juz sie umowiłam po szpitalu do fryzjera na powrót do poprzedniego,bo sama na siebie gapic sie nie mogę.Po co mi to było.Naprawde jakis fiś mnie dopadł.Durna jakas od tej kostniny sie zrobiłam,bo zero myslenia mnie dopadło.
Idę Twoim torem myślenia a może na odwrót, najpierw po lekach wyłysiałam, potem obcięłam na krótko ale z kręconych zrobił się baran,zwłaszcza gdy odrastały. Potem wpadłam na pomysł ciemniejszych ale ciemne w połączeniu z fryzurą starszej pani to był dramat, nikt mnie w tych włosach nie widział bo chodziłam po domu w czapce na głowie a na nastepny dzień ściagałam dekoloryzatorem, wyszły wściekło rude a ja ryczałam jeszcze bardziej, potem kolejna dekoloryzacja, zaznaczam, że wszystkie w salonie i nigdy tyle nie wydalam na fryzjera co w pamiętny tydzień. Ścinałam włosy aby je wzmocnić a w sumie to większej miotły co wtedy to na głowie nie miałam
alawpr napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
alawpr napisał(a):
a ja chciałam byc troszkę madrzejsza i powróciłam do swego koloru ciemnego.I juz sie umowiłam po szpitalu do fryzjera na powrót do poprzedniego,bo sama na siebie gapic sie nie mogę.Po co mi to było.Naprawde jakis fiś mnie dopadł.Durna jakas od tej kostniny sie zrobiłam,bo zero myslenia mnie dopadło.
Przy dużej zmianie z reguły ciężko się przyzwyczaić. Najlepiej iść w tłum znanych ludzi i posłuchać opinii bo własna nie jest obiektywna.
Zdania bardzo podzielone.Chciałam ,żeby po tych wszystkich lekach itp ,włosy odpoczeły aby nie katowac ich zwłaszcza ,że teraz do fabryki nie latam.Ale okazało sie ,że teraz wyglad mój przypomina bardzo schorowaną osobę.Cera szarawa i ciemne włosy zrobiły ze mnie ciężko chorą kobietę.
Z dwojga złego może wygląd wzbudzi większą chęć pomocy i na tym skorzystasz 🙂 a do tego czasu noga się wyleczy 🙂
alawpr napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
alawpr napisał(a):
a ja chciałam byc troszkę madrzejsza i powróciłam do swego koloru ciemnego.I juz sie umowiłam po szpitalu do fryzjera na powrót do poprzedniego,bo sama na siebie gapic sie nie mogę.Po co mi to było.Naprawde jakis fiś mnie dopadł.Durna jakas od tej kostniny sie zrobiłam,bo zero myslenia mnie dopadło.
Przy dużej zmianie z reguły ciężko się przyzwyczaić. Najlepiej iść w tłum znanych ludzi i posłuchać opinii bo własna nie jest obiektywna.
Zdania bardzo podzielone.Chciałam ,żeby po tych wszystkich lekach itp ,włosy odpoczeły aby nie katowac ich zwłaszcza ,że teraz do fabryki nie latam.Ale okazało sie ,że teraz wyglad mój przypomina bardzo schorowaną osobę.Cera szarawa i ciemne włosy zrobiły ze mnie ciężko chorą kobietę.
Z dwojga złego może wygląd wzbudzi większą chęć pomocy i na tym skorzystasz 🙂 a do tego czasu noga się wyleczy 🙂
pedro napisał(a):
jutro jak tylko wroce to dam znac co i jak po kontroli. Nie ukrywam,że mam troche stresa /:
normalka przed każda wizytą stres
alawpr napisał(a):
Dobrze gada dac jej wódki...jasmar napisał(a):
No nie a. zaczęłam czytać to co rano a tu patrzę a Ty ryczysz. Zaraz przestań i do ćwiczenia nogi się bierz. Stawiaj na podłogę -na siedząco i ruszaj nią tak jak pracuje noga przy chodzie. I koniec z ryczeniem.a. napisał(a):
Ryczę od 15. Mam doła pierwszego od czasu zapakowania w gips w sierpniu. Zrozumiałam, stawiając krok, że jeszcze długo nie będę chodzić.
Kiedy po srubie w-z zaczęłyście łazić? Jakaś łamaga jestem.
a. napisał(a):
Ryczę od 15. Mam doła pierwszego od czasu zapakowania w gips w sierpniu. Zrozumiałam, stawiając krok, że jeszcze długo nie będę chodzić.
Kiedy po srubie w-z zaczęłyście łazić? Jakaś łamaga jestem.
sienio napisał(a):
pedro napisał(a):
jutro jak tylko wroce to dam znac co i jak po kontroli. Nie ukrywam,że mam troche stresa /:
normalka przed każda wizytą stres
czekamy na relacje
jasmar napisał(a):
alawpr napisał(a):
Prazynko musisz tą nozią cwiczyc, bo oszalejesz.
słuchajcie. A mnie dziś koleżanka, jak leżałam na polu pyta-a co ty tą nogą tak ruszasz, boli cię czy co?. I ja się zorientowałam, że nią non stop macham. Już chyba nawet przez sen, albo nad ranem jak się rozbudzam. Tak mi to weszło w nawyk
jak to machasz 🙂
jasmar napisał(a):
prazynka napisał(a):
witch napisał(a):
Wnoszę petycję aby na wysokości śląska już przystopował. Nie lubię wiatrów jak cholercia. Burza a i owszem może być ale nie wiatry !
Żaden Śląsk bo się tam wybieram!!! Co najwyżej Zakopane!!!
Już dziś tak nie wieje. Ale nózka pewnie na ten wiatr pobolewa??
A właśnie muszę powiedzieć że NIE 🙂 boli mnie tylko od chodzenia, mniej w stawie a bardziej te odwapnione kości: pięta i śródstopia na których stopę stawiamy podczas chodu ale siedzę codziennie w polu magnetycznym na opcji sudek
witch napisał(a):
prazynka napisał(a):
alawpr napisał(a):
Jakiś pesymizm nam sie tu zakradł .
Zaraz powiecie, że przyszedł za mną ze Śląska, tzn. z Warszawy bo ja lewonożna połamana jestem 😛
Prażynka ja mam prawą złamaną więc zaraz lewą dostaniesz takiego kopa, że "zwrócisz" ciacho i kawę !!!!!!!! Nie bierz wszystkiego do siebie !
Nie biorę ale trochę samokrytyki mi nie zaszkodzi 🙂
Dla odprężenia, wpadki - wypadki. Dobre:
link zewnętrzny zablokowany
prazynka napisał(a):
Edziag też miała takie złamanie i zupełnie inaczej ją składali. Edziag a co z ryzykiem martwicy, mówili Ci coś?
A co do mojego machania nogą to miałam na myśli ruszanie stopą na boki i kółka nią robię, obciągam palce jak baletnica-ile dam radę i z powrotem. Ale jak bym się uparła to pomacham nogą( jeśli to samo mamy na myśli) bo kolano u mnie działa i działało normalnie(było słabsze i trochę pobolewało, ale w granicach). Ale weź pod uwagę to, że ja nie miałam gipsu tylko szynę. A po 13 dniach od operacji lekarz(ten prywatny) kazał ją zdjąć-on chciał mi ją całkiem wyrzucić tylko ja nie dałam. Bo bałam się bez niej gdziekolwiek wychodzić. Tak więc ja te ruchy stopą zaczęłam 30 lipca.
alawpr napisał(a):
Kaśia wpadaj do mnie na prasowanie ,bo nie ma w domu chętnego 😉
Ja jej w paczce wyślę, żeby mi poprasowała skoro tak lubi hi hi
alawpr napisał(a):
Jasmar z ciebie to ranny ptaszek sie zrobił.Widzę ,ze nocną zmiane zamieniłaś na o poranku. 😉
No cóż tak wyszło. U nas roraty są na 6.30. Zawsze chodziłam z dziećmi, a teraz latają same. Ale ja wstaję i ich wyprawiam. Za to padam wcześniej spać. Tylko coś dziś nie mogę -pewnie stresik z powodu jutra???
Dota napisał(a):
alawpr napisał(a):
Dota napisał(a):
Jutro mam kolędę tzn. wizytę duszpasterską. Szybko co ?
Coś bardzo szybko!
Wystartowali z wizytami wczoraj. Nawet choinki nie bedzie.
My mamy takie osiedla, że koleżanka ma czasem w listopadzie albo pod koniec lutego. A na naszym osiedlu kolęda chodzi co dwa lata-podzielone stronami osiedla i numerami. Mnie wypada za rok
jasmar napisał(a):
No widzę, że tu dziś cisza nawet Ala już śpi-bo nie uwierzę, że jeszcze cwiczy?? To też walnę się do wyrka- może zasnę, bo mój strach zaczyna mieć coraz większe oczyska i patrzy na mnie i nie pozwala zasnąć.Ale nie dam mu się jeszcze tylko kilka godzin. Do jutra-będzie lepiej!!!!
Żebyś wiedziala,że padłam po cwiczeniach, jak nigdy i teraz wstałam.I co ja mam teraz ze sobą zrobic? Jestem wyspana,spałam prawie 5 godzin a to mój limit snu. Ludzie....ja chcę do normalności!!!
prazynka napisał(a):
U mnie zaczyna się, wolałabym aby mnie bolało niż to drętwienie i skakanie, tak mi się chce spać a nie mam szans zasnąć, idę z psem połazić bo wyjdę zaraz z siebie i stanę obok, a pracę to już wiem jaką szukać: za stróża nocnego co ma co chwilę obchód 🙁
Prażynko to we dwie będziemy stróżowac, albo do Tesco sie nadamy bo tam pracują całodobowo ;--) Ja jestem juz wyspana i gotowa na wyzwania ..Hi..hi..
pedro napisał(a):
jutro jak tylko wroce to dam znac co i jak po kontroli. Nie ukrywam,że mam troche stresa /:
Trzymamy kciuki.Stresa w kieszeń i będzie OK 😉
Gocha5 napisał(a):
No wreszcie doczytałam do końca, ale się dzisaj rozpisałyście 🙂 Jutro na pewno zaśpię do pracy, Obym tylko do lekarza zdążyła. Pozdrawiam .
Gocha5 daj znac co u lekarza.
alawpr napisał(a):
jasmar napisał(a):
No widzę, że tu dziś cisza nawet Ala już śpi-bo nie uwierzę, że jeszcze cwiczy?? To też walnę się do wyrka- może zasnę, bo mój strach zaczyna mieć coraz większe oczyska i patrzy na mnie i nie pozwala zasnąć.Ale nie dam mu się jeszcze tylko kilka godzin. Do jutra-będzie lepiej!!!!
Żebyś wiedziala,że padłam po cwiczeniach, jak nigdy i teraz wstałam.I co ja mam teraz ze sobą zrobic? Jestem wyspana,spałam prawie 5 godzin a to mój limit snu. Ludzie....ja chcę do normalności!!!
Pewnie do rana to już i prasowanie zrobiłaś. Nie zazdroszczę takiego rytmu spania. Wolę swój.
prazynka napisał(a):
No naprawdę amerykę kochana odkryłaś 🙂 ale to kurcze tak jest, że człowiek niby to wie a przychodzi moment, że sobie to naprawdę uświadamia i wtedy jest ból, wyrycz się A.bo to trzeba wyryczeć i będzie lepiej, ja wczoraj ślimtałam nawet początkowo w chusteczkę a potem to już sobie ręcznik wzięłam. Ale na pocieszenie- początek jest straszny, potem szybka poprawa aż do następnego stopa i załamki a potem to już jakoś w swoim średnim rytmie idzie do przodu więc głowa do góry !!!a. napisał(a):
Ryczę od 15. Mam doła pierwszego od czasu zapakowania w gips w sierpniu. Zrozumiałam, stawiając krok, że jeszcze długo nie będę chodzić.
Kiedy po srubie w-z zaczęłyście łazić? Jakaś łamaga jestem.